W MUNDURZE POLSKIEGO POLICJANTA – SAM BANDERA TEGO BY NIE WYMYŚLIŁ


Większość Polaków uważa, że mamy nieudolnych polityków. Jest to prawda, ale nie do końca. Nieudolność bywa bowiem często programowa. Nieudolność tusko-komorowska z punktu widzenia polskiej racji stanu, była porażająca. Jednakże z punktu widzenia interesów kondominium niemiecko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem powierniczym [trafne określenie St. Michalkiewicza i G. Brauna] była w 100% skuteczna. PO realizowała bowiem skrupulatnie antypolską politykę pod dyktando mocodawców z zewnątrz. Od „polskich” wysługiwaczy nie wymagano intelektu. Wystarczyło, że reprezentowali skundlenie względem kondominium a w tym już tusko-komorowskie wasalstwo biło rekordy.

PO obsadziło wszystkie kluczowe stanowiska ludźmi żydowskiego pochodzenia, a też i ukraińskiego pochodzenia, z tym, że większość z nich miało żydowskie pochodzenie. Ci ostatni są używani prawdpodobnie po to, aby ci pierwsi mogli swój wizerunek nieco rozmydlić w ukraińskiej masie. Żydzi z Polski Ukraińców nie obawiają się gdyż ci akurat wyjątkowo łatwo jednoczą się przeciw Polakom. Z głupoty, z zazdrości, czy też z mocno zakorzenionej postsowieckiej dyscypliny ślepego posłuszeństwa, ale się jednoczą. Nie oznacza to, że wszyscy Ukraińcy tacy są, jest większość Ukraińców [prawdziwych], którzy zachowują się normalnie, ale ta niewielka grupa ma olbrzymie przebicie w Polsce i to ona tworzy opinię o Ukraińcach. Przeważają wśród tych Ukraińców ukraińscy Żydzi. Ta polityka czopowania Ukraińcami stanowisk w polskich instytucjach jest widoczna, i na terenie kraju, jak i poza jego granicami, w Stanach Zjednoczonych, i w Europie. PO nałożyła Polsce dwie pętle na szyję, jeszcze nie do końca zaciśnięte.

Pierwsza to ta, że powstał stosowny akt prawny [ustawa 1066], który pozwoli w przyszłości europejskiemu gestapo pacyfikować Polaków w ich własnym kraju. Jest bowiem wielce prawdopodobne, że Polacy zaprotestują, gdy „polski” rząd podejmie kolejne działania sprzeczne z polskim interesem narodowym. I o dziwo istnienie tej ustawy nie zatrważa PiS-u, tak jak gdyby była ona mu nawet na rękę. Ponadto PiS realizuje wciąż politykę 2 haseł: „Nie wybaczymy Rosji Katynia, ale wybaczamy Ukraińcom Wołyń”, i „Wybaczamy Niemcom, ale nie wybaczamy Rosjanom”. Natomiast druga pętla którą nałożyło PO na Polskę, to czystka przeprowadzona w policji w 2012 roku i nasilająca się tendencja zatrudniania w polskiej policji Ukraińców w tym większość żydowskiego pochodzenia. Rejony Elbląga, Słupska, Szczytna, Giżycka, Olsztyna to niestety rejony gdzie w 1947 r. przesiedlono Ukraińców z syjonistyczno-banderowskimi tradycjami.

W Wyższej Szkole Policji w Szczytnie, Ukraińcy stanowią sporą część kadry dydaktycznej i administracji. Adepci tej szkoły, jak i Szkół Policji w Słupsku i w Katowicach to w dużej mierze Ukraińcy inspirowani do tego zawodu przez bardzo aktywny w tych rejonach Związek Ukraińców w Polsce. Studenci tych szkół, oficjalnie polscy obywatele, a prywatnie rozmawiają ze sobą po ukraińsku. Przypomnijmy sobie brutalne sceny z udziałem rzekomo polskiej policji z Marszów Niepodległości. To nie byli Polacy. W jednym z wystąpień Marian Kowalski wspomniał o policjantach, którzy ze łzami w oczach wyjawiali, że mają rozkaz pacyfikowania uczestników Marszu. Prawdziwy Polak przejawia niechęć do nieuzasadnionej przemocy. Tak jest i tak było od zawsze. Przypomnijmy sobie choćby fakt gdy Polacy odstąpili od Napoleona na Haiti, gdy uświadomili sobie że przywiódł ich tam do tłumienia rebelii niewolników.

Jest wielce prawdopodobne, że znany jest polskim policjantom apel jaki skierowała do nich Konfederacja O.K.O.P.:

aby ich służba była faktycznie służbą narodowi polskiemu. Zaprzedany rząd PO realizował przez 8 lat wobec narodu polskiego i gospodarki polskiej zalecenia obcych nam rządów, służb, lóż i mafii. Wcześniej robił to samo rząd PiS-u wtłaczając Polskę siłą do UE. Odchodzący niedawno rząd PO zdawał sobie sprawę z tego, że bardzo trudno byłoby zmusić polskiego żołnierza czy też polskiego policjanta do obrócenia broni w kierunku swych sióstr i braci. Stąd też, ten diabelski pomysł mocodawców z zewnątrz, aby z jednej strony uderzyć w nas diaboliczną ustawą 1066, a z drugiej perfidnie „zafundować” nam na polskiej ziemi Ukraińców ubranych w mundur polskiego policjanta. Co to dla nas Polaków oznacza? Wystarczy przypomnieć Wołyń oraz to kim Niemcy posłużyli się w ostatnich dniach Powstania Warszawskiego gdy chcieli w sposób wyjątkowo brutalny i bestialski potraktować Warszawę i jej mieszkańców. Obrazy mrożące krew w żyłach miały miejsce właśnie za sprawą Ukraińców.

„Dzięki” PO w Polsce studiuje 10 a niektórzy mówią nawet 15 tysięcy Ukraińców z Kartą Polaka i bez niej. Niestety często Karta była przyznawana nieuczciwie, co pozwoliło niektórym Ukraińcom studiować w Polsce za darmo, czyli na koszt polskiego podatnika. Takie sytuacje miały i mają miejsce w miastach z uczelniami wyższymi, gdzie to klucze do bram miasta dzierżą akurat z pochodzenia Ukraińcy. W Lublinie studiuje ok. trzy tys. zagranicznych studentów, ponad połowa to Ukraińcy:

Niedługo język ukraiński stanie się wykładowym – skarżą się polscy studenci. Mają za złe, że Ukraińcy nie chcą uczyć się języka polskiego, zajmują akademiki a wykładowcy patrzą na nich przez palce. W konflikcie, w akademikach na UMCS poszło o flagę polską. Wywiesiliśmy polskie flagi, dyrekcja akademika kazała je zdjąć, że niby brudne. A tak naprawdę nie chcieli nimi razić w oczy Ukraińców, którym nie pasują nasze symbole. Tymczasem flagi ukraińskie wiszą dalej – twierdzi Monika.

W 2015 r. oficjalnie gabinet Ewy Kopacz zafundował 450 Ukraińcom studia, na koszt państwa polskiego, podczas gdy tylko 100 najzdolniejszych polskich studentów otrzymało zagraniczne stypendia.

Co gorsza Ukraińcy często obnoszą się i to bezkarnie ze swymi probanderowskimi sympatiami wymierzonymi w Polaków. Jeszcze niedawno poseł na Sejm z ramienia PO Miron Sycz bez wstydu przyznał, że był wychowywany we wrogości wobec Polaków. Jego ojciec, jak to ujawnił poseł SP Mieczysław Golba, służył w bandach UPA.

W 2010 roku minister Tomasz Siemoniak, Ukrainiec, członek probanderowskiego Związku Ukraińców w Polsce otrzymał odznaczenie państwowe Ukrainy [„za zasługi”] III stopnia – za wysiłki na rzecz rozwoju stosunków polsko-ukraińskich. Chciał on uzbrajać banderowskich bandytów na Ukrainie. W imię czyich interesów? Także, banderowskie sympatie manifestowała ochoczo żona szefa polskiego MSZ zdRadka, pani Applebaum głosząc potrzebę odrodzenia nacjonalizmu na Ukrainie.

Przypomnijmy sobie jak reagowaliśmy zdumieniem na pierwsze i kolejne zgodne poklepywanie po plecach Ukraińców zarówno przez PO-ców jak i PiS-owców na Majdanie. Nie wierzyliśmy własnym oczom. Zwłaszcza, że te czułe gesty poklepywania ze strony PO i PiS miały miejsce w tym samym czasie, gdy tamta strona w osobach różnych ukraińskich „autorytetów”, zaprzeczała rzeziom i pogromom jakich dokonali Ukraińcy na Polakach, precyzowała roszczenia terytorialne wobec Polski, a także pozwalała sobie na antypolskie prowokacje z wynoszeniem w Polsce Bandery na piedestał bohatera przez licznie buszujących po kraju Ukraińców. PO i PiS rzekomi zaciekli wrogowie, w tym przypadku prezentowali jednolity front. I nic w tym względzie nie zmieniło się pod batutą proamerykańskiej Beaty Szydło, jakby nie było szkolonej nie tylko przez Jarosława Kaczyńskiego ale i dodatkowo przez odpowiednie służby w USA na potrzeby dnia dzisiejszego. Polityka „Nie wybaczymy Rosji Katynia”, ale „wybaczamy Ukraińcom Wołyń” nie tyle zatrważa co wprost przeraża.

24 stycznia 2016 roku na IX Forum Europa-Ukraina, odbywającym się w Łodzi, Waszczykowski [minister spraw zagranicznych] powiedział, że wsparcie finansowe, jakiego udzielił Ukrainie poprzedni rząd w postaci pożyczki 100 mln euro, powinno być kontynuowane poprzez pomoc w modernizacji granic międzypaństwowych i stworzenie, w przyszłości, nowoczesnej granicy między Ukrainą i Rosją. A polski bank centralny przeznaczył już na stabilizację hrywny jeden miliard euro. Nawet nie bardzo liczy na zwrot. Najwyraźniej stać nas na to… W tym kontekście, warto zwrócić uwagę, że na służbę zdrowia brakuje funduszy – „budżet” nie wytrzymuje. Natomiast na prowokacyjne, darmowe „pożyczki” pieniądze są! Robert Winnicki [poseł na Sejm] pytał w Sejmie rząd PiS-u, na jakich warunkach Ukrainie udzielono „pożyczki” w wysokości 4 miliardów złotych. Odpowiedzi na pytania które precyzyjnie sformułował nie słychać:

B. Szydło na forum Parlamentu Europejskiego powiedziała, że do Polski przybyło w ostatnim czasie milion Ukraińców… Czego dobrego możemy się z ich strony spodziewać? Potomkowie tych przesiedlonych w 1947 plus ten świeży milion to już siła złego na jednego. A dzieje się to przecież, pamiętajmy, w kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym wzmocnionym jeszcze ostatnio amerykańskim ostentacyjnym batem świstającym niczym dron nad naszymi głowami. I wobec tej pokracznej MIĘDZYNARODÓWKI złowrogo do nas nastawionej nasza sytuacja wygląda gorzej niż źle.

Przez długie lata, mieszkając w Polsce tu i ówdzie, obok Ukraińców, Białorusinów, Tatarów, widzieliśmy w nich Polaków jak my, niestety dziś przy ostentacyjnym negowaniu historii ze strony władz Ukrainy i braku reakcji ze strony władz polskich, zaczyna wśród nich odżywać na nowo – światopogląd riezania Lachów. To przykre, bo wychowali się na polskiej ziemi, zdobywali tu wykształcenie, o wyjeździe na Ukrainę bynajmniej nie marzyli, pielegnowali swą tradycję, język, wiarę, a dziś…

W obecnej chwili na terenach przygranicznych z Ukrainą w szkołach polskich są całe klasy zapełnione ukraińskimi dziećmi, Ukraińcy nabywają grunty na spółkę z podstawionymi Polakami, rejestrują w Polsce swoje samochody.

W 2014 r. dr Michał Bajcar, sędzia Sądu Arcybiskupiego we Lwowie, proboszcz parafii rzymskokatolickiej p.w. „Podwyższenia Krzyża Świętego” w Gródku Jagiellońskim na Ukrainie w wywiadzie dla Naszego Dziennika:

powiedział że na Ukrainie pamięć o Banderze żyje, ale o jego zbrodniach nikt nie mówi a przedstawianym faktom zaprzecza się. I to jest biała plama, której nikt nie chce zapełnić treścią prawdy. Jeżeli Ukraina nie odetnie się od ideologii banderowskiej, to nienawiść daleko nie zaprowadzi tego kraju. Chcemy pojednania polsko-ukraińskiego ale na gruncie pełnej prawdy i uznania, że nacjonalizm ukraiński był, jest i zawsze będzie złem. Dopóki nacjonalizm ukraiński, będzie dla Ukraińców dobrem a dla nas złem, nie będzie mowy o pełnej zgodzie. Nie może być tak iż każdy naród ma swoją kwalifikację dobra czy prawdy. Prawda jest jedna i dopóki tej prawdy, choć gorzkiej, sobie nie powiemy, a druga strona jej nie zaakceptuje, to nierozliczona przeszłość nadal będzie ciążyć na wzajemnych relacjach polsko-ukraińskich.

Wszystkie oficjalne media w Polsce przemilczają niedawne noworoczne marsze ku czci Stapana Bandery na Ukrainie. To na pomajdanowej Ukrainie nowa świecka tradycja, której oprawa i symbolika wzorowane są na marszach NSDAP z lat 20- i 30-tych XX wieku.

W 2014 roku podczas konferencji w Krasiczynie konsul honorowy Ukrainy Aleksander Baczyk, stwierdził, że Przemyśl jest atrakcyjnym miejscem docelowym dla wielu Ukraińców. Podobnie wyrażał się były szef przemyskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce Jarosław Sidor, który powiedział kiedyś wprost iż „jest zwolennikiem powrotu Ukraińców z województw zachodnich i północnych na tereny południowo-wschodniej Polski czyli na swoje ziemie etniczne, ziemie ojców i dziadów”. Nikt z oficjalnych przedstawicieli władz centralnych czy lokalnych na ten temat się nie wypowiedział, tym bardziej nie protestował. Gotowość przyjęcia fali uchodźców z Ukrainy deklarował już w marcu 2014 r. szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, który goszcząc na Podkarpaciu, nawet wyznaczył jako ośrodek dla uchodźców poligon w Nowej Dębie. Mowa była o 5-6 tysiącach uchodźców…

W połowie 2015 r. uaktywnił się Tomasz Maciejczuk – „polski banderowiec”

Wpis opisujący Misanthropic Division mieszający informacje prawdziwe z fałszywymi, wysnuwający wnioski, iż organizacja rozwija swoje struktury w Polsce kończy się zdaniem: „Jesteśmy świadkami sytuacji, w której, organizacja ukraińskich banderowców zrodzona na Majdanie wychodzi poza granice Ukrainy i zaczyna rozwijać się także w Polsce. Kto może do nich dołączyć? Przede wszystkim ukraińscy studenci i imigranci pracujący w naszym kraju”.

Jak widać mamy do czynienia z najróżniejszego typu manipulacjami i prowokacjami prowadzonymi na naszym terytorium przez Ukraińców na bardzo różnych szczeblach, przez bardzo podejrzane jakby samozwańcze „autorytety”, wszystkie mają ostrze wymierzone w nas. Polskie władze zaś nabierają za każdym razem wody w usta.

Z początkiem stycznia 2016 r. ogłoszono treść projektu nowelizacji ustawy dotyczącej nadawania Kart Polaka. Zawiera on bardzo wiele zmian w zakresie zasad przyznawania Karty Polaka i przywilejów z tym związanych. To co jednak wydaje się niezwykle podejrzane – to kompletny brak potwierdzenia, że Kartę Polaka mogą otrzymać potomkowie etnicznych Polaków. Luka prawna pozwala więc ubiegać się o Kartę Polaka również potomkom obywateli II RP, którzy z Polską mieli niewiele wspólnego tj. np: potomkom banderowców, Żydów, Niemców których przodkowie mieli polskie obywatelstwo, nie uważając się przy tym za Polaków:

Natomiast Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wypowiada się za ustawowym zalegalizowaniem stałego pobytu w Polsce wszystkim Ukraińcom, a także Wietnamczykom i Białorusinom. Przedstawiciele ZPP twierdzą, że będzie to służyć i polskiej demografii i polskiej gospodarce:

W dniach 3-4 lipca 2015 r. odbyła się w Pradze Konferencja Słowian Zachodnich:

W wygłoszonym referacie padły następujące słowa: Celem USA jest destabilizacja Rosji. Pierwszoplanową rolę mają w tym odegrać najbardziej proamerykańskie i antyrosyjskie Państwa: Ukraina, Polska i Litwa. Dlatego USA dąży do tego, by poziom antyrosyjskości w tych Państwach był jak najwyższy, bowiem wtedy, będą one mogły być łatwiej i skuteczniej użyte przeciw Rosji. W Polsce do umacniania antyrosyjskości – aktywnie przyczyniają się osiedleni [syjono]-banderowscy Ukraińcy. Spośród nich tysiące studiuje na polskich uczelniach, a duża część jest szkolona w Policji i Wojsku Polskim oraz zatrudniani w administracji samorządowej i państwowej, w partiach politycznych i stowarzyszeniach społecznych, w mediach, ośrodkach naukowych i oświatowych. Ci nienawidzący Polaków i Rosjan banderowscy Ukraińcy, powiązani z proniemieckim i antypolskim Ruchem Autonomii Śląska są groźnym dla Polski środowiskiem popieranym przez polską władzę na polecenie Zachodu.

Sylwester Żółkiewski
30 Styczeń 2016

 

Źródło:  E-biuletyn „PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI – NR 379 (PDF) (str. 5-7), 15 luty 2016 r.

 

Fot. Inter /  wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.02.27

  Podziel się:
Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane