Mirosław Kokoszkiewicz (Kokos26): Ballada o Orle Białym, który wydymał Wyborczą


pn-Polska-Niepodległa-logo 

 

Mirosław Kokoszkiewicz (kokos26). Fot. wPolityce.pl
Mirosław Kokoszkiewicz (Kokos26).
Fot. wPolityce.pl

Stało się to, co stać się musiało. „Gazeta Wyborcza” od lat traci czytelników i od dawna było wiadomo, że odłączona nagle od budżetowej kroplówki i pieniędzy pompowanych ze spółek skarbu państwa zacznie konać. Nachalna i ordynarna antykatolicka retoryka oraz antypolskie ataki już dawno utwierdziły nawet dawnych pasjonatów tego dziennika w przekonaniu, że żadna to obiektywna gazeta. To raczej piąta kolumna stojąca na straży geszeftu zawartego w 1989 roku, który umownie możemy nazwać paktem Kiszczak-Michnik zawartym pod auspicjami Kremla.

Oto były czołowy pismak ze stajni Michnika, lewak Piotr Pacewicz alarmuje na facebooku: „Proszę: wykupcie prenumeratę, bo w ten sposób też bronicie demokracji. Serio, Sytuacja „GW” jest finansowo trudna, a może być jeszcze gorzej, bo przeciwnicy będą kombinować. A świat bez GW byłby jednak gorszy, prawda? Nawet dla ludzi, którzy jej nie lubią, czy mają rozmaite pretensje. Panuje przekonanie, że Wyborcza i Agora to potęga finansowa. Tymczasem sprzedaż papierowej Wyborczej spadła w XXI wieku ponad dwukrotnie (!), reklam jest (pip) razy mniej, a duże czytelnictwo w sieci nie przynosi dochodu, bo ludzie uważają, że ‘jak w sieci to za darmo”. Redakcja jest znacznie zredukowana, zarobki ograniczone, pracują jak wściekli. Nie mam w tym apelu osobistego interesu, nie jestem już zatrudniony w GW”.

Szanowny towarzyszu Pacewicz, kto ma wykupywać te prenumeraty – Polacy? Kiedyś, podczas Święta Niepodległości świetnie bawiłeś się przy piosence Tymona Tymańskiego, której refren brzmiał „Dymać orła białego, cha-cha boom”, a dziś wychodzisz z wytartym miedzianym czołem i wyciągasz łapę prosząc o wsparcie? Przepowiadaliście przed laty szybkie wymieranie słuchaczy Radia Maryja, a dziś nagle się okazuje, że to wasi fani padają jak mamuty w ślad za Jaruzelskim, Pożogą i Kiszczakiem. Pisałeś z wyraźną kpiną: „Na szczęście owa wspólnota bogobojnych homofobów stopniowo się kurczy” – aż tu nagle okazuje się, że kurczy się, ale grono antykatolickich homo-entuzjastów biegających rano do kiosków po waszą lewacką propagandówkę. A przecież kiedyś było tak pięknie. Michnik jak rzymski cesarz jednym skinieniem dłoni decydował, kto autorytet, a komu publiczna śmierć. Ja odbieram ten wasz skowyt jak zwykłe skomlenie o pomoc ludzi pozbawionych jakichkolwiek zdolności honorowych. Skąd ten nagły brak wiary w zdolności waszych podobno najlepszych dziennikarzy? Zamiast dziadować i jęczeć spróbujcie niczym baron Münchhausen polecieć na kuli armatniej, albo sami wyciągnąć się z bagna za włosy. Macie przecież takie mocne odwody. Czemu nie pomoże wam Sewek Blumsztajn? Przecież dysponuje mnóstwem wolnego czasu odkąd publicznie oznajmił: „Pierdolę, nie rodzę”. Ja rozumiem waszą sytuację i proponuje zaapelować do Jurka Owsiaka i jego orkiestry. Niech tym razem zagra na prenumeraty Wyborczej, bo już wkrótce okaże się, że to nie wy orła, ale Orzeł Biały was wydymał.

  • Tekst opublikowany w tygodniku „Polska Niepodległa”

 

Mirosław Kokoszkiewicz (Kokos26)


Bloger, stały publicysta ogólnopolskich tygodników: Warszawska Gazeta i Polska Niepodległa oraz miesięcznika Zakazana Historia. Autor książek „Jak zabijano Polskę” i „Polacy, już czas”.

Źródło: FB – strona autorska Mirosława Kokoszkiewicza, 30 grudnia 2015

 

 


Przeczytaj więcej tekstów Mirosława Kokoszkiewicza na naszym portalu  
>  >  >  > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1

, 2015.12.30

Mirosław Kokoszkiewicz

Autor: Mirosław Kokoszkiewicz