Gazeta (anty)Polska


Gazeta Polska chce przepraszać Ukraińców za kontrmanifestację w Przemyślu

Katarzyna Gójska-Hejke uznaje kontrmanifestację środowisk patriotycznych Przemyśla wobec prowokacyjnego marszu Ukraińców z 26 czerwca za „bandycki napad”.
Gójska-Hejke pisze o „bandyckim napadzie”, który według niej nie doprowadzi do prawdy, choć przyznaje, że  „pokolenia Polaków o korzeniach kresowych” czekają na prawdę „niesprawiedliwie długo”. Jak pisze „politycy mają nieodwołalny obowiązek doprowadzić do powszechnego uznania prawdy historycznej, potępienia morderców i godnego upamiętnienia miejsc kaźni naszych rodaków” co jest według niej „trudne” bo niesie konieczność „debaty z Ukraińcami” w obliczu konieczności wspierania „budowania niepodległego ukraińskiego państwa”.
Gójska-Hejke delikatnie krytykuje politykę historyczną partii rządzącej. Jak uznaje „trudno nie dostrzec, iż działania podejmowane przez partię rządzącą w tym zakresie bardzo często są co najmniej niefortunne i przynoszą skutki odwrotne do oczekiwanych”. Jednocześnie całkowicie identyfikuje się z koncpecją polityków PiS by „Dzień Męczeństwa Kresowian” obchodzony był 17 września. Najwyraźniej przeszkadzają jej nie przesłanki i skutki tej polityki, lecz nieudolny sposób jej prowadzenia, który doprowadził do jawnych protestów opinii publicznej. Jednym problemem dla Gójskiej-Hejke jest, że „Chaos w działaniach polityków to paliwo dla wrogów pojednania polsko-ukraińskiego […] należy obawiać się wykorzystania wytworzonego napięcia przez różnej maści stronników bądź wprost wysłanników Kremla”.
Odnosi się także do manifestacji mniejszości ukraińskiej w Przemyślu 26 czerwca i kontrmanifestacji lokalnych środowisk patriotycznych. Publicystka „Gazety Polskiej” uznaje je za „wydarzenia bez precedensu, którego znaczenia władze RP zdają się nie dostrzegać”. Działania kontrmanifestantów, którzy zdarli z jednego z Ukraińców koszulkę w czerwono-czarnych barwach OUN-UPA uznaje za  „występek grupy bandziorów”. Krytkuje brak represji wobec kontramnifestantów, jak pisze „policja bez wątpienia nie stanęła na wysokości zadania”. Sugeruje też, że zareagować na „bandycki napad” powinni politycy PiS a jako wzór stawia byłego premiera Wielkiej Brytanii, który przepraszał Polaków za antypolskie wystąpienia Brytyjczyków.
Jednocześnie Gójska-Hejke opowiedziała się za  „umiędzynarodowieniem sprawy ludobójstwa, stworzeniu precyzyjnej listy dowódców odpowiedzialnych za mordowanie naszych obywateli i stanowczym domaganiu się upamiętnienia każdego miejsca kaźni”. Jednocześnie w działaniach władz Polski cel ten nie może kolidować ze strategicznym celem, jakie jest według niej „pojednanie” z Ukrainą.

26 czerwca przez Przemyśl przemaszerowali działacze mniejszości ukraińskiej w Polsce corocznie ukrywający swoją manifestację pod przykrywką procesji religijnej. Marsz napotkał na kontrmanifestację Młodzieży Wszchpolskiej i kibiców Polonii Przemyśl. W czasie manifestacji jednemu z Ukrańców zdarto koszulę w czerwono-czarnych barwach. Choć Ukraińcy twierdzili, że to tylko tradycyjna wyszywanka, już wkrótce ze strony Związku Ukraińców w Polsce nastapiły apele o ubieranie elementów stroju w barwach, ktore za swoje przyjęły ludobójcze OUN-UPA. Choć marsz odbywał się pod hasłem uczczenia ukraińskiej armii Semena Petlury, według lokalnych środowisk patriotycznych ma on drugie dno, bowiem na cmentarzu na który marsz corocznie się kieruje, pochowano także członków UPA. W czasie marszu pojawiały się okrzyki o Polsce, która „zginąć musi”.

Wśród maszerujących pojawiły się osoby z upowskimi medalami z wizerunkiem dowódcy UPA Romana Szuchewycza. Jedną z nich okazał się weteran UPA z Ukrainy, z oddziału odpowiadającego za zbrodnie na polskich cywilach.

Przeczytaj więcej w tym temacie:  
Zdjęcie główne za kresy.pl / wygór wg.pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.07.19.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci