Marysia Pyż ze Lwowi: Czyj był zamysł abyśmy się bali prawdy?


wp-Wirtualna_Polonia-logo

Maria Pyż, Lwów. Fot. WP
Maria Pyż, Lwów. Fot. WP

W listopadzie przychodzi czas zadumy i refleksji. Miesiąc taki. „Listopad dla Polaków niebezpieczna pora”. No i częste deszcze za oknem czy ciemne wieczory są jakieś smutne.

To już 97 rocznica Niepodległości minęła. A my wciąż mamy jakieś „ale”. Ale tego nie wolno mówić, ale prawdy o Wołyniu nie można głosić, ależ o Polskich Kresach trzeba milczeć i t.d. To jaka jest ta wolność? Jak wygląda? I czemu lub raczej komu sprzyja?

Mamy szereg zakazanych książek, wbite zakazy wjazdu w paszporty działaczy „odrębnej od większości myśli”, nawet hasła czy znaki naszych przodków są zakazane. A piosenki? I te też! Czyli co? Powinniśmy zapomnieć. Przestać patrzeć, aby zobaczyć co jawne i co nas gnębi oraz także zatkać uszy aby nie słyszeć przekazu o tym, co nas boli i o czym musimy pamiętać.

Zaczynając od Tadka, najlepszego przekazu dla młodzieży

Przerwane msze wołyńskiej, stosy trupów, śmierć Polaków, w rękach nie ma śladu do skrupułów. Nie chcieli nas wypędzić, to nie były wysiedlenia, oni nas likwidowali tylko z racji pochodzenia.

Jest to jedyna forma przekazu trafiająca do młodych. Trafiająca w sedno, bo zaczynają uczyć się historii i ją zgłębiać.

Zakazy można odszukać nawet w poezji Hemara:

Listopad sypie garściami liści na grządki, w których pokotem śpią małe batiary, gimnazjaliści – pod czarną ziemię – ze siwą mgłą. … Kto go tak uczył? Kto go tak skusił?Jaka muzyka? Do jakich słów? Kto go opętał? Kto go przymusił, żeby on ginął? Za co? Za Lwów!

To przecież występek – mówić o polskim Lwowie i o tym, że to jest polskie miasto gdzie tylko nie spojrzeć. Nawet cmentarz Obrońców Lwowa nie wolno tak nazywać, bo godzi w państwo obecnie znajdujące się na tej ziemi.

Wszyscy zawsze podziwiali polską młodzież, tych którym Niepodległość nie była obca. Dla których Polska była bliska. To byli młodzi nastolatkowie, a Polska o nich zapomniała. Może nie Polska, tylko rząd który do niedawna się utrzymywał u wladzy.

A o Wołyniu w ogóle mówić nie wolno. Przecież mordów UPA nie było. Tylko skąd tyle zeznań w archiwach IPN i czy ludzie wymyślili sobie ogólną zbrodnię do której dodali metody??? O tak po prostu zniknęło z mapy Polski prawie pół miliona ludności?

Czy pamiętasz Panie Boże nad Wołyniem lunę krwawą i ten krzyk z płonącej chaty mordowanych przez sąsiadów?

Zawdzięczamy wiele tym co prawdę ukazują i starają się przekazać dalej w świat, bo tak jak w poprzedniej piosence –(Panie Boże):

Chyba byłeś w tamtej porze gdzieś po innej strone świata, bo byś pewnie się zasmucił i przystanął, i zapłakał”.

Także Tomasz Antoni Żak który stworzył spektakl teatralny p. t. Ballada o Wołyniu robi tak ciężką pracę, że niejednemu wydaje się, że reżyserom to tak bardzo łatwo.
Ową Balladę

można w całości poszukać na YouTubie. Ciekawe, jak jeszcze tego nie usunęli, bo kiedyś każda podobna treść była do niedawna zamazywana? Gdzie ten spektakl w świecie może zostać pokazany? Z pewnością nie na Ukrainie. Poza Polskę nie ma przebicia, a i ludzie nie zrozumieją, bo nie wiedzą.

Mirek Majkowski z rekonstrukcją historyczną Wołyń ’43 sprawił tak wielkie dzieło, że im więcej Ukraina protestowała i wylewała na niego brudy, tym bardziej ludzie zaczynali ciekawić się o co chodzi i szukać sedna sprawy.

Okrzyknięty faszystą Wuem Encecha „Lwów i Kresy na zawsze polska ziemia”:

oraz Leszek Czajkowski i Paweł Piekarczyk z piosenką Podziemna armia powraca:

w której słyszymy „… i w poslkich Kresów powrót wierzyli czekając na rozkazy” robią świetną robotę.

Maciej Wróblewski, który jest naprawdę wielkim człowiekiem, śpiewał mi do mikrofonu na jasnej Górze swoją ulubioną piosenkę:

W dzień deszczowy i ponury z cytadeli idą w góry szeregami lwowskie dzieci, idą tułać się po świecie

i nie zaprzestaje działalności odwiedzając Kresowe i patriotyczne imprezy, wprost promieniuje polskością i patriotyzmem, czytaj – prawdą!

Zachęcam do wysłuchania wszystkiego spod tych linków. Łącznie ze starą, ale wciąż aktualną piosenką „Niech żyje wojna”

Żyjemy w wolnych czasach, przynajmniej większości tak się wydaje. To dlaczego istnieją zakazane tematy, wiersze czy piosenki? Ba! Nawet niektóre myśli są zakazane, bo ściany też mają uszy.

Jeśli zapomnę o nich ty Boże na niebie zapomnij o mnie”.

Dlaczego powinniśmy zapomnieć o tym, co najważniejsze? Dlaczego nie mamy prawa do pamięci? Dlaczego nawet nie możemy powiedzieć kto pozabijał naszych rodaków i za co? I tym bardziej w jaki sposób? Cóż to za straszny stwór nas do tego zmusza?

Czyj był zamysł abyśmy się bali prawdy?
Maria Pyż, Lwów

 

Więcej tekstów Marii Pyż na naszym portalu   >    >    >   TUTAJ .

 

Na zdjęciu głównym: Wzgórza Krzemienieckie. Najwyższe wzniesienie to Góra Bony pod Krzemieńcem 407 m. Fot. za wolyn.org / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-12015.11.18