IPN, YMCA, masoneria i… Matka Boża.


Nie tak dawno, po selekcji, rozmowach i rekomendacjach i ostatecznym głosowaniu w Sejmie prezesem Instytutu Pamięci Narodowej został dr Jarosław Szarek, 53-letni doktor historii z Krakowa. Wcześniej długoletni współpracownik obecnego wicemarszałka Sejmu prof. Ryszarda Terleckiego, szefa klubu parlamentarnego PiS, kiedyś dyrektora krakowskiego oddziału IPN. Dr Szarek pracował w krakowskim IPN od momentu jego założenia.

Oczekiwania tworzą długą listę spraw do tej pory nie rozwiązanych przez IPN i jak można odnieść wrażenie celowo pomijanych. Spekulacje czy nowy prezes udostępni archiwa w szerszym zakresie są szerokie jednak rokują zbyt dużych zmian.

Jedwabne ma swoją narrację wypracowaną przez paszkwilanta Grossa i jak do tej pory ani go przed sąd nie zaciągnięto ani też medali za działalność „naukową” nikt mu nie odebrał. Czy za sprawą nowego prezesa IPN dojdzie do wznowienia ekshumacji przerwanej przez Lecha Kaczyńskiego? Wątpię.

Zapytany o ekstradycję zbrodniarza komunistycznego Stefana Michnika, przyrodnego brata Aaadama dr Szarek wymijająco  odpowiedział, że … nie jest wykluczone.

Mirosław Dakowski, zamieszczając na swoim portalu fragment książki Stanisława Krajewskiego, zwraca uwagę na możliwość dopatrzenia się ewentualnych anty-naukowych przyczyn przemilczeń dra Szarka.  I dalej: Za prezesury p. Szarka o odtajnienu Zbioru Z, co obiecywano w kampanii wyb., mowy chyba nie będzie…. Za dużo fartuszkowców. – podsumował Mirosław Dakowski.

Podzielając ocenę prof. Mirosława Dakowskiego, cytujemy za jego portalem fragment z książki Stanisława Krajewskiego dającej szerszy obraz wpływów na to co dzieje się nad Wisłą.

Waldemar Glodek/PCO

 

 

 

Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce). Czy Matka Boża wzywa nas do Walki?

Stron 168, cena 25 zł, tel. 22 651 8817 oraz 601 519 847.

 

Dr Stanisław Krajewski. Fot. gloria.tv
Dr Stanisław Krajewski. Fot. gloria.tv

Gdy zajrzymy do fundamentalnej pracy Leona Chajna pt. „Wolno­mularstwo w II Rzeczpospolitej”, pracy wielce cenionej przez polskich masonów, znajdujemy tam punkt pt.„Chrześcijańskie Stowarzyszenie Młodych Mężczyzn (YMCA)”, w którym czytamy: „bardziej umiarko­wana i deistycznie nastawiona część zakonu (Chajnowi chodzi o ma­sonerię – dop. S. K.) za ważny teren swej działalności uznawała pracę w Chrześcijańskim Stowarzyszeniu Młodych Mężczyzn – Young Men’s Christian Association (YMCA) – którego przedstawiciele byli zaprosze­ni do Polski w 1919 r. przez dowództwo polskich formacji we Francji.

Od pierwszej chwili zainstalowania się w Polsce YMCA spotkała się z gwałtowną kontrakcją katolickiego duchowieństwa, które dopatry­wało się w tym propagandy protestantyzmu. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy Kongregacja Świętego Oficjum w Rzymie skie­rowała w 1920 r. do polskiego Episkopatu pismo ostrzegające przed wpływem na młodzież różnych organizacji akatolickich, które pozornie innych rzeczy wzmacniają ciało, wyrabiają umysł i ducha w rzeczywistości zaś niszczą całość wiary katolickiej i wyrywają dzieci z objęć Kościoła Matki„.

Chajn nie do końca trzyma się tu jednak prawdy. Można się w tym zorientować, jeśli zapoznamy się choćby z wypowiedziami Ludwika Hassa i wspominanym przez Chajna dokumentem Stolicy Apostolskiej.

Hass, którego można nazwać nadwornym kronikarzem masonerii pol­skiej, pisząc o Rotary Club zahacza o problem YMCA: „Otóż odmiennie niż w przypadku YMCA potępienie w 1928 r. przez Watykan ruchu rota­riańskiego jako krypto-wolnomularskiego niezupełnie zostało wtedy sfor­malizowane„.

Opisując okoliczności zdelegalizowania w Polsce pod koniec lat trzydziestych masonerii stwierdza: „Atakiem objęto też wszystkie zrze­szenia wolnomularskie, po YMCA i Rotary Club włącznie”.

A oto fragment dokumentu Stolicy Apostolskiej, na który powołuje się Chajn: „Pewne nowe organizacje akatolickie (…) zagrażają (…) mło­dzieży ofiarowując jej wielce urozmaiconą pomoc, którym to sposobem wzmacniają wprawdzie ich ciała, kształcą ich serca i umysły, w rzeczy zaś samej naruszają wiarę katolicką i wyrywają synów matce – Kościo­łowi. (…) Mówią bowiem, że chcą umysły i obyczaje młodych zaprawić w dobrych dziedzinach i tę kulturę mając zamiast religii deklarują zu­pełnie wolną od wszelakiej religii i wyznania uwolnioną swobodę my­ślenia. Wyznając, że niosą młodym światło, odsuwają ich od nauczania kościelnego (…) Dlatego pozbawieni pomocy Sakramentów i oddaleni od wszelkiego rodzaju pobożności, ponadto przywykli o najświętszych rzeczach z największą swobodą sądy wygłaszać, nieszczęśliwie popadają w indyferentyzm religijny władzą Kościoła potępiony, z którym połą­czone jest zaprzeczenie wszelkiej religii. Tak w kwiecie wieku w ciem­nościach wątpliwości bez żadnego przewodnika w życiu niszczeją. (…) Otóż z tych stowarzyszeń wystarczy to zapamiętać, co jako wielu innych rzeczy matką najpowszechniejszą bywa (co głównie w czasie tej okrutnej wojny wielu pokrzywdzonym dużo pomogło) w pomoce (bogactwo) zaopatrzona organizacja nazwana Y.M.C.A. (Young Men’s Christian Association), której wprawdzie nieświadomie nawet sprzyjają akatolicy w dobrej wierze, uważając ją za zbawienną, a z pewnością ni­komu nie szkodzącą, i wspomagani bywają katolicy niektórzy, którzy nie znają jej natury. To bowiem stowarzyszenie szczerą oczywiście mi­łość rzuca młodzieży, niejako nie mając niczego lepszego jak ich ciału i sercu służyć pomocą, a jednocześnie podważa jej wiarę, skoro postana­wia oczyścić ją z wiary i przekazać lepszą znajomość prawdziwego życia ponad wszelkim Kościołem i oprócz jakiegokolwiek wyznania religijnego. (…)

W tej sprawie św. Kongregacja uznaje za stosowne publicznie wyja­śnić we wszystkich krajach przez biskupów, że czasopisma i inne pisma tych stowarzyszeń, które są bardzo niebezpieczne, bo do wprowadzania błędów racjonalizmu i indyferentyzmu religijnego do dusz naszych wy­znawców bardzo się przyczyniają, samym prawem należy zabraniać”.

Oddajmy jeszcze na chwilę głos Chajnowi: „Miarą znaczenia, jakie przywiązywał zakon (chodzi o masonerię – dop. S. K.) do uzyskania wpływów w YMCA, może być fakt, że na czele jej rady krajowej (Za­rządu Głównego) stali kolejno tak wybitni wolnomularze jak dr Rafał Radziwiłłowicz, inż. Marian Ponikowski i dr Tadeusz Dyboski. The New Age (oficjalny organ prasowy Wielkiej Loży Matki Świata – dop. S. K.) w styczniu 1923 r. informował, że 65% członków sekretariatów YMCA podczas wielkiej wojny światowej (chodzi o I wojnę światową – dop. S. K.) było członkami wolnomularstwa”.

Amerykańska YMCA powiązana była ściśle z amerykańską masone­rią. Szef tej YMCA John Raleigh Mott był powiązany z głównym guru amerykańskiej i światowej masonerii J. D. Rockefellerem. W Internecie można znaleźć np. fotokopię listu z 1915 r. Motta do Rockefellera z proś­bą o pieniądze na działalność w Europie (fotokopia ta została zamieszczo­na w Internecie w ramach projektu finansowanego przez Fundację Roc­kefellerów).

Można tam też znaleźć wiele materiałów dotyczących ścisłej współpracy Motta i Rockefellera oraz dotyczących przynależności Motta do masonerii. Mott odwiedził Polskę jeszcze kilkakrotnie. W 1938 r. od­było się jego spotkanie z prezydentem Mościckim, w którym uczestniczył szef polskiej YMCA i mason Tadeusz Dyboski.

Mott realizował plany Rockefellera. Jaki był stosunek Rockefellera do Rosji Sowieckiej? Masoni amerykańscy ją wspierali. Bez nich nie przetrwałaby pierwszych lat i nie mogłaby uderzyć na Polskę. Literatura na ten temat jest bogata. Pisałem o tym w wielu swoich książkach.

Wielkie banki i wielkie koncerny zaangażowane były w rewolucję bolszewicką w Rosji, a następnie aż do końca istnienia Rosji Sowieckiej wyposażały ją (za ciężkie pieniądze, w znacznej mierze pożyczone jej przez masońskich bankierów) we wszystko, co było jej potrzebne do przetrwania, ekspansji i rozwoju.

Stąd Gary Allen mógł napisać: „W istocie wszystko co Sowieci po­siadają zostało uzyskane z Zachodu. Nie będzie wielką przesadą powiedzenie, że ZSRR został wytworzony w USA”.

„Jeden z największych mitów współczesnej historii stanowi to – pi­sze Griffin – że rewolucja bolszewicka w Rosji była powszechnym po­wstaniem uciskanych mas przeciw rządzącej klasie carów. Jak jednak zaraz zobaczymy, planowanie, przywództwo oraz – w szczególności – fundusze pochodziły w całości spoza Rosji, a większość z nich do­starczyli finansiści z Niemiec, Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych. Ponadto zobaczymy, że metoda Rothschilda odegrała kluczową rolę w kształtowaniu tych wydarzeń”.

Griffin na kilkunastu stronach opisuje jak biznesmeni-masoni sku­pieni w masońskich organizacjach Okrągły Stół oraz CFR(Council of Foreign Relations – Rada Stosunków Zagranicznych), na czele których stali Morgan i Rockefellerowie budowali, dorabiając się przy okazji kro­ci, Rosję Sowiecką. Pisze: „Amerykański kontyngent w Rosji działał pod przykrywką misji Czerwonego Krzyża, przybyłej rzekomo z po­mocą humanitarną. Wykorzystując bliską znajomość z Trockim i Leni­nem, udało im się pozyskać lukratywne kontrakty od nowych rządów, które wielokrotnie zwróciły pierwotnie zainwestowany kapitał”.

Zwraca uwagę na to, że bolszewicy po rewolucji październikowej znacjonalizowali wszystkie banki, poza jednym – „piotrogrodzką filią National City Bank Rockefellera”, że znacjonalizowali cały przemysł ciężki „poza elektrownią spółki Westinghouse”, którą zbudował Char­les Crane (amerykański multimilioner, doradca, w sprawach Rosji pre­zydenta Woodrow’a Wilsona, członek masońskiego Jekyll Island Club, którego członkami byli, między innymi: Morgan, Rockefeller i Vander­bilt). Gdy w Rosji utworzono międzynarodowy bank jego udziałowcami stali się bankierzy, między innymi z Wielkiej Brytanii i USA, a stano­wisko dyrektora jego zagranicznej komórki objął Max May wiceprezes należącej do Morgana Guaranty Trust Company. Spółki Standard Oil oraz General Eletric dostarczyły tylko w latach 1921-1925 sprzęt warto­ści 37 milionów (równa się to dzisiejszym ponad pół miliarda dolarów), a wytwórnia lotnicza Junkers&Co. „dosłownie stworzyła” sowieckie siły powietrzne.

Czego więc Rockefeller i jego ludzie z YMCA szukali w Polsce? Chcieli jej pomóc? Absurdalne. Ktoś powie – YMCA pojawiła się w 1920 r. po to, by, po uzyskaniu wdzięczności i zaufania przekabacać polską młodzież. Zgoda. To był na pewno jeden z celów masonerii. Za­uważmy jednak, że pracownicy amerykańskiej YMCA wydając posiłki na stacjach kolejowych polskim żołnierzom mieli wspaniałe warunki do tego, by zbierać informacje wywiadowcze na temat liczebności pol­skich oddziałów, ich przemieszczania się oraz nastrojów wśród polskich żołnierzy. Takie informacje trafiałyby do Rockefellera, a on mógł je przekazywać sowieckim władzom.

Można tutaj zadać też istotne pytanie: czy po ukazaniu się Matki Bożej w dniu 14 i 15 sierpnia 1920 r. Rockefeller nie podjął decyzji w sprawie działań, których celem byłoby ich wyciszenie i zdyskredyto­wanie? Czy jednym z narzędzi w tej sprawie nie byłaby wtedy YMCA?

 

Szeroko zakrojona akcja masonów polskich i amerykańskich, wsparta wielkimi pieniędzmi, przy wykorzystaniu wszelkich możli­wych środków mogła dać „dobre” efekty.

To tłumaczyłoby zaskakującą bierność w Polsce w kwestii tych objawień.
Za: STRONA MIROSŁAWA DAKOWSKIEGO, 24.08.2016

 

  • Zdjęcie tytułowe za Inter / Wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2016.08.26

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci