Stanisław Bulza: Wtajemniczenia w starożytności. Wędrówki Gilgamesza, Odyseusza i Eneasza. (Część III.)


Przeczytaj:              Część I.           Część II.

 

 

Wędrówki Eneasza   

 

Eposy Homera wywarły duży wpływ na ukształtowanie się kultury starożytnej Grecji. Rzymianie przejęli i następnie rozwinęli kulturę grecką. Jednak kultura grecka zachowywała swój prestiż, więc Rzymianie usiłowali powiązać swą historię z historią Grecji. Mity greckie i rzymskie są powiązane licznymi analogiami, głównie w zakresie problemów społeczno- politycznych. Bogowie greccy (wcześniej sumeryjscy) otrzymali imiona rzymskie.

Wergiliusz
Wergiliusz

Wergiliusz (Publius Vergilius Maro, żył w latach 70-19 przed Chrystusem), rzymski poeta, napisał epos, w którym głównym bohaterem jest Eneasz. Rzymianie utrzymywali, że Eneasz, książę trojański, zdołał uciec z obleganej przez Greków Troi i stał się założycielem Rzymu. Mit o trojańskim pochodzeniu Rzymian był znany już greckim historykom już w IV w. przed Chr. Mit o Eneaszu nadał Rzymianom znamię szlachectwa, wskazując na dawne jego pochodzenie i boskie początki. Bowiem pierwszymi ich przodkami mieli być przez Eneasza Zeus (rzymski Jowisz) i Afrodyta (rzymska Wenus). Wielkość Rzymu poza tym była jakby przepowiedziana przez Homera, który w „Iliadzie” ustami Posejdona przypomina wróżbę Afrodyty:

„Losu bowiem wyrokiem ma Enej ocaleć,
Żeby nie sczezł Dardanów ród bezpotomnie, bez śladu,
Skoro Dardana najczulej miłował potomek Kronosa
Spośród wszystkich swych synów, zrodzonych z niewiast śmiertelnych.
Oto ród Priamowy do cna już obmierzł Dzeusowi,
Wkrótce więc moc Enejowa panować ma nad Trojanami,
Nad dziećmi ich dzieci i tym, co przyjdą na świat w przyszłości”.

Dardan był synem Zeusa, protoplastą rodu trojańskiego, z którego wywodził się Eneasza. Wergiliusz podjął się tak zinterpretować ten mit, by ukazać tym sposobem wielkość Rzymu i jego słuszne prawa do władzy i panowania nad światem. „Eneida” powstała pod patronatem Oktawiana Augusta i odnosi się do wielkości Rzymu pod rządami tego władcy.

Wergiliusz był zwolennikiem filozofii Platona i jego państwa idei. W dziełach swych zapowiadał powrót złotego wieku. Wizję państwa doskonałego oparł na roju pszczół. Bowiem w jego ujęciu wzorem takiego państwa i społeczeństwa jest życie pszczół. Wspólnota pszczół, nad którą panuje Jowisz (gr. Zeus czyli rozum) jest idealnym wzorem życia społeczno-politycznego. Ten pomysł pochodził od Platona. Jowisz był bogiem potężnym i podlegała mu cała przyroda, świat i ludzie, a jego wola była równoznaczna z przeznaczeniem.

Wergiliusz wierzył w przeznaczenie i w „Eneidzie” stanowi ono podstawę wszelkich faktów, ocen, wzorów i norm ludzkiego działania. Wiara w przeznaczenie czyniła człowieka biernym, i oto chodziło w tamtych czasach. Tworzyło się imperium rzymskie, którego założeniem było, by człowiek był bierny, by się nie sprzeciwiał. Według poglądów Wergiliusza, ustrojem powinna być monarchia arystokratyczna, w której władzę sprawuje jednostka spośród wszystkich najlepsza. Eneasz posiadał wszystkie cechy takiego władcy, który skupił w swoich rękach całość władzy i był jednocześnie najwyższym kapłanem, wodzem i prawodawcą. Takim właśnie władcą był cesarz August, gdyż najwyższa władza spoczywała w jego rękach. Taki model władzy wywodzi się z orfizmu. Właśnie Hermes Trismegistos nazywany był po trzykroć wielkim. Był on uważany za króla, prawodawcę i najwyższego kapłana. Imię jego oznacza zarazem człowieka, kastę i boga. Jako człowiek uchodzi on za pierwszego egipskiego odkrywcę tajników, a jako kasta jest stanem kapłańskim, która przechowuje tradycje wtajemniczonych. Imię Hermesa Trismegistosa nadali mu Grecy.

Wergiliusz był popularyzatorem idei orfickich, stoickich i pitagorejsko-platońskich. Zgodnie z doktryną orfizmu, która zawarta była w nauce Pitagorasa, wierzył w cykliczne odnawianie się świata. Z filozofii pitagorejskiej i platońskiej przyjął teorię reinkarnacji. Poeta znajdował się pod dużym wpływem pitagorejczyków. Widziano w nim mędrca, który poznał tajemnice boskie. Uważano go za proroka, a lud czcił go jako potężnego maga, czarodzieja i cudotwórcę. Jego imię pochodziło od wyrazu virga, co oznaczać miało różdżkę czarodziejską.

Wergiliusz był neopitagorejczykiem, i był głównie zainteresowany w liczbowej symetrii i liczbowym symbolizmie. Badana przez pitagorejczyków symetria liczb znalazła odbicie w „Eneidzie”. Potwierdził to ostatecznie w 1962 r. Duckworth. Wykazał on, że Wergiliusz zbudował „Eneidę” na fundamencie matematycznej proporcji. Każda jej księga w szczegółowych i w zasadniczych podziałach, zachowuje liczbową symetrię, która znana jest jako zasada „złotego cięcia” lub „złotego podziału”. Liczbowa symetria jest wyrażona liczbą stałą 1,618, nazwaną fi.

Wywodzi się ona z ciągu Fibonacciego. Jest to ciąg rosnący, który polega na tym, że każdy kolejna liczba równa się sumie dwóch poprzednich, a ilorazy liczb sąsiadujących mają zadziwiającą cechę, bo zbliżone są do liczby 1,618.

1-2-3-5-8-13-21-34-55 itd.

Leonardo Fibonacci
Leonardo Fibonacci

Leonardo Fibonacci (Leonard z Pizy) był matematykiem włoskim (ok.1180-1250), i jako pierwszy wprowadził arabski system cyfr do Europy. Wszechobecność liczby „fi” w przyrodzie wychodzi poza ramy przypadku. Podstawowe wymiary rośliny, zwierząt, nawet ludzi z dużą dokładnością wyrażają się stosunkiem fi do jedności. Spiralnie układające się płatki szyszki sosny, układ liści na łodygach roślin, segmentacja owadów wykazują proporcję fi. Odległość między ramieniem a czubkami palców podzielona przez odległość między łokciem a czubkiem palców da liczbę fi. W pentagramie linie dzielą się na części, które są zgodne ze złotym podziałem. Stosunki części linii w pentagramie są wszystkie równe fi. Leonardo da Vinci w narysowanym „Człowieku witruwiańskim”, który został tak nazwany na cześć rzymskiego architekta Marka Witruwiusza, wykazał, że ludzkie ciało jest dosłownie zbudowane z elementów, których proporcje wymiarów zawsze równają się fi. Rysunek przedstawia figurę nagiego mężczyzny wpisaną w koło i kwadrat. Ręce i nogi mężczyzny ułożone są w kształt pozbawionego piór orła z rozpostartymi skrzydłami.

„Eneida” została napisana w dwunastu księgach, i zupełnie świadomie naśladuje „Odyseję” Homera. Ojcem Eneasza był Anchizes, potomek Dardanosa, a jego matką była bogini Afrodyta. Posiadał więc w sobie, tak jak Gilgamesz, pierwiastek boski. Eneaszowi w wędrówkach pomagała jego matka Wenus (gr. Afrodyta), a przeszkadzała mu bogini Junona (gr. Hera). Wergiliusz ukazuje wędrówkę Eneasza po krótkim pobycie na górze Ida, skąd udał się do kraju w zachodniej części Morza Śródziemnego. Etapami jego wędrówki były następujące miejsca: Tracja, Macedonia zaraz po wylądowaniu na Samotrace, Kreta, Lakonia, Kytera, Delos, Arkadia, wyspy Lekada i Zakyntos. Na koniec przybył do południowej Italii, gdzie natknął się na kolonie greckie. Zdecydował się więc opłynąć Sycylię i zatrzymał się na Przylądku Drepanon, gdzie zmarł mu jego ojciec Anchizes. Eneasz urządził na jego cześć igrzyska żałobne.

Eneasz z Dydoną
Eneasz z Dydoną

Gdy wyruszył ponownie na morze, burza rzuciła go na wybrzeże kartagińskie, gdzie został uratowany przez mieszkańców Kartaginy. Tu ukazuje się mu jego matka Wenus (gr. Afrodyta), której Eneasz nie poznaje. Matka opowiada mu historię Kartaginy i Dydony. W chwili, gdy bogini odchodzi, po jej chodzie, Eneasz poznaje swą matkę. Bogini doradza mu, by szedł tam, gdzie go przeznaczenie poprowadzi. W czasie wydanej na jego cześć przez królową Dydonę uczty, opowiada on o zagładzie Troi i swej wędrówce, która trwa już siódmy rok. Podczas gdy jego towarzysze naprawiają statki, on sam korzysta z gościnności królowej, która się w nim zakochuje. Zaskoczeni podczas polowania przez burzę znajdują schronienie w jaskini, i tam Dydona zostaje kochanką Eneasza. Dydona była już zamężna, i jej mąż, król Iorbas, kiedy dowiedział się o wszystkim, oburzył się. Żądał od Jowisza (gr. Zeus), by ten usunął rywala. Jowisz, który znał wyroki losu, rozkazał Eneaszowi opuścić Dydonę, i udać się w dalszą wędrówkę. Eneasz opuścił Dydonę bez pożegnania. Przybył do miasta Kyme, które położone było na eubejskim wybrzeżu.

 

Zstąpienie do piekieł

 

Tam Eneasz udał się na górę, gdzie Apollon tronował w swym zamku. Następnie podąża do wielkiej jaskini Sybilli, gdzie grozę budzącą wróżka ukrywa się w mrokach głębokich. Apollon wieszcz z Delf zsyła w duszę prorokini moc jasnowidzącą, i odsłania przed nią przyszłe losy. Na spotkanie Eneasza wyszła wieszczka Sybilii, Deifobe. Zaprowadziła go ona do wielkiej pieczary, wyżłobionej w skale. Eneasz prosi Sybillę, by mógł wejść do piekieł, gdyż pragnie ujrzeć oblicze ojca. Wróżka kazała mu zerwać z drzewa gałązkę o giętkim pręcie i listkach ze złota i złożyć ją w ofierze Prozerpinie (gr. Persefona, królowa świata podziemnego), oraz pochować zmarłego przyjaciela Mizena, który zmarł, gdy Eneasz przebywał u Sybilli. Matka jego pomagała mu zdobyć złotą gałązkę, którą szybko zaniósł do Sybilli. Potem nocą wzniósł ołtarz ku czci króla Styksu, i do płomieni wrzucił wnętrzności byków. Prozerpinie poświęcił jałówkę, którą Eneasz sam zabił.

Sybilla była przewodniczką przy zejściu Eneasza do piekieł. Wróżka prowadziła Eneasza na pole pokryte kwieciem asfodelu, w zakątek piekieł, który został nazwany Elizjum, gdzie przebywały cienie zmarłych. Starożytni łączyli Eleusis, gdzie odbywały się wielkie wtajemniczenia, z Elizjum. Eneasz widział tu wszystkich, którzy byli wtajemniczeni w Eleusis, a więc spotkał dusze wojowników i wodzów, którzy ponieśli śmierć w obronie ojczyzny, królów, poetów i kapłanów. Był tam również Anchizes. Ujrzał on pierwszy Eneasza, i odsłonił mu przeznaczenie.

Opowiadał mu, że „Każdy z nas musi ponieść kary jego manom przeznaczone, potem wiodą nas w bezkresne Elizjum, gdzie nieliczni tylko przebywają, reszta zaś czeka, aż po długich lat obiegu czas się dopełni i zmaże z nich plamy win, aż się ostanie czysta myśl, duch niebiański, ogień elementarny. A kiedy tysiąc lat się przetoczy na kole czasu, wezwie bóg wielką rzeszę dusz nad brzeg rzeki Lety, aby przyszłości niepomne, znów mogły oglądać niebieskie sklepienie i z tęsknotą powrócić na ziemię w nowe obleczone ciało…”.

Owe tysiąc lat, milenaryzm, był składnikiem ideologii nazistowskiej. Również komunizm oparł się na chiliazmie. Idee te co jakiś czas wybuchają w świecie ze szczególną siłą.

Kiedy już Anchizes wszędzie syna oprowadził i ducha mu napełnił żądzą sławy, wspomniał mu o wojnach, jakie go czekają, oraz o tym, jakich klęsk ma uniknąć, wypuścił go z Sybillą przez bramę z kości słoniowej. Eneasz posłuszny przeznaczeniu uległ stopniowo wewnętrznej przemianie. Najpierw działał ze zwykłą ludzką pasją, następnie z coraz większą świadomością woli Jowisza, z którą utożsamiał swą własną wolę. Ostatecznie przemiana jego dokonała się w piekle.

Aureliano Milani - Walka Eneasza z Turnusem.
Aureliano Milani – Walka Eneasza z Turnusem.

Eneasz opuścił Kyme i żeglował wzdłuż wybrzeży italskich w kierunku północno-zachodnim. Zatrzymał się w Kajete, by oddać ostatnią posługę swej piastunce. Tu czekała go walka z Rutulami. Część załogi pozostawił w założonym na wybrzeżu obozie i udał się w górę Tybru. Doszedł do miasta Pallanteum, gdzie prowadził rozmowy o przymierzu ze starym królem Ewandrem, który pochodził z Arkadii. Był on kiedyś gościnnie przyjęty w Troi przez Anchizesa, więc był on przychylnie usposobiony do Trojan. Zawiera z Eneaszem przymierze i oddał mu jako posiłki oddział wojowników. Eneasz za radą Ewandra udał się do Agylli w Etruii, gdzie uformował oddział ze zbuntowanych przeciwko królowi Mezencjuszowi poddanych. W czasie jego nieobecności wojska Turnusa, króla Rutulów, napadły na obóz Trojan. Przybycie Eneasza uratowało sytuację. Walcząc w pojedynku zabija on Turnusa, i tak z jego zwycięstwem kończy się „Eneida”.

 

Reinkarnacja według Platona

 

Tysiącletni okres przebywania dusz w świecie podziemnym, o którym pisze Wergiliusz w „Eneidzie” ukazał Platon. Filozof w „Fajdrosie” przedstawił teorię reinkarnacji. Oto ona: „W tych wszystkich oto wcieleniach ci, którzy by się dobrze prowadzili, otrzymują lepszy los, ci natomiast, którzy byli niegodziwie, gorszy. Do tego samego stanu żadna dusza nie wróci przed upływ em dziesięciu tysięcy lat, gdyż w ciągu tego czasu dusza nie zostanie uskrzydlona, chyba, że ktoś bez obłudy oddawał się szukaniu mądrości. Te dusze po trzecim okresie tysiąclecia, gdy przybrały takie życie jedno po drugim trzy razy, tak właśnie uskrzydlone w roku trzechtysięcznym odchodzą. Inne zaś, gdy ukończą bieg pierwszego żywota, stają przed sądem, i jedne osądzone odchodzą do podziemnego miejsca kary, aby zadośćuczynić sprawiedliwości, inne zaś uniesione po wyroku do pewnego miejsca w niebie, żyją zgodnie z tym, jak przeżyli życie w postaci człowieczej. Po tysiącu lat jedne i drugie przychodząc – po wylosowaniu czy też po wyborze – do powtórnego wcielenia, wybierają, każda to, jakie chce. Wtedy dusza człowiecza wchodzi nawet w życie zwierzęce, a ze zwierzęcego, które kiedyś było człowiekiem, znów wraca w człowieka”.

 

Św. Jan o upadku szatana

 

Pismo Święte Nowego Testamentu w sposób jednoznaczny wyjaśnia owe „powroty” i tysiącletnie przebywanie dusz w podziemnym świecie. Święty Jan w Apokalipsie przedstawia sąd nad szatanem: „Ujrzałem anioła zstępującego z nieba. W ręku trzymał klucze do przepaści i łańcuch wielki. Pochwycił smoka, węża starego, którym jest szatan i diabeł, związał go na tysiąc lat i wrzucił go do przepaści. Potem zamknął ją i położył pieczęć na niej. Nie miał on więcej zwodzić narodów, dopóki nie upłynie owych tysiąc lat. A potem ma być spuszczony z łańcucha na krótki czas”. O upadku szatana Święty Jan pisze: „A kiedy upłynie owych tysiąc lat, szatan zostanie zwolniony ze swego więzienia. Wówczas wyruszy, by zwodzić narody na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga, i aby zebrać je do walki. A liczba ich jak piasek morski. Idą poprzez świat szeroki i okrążają obóz świętych i miasto umiłowane. Lecz ogień spada z nieba i pochłania ich. A diabeł, który ich zwodził, zostanie strącony do jeziora ognia i siarki, gdzie znajduje się także bestia i fałszywy prorok; a męki ich trwać będą dzień i noc, przez całą wieczność”.

 

Prezydenci USA o reinkarnacji i upadłych aniołach

 

Pomnik Benjamina Franklina na Uniwersytecie w Pennsylwanii
Pomnik Benjamina Franklina na Uniwersytecie w Pennsylwanii

W czasach nowożytnych pojawili się myśliciele, którzy wierzyli w nieśmiertelność świadomości i wędrówkę dusz. Teorią reinkarnacji było zafascynowanych wielu prezydentów USA. Beniamin Franklin, wyrażając swoją zdecydowaną wiarę napisał: „Widząc siebie istniejącego w tym świecie, wierzę, że w takiej czy innej postaci będę istniał zawsze” (list do George’a Whatlya, 23 maj 1785 „Dzieła zebrane Benjamina Franklina”. Za: Coming Back, Tajemnice reinkarnacji, The Bhaktivedanta Book Trust 1990).

Inny prezydent USA, John Adams, w 1914 r. napisał list do innego byłego prezydenta, „mędrca z Monticello”, Thomasa Jeffersona, w którym wyłożył w sposób bardzo prosty platońską doktrynę reinkarnacji:

„W efekcie buntu przeciw Najwyższej istocie, niektóre dusze zostały strącone w dół do regionów całkowitej ciemności. Następnie po zwolnieniu z tego więzienia, otrzymały one pozwolenie na zstąpienie na ziemię i migrację w ciała różnych zwierząt, gadów, ptaków, bydląt, ludzi, zgodnie z ich zaszeregowaniem i charakterem. Jeśli przeszły ją bez zastrzeżeń, otrzymały pozwolenie na wcielenie się w krowy i ludzi” (list do Thomasa Jeffersona, marzec 1814. „Korespondencja Johna Adamsa”. Za: Coming Back, Tajemnice reinkarnacji, The Bhaktivedanta Book Trust 1990).

 

„Stary Testament” o upadku szatana

 

W Księdze Izajasza jest taki fragment, w którym znajduje się przepowiednia upadku Babilonu, a o samym mieście i jego despotycznym królu prorok powiada: „Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?” (Iz 14,12). „Jutrzenka” – Gwiazda Poranna (planeta Wenus), do niej tutaj jest porównywany tyran. Ojcowie Kościoła widzieli tu typ i obraz upadku z nieba wodza zbuntowanych aniołów (Biblia Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań – Warszawa 1988). Lucyfer, łac. Lucifer, nosiciel światła, który nazywany jest gwiazdą zaranną, planetą Wenus, nazywaną też „Jutrzenką”. Św. Łukasz o szatanie mówi: „Wtedy Chrystus rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika” (Ew. wg. Łuk. 10,18). Później spadająca dzienna gwiazda (Wenus) otrzymała przydomek „zwiastunki światła”, a po przetłumaczeniu na łacinę i nadaniu jej rodzaju męskiego stała się Lucyferem. Tak więc u świętego Hieronima Lucyfer pojawia się jako Jaśniejący syn Wenus, podobnie jak 1400 lat później w „Raju utraconym” Johna Miltona:

(…) siedziby dumnej Lucyfera. Tak nazwanego, aby go przyrównać Do owej gwiazdy promienistej, którą

Miał przypominać Szatana (..)

Żeńska Wenus ma dwa imiona męskie: Fosforos i Hesperos. Fosforos z gr. „phosphoros” „noszący światło” odnosi się do Lucyfera. Fosforos Wenus jako gwiazda zaranna, a Hesperos jako gwiazda wieczorna widoczna nad horyzontem po zachodzie słońca.

 

„Non serviam – Nie będę służył”

 

Pierwszy grzech powstał, jak mówi Objawienie Boże, w niebie. Nie było zapewne wówczas jeszcze ziemi, słońca i gwiazd, a tylko „Duch Boży unosił się nad wodami”. Bóg nigdy nie był samotny. Był jednym w Trójcy Przenajświętszej. Zanim stworzył ziemię i człowieka, stworzył w hierarchii bytowej istoty wyższe, lepsze i doskonalsze od człowieka, nazwanych aniołami. Byli oni podzieleni na dziewięć chórów anielskich. Niestety, część aniołów, zaślepiona własnym blaskiem, uniosła się straszliwą pychą i rzuciła bluźniercze słowa: „Non serviam – Nie będę służył”.

Archanioł Michał na fresku Bronzina
Archanioł Michał na fresku Bronzina

Na czele buntowników stał jeden z najpiękniejszych i najwspanialszych, pełen blasku, anioł nazwany Lucyferem czyli Cherubinem zapalającym złocistą jutrzenkę. Część zbuntowanych aniołów uczyniła, jak byśmy dzisiaj powiedzieli „przewrót pałacowy” w niebie. Zamierzała zdetronizować samego Boga. Do walki z buntownikami stanął Archanioł Michał, który z okrzykiem: „Któż jak Bóg?” wypędził buntowników z nieba i od tej chwili wzięło początek miejsce zatracenia i odrzucenia stworzenia przez Boga, nazwane piekłem (Ks. Bronisław Miller, „Osiem dni z księdzem Michałem Kozalem, Caritas 1987”). Zbuntowane anioły zostały do niego strącone, skąd „na krótki czas” wychodzą na ziemię (Apokalipsa św. Jana, XX).

Na wskutek buntu utracili łaskę Bożą, której symbolem są skrzydła. Platon wyraźnie o nich pisze w „Fajdrosie”: „Do tego samego stanu żadna dusza nie wróci przed upływem dziesięciu tysięcy lat, gdyż w ciągu tego czasu dusza nie zostanie uskrzydlona, chyba, że ktoś bez obłudy oddawał się szukaniu mądrości”. Dalej: „Dlatego więc słusznie jedynie umysł miłośnika mądrości otrzymuje skrzydła”.

Szatan działa przez małpowanie Boga. Ks. Józef Warszawski TJ w książce „Garabandal – Objawienie Boże czy mamienie szatańskie” wykazał jak Szatan w Garabandal próbował przez naśladownictwo objawień fatimskich je zdyskredytować. Objawienia w Garabandal nie zostały uznane przez Kościół.

Działanie Księcia Ciemności i jego zastępów to działanie programowo odwrotne boskiemu. Wciąż wypaczają idealną linię życia nakreśloną przez Boga. Kiedy, mówią, że budują raj na ziemi, zawsze będzie to piekło jak np. nazizm i komunizm. Upadła dusza to ktoś i coś zarazem więcej niż „człowiek grzechu”, to syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad Boga. Choć niewiedzą o tym, że myślą odwrotnie, to jednak chcą odzyskać łaskę Bożą (skrzydła) poprzez wtajemniczenia, w których również czynią wszystko na odwrót. W latach 80. XX w. Leszek Kołakowski, jeden z ideologów marksistowskich, napisał książkę, „Czy diabeł może być zbawiony” z przedmową ks. Józefa Tischnera (1931-2000). W książce tej twierdzi się, że diabeł może być zbawiony.

Zapraszam do przeczytania https://www.polishclub.org/2013/06/01/stanislaw-bulza-wielkie-zgromadzenie-szalencow/

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Wybór zdjęć  wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.04.10

Avatar

Autor: Stanisław Bulza