Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26): Polacy powiedzieli WON!


Na zdjęciu:Jan Kulczyk i Zygmunt Solorz-Żak (drugi najbogatszy Polak, założyciel Telewizji Polsat) podczas gali wręczenia nagród Pracodawców RP, 12 stycznia 2013 r. Fot. newspix.pl 

To nie meta, ale dopiero start

 

Stało się – PiS i Zjednoczona Prawica zwyciężyły w wyborach i mogą samodzielnie utworzyć rząd. Po 26 latach istnienia III RP to pierwszy taki przypadek. Czy oznacza to, że odzyskaliśmy Polskę? Jeszcze nie, ale jesteśmy na najlepszej do tego drodze. Od poniedziałku przez medialne maszynki przepuszczono już te wszystkie procenty, rozdzielono mandaty i nakreślono mnóstwo scenariuszy na przyszłość. Ja proponuje tylko pozorną chwilę oddechu i powrót to do tego przedwyborczego nerwowego zgiełku. Nie wolno nam zapomnieć o kolejnych ujawnionych nagraniach pochodzących z tak zwanych „taśm prawdy”. Żeby uleczyć zakaźną chorobę trzeba najpierw ustalić czynnik ją wywołujący, później znaleźć odpowiedni lek, a przede wszystkim natychmiast odizolować zakażonych od zdrowych.

W piątkowe przedwyborcze przedpołudnie, zaraz po ujawnieniu kolejnych nagrań gościem redaktora Konrada Piaseckiego w niemieckim polskojęzycznym Radiu RMF FM był Joachim Brudziński z PiS-u. Poniższa wymiana zdań jest jak gdyby kwintesencją, ekstraktem – taką kropką nad i podsumowującą stan dziennikarstwa w Polsce.

Joachim Brudziński: Ten dzień przechodzi do niechlubnej historii polskich mediów. Nikt nie dostrzega tego – nawet pan – co opublikowała TV Republika.

Konrad Piasecki: Bo to temat dla pana wygodny, a my tu nie rozmawiamy o tematach, które są dla polityków wygodne.

Oczywiście tak naprawdę Piasecki w sposób wyjątkowo bezczelny dał do zrozumienia politykowi opozycji, że nie będzie poruszał tematów, które w jakikolwiek sposób mogłyby zaszkodzić rządzącej sitwie. Można powiedzieć, że on ma w czterech literach interes okradanego społeczeństwa i niszczonego 2 państwa, którym przecież powinien służyć rzetelnie informując Polaków. Oczywiście Piasecki to tylko przykład, którym się posłużyłem by ukazać, w jakiej kondycji moralnej jest ta dziennikarska psiarnia zatrudniona w tych wszystkich Zetkach, RMF-ach, Wyborczych i TVN-ach.

Kolejne ujawnione fragmenty taśm są niczym nagle zapalone światło w domu plądrowanym przez złodzieja. Kiedy rozbłysło wszyscy niedowierzający zobaczyli w jednej sekundzie sprytnego bezwzględnego cwaniaczka, którego jeszcze niedawno podczas pogrzebu łże-elity III RP okrzyknęły „polskim wizjonerem biznesu”. Można powiedzieć, że kelnerzy nagrali kelnerów i jednego z głównych restauratorów, który zawsze wiedział kogo do podawania dań zatrudnić i kto zrobi to w najbardziej służalczych podskokach.

Nowe nagrania w aferze taśmowej z rozmów Jana Kulczyka z ówczesnym szefem MSZ Radosławem Sikorskim, szefem NIK Krzysztofem Kwiatkowskim i Piotrem Wawrzynowiczem. Rozmowy te dotyczą prywatyzacji spółki energetycznej Ciech, którą kupił Kulczyk. Fot. Paweł Supernak / Jacek Turczyk. Za polska.newsweek.pl
Nowe nagrania w aferze taśmowej z rozmów Jana Kulczyka z ówczesnym szefem MSZ Radosławem Sikorskim, szefem NIK Krzysztofem Kwiatkowskim i Piotrem Wawrzynowiczem. Rozmowy te dotyczą prywatyzacji spółki energetycznej Ciech, którą kupił Kulczyk. Fot. Paweł Supernak / Jacek Turczyk – PAP. Za polska.newsweek.pl

Polacy przez te osiem lat rządów sitwy PO-PSL zachowywali się niczym lokatorzy budynku, którzy do końca nie chcą uwierzyć specjalistom alarmującym, że nadaje się on tylko do rozbiórki ponieważ grozi zawaleniem. Większość rodaków ze zrozumiałych psychologicznie względów wolała przez lata ufać zdzierającemu z nich czynsz kamienicznikowi, który uspokajał ich demonstrując odnowioną elewację i chwaląc się świecącymi ścianami świeżo pomalowanymi farbą olejną. W niedzielę jednak w większości dostrzegli, że te pęknięcia, rysy i cieknący dach to nie żarty i najwyższy czas ewakuować się do IV RP.

Rozmowa Kulczyka z Radosławem Sikorskim, Krzysztofem Kwiatkowskim i Piotrem Wawrzynowiczem nie pozostawia nam już żadnych złudzeń. Politycy i ministrowie byli zwykłymi pętakami i chłopcami na posyłki przeróżnych szemranych ciemnych typów zwanych biznesmenami i lobbystami. Dla nich gotowi byli nie tylko zmieniać i usuwać niewygodne dla mocodawców przepisy prawa, ale także czynnie pomagać im w złodziejskiej grabieży naszego narodowego majątku. Dowiedzieliśmy się, że tak zwane procedury przetargowe to jest zwykła ściema i bajka dla naiwnych, a służby specjalne działają tak jakby stały na czatach i baczyły aby złodziejom nie stała się żadna krzywda. Polacy w końcu zrozumieli, że ich ojczyzna znalazła się pod rządami zorganizowanej struktury o charakterze mafijnym, a wspierające ją media funkcjonują na patencie znanym z systemów totalitarnych takich jak faszyzm i komunizm. Polega to na ciągłym odczłowieczaniu i zohydzaniu przeciwnika poprzez odmawianiu mu ludzkich cech i szczerych intencji oraz notorycznym tworzeniu atmosfery strachu i zagrożenia opozycją. Oni niczym dawni lwowscy kieszonkowcy wiedzieli, kiedy wrzucić w tłum szczura, który odwróci uwagę i ułatwi opróżnianie portfeli zdezorientowanym obywatelom.

Od lewej: Adam Michnik, Agnieszka Kublik, Monika Olejnik. Fot. Arch. Marek Witek, salon24.pl
Od lewej: Adam Michnik, Agnieszka Kublik, Monika Olejnik. Fot. Arch. Marek Witek, salon24.pl

Państwo Kiszczaka i Michnika odchodzi powoli do historii i jeżeli ktoś będzie kiedyś chciał sięgać do porównań III RP z komunizmem bądź faszyzmem to 3 niewątpliwie odwoła się do „Gazety Wyborczej” i jej satelitów. Oto chichot historii. Ci którzy straszyli zbrodniczymi potworami totalitaryzmów sami przejdą do historii jako naśladowcy propagandystów wspierających oba zbrodnicze reżimy.

Niedowiarkowie dostali też dowód do ręki mówiący jak wielkim zagrożeniem dla tej sitwy był szef CBA Mariusz Kamiński.

Posłuchajmy Kulczyka, który tak mówił do Krzysztofa Kwiatkowskiego: Ale tutaj trochę niepotrzebnie Donald chciał być ponad tym wszystkim i nie wyciął Kamińskiego. Przecież nie byłoby tych następnych afer. Kulczyk ma żal do Tuska, że ten zaraz po przejęciu władzy nie pozbył się Mariusza Kamińskiego, bo wtedy „nie byłby tych następnych afer”, czyli ujawnienia afery hazardowej i afery informatycznej, którą to rozpracowywało CBA jeszcze pod jego kierownictwem. Nawet dysponująca większością koalicja PO-PSL wspierana przez SLD i palikociarnię nie zdołała postawić Mariusza Kamińskiego przed Trybunałem Stanu. Nie dowiemy się czy część posłów ruszyło sumienie czy przeraziła ich nadchodząca zmiana władzy. Udało się to jednak sędziemu Wojciechowi Łączewskiemu, który skazał Kamińskiego na trzy lata więzienia bez zawieszenia i 10 letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych. Niestety Kulczyk nie zdążył już zaprosić pana sędziego na polędwiczki z kurkami w sosie śmietanowym, a zapewne gdyby żył zechciałby się mu odwdzięczyć i pięknie podziękować.

Od lat władza sądownicza jest fatalnie oceniana przez Polaków. W badaniach sądom nie ufa niezmiennie około 70 procent naszych rodaków. Z taki społecznym poparciem nowa władza powinna jak najszybciej posprzątać tę stajnię Augiasza nie zważając na protesty i klangor przestraszonej sitwy i sędziowskiej korporacji, której dominujący ton nadaje głośno beczące stadko czarnych owiec. PiS przejął budynek grożący zawaleniem, więc z kapitalnym remontem trzeba bardzo się spieszyć. Szkoda, że zabrakło szabel, aby tę budowę rozpocząć od nowa, czyli od fundamentów. Niestety do zmiany konstytucji potrzeba w parlamencie aż 307 szabel. I na koniec jeszcze jedna uwaga. Wyborczego zwycięstwa nie potraktujmy jako końcowego triumf w postaci szczęśliwego dobiegnięcia do mety na pierwszej pozycji. To jest dopiero start do wielkiego polskiego maratonu, na końcu którego gdzieś bardzo daleko na prawdziwej mecie majaczy napis Wolna Polska.

 

Mirosław Kokoszkiewicz – Warszawska Gazeta

 

Warszawa 2013: Magazyn FORBES po raz kolejny ogłosił ranking najbogatszych Polaków. Wśród ludzi mediów najwyżej uplasował się w nim Zygmunt Solorz-Żak. Fot. gwiazdy.wp.pl
Warszawa 2013: Magazyn FORBES po raz kolejny ogłosił ranking najbogatszych Polaków. Wśród ludzi mediów najwyżej uplasował się w nim Zygmunt Solorz-Żak. Majątek oszacowano na 10,4 mld zł. Rok wcześniej była to suma 8,5 mld zł. Fot. gwiazdy.wp.pl

Pogonić lewactwo z mediów i świata kultury

Chwała Polakom za to, że w wyborach parlamentarnych odesłali do diabła wszystkie partie lewicowe. Jak widać lewactwo wraz z promowaną przez nie ideologią i szaleńczymi pomysłami uderzającymi w nasza wiarę i tradycyjną rodzinę jest egzotycznym marginesem i folklorem. Teraz należałoby się zapytać wszystkie reżimowe media, dlaczego ten odrzucony przez Polaków na margines lewacki chłam przez całe lata ma w mediach taką nadreprezentację?

Zygmunt Bauman, Tomasz Lis i Aleksander Kwaśniewski. fot. superdziennik.pl
Zygmunt Bauman, Tomasz Lis i Aleksander Kwaśniewski. fot. superdziennik.pl

Dlaczego ta czerwono-różowa hołota rozsiada się codziennie w radiowych i telewizyjnych studiach skoro jak wykazały wybory, Polaków to kompletnie nie interesuje i nie porywa? Weźmy powyborczy poniedziałkowy program Lisa. Jego goście w tym dniu to komuch Kwaśniewski oraz Aleksander Smolar, Sławomir Sierakowski –lewak z Krytyki Politycznej i Agata Bielik-Robson zajmująca się myślą judaistyczną, a prywatnie żona Cezarego Michalskiego z tejże Krytyki Politycznej. To już nie jest nadreprezentacja, ale sto procent lewactwa, któremu właśnie Polacy powiedzieli WON! Tak dzieje się w większości programów publicystycznych i audycjach radiowych nie mówiąc już świecie kultury. Lewaccy „goście” zawsze stanowią większość, albo przynajmniej połowę zapraszanych.

Grupa konfrontacyjnie nastawionej młodzieży, z czasem nazwana komandosami; od lewej: Jan Kofman, Barbara Skowrońska. Stoją: Irena Grudzińska, Jan Lityński i Adami Michnik. Siedzą: Jan Gross i Aleksander Smolar. Zdjęcie za rp.pl / ŻIH
Grupa konfrontacyjnie nastawionej młodzieży, z czasem nazwana komandosami; od lewej: Jan Kofman, Barbara Skowrońska. Stoją: Irena Grudzińska, Jan Lityński i Adami Michnik. Siedzą: Jan Gross i Aleksander Smolar. Zdjęcie za archiwum.rp.pl / ŻIH

Szanowni Czytelnicy – zadane pytania są czysto retoryczne. Mamy tu do czynienia z książkowym przykładem znanej nam z systemów totalitarnych indoktrynacji społeczeństw, którym próbuje się zaszczepić na siłę jakąś obcą ideologię. 25 października Polacy kazali wynieść się lewakom do diabła, więc nie widzimy żadnego uzasadnionego powodu, aby ta neo-marksistowska banda szaleńców i dewiantów była nadal nadreprezentowana w mediach.
Skoro są marginesem to niech na tym marginesie pozostaną. Lewactwo należy pogonić z mediów i świata kultury gdyż jak wykazały wybory reprezentują oni tylko samych siebie oraz garstkę neo-bolszewickich zbzikowanych szaleńców. Wariatów i głupoli izoluje się od społeczeństwa, a nie podtyka mu, jako wzory do naśladowania. Cuchnący rynsztok nie może być w mediach ukazywany, jako Amazonka. Jego widok i śmierdzący odór powinien zniknąć. Parafrazując słowa Stacha Wokulskiego wypowiedziane do Starskiego w „Lalce” Prusa: Lewactwo „ma raczej własności starego sera, co to podnieca chore żołądki, ale prosty smak może pobudzić do wymiotów”.

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26)


Publicysta tygodników Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia. Autor książek „Jak zabijano Polskę” i „Polacy, już czas”.

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26) na Facebook’u  >   >   >   TUTAJ.

 


Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  
>  >  >  > TUTAJ .

 

Wybór zdjęć wg.pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.11.03

Mirosław Kokoszkiewicz

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz