Stanisław Bulza: Wtajemniczenia w starożytnej literaturze. Wędrówki Gilgamesza, Odyseusza i Eneasza. (Część I.)


W poszukiwaniu nieśmiertelności

 

Wstęp

 

Dzisiaj jest już wiadomo, że zjednoczona Europa nie będzie chrześcijańska. Chrześcijańska Europa upadła, gdyż przez nawiązanie do starożytności czynnikiem destrukcyjnym w Europie stał się neoplatonizm. Jest to uparte dążenie do jedności pogańskiej. Współczesne idee polityczne wywodzą się ze starożytnych doktryn filozoficznych, takich jak platonizm, orfizm, pitagoreizm, neopitagoreizm, neoplatonizm i inne.

Doktryna Plotyna (203-269 po nar. Chrystusa) legła u podstaw budowania Unii Europejskiej i nowego porządku świata. Plotyn był odnowicielem filozofii Platona. Jedną z głównych cech systemu wytworzonego przez tego filozofa jest jedność, która jest doskonała a wielość jest niedoskonała. Chodzi tu o podział świata na państwa, narody, rasy i religie. Według Plotyna, z jedności, która była na początku, świat doszedł do różnorodnej wielości. Należy więc odwrócić się od tej wielości i powrócić do jedności. Cechą charakterystyczną neoplatonizmu jest połączenie idei platońskich ze stoicyzmem, orfizmem oraz z pewnymi ideami religijno-mistycznych.

Nauki o jedności pochodzące od Plotyna, w XVI w. rozwinął Giordano Bruno (1548-1600), włoski filozof renesansowy, humanista, filozof hermetyczny, okultysta, neoplatonik. W swoich wykładach walczył z Kościołem Katolickim. W 1600 r. po siedmioletnim procesie został spalony na stosie za herezję. Zdaniem tego filozofa, należy więc odwrócić się od tej wielości i powrócić do jedności, gdyż ona jest podstawą i przyczyną wszystkiego, z której jest wszystko, i która sama jest we wszystkim, uduchowiona i sama uduchowiająca. Rozwija się w nieskończoność powstających i ginących światów. Według tych nauk, wskutek natchnienia i zapału, ze stanowiska egoizmu narodowego, państwa mają się wznieść do szerszego ujęcia.

Filozofia neoplatońska traktuje ten świat jako odbity (Platon, Świat „idei”, poniżej) więc narzuca konieczność stosowania symboli, jako jedynego języka przekazu.

Fryderyk Creuzer, symbolista, nauczał, że w epoce bardzo odległej, gdzieś w Azji lub w Egipcie, jakaś kasta kapłańska posiadała wiedzę tajemną. Aby ją uprzystępnić tłumowi, kapłani wyrażali ją za pomocą symboli, które były objaśniane tylko wtajemniczonym. Ludzie nie wtajemniczeni odbierali je dosłownie.

Bolesław Prus w powieści „Faraon” przedstawił scenę zaćmienia słońca. Egipscy kapłani na czele z Herhorem znali się na astrologii i wiedzieli, że ten fakt nastąpi. Faraon Ramzes XIII podjął z kapłanami walkę, która na celu miała przywrócenie mu rzeczywistej władzy. Zlekceważył jednak informacje uczonych, które umożliwiły radzie kapłańskiej wykorzystanie zjawiska zaćmienia słońca do sprawowania rzeczywistej władzy. Zainscenizowali więc oni z tej okazji wielkie widowisko. Ciemność, która zapanowała w dzień, została przez kapłanów ukazana jako gniew boży. Zgromadzony tłum odebrał to dosłownie.

Tak samo rzecz ma się ze starożytnymi eposami. Dla przeciętnego czytelnika są to przygody herosów, i tak są odbierane. Natomiast dla wtajemniczonych są one kolejnymi stopniami wtajemniczeń. Są w nich zawarte symbole, które znają tylko wtajemniczeni. Choć wszystkie te trzy eposy zostały napisane w różnych miejscach i w różnym czasie, w treści są podobne. „Odyseja” naśladuje „Gilgamesza”, a „Eneida” naśladuje „Odyseję”. Wędrówki bohaterów są podobne do wtajemniczeń eleuzyńskich.

 

Świat „idei”

 

Według Platona (427-347 przed ur. Chrystusa) świat, który dostrzegamy zmysłami, jest niestały i zmienny, dlatego pojęcia nie mogą pochodzić z niego, lecz muszą być odbiciem jakichś przedmiotów, równie jak pojęcia, wiecznych, stałych i niezmiennych. Te przedmioty razem tworzą świat „idei”, który Platon umieszcza ponad najwyższą sferą niebieską. Świat „idei” jest wzorem, według którego Demiurg uformował z bezkształtnej masy nasz świat zmysłowy. Wiedzę pojęciową, która jest odbiciem świata „idei”, posiadamy dzięki temu, że dusza ludzka żyła dawniej w świecie „idei”, skąd za jakieś popełnione tam winy została strącona i wtłoczona w ciało. Więc poznanie pojęciowe nie jest wynikiem jakiegoś procesu twórczego, lecz odtwórczego tzn. polega ono na przypominaniu sobie tego, co dusza kiedyś w świecie „idei” widziała.

 

Gilgamesz i Herakles

 

Do największych i najstarszych poematów epickich w literaturze należy starobabilońska opowieść pt. „Gilgamesz”. Poemat ten został odkryty w znacznych fragmentach, na glinianych tabliczkach, w 1853 r., w ruinach nowoasyryjskiej biblioteki króla Assurbanipala w Niniwie. Główny bohater Gilgamesz jest postacią historyczną i panował w XXVII w. przed Chrystusem. W „Liście królów” jest on wymieniony jako piąty władca I dynastii z miasta Uruku. Stał się on bohaterem kilku sumeryjskich eposów, które powstały po jego śmierci. Opowieść powstała pod koniec II tysiąclecia przed Chrystusem. Epos opiewa dwanaście znaków Zodiaku, i przedstawia próby, stopnie wtajemniczeń, które na celu miały uzyskanie nieśmiertelności.

Starożytni Grecy znali prawdopodobnie ten starobabiloński epos, gdyż dwanaście prac, które wykonywał Herakles również były stopniami wtajemniczeń. Również mity o Achillesie można interpretować jako stopnie wtajemniczeń. Był on wtajemniczony na odludziu przez mistrzów zamaskowanych lub ukazujących się w formach zwierzęcych (metempsychozy). Poddany był próbie ognia i wody. Ubrany był w dziewczęce stroje i przebywał wśród dziewcząt.

Herakles podjął się wykonania 12 czynów, które miały mu przynieść nieśmiertelność. Mitografowie hellenistyczni ustalili kanon dwunastu prac, dzieląc je na dwie serie po sześć. Sześć pierwszych rozegrało się na Peloponezie, sześć pozostałych na Krecie, w Tracji, Scytii, na Zachodzie i w podziemiu. 12 prac Heraklesa miały zobrazować „próby duszy”, która wyzwala się stopniowo z namiętności i dochodzi do końcowej apoteozy, czyli uznania człowieka za bóstwo. Ostatnią próbą było przejście przez ogień. Herakles w tej próbie spłonął.

W papirusie z czasów Hadriana, Herakles tak mówił do hierofanta: „Byłem wtajemniczony dawno temu (albo gdzie indziej)… [Widziałem] ogień… i widziałem Korę” (Mircea Eliade, „Historia wierzeń i idei religijnych”, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1988). Kora to Persefona. Wszystkie mity o Heraklesie mówią, że spłonął w ogniu. Dzięki ogniu Herakles miał się oczyścić z elementów śmiertelnych, które odziedziczył po swojej matce, Alkmenie. Także i Tetyda usiłowała w ten sposób oczyścić Achillesa, by zapewnić mu nieśmiertelność trzymała go w płomieniach ognia.

Grecy przejęli mity starobabilońskie, i bogom sumeryjskim nadali imiona greckie. Gilgameszowi we wtajemniczeniach pomagał bóg słońca Szamasz, którego Grecy nazwali Apollonem, Nergal to Hades, sumeryjska bogini miłości Isztar to grecka Afrodyta, natomiast sumeryjska bogini Ereszkigal to grecka Persefona. Właśnie misteria eleuzyńskie poświęcone były Persefonie i jej matce Demeter

Bliźniaczym bratem Gilgamesza był Enkidu, a Heraklesa Ifikles. Herakles był synem ziemskiej kobiety Alkmeny i boga Zeusa, a Gilgamesz był synem bogini Ninsum oraz śmiertelnika, wielkiego kapłana miasta Uruk. Kapłani posiadali w Sumerze dużą władzę, tam również powstały pierwsze formy monarchii. Gilgamesz był królem, więc wcześniej był prawdopodobnie wtajemniczony przez kapłanów we wtajemniczenie królewskie. Na dworze Gilgamesza byli też czarownicy i wróżki, które objaśniały sny. Autor na wstępie opowieści zaznacza, że Gilgamesz był w jednej trzeciej człowiekiem, ale w dwóch trzecich bogiem. Tak więc Herakles i Gilgamesz posiadali w sobie pierwiastek boski, i obaj również pragnęli uzyskać nieśmiertelność.

 

Bliźniacy w hinduskiej Rygwendzie

 

W hinduskiej Rygwedzie jest mit o braciach-bliźniakach nazwanych Aświnami, to znaczy Zrodzonymi z Konia. Zostali zrodzeni z ojca Wiwaswata, który przybrał postać konia i matki Saranu występującej pod postacią klaczy. Siostrą ich jest Surja. Bracia pojawiają się wczesnym świtem, kiedy u schyłku nocy światło walczy z ciemnością. Budzą swa siostrę i aż do wzejścia słońca podążają za jej wozem. Aświnowie są braćmi nierozłącznymi jak para rąk, dwoje oczu, dwa rogi na głowie zwierzęcia lub jak dwa skrzydła jednego ptaka. Są wciąż razem, podobni do siebie, a przecież odrębni. Jednego zrodziła noc, drugi jest synem poranka. Powstali tu i tam, osobno. Jeden jest jasny, drugi ciemny. Stanowią dwie połowy jednej całości lub dwie połowy jednej istoty. Aświnowie wyrażają złożoność jedności i jedność przeciwieństw, dwa aspekty tej samej rzeczywistości.

Platon w „Fajdrosie” ukazuje ich pod postacią dwóch koni. Jeden ciemny jest krnąbrny, narwany i bata wymaga, a drugi jasny jest spokojny.

Platońska idea bliźniąt wyraża między innymi dwoistość wszelkiego źródła tworzenia. Platon pisze w „Kritiasie”, że „dwojakie wody źródłami spod ziemi na wierzch wyprowadzili. Jedno źródło gorące, a drugie zimne z krynicy spływało”.

 

Prawica i lewica

 

Filozof grecki Heraklit (540-480) twierdził, że „Zmienność wszystkiego jest wynikiem nieustannego konfliktu przeciwstawnych sił, poddanych jednak jednemu prawu”. W Polsce po 1989 r. w ramach tzw. pluralizmu politycznego stworzono dwa kierunki polityczne: lewicę i prawicę, czyli zrealizowano postulat Heraklita. W zasadzie między tymi dwoma kierunkami nie ma żadnej różnicy programowej a wywoływane konflikty są pozorne, ale w odbiorze społecznym ma to robić wrażenie, że te dwa kierunki są różne. Lewica i prawica, czyli dwa skrzydła jednego ptaka. Para bliźniąt. Nikt nie może dokonać właściwego wyboru, ponieważ wszystkie kierunki są zablokowane. Dla przeciętnego wyborcy, każdy wybór oznacza błąd. Niech przykładem będzie to, że po 1989 r. w Polsce na przemian rządzi prawica i lewica, ale program jest taki sam. Żadna z partii nie przerwała procesu rozpoczętego przez Balcerowicza w 1990 r. Przepędza się ludzi z deszczu pod rynnę i z powrotem z rynny pod deszcz. Wprowadzony po 1989 r. system, niezależnie czy rządzi prawica czy lewica, wyrzuca na margines życia wielką liczbę Polaków. Partie polityczne PO i PiS są w nieustannym konflikcie. Pozostaje tylko pytanie: jakiemu prawu poddane są kierunki polityczne lewica i prawica? Czy Fundacji Batorego?

 

Znaki Zodiaku

 

Znaki Zodiaku to: Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik i Ryby. Każdemu znakowi Zodiaku odpowiadają stopnie wtajemniczeń. Poczynając od Barana, sześć znaków znajduje się na północ,, a sześć następnych na południe od równika. Trzy pierwsze i trzy ostatnie noszą nazwę znaków wstępujących, a pozostałe zstępujących. Całkowity obieg osi świata wokół bieguna ekliptyki trwa 26 tys. lat i nosi nazwę „roku Platona”.

Według Fabre’a d’Oliveta ur. w 1767 r., który poświęcił się badaniu tajemniczych doktryn filozoficznych Wschodu i odczytał znaczenie symboliczne starożytnych mitów, znaki Zodiaku uosabiają dzieje Ramy, siódmego wcielenia Wisznu. Natomiast Edward Schure twierdzi, że znaki te czytane w porządku odwrotnym oznaczają: Skrzydlata dziewica – czystość, dająca zwycięstwo; Lew – siłę moralną; Bliźnięta – związek człowieka z duchem boskim, tworzących pospołu dwóch niezwalczonych zapaśników; Byk okiełzany – panowanie przyrody; Baran – gwiazdę ognia lub ducha wszechświata, który darzy najwyższym wtajemniczeniem przez poznanie prawdy.

Znaki Zodiaku dla nie wtajemniczonych ukazują położenie planet w stosunku do tych znaków w określonym czasie np. w chwili urodzenia, będące podstawą przepowiedni astrologicznych dotyczących charakteru i losu człowieka tzw. horoskop, który jest zwodniczy.

 

Lew (Leo)

 

Początek tekstu opiewa Gilgamesza i mówi, że „Przywodził na światło dnia rzeczy, które są tajne a zatajone. Objawioną mu była otchłanna głębia mądrości. Przyniósł ze sobą wiedzę o tym, co było przed wielkim potopem. Chadzał odległym szlakiem, wiodącym w dalekość. Pełną bólów była wędrówka jego i pełną znojów – wyprawa”.

Gilgamesz był tyranem, zmuszał ludzi do ciężkich prac, gwałcił kobiety i małe dziewczynki. Posiadał tak dużą siłę, że nikt nie mógł mu dorównać. Był jak lew, który jest królem zwierząt. Jest szlachetny i nieustraszony. We wtajemniczeniach jest symbolem okrucieństwa. Nie zna swej siły i zabija, gdy tylko chce pogłaskać. Nie obowiązują go żadne prawa i ograniczenia. Lew jest piątym znakiem Zodiaku. Św. Piotr utożsamia lwa ryczącego z diabłem: „Diabeł, jako lew ryczący, krąży, szukając, kogo by pożarł”. Natomiast William Blake porównywał lwa do wtajemniczonego. Wołał on: „Jedno prawo dla Lwa i Wołu to ucisk”. W oczach wtajemniczonych ludzie nie wtajemniczeni uchodzą za zwierzęta, a oni sami czynią się lwami. Już Pitagoras mówił, że „człowiek jest krewnym zwierzęcia”. Simonides (556 – 468 przed Chrystusem), liryk grecki, opisuje ludzi jako „stworzenia jednego dnia” żyjące jak bydło, „nie znające drogi, którą każdego powiedzie Bóg ku przeznaczeniu”.

 

Baran

 

Ludzie w Uruku modlili się do bogów, by ci zaradzili ich nieszczęściu. Gilgameszowi potrzebny był przyjaciel, który byłby równy mu siłą. Bogowie postanowili stworzyć Gilgameszowi brata bliźniaka. Pierwsza tablica przedstawia stworzenie Enkidu. Pierwszym znakiem Zodiaku jest Baran. Enkidu naturę miał zwierzęcą, gdyż żył ze zwierzętami, i pił wodę z tego samego źródła co one. Tarzał się razem z nimi w błocie. Był jak baran, nie wiedzący nic o świecie i ludziach. Całe ciało miał owłosione. Z głowy falami staczały mu się włosy, które były bardzo bujne. Siłę miał tak wielką jak Gilgamesz, który dowiaduje się o nim we śnie. Posyła więc po niego kapłankę ze świątyni bogini miłości Isztar (gr. Afrodyta), nierządnicę, by ta przywiodła go do Uruku.

 

Bliźniacy (Gemini)

 

Enkidu sześć dni i nocy łączył się z nią w uścisku miłosnym. Gdy wreszcie zadowolony chciał wrócić do zwierząt, one przed nim uciekały. Nierządnica namówiła go, by poszedł z nią do Gilgamesza. W Uruku, ludzie podziwiali jego olbrzymią siłę. Przy spotkaniu z Gilgameszem doszło do walki, w której Enkidu wykazał się wielką siłą. Pojedynek ten został nierozstrzygnięty. Po walce Gilgamesz zawarł z Enkidu przyjaźń, a matka jego, bogini Ninsun, uznała go za swego syna. Tak więc stał się on bratem bliźniaczym Gilgamesza. Znak Bliźnięta wyobraża związek człowieka z duszą, którzy zarazem tworzą dwóch niezwalczonych zapaśników. Gilgamesz nie pokonał Enkidu. Obaj byli różni, lecz stanowili jedno. Dwa oblicza tego samego człowieka. W starożytnych świątyniach znak Zodiaku Bliźnięta był wyrażony w symbolu dwóch kolumn: czerwona wyobrażała wzniesienie się ducha ku światłu, czarna oznaczała ugrzęźnięcie ducha w materii. Współcześnie dwie kolumny są symbolami masonerii.

 

Byk (Taurus)

 

Następnie Gilgamesz w towarzystwie Enkidu wyrusza do odległego lasu cedrowego, który jest strzeżony przez Humbaba. Jest to istota potworna i wszechpotężna. Po ścięciu świętego drzewa obaj zabijają tego strażnika. Wracając do Uruku Gilgamesz spotyka boginię Isztar, która proponuje mu małżeństwo. Gilgamesz jej odmawia. Uniesiona gniewem bogini prosi swego ojca Anu, by ten stworzył niebiańskiego byka, który zniszczy Gilgamesza i jego miasto. Byk, gwiazdozbiór nieba północnego, jest symbolem ducha boskiego. W mitologii greckiej, Zeus ogarnięty żądzą posiadania pięknej dziewczyny o imieniu Europa, przyjął postać byka o lśniąco białej sierści i rogach podobnych do półksiężyca. Herakles również stoczył walkę z cudownym bykiem kreteńskim, ale go nie zabił. Anu stworzył byka, którego ryk powoduje śmierć setek poddanych króla. W końcu Enkidu złapał go za ogon, a Gilgamesz wbił miecz w jego kark. Oszalała z gniewu Isztar wchodzi na mury miasta i przeklina Gilgamesza. Rogi z byka zaniósł Gilgamesz do świątyni opiekuńczego bóstwa, i przytwierdził je do swego tronu.

Rogi z byka są symbolem wtajemniczenia królewskiego i kapłańskiego. Rogi są również symbolem jedności rzeczy.

W nocy Enkidu śnił, że bogowie go skazali na śmierć. Nazajutrz zachorował i umarł po dwunastu dniach. Gilgamesz przez siedem dni i siedem nocy opłakiwał śmierć brata bliźniaka i w końcu wyprawia mu wspaniały pogrzeb.

 

Rak

 

Po śmierci brata, Gilgamesz opuszcza miasto i błąka się po pustyni, gdzie prawdopodobnie w skupieniu rozmyślał. Rak jest czwartym znakiem Zodiaku i jest kolejnym stopniem wtajemniczeń, w którym adept przebywa w miejscu odosobnionym: jaskinia, wyspa bezludna, wieża, pustynia. Przebywając w takim miejscu wtajemniczany zgłębia tajniki wiedzy, medytuje, rozmyśla. Poznawszy prawdziwą naturę rzeczy rodzi się do nowego życia. Są odmienieni. O takich mówią, że są dwakroć urodzeni. Gilgamesza prześladowała myśl o śmierci: „Czyż ja sam także umrę?”. Od tej chwili jego jedynym celem staje się myśl, by stać się nieśmiertelnym.

 

Strzelec-Centaur (Sagittarius)

Gilgamesz znał opowieść o swoim przodku imieniem Utanapisztim, który uzyskał nieśmiertelność i żył na krańcach ziemi. Gilgamesz postanowił więc udać się do niego, by poznać tajemnicę zdobycia nieśmiertelności. Droga była daleka i pełna niebezpieczeństw. Są to następne stopnie wtajemniczeń. Po przebyciu do gór Maszum odnajduje bramę, przez którą codziennie przechodziło słońce. Były to dwie kolumny, na których wspierało się niebo. Między tymi kolumnami znajdowała się brama, którą pilnowali dwaj ludzie – skorpiony. Tylko piersi ich człowiecze wystawały z głębi ziemi. Natomiast dolna ich część, o przyrodzeniu skorpiona, głęboka była osadzona w piekle. Już „sam ich widok powoduje śmierć”. Gilgamesza paraliżował strach, bo ich oblicze wieściło śmierć. Oddaje im pokłon. Skorpiony rozpoznają w nim boską część i pozwalają mu wejść do ciemnego tunelu. Strzelec-Centaur w czasach sumerskch był jeszcze jednym z półludzi – półskorpionów, których Gilgamesz spotyka na swej drodze.

 

Panna

 

Przez dwanaście podwójnych godzin Gilgamesz wędrował w ciemności, nim ujrzał promyki słońca. W końcu doszedł do bramy, przez którą wychodziło słońce. Za bramą spostrzegł wspaniały ogród, a w nim drzewa, których owocem był rubin, szmaragd i inne drogocenne kamienie. Tutaj Gilgamesz modlił się do boga słońca Szamasza (gr. Apollon). Skarżył się mu, że w swojej wędrówce musiał się żywić upolowaną zwierzyną i ubierał się w ich skóry. By zdobyć wodę do picia, musiał kopać głębokie studnie. Musiał też przejść przez straszną ciemność. Prosi Szamasza, by ten wskazał mu drogę do Utanapisztim, człowieka, który uzyskał nieśmiertelność. Ten mu odpowiada: „Nie znajdziesz żywota, którego szukasz!”. Gilgamesz znowu skargi zanosi. Wygląd jego i ogromne utrudzenie wywołało zaniepokojenie Szamasza, który w końcu dał się uprosić. Kieruje go do niewiasty niebiańskiej, Siduri-Sabitu (gr. Kirke), która była pełna mądrości. Pilnowała ona w boskim ogrodzie drzewa życia. Swój tron miała nad brzegiem morza wysoko. Jej ciało osłonięte było powłóczystą szatą, a biodra opięte pasem. Występuje ona również jako szynkarka i prowadziła gospodę.

Gilgamesz udaje się do niej, lecz jego postać budziła strach, gdyż okryty był skórami dzikich zwierząt. Był też brudny i wycieńczony trudami wędrówki. Gilgamesz w poszukiwaniu wiecznego życia przebierał się w skóry różnych zwierząt: koziorożca, szakala, pantery i lwa. Odziany w skóry dzikich bestii budził swym wyglądem strach. Wtajemniczany poddawał się tym obrzędom i przebierał się w skóry drapieżnych zwierząt z którymi się utożsamiał, zgodnie z cechami swego charakteru.

Siduri, gdy ujrzała go, zamknęła bramę. Gilgamesz prosił ją, by wpuściła go do środka. Walił toporem w bramę. Ona uchyliła ją, i pytała go, skąd i po co przybywa? Gilgamesz opowiadał jej swoje czyny oraz wspominał swego nieżyjącego brata bliźniaka Enkidu. Żali się jej, że również będzie musiał jak on legnąć na wiekuisty spoczynek. Siduri, podobnie jak Szamasz, nie widziała możliwości uzyskania przez Gilgamesza nieśmiertelności, i rzekła do niego: „Nie znajdziesz żywota, którego szukasz!”. Poradziła mu jednak, by się umył, wykąpał w świeżej wodzie, namaścił swą głowę, w czyste ubrał się szaty, i by powrócił do Uruku.

 

Wodnik

 

Gilgamesz jednak nie rezygnował. Wreszcie, na usilne jego prośby, wskazała mu ona sposób dotarcia do Utanapisztima, który znał sposób na uzyskanie nieśmiertelności. Po tej samej stronie morza znajdował się właśnie przewoźnik Utanapisztima, który przybył po drewno. Siduri kieruje go do niego. Być może, pozwoli on Gilgameszowi udać się jego łodzią do Utanapisztim. Po pewnym czasie Gilgamesz odnajduje przewoźnika i od nowa opowiada mu swoje dzieje. Przewoźnik wahał się zabrać go do łodzi. W złości Gilgamesz połamał mu kamienne skrzynie, które służyły do przepływania przez wzburzone Wody Śmierci. Musiał więc sporządzić odpowiednią ilość zaostrzonych konarów drzew. Razem przemierzają Wody Śmierci, i przypływają do miejsca, gdzie przebywa Utanapisztim.

Według Eposu o Gilgameszu, Utnapisztim był jednym z niewielu ludzi, którzy ocaleli z potopu sprowadzonego przez bogów za namową Enlila. Ostrzeżony przez przychylnego mu boga Enkiego, Utnapisztim zbudował korab, na którym pomieścił swoją żonę, krewnych, sługi i dobytek oraz rośliny i zwierzęta wszystkich gatunków. Gdy nadszedł potop, unoszący się na falach korab dał wszystkim bezpieczne schronienie. Po siedmiu dniach stawiania czoła burzom podczas potopu statek osiadł na górze Nimusz. Po następnych siedmiu dniach Utnapisztim wypuszcza kolejno gołębia, jaskółkę i kruka. Ten ostatni już nie wrócił, co świadczyło, że wody potopu opadły i ptak znalazł miejsce, aby usiąść. Przybiwszy do lądu, Utnapisztim wypuścił wszystkie zwierzęta, zasadził wszystkie rośliny i złożył ofiary bogom. Skutki nierozważnie wywołanej katastrofy przeraziły bogów, którzy pożałowali swojej decyzji. W nagrodę za uratowanie życia ludzi i zwierząt obdarowali Utnapisztima wraz z żoną nieśmiertelnością.

Utanapisztim, chcąc wystawić na próbę Gilgamesza i przekonać o niemożności spełnienia jego pragnień, radził mu powstrzymać się od snu przez sześć dni i sześć nocy. Sen bowiem jest przedsmakiem śmierci. Gilgamesz był zmęczony i gdy tylko się położył zaraz usnął jak dziecko. Spał sześć dni i nocy. Po przebudzeniu zdał sobie sprawę z niemożności spełnienia swych pragnień. Utanapisztim każe przewoźnikowi zaprowadzić Gilgamesza do miejsca, gdzie zrzuci on z siebie skóry zwierząt, wymyje się w strugach wody, ubierze się we wspaniałą szatę, i ma powrócić do Uruku. Gilgamesz wykonał polecenie Utanapisztim, a ten zdradził mu w końcu jak uzyskać nieśmiertelność: „Oto zdradzę ci tajemną rzecz. Odkryję ci tajemnicę niektórego ziela, co jest zaklęte. Posiądziesz o nim wiadomość. Ziele wygląda jak cierń i rośnie głęboko na morskim dnie”.

Wąż Wodny (Hydra) i zstąpienie do piekieł

 

Gilgamesz natychmiast odpływa z przewoźnikiem, i w miejscu wskazanym nurkuje w głębinę morską, przywiązując do nóg kamienie. Na dnie morskim ujrzał ziele czarowne, które zrywa. Wypływa na powierzchnię i ziele pokazuje przewoźnikowi, który z polecenia Utanapisztim towarzyszy Gilgameszowi w drodze powrotnej. Po drodze do Uruku, spragniony wody, zatrzymuje się nad stawiskami. Tam na brzegu wąż porywa ma cudowne ziele. Szansa na uzyskanie nieśmiertelności zniknęła mu z tą chwilą. Szlochając skarży się przewoźnikowi na swój zły los. Natomiast wąż pozbywa się starej skóry i odnawia swe życie. Wąż Wodny, Żmija, Żmij, pierwotny symbol ziemi i jej bogini. Wąż Kreator i Stworzyciel, orourobos oplatający Ziemię. Symbol wiedzy, podobnie jak Pies i Dzik usunięty z Zodiaku i zmieniony w synonim zła i Szatana.

Po przybyciu do Uruku, Gilgamesz zaprasza przewoźnika do podziwiania miasta i zwiedzania murów. Jednak myśl o śmierci nie daje mu spokoju. Zwołuje czarowników i zaklinaczy, by ci wywołali duszę Enkidu. Kapłani ukazują mu drogę do piekieł, lecz musi ubrać się w brudne szaty, oraz przestrzegać danych mu wskazówek. Siedem przebył bram, i wszystkie swe oddał suknie. Nagi staje wreszcie przed obliczem wielkiej bogini Ereszkigal (gr. Persefona), i prosi ją, by mógł przyjść do niego Enkidu, by mógł go zobaczyć. Nie zdobył nieśmiertelności, więc chciał się dowiedzieć od Enkidu, co się dzieje z człowiekiem po śmierci. Ereszkigal jednak nie ukazała Enkidu i Gilgamesz musiał z powrotem udać na świat. Na ziemi pomaga mu Ei, bóg głębin, który z pomocą Nergala (gr. Hades), boga umarłych, sprowadza cień Enkidu na ziemię. Enkidu pytany przez Gilgamesza o prawo ziemi tak mu odpowiada: „Tego ci, o przyjacielu, nie mogę, nie mogę powiedzieć! Bo jeśli tobie wyjawię prawo ziemi, którą oglądałem – wówczas usiądziesz i będziesz płakał!”. „Niech będzie!”

Chciał jeszcze Gilgamesz dalej wypytywać, lecz cień Enkidu zniknął. Gilgamesz był zmęczony i udręczony, więc położył się, by usnąć. Kiedy usnął pochwyciła go śmierć.

 

Krypta i kapłan frygijski

 

Edward Schure w książce „Wielcy wtajemniczeni” opisując jedno z wtajemniczeń w Eleusis przedstawia kapłana frygijskiego. Nie potwierdzają jednak tego inni autorzy, by w obrzędach brał udział kapłan frygijski. Jedynie Mircea Eliade powołuje się na chrześcijańskiego pisarza Hipolita i pisze: „Hipolit jednakże stwierdza, że ścięty kłos był uważany przez Frygijczyków za misterium, które potem przejęli Ateńczycy”. Prawdopodobnie Ateńczycy poszli na kompromis, i w tym wtajemniczeniu główną rolę odgrywał kapłan frygijski. Świątynią Kybele w mieście Pessinunt we Frygii zarządzali kapłani, zwani korybantami, którzy stanowili potężną kastę. Byli to właśnie Frygijczycy.

Próba polegała na zapomnieniu żywota cielesnego w śnie narkotycznym. Mistowie dochodzili do krypty, w której frygijski kapłan, w azjatyckiej szacie w podłużne czerwone i czarne pasy, stał przed miedzianym naczyniem z rozżarzonymi węglami. Stanowczym gestem zmuszał wchodzących do zajęcie miejsca przy wejściu i rzucał na palenisko duże garście narkotycznych kadzideł. Po chwili salę zaczęły wypełnić gęste kłęby dymu, w których rozróżnić można było splątane, kłębiące się, nieustannie zmieniające kształty zwierzęce i ludzkie. Wielkie węże, wydłużające się syreny, czasem wygięte lubieżnie biusty nimf z wyciągniętymi ramionami, czarujące głowy młodzieńców z psimi pyskami. Kapłan frygijski wołał: Idźcie dalej! Mistowie podnosili się i wchodzili w krąg. Niektórzy z nich czuli sę muskani w dziwny sposób; inni doznawali nagłych dotknięć niewidzialnych rąk lub czuli, że ktoś ich gwałtownie powala na ziemię. Niektórzy cofali się przerażeni i wracali, skąd przyszli. Jedynie najodważniejsi przechodzili, ponawiając próby kilkakrotnie. Oni wchodzili do wielkiej, okrągłej sali, oświetlonej ponurym światłem nielicznych świeczników. Pośrodku stała kolumna, drzewo z brązu, którego metaliczne listowie rozkłada się po całej powale. To drzewo snów, wspomniane przez Wergiliusza przy zstępowaniu Eneasza do piekieł. (Wergiliusz, Eneida, ks. VI).

Pod tym drzewem zasiada na wspaniałym tronie władca piekieł, a obok jego żona Persefona (sumeryjska Ereszkigal). Mistowie klękają i składają u jej stóp wieńce z narcyzów. Potem Mistowie wychodzą przez wejście do podziemi, gdzie oczekuje ich Hermes oraz niosący pochodnie. Zdejmują z nich skóry jelenie i skrapiają ich wodą lustralną, czyli wodą do obmywań. Byli nadzy.

Po zakończeniu tej próby stawali przed trybunałem, który ich karał za błędy i oczyszczał. W tym momencie przyszli wtajemniczeni, będąc nago, otrzymywali szaty, bowiem byli już godni brać udział w orszaku boskim, i przyłączali się do uprzednio wtajemniczonych (Henri de Vibraye, „Mitologia”).

 

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

  • Zdjęcie główne: Postać zodiakowego RAKA, przedstawiona na nowo przez Damona Hellendbranda, artysty ze Stanów Zjednoczonyc Ameryki Północnej; stworzył serię obrazków, które przedstawiają znaki zodiaku jako surrealistyczne stworzenie prosto z koszmarów. Za: 12 znaków zodiaku… wykop.pl / wybór  wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.04.01

Avatar

Autor: Stanisław Bulza