Prof. Artur Śliwiński: Zaproszenie do piekła (cz. 2)


EEM-Europejski_Monitor_Ekonomiczny_

 

Przeczytaj:         Część 1.

 

Prof. dr hab. Artur Śliwiński, ekonomista. Fot. EEM
Prof. dr hab. Artur Śliwiński, ekonomista. Fot. EEM 

Niezrozumienie istoty współczesnego kryzysu globalnego uniemożliwia ustalenie podstawowego problemu, który obejmuje wszystkie aspekty kryzysu, od perturbacji finansowych, dolegliwości życia codziennego, trwałego bezrobocia, kryminalizacji gospodarki, do globalnych konfliktów politycznych i militarnych.

Problem jest trudny do uchwycenia głownie dlatego, że nagminnie przyjmujemy, iż jesteśmy jedynie biernymi obserwatorami globalnego kryzysu, a nie jego kreatorami. Takie podejście do kryzysu jest bardzo wygodne i uspokajające. Toteż jest to problem „fatalnego uśpienia”. Jest to również problem odsuwania od siebie odpowiedzialności. I wreszcie jest to problem bezwarunkowej, fałszywej tolerancji.

Aby nie można było zarzucić nam moralizatorstwa, przypomnijmy kilka przykrych wydarzeń, odsłaniających rzeczywisty stosunek ogółu Polaków do zbrodni oraz gwałcenia praw narodów. Chodzi o działania zbrodnicze, które działy się z polskim udziałem, chociaż każdy powinien wiedzieć, że nie wolno współpracować ze zbrodniarzami, niezależnie od ich celów, ich siły politycznej, ekonomicznej i militarnej. W przypadku zbrodniczych akcji przeciwko własnemu narodowi tego rodzaju współpraca przekreśla wszystkie deklaracje patriotyzmu. Z chrześcijańskiego punktu widzenia wspieranie zbrodni zasługuje na najwyższe potępienie.

***

W punkcie wyjścia znajdują się wydarzenia w Jugosławii z 1999 roku, a ściślej mówiąc – bombardowanie Jugosławii przez siły NATO (24 marzec – 10 czerwca 1999). Ataki były skierowane nie tylko na cele wojskowe, lecz głównie na obiekty cywilne. Wskutek bombardowania zginęło ponad 2 tysiące osób, w tym blisko 400 dzieci, zaś ok. 7 tysięcy osób zostało poważnie rannych. W nalotach stosowano amunicję z radioaktywnym uranem.

W rezultacie nastąpiło przejęcie przez siły NATO regionu Kosowa i utworzenie marionetkowego państwa albańskiego. Setki tysięcy Serbów musiało opuścić rodzinne strony. Źródła serbskie oszacowały szkody materialne na blisko 100 mld dolarów. Zniszczonych zostało blisko 200 obiektów przemysłowych, ponad 80 mostów, dwie rafinerie ropy naftowej, 14 lotnisk, 48 szpitali, 35 kościołów. Nie podlega dyskusji, że ta agresywna operacja militarna wobec Jugosławii została sprokurowana przez Stany Zjednoczone (bez mandatu ONZ).

12 marca 1999 Polska przystępuje do NATO, stając się aktywnym uczestnikiem omawianej agresji na Jugosławię.

***

W 2008 roku odnotowaliśmy wydarzenie szczególnie ważne dla Polski: likwidację polskiego przemysłu okrętowego. Proces likwidacji został przygotowany ostatecznie ustalony przez Sejm RP. Dotychczas nie oszacowano strat społecznych i materialnych tego zbrodniczego działania przeciwko polskim interesom narodowym. Temu wydarzeniu poświęciliśmy wcześniej sporo uwagi, pisząc m.in. „To «nie miało prawa się zdarzyć». Likwidacja przemysłu okrętowego w Polsce jest ewenementem w skali światowej. Nigdy jeszcze w warunkach pokojowych i przy udziale sił wewnętrznych nie dokonano celowego zniszczenia tak dużego i strategicznie ważnego potencjału przemysłowego państwa. Jednakże wydarzenie to poprzedziła wielka seria mniej znaczących likwidacji przedsiębiorstw przemysłowych i handlowych, państwowych gospodarstw rolnych, kopalń, garnizonów wojskowych, szpitali etc. Proces likwidacyjny przebiegał nieprzerwanie przez dwadzieścia lat, a zarazem przeplatał się z procesem tzw. „prywatyzacji”, opartej na skrajnie fałszywym założeniu ideologicznym, jakoby własność publiczna była własnością niczyją (…). W istocie rzeczy były to procesy destrukcji gospodarczej oraz demoralizacji polityki i społeczeństwa.

Likwidacja przemysłu okrętowego stanowiła ekstremalny przypadek w tym zakresie.

***

Kolejne wydarzenie, to spalenie żywcem ok. 200 osób w Odessie w 2014 roku, które dobrze definiuje zbrodniczy charakter junty rządzącej na Ukrainie. Podobnie jak w przypadku Jugosławii, władze Ukrainy dokonują na terenach wschodnich zbrodniczej czystki etnicznej. Mimo niemożności podważenia tych faktów, władze w Polsce aktywnie wspierają juntę ukraińską, rzekomo w imię promowania demokracji (sic!). Na głosy środowisk kresowych i patriotycznych odpowiadają milczeniem i dalszym wsparciem tej zbrodniczej junty. Mogliśmy więc z pełnym przekonaniem napisać: „Odpowiedzialność rządów w Polsce za sytuację na Ukrainie polega na tym, że w imię dobrych «stosunków sąsiedzkich» i «braterskiej pomocy» jawnie wspierają zbrodniczy reżim neonazistowski. Nie jest to bynajmniej odpowiedzialność drugorzędna, gdyż w ten sposób przyczyniają się one do krwawej łaźni na Ukrainie; do zbrodniczej czystki etnicznej. Zatruwają jadem nienawiści polski naród, a własnymi winami obciążają wszystkich Polaków.

Alternatywą dotychczasowej polityki wobec Ukrainy może być, co najmniej, dystansowanie się od zbrodniczego reżimu nazistowskiego (możliwe również w warunkach ograniczonej suwerenności) oraz podejmowanie wszelkich możliwych wysiłków w celu skłonienia społeczności międzynarodowej do przerwania czystek etnicznych, ukarania winnych (powołanie Międzynarodowego Trybunału Karnego) oraz wprowadzenia demokratycznego ładu na Ukrainie. Z pewnością takie stanowisko miałoby uzasadnienie historyczne, niekwestionowaną wartość moralną i szerokie poparcie społeczne”.

***

Oto trzy wydarzenia spośród wielu, w tym wśród inspirowanych przez USA wojen na Bliskim Wschodzie. Przede wszystkim widać jawne i cyniczne przekroczenie najważniejszej granicy: zakazu tolerowania zbrodni. To, że pod tym względem Polska nie jest dziś odosobniona, żadnym usprawiedliwieniem być nie może. Najbardziej niepokojące jest to, że w porównaniu z innymi krajami europejskimi Polska stawiana jest na pierwszej linii: jako agresor i jako podżegacz do agresji. Jakie moce piekielne doprowadziły nas do takiego zaprzeczenia polskości?

Pułapka fałszywej tolerancji

Wraz z nagminnym forsowaniem bezwarunkowej „tolerancji” jako wartości ogólnoludzkiej i chrześcijańskiej znikają z pola widzenia dwa ważne fakty. Pierwszy z nich stał się dla wielu Polaków niewidoczny lub co najmniej wątpliwy. Chodzi o zasadę, którą nasi ojcowie wyrażali w sposób jasny i logiczny. „Bardziej zatruwa społeczeństwo ten, kto przyzwala, niż ten, kto jadem częstuje”. Przyzwolenie umożliwia bowiem wciągnięcie mas ludzkich w owe „struktury zła”, o których mówił św. Jan Paweł II, a ściślej – w zorganizowaną działalność antyspołeczną, antynarodową albo po prostu zbrodniczą.

Pułapka bezwarunkowej „tolerancji” jest symptomem upadku życia religijnego. Znowu borykamy się z problemem „fatalnego uśpienia”. Niektórym wydaje się bowiem, że religia nie ma tu nic do rzeczy. Dla jednych jest to po prostu problem nieefektywności państwa lub mechanizmów rynkowych, dla innych – naturalnej ułomności ludzkiej. Toteż tolerowanie zła, kłamstwa, niesprawiedliwości, braku respektu dla życia ludzkiego przyjmowane jest jako niepożądany, lecz naturalny skutek kryzysu globalnego. A jest wręcz odwrotnie; to kryzys globalny jest skutkiem upowszechnienia bezwarunkowej tolerancji. Fałszywa tolerancja jest wyznacznikiem upadku kultury w Europie Zachodniej. Ile trzeba czasu i perswazji, aby dokonać takiego przestawienia?

Więc chociaż trochę posłuchajcie. To nie są pomysły czy objawiania. To jest nurt, w którym gubicie swoje życie. To jest… droga do piekła.

 

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-22016.02.26

 

Artur Śliwiński

Autor: Artur Śliwiński