Prof. Artur Śliwiński: Zagadnienie narodowe


EEM-Europejski_Monitor_Ekonomiczny_

 

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński, ekonomista. Fot. EEM
Prof. dr hab. Artur Śliwiński, ekonomista. Fot. EEM

Zagadnienie narodowe jest współcześnie przedmiotem wielu fałszywych interpretacji. To sprawia, że ścierają się różne koncepcje i pojęcia narodowości, co jest rzeczą cenną jeśli przyczynia się do lepszego rozwiązania tego zagadnienia. Ale tak nie jest.

Pod powierzchnią polemiki dotyczącej zagadnienia narodowego kryje się walka dwóch potężnych nurtów: jednym jest nurt niszczenia narodów, drugim obrona życia narodowego. Nie są to bynajmniej nurty intelektualne czy akademickie, lecz nurty wyrażające dwa przeciwstawne dążenia: dążenie do hegemonii światowej (czyli globalizacja), na przeszkodzie której stają przede wszystkim wspólnoty narodowe, a na drugim biegunie żywotne interesy ludzi, prowadzone i chronione (coraz słabiej) przez istniejące wspólnoty narodowe.

Przewaga pierwszego nurtu już spowodowała, że znaczenie narodów zostało w znacznym stopniu wyparte ze świadomości społecznej, a następnie udało się wytworzyć chaos myślowy, w którym przestaje mieć sens jakakolwiek rzeczowa dyskusja na temat narodu.

Wyparcie znaczenia narodu ze świadomości społecznej nie było przypadkowe; widać, że fałszywe interpretacje świadomości narodowej są ideologicznie zorientowane na demontaż tej świadomości. I łatwo zrozumieć, że powodują one usunięcie ludziom gruntu pod nogami. Gdy ludzie przestają troszczyć się o byt narodowy, pozbawiają się społecznego wymiaru egzystencji, bez którego są po prostu skazani na zniszczenie.

Demontaż świadomości narodowej nie dotyczy wyłącznie narodu polskiego, zaś „serwis” fałszywych interpretacji stosowano standardowo wobec niemal wszystkich narodów i państw narodowych. Są różne czynniki, które powodują, że ów standardowy „serwis” jest dotychczas względnie skutecznym środkiem demontażu narodów. Jednym z najważniejszych czynników jest operowanie naukowym fałszem.

Pierwszym naukowym fałszem, który cechuje obecnie większość popularnych „teorii narodu” jest fałsz wynikający z ignorowania faktu różnorodności form narodowych. W każdym narodzie różne są elementy konstrukcyjne, a także narody znajdują się w różnej fazie „cyklu życia”. Często odwołanie do „materiału historycznego” sprowadza się do znalezienia ilustracji, które mają rzekomo dokumentować zgodność teorii z rzeczywistością historyczną. Główny kierunek rozumowania sprowadza się do tezy, że narody są reliktem historycznym, a więc nie należy się o nic martwić.

Najbardziej tendencyjnym podejściem do świadomości narodowej jest skracanie horyzontu historycznego poszczególnych narodów albo kwestionowanie ciągłości rozwoju narodowego. Sprowadza się to do „wypracowania” formuły nowoczesnego narodu (państwa narodowego), którego powstanie jest datowane na wiek XIX. Tak również dzisiaj prezentuje się na Uniwersytecie Warszawskim historię narodu polskiego, którego świadomość narodowa jakoby ukształtowała się głównie poprzez zrywy powstań narodowych, od insurekcji kościuszkowskiej poczynając , a na powstaniach XIX wieku kończąc. Jest to odwrócenie związku przyczynowo-skutkowego. Otóż właśnie silna świadomość narodowa warstwy arystokratycznej (ówczesnej elity narodowej) stanowiła źródło niepowodzenia inkorporacji oraz asymilacji Polaków do innych struktur narodowych i ponadnarodowych. Powstania były jedynie czynnym uzewnętrznieniem tej świadomości narodowej. Fakty świadczące o głębokiej refleksji społecznej i narodowej wybitnych Polaków w okresie rozbiorów Polski, aktualizującej i wzbogacającej stanowisko narodowe, nie były czymś nadzwyczajnym, ani przerywającym ciągłość historyczną. Przeciwnie, były wyrazem tej ciągłości.

Na czym polega fałsz zredukowania „świadomości narodowej” zaledwie do dwóch wieków. Nie ulega wątpliwości, że służy on uwiarygodnieniu tezy, że narody charakteryzuje krótki cykl życia. To zaś zawiera zakamuflowaną sugestię o przejściowości i nieistotności życia narodowego. Ponieważ na ten fałsz nakłada się przyjmująca antynarodowy charakter działalność polityczna, rzekomo niewinna teza nabiera złowrogiej wymowy.

Podsunięcie Polakom dwustuletniej historii narodowej (ściślej – świadomości narodowej, bez której tej historii jakoby nie ma) jest próbą zdeformowania tej świadomości; odarcia narodu z dojrzałości historycznej, wielowiekowej kultury narodowej, a także z wielkich osiągnięć materialnych. Zubożenie świadomości narodowej bezwzględnie sprzyja demontażowi narodu.

Drugi fałsz naukowy jest bardziej ordynarny. Polega on na zakwestionowaniu rzeczywistości bytu narodowego i zredukowaniu kwestii narodowych wyłącznie do czynnika subiektywnego: świadomości zbiorowej. Trudno nie zauważyć, że skrajnie absurdalne odrzucenie obiektywnego charakteru bytu narodowego jest zaprzeczeniem realności życia narodowego, w tym również „zawieszeniem w powietrzu” świadomości narodowej, jako odnoszącej się do mitów lub wyobrażeń, a nie do rzeczywistości społecznej, którą świadomość narodowa kształtuje. Musi działać to oślepiająco. Dochodzi do paraliżu rozumienia rozwoju narodowego (i zarazem państwowego).

Zaprzecza się, że wspólnota narodowa jest podmiotem społecznym (a nie czystą iluzją). Dzięki temu zaprzeczeniu możliwe staje się unicestwianie narodów. Skoro bowiem naród nie jest podmiotem społecznym, unicestwienie narodu nie jest zbrodnią.

Nie trzeba tłumaczyć, że taki „bezpodmiotowy naród” nie ma żadnych praw.

Trzeci fałsz naukowy wynika z tego, że demontaż świadomości narodowej rozpatruje się w oderwaniu od innych antynarodowych projektów globalistycznych. Osłabienie świadomości narodowej niewątpliwie sprzyja innym formom niszczenia egzystencji narodowej, zwłaszcza niszczeniu podstaw materialnych (ekonomicznych, obronnych itp.). Przykład likwidacji przemysłu okrętowego Polski jest tutaj szczególnie pouczający. Była to bez wątpienia agresja ekonomiczna, która nie ma do tej pory analogii w historii Polski (i Europy). Była to akcja sensu stricte antynarodowa; niemożliwa do usprawiedliwienia zarówno pod względem moralnym, jak i ekonomicznym czy prawnym . A mimo to, reakcja polskiej opinii publicznej była zaskakująco słaba; społeczeństwo okazało się niezdolne do przeciwdziałania „klasie politycznej”, która dopuściła do takiej agresji. Świadczy to przede wszystkim o słabej wrażliwości społeczeństwa na współczesne formy agresji ekonomicznej i o powszechnym lekceważeniu interesu publicznego. Ale jest to również świadectwo okaleczenia świadomości narodowej, a ściślej biorąc – wyrugowania z tej świadomości najważniejszego składnika – troski o byt narodowy. Bez tego najważniejszego składnika świadomość narodowa nic nie jest warta. To przekłada się na powierzchowny patriotyzm, który stanowi zaledwie ornamentykę ukrywającą rozkład wspólnoty narodowej.

***

Nastąpiło oderwanie świadomości narodowej – teraz tylko jako tematu „naukowego” od bytu narodowego, tj. kwestionowanie zasadniczego faktu, że naród jest żywym podmiotem.

Dochodzimy do wniosku, że mamy poważny problem ze świadomością narodową, którego nie można ani ukrywać ani usprawiedliwiać. Sytuacja jest niezwykle poważna. Dlatego konieczne jest podjęcie szerokiej akcji przeciwko realizowanemu skutecznie od wielu lat demontażowi narodu polskiego i jego zdemoralizowanym apologetom akademickim i kompradorskiej klasie politycznej, zaś z drugiej strony wyklarowanie polskiego poglądu na kwestie narodowe.

W tym ostatnim stwierdzeniu zawarta jest teza: polski pogląd na kwestie narodowe został powszechnie odrzucony i zapomniany. Zachowały się jedynie reminiscencje historyczne oraz niewiele warte reprodukcje poglądów zagranicznych, które rażą tendencyjnością. Nasz dorobek historyczny jest cenny, lecz pilnie domaga się jego wzbogacenia i dostosowania do dzisiejszych realiów.

***

Nie warto wyjaśniać, że nie jest to zadanie dla obecnej „klasy politycznej”. Jest to zadanie dla odradzającej się elity narodowej, która musi zająć należne jej kierownicze miejsce w polskim życiu publicznym.

 

 

Zdjęcie za Inter. / Wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-12015.11.19

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński