Stanisław Bulza: Tropem potomków Dana. (Cześć V.)


Przeczytaj       Część I.        Część II.        Część III.         Część IV.

 

Samson

 

Samson, który był Sędzią Izraela, w czasie gdy rządzili nim Filistyni, pochodził z pokolenia Dana. Jego matce Anioł Boży przepowiedział, że urodzi ona chłopca, który będzie Bożym nazirajczykiem, oraz wyznaczył dla niego zadanie. W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoch. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Pewnego razu Anioł Pański ukazał się i powiedział jej:

„Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirajczykiem od chwili urodzenia”.

Siła Samsona ukryta była w jego włosach, których nigdy nie ścinał. Pewnego razu, gdy Samson zbliżał z ojcem i matką do winnic Timny szukać żony wśród Filistynów, młody lew stanął naprzeciw niego. „Wówczas opanował go duch Pana, tak że lwa rozdarł, jak się koźlę rozdziera, chociaż nie miał nic w ręku (Sdz 14, 4-7). Wracając Samson zboczył, by obejrzeć padlinę lwa, a oto rój pszczół i miód znalazły się w padlinie. „Wziął go więc do ręki i jadł, a gdy przyszedł do swego ojca i matki, dał im także, aby jedli. Nie mówiąc im jednak, że miód zebrał z padliny lwa (Sdz 14, 8-10).

Później w czasie uczty weselnej na cześć jego małżeństwa z Filistynką, Samson zadał Filistynom następującą zagadkę: „Z tego, który pożera, wyszło to, co się spożywa, a z mocnego wyszła słodycz. I przez trzy dni nie mogli rozwiązać zagadki” (Sdz 14, 14) Siódmego dnia wesela natarczywa żona wydusiła od niego odpowiedź i podzieliła się nią ze swoimi krajanami:

„Cóż słodszego niż miód,
a cóż mocniejszego niż lew” (Sdz 14, 18).

Filistyni nie mogli rozwiązać zagadki, ale Samson jej rozwiązanie zdradził swej żonie, a ona przekazała je rodakom. Samson udał się więc do Aszkelonu, gdzie zabił trzydziestu Filistynów dla zdobycia szat, które winien był dać tym, którzy powiedzieli mu rozwiązanie zagadki.

Samson nie stanął jednak na wysokości zadania, zleconego mu przez Boga, na skutek własnej lekkomyślności. Zdradził żonie tajemnicę swoich długich włosów. Ona go uśpiła i przywołała jednego z mężczyzn, aby mu ogolił siedem splotów na głowie. Samson stracił siłę, i został pojmany przez Filistynów, którzy wyłupili mu oczy. Zaprowadzili go do Gazy, gdzie przykuli go dwoma łańcuchami z brązu. Wędrówki Samsona zakończyły się w Gazie, nie zakończyły się jednak jeszcze jego nadzwyczajne czyny. Gdy bowiem odrosły mu włosy, Filistyni wyprowadzili go z więzienia i uczynili przedmiotem zabawy, którą urządzili na cześć swego bożka Dagona. Przy tej okazji składali Dagonowi podziękowania za uwolnienie ich od tak groźnego wroga, z którego teraz mogli się naśmiewać. Samson jednak, wezwawszy Boga na pomoc, chwycił kolumny podtrzymujące dom zabaw, wzruszył je i spowodował zawalenie się domu. Wraz z nim pod gruzami zginęły trzy tysiące rozbawionych Filistynów.

Samson spożywając miód z padliny, czyli z nieczystego, postąpił wbrew prawu żydowskiemu, które mówi: „Nieczysty jest każdy, kto dotyka padliny zwierząt nieczystych” (Kpł 11, 24). Samson okłamał rodziców, gdyż dał im miód, „nie mówiąc im jednak, że miód zebrał z padliny lwa”. Wreszcie za żonę wziął Filistynkę.

Co do zawierania mieszanych małżeństw w Starym Testamencie Bóg grozi Izraelitom sankcjami: „Lecz jeśli sprzeniewierzycie się i połączycie się z resztą tych ludów, które pozostały z wami. Jeśli zawierać będziecie małżeństwa z nimi i pomieszacie się z nimi, bądźcie pewni, że Pan, Bóg wasz, przestanie wypędzać te ludy przed wami, a staną się one dla was siecią i sidłem, biczem dla waszych boków i kolcami dla waszych oczu, aż wyginiecie z tej pięknej ziemi, którą wam dał Pan, Bóg wasz” (Joz 23, 12-14). Pomimo tych gróźb potomkowie Dana mieszali się z innymi ludami. K. Vogi, antropolog, zidentyfikował gałąź sefardyjską z Semitami, a aszkenazyjską uważał za konsekwencję współżycia Żydów z ludami aryjskimi.

Do stanowiska tego przychyliła się francuska szkoła antropologiczna. Paul Broca przyjmuje krzyżowanie się Żydów wschodnich z Germanami, Słowianami, Finami i Tatarami. Pogląd ten przyjęli Blechmann, Stieda, Dybowski, Kollmann, Topinard, Herve, Talko Hryniewicz i Deniker. Kładziono przy tym nacisk na ciemną pigmentację i wydłużone głowy u Sefardim, którym przeciwstawiono okrągłe głowy i częste występowanie jasnych oczu i włosów u Aszkenazim” (Jan Czekanowski, „Człowiek w czasie i przestrzeni”, Trzaska, Evert i Michalski S. A. Warszawa 1934).

W kontekście proroctw biblijnych, zagadka Samsona sama wydaje się być proroctwem, mówiącym o potomkach Dana, którzy pewnego dnia zechcą zniszczyć plemię Judy w zawistnej zemście za to, że Bóg odwrócił się od nich z powodu ich bałwochwalstwa. Bożkiem potomków Dana był złoty cielec, dlatego Bóg odwrócił się od nich ze względu na ich bałwochwalstwa. W ciało młodego lwa (judaizm) wejdą Danowie (pszczoły) i postanowią stworzyć złotą erę (miód). Spisek potomków Dana polega na zawłaszczeniu mesjańskiego pierworodztwa plemienia Judy i ustanowieniu Fałszywego Królestwa i fałszywego mesjasza w Izraelu.

 

Żydzi a nazizm

 

Żydowska pisarka Hannah Arendt w książce „Eichmann w Jerozolimie” pisze: „Tysiące pół-Żydów zwolniono od wszelkich ograniczeń, czym można by wytłumaczyć rolę odgrywaną przez Heydricha i Hansa Franka w SS oraz rolę feldmarszałka Erharda Milcha w lotnictwie Göringa, wiedziano bowiem powszechnie, że Heydrich i Milch byli pół-Żydami, natomiast generalny gubernator Polski był przypuszczalnie stuprocentowym Żydem.

O roli przywódców żydowskich w zagładzie własnego narodu Hannah Arendt pisze: „Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii. Wiedziano o niej wcześniej, ale wszystkie związane z nią podniosłe i nikczemne szczegóły po raz pierwszy wydobył na jaw dopiero Raul Hilberg, o którego książce The Destruction of the European Jews wspomniałam wcześniej. W kwestii współdziałania nie było żadnych różnic pomiędzy wysoce zasymilowanymi społecznościami Żydów środkowo- i zachodnioeuropejskich a mówiącymi po żydowsku masami na Wschodzie. Zarówno w Amsterdamie, jak w Warszawie, w Berlinie tak samo jak w Budapeszcie można było mieć pewność, że funkcjonariusze żydowscy sporządzą wykazy imienne wraz z informacjami o majątku, zagwarantują uzyskanie od deportowanych pieniędzy na pokrycie kosztów ich deportacji i eksterminacji, będą aktualizować rejestr opróżnionych mieszkań, zapewnią pomoc własnej policji w chwytaniu i ładowaniu Żydów do pociągów, na koniec zaś – w ostatnim geście dobrej woli – przekażą nietknięte aktywa gminy żydowskiej do ostatecznej konfiskaty”.

Dalej: „Gdyby nie pomoc Żydów w pracy administracyjnej i działaniach policji – jak wspomniałam, wyłapanie wszystkich Żydów berlińskich było wyłącznym dziełem policji żydowskiej – zapanowałby kompletny chaos bądź też doszłoby do poważnego obciążenia niemieckiej siły roboczej.

Doskonale pamiętamy twarze żydowskich przywódców z czasów hitlerowskich, poczynając od Ghaima Rumkowskiego, prezesa Rady Żydowskiej w Łodzi, zwanego Chaimem I, który wprowadził do obiegu banknoty noszące jego podpis oraz znaczki pocztowe ze swoją podobizną i kazał się wozić zdezelowaną karetą, poprzez Leo Baecka, człowieka wykształconego, dobrze ułożonego, który sądził, że policjanci żydowscy będą „łagodniejsi i bardziej przydatni” i „uczynią męki znośniejszymi” (gdy w istocie byli oni, rzecz jasna, brutalniejsi i trudniej przekupni, bo mieli o wiele więcej do stracenia)…”.

Wszędzie, gdzie żyli Żydzi, istnieli uznani przywódcy żydowscy, i to właśnie oni, niemal bez wyjątku, współdziałali w ten czy inny sposób, z takiej czy innej przyczyny, z nazistami. Gała prawda przedstawia się tak, że gdyby naród żydowski był istotnie nie zorganizowany i pozbawiony przywództwa, zapanowałby chaos, a na Żydów spadłby ogrom nieszczęść, ale liczba ofiar z pewnością nie sięgnęłaby od 4,5 do 6 milionów ludzi” (Hannah Arendt, „Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła”, tłumaczył Adam Szostkiewicz, Wydawnictwo Znak, Kraków 2010).

Wielu nazistów było Żydami: Reinhard Heydrich po ojcu Suess (o którym Himmler powiedział, iż „zwalczył w sobie Żyda”); Adolf Eichmann, któremu nawet wyraziste semickie rysy nie przeszkodziły w faszystowskiej karierze; Hans Frank, syn żydowskiego adwokata z Bambergu; Joseph Goebbels pochodzący z hiszpańsko-holenderskiej rodziny żydowskiej. Wszyscy zostali wyniesieni do władzy dzięki funduszom dostarczanym z takich banków jak: Mendelshon & Co. z Amsterdamu, Kuhn-Loeb & Co., czy Samuel & Samuel z Londynu, przez który przechodziły sumy od Marcusa Samuela założyciela firmy Shell, czy w końcu Trebitsch-Lincoln (Moses Pinkeles) finansujący prasową tubę NSDAP „Voelkischer Beobachter” (Zygmunt Wrzodak, „Wrzodak”, Wydawnictwo WERS, Poznań 1997).

Hermann Wilhelm Göring (1893-1946), nazista, zbrodniarz wojenny, skazany w Norymberdze na karę śmierci, według Barbary Turlińskiej pochodził z Merowingów (Barbara Turlińska, „Krew Merowingów – polscy potomkowie Jezusa”).

W 2013 r. na żydowskim cmentarzu w Berlinie znaleziono miejsce pochówku szefa Gestapo Heinricha Muellera, który kierował tajną policją III Rzeszy. Jego podwładnym był Adolf Eichmann, który należał do głównych „architektów” planów Holocaustu.

Ponadto amerykański historyk Bryan Mark Rigg ustalił, że: W Wehrmachcie mogło służyć co najmniej 150 tysięcy mischlingów [ludzi pochodzenia żydowskiego – uwaga E.K.]. Istnieją również dowody, że niejeden z nich był oficerem wysokiej rangi, a niektórzy doszli nawet do szarż generalskich czy admiralskich galonów

 

Teorie rasistowskie

 

W XVIII w. za sprawą francuskiego okultysty Antoine Court de Gebelina (1725-1784) na ideologię okultyzmu ogromny wpływ wywarły teorie rasistowskie. Na początku XIX w. rasizm na trwałe wszedł w okultyzm. W 1824 r. Fabre d’Olivet opublikował „Filozoficzną historię ludzkiej rasy”, w której dowodził, że biała rasa reprezentuje najwyższy typ ludzki. Wcześniej, gdyż w 1800 r. w „Listach do Zofii na temat historii” odtworzył historię zniszczenia Atlantydy. Według niego, biała rasa miała ocaleć podczas katastrofy tego mitycznego kontynentu i pod przewodnictwem króla, prawodawcy, kapłana Ramy założyła nowe imperium, w którym miała panować nowoczesna cywilizacja. Teorie rasistowskie zostały przyjęte przez nazistów.

Reichsführer SS Himmler był z wykształcenia agronomem. Metody doboru, które stosował przy hodowli drobiu na swojej kurzej fermie, postanowił zastosować teraz w SS. Przekonany o wyższości rasy aryjskiej, postanowił uczynić z SS elitę. O ile do NSDAP mógł się zapisać każdy, kto nie był Żydem, o tyle do SS przyjmowano jedynie wybranych. Kandydaci do gwardii musieli mieć co najmniej 1,70 metra wzrostu i nordycki wygląd. Co to oznaczało? Jürgen Stroop, SS-Gruppenführer odpowiedzialny m.in. za stłumienie powstania w getcie warszawskim, za ideał Aryjczyka uznawał wysokiego mężczyznę o podłużnej czaszce i wąskim czole, jasnowłosego, niebieskookiego, o jasnej karnacji skóry, pozbawionego owłosienia na ciele – nawet pod pachami, czy w okolicach genitaliów. Tylko przed takimi osobami otwarte były drzwi do SS. Naturalnie sam wygląd nie wystarczał. Wszyscy oficerowie SS i ich żony musieli dowieść czystego aryjskiego pochodzenia aż od 1750 roku, a szeregowi esesmani od 1800 roku. Ponadto od 1 stycznia 1932 roku obowiązywał dekret, na mocy którego wszyscy nieżonaci członkowie SS musieli odtąd uzyskać pozwolenie od Reichsführera SS Himmlera na zawarcie małżeństwa. Badania związane z pozwoleniem na małżeństwo, prowadzone przez Urząd Rasy i Osadnictwa SS (od 1938 roku Główny Urząd Rasy i Osadnictwa SS), obejmowały zdrowie fizyczne i psychiczne kandydatek na żony i ich rodzin oraz cechy rasowe, aby upewnić się co do „nordyckości”kandydatek. Był to zasady eugeniki, której hołdował Himmler. Zarówno esesmani, jak i ich przyszłe żony, musieli dostarczyć dane genealogiczne dla udokumentowania czystości swego pochodzenia aż do piątego pokolenia. W praktyce bywało, że badano drzewo genealogiczne jeszcze dokładniej. W 1943 roku trzem braciom, członkom SS, którzy starali się o pozwolenie na zawarcie małżeństwa, dowiedziono, iż mają wśród przodków Żyda urodzonego w 1663 roku. Wobec zmienionych realiów wojennych, zgodzono się warunkowo na zawarcie przez nich małżeństw, z zastrzeżeniem, że ich dzieci nie będą mogły zostać przyjęte do SS.

 

Niemcy nazistowskie a ustrój Sparty

 

Oligarchiczno-niewolniczy ustrój Sparty wywarł znaczny wpływ na filozofię starożytną jak i na późniejszy dorobek grecki. Platon (427-347 przed ur. Chrystusa), grecki filozof, swoje „państwo doskonałe” oparł na ustroju Sparty. W „Liście ósmym” adresowanym do krewnych i przyjaciół Diona, powołuje się na Likurga: „A jest to możliwe, jak to wykazał swym dziełem Likrug, mąż mądry i zacny; wiedział on, jak potomni spokrewnionych z nim rodów w Argos i Messenie przeszli od władzy królewskiej do tyrańskiej i jak zgubili przez to, jedni i drudzy, i tu i tam, siebie i swoje państwo; obawiając się o losy własnego państwa i rodu równocześnie, ustanowił jako środek zaradczy urząd gerontów i pęta nadzoru eforów dla trwałości władzy królewskiej zbawcze, tak iż przetrwała przez tyle pokoleń w blasku dostojeństwa, gdy prawo wszechmocnie królowało ludziom, a nie ludzie władali prawami…”.

Ustrój Sparty zawarty w „państwie doskonałym” Platona w latach 30 i 40. XX. wieku usiłowali urzeczywistnić naziści w Niemczech. Tak jak Spartanie, tak i naziści kontrolowali życie prywatne obywateli, a w szczególności małżeństwo, jako instytucję mającą dać państwu zdrowych i dzielnych obywateli. Wychowanie młodzieży do obowiązku i zdolność do bezwzględnego poświęcenia się za ojczyznę, a także dorośli podlegali ciągle organizacji militarnej. W „państwie doskonałym” Platona ingerencja państwa jest ogromnie szeroka i obejmuje między innymi kwestę zawierania małżeństw (eugenika), regulowanie liczby dzieci (aborcja) i socjalizację kobiet i dzieci. Postulaty te zostały zrealizowane w Niemczech nazistowskich.

Główną troską nazistów było wychowanie niemieckich dzieci. Oto jak przebiegała socjalizacja dzieci. NSDAP i SS stworzyły jeszcze przed druga wojną światową szereg tzw. „zamków zakonnych”, które miały stać się jakby centrami tworzenia nowej kasty ludzi oraz miejscami kultu bohaterów wojennych spod znaku trupiej czaszki. Najbardziej znane są tzw. „Ordensburgen”: Vogelsang, Sonthofen. Hitler o Ordensburgach mówił: „W moich Ordensburgach wyrośnie młodzież, przed którą zadrży cały świat. Młodzież gwałtowna, zaborcza i okrutna. Takiej właśnie pragnę. Musi być odporna na cierpienie. Nie może znać słabości ani ckliwości. Chcę w jej oczach zobaczyć błysk spojrzenia dzikiego zwierzęcia”. W Sparcie od najwcześniejszego dzieciństwa hartowano Spartan na ból, niewygody, uczono podstępów, kłamstwa i kradzieży.

Hitler przemawiając do elewów Ordensburgu Sonthofen powiedział z kolei: „Dziś my rezerwujemy sobie rolę kierowania narodem. To znaczy: tylko my jesteśmy powołani do tego, aby kierować narodem – każdym mężczyzną i każdą kobietą. My wychowujemy dzieci” (Igor Witkowski, Kronika hitlerowskich tajemnic”,WIS-2, wydanie I, Warszawa 2008).

Tak jak w Sparcie porzucano ułomne noworodki poza miastem, na górze Tajget, tak i naziści mordowali chorych na schizofrenię, niektóre postacie padaczki, otępienie, stany po zapaleniu mózgowia, osoby niepoczytalne, chorych przebywających w zakładach opiekuńczych ponad 5 lat, oraz ludzi z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi.

Heloci, dawniejsi achajscy mieszkańcy Lakonii, zostali pobici przez Spartan i sprowadzeni do roli chłopów-niewolników, również Niemcy (rasa panów) podczas drugiej wojny światowej z podbitych narodów chcieli uczynić niewolników, czyli helotów, a w szczególności ze Słowian. Niemcy na podbitych ziemiach na Wschodzie planowali zakładać kolonie, jak np. na Gotengau Krymie. Himmler zakładał, że na Wschodzie powstaną trzy duże kolonie. W każdym z tych rejonów miała zostać przeprowadzona operacja, którą eufeministycznie nazwał „germanizacją”. Jedna z tych kolonii miała objąć Leningrad i ziemie na południe od tego miasta, drugą planowano utworzyć na ziemiach północnej Polski, Litwy i południowo-wschodniej Łotwy, a trzecia miała obejmować Krym i żyzne rejony południowo-wschodniej Ukrainy. Kolonię tę Himmler chciał nazwać Gotengau, czyli „prowincją gocką”. Symferopol miał zostać przemianowany na Gotenburg. Himmler przyjmował, ze całkowita „germanizacja” Gotengau zajmie dwadzieścia lat. Pierwszym etapem miało być aresztowanie mieszkańców. Specjaliści z Głównego Urzędu do spraw Rasy i Osadnictwa SS (Rasse- und Siedlungshauptamt der SS, w skrócie RuSha) mieli następnie przeprowadzić pomiary ludzi, którzy mogli być użyteczni z powodów rasowych. Mężczyźni, kobiety i dzieci pochodzenia nordyckiego mieli zostać w Gotengau, natomiast Słowianie i inne grupy „nieprzydatne rasowo” miały zostać wypędzone z Krymu przez podlegające Himmlerowi służby bezpieczeństwa. Większość planowano zabić, pozostali natomiast mieli zostać niewolnikami, „helotami”. Po przeprowadzeniu tej operacji ludność nieprzydatną zastąpiliby etniczni Niemcy oraz osadnicy z SS, którzy mieszkaliby we wsiach obronnych wzdłuż granic Gotengau. Osiedla te miały być bastionami „żołnierzy rolników” (Wehrbauern), jasnowłosych, błękitnookich esesmanów oraz ich żon i dzieci. (Heather Pringle, „Plan rasy panów”, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2009).

Współcześnie ustrojem Sparty są zachwyceni niektórzy Izraelczycy. W 1959 roku uczony izraelski Mojżesz Hadas, utrzymywał, że fundamentem „klasycznego judaizmu”, to znaczy judaizmu ustanowionego przez znawców Talmudu, są myśli Platona, a szczególnie platońską koncepcją Sparty. Zdaniem Hadasa, zasadniczą cechą przyswojonego przez judaizm jeszcze w okresie machebejskim (142-63 roku p.n.e.) platońskiego systemu politycznego jest zasada, iż „każde ludzkie zachowanie winno być podporządkowane przymusowi religijnemu, którego interpretacja zależy od ludzi sprawujących władzę”. W szczególności Hadas utrzymuje, że judaizm przyswoił sobie to, co „sam Platon podsumował jako cele własnego programu”. Mówi o tym wyjątkowo jasno następujący fragment jego Praw: „Naczelna zasada głosi, iż każdy obywatel, czy to mężczyzna, czy kobieta, podlegać ma przydzielonemu mu urzędnikowi, oraz że nikt, czy to w dobrej wierze, czy w żartach, nie odważy się wziąć odpowiedzialności za swoje czyny we własne ręce. Tak w okresie pokoju, jak i w czasach wojny obywatel musi przez cały czas żyć pod okiem nadzorującego urzędnika… Znaczy to, że należy tak ćwiczyć umysł, by nie próbował jakiejkolwiek niezależności, ba, by nie znał nawet sposobu, jak taką niezależność osiągnąć” (Izrael Szahak „Żydowskie dzieje i religia”, tłumaczenie Jan M. Fijor, Fijorr Publishing, Warszawa-Chicago 1997).

Tutaj trzeba dodać, że nowy porządek świata opiera się właśnie na koncepcji państwa „doskonałego” Platona, w którym będzie obowiązywał system spartański.

 

Palestyna – bufor angielski

 

W 1916 r. doszło do zawarcia tajnego układu francusko-brytyjskiego (M. Sykes-S. Picot) o podziale Bliskiego Wschodu na sfery wpływów. Porozumienie zakładało uznanie niezależnego państwa arabskiego lub konfederacji państw arabskich w Palestynie, ale z rządem międzynarodowym. Nie uwzględniono postulatów środowisk syjonistycznych, a jedynie memorandum komitetu żydowsko-angielskiego, który żądał równouprawnienia dla Żydów w Palestynie. W zamiarze Anglii było odwrócenie uwagi Francji od tego terytorium, i skierowanie jej aspiracji na Syrię. Okazało się bowiem, że Anglia interpretowała to umiędzynarodowienie Palestyny w sposób dla siebie korzystny, gdyż rozumiała, że to ona będzie się opiekować Palestyną.

W 1918 r. imperium osmańskie się rozpadło, a kontrolę nad obszarami Bliskiego Wschodu przejęły, z ramienia Ligi Narodów, Francja i Anglia. Na swoich terytoriach mandatowych Anglicy utworzyli dwa państwa arabskie: Transjordanię (dzisiejsza Jordania) i Irak. Anglia zachowała również zwierzchnictwo nad Palestyną. Rok wcześniej, 2 listopada 1917 r. Arthur Balfour, minister spraw zagranicznych Anglii, prezydent tajnej angielskiej rady, wydał deklarację w sprawie utworzenia narodowej siedziby dla Żydów w Palestynie. Anglia od razu zapowiedziała pomoc w realizacji tej idei. Już w 1918 r. zaczęli przybywać do Palestyny działacze syjonistyczni. Przez wprowadzenie Żydów do gry między Anglią a Arabami utworzono bufor między walczącymi stronami. Bufor ten był użytkowany przez politykę angielską zależnie od nacisku arabskiego w Palestynie, i tak jest do dzisiaj.

Wiadomą sprawą jest, że Niemcy podczas II Wojny Światowej zamierzały wymierzyć śmiertelny cios znienawidzonej przez nich Anglii. Jednak polityka niemiecka w okresie międzywojennym, przez wywołanie antysemityzmu na swoim terytorium, dopomogła w gruncie rzeczy Anglii. Fala antysemityzmu, która przetoczyła się przez Niemcy w latach 30 przysłużyła się polityce angielskiej, gdyż Żydzi zaczęli emigrować między innymi do Palestyny. W pierwszych latach po I Wojnie Światowej emigracja Żydów do Palestyny była nieliczna. Do 1930 r. nie przyjeżdżało do Palestyny więcej niż 7 tys. Żydów rocznie. W 1932 r. przyjechało do Palestyny 9,5 tys. Żydów. W roku 1933 naliczono ich 32 tys., w roku następnym ponad 42 tys., a w 1935 r. okrągłe 62 tys. W następnych latach po 30 tys. rocznie. Polityka angielska w Palestynie swój cel osiągnęła. Wziąwszy za podstawę deklarację Balfoura osadzono prawie pół miliona Żydów w miejscu, które miało dla Anglii ogromne znaczenie strategiczne. Londynowi chodziło głównie o to, by w razie nie udania się planów opanowania pomostu między Morzem Śródziemnym a Zatoką Perską utrzymać Palestynę, jako najważniejszy punkt na całym obszarze zamieszkałym przez Arabów (P. Schmitz, „Wszechislam”, Trzaska, Evert i Michalski S. A. Warszawa, lata 30. XX.).

Po II Wojnie Światowej Anglicy starali się już ograniczyć imigrację żydowską, co spotkało się z ostrą reakcją organizacji syjonistycznych. Anglicy ostrzeliwali i zawracali całe statki bezdomnych Żydów, którzy ledwie co uszli z życiem z niemieckich obozów zagłady. Zgodnie z rezolucją ONZ z 1947 r. Palestyna miała być podzielona na dwa państwa, które miały być połączone unią gospodarczą. Jednak projekt ten został tylko częściowo zrealizowany, i do dzisiaj trwają starcia między Żydami a Palestyńczykami.

 

Powstanie państwa Izrael

 

Aszkenazyjczycy, żyjąc przez wieki w centrum wydarzeń europejskich, ,,nasiąkali” stopniowo prądami kulturowo-politycznymi, przelewającymi się przez kontynent, w tym m.in. ideą ruchów narodowych. To w łonie tej grupy zrodziła się koncepcja syjonistyczna, czyli próba odtworzenia państwa żydowskiego. To aszkenazyjczycy ponieśli ,,sztandar” syjonistyczny aż do Palestyny, by w maju 1948 roku proklamować tam wymarzone państwo.

Syjoniści przyjęli jako symbol Izraela niebieską sześcioramienną gwiazdę. Heksagram, zwany także „Pieczęcią Salomona”, był używany już w starożytnych religiach jako symbol bóstw: Molocha i Astoretha, jak również znak Saturna, planety ważnej w okultyzmie i Kabale. Bywa też on interpretowany jako symbol równowagi dobra i zła oraz równowagi między duchem a materią. W okultyzmie i czarnej magii symbolu heksagramu używano do wzywania i odpędzania demonów oraz do nakładania klątw i zaklęć na określone ofiary. Również w Kabale sześcioramienna gwiazda stała się jednym z najważniejszych magicznych symboli. Czerwony heksagram był także używany jako znak bankierskiej rodziny Rothschildów. Natomiast żółtą gwiazdą Niemcy w czasie wojny oznaczali Judejczyków.

Z około czterdziestu osób, które podpisały Deklarację Niepodległości Izraela, tylko dwie osoby należały do grupy sefardyjskiej: Saadia Kobashi z Jemenu oraz Bekchor-Shalom Shitret urodzony w Tyberiadzie. Reszta pochodziła głównie z terenów (dawnego) Imperium Rosyjskiego. Wśród tzw. Ojców Założycieli Izraela, których portrety widnieją w licznych miejscach publicznych tudzież na banknotach izraelskich, odnajdujemy tylko aszkenazyjczyków, jak Teodora Herzla, Dawida Ben-Guriona czy Chaima Weizmanna.

Większość sefardyjczków, żyjąca od stuleci na terenach arabskich, gdzie dominował patriarchalny model społeczny, doświadczało swoistego ,,szoku” w kontakcie z wartościami nowego państwa, demokratycznymi instytucjami oraz gospodarką wolnorynkową. Procesy demokratyczne i wymogi nowoczesnego państwa były dla nich obce, co utrudniało im integrację z szybko rozwijającą się gospodarką oraz społeczeństwem aszkenazyjskim. Ponadto, spora cześć tego segmentu składała się z ubogiej, niewykształconej masy Żydów, która podporządkowana była głównie religijnym nakazom judaistycznym. Ludność ta automatycznie stała się obywatelami drugiej kategorii, której elity aszkenazyjskie próbowały narzucić własne wzorce kulturowo-społeczne. Do lat 60. obie społeczności funkcjonowały w swoistej izolacji, pogłębianej dodatkowo faktem blokowaniem dostępu do procesu politycznego sefardyjczykom. W tych latach, Żydzi z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu swoją frustracje i alienację oraz niską akceptację instytucji państwowych wyrażali poprzez antyrządowe demonstracje oraz udzielanie poparcia wyborczego partiom opozycyjnym. Społeczność nieaszkenazyjska, długo nie miała własnej reprezentacji oraz cierpiała na brak politycznych osobowości. Liczba posłów pochodzenia afrykańskiego i azjatyckiego, była niewielka, choć z ośmiu w roku 1948, wzrosła do dziewiętnastu (na 120) w 1973 roku.

W wielkich miastach, sefardyjczycy znajdowali zatrudnienie głównie jedynie jako niewykwalifikowani robotnicy i to zwykle tymczasowo. Wśród tej grupy, wraz z nędzą zaczęła rozwijać się przestępczość. Obywatele pochodzenia europejskiego coraz bardziej pogardzali tym środowiskiem, określając ich jako ,,ludzi wykorzenionych”. Do Żydów marokańskich przylgnął pejoratywny stereotyp – „szchorim” (czarnuchy) oraz „morroco sakin” (dosł. marokańczyk-nożownik). Przybyłych w latach 80. i 90. XX w. etiopskich Żydów, nazwano z kolei „falaszami” (obcymi). Szczególnego znaczenie nabrały dramatyczne wydarzenia z końca lat 50. W 1959 roku, podczas bijatyki w przeludnionej i ubogiej dzielnicy Hajfy, izraelscy policjanci postrzelili pijanego człowieka, który okazał się żydowskim Marokańczykiem. Nazajutrz, w zamożnych dzielnicach Hajfy, tłumy Żydów sefardyjskich urządziły demonstrację, oskarżając aszkenazyjczyków o to, że wzbogacili się kosztem ludzi z Afryki Północnej. Doszło do zdewastowania symboli władzy, lokali Histadrutu i partii Mapai. Tak rozpoczęła się seria demonstracji niezadowolenia społecznego (w latach 1955-70 przez Izrael przetaczało się średnio 39 demonstracji rocznie, w latach 1971-79 aż 122) którego, ukoronowaniem był ruch Czarnych Panter, założony na przełomie 1970-71. Czarne Pantery, których przywódcami byli głównie Żydzi pochodzenia marokańskiego, usiłowały zwrócić uwagę opinii publicznej na etniczny problem segregacji oraz skłonić do działania klasę polityczną. Przez okrągły rok, Czarne Pantery demonstrowały przyciągając uwagę społeczeństwa izraelskiego. W wyborach do Knesetu w 1973 roku, wystawiły nawet swoją listę partyjną, jednak nie uzyskali wystarczającej liczby głosów by zdobyć miejsca w parlamencie. Tym niemniej, ruch ten uświadomił w jakimś stopniu elitom aszkenazyjskim, jak ogromna przepaść dzieli ich od ludności sefardyjskiej (Krzysztof Chaczko, „Konflikt społeczny a legitymizacja państwa – Aszkenazyjczycy vs. Sefardyjczycy”, http://www.psz.pl/tekst-9347/).

 

Judaizm talmudyczno-kabalistyczny

 

Pomimo żydowskiego pochodzenia Merowingowie nie byli praktykującymi Żydami. Grzegorz z Tours (ok. 538-594) opisuje ich jako „wyznawców bałwochwalczych praktyk”. Czcili Artemidę i odprawiali pogańskie obrzędu, podobne do praktyk druidów. Byli znani jako ezoteryczni nauczyciele, sędziowie, uzdrowiciele i jasnowidze. Ich elity nie miały charakteru galijsko-rzymskiego ani teutońskiego. Twierdzi się, że kultura Merowingów była zjawiskiem „całkiem nowym”, które „pojawiło się znikąd”. Grzegorz z Tours, kronikarz frankoński, zwany ojcem historii francuskiej był pierwszym historykiem, który opisał panowanie Merowingów. Jest autorem kroniki „Historia Francorum”. Jest to podstawowe dzieło historyczne o Merowingach.

Obecnie Aszkenazajczycy przezwyciężyli mozaizm, i wprowadzili judaizm oparty na Talmudzie i kabale. Talmudziści mówią, że „Mojżesz to tylko jeden, jakkolwiek bardzo ważny z tych, przez których przemawia Pan”. Wydaje się, że tylko karaimi i falasze określają się jako mozaiści.

W swojej książce z 1957 o Ruchu Syjonistycznym, zatytułowanej Transformacja, I. Domb opisuje „tragiczną sytuację współczesnego judaizmu, gdzie 95% Żydów zeszła z drogi Tory. Mamy do czynienia z propagowaniem herezji na niespotykaną skalę, chcącej uniknąć kwestionowania i zakłócania tego procesu który nazwać można tłumieniem wiary (…)”. Domb kontynuuje opis wymierania judaizmu Tory wśród światowej społeczności żydowskiej, procesu którego świadomi są nieliczni goje:

„Niektórych kompletnie wykluczono, inni stoją na pograniczu – są też ci którzy motywowani nienawiścią lub złośliwością, szukają sposobu na zniszczenie wszystkiego co pielęgnowane było przez ich ojców. Nawet ta niewielka mniejszość która pozostaje lojalna Torze i przestrzega jej nauk w praktyce, jest zmącona w swoim sposobie myślenia, atakowana przez wypaczone idee, demoralizowana, dezorientowana przez błędy, kłamstwa i oszczerstwa.

Niewielka grupka tych którzy pozostali nietknięci przez wszystkie te [fałszywe] skłonności, jest nie tyle mała, co bezradna. Brakuje jej środków na dotarcie do szerszej publiki, wymaganych do obrony tradycyjnego punkt widzenia Tory (…). W rezultacie czytelnik żydowski nie ma możliwości dowiedzenia się tego że Tora domaga się od niego przestrzegania swoich zobowiązań i przyrzeczeń. Pozwala się by padł on ofiarą twierdzeń odwrotnych [Talmudu]. (…) Ich uszy nie są w stanie usłyszeć nawet najmniejszego protestu wykrzykiwanego od czasu do czasu, gdzieś tam, po drugiej stronie” („The Transformation”, przedmowa)

Tak jak dawniej, tak i obecnie odprawiają pogańskie obrzędy, okultyzm, wyznają kabałę, na której oparły się liczne żydowskie ruchy ostatnich stuleci, takie jak chasydyzm i syjonizm. Wyznawcy wierzą, że dzięki kabale poznają w jaki sposób został stworzony świat, jakie prawa nim rządzą, kim jest człowiek i w jaki sposób, powinien odmienić swoją naturę, aby stać się podobnym do Stwórcy i osiągnąć połączenie z Nim. Stan ten w kabale nazywa się „Końcowe naprawienie” „Gmar Tikui, i jego osiągnięcie jest celem studiów. Jest to rozwinięcie napisu w świątyni w Delfach. Brzmiał on następująco: „Poznaj siebie samego – a poznasz wszechświat i bogów”. W starożytności wyrocznia w Delfach dla Sparty była bardzo istotnym centrum religijnym.

Uznają Torę tylko dlatego, gdyż kabała otwiera ukryte jej przesłanie. Mówi ona, że Księga Tory zawiera wszystkie informacje o naszym świecie, niektórzy kabaliści szukają w niej „ukrytych kodów”, które mają im pomóc w odkryciu budowy świata. Twierdzą oni, że Mojżesz pisał Księgę Rodzaju egipskimi hieroglifami w trojakim znaczeniu. Klucze do jej zrozumienia oraz objaśnienia przekazał swoim następcom. Kiedy w epoce Salomona, przełożono Księgę Rodzaju na język fenicki, kiedy po niewoli babilońskiej Ezdreasz ułożył ją w języku aramejsko-chaldejskim, kapłani żydowscy nie dysponowali już tymi umiejętnościami w stopniu dostatecznym. Kiedy wreszcie przyszli greccy tłumacze Biblii, mieli oni już słabe pojęcie o znaczeniu ezoterycznym. Kabaliści szukają więc klucza do odczytania tajemnej treści Tory.

Żydzi kabaliści wierzą w reinkarnację, której doktryna jest wyłożona w Gilgul a właściwie „gilgul neszamot”. Jest to żydowska doktryną metempsychozy, wywodząca się z misteriów eleuzyńskich i gnostyckich. Platon, filozof grecki, nauki o reinkarnacji głoszone przez kapłanów eleuzyńskich zmodyfikował i następnie je opisał w „Fajdrosie”. W tej formie występuje ona w kabale. W mistyce żydowskiej reinkarnacja jest obecna od XIII w, za sprawą „Sefer ha Bahir”. We wczesnej kabale uważano, że gilgul może trwać nawet tysiąc pokoleń, Zohar podaje natomiast, że jedynie trzy. Wedle doktryny giglul każda dusza z natury pragnie uzyskać doskonałość i złączyć się z Bogiem, jeśli jednak nie uda się jej to za życia, otrzymuje kolejną szansę w innym ciele. Grzesznicy, którzy za życia nie odpokutowali za swą niegodziwość w kolejnym ciele kontynuują swe oczyszczanie przez spadające na nich kary. Z kolei dusze ludzi sprawiedliwych mogą powracać celem niesienia pomocy. Kolejne wcielenie mogą służyć również wykonaniu szczególnych, rozciągniętych na wiele pokoleń zadań. Koncepcję rozwinął Chaim Vital w dziele „Sefer ha Gilgulim”. Dla niego wędrówka dusz była kosmicznym prawem. Widział w niej również metaforę żydowskiego losu – wygnania. Poszczególne dusze były dla niego tylko częściami pierwotnej duszy Adama. Wędrówkę dusz może zakończyć tylko duchowa naprawa, lub Mesjasz, sam człowiek jednak, w swej skłonności do grzechu wciąż pogarsza swój los. Według Powszechnej Encyklopedii Żydowskiej chasydzi również są wyznawcami reinkarnacji.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

  • Na zdjeciu: Ostrzał pozycji syryjskich na Wzgórzach Golan przez artylerię izraelską. Fot. za izrael.org.il. / Wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.10.16

Avatar

Autor: Stanisław Bulza