Stanisław Bulza: O jedność Słowian (Część II.)


Przeczytaj        Część I.

 

Nienawiść Niemców do Słowian

 

Podczas II wojny światowej Niemcy wymordowali około 18 mln Słowian (12 mln Rosjan, 1,2 Serbów, 3,3 mln Polaków, i innych), a z reszty chcieli uczynić niewolników, bo zostali uznani jako „element” niższy rasowo.

Reichsführer SS Himmler na zamku Wewelsburg, który przekształcił w siedzibę SS, mieszkał w apartamentach poświęconych wspomnianemu wyżej królowi z dynastii saskiej, Henrykowi I Ptasznikowi, gdyż wierzył w reinkarnację i uważał się za wcielenie Henryka Ptasznika (875-936), monarchy, założyciela domu Saksonii. Henryk Ptasznik został obrany królem w 919 r. Zmusił książąt szwabskiego i bawarskiego do uznania swego zwierzchnictwa. W 923 r odzyskał Lotaryngię. Od 933 r. rozpoczął walkę ze Słowianami połabskimi. Himmler czcił jego pamięć i w tysiącletnią rocznicę jego śmierci złożył ślubowanie, że będzie kontynuował jego „misję cywilizacyjną na Wschodzie”. Himmler często medytowa nad grobem Henryka. Uważał, że grób ten jest „świętym miejscem, do którego my, Niemcy, udajemy się na pielgrzymkę”.

Niemcy na podbitych ziemiach na Wschodzie planowali zakładać kolonie, jak np. na Gotengau na Krymie. Himmler zakładał, że na Wschodzie powstaną trzy duże kolonie. W każdym z tych rejonów miała zostać przeprowadzona operacja, którą eufeministycznie nazwał „germanizacją”. Jedna z tych kolonii miała objąć Leningrad i ziemie na południe od tego miasta, drugą planowano utworzyć na ziemiach północnej Polski, Litwy i południowo-wschodniej Łotwy, a trzecia miała obejmować Krym i żyzne rejony południowo-wschodniej Ukrainy. Kolonię tę Himmler chciał nazwać Gotengau, czyli „prowincją gocką”. Symferopol miał zostać przemianowany na Gotenburg. Himmler przyjmował, ze całkowita „germanizacja” Gotengau zajmie dwadzieścia lat. Pierwszym etapem miało być aresztowanie mieszkańców. Specjaliści z Głównego Urzędu do spraw Rasy i Osadnictwa SS (Rasse- und Siedlungshauptamt der SS, w skrócie RuSha) mieli następnie przeprowadzić pomiary ludzi, którzy mogli być użyteczni z powodów rasowych. Mężczyźni, kobiety i dzieci pochodzenia nordyckiego mieli zostać w Gotengau, natomiast Słowianie i inne grupy „nieprzydatne rasowo” miały zostać wypędzone z Krymu przez podlegające Himmlerowi służby bezpieczeństwa. Większość planowano zabić, pozostali natomiast mieli zostać niewolnikami. Po przeprowadzeniu tej operacji ludność nieprzydatną zastąpiliby etniczni Niemcy oraz osadnicy z SS, którzy mieszkaliby we wsiach obronnych wzdłuż granic Gotengau. Osiedla te miały być bastionami „żołnierzy rolników” (Wehrbauern), jasnowłosych, błękitnookich esesmanów oraz ich żon i dzieci. (Heather Pringle, „Plan rasy panów”, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2009).

 

Bałkanizacja

 

Narody słowiańskie na Półwyspie Bałkańskim wzrosły, kulturowo się rozwinęły i zahartowały w ogniu wiekowych walk, jakie musiały staczać najpierw z Awarami, następnie z zastępami Karola Wielkiego, i w końcu z Turkami, Austriakami i Niemcami. Były to wojny o narodowy byt, o prawo do życia własnym życiem, wydzieranym przez ciągle zmieniających się zdobywców. Wydawało się, że proces zjednoczenia tych ziem i narodów rozpoczęty jeszcze przed I wojną światową, kończył rozdział dramatycznych dziejów Słowiańszczyzny południowej, lecz był to tylko pokój pozorny. Dla państw europejskich takich jak Niemcy pod szyldem UE, Anglia czy Rosja kwestia bałkańska jest nadal otwarta. Bałkany nie przestały być obszarem pożądania i ścierania się interesów tych państw.

W 1991 r. Jugosławia w wyniku krwawej wojny domowej rozpadła się na szereg niezależnych od siebie państw. W stosunku do Bałkanów proces rozpadu większej organizacji państwowej na mniejsze jednostki określany jest przez architektów UE mianem bałkanizacji. Jednak problemy w byłej Jugosławii rozpoczęły się jeszcze przed 1991 r. w Kosowie. Serbowie, którzy tam mieszkali, od kilku już lat uskarżali się na dyskryminację ze strony albańskiej większości. Już w 1988 r. w Jugosławii rozpoczęła się kampania na rzecz poddania Kosowa i Wojewodiny pod bezpośrednią kontrolę Serbów. Rok później została zniesiona autonomia Kosowa. Albańczycy gwałtownie protestowali. Natomiast Słoweńcy potraktowali to jako pretekst do wystąpienia z federacji. W dyskusji, która się wówczas wywiązała, Chorwaci poparli Słoweńców przeciwko Serbii i Czarnogórze. Konflikty zaostrzały się. Tylko Serbia i Czarnogóra chciały utrzymania silnej, scentralizowanej federacji. W Chorwacji wybuchła otwarta wojna, w której zginęło tysiące ludzi. Rozpad Jugosławii postępował szybko. We wrześniu 1991 r. Macedonia ogłosiła niepodległość, a w październiku Bośnia i Hercegowina. Serbowie i Czarnogórcy proklamowali powstanie nowego państwa, mniejszego państwa jugosłowiańskiego. W 1992 r. wojna przeniosła się na terytorium Bośni, gdzie struktura etniczna ludności była bardzo zróżnicowana, gdyż dwie piąte stanowili muzułmanie, jedną trzecią Serbowie, a jedną piątą Chorwaci. Do Bośni wysłano siły pokojowe ONZ, które nadzorowały zawieszenie broni, a później tworzyły „strefy bezpieczeństwa” dla muzułmanów. W 1993 r. Serbowie kontrolowali 70 proc. terytorium Bośni. W kwietniu muzułmanie i Chorwaci zaczęli walczyć przeciwko sobie. Dopiero w grudniu 1995 r. w Dayton przy udziale mediatorów amerykańskich podpisano układ pokojowy. Bośnia została podzielona na federację chorwacko-muzułmańską i republikę Serbów bośniackich. Do Bośni wysłano siły NATO, które miały nadzorować wprowadzenie warunków pokoju.

W 1990 r. prezydent Chorwacji od 1990 r., Franjo Tudjman, który kierował walkami przeciw Serbom w Bośni i Krainie, złożył publicznie oświadczenie. Stwierdził on, że „ustaszowskie Niezależne Państwo Chorwackie nie było tylko tworem faszystowskim, lecz także wyrazem stuletniej tęsknoty narodu chorwackiego za wolnym państwem”. Pierwszym państwem, które uznało niepodległość Chorwacji były właśnie Niemcy. Polityka niemiecka odnosiła triumf. Albowiem to właśnie Niemcy rozpoczęli kampanię polityczną, która doprowadziła do uznania przez państwa europejskie nowych republik, co niektórzy interpretowali jako potwierdzenie ich hegemonii w tym rejonie, lecz również wykazywało to, jak wielkie wpływy mają Niemcy w UE. Polityka niemiecka na Bałkanach doprowadziła do wielkiego dramatu Słowian, którzy walczyli przeciwko sobie.

W latach 50-tych powstał Europejski Ruch Regionalny na czele którego stał francuski polityk Jean Monnet. Według jego poglądu, „regiony to subtelniejsze i nowocześniejsze arcydzieła niż państwa narodowe”. Architekci Stanów Zjednoczonych Europy szerzą fałszywy pogląd, że to państwa narodowe są odpowiedzialne za zło w najnowszych dziejach. Ten fałszywy pogląd legł u podstaw budowy Europejskiego Wspólnego Rynku, Wspólnoty, a w końcu UE. Angielski ambasador w Brukseli sir Michael Butler w latach 90. XX w. powiedział, że „porzucamy na zawsze owo stare uporczywe dążenie do zachowania suwerenności państwa narodowego”. Z kolei ówczesny niemiecki minister spraw zagranicznych Klaus Kinkel dodał: „Dziś nikt nie może poważnie upierać się przy twierdzeniu, że narodowe interesy dają się z powodzeniem realizować – czy to w pojedynkę, czy w kolejnych przymierzach, oznaczałoby to po prostu, powrót do dziewiętnastowiecznej polityki, która powodowała tak wiele cierpienia w naszym stuleciu”. Sprawcami tych cierpień, nieszczęść i zbrodni byli Niemcy, ale o tym Kinkiel już nie pamiętał. W myśl tych wypowiedzi oraz nowej europejskiej doktryny, zrozumiały staje się rozpad federacji narodów Jugosławii i Czechosłowacji. „Divide et impera”, dziel i rządź, siej niezgodę, abyś mógł łatwiej rządzić. Zasada ta była z powodzeniem stosowana od XVI w. przez Niemców na Bałkanach, i jak widać stosowana jest również z powodzeniem obecnie.

 

UE i Niemcy

 

Decydująca o kształcie podziałów Europy po wojnie była konferencja w Jałcie, która odbyła się w dniach 4-11 lutego 1945 r. Konferencja ta podzieliła Europę na dwie części: wolnego społeczeństwa świata zachodniego i blok państw komunistycznych. Za symboliczny koniec Jałty uznaje się nie „Solidarność”, lecz upadek muru berlińskiego, który nastąpił w nocy z 9 na 10 listopada oraz zjednoczenie Niemiec 3 października 1990 r. Upadł stary porządek i zaraz powstał nowy porządek europejski pod szyldem UE, i pod przewodnictwem Niemiec.

W 1997 r. Z. Brzeziński napisał książkę „Wielka szachownica” (ang. „The Grand Chessboard: American Primacy and Its Geostrategic Imperatives”), w której wyłożył swoją koncepcję geopolityczną. Według niego, centralnym punktem globu, na którym rozegra się surowcowa i polityczna bitwa jest obszar Eurazji, gdzie wytwarza się 60 proc. światowego PKB, i obszar ten posiada trzy czwarte światowych zasobów surowców energetycznych. Eurazja stanowi wrota do Afryki i Australii. Rozciąga się od Lizbony do Władywostoku. USA są jedynym globalnym hegemonem. Do aktywnych graczy Brzeziński zalicza Francję, Niemcy, Rosję, Chiny i Indie. W swojej książce Niemcom daje główną rolę w Europie: „Na mapie Europy obszar szczególnych interesów niemieckich ma kształt owalu; na zachodzie obejmuje oczywiście Francję, na wschodzie zaś od niedawna wyemancypowane państwa postkomunistyczne Europy Środkowej, republiki bałtyckie, Ukrainę, Białoruś, a nawet częściowo Rosję”.

Brzeziński wierząc, że Niemcy przewodząc Europie nie będą dążyły do realizowania własnych interesów narodowych wykazuje się wielką naiwnością. Pisze: „Niemcy dążą do zjednoczenia Europy, gdyż widzą w tym odkupienie swoich narodowych win, a bliskie związki z Ameryką jednocześnie są dla nich głównym sposobem zapewnienia sobie bezpieczeństwa”. Dalej: „Odkupiając się dzięki Europie, Niemcy odzyskują wielkość, a jednocześnie otrzymują do spełnienia misję, która nie będzie automatycznie budzić zakorzenionych resentymentów i lęków przed niemieckim nacjonalizmem. Gdyby Niemcy dążyły do realizowania własnych interesów narodowych, łączyłoby się z tym ryzyko zrażenia innych Europejczyków, jeśli działają na rzecz wspólnych interesów europejskich zyskują poparcie i szacunek”.

 

Słowianie w UE

 

W 1993 r. nastąpiło pokojowe oddzielenie się od siebie Czech i Słowaków. Słowacja jest od 19 stycznia 1993 r. członkiem ONZ, od 29 marca 2004 członkiem NATO, od 1 maja 2004 należy do UE, a od 1 stycznia 2009 do strefy euro. W 1999 r. Czechy poparły bombardowania Serbii i w tym samym roku wstąpiły do NATO. W 2004 r. Czechy stały się członkiem Unii Europejskie. Polska jest członkiem NATO od 12 marca 1999 r., a od 1 maja 2004 r. należy do UE. Serbia od 29 lutego 2012 r. posiada status oficjalnego kandydata do UE, a w czerwcu 2013 UE wyraziła zgodę na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych w styczniu 2014 r. 28 czerwca 2006 Czarnogóra została przyjęta do ONZ jako 192. członek tej organizacji, a od 11 maja 2007 roku jest 47. państwem członkowskim Rady Europy. Od grudnia 2009 jest kandydatem do NATO, a od 17 grudnia 2010 r. posiada status kandydata do UE. Chorwacja od 1 lipca 2013 należy do UE jako 28. członek wspólnoty. Słowenia należy do NATO od 29 marca 2004 r., jest też członkiem UE od 1 maja 2004 r., od 1 stycznia 2007 r. kraj jest również członkiem strefy euro. Bośnia i Hercegowina ubiegają się o członkostwo w NATO, a także są potencjalnymi kandydatami do dołączenia do UE.

W latach 1945-1989 Europa była rządzona przez dwa przeciwstawne systemy: kapitalizm i socjalizm. Po 1989 r. z konfrontacji zwycięsko wyszedł kapitalizm. Obecnie podział Europy jest następujący: bogaty zachód, biedny wschód. Komunizm osłabił gospodarczo państwa słowiańskie. Po 1989 r. obszary zamieszkałe przez narody słowiańskie stały się olbrzymim rynkiem zbytu dla zachodnich towarów. Płace pracownicze są wielokrotnie mniejsze w państwach słowiańskich niż na Zachodzie.

Tak jak szerzone kłamstwo o irackiej broni atomowej i bakteriologicznej stało się przyczyna agresji na Irak, tak samo szerzone kłamstwo o czystkach etnicznych rzekomo popełnionych przez Serbów stało się przyczyną bombardowania Serbii, a następnie oderwanie Kosowa od Serbii.

 

Agresja NATO na Serbię

 

W 1999 r. albańsko-serbskie starcia w Kosowie stały się pretekstem do ingerencji UE w sprawy wewnętrzne Serbii z pominięciem ONZ i Rady Bezpieczeństwa, która jest organem decydującym o podjęciu decyzji w sprawie sporu między członkami ONZ. Państwa mocarstwowe w przeszłości często ignorowały decyzje Rady Bezpieczeństwa. Sztab NATO, który podjął decyzję o bombardowaniu Serbii, zerwał zawarte w 1997 r. porozumienie z Rosją. Mówiło one, że żadna ze stron nie użyje siły zbrojnej w Europie. Rosja przeżywała głęboki kryzys gospodarczy, oraz miała dość wysokie zadłużenie w bankach europejskich. Operacja, której nadano kryptonim Operacja Allied Force została przeprowadzona przez NATO między 24 marca a 20 czerwca 1999 r.

Już 8 marca 1998 r. ówczesna sekretarz stanu USA Madelaine Albright oraz ówczesny minister spraw zagranicznych Niemiec Klaus Kinkel wzywali do podjęcia działań przeciw „reżimowi w Belgradzie”.

W dniu agresji NATO na Serbię w Rosji przebywał przewodniczący Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Rosja potrzebowała nowych kredytów, więc prawdopodobnie by wyciszyć Rosję, Zachód posłużył się szantażem. Pretekstem do agresji było oskarżenie Serbów o prowadzenie w Kosowie czystek etnicznych. Propaganda niemiecka zaszokowała cały świat doniesieniami o dokonanych przez Serbów masowych mordach na Albańczykach. Jednak tego nigdy nie udowodniono. Raczej to Albańczycy mordowali Serbów. Tak jak szerzone kłamstwo o irackiej broni atomowej i bakteriologicznej stało się przyczyna agresji na Irak, tak samo szerzone kłamstwo o czystkach etnicznych rzekomo popełnionych przez Serbów stało się przyczyną bombardowania Serbii. W Kosowie Albańczycy zburzyli wszystkie zabytkowe cerkwie.

Trzon wydzielonych do prowadzenia operacji sił członków NATO stanowiło 350 do 400 samolotów różnego zastosowania, z czego najwięcej zapewniły Stany Zjednoczone. W operacji bombardowania wzięło też udział 14 niemieckich samolotów Tornado. W czasie agresji NATO na Serbię na granicy chorwackiej stały gotowe do wjazdu na terytorium Jugosławii niemieckie wojskowe wozy transportowe oznakowane czarnymi krzyżami.

Podczas bombardowań używano amunicji ze zubożonym uranem, zatruwającej na wiele, wiele lat glebę i wodę. Zubożonym uranem zbombardowano 113 miejsc. Według profesora Slobodana Čarkicia, prezesa Stowarzyszenia do Walki z Rakiem, tylko na południu Serbii (bez Kosowa i Metochii) zrzucono 15 ton uranu, a na samą południową prowincję prawie 100 ton. W Serbii po roku 1999 wzrosła o 40 proc. liczba zachorowań na raka w porównaniu z okresem sprzed bombardowań.Na Serbię zrzucono również 1100 bomb kasetowych, rozpryskujących się na małe ładunki, których duży procent nie wybucha i jest szczególnym zagrożeniem dla dzieci przez wiele lat. Osiem razy zrzucono bomby grafitowe, niszczące system energetyczny, pozbawiając w ten sposób prądu setki tysięcy mieszkańców Serbii (http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2012&id=9). Była to zbrodnia na narodzie serbskim.

W rozmowach, jakie odbyły się wówczas pod Paryżem, obie strony konfliktu wyrażały zgodę na autonomię lub nawet niepodległość Kosowa. Jednak istotnym warunkiem postawionym Serbii przez dowództwo NATO było wprowadzenie do Kosowa wojsk NATO, których celem miało być rozgraniczenie stron konfliktu. Serbia się nie zgodziła. Uchyl drzwi, a już ich nie zamkniesz, jak mówi stare przysłowie. Jest raczej pewne, że UE pragnie zabezpieczyć swoje interesy na Bałkanach, i dąży do zbudowania na terytorium Serbii bazy wojskowe.

Wspomniany wyżej Klaus Kinkel w 1997 r. z okazji czterdziestej rocznicy traktatu rzymskiego powiedział, że „Przez wieki polityka zagraniczna oznaczała w Europie przymierza i antyprzymierza wielkich mocarstw, wojny i pokój. Idea integracji europejskiej umożliwiła nam po raz pierwszy zerwanie z tą piekielną spiralą”. Oczywiście, dzisiaj jest już tylko jeden sojusz i jedno przymierze, w którym Niemcy odgrywają decydującą rolę.

Hańba! Polski rząd wiosną 1999 r. poparł oficjalnie atak NATO. Ówczesny minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek przedstawiając to stanowisko Sejmowi RP 8 kwietnia 1999 r. powielał narrację o „czystkach etnicznych”, „zbrodniach na obywatelach własnego państwa” i „odrzucaniu kompromisu” przez władze Jugosławii. Nie potrafił w jasny sposób odpowiedzieć na gruncie jakich przepisów prawa międzynarodowego broni się decyzja o ataku militarnym na suwerenne państwo. Snuł jedynie niejasne ideologiczne rozważania o prawach człowieka, które miały być w tym przypadku, według jego arbitralnej opinii, ważniejsze od suwerenności państw.

W Polsce podjęto wielką ofensywę propagandową i kampanię szkalowania Serbów. Czyniły to w duchu jedności wszystkie istotne siły polityczne, jak i media z każdej strony

 

Rozbiór Serbii

 

Bałkany są obszarem strategicznym, a ich czułym miejscem jest Kosowo, gdyż w przeszłości rozgrywały się tam bitwy, które decydowały o losie Serbów, ale również Europy. Metody działania Wyzwoleńczej Armii Kosowa sprawiały że do lata 1998 roku jej bojownicy byli powszechnie uznawani, także przez zachodnich dyplomatów i polityków, za terrorystów. Sposób prowadzenia działań przez UCK był typowy dla wojny partyzanckiej, której ofiarami pada zwykle ludność cywilna. Cyniczna i arogancka postawa członków albańskiej Wyzwoleńczej Armii Kosowa doprowadziła do wielkiego dramatu Albańczyków i Serbów. Anglosasi przejawiają, nie od dziś, wielką nienawiść do Słowian, ale i w pogardzie mają Albańczyków, którzy są ludem wojowniczym lecz nieokrzesanym, wiarołomnym. Uparcie trzymają się starych pogańskich zwyczajów. Żyją w klanach. Mahometanie stanowią 80 proc. ludności, a tylko 7 proc. jest katolików. W latach dwudziestych Albania była znacznie uzależniona od Anglii. W 1928 r. zawarła sojusz z Mussolinim, którego ostrze było skierowane przeciwko Słowianom. Albańczycy domagali się niepodległości Kosowa, i w prowokowanych zamieszkach mordowali Serbów. Zachód przyznaje się dzisiaj do popełnionych w Kosowie błędów. Javier Solana, ówczesny szef dyplomacji UE powiedział: „Faktem jest, że mniejszości, a w szczególności mniejszość serbska, nie były dobrze chronione w Kosowie. To fakt, i z powodu tego faktu powinniśmy wiedzieć, jak poprawić sytuację”.

17 lutego 2008 r. premier Kosowa Hashim Thaci odczytał w parlamencie tekst deklaracji niepodległości, ogłaszając Kosowo „niepodległym, suwerennym i demokratycznym państwem”. Oderwanie Kosowa od Serbii stało się faktem. Niemcy zacierają ręce. Na oczach całej Europy nastąpił rozbiór Serbii i powstało drugie państwo albańskie. Niemcy były pierwszym państwem, które uznało ten nowy twór.

W Kosowie islam jest religią dominującą, wyznają go Albańczycy, Bośniacy, Gorani i Turcy. Serbowie są wyznawcami prawosławia, a około 3 proc. Albańczyków to katolicy.

 

Na Ukrainie Słowianie przeciwko Słowianom

 

Już w 2011 r. na Ukrainie ostrzegano, że George Soros szykuje na Ukrainie drugą Libię. O tym, że na Ukrainie może dojść do realizacji scenariusza znanego choćby z Libii mówiono od dawna. W kwietniu 2011 r. przewodniczący frakcji Partii Regionów Ołeksandr Jefromow otrzegał przed kamerami telewizyjnymi, ze finansista George Soros sponsoruje siły, które miałyby wywołać niepokoje społeczne. Polityk nazwał wtedy potencjalne zagrożenie dla Ukrainy „scenariuszem libijskim”. Soros urodził się w Budapeszcie, w rodzinie żydowskiej.

O finansowaniu Pomarańczowej rewolucji w 2004 r. pisał brytyjski „Guardian”, który twierdził, że za finansowaniem opozycji stał Depatment Stanu USA, instytutu National Democratic Instytute for International Affairs, Internationl Republican Instytut (finansowane przez rząd USA), Fredom Mouse i właśnie Open Society Instytute założone przez George’a Sorosa (http://niezłomni.com).

W kwietniu 2014 r. w rozmowie z CNN Zbigniew Brzeziński przekonywał, że „Ukraina musi zbrojnie wystąpić przeciwko Rosji. Zdaniem doradcy byłego prezydenta USA, władze w Kijowie nie mają już innego wyjścia. – Tylko wtedy Ukraina może liczyć na pomoc Zachodu”.

Natomiast George Soros w maju 2014 r. powiedział Fareedowi Zakaria z CNN, że jest odpowiedzialny za stworzenie w Ukrainie fundacji, która ostatecznie przyczyniła się do obalenia wybranego w wyborach przywódcy państwa i instalacji starannie dobranej przez Departament Stanu USA junty

(http://www.prisonplanet.pl/polityka/soros_przyznal_sie,p672012007).

Zakaria spytał Sorosa: „Najpierw o Ukrainie. Jedną z rzeczy, którą wiele osób o tobie wie jest to, iż w trakcie rewolucji w 1989 r. finansowałeś wiele działań dysydenckich, grup społeczeństwa obywatelskiego w Europie Wschodniej, Polsce, i w Republice Czeskiej. Robisz podobne rzeczy na Ukrainie?”.

Soros odpowiedział: „Cóż, założyłem fundację na Ukrainie zanim Ukraina uniezależniła się od Rosji. Działa ona od tego czasu i odegrała ważną rolę w obecnych wydarzeniach”.

Jest dobrze znanym faktem, choć zakazanym by wspominać o nim w mediach, że Soros współpracował ściśle z USAID, National Endowment for Democracy NED (obecnie wykonujący pracę wcześniej przypisaną CIA), Międzynarodowym Instytutem Republikańskim, Narodowym Demokratycznym Instytutem Spraw Międzynarodowych, Freedom House i Instytutem Alberta Einsteina w inicjacji serii kolorowych rewolucji w Europie Wschodniej i Azji Środkowej zaraz po zaaranżowanym upadku Związku Radzieckiego.

Z kolei William F. Jasper pisał: „Wielu uczestników w Kijowskiej demonstracji „EuroMaidan” było członkami finansowanych przez Sorosa organizacji pozarządowych i/lub byli szkoleni przez te same organizacje pozarządowe podczas wielu warsztatów i konferencji sponsorowanych przez Międzynarodową Fundację Odrodzenia (IRF) Sorosa, i jego różnych instytucjach społeczeństwa otwartego i fundacjach. IRF, założona i finansowana przez Sorosa, szczyci się tym, iż dała „więcej niż ktokolwiek inny” na „demokratyczną transformację” Ukrainy” (http://www.prisonplanet.pl/polityka/soros_przyznal_sie,p672012007).

 

Barack Obama marionetką w rękach globalistów

 

Można zacząć się bać. Historyk Webster Tarpley w książce „Człowiek stojący za Barackiem Obamą” przedstawia swoje hipotezy rozwoju wydarzeń światowych, po objęciu urzędu prezydenta USA, przez Baracka Obamę. Webster Tarpley twierdzi, że Barack Obama jest marionetką Komisji Trójstronnej, a dokładniej Zbigniewa Brzezińskiego oraz elit finansowych z możliwie najgorszych kręgów, takich jak David Rockefeller i Georg Soros. Jest to klika bankierów, która przewodziła administracji Cartera. Nie jest to grupa prawicowa, nie neokonserwatywna, ale lewicowa, która obiecuje nadzieję i zmiany, ale w rzeczywistości reprezentuje politykę będąca jakościowo gorszą, jeszcze bardziej destrukcyjną. Groziła ona nie tylko wojną na Bliskim Wchodzie, lecz wojnami na większa skalę. Gdyż Brzeziński twierdzi, że centrum władzy światowej, to nie Iran, lecz Moskwa i Pekin! Dlatego Brzeziński jest zdeterminowany, by w zasadzie zmiażdżyć Rosję i Chiny w nadchodzącym czasie, aby umożliwić dalszą dominację amerykańsko-brytyjską przez następne 100 lat. Projekt ten jest bardzo zuchwały i bardzo niebezpieczny. Projekt ten to ekstremalna surowość, dzika redukcja standardu życia, nędza i zubożenie Amerykanów. Według Brzezińskiego, nie może być dominacji amerykańsko-brytyjskiej, gdy występują na scenie polityki światowej trzy wielkie mocarstwa: USA, Rosja i Chiny. W kwietniu 2014 r. w telewizyjnej stacji CNN Zbigniew Brzeziński logikę działań na Ukrainie porównał do wojny amerykańskiej w Wietnamie. Celem polityki USA jest wplątanie Rosji w krwawy konflikt podobny do amerykańskich ciężkich doświadczeń w Wietnamie.

Zbigniew Brzeziński w książce „Między dwoma wiekami” („Between two ages”) powiedział; „Marksizm jest zwycięstwem rozumu nad wiarą” (Henryk Pająk, „Bestie końca czasu”, Wydawnictwo Retro, Lublin 2001). I to jest cel, do którego zmierza ten polityk.

Po 1989 r. Polska przyjęła politykę proamerykańską, a celem tej polityki jest osłabienie Rosji. Gra się więc Polską przeciwko Rosji.

 

Polska przeciwko Rosji

 

W 1974 na łamach „Kultury” Jerzy Giedroyc (1906-2000) sformułował, wraz z Juliuszem Mieroszewskim, koncepcję, iż suwerenność Ukrainy, Litwy i Białorusi jest czynnikiem sprzyjającym niepodległości Rzeczypospolitej, natomiast zdominowanie tych krajów przez Rosję otwiera drogę do zniewolenia także Polski.

Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz podczas wizyty w Wilnie w marcu 2015 r. skrytykował Waldemara Tomaszewskiego, lidera Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, za przypięcie wstęgi gieorgijewskiej. Marszałek Borusewicz przyznał też, że cała elita III RP odwoływała się do myśli Jerzego Giedroycia i Juliusza Mieroszewskiego. Podczas spotkania z Polskim Klubem Dyskusyjnym w Wilnie powiedział: Cała polska elita, która obejmowała władzę w 1989 roku, a była to antykomunistyczna opozycja, była w dużej mierze wychowana na paryskiej „Kulturze”. Na Giedroyciu i Mieroszewskim, dla których wsparcie niepodległości Litwy, Ukrainy i Białorusi było taką żelazną zasadą”.

Jerzy Giedroyc, guru opozycji antykomunistycznej i współcześnie „autorytet” tzw. „polskich elit” po wprowadzeniu w Polsce 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego w rozmowie z Krzysztofem Kozłowskim, wówczas zastępcę redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” złożył znaczącą i szokującą wypowiedź. Krzysztofa Kozłowskiego stan wojenny zastał we Francji, gdzie odwiedził Jerzego Giedroyca. W rozmowie Giedroyc powiedział zdecydowanie „Jeżeli to nie spłynie krwią to nie pozostanie nic. Chcę Polaków przy broni. Nie można obalać stanu za dwa grosze i dwie krople krwi. To musi więcej kosztować. Jeżeli to krwią nie spłynie to nie pozostanie nic. To wszystko zgnije na parę pokoleń (Onet, „Odtajniono akta o sytuacji w Polsce z 1981 roku. Polska, NATO, Stan wojenny”, dn. 13 grudnia 2011r.). Krwawą rewolucję mieli przeprowadzić jego uczniowie.

Koncepcje Jerzego Giedroycia i ich wdrażanie w polityce polskiej po 1989 skrytykował na konferencji naukowej zorganizowanej 10 lipca 2008 w Warszawie przez IPN Czesław Partacz, określając je jako ahistoryczne i antypolskie.

Natomiast według Bogumiła Grotta „mit giedroyciowski”, „prowadził nie tylko do przemilczeń, ale i prostego zakłamania”, jak w przypadku odsuwania na margines sprawy masowych mordów ludności polskiej na Wołyniu i Małopolsce wschodniej dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów” (Wikipedia).

Po oderwaniu się Krymu od Ukrainy media w Polsce rozpętały dziką ofensywę propagandową i kampanię szkalowania Rosjan, taką samą jak wobec Serbów po agresji NATO. Dużym zagrożeniem dla Rosjan, po upadku komunizmu, jest zasianie w nich pesymizmu, poczucia winy oraz niższości. Na Rosjanach jest wywierana duża presja psychologiczna. Narodowi, który dał światu Mendelejewa, Łomonosowa, Ciołkowskiego, Czajkowskiego, Strawińskiego, Dostojewskiego, Tołstoja i wielu innych uczonych, pisarzy i artystów, obecnie wmawia się, że ich rola w kulturze europejskiej nie była twórcza. Utrzymuje się ich w przekonaniu, że to ostatecznie USA wygrało batalię o wyścig zbrojeń, o kosmos, więc wszelkie zdobycze techniczne, naukowe, i inne pochodzą z USA. Takiej samej psychologicznej presji zostały poddane narody słowiańskie. Polakom zarzuca się udział w mordowaniu Żydów.

Głównym argumentem, jaki podnosi się ciągle w Polsce przeciwko Rosji, jest to, że Rosjanie wymordowali w Katyniu polską elitę, i za popełnioną zbrodnią nie przeprosili Polaków. Jest to kłamstwo. Rosjanie już dawno temu przeprosili Polaków za mord katyński. Uczynił to w 1993 r. na cmentarzu Powązkowskim, przed krzyżem katyńskim, ówczesny prezydent Rosji Borys Jelcyn. Wypowiedział wtedy wielce znamienne słowo prastitie (przebaczcie) i bardzo wzruszony uronił łzę. Działo się to w obecności wielu ludzi, dziennikarzy, fotoreporterów i kamer telewizyjnych.

Tyrania komunistyczna dokonała najbardziej straszliwych spustoszeń w narodach słowiańskich, a w szczególności wśród samych Rosjan. Stalin, który był z pochodzenia Gruzinem, zepchnął ogromne rzesze Rosjan za Ural, do azjatyckiej części ZSRR. Według różnych danych, komuniści wywieźli na Sybir ponad 20 mln Rosjan. Poza tym komuniści zepchnęli dużą część Rosjan do różnych republik, i tak na przykład w Kazachstanie żyje 60 proc. Rosjan, w Estonii 25 proc., na Łotwie 30 proc. W sumie około 25 mln Rosjan żyje rozproszonych pomiędzy ludnością nierosyjską.

Według wstępnych danych Rosstatu na styczeń 2013 r. liczba stałych mieszkańców Rosji wyniosła143 mln 370 tys. Według badań „Pew Research Center” z 2010 r. 73,3 proc. obywateli Rosji to chrześcijanie (71 proc. prawosławni, 1,8 proc., protestanci, 0,5 proc. katolicy), 10 proc. to muzułmanie. Wyznawcy innych religii stanowią mniej niż 1 proc. populacji. Liczba ateistów, agnostyków wynosi 16,2 proc.

 

Rosjanami rządzili Niemcy i Żydzi

 

Rosjanie byli rządzeni przez obcych. Główna sprawczyni rozbioru Polski caryca Katarzyna II (1729-1796) była córką ks. Chrystiana Anhalt-Zerbst. W 1745 r. poślubiła następcę tronu rosyjskiego, ks. Piotra holsztyńskiego, z którym pozostawała w złych stosunkach. Gdy po śmierci Elżbiety objął panowanie, strąciła go z tronu i dopuściła do zamordowania go w 1762 r. Księstwo Holstein (Holsztyn) w 1474 roku stworzył cesarz Fryderyk III. Do 1806 roku należało ono do Rzeszy, choć dzierżyli je członkowie królewskiego domu duńskiego, który rozpadł się z biegiem czasu na kilka linii, a między innymi linię Holstein-Gottorp, z której wyszła dynastia carów rosyjskich (między innymi Piotr III, Katarzyna II Wielka, ostatni car Mikołaj II). Car Rosji, Mikołaj II, był kuzynem Jerzego V, króla Anglii (1865-1936), panował w latach 1910-1936, który podczas pierwszej wojny światowej, w reakcji na nastroje antyniemieckie, zmienił nazwę dynastii z Sachsen-Coburg-Gotha na Windsor. Oszustwo to pozwoliło nienawidzącym Niemców brytyjskim poddanym uważać monarchów za Brytyjczyków.

W 1917 r. w Rosji wybuchła krwawa rewolucja. Włodzimierz Lenin właśc. Władimir Iljicz Uljanow w kwietniu 1917 r. powrócił do Rosji ze Szwajcarii, gdzie przebywał na wygnaniu. Władze niemieckie, rozgrywając własna kartę, pozwolili Leninowi i jego zwolennikom przejechać przez terytorium Niemiec w zapieczętowanym wagonie do Rosji przez Finlandię. Po przyjeździe do Rosji Lenin zaczął przekonywać innych bolszewików, że powinni przeprowadzić rewolucję. Inny krwawy rewolucjonista Trocki właśc. Lejba Dawidowicz Bronsztejn przybył z USA. W dniu 7 listopada 1917 r. (25 października według kalendarza rosyjskiego) rozpoczęła się krwawa rewolucja, która pochłonęła ogromną liczbę ofiar. Wśród ofiar rewolucji, podobnie jak we Francji, znalazła się carska rodzina, która była więziona przez bolszewików w Jekaterynburgu, gdzie została brutalnie zamordowana.

W 1918 r. partia bolszewicka przyjęła nazwę Rosyjska Partia Komunistyczna. Ogromne ofiary podczas rewolucji i niezadowolenie z polityki prowadzonej przez komunistów odebrały im masowe poparcie, lecz oni tym usilniej trwali przy represyjnym systemie rządów. W latach 1920-21 w Rosji panował straszliwy głód.

Nadzwyczajną rolę w rewolucji komunistycznej odegrali Żydzi. Trocki, Zinowiew, Kamieniew i inni przywódcy byli Żydami. Dora Kaplan właśc. Feiga Chaimowna Rojtblat-Kapłan, która strzelała do Lenina była również Żydówką.

Władimir Putin 13 czerwca 2012 r. podczas wizyty w Moskiewskim Muzeum Żydów i Tolerancji stwierdził: „Pomyślałem teraz o jednej rzeczy: decyzja upaństwowienia tej biblioteki została podjęta przez pierwszy sowiecki rząd, składający się w 80-85% z Żydów”. Prezydent miał na myśli bibliotekę rabina Josefa Schneersona, zmarłego lidera ruchu Chabad Lubawicz (https://marucha.wordpress.com/2013/06/21/putin-pierwszy-sowiecki-rzad-skladal-sie-glownie-z-zydow ).

Komuniści grabili wszystko i bez litości, a za złupione w Rosji i sprzedawane na Zachodzie złoto kupowali sprzęt wojenny. Tylko dzięki temu mogli stłumić bunty ludności chłopskiej i utrzymać się u władzy. Grabież tę opisuje historyk Sean McMeekin w książce „Największa grabież w historii”.

 

Panslawizm

 

Na przełomie XVIII i XIX w. powstał ruch zmierzający do zbliżenia ludów słowiańskich i zapewnienia im odpowiadającego ich liczebności i uzdolnieniom stanowiska w dziejach ludzkości. Ruch ten nazywał się Słowianofilstwo. Ruch ten zmierzał do zgłębienia przeszłości ludów słowiańskich, wzajemnego poznania i zbliżenia w dziedzinie myśli i sztuki, ale i nie tylko, ponieważ cel był polityczny, a mianowicie wyciągnięcie bezpośrednich korzyści dla poprawienia losu Słowian. Z tego ruchu o charakterze literacko-kulturalnym zrodził się panslawizm, który zmierzał do zjednoczenia wszystkich narodów słowiańskich. Idea ta pojawiła się już w XVIII w., ale początki ruchu przypadają na pierwszą połowę XIX w. Znaczenia politycznego nabrał za czasów cara rosyjskiego Aleksandra II. Panslawizm, który głosił hasła oswobodzenia i zjednoczenia narodów słowiańskich, w praktyce stał się narzędziem imperialnej polityki Rosji. Posługiwała się ona wspólnością rasową dla podniesienia swego imperialnego, mocarstwowego stanowiska, by zniszczyć Turcję i Austrię.

Na początku XX w. panslawizm przybrał nową formę neoslawizmu, który został zainicjowany w 1908 r. przez Rosję. Została ona pokonana na Dalekim Wschodzie, i ponownie skierowała swą ekspansję do Europy. Akcja rosyjska znalazła oddźwięk wśród Słowian południowych, którzy byli rozgoryczeni aneksją Bośni i Hercegowiny przez Austrię. W 1848 r. doszło do zorganizowania pierwszego zjazdu słowiańskiego, który za zadanie miał skupić przedstawicieli różnych odłamów Słowiańszczyzny. Celem było zbliżenie kulturalne i ustalenie zasad wspólnej polityki. Zjazd odbył się w Pradze z udziałem reprezentantów najgłówniejszych słowiańskich narodów. Jednak obrady zjazdu pozostały bezowocne z powodu różnic pomiędzy Słowianami, którzy byli pod okupacją austriacką a Polakami. Słowianie południowi pragnęli przebudowy Austrii na zasadzie federacyjnej z przyznaniem narodom słowiańskim odpowiednio silnego stanowiska i wrogo byli usposobieni do Węgrów. Natomiast Polakom chodziło o uzyskanie możności swobodnego rozwoju, a następnie całkowite wyzwolenie wszystkich narodów słowiańskich i pojednanie z Węgrami, bez podlegania Rosji. Ta idea znalazła wyraz w wystąpieniach stronnictwa demokratycznego, w polityce ks. Adama Czartoryskiego. Zjazd w Pradze zakończyły silne bombardowania miasta przez wojska austriackie. Drugi zjazd odbył się w Moskwie w 1867 r. pod oficjalnym patronatem rządu rosyjskiego. Polacy byli nieobecni, gdyż zostali wykluczeni jako „Judasz Słowiańszczyzny”. W 1908 r. w Pradze odbył się kongres neosłowiański, który wymierzony był przeciwko Austrii i Turcji, ale bezpośrednio godził w Niemcy. Akces uczestnictwa zgłosił R. Dmowski, który główne niebezpieczeństwo dla bytu polskiego widział w ekspansji Niemiec. W 1909 r. w Petersburgu odbył się drugi kongres, podczas którego nieliczni przedstawiciele z Polski stwierdzili pogorszenie się stosunków polsko-rosyjskich. Na trzecim kongresie w Sofii w 1910 r. Polacy byli nieobecni. Idea panslawizmu upadła.

 

Dmowski o panslawizmie

 

Roman Dmowski o panslawizmie pisał:

„Dawny panslawizm, który patrzył na Słowian jako na potencjalnych Rosjan, mógł ogłaszać nas za zdrajców Słowiańszczyzny, bo jako naród z bogatą przeszłością dziejową, z opartą na niej wybitną indywidualnością narodową i odrębnym a bogatym życiem duchowym, związany przez swą religię i cywilizację ze światem łacińskim, a nie bizantyńskim – najmniej ze wszystkich Słowian mieliśmy kwalifikacji do tego, żeby się stać Rosjanami. Wszelkie też wysiłki zwrócone ku zrobieniu z nas Rosjan były beznadziejne. W nowym położeniu, kiedy rozwój narodowy Słowian zachodnich i południowych zrobił ogromne postępy, kiedy Czesi, Serbowie, Bułgarzy poczuli się odrębnymi, samoistnymi narodami i ta samoistność stała się im drogą, kiedy solidarność słowiańska mogła się tylko na uznaniu tej samoistności każdego z narodów oprzeć – zarzut zdrady sprawy słowiańskiej można było zwrócić tylko do Rosji, która wespół z Niemcami pracowała nad zniszczeniem bytu wielkiego narodu słowiańskiego, Polski.

Podniesienie tedy na nowo idei słowiańskiej, niedogodne dla Rosji z jej przeciwpolską polityką, dla Polski przedstawiało ogromne korzyści. O ile by się dało postawić sprawę szczerze, uczciwie w świadomości ludów słowiańskich, a to przy należytej pracy z naszej strony było możliwe, przed Rosją stawała alternatywa: albo zerwać współpracę z Niemcami przeciwko Polsce, zmienić swą politykę polską, albo wyrzec się poważniejszego wpływu na Słowian zachodnich i południowych.

(…) Przez ogłoszenie książki „Niemcy, Rosja i kwestia polska” oraz przez akcję na terenie słowiańskim wykroczyliśmy poza ramy polityki miejscowej, dzielnicowej, wystąpiliśmy jako jeden, niepodzielny naród z jedną, obejmującą całość Polski polityką i jako tacy stanęliśmy niedwuznacznie w obozie przeciwniemieckim. Pomimo skromnego zakresu tej akcji – bo na szerszy środki nasze nam nie dozwalały – był to krok wielkiej doniosłości”

(R. Dmowski, „Polityka polska i odbudowanie państwa”, t. 1, Warszawa 1989).

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2015.12.05

Avatar

Autor: Stanisław Bulza