Krystyna Czajka: To aż tak tu źle?


Rozmawiałam z matką jednego z moich dorosłych już uczniów. Mówiła, że syn po kilku latach pobytu w Anglii wrócił z żoną (na rodziców prośbę) do Polski.

Mimo tego, że obydwoje tu pracowali, postanowili z powrotem wrócić do Anglii, bo nie umieli tu żyć. Przerażała ich mała ilość zarobionych pieniędzy, a ilość i wysokość rachunków z tytułu różnych opłat przyprawiała o codzienny zawrót głowy.

– Zauważyłam, że już między sobą zaczynali się kłócić – opowiadała matka -. Ten ciągły niepokój o pieniądze, a raczej o ich brak na wszystko i to ciągłe zastanawianie się, na co wydać, z czego zrezygnować, co zrobić, żeby kupić to i owo sprawił, że podjęli decyzję o powtórnym wyjeździe z Polski.

– Rozmawiam z nimi niemal codziennie – mówiła matka. Są tam znów dwa lata i chyba już tam zostaną, bo coś przebąkują o kupnie domu. Twierdzą, że tam żyje się spokojniej i bez zmartwień o to, czy wystarczy na podstawowe potrzeby. Mąż (ojciec) bardzo się martwi i tęskni, ale cóż…musimy się z tym pogodzić – kończy swą opowieść matka. Mam tu w Polsce jeszcze trójkę dzieci, więc nie zostaliśmy całkiem sami.

Wracając po tej rozmowie do swojego domu, myślałam:

– To aż tak tu źle?

Oszczędzanie, skromne życie, zastanawianie się nad wydatkami to ból nie do wytrzymania?

Ja już się do takiego życia przyzwyczaiłam. W Polsce nauczyciele nigdy nie byli wysoko wynagradzani, musieli skromnie żyć, a teraz jako emerytka również nie mogę szaleć. Emerytury są jeszcze niższe niż pensje nauczycieli. Ale… czy to powód do wyjeżdżania z kraju?

Tylko dlaczego już nie tęsknią za Polską?

Nie ma patriotyzmu w dzisiejszej młodzieży?

A ja kiedyś uczyłam (za Marią Dąbrowską – chyba!) – że nie ucieka się tam, gdzie lepiej, zostaje tu, gdzie ciężko i robi się wszystko, żeby było lepiej.

Ale… skoro nie ma pracy, nie ma pieniędzy, a ich brak zdławił miłość do kraju i zniszczył do końca, to co?

 

Polski krzyż jest wciąż
zrósł się z naszą ziemią
z ludem udręczonym
piołunem klęsk i zdrad karmionym
z dłoni w dłoń

Boże mój, krzyż w więzieniach
strajkach aferach
w kamieniu u szyi Błogosławionego
w domach szkołach szpitalach
w cierpieniach chorego

A nadzieja echem niesie głos
Jestem z wami
Nie zatraćcie ducha

 

W naszym kraju Polacy już kiedyś przeżywali ciężki okres i wyjazdy z ojczyzny za pracą.

Henryk Sienkiewicz pięknie  pisał o tym w noweli: „Za chlebem”.

Wzruszaliśmy się  tułaczym losem  Polaków w XIX wieku, roniliśmy łzy nad  szukającymi pracy i lepszego życia wśród obcych. Teraz historia zatoczyła w Polsce koło.

Biednaś Ty, Polsko, ojczyzno nasza! Znów nasza młodzież wyjeżdża do innych krajów, znów szaleje bezrobocie i bieda.

A ja z zakupami wracam zamyślona do domu. „Polskość to nienormalność” – kołacze mi się po głowie. Może te słowa wyleczyły naszych ludzi z patriotyzmu? Może to jest dodatkowa i jakże ważna dla młodych (i trochę starszych) przyczyna masowych wyjazdów z kraju. Nienormalność?

No to ja jestem nienormalna, niereformowalna i chyba tak mi zostanie! W pelerynie ojczyzny się skryję i dotrwam, choćby w biedzie, do końca!

 

Krystyna Czajka
Źródło:    FB – Krystyna Czajka , 18 listopada 2015.

 

  • Fot. Inter / wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1, 2015.11.24

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci