Stanisław Bulza: System polityczny świata według Tarczy Achillesa i obrazu N. Poussina „Taniec do muzyki czasu.” (Część I.)


 

Tarcza Achillesa

 

Teorie Malthusa

 

Jedną z komisji KOMITETU 300, rządu światowego, jest Klub Rzymski, który zajmuje się badaniami nad rozwojem ekonomiczno-społecznym ludności świata, oraz zajmuje się ograniczaniem przyrostu naturalnego ludności świata. Klub Rzymski narzuca państwom ograniczanie ludności. Skąd się wzięły te zbrodnicze teorie?

Po wojnie trzydziestoletniej Europa była wyludniona i tak np. w Niemczech ludność zmniejszyła się o 50 procent. W połowie XVIII w. państwa próbują zwiększyć liczbę ludności przez popieranie małżeństw, preferują rodziny wielodzietne.

sb-Tarcza-Achillesa

 

Takiej polityce sprzyjały dobre urodzaje, postęp w rolnictwie oraz rozwój przemysłu i handlu. Natomiast tej polityce państw sprzeciwia się Thomas Robert Malthus (1766 – 1834), angielski ekonomista, profesor w college w Haileybury. W 1798 wydał on anonimowo dzieło „Principles of Poulation” („Rozprawę o prawie ludności…”), w którym przedstawił teorię ludnościową, nazwaną od niego maltuzjańską. Według Malthusa zwiększenie liczby ludności uzależnione jest ściśle od ilości środków utrzymania, gdyż nieograniczony przyrost mieszkańców w danym państwie musi doprowadzić do zwichnięcia równowagi między liczbą mieszkańców a ilością środków utrzymania. Malthus twierdził, że prawdziwą przyczyną nędzy jest brak środków utrzymania dla rosnącej liczby ludności. Natomiast równowagę przywraca sama nędza, hamując rozrodczość.

Malthus zwalcza politykę państw, które sprzyjają wzrostowi ludności. Uznaje ją jako szkodliwą i niepotrzebną i proponuje ograniczanie przyrostu naturalnego ludności. Postuluje, by państwa przeciwdziałały naturalnemu przyrostowi ludności przez popieranie prostytucji, występków przeciw naturze, spędzanie płodu itp. Zdawał sobie sprawę, że w ten sposób sprowokuje sprawiedliwość Bożą, gdyż zakładał, że za popełnione grzechy musi spaść na ludzi kara Boża, która zmniejszy już istniejącą ludność, bo sprowadzi nędzę, wojny, choroby, jako karę za dzieciobójstwo. Jego zwolennikami byli: Richard Wagner, ekonomista niemiecki Gustav Friedrich von Schmoller, angielski filozof Rumelin, radykalny liberał John Stuart Mill.

Zwolennicy teorii Malthusa, neomaltuzjanie, zawiązali Ligę, która ma swoich przedstawicieli w każdym niemal państwie. Proponują oni ograniczanie płodności małżeńskiej przez stosowanie środków antykoncepcyjnych, głównie feministki. Jednocześnie walczą oni o poprawę rasy, eugenika i głoszą hasło „quality not quality”. Teorie neomaltuzjańskie zawsze znajdowały zwolenników, szczególnie obecnie.

Regulowanie liczby przyrostu ludności przez ograniczanie liczby urodzeń dzieci stosując środki antykoncepcyjne, wykonując aborcję, ale również eutanazję oraz ingerencję państwa w kwestię zawierania małżeństw (eugenika) jest postulatem Platona. Szerzone idee neomaltuzjańskie są po prostu elementem w budowaniu nowego porządku. System ekonomiczny świata jest niewydolny, więc żeby przykryć jego niedostatki szerzy się hasła o przeludnieniu świata. Od najdawniejszych czasów zawsze istnieli uprzywilejowani ludzie, którzy powodowali takie przesunięcie zasobów żywnościowych, by im zapewnić wyższy poziom życia. Jednocześnie nie dopuszczali, by wzrost rozmiarów istniejącej produkcji został w całości pochłonięty przez wzrost liczby ludności.

 

Walka o byt

 

Od Karola Darwina (1809-1882) pochodzi teoria selekcji. W teorii tej można wyróżnić kilka zasadniczych myśli. Jedną z nich jest walka o byt, wywołana nadmiarem istot tego samego gatunku. Wynikiem tej walki jest naturalna selekcja, ponieważ tylko te osobniki, które wykażą najlepsze przystosowanie do warunków, wyjdą z niej zwycięsko. Jeszcze sto lat temu była to teoria, a dzisiaj jest to już stosowana praktyka wśród ludzi.

W latach 50. XX w. uczeni, zwolennicy maltuzjańskiej teorii, wymyślili że, „w życiu społecznym wielu gatunków zwierząt wyższych obowiązują pewnego rodzaju prawa terytorialne, które zabezpieczają cały gatunek przed groźbą sytuacji maltuzjańskiej. W tym przypadku ciężar nacisku maltuzjańskiego spada na mniejszość osobników wypieranych poza ten teren, gdzie są pozbawieni środków do życia, a populacja utrzymuje się znacznie poniżej maksymalnie możliwej gęstości. Łatwo można dowieść, że „prawa terytorialne” działają także wśród ludzi”.

Prawo „terytorialne” odkryto obserwując społeczne obyczaje ptaków i ssaków. Wpływ tych praw na populację sformułowano następująco: „Gdy populacja stale wzrasta, wtedy lokalna gęstość zaludnienia nie może wzrastać w nieskończoność. Terytorialne siły obronne wypierają więc osobników w położenie marginalne, i w ten sposób zasoby optymalnego miejsca zamieszkania nie ulegają wyczerpaniu. Większość osobników wypartych wymiera, niektóre jednak mogą znaleźć niewykorzystywane dotąd terytorium nadające się do zamieszkania i w ten sposób rozszerzają zasięg gatunku. W rezultacie populacja utrzymuje się przy gęstości optymalnej albo poniżej optymalnej w miejscu najlepszym, a osobniki zbędne są wypierane na terytorium graniczne, gdzie muszą się przystosować do nowych warunków lub wyginąć” (G. A. Barthollmew i J. B. Birdseli. Cytat za: Carlo M. Cipollo, „Historia gospodarcza świata”, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1965).

Tak to sobie wymyślili maltuzjanie, a Klub Rzymski wdraża prawo „terytorialne” w życie. Według tego prawa stosowanego wśród ludzi, nieludzki system ekonomiczny świata każdego roku wyrzuca na margines życia miliony ludzi.

Model Europy koncentrycznych kręgów Delorsa był wzorowany na tarczy Achillesa z „Iliady” Homera (opis na końcu). Jeżeli wizja Delorsa integracji kontynentu oparta była na tzw. modelu Europy koncentrycznych kręgów, jako sposób zorganizowania integracji paneuropejskiej, to i porządek polityczno społeczny będzie pogański. Taki właśnie system przedstawił Homer w „Iliadzie”, i taki system w ramach nowego porządku świata wdraża się w państwach współcześnie

 

Opis tarczy Achillesa

 

Starożytność to świat mitów i wierzeń, wyroczni i szamanów, misteriów i wtajemniczeń. Był tym światem, w którym żył Homer, ale i Platon. Dzieliły ich trzy wieki, ale świat pozostał niezmienny. „Iliada” i „Odyseja” Homera wywarły wielki wpływ na umysły ludzi ówczesnego świata. Na tych dziełach kształcił się Platon. Homer w „Iliadzie” (ks. XVIII) przedstawił scenę, w której Hefajstos wykuwa tarczę i zbrojną dla Achillesa. Wykuta przez Hefajstosa tarcza wyobrażała świat, oraz panujący w nim system polityczny ówczesnego świata, który obecnie wdrażają architekci nowego porządku świata. Tarcza była zbudowana z pięciu koncentrycznie ułożonych na sobie płyt o coraz mniejszej średnicy. Płaskorzeźby zostały umieszczone na kręgu środkowym i na następnych kręgach. Krąg środkowy zawierał obraz ziemi i nieba oraz słońce, księżyc i gwiazdozbiory, które są wyobrażeniem władzy. Na pierwszym pasie były wyobrażone dwa miasta: jedno w czasie pokoju, drugie w czasie wojny. Trzeci pas przedstawiał życie na wsi w trzech porach roku: wiosna, lato, jesień. Kolejny pas ukazywał sceny z życia pasterzy. Ostatni pas, stanowiący obwód tarczy, wyobrażał ocean oblewający ziemię. Autor dopiero w XX księdze podaje, że środkowa płyta była wykonana ze złota, dwie następne ze spiżu, a dwie ostatnie z cyny.

Środek tarczy Homer opisał następująco:

 

„Najpierw ziemię wyrzeźbił, a potem niebiosa i morze,
Słońce niezmordowane i księżyc w pełni, a wreszcie
Gwiazdozbiory wszelkie, co wieńczą nieba sklepienie,
Więc Plejady, Hyady i też potężnego Oriona
I Niedźwiedzicę, co Wozu Wielkiego ma również nazwanie,
Każdy ciągle na miejscu i na Oriona spoziera,
Z gwiezdnych zaś gromad jedyna nie nurza się w toń Okeana”.

Orion, myśliwy, olbrzym, był synem Euryale i Posejdona. Jedna wersja mitu najbardziej znana dotycząca śmierci Oriona podawała, że Orion usiłował posiąść Artemidę i bogini wtedy nasłała na niego skorpiona, który ukąsił go w piętę. Skorpion za to, że oddał przysługę Artemidzie, został zmieniony w gwiazdozbiór. Oriona spotkał los podobny. Dlatego to konstelacja Oriona umyka wiecznie przed konstelacją Skorpiona. Słońce to Apollon, brat Artemidy. Wielka Niedźwiedzica (łac. Ursa Maior) to gwiazdozbiór Artemidy, która jest podobna do brata boginią światła, którego symbolem są strzały wypuszczone z łuku. Będąc jednak światłem bladszym i zimnym, uosabia ona nie słońce, ale księżyc. Nazwą Plejady określa się siedem sióstr, które ubóstwione utworzyły konstelację złożoną z siedmiu gwiazd i od nich nazwaną. Hyady, pięć sióstr, były siostrami Plejady. W starożytności grecka bogini Artemida uosabiała księżyc, a jej brat Apollon był uważany za uosobienie słońca.

Przedstawione przez Homera symbole w środku tarczy Achillesa oznaczają, że w stolicy znajdują się pałace królewskie, świątynie Artemidy i Apollona, ołtarz nieba i ziemi, a Plejady oznaczają świątynię dziewic. Odpowiednikiem Plejad w starożytnym Rzymie były Westalki, kapłanki Westy, bogini domowego ogniska. Na kapłanki były wybierane dziewczynki w wieku 6-10 lat, z rodów patrycjuszowskich. Było ich sześć i przełożona, czyli razem siedem. Westalka musiała pozostawać na służbie 30 lat i zachować w tym czasie dziewictwo. Cesarz August zwiększył liczbę kapłanów, ich powagę, przywileje, szczególnie westalek. Były też kolegia kapłańskie, jak kolegium kapłańskie fecjałów założone zostało jeszcze za pierwszych królów do sprawowania rytuału rozpoczynania wojny i zawierania pokoju.

 

Środek świata

 

W wierzeniach pogańskich centrum świata stanowiło miejsce uświęcone przez rytuały i modły. Znajdowała się tam świątynia i wyrocznia oraz pałac. Centrum wyrażało środek świata. Władca był zarazem panem ziemi i wszechświata. Otrzymując namaszczenie władca siedział na tronie w środku świata ze wzniesionymi ramionami, co oznaczać miało, że jest również panem wszechświata.

W starożytnej Grecji środkiem świata było miasto Delfy. Jak mówi legenda, wypuszczone przez Zeusa na przeciwległych krańcach świata dwa orły spotkały się w Delfach. Stąd Delfy stały się środkiem świata, „pępkiem” świata. Znajdowała się tam świątynia i wyrocznia. Z biegiem czasu utworzyła się w Delfach święta rada, która była dobrze poinformowana o tym, co działo się na całym świecie, i która w postaci wróżb udzielała pouczeń politykom i królom. Te wskazówki miewały często formę dwuznaczną i ciemną. Rada ta składał się z wielkich wtajemniczonych, a rządziła za pomocą hetari, które były tajnymi związkami politycznymi, dzisiaj ich odpowiednikami są loże masońskie.

Opis stolicy Atlantydy Platona jest zaskakująco podobny do stolicy Chin. Nie wiadomo, jakim sposobem ta utopia Platona trafiła w 160 lat po powstaniu do Chin, gdzie została przeobrażona w rzeczywistość. W latach 221-202 przed ur. Chrystusa w Chinach panował Szi Huang Ti, co znaczy „pierwszy żółty władca”. Zjednoczył Chiny, zlikwidował feudalizm i wprowadził tyranię. W swej nie znającej granic zarozumiałości pragnął on, by naród zapomniał o przeszłości, a historia Chin miała zacząć się od niego.

 

sb-Metropolia-Atlantydy-wg-Platona

Właśnie w Chinach znajduje się dokładny opis tzw. „środka” świata, gdyż tam przetrwały budowle, które symbolizowały władzę. W Chinach średniowiecznych centrum świata stanowił Pekin, który został stolicą w 1421 r., choć miasto istniało już wiele wieków wcześniej. Pekin składał się z czterech miast, położonych jedno w obrębie drugiego i każde było odgrodzone murem. Środkowe miasto nosiło nazwę „zakazanego”, ponieważ z wyjątkiem rodziny cesarskiej i książąt nikt nie miał prawa w nim przebywać. W mieście tym znajdowały się pałace, które pokryte były dachówką koloru żółtego. Miasto „zakazane” było odgrodzone murem barwy czerwonej. Za tym murem położone było drugie miasto nazwane „cesarskie”, które również otoczone było murem czerwonym. Trzecie miasto, nazwane zostało „tatarskim” i otoczone było murem szarym. Z miasta „zakazanego” przez bramę przechodził cesarz do czwartego miasta, w którym znajdowały się dwie świątynie: nieba i ziemi. To czwarte miasto, nazwane „chińskim”, otoczone jest murem szarym, dochodzącym w niektórych miejscach do 18 m. wysokości. Na wielkim placu obok świątyni nieba położony był ołtarz nieba. Była to olbrzymia terasa z białego marmuru o trzech kondygnacjach. Górna najmniejsza powierzchnia terasy stanowił właściwy ołtarz. Świątynia nieba była okrągła, na obraz i podobieństwo sklepienia niebieskiego. Jedynym stropem tego ołtarza był strop nieba. Cesarz raz do roku odwiedzał ołtarz, by złożyć cześć niebu. Szesnastu mężczyzn niosło lektykę cesarską z żółtymi zasłonami, które zasłaniały przed niepożądanym wzrokiem zwykłych śmiertelników siedzącego w lektyce władcy ziemi i nieba. Z nastaniem nocy cesarz już bez żadnej asysty wstępował do świątyni nieba i jako człowiek-bóg przemierzał jej piętra i wstępował do jej wnętrza. Od epoki Mingów aż do upadku w 1911 r. dynastii Mandżurskiej ceremonie odbywały się co rok (M. A.Nourse „Dzieje 400, 000. 000 narodu”, Nakładem Wydawnictwa „Biblioteki Wiedzy”, Trzaska, Ebert i Michalski S. A. Warszawa).

Jak z powyższego opisu widać, to istotną rolę odgrywały barwy. Dach pałacu pokryty był barwą żółtą, dwa mury barwą czerwoną a dwa następne barwą szarą. Barwy te odpowiadają kolorom na tarczy Achillesa, i tak złotej – żółta, spiżowej – czerwona, cynowej – szara. U Platona barwy również odgrywają dużą rolę, i są one podobne do barw na tarczy Achillesa. Na Atlantydzie świątynia miała naszczytniki złote, a mury srebrne. Cały obwód muru, obiegającego koło największe, pokryty był brązem, a wewnętrzną stronę pociągnęli stopioną cyną. Mur okalający sam zamek, okryli mosiądzem, który ma połyski ogniste. Platon przypisuje złotą barwę filozofom, którzy rządzą, srebrną wojownikom, pozostałym cynową.

 

Pokój i wojna

 

Na drugim kręgu tarczy Achillesa są przedstawione dwa miasta: jedno w czasie pokoju, drugie w czasie wojny. Starożytni Grecy rozróżniali pary zjawisk, rzeczy, pojęć, sił przeciwstawnych sobie. Do takich par przykładowo należą: dzień i noc, życie i śmierć, bieda i bogactwo, dobro i zło, wojna i pokój, itp. Obecnie do tych przeciwstawnych par można dodać jeszcze: socjalizm i kapitalizm, lewica i prawica. Na tym kręgu znajduje się kasta wojowników.

Grecki filozof Heraklit (540-480 przed ur. Chrystusa) nauczał, że „Walka jest czymś powszechnym, a niezgoda – sprawiedliwym. Wszystko bowiem powstaje z walki i konieczności”. Jean Pierre Vernant, zastanawia się nad wczesnym okresem dziejów Grecji, stawia tezę, że stan walki, permanentnego konfliktu, jest wówczas sytuacją podstawową zarówno w sferze politycznej, jak też w dziedzinie wyobrażeń religijnych, etycznych, czy nawet w rozważaniach naukowych. „Dla Greków epoki klasycznej, wojna jest czymś naturalnym. Zorganizowani w małych miastach, równie zazdrośni o swoją niezależność, równie starający się potwierdzić swoją supremację, widzą oni w wojnie wyraz normalnej rywalizacji, która dominuje w stosunkach między państwami; pokój, lub raczej zawieszenie broni, wyraża się jako czas umarłych w paśmie wznawianych konfliktów (Meander, nr 8-9, 1986 r., artykuł „Wojna czy pokój”, Dobrochna Dembińska-Siury).

W starożytnym Rzymie czczono bożka Janusa, który posiadał dwie twarze. Jedna symbolizowała wojnę a druga pokój. W poświęconej jemu świątyni były dwie bramy, które otwierano gdy wojna się rozpoczynała, a zamykano na czas pokoju. Św. Augustyn powiedział o nim krótko: „To świat”.

XX wiek przeszedł do historii jako wiek rewolucji bolszewickiej w 1917 r., dwóch wielkich wojen światowych 1914-1918 i 1939-1945, trwającej w latach 1945-1991 „zimnej wojny” i rywalizacji dwóch mocarstw USA i ZSRR, licznych konfliktów zbrojnych, jak np. wojna w Korei w latach 1950-1953, czy wojna tocząca się między Wietnamem Południowym i Północnym w latach 1965- 1973 z udziałem w USA. Wojna ta należała do najbardziej krwawych konfliktów zbrojnych w drugiej połowie XX w. Amerykanie angażując się w wojnie w Wietnamie ponieśli dotkliwe straty w ludziach, które wynosiły 47 tys. poległych i około 150 tys. rannych młodych żołnierzy.

Wojna ta przyniosła Wietnamowi ogromne straty i cierpienia. Zginęło około 4-5 milionów osób. Po wycofaniu się Amerykanów, jak zauważa jeden z historyków, Wietnam desperacko potrzebował pomocy. Na Południu zniszczonych zostało 9 z 15 tysięcy wiosek, 25 milionów akrów pól uprawnych i 12 milionów akrów lasów, zabito też 1,5 miliona zwierząt hodowlanych; liczbę prostytutek szacowano na 200 tys., sierot na 879 tys., inwalidów na 181 tys. i wdów na l milion; na Północy poważnemu zniszczeniu uległo wszystkich sześć miast przemysłowych, jak również stolice prowincji i miasta powiatowe, zniszczono też 4 tys. z 5,8 tys. rolniczych komun. Jednak odmawiając wypłacenia jakichkolwiek odszkodowań, prezydent Carter wyjaśnił, że „zniszczenie było wzajemne”. Ogłaszając, że nie widzi potrzeby składania jakichkolwiek przeprosin za wojnę jako taką. William Cohen, sekretarz obrony w administracji prezydenta Clintona, podobnie zawyrokował: „Obie nacje wyszły z tego pokiereszowane. Oni mają swoje blizny po tamtej wojnie. A my, oczywiście, mamy swoje”. Zapomniano dodać, że to USA było agresorem.

W latach 1980-1988 na Bliskim Wschodzie toczyła się jedna z najbardziej krwawych i niszczycielskich wojen Iraku z Iranem. W 1983 r. administracja amerykańska daje Irakowi miliardy dolarów na broń przeciwko Iranowi. W 1983 r. USA potajemnie wysyła broń Iranowi. Wojna przyniosła ogromne straty. W czasie jej trwania zginęło ponad milion ludzi, a straty materialne ocenia się na ponad 400 mld dolarów.

XXI wiek rozpoczął się od wojny w Iraku. 20 marca 2003 r. siły międzynarodowe, głównie USA i Wielka Brytania, Australii, Danii i Polski dokonały agresji na Irak. Pretekstem miało być rzekome posiadanie przez Irak broni atomowej i bakteriologicznej, której w ogóle tam nie znaleziono. Irak został najechany, gdyż Saddam Husajn nie akceptował polityki Izraela dążącej do kontroli krajów Bliskiego Wschodu z Irakiem włącznie. Agresję na Irak rozpoczął syn poprzedniego prezydenta, prezydent USA George’a W. Busha. 21 marca 2006 roku prestiżowy brytyjski magazyn medyczny „Lancet” opublikował szacunkową liczbę ofiar po stronie irackiej, od marca 2003 do czerwca 2006 ma ona wynosić ok. 655 tys. osób, w większości cywilów. Obecnie trwa wojna w Afganistanie.

 

Pax Americana

 

Zaangażowanie państw NATO w wojny lokalne i zbrojnie interwencje w różnych regionach świata stanowi jedną z głównych form realizacji celów „Pax Americana”. Stany Zjednoczone kierując się tą doktryną kreowały się obrońcą „wolnego świata” i roszczą sobie „prawo” interwencji wszędzie tam, gdzie ich interesy są zagrożone. Doktryna „Pax Americana” opiera się na rzymskiej doktrynie cesarza Oktawiana Augusta „Pax Romana”, która oznaczała podbijanie państw oraz obrony stanu posiadania.

Doktryna rzymska „Pax Romana” opierała się na gwałcie fizycznym i okrucieństwie – pisze prof. Zimmermann – oglądanie krwi i mąk walczących na arenach gladiatorów oraz słuchanie jęków umierających skazańców było dla Rzymian symbolem władzy i podstawą funkcjonowania imperium”. Śmierć była spektaklem. Wiele morderstw (Agrypiny czy Kaliguli) i samobójstw (Nerona) było specjalnie wyreżyserowanych dla publiczności. Historyk starożytności dr Urlich Huttner z Uniwersytetu w Lipsku zauważa, że samobójstwo Katona Młodszego, Seneki czy cesarza Otona zainspirował platoński opis śmierci Sokratesa. Takie rozstania z życiem dodawały chwały, a ponieważ wykonywane były często z rozkazu władcy, dowodziły też jego tyranii. W ten sposób zacierała się granica między rzeczywistością, teatrem a polityką, ale rzeczywistość tak była okrutniejsza niż literatura (Agnieszka Krzemińska, „Ach, jak przyjemnie nabijać jest na pal…”, „Polityka”, 19-09-2009).

 

Prawica i lewica

 

Filozof grecki Heraklit (540-480) twierdził też, że „Zmienność wszystkiego jest wynikiem nieustannego konfliktu przeciwstawnych sił, poddanych jednak jednemu prawu”. W Polsce po 1989 r. w ramach tzw. pluralizmu politycznego stworzono dwa kierunki polityczne: lewicę i prawicę, czyli zrealizowano postulat Heraklita. W zasadzie między tymi dwoma kierunkami nie ma żadnej różnicy programowej a wywoływane konflikty są pozorne, ale w odbiorze społecznym ma to robić wrażenie, że te dwa kierunki są różne. Lewica i prawica, czyli dwa skrzydła jednego ptaka, lub dwa skrzydła drużyny piłkarskiej. Nikt nie może dokonać właściwego wyboru, ponieważ wszystkie kierunki są zablokowane. Dla przeciętnego wyborcy, każdy wybór oznacza błąd. Niech przykładem będzie to, że po 1989 r. w Polsce na przemianę rządzi prawica i lewica, ale program jest taki sam. Żadna z partii nie przerwała procesu rozpoczętego przez Balcerowicza w 1990 r. Przepędza się ludzi z deszczu pod rynnę i z powrotem z rynny pod deszcz. Wprowadzony po 1989 r. system, niezależnie czy rządzi prawica czy lewica, wyrzuca na margines życia wielką liczbę Polaków. Pozostaje pytanie: jakiemu prawu poddane są kierunki polityczne lewica i prawica? Fundacji Batorego czy może tajnemu układowi, który trzyma władzę, czyli ruchowi komunistycznemu.

 

Pory roku

 

Trzeci pierścień ukazuje sceny z życia wsi w trzech porach roku. W starożytnej Grecji wierzono w reinkarnację. Więc pory roku stanowią myśl o cyklicznym odradzaniu się. Tak jak rolnicze kultury się rozwijają, tak samo życie jest skoncentrowane wokół okresowej odmiany świata. Doświadczenie pór roku, szczególnie w kontekście prac rolniczych, prowadzi do narzucenia światu koła czasu, który wyznawcy reinkarnacji pojmują jako nieskończenie powtarzanie tego samego rytmu: życia, śmierci i ponownego urodzenia. Platon przedstawił dokładne opisy reinkarnacji, która w niezmienionej wersji jest sekretną doktryną wtajemniczonych i nie tylko, gdyż współcześnie reinkarnacja przyciąga umysły intelektualistów i ogromne rzesze ludzi na całym świecie. Wiara w reinkarnację i literatura wedyjska stopniowo podbiją Europę. Filmy, książki, piosenki i kolorowe czasopisma traktują o reinkarnacji z rosnącą częstotliwością. W świecie ponad półtora miliarda, obejmujących hindusów, buddystów, taoistów, wyznawców Platona, Pitagorasa i innych wierzeń i sekt, wierzy, że życie ludzkie nie zaczyna się w chwili urodzin i nie kończy się wraz ze śmiercią. Teoria reinkarnacji jest sprzeczna z chrześcijańską wiarą w zbawienie.

Platońskie trzy koncepcje do których powinien dążyć człowiek tj. prawda, piękno i dobro są symbolami, które wyrażają pitagorejską doktrynę trzech światów. Doktryna ta była wielką tajemnicą, dlatego Platon nie mógł odsłonić jej w nauczaniu. Platon był wtajemniczony w Eleuzis, i był związany przysięgą, dlatego nie mógł zdradzić doktryny o reinkarnacji. Grecki filozof Proklos (410-485), neoplatonik, twierdził, że to co nauczał Orfeusz pod osłoną ciemnych alegorii i co wykładał Pitagoras po przejściu wtajemniczenia orfickiego, tego Platon dokładną zdobył znajomość z pism orfickich i pitagorejskich. Filozof przebywał w Krotonie u pitagorejczyków. Trzy światy to: wolność, los i przeznaczenie (Edward Schure, „Wielcy wtajemniczeni”).

Różnorodność dusz, warunków życia i przeznaczeń wtajemniczeni tłumaczą doktryną ponownych wcieleń. Według tej doktryny człowiek ma prawo wolnego wyboru prawdy lub fałszu i od tego wyboru zależny jest jego los i przeznaczenie w przyszłym życiu. Doktryna ta tłumaczy nierówności warunków życia ludzkiego tym, że jak ludzie korzystali z wolności w poprzednim życiu, taki los mają w tym życiu.

Z reinkarnacji wywodzi się system oligarchiczno niewolniczy, który panował w starożytności. Trzy pory roku to również platoński ustrój państwa: lato to filozofowie lub arystokracja (oligarchia), jesień to wojownicy, zima to społeczeństwo bezklasowe.

System starożytnego świata i rzymskiego imperium w głównej mierze oparty był na surowym systemie doryckim arystokratyczno-niewolniczym. Bogactwa niektórych arystokratów rzymskich, jak Krassusa Lepidus były niezmierzone. Zdarzały się rodziny posiadające dziesiątki tysięcy niewolników. Domy wiejskie, pomniki, kosztowne sprzęty, łaźnie, sadzawki na ryby, areny wyścigowe, wskazują na cechujące ludzi ówczesnych upodobanie w przepychu i używaniu życia. Tym bogactwom przeciwstawiały się warstwy niższe, coraz uboższe, utrzymywane przy życiu dzięki rozdawnictwu zboża przez cesarzy, który mieli zrozumienie tylko dla widowisk czy igrzysk, gdzie rzucano chrześcijan na pożarcie drapieżnym zwierzętom, walk gladiatorów, walk zwierząt, i wyścigów zaprzęgów konnych. Niewolników dostarczały bezustannie prowadzone wojny, a także polowania na ludzi, czym zajmowali się piraci. Niewolnictwo napełniało Rzym milionami wrogo względem niego usposobionych ludzi, którzy korzystali z pierwszej lepszej okazji, by się zbuntować i uciec. Dlatego też z niewolnikami obchodzono się bardzo surowo. Dzielili się na „dziesiątki” i „setki”, które znajdowały się pod dozorem „dziesiętników” i „setników”. Pracowali głównie na dużych posiadłościach ziemskich tzw. latyfundiach, w kamieniołomach, oraz walczyli na arenach rzymskich jako gladiatorzy. Do ciężkiej pracy zmuszani byli kijem, a za nieposłuszeństwo i inne występki podlegali torturom i ukrzyżowaniu. Nic dziwnego, że co jakiś czas wybuchały powstania niewolników, a w 73 r. przed ur. Chrystusa wybuchło w Italii największe powstanie niewolników pod dowództwem Spartakusa, gladiatora.

Trzy pory roku ukazane na trzecim pierścieniu mogą ukazywać również władcę, który skupił w swoich rękach całość władzy i będzie jednocześnie najwyższym kapłanem, wodzem i prawodawcą. Takim właśnie władcą był cesarz rzymski August, gdyż najwyższa władza spoczywała w jego rękach. Taki model władzy wywodzi się z orfizmu. Właśnie Hermes Trismegistos nazywany był po trzykroć wielkim. Był on uważany za króla, prawodawcę i najwyższego kapłana. Imię jego oznacza zarazem człowieka, kastę i boga. Jako człowiek uchodzi on za pierwszego egipskiego odkrywcę tajników, a jako kasta jest stanem kapłańskim, która przechowuje tradycje wtajemniczonych. Imię Hermesa Trismegistosa nadali mu Grecy.

Trzeci pierścień jest otoczony kanałem i odgrodzony murem. Homer opisuje go następująco: „…wokół z niebieskiej emalii biegł rów, płotem z cyny odgrodzony”. Mur ten jest symbolem, który oznacza, że władza oddziela się od społeczeństwa i jest ponad nim.

 

Pasterze

 

Na czwartym pasie Homer ukazał sceny z życia pasterzy. Na tym pasie są zgromadzone kościoły, związki wyznaniowe, sekty, które są sobie równe, nie ma kościoła wiodącego. Jest to państwo wielokulturowe i wielo-religijne. Pasterze czyli przewodnicy duchowi: księża, popi, pastorzy, rabini ulemowie, lamowie, guru skupiają wokół siebie wiernych.

W starożytności Grecy wierzyli, że światem rządzi całe mnóstwo bogów. Imperium rzymskie również było światem wielu bogów. W samym Rzymie było ponad 400 różnych świątyń. W każdym zakątku imperium, w każdym mieście budowano świątynie poświecone jakiemuś bóstwu. Cesarz August wierzył w to, że jego ojcem był Apollon, i w Rzymie budował świątynie poświęcone temu solarnemu bogowi. Jedną z nich zbudował na Palatynie, tuż obok swego pałacu, i oddawał Apollonowi szczególną cześć. Wśród ludzi utarło się powszechne przekonanie, że światem rządzą całe zastępy bogów, istot rzekomo nieśmiertelnych i potężnych, lecz zarazem złych i podatnych na wszelkie namiętności. Człowiek, który popełnił coś złego, niegodnego, mógł swój uczynek usprawiedliwić powołując się na przykład bogów, którzy wyprawiali wiele straszliwych bezeceństw.

Masońskie postulaty z XIX w., takie jak rozdział Kościoła od państwa, oraz by zrównać wszystkie religie tak, aby były sobie równe, oraz że w przyszłości społeczność ludzka w ogóle nie musi się z nimi liczyć, spowodowały, że Kościół Katolicki w wielu państwach w XX w. stracił pozycję Kościoła wiodącego. Został zrównany w prawach z różnymi kościołami, związkami wyznaniowymi, czy nawet ze sektami.

 

Mulikulturowość

 

Zgodnie z tarczą Achillesa, od lat 60. XX w. trwa na Europę inwazja sekt hinduskich i buddyjskich, a obecnie sekt islamskich. O ile w średniowieczu islam usiłował podbić Europę militarnie, to obecnie politycy europejscy prowadząc politykę multikulturowości, aby łatwiej rządzić, oraz dla ułatwienia kontroli społeczeństwa, usiłują wymieszać narody europejskie właśnie islamem. Wzorem dla nich są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, które są państwem wielokulturowym, wielo-religijnym i wielo-etnicznym.

Zygmunt Bauman, socjolog żydowskiego pochodzenia, powiedział 18 września 2011 r., zaraz po bombardowaniu Libii („Świt Odysei”), w Pordenone na północy Włoch, że jeśli Europa w ciągu następnych 30 lat nie przyjmie co najmniej 30 milionów imigrantów, „stanie w obliczu upadku demograficznego, który spowoduje upadek cywilizacji europejskiej” (http://fakty.interia.pl/swiat/news/znany-socjolog-cywilizacja-europejska-upadnie-jesli-nie,1696484). Wypowiedź ta miała miejsce już po rewolucjach w Afryce północnej.

Idąc za głosem Baumana, Aleksander Kwaśniewski przedstawiał 14 grudnia 2012 r. w Akademii Obrony Narodowej, swoje pomysły dla Polski. Jego głównym programem jest sprowadzenie do Polski islamskich imigrantów, i otwarcie naszego kraju na multikulturowość. Fragment wystąpienia: „Europa nie przetrwa, jeśli nie postawi na politykę multikulturowości. W debacie publicznej musimy być coraz bardziej otwarci, musimy się zastanowić, jak stworzyć warunki dla setek tysięcy ludzi, głównie ze Wschodu, gotowych osiedlić się w Polsce i stać się obywatelami Rzeczypospolitej”

(http://wyborcza.pl/1,75478,13048683,Kwasniewski__Atrakcyjnosc_Polski_sie_konczy__rosnie.html).

Kwaśniewski zapomniał już, że kolejno zmieniające się rządy doprowadziły do tragicznej sytuacji, gdyż ze względu na utrzymujące się wysokie bezrobocie, z Polski wyjechało za chlebem już 2 mln 700 tys. młodych Polaków, a bezrobotnych jest ponad 2 mln. W Polsce nie ma pracy, a b. prezydent chce sprowadzać do Polski imigrantów ze Wschodu.

 

Ubóstwo pośród obfitości

 

Ostatni krąg stanowiący obwód tarczy, wyobraża ocean. Władcą mórz był Posejdon i jemu to przypadło w udziale „morze białopieniste”. Stał się bogiem żywiołu płynnego we wszystkich jego przejawach, w tym również ludzkiego. Ostatni więc krąg jest zamieszkały przez ludzi, którzy zostali wyrzuceni na margines życia. Model ten stał się również wzorcowy do organizacji życia społecznego i politycznego w państwach i w wielkich miastach. Centra tych miast zamieszkane są przez najbogatszych ludzi i wpływowych polityków. Klasa średnia zamieszkuje w dzielnicach odległych od centrów. Natomiast na obrzeżach żyją miliony ludzi w absolutnej nędzy, pozbawieni nadziei na lepszy los. Światowy system ekonomiczno-gospodarczy wyrzuca na margines życia z roku na rok coraz więcej ludzi.

Wydany w 1996 r. przez ONZ Raport o Rozwoju Ludzkości (Human Development Report), stwierdza, że zróżnicowanie w rozwoju ludzi i gospodarki stale się powiększa. Wielki wzrost gospodarczy piętnastu państw w latach 1980 -1995, który objął 1,5 miliarda ludzi, zasadniczo kontrastował z pogarszającą się sytuacją około stu państw skupiających większą liczbę ludności świata. Raport również szacuje, że majątek 358 światowych miliarderów rażąco przewyższa połączone roczne dochody państw skupiających 45 procent ludności świata. Kiedy w tym samym czasie około 1,5 miliarda ludzi żyje w skrajnej nędzy to najbogatsi toną w dobrach konsumpcyjnych.

Na obrzeżach wielkich miast, takich jak Kair, Londyn, Delhi, Nowy Jork, Los Angeles, Chicago, Kalkuta i wielu innych żyją miliony ludzi w slumsach, zostali zepchnięci na margines społeczny, pozbawieni środków do życia, nadziei na lepszy los.

W 2009 roku wskaźnik Amerykanów w wieku produkcyjnym żyjących w ubóstwie wzrósł jak nigdy dotąd do 14,3 procenta. To znaczy, że 43,6 milionów ludzi, to jest co siódmy obywatel amerykański, żyje poniżej poziomu ubóstwa. Raport ten został opublikowany przez „U.S. Census Buremu” (instytucja zbierająca dane dotyczące spisu ludności), ale rzeczywiste liczby nie są znane. Liczba ubogich nie spada, lecz rośnie. W 1988 r. liczbę mieszkańców USA żyjących poniżej progu ubóstwa szacowano na 32 miliony, czyli przez 21 lat przybyło w USA 11,6 mln ludzi żyjących w ubóstwie, a były to lata spokoju ekonomicznego. Tylko w latach 1990-1998 ponad 200 tys. farmerów amerykańskich zostało zmuszonych przez nieludzki system bankowy do opuszczenia swojej ziemi i dzisiaj żyją w slumsach na obrzeżach wielkich miast. Mieszkańcy slumsów w niektórych miastach stanowią aż 30-40% mieszkańców. W tych slumsach zamieszkują ogromne rzesze dzieci, które są pozbawione podstawowej opieki lekarskiej, a z powodu braku żywności i niedoboru witamin w organizmie, nie uczą się. O ile w miastach długość życia się wydłuża, to na obrzeżach występuje największa umieralność. Nikt nie prowadzi żadnych statystyk, bo nikt się tymi ludźmi nie interesuje. Występuje tu największa przestępczość, kradzieże, handel narkotykami, prostytucja, zabójstwa i gwałty. W więzieniach amerykańskich kary odbywa ponad 2,1 mln osób. W ciągu roku liczba uwięzionych wzrosła o 2,3%, czyli o 48.412 osób. Co tydzień trafiają do więzienia 932 osoby.

Trwający w USA od 2007 r. kryzys spowodował, że coraz więcej osób zaczęło mieć kłopoty ze spłatą zadłużenia. Banki zaczęły przejmować nieruchomości i wystawiać je na sprzedaż, co ze względu na zwiększoną podaż, jeszcze bardziej obniżyło ceny. Szacuje się, że kilkanaście mln Amerykanów utraciło swoje nieruchomości.

W wielu państwach sytuacja jest podobna. Na obrzeżach Rio de Janerio w Brazylii żyje około 2 mln. ludzi. Baraki, w których żyją ci nieszczęśliwcy nazywają się favelas. W stolicy Filipin Manilii baraki takie nazywają się barong – barong, a w Carracas w Wenezueli ranchos. Przeważnie są to baraki budowane z byle czego, a więc z tektury, gliny, odpadów śmietnikowych, ale też są to ziemianki wydrążone w ziemi. Domy biedaków pozbawione są urządzeń sanitarnych i bieżącej wody. Sprzyja to roznoszeniu chorób zakaźnych, co przybiera często skalę epidemii. O Argentynie w czerwcu 2002 r. agencje informacyjne donosiły: „Najgorszy w historii kryzys ekonomiczny dotknął ludzi biednych do tego stopnia, że niektórzy zaczęli jeść żaby, szczury i koninę, powiedział burmistrz jednego z biednych przedmieść Buenos Aires. Każdego wieczoru armie żebraków rozszarpywały otwarte worki śmieci w centrum stolicy. Na przedmieściach znikły koty, a wielu ludzi, którzy zbierali butelki zabijało swoje konie, ich narzędzie pracy, i zjadało je. Dzieci przestały chodzić do szkoły, ponieważ to one ciągną teraz furmanki zamiast koni. Połowa z 36 mln Argentyńczyków żyje poniżej ubóstwa”.

W Kalkucie tysiące ludzi koczuje na ulicach, a w nocy śpią na chodnikach. Dla wielu mieszkańców Kalkuty jedynym domem są zbudowane z gliny lepianki. Kalkuta leży nad Zatoką Bengalską, więc w porze deszczowej często występują powodzie. Niekorzystne położenie Kalkuty sprawia, że slumsy są regularnie zalewane przy każdej powodzi. W Indiach jest system kastowy. Do najniższej piątej kasty należą nietykalni, których jest około 170 mln.

Jak wynika z danych unijnego biura statystycznego Eurostat w 2011 r. biedą i wykluczeniem społecznym zagrożonych było 119 mln obywateli UE (24,2 proc.). To więcej niż w 2010 roku, kiedy odsetek takich osób wynosił 23,4 proc. i w 2008 roku, gdy było to 23,5 proc. populacji. W Polsce zagrożonych biedą i wykluczeniem społecznym jest 10 mln Polaków. Zgodnie z danymi Eurostatu w 2008 roku takie osoby stanowiły 30,5 proc. populacji, w 2010 – 27,8 proc., a w 2011 r. – 27,2 proc.

 

Europa koncentrycznych kręgów

 

W 1987 r. socjalista Jacques Delors (ur.1925 r.), który w latach 1985-95 był przewodniczącym Komisji Europejskiej opracował tzw. pakiet Delorsa, ukazujący perspektywy zjednoczenia Europy. Dwa lata później Delors przedstawił drugą wersję projektu, a w niej koncepcję stworzenia Unii Gospodarczej i Walutowej. Jego wizja integracji kontynentu oparta była na tzw. modelu Europy koncentrycznych kręgów, jako sposób zorganizowania integracji paneuropejskiej (włączając również państwa Europy Środkowej i Wschodniej oraz Rosję). Według tego modelu poszczególne kraje powinny dokonywać integracji w stopniu najbardziej dla nich odpowiednim nie czekając na inne. Jacgues Delors dążył do nadania Wspólnocie wymiaru politycznego i socjalnego.

 

sb-Europa-wg-platonskiego-panstwa-idei

Model Europy koncentrycznych kręgów Delorsa był wzorowany na tarczy Achillesa z „Iliady” Homera i Atlantydzie opisanej w dialogu „Kritias” przez Platona. Homer w „Iliadzie” (ks. XVIII) przedstawia scenę, w której Hefajstos wykuwa tarczę zbrojną dla Achillesa. Metropolia Atlantydy, którą stworzył Platon również składa się z kręgów utworzonych przez pięć koncentrycznie ułożonych na sobie pasów o coraz mniejszej średnicy. Model Delorsa wzorowany tarczy Achillesa i Atlantydy Platona stał się kształtem integracji europejskiej.

Model ten składa się z pięciu koncentrycznie ułożonych na siebie kół o coraz mniejszej średnicy. Jego charakterystyczną cechą był nasilający się stopień integracji zmierzający od kręgu zewnętrznego do środka, tzw. zaciskający się pierścień. Krąg środkowy stanowi Unia Europejska po powstaniu rynku wewnętrznego i stworzeniu Unii Politycznej, a także Unii Gospodarczej i Walutowej jako najwyższej formy integracji, w której rola państw narodowych ma mieć podrzędny charakter. Krąg najbliższy środkowemu tworzą kraje EFTA, ściśle współpracujące pod względem prawnym i politycznym z Unią Europejską. Państwa te nie musiały podejmować wszystkich kroków związanych z integracją i restrukturyzacją. Trzeci krąg składa się ze stowarzyszonych z UE państw wschodnio-europejskich, które rozwiązują swoje problemy ekonomiczne i polityczne, głownie przystosowując prawo, ustawodawstwo, rolnictwo do wymogów UE, zbliżając się stopniowo ku jądru Europy, gdzie podejmowane są decyzje polityczne i gospodarcze.

Na czwartym kręgu znajduje się KBWE, obecnie OBWE. Idea zwołania Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie była nie tylko konsekwencją sytuacji politycznej Europy po II wojnie światowej, ale również próbą budowy ogólnoeuropejskiego systemu bezpieczeństwa. Proponowano wzajemne zobowiązanie się stron do nieagresji i regulowania kwestii spornych za pomocą pokojowych środków. W razie ataku na jedną ze stron układu inne państwa miały być zobowiązane do zastosowania wobec agresora przymusu. Podstawę prawną tego porozumienia miał stanowić rozdział VIII Karty Narodów Zjednoczonych o układach i organizacjach regionalnych. Idea powstania konferencji zrodziła się w latach 60. XX wieku, kiedy stało się jasne, że dla dobra Europy należy nawiązać współpracę pomiędzy państwami należącymi do NATO i Układu Warszawskiego. Na konferencji przeglądowej w Budapeszcie w 1994 r. zmieniono nazwę KBWE na Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Na ostatnim, piątym kręgu, znajdują się różnego rodzaju organizacje i instytucje UE.

Czyżby Unia Europejska budowana była w oparciu o okultyzm? W buddyzmie tybetańskim koncentrycznie ułożone na sobie koła o coraz mniejszej średnicy nazywają się mandale i wyrażają one bóstwo w relacji do świata. W ten sposób uobecniają je w jego konkretnych przejawach lub oddziaływaniach. Mandale są magiczne.

Przeczytaj  CZĘŚĆ  II.

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

  • Zdjecie główne: Nicolas Poussin – „Taniec do muzyki Czasu 1638″, Wallace Collection, Londyn / Wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.11.13

Avatar

Autor: Stanisław Bulza