Pink Panther: Czerwone Brygady, ród z Basilicata czyli Pittella z UE poucza Beatę Szydło.


Jak wiadomo dojrzałe demokracje krajów Europy Zachodniej  są poważnie zaniepokojone stanem praworządności w Polsce . Wyrazili to wymowni  szefowie największych ugrupowań politycznych w PE,  w tym osobiście sam pan wiceprzewodniczący PE, pan Giovanni  Pittella z ugrupowania Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów , prawa ręka pana przewodniczącego Martina Schulza .

W dramatycznych słowach i z zastosowaniem równie dramatycznych gestów dał temu wyraz w swej przemowie, której wysłuchała grzecznie Premier RP Beata Szydło i my,  zgromadzeni przed telewizorami.
Niestety w konkursie na najbardziej dramatyczne i kretyńskie gesty pan Pittella z Italii poległ był sromotnie z panem Guy’em  Verhofstadtem z Królestwa Belgii i został  przez polską publiczność zapomniany. Niesłusznie.

Pan Pittella i jego kariera polityczna we Włoszech i w Europarlamencie , jak również jego wzorowa współpraca z towarzyszami lewakami z Niemiec w tworzeniu euro kołchozu winna zostać poznana lepiej, abyśmy wiedzieli, czego możemy się spodziewać . Zresztą właśnie ogłoszono, że „Guy wysmażył  projekt rezolucji” czyli ta tragikomedia będzie miała ciąg dalszy i warto wiedzieć, z kim się ma nieprzyjemność.

Albowiem tzw. pragmatyka polityczna Republiki Włoskiej ostatnich dekad  znajdująca swój znakomity przykład w losach politycznych rodziny Pittella z regionu Basilicata wyjaśniają idealnie, czym tak naprawdę jest ten Parlament Europejski i ta cała „integracja europejska” jak również „europejskie standardy”.

Młodzi zapewne zupełnie nie wiedzą a starzy już nie pamiętają, jakim dopustem Bożym były kilka dekad temu we Włoszech tzw. lata ołowiu, kiedy to założone przez agresywnych renegatów z Włoskiej Partii Komunistycznej i kilku innych skrajnie lewackich partyjek Czerwone Brygady siały terror i śmierć wśród umiarkowanych polityków, posterunków policji i w urzędach pocztowych.  Jakie były motywy tego ruchu to temat na odrębną opowieść, jest jednak faktem, że „żołnierze Brygad” mordowali, porywali dla okupu i dla zastraszenia, rabowali i  się tym chwalili. I byli przez kilka lat prawie nieuchwytni, albowiem NIKT NIE CHCIAŁ ZEZNAWAĆ.

 

Mnie Pan Pittella zainteresował z tego powodu, iż nie wiemy o nim w Polsce praktycznie NIC a przecież jest europosłem od roku 1999 i pełni od niedawna bardzo ważną funkcję w skali europejskiej.

No więc  wchodzę do Internetu i już na etapie włoskiego docenta wiki – szok albo śmiech albo wszystko razem.

Któż to nauczał w zastępstwie pana Martina Schulza Beatę Szydło premier rządu państwa średniej wielkości z  1000 letnią historią i kilkusetletnią demokracją parlamentarną – o zagrożeniach demokracji  z powodu podejrzenia o łamanie prawa?

Basilicata, południe Włoch. Fot. Inter.
Basilicata, południe Włoch. Fot. Inter.

Ano pan Giovanni Pittella z dalekiego Basilicata na południe od Neapolu, syn  senatora  Republiki  pana Domenico Pittella, który zasłynął tym, iż po 11 latach zasiadania w tym jakże prestiżowym miejscu, stojącym na straży praworządności  załapał się na wieloletnią odsiadkę w więzieniach republiki z oskarżenia o braki w dokumentacji medycznej swojej prywatnej kliniki.
Oczywiście każdy wie, że za zapomnienie wpisania chorego do rejestrów szpitala nie idzie się do więzienia na długie lata a już szczególnie nie wtedy, gdy się jest senatorem.

A jednak.   Cała historia jest tak dobra jak „Ojciec chrzestny” tylko  w książce Mario Puzo słowo „mafia” należałoby zastąpił dwoma lub trzema słowami: Czerwone Brygady i  Włoska Partia Komunistyczna.
A oto krótka i pouczająca historia rodu Pittella z Basilicata.

Rzecz działa się w historycznym regionie Basilicata dawniej Lucania, jednym z najbiedniejszych regionów Włoch od XIX w., czyli od kiedy dobrzy włoscy republikanie  i masoni odebrali Państwu Kościelnemu  wielkie latyfundia i obdzielili się  nimi między sobą a miejscowym rolnikom i rybakom nie dali nic. Ruszyła więc gigantyczna emigracja do Ameryki i na północ kraju.  A ci co zostali zajmowali się przemytem i bandyterką. IIWW tego nie zmieniła, tyle, że młodzi ambitni i ubodzy chłopcy mieli do wyboru karierę w mafii lub w Komunistycznej Partii Włoch, co w zasadzie bardzo się nie różniło.
Basilicata ma o tyle pecha, że mimo niewątpliwych uroków, nie ma porażającej urody krajobrazu wybrzeży zachodnich w rejonie Neapolu czy Rimini i żyznych ziem północnych Włoch.  Turystyka się tam nie rozwinie, przemysłu nie było i nie ma a na stokach gór widać raczej krzaki niż sady oliwne czy winną latorośl. Bydła zresztą też nie widać. Widać za to nędzne mieściny na kilkadziesiąt domków, przy których Kazimierz Dolny to bogata metropolia.

No więc  w dawnych czasach 60-tych młody, ambitny lekarz z tych stron, realnie oceniając, iż lokalna klientela nie uczyni z niego milionera, postanowił „pójść do polityki”. A w tym regionie Basilicata układ polityczny był bardzo stabilny: na 400 tysięcy głosujących – około 50% czyli 170-200 tysięcy głosowało na chrześcijańską demokrację a około 25% czyli 70-100 tysięcy – na komunistów. I on z jakichś powodów postarał  się o poparcie komunistów i  w 1972 r. został wybrany do Senatu z listy Partii Socjalistycznej.  Był statecznym obywatelem, miał uroczą małżonkę, dwóch synków oraz świetną posadę w Rzymie. 

Ale niestety ta włoska stabilizacja odzyskana po zawierusze wojennej  i biedzie powojennej – nie pasowała  towarzyszom komunistom, którzy tracili poparcie w coraz bardziej bogacącym się społeczeństwie.  Po roku 1968 przez całą Europę Zachodnią przelewała się fala przemocy w imię ideałów równości i szczęścia „klasy robotniczej”, chociaż „klasa robotnicza” zasadniczo w tym nie uczestniczyła i  nie garnęła się do takich przedsięwzięć  jak grupy Baader – Meinhof w Niemczech Zachodnich  czy we Włoszech – Czerwone Brygady, założone przez nieślubnego syna brata reżysera filmowego Luigi Zampi.

O ile Niemcy dość szybko poradzili sobie z terrorystami lewackimi  to we Włoszech był z tym problem. Może z powodu tej całej włoskiej tradycji konspiracji .
W każdym razie podejrzani „brygadziści” nie chcieli zeznawać i śmiali się w twarz wysokiemu sądowi i policji, prokuratorzy nie mieli dowodów i świadków aż doszło do porwania i zabójstwa  premiera Włoch – Aldo Moro. Porwany został 16 marca 1978 roku a zamordowany prawdopodobnie 9 maja 1978 r. Ciało znaleziono dzięki temu, że niejaki Romano Prodi miał seans spirytystyczny i w trakcie tego seansu jakaś dobra (lub zła) dusza mu podpowiedziała, że ciało premiera Włoch znajduje się w bagażniku  czerwonego Renault na jakiejś ulicy w Rzymie.

Od tego momentu włoskie elity polityczne zdały sobie sprawę, że sprawy zaszły za daleko i Czerwone Brygady  stają się wielkim obciążeniem i nie są sterowalne. Skończył się czas ochronny.
Rozpoczęła się regularna wojna, policja zaczęła sobie przypominać pewne adresy, pewne nazwiska i  ruszyła do działania.  Ale oczywiście wpadały płotki albo płotki ginęły w obławach.

Jednak pojawiło się „światełko w tunelu”. W dniu 18 lutego 1980 r. w Turynie został aresztowany Patricio Peci, członek Czerwonych Brygad oskarżony wraz z innymi o to, że w roku 1977 r. uczestniczył w zamordowaniu  długoletniego dziennikarza dziennika La Stampa  Carlo Casalegno za to, że pisał on wg Czerwonych Brygad „obraźliwe felietony na temat niektórych członków RAF (Frakcja Czerwonej Armii w Niemczech).

Patricio poddany obróbce w koszarach karabinierów przez specjalną antyterrorystyczną jednostkę generała Carlo Della Chiesa – postanowił zeznawać.  Niestety miał brata i dwie  siostry.  I adwokata.
Okazało się, że „Czerwone Brygady nie wybaczają” i na początek – porwali i zamordowali jego brata Roberto. A kiedy mimo to postanowił zeznawać jako świadek oskarżenia, „grupa wyrokowa”, w skład której wchodziła ładna terrorystka z Sardynii panna Natalia Ligas,  dostała zadanie aby w dniu 19 czerwca 1981 r.  ustawić adwokata  Patricio Peci. Adwokat pan Antonio De Vita  był jednak uzbrojony i  kiedy terroryści oddali do niego strzały kiedy wychodził z  biura – oddał pięknym za nadobne i zranił panienkę Ligas w udo.

Zaczęła się obława  i Brygady zdołały ją wywieźć na południe do Basilicata a konkretnie do Lauria i udzielono jej pomocy w prywatnej klinice senatora Republiki z ramienia Partii Socjalistycznej Domenico Pittella i NIE wpisano jej do rejestrów.
Co robił w tym czasie nasz bohater pan  Gianni Pittella jego syn pierworodny?  Otóż Gianni Pittella ur. 1958 już w roku 1978 czy 1979 w wieku lat 21 został wybrany do rady gminy w rodzinnej Lauria, gdzie tatko senator miał prywatną klinikę. A rok później został wybrany do „rady starostwa” regionu Basiliata. I ten wielce uzdolniony  młodzieniec równolegle studiował medycynę na Uniwersytecie w Neapolu czyli 200 km od Lauria, gdzie pełnił obowiązki radnego. Wedle źródeł  został lekarzem błyskawicznie, bo dyplom wyrobił sobie w 2 lata i w 1980 już  był szefem KRAJOWYM Młodzieżówki Socjalistycznej.

Pytanie, czy w końcu czerwca 1981 r. praktykował w prywatnej klinice tatki w Lauria, dokąd przywieziono urodziwą terrorystkę Natalię Ligas. Kroniki kliniki nic na ten temat nie mówią. Natomiast bezduszna policja w ramach bardzo szeroko zakrojonego śledztwa w 1983 zgarnęła senatora Domenico do więzienia i trzymała go „pod śledztwem” z zagrożeniem wieloletniego wyroku.

Partia wykreśliła go z list już w 1984 r. ale ponieważ miał bardzo poważne zaniki pamięci plus kasę na adwokatów, więc po prawie 3 latach aresztu i śledztwa dostał  zwolnienie warunkowe a w 1989-1990 zaczął się proces apelacyjny. Niestety, wyrok sądu najwyższego w 1993 r.  był niekorzystny dla byłego senatora i groziła mu dalsza odsiadka. Więc zwiał do Francji i ukrywał się tam 6 lat czyli do roku 1999. W międzyczasie bez sukcesów próbował powrócić do polityki w 1992 r. ale bez powodzenia. Nawet w Basilicata uznano, że to nie jest dobry pomysł.

Ale za to w 1996 r. do parlamentu włoskiego wybrany został zdolny lekarz Gianni Pittella aby za 3 lata z sukcesem wystartować w wyborach do Europarlamentu. I dostać się.   Tak więc Basilicata wierzy w rodzinę Pittella i Gianni został wybrany jeszcze 2 razy a teraz jest wiceprzewodniczącym.
O klimacie politycznym  w pięknej Italii wiele powiedzą losy „żołnierzy Czerwonych Brygad”. Oto Patricio Pezi, skruszony terrorysta, stracił brata i musiał uciekać za granicę gdzie UKRYWA SIĘ DO DZISIAJ. Żyje z tego, że pisze książki pod pseudonimem.

Natomiast NIESKRUSZENI  członkowie Czerwonych Brygad po wyjściu z więzień  mogą liczyć na pomocną dłoń tak chrześcijańskich organizacji jak Caritas ale też na pomoc wspaniałych lewicowych polityków włoskich.  Na przykład terrorystka Anna Cotone aresztowana w 1982 r. za udział w masakrach terrorystycznych po wyjściu z więzienia mogła liczyć na pracę w  biurze poselskim euro posłanki ugrupowania Rifondatione Comunista (Odrodzenie Komunistyczne) pani  Luisy Morgantini.  Generalnie partia Odrodzenie Komunistyczne przytuliła jeszcze kilkoro.
No a w rodzinie Pittella jest jeszcze młodszy syn i brat: Mauricio Pittella. Urodzony w 1962 r. został wybrany na burmistrza miasteczka Lauria w latach 2001-2005. Od roku 2005 był wybierany do lokalnego „sejmiku” regionu Basilicata a w 2013 r. został  burmistrzem tego pięknego choć biednego miasteczka.

Historia rodziny Pittella wiele mówi o włoskiej praworządności i postrzeganiu prawa oraz polityki. Warto się zastanowić nad tym, o czym myślał pan wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, kiedy patrzył z wyrzutem na panią Beatę Szydło Premier RP  wzrokiem Michaela Corleone. Warto się zastanowić nad tym jaka jest rola i zadania tego pana, który wg docenta wiki jest visiting profesorem The University of East Anglia’s London Academy of Diplomacy a z jego języka angielskiego wyśmiewają się lokalne gazetki w Basilicata. Do języków nie ma facet talentów ale musi mieć jakieś inne. Przekonamy się o tym już niedługo.

PS. Panią Premier Beatę Szydło karciła też i pouczała pani Barbara Spinelli  córka słynnego pana Spinelli, który w 1980 r. wymyślił jak wykolegować z euro parlamentu katolików i przyspieszyć budowę komunistycznej europejskiej wieży Babel. Jak widać, we Włoszech  a w szczególności we włoskiej polityce – rodzina to potęga.

 

Pink Panther
24 stycznia 2016

 

Źródło:  http://bobry7.salon24.pl/693186,czerwone-brygady-rod-z-basilicata-czyli-pittella-z-ue-poucza-beate-szydlo,3  , 24.01.2016

 

  • Na zdjęciu: Uścisk dłoni wiceprzewodniczącego PE pana Gianni Pittella z prewodniczącym Martinem Schulzem, Parlament Europejski, 18 czerwca 2014. Fot. za eunews.it  / wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1, 2016.01.25

 

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci