Marja Buyno – Arctowa: „Opanowanie miast polskich przez żydów“ / I. KONFERENCJA ŻYDOZNAWCZA (Warszawa, XII.1921)


Od Redakcji PCO:

Prezentujemy drugi dzień obrad i kolejny wykład I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ  jaka obyła się w grudniu 1921 roku w Warszawie. Tym razem cytujemy wystąpienie pani Marji Buyno – Arctowej pt. „Opanowanie miast polskich przez  żydów.” Poniższy tekst prezentujemy Państwu z zachowaniem pisowni oryginału. Obszerniejsze słowo wstępne od Redakcji PCO można przeczytać w części I.
Waldemar Glodek/PCO

 

*        *        *

 

PAMIĘTNIK I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ

odbytej w grudniu 1921 roku w Warszawie.

(Część IV pamiętnika, str. 38 – 45.)

 

Przeczytaj poprzednie wystąpienia:      Część I.      Część II.      Część III.

 

Drugi dzień obrad.

 

Pamietnik_I_Konferencji_Zydoznawczej_1921-okladka

W drugim dniu Konferencji wygłoszone zostały re feraty z działu ekonomicznego. Przed udzieleniem głosu referentom przewodniczący przypomniał, iż zgodnie z § 31 regulaminu dyskusja nad poszczególnymi referatami, wygłoszonymi na posiedzeniach plenarnych, prowadzona będzie w komisjach, których projektuje się cztery: polityczną, ekonomiczną, społeczno-etyczną, wreszcie komisję wniosków. Wszystkie komisje, rozpoczynają swe czynności w lokalu T-wa „Rozwój“, Żórawia 2, od popołudnia drugiego dnia Konferencji. Na propozycję przewodniczącego Konferencji dokonano wyboru przewodniczących tych komisji w osobach: dr. Dymowskiego — komisji politycznej, dr. Ilskiego — komisji ekonomicznej, ks. Wyrębowskiego — komisji społeczno – etycznej i p. Buyno-Arctowej — komisji wniosków.

Tego dnia o godzinie 3 pp. zorganizowano dla uczestników Konferencji wycieczkę po Warszawie w celu zademonstrowania stanu zażydzenia stolicy, a o godzinie 8 wieczorem odbyło się dla członków i sympatyków Towarzystwa w specjalnie na ten cel zakupionym teatrze im. Bogusławskiego przedstawienie „Dziadów“ Mickiewicza.

W drugim dniu Konferencji wygłoszono trzy zasadnicze referaty, które w streszczeniu podajemy poniżej:

 

1. „Opanowanie miast polskich przez  żydów“— Marja Buyno -Arctowa.

Sprawa opanowania miast przez tłumy żydowskie jest sprawą, niestety, nie tylko ekonomiczną, ale i sprawą polityki wszechświatowej żydów. Gdybyśmy mieli do czynienia tylko z ekonomicznem opanowaniem miast przez żydów, to jest z opanowaniem finansów, handlu, rzemiosł i przemysłu, to z tem zjawiskiem moglibyśmy sobie łatwiej poradzić, byłoby to jeszcze nie tak wielkiem zagmatwaniem sprawy, jak to, że opanowanie miast prawie świata całego przez wpływy żydowskie jest, tem wielkiem posunięciem w programie całej akcji żydowskiej, zmierzającej do panowania nad światem. Program ten jest bardzo dobrze pomyślany. Rozumiemy doskonale, że tak jak organizm ludzki nie może funkcjonować, o ile – byśmy go pozbawili którejś ze składowych części, tak samo organizm państwowy, narodowy, funkcjonować nie może, o ile jedna z jego części jest chora, lub brak jej zupełny. Otóż miasta w organizmie wszystkich państw są mózgiem. To są centra myśli ludzkiej, to są arterje, które rozprowadzają całe życie ekonomiczne, społeczne i polityczne po całym świecie. Zapanować nad tym mózgiem, ująć go w swoje ręce, to znaczy zapanować nad całem życiem politycznem, społecznem i ekonomicznem każdego poszczególnego narodu.

Jak się to stało, i państwa poszczególne nie zorjentowały się,  że im odbierają najżywotniejszą ich część? Jakie są przyczyny tego, e żydzi zawładnęli tym właśnie najważniejszym organem, mózgiem w organizmach państw i narodów? Przyczyna tkwi przedewszystkiem w charakterze narodu, o którym mowa. Cały szereg pisarzy, a także prelegentów obecnej Konferencji wykazał już dostatecznie, iż naród żydowski jest zupełnie niezdolny do pracy państwowo-twórczej, bowiem stanowi element wiecznie rewolucyjny, stale niezadowolony, buntujący się przeciwko wszystkim zjawiskom, jakich są świadkami. Pozatem żydzi prowadzą żywot wybitnie pasorzytniczy, czyli osiadają na pewnym organizmie i ciągną z niego soki żywotne. Skutkiem tych właściwości pasorzytniczych, żydzi muszą się skupiać tam, gdzie mogą znaleźć odpowiednie objekty do swego życia pasorzytniczego. Takiemi objektami są właśnie miasta.

Dlatego też żydzi gromadzą się stale przedewszystkiem w wielkich skupiskach ludzkich, w miastach. Pozatem opanowywanie miast przez żydów dyktowane jest jeszcze przez ten wielki program i ten zasadniczy cel. jakie ma rząd wszechświatowy żydowski, t. zw. mocarstwo anonimowe. Tym celem jest wszechwładztwo żydów nad światem. I teraz dopiero rozumiemy, że skierowanie tego naturalnego popędu, wynikającego z charakteru żydów, do miast, jest bardzo zręcznie obmyślanem posunięciem. Jest to posunięcie strategiczne pierwszorzędnej doniosłości, gdy aby opanować pewien organizm, trzeba opanować jego mózg Mózg narodów mieści się w miastach, a skoro te główne arterje życia zostaną opanowane przez żydów, wtedy mogą już oni w razie potrzeby przeprowadzić to, co zechcą, a przedewszystkiem przez odpowiednie ruchy można zawsze osłabić dany organizm, żeby na nim lepiej pasorzytować.

Ten najważniejszy cel mafji żydowskiej został dopięty. Miasta nie tylko polskie, ale wielkie skupiska ludzkie, arterje życia każdego państwa, są w rękach, a conajmniej pod wpływem żydów. Najgorzej jednak wyglądają miasta polskie. Przyjeżdżający do nas Anglicy. Francuzi, Amerykanie, których celowo wozi się po tych wszystkich naszych zażydzonych dzielnicach, jak Nalewki, Gęsia i t.p., są wprost przerażeni, a komunikując swe ubolewanie, zaznaczają, i nie wyobrażali sobie nawet, że może istnieć coś podobnego. Faktem jest, że wielu z nich zupełnie szczerze mówiło: „Jak wy możecie znieść coś podobnego?“ „Podziwiać należy waszą cierpliwość“. Jednak ci ludzie, ubolewający nad zażydzeniem naszych miast, nie orientują się, lub niewiedzą, że oni w gruncie rzeczy są w tem samem położeniu, a może nawet gorszeni, bowiem kiedy ta olbrzymia masa, skupiona u nas zupełnie odrębnie, przeciwstawiając się swoim wyglądem, strojem, psychiką, językiem, zachowaniem, wywołuje zawsze pewien sprzeciw i niezadowolenie rdzennej ludności i przez to wzmaga jej czujność, —zagranicą te pozornie kulturalne masy żydowskie oraz pozornie rozpływające się w ludności danego miasta, mogą daleko łatwiej opanować dane miasto, wywierając tam swój wpływ. Natomiast nikt z nami nie może konkurować liczbą żydów, skupionych w naszych miastach. Są one najbardziej zażydzone i pod tym względem Polska stoi na pierwszem miejscu.

Opanowywanie miast rozpoczynają zazwyczaj żydzi od opanowania prasy oraz życia ekonomicznego danego skupiska, z finansami na czele. Na ten temat możnaby było wygłosić parę zasadniczych referatów, do naszych jednak celów wystarczy tylko zaznaczenie tego faktu, podkreślając jednocześnie jego doniosły wpływ na dalsze ustosunkowanie się żydów do rdzennej ludności nie tylko w samem tylko mieście, lecz już w całem państwie.

Drugim nie mniej ważnym czynnikiem jest planowe zdobywanie przez żydów wpływów w radach miejskich. Najbardziej ciekawe fakty takiego pokojowego zdobywania pod swoje wypływy rad miejskich spotykamy w Stanach Zjednoczonych, gdzie żydom udaje się przeprowadzać takie uchwały, jakich nie mogliby przeprowadzić nawet w Polsce, w radach o większości żydowskiej, jak w Będzinie lub Łodzi. Między innemi żydzi wydali dekret, zabraniający, oprócz świąt Bożego Narodzenia, śpiewów i kolend chrześcijańskich, wprowadzili odpoczynek szkolny w piątek po obiedzie, czyli na szabas żydowski, zabronili umieszczać ogłoszeń, w których podaje się do publicznej wiadomości, że poszukiwani są dla dostaw wojskowych dostawcy wyłącznie chrześcijanie, był nawet czas, kiedy w Ameryce nie wolno było ogłosić, że się poszukuje pracownika lub pośrednika chrześcijanina. Z podobnem zjawiskiem, jak wiadomo, rozpoczął po myślną walkę znany miljoner amerykański Ford.

Jeżeli w niektórych państwach, jak np. w Hiszpanji, żydom nie wolno zamieszkiwać miast, to żydzi przyjmują chrzest lub zapisują się jako chrześcijanie, nie zmieniając nawet swych wierzeń i obyczajów, byleby tylko wtargnąć w środowisko chrześcijańskie i dążyć do jego opanowania. Najsilniej ze wszystkich znawców sprawy żydowskiej zwraca uwagę na zupełne opanowanie miast przez wpływy żydowskie znany badacz i pisarz niemiecki Eritsel.

Przechodzę obecnie do zażydzenia miast polskich. Niestety, nie posiadając danych statystycznych z ostatnich czasów w sprawie zażydzenia miast, nie mogę ich podać, a nie podają ich nawet celowo, bowiem, niestety, statystyka ta nie zasługuje na zaufanie, jako nieprawdziwa. Ostatni spis ludności nie dał nam rzeczywistego stanu rzeczy. W stolicy, w Warszawie, ostatni spis ludności wykazał 960.000 osób, z czego na żydów podobno przypada 33%. Wiemy na podstawie choćby wykazów statystycznych magistratu, że ludność m. Warszawy wzrosła nadzwyczajnie i że bezwzględnie przekracza 1.100.000, Więc gdzie się podziało 200.000 nie wykazanych w spisie ludności osób? Na to znajdą odpowiedź tylko ci, którzy przyglądali się bezpośrednio, w jaki sposób przeprowadzany był ów spis ludności.

W takich warunkach wielu bezprawnie zamieszkujących Warszawę żydów, uciekinierów z Rosji, uchyliło się całkowicie od spisu, inni przeszli pod formami Norwegów, Francuzów, Niemców lub innych narodowości W przybliżeniu, bez obawy popełnienia omyłki in plus stanowczo twierdzić można, i owe 200.000 brakujących w spisie osób to niezawodnie sami żydzi. Analogiczną korekturę należy przyjąć pod uwagę i w stosunku do pozostałych miast polskich. Do tego dochodzi planowe unikanie wyraźnego stawiania sprawy przez Wydział statystyczny, bowiem główny jego kierownik i dyrektor p. Krzywicki nie lubi podziału na wyznania, dzięki czemu mamy naprz. statystykę, w której uwzględniono podział na zawody, nawet bardzo szczegółowo, ale ani słowem podziału na Polaków i żydów. Na podstawie ostatniego spisu ludności 1910 r. zażydzenie miast naszych przedstawiać się musi znacznie lepiej, niż obecnie, a to ze względu na stałą nadwyżkę liczb, odnoszących się do urodzin i napływu ludności’ żydowskiej, przy intensywniejszej śmiertelności wśród ludności chrześcijańskiej. I tak, mieliśmy żydów: w Słupcach 20,5%, Kaliszu 34%, Łodzi 23%, Piotrkowie 40%, Pińczowie 60%, w Kielcach 391% (w tej chwili jest gorzej), w Lublinie 54% — jedno z miast, gdzie ilość nieruchomości w rękach chrześcijańskich jest bodaj najmniejszą, gdy stan posiadania polskiego spadł już niżej 40%. W Lubartowie 50%, Chełmie 58%, Włodawie 62%, Łowiczu 33%, Nieszawie 25%, Włocławku 71%, Płońsku 56%. To wszystko otacza serce Polski, jej stolicę, Warszawę. Zażydzenie Warszawy jest wprost przerażające. Dawniej Warszawa miała 58% żydów w swoich murach, lecz po dołączeniu przedmieść i stworzeniu t zw. wielkiej Warszawy procent ten spadł do 40. Ostatni spis wykazuje 35% żydów, ale ponieważ według wszelkiego prawdopodobieństwa około 200.000 żydów jest ukrytych, których spis ludności nie ujawnił, zażydzenie Warszawy jest odpowiednio większe.

Ten przerażający wprost stan zażydzenia miast naszych z rokiem każdym pogarsza się przez stały, od ukończenia wojny coraz bardziej zwiększający się napływ żydów z Bolszewji oraz przez wysoce niepomyślny dla nas naturalny przyrost ludności chrześcijańskiej w stosunku do naturalnego przyrostu ludności żydowskiej.

Chrześcijan rodzi się procentowo mniej, a umiera znacznie więcej od żydów. W niektórych miastach stosunek ten dochodzi do 50% na naszą niekorzyść, w samej tylko stolicy waha się w granicach 30%. Najgorzej jednak przedstawia się śmiertelność dzieci chrześcijańskich w stosunku do śmiertelności dzieci żydowskich, w cyfrach jak 100 do 140, czyli na każde 100 dzieci żydowskich umiera 140 dzieci chrześcijańskich. Tu niema się co łudzić, to jest wymieranie miast polskich na korzyść żydów.

 

Dodajmy wreszcie dla lepszej ilustracji cyfry, dotyczące stanu posiadania własności miejskich, który to stan w małych miasteczkach wykazywał od 60 do 85% nieruchomości w rękach żydowskich, a wielkich centrach średnio 50%, oraz przejrzyjmy w ostatnich latach sporządzane akty hipoteczne naszych rejentów, z których wynika, że domy, place sprzedają tylko chrześcijanie, kupują głównie żydzi, a wtedy mamy już zupełny obraz opanowania miast naszych przez żydów.

Dlaczego żydzi dążą do opanowania miast wogóle, a naszych miast w szczególności, oraz jakie są tego zasadnicze skutki, o tem była już mowa. Należałoby jednak zwrócić jeszcze uwagę na pewne zjawiska, które wywołują zbytnie skupianie się elementu żydowskiego w miastach. Jest to sprawa przestępczości żydów.

W „Etyce talmudu“ Niemojewskiego wykazano niezbicie, iż gdyby miasta były wolne od żydów, to przestępczość spadłaby tam do nikłego tylko procentu. Również w tygodniku „Rozwój“ kilkakrotnie zestawiano ilość przestępstw żydowskich w pewnych okresach czasu. Wymowa tych cyfr jest wprost przerażająca. A ponieważ każda wogóle przestępczość, jak zaraza lub bakterje chorobotwórcze, ujemnie oddziaływać musi na otoczenie, a im większa i gromadniejsza przestępczość, tem silniej dociera i mocniej podrywa zdrowy jeszcze organizm danego społeczeństwa, więc łatwo już teraz zrozumieć, że tak wielki odsetek żydów w miastach polskich jest dla nas stokroć większą krzywdą moralną, niż krzywdą materjalną.

Dobiegam do końca. Nie wiem, jak sobie poradzą ze sprawą swoich miast inne narody. Nie wiem, czy prędko do tego się zabiorą. Uważam jednak, że wynikiem naszej Konferencji powinno być przedewszystkiem zwrócenie się do takich działaczy, jak Ford i inni, z tem, abyśmy, podawszy sobie ręce, rozpoczęli wspólną akcję dla osłabienia potęgi żydowskiej, a osłabić, być może że nawet i zniweczyć potrafimy ją wtedy, kiedy ujawnimy jej prawodawstwo, zawarte w kahale i talmudzie. Wniosek ten pozwolę sobie przesłać do komisji politycznej.

Natomiast obecnie, konkretyzując moje wywody, odnoszące się do naszych miast, pozwolę sobie zaproponować parę wniosków, zrealizowanie których dałoby nam spolszczenie (brzmi to niewiarogodnie, lecz jest smutną rzeczywistością!) miast naszych. Wnioski te ujmuję w następującą rezolucję:

„Pierwsza Konferencja Żydoznawcza proponuje w celu odżydzenia miast polskich:

1) przeprowadzić rewizję wszystkich dokumentów, zapomocą których żydzi z Rosji dostają się do Polski;

2) aby wstrzymać bezwzględnie, bez żadnych wyjątków i zastrzeżeń imigrację żydów do Polski;

3) zażądać zmiany ordynacji wyborczej do organów samorządowych w tym kierunku, aby zabezpieczyć miastom fachowe i polskie kierownictwo“.

Na zakończenie pozwolę sobie zwrócić jeszcze następującą uwagę: to wszystko, cobyśmy chcieli przeprowadzić, możemy zrobić dopiero wtedy, jeżeli naprawdę silną ręką ujmiemy nasze żądania, kiedy nie pozostaną one na papierze, ale będą rzeczywiście w czyn wprowadzone. Jedynie od nas samych zależy, czy Polska będzie polską, czy miasta polskie będą polskiemi. Tylko czynem, wytrwałym czynem możemy uwolnić miasta polskie a przez to całą Polskę, od obecnej supremacji żydowskiej.

 

*     *     *

 

Kolejne wystąpienie w ramach I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ (Warszawa, XII.1921) pt. „Żydzi na wsi” posła Nikodema Hryckiewicza opublikujemy za kilka dni. 

Przejdź do    Część V.

Na zdjęciu tytułowym:  Krakowski Kazimierz, róg ulic Józefa i Bożego Ciała, fotograf nieznany, lata 20-te XX wieku. Źródło, także publikacja w „Krakowski Kazimierz. Dzielnica żydowska” Stanisława Markowskiego. Fot. za Bobe Majse.

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.09.28.

Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane