Waldemar Antkowia: Kraina absurdu


Gazeta-Obywatelska-Wroclaw-logo

Szwedzcy policjanci zdają sie rozmawiać w dwóch językach: oficjalnie wykazują się empatią wobec „uchodźców”, prywatnie mówią o rezygnacji i braku kontroli.

Pod koniec stycznia w ośrodku dla „uchodźców” w okolicach Goeteborga 22-letnia Aleksandra Mezzner, studentka psychologii, obywatelka Szwecji pochodzenia libańskiego, została ugodzona nożem przez 15-letniego Murzyna z Somalii. Juseu Kalif Nur trafił swą opiekunkę w plecy i udo tylko dlatego, ze ta chciała rozdzielić bijących się „podopiecznych”. Dziewczyna zmarła w szpitalu, a zwyrodnialcem zajęła się szwedzka policja.

Zadaniem policji jest ustalenie przebiegu zdarzeń, zebranie dowodów i przekazanie ich prokuratorowi, który dopiero nadaje im znaczenie procesowe.

 

Tymczasem

„Źródło w policji”, które przekazało brytyjskiemu dziennikowi „Daily Mail” swą opinię na temat zdarzenia, upaja się kreśleniem psychologicznego portretu mordercy. Główną przesłanką działania jest zrozumienie motywu.

Tak więc Murzyn „źle się czuł”, co objawiało się m. in. brakiem snu od dłuższego czasu. „Somalijski chłopiec nie miał innego powodu by zaatakować, poza tym, że czuł się źle. Ta pani chciała go oddzielić od innego chłopca i powiedziała, by przestał go atakować, ale on ją dźgnął” – relacjonuje brytyjska gazeta opinię „źródła”.

Tym samym policja odrzuca seksualny motyw ataku na kobietę. Empatia wobec sprawcy aż bije w oczy czytającego!

Po ataku sprawca spędził parę dni w szpitalu psychiatrycznym i jest mało prawdopodobne, by poniósł odpowiedzialność za swój czyn. Jest bowiem nieletni i do tego „chory”.

 

Młodociane gangi

Inne „źródło” spośród policjantów cytowane przez szwedzką gazetę przy okazji ataku radykałów na panoszące się w okolicach dworca centralnego w Sztokholmie młodociane gangi „uchodźców” informuje, że policja utraciła tam kontrolę, a cytowany anonimowo funkcjonariusz przyznaje, że nie pozwoliłby swemu dziecku na samodzielne poruszanie się po tamtejszej okolicy.

Zatem szwedzcy policjanci nie utracili zdrowego rozsądku. Mają tylko wyuczony sposób reagowania na przestępstwa popełniane przez „uchodźców”, czyli ulegają terrorowi opinii.

Co do wspomnianych gangów z okolic dworca centralnego, to są one utrapieniem dla podróżnych. Kradną bezkarnie, bijąc młode dziewczęta zmuszają je do uległości, a „kolorytu” ich działaniom dostarcza choćby to, ze swobodnie załatwiają swe potrzeby fizjologiczne w miejscach publicznych. Bezradność policji bierze się stąd, że nie można zidentyfikować sprawców. Zatem po zatrzymaniu zostają wypuszczeni i wracają na „rewiry”. Oficjalnie policyjne władze opisują ich jako nieletnich „Marokańczyków”.

Tutaj też pojawia się problem międzynarodowy, bowiem Szwecja nie ma podpisanych umów o deportacji obywateli Maroka. Władze tego sułtanatu nie chcą przyjmować młodocianych przestępców z okolic dworca centralnego, twierdząc, że nie ma pewności, czy są oni Marokańczykami. To musi udowodnić strona szwedzka.

a.

Źródło:  http://nowa.gazetaobywatelska.info/materials/56eeeecf242c49104f694a72 , 3/20/2016

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.03.26

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci