Jüdische Allgemeine: Polska na krawędzi »kłamstwa oświęcimskiego« – Marian Panic


bplogo

 

Ten krótki tekst pochodzi co prawda sprzed miesiąca, ale wydaje mi się bardzo charakterystyczny dla histerii, jaka rozpętała się w Niemczech (i nie tylko w Niemczech) wokół projektu ustawy „o ochronie dobrego imienia Polski”, zaproponowanej niedawno przez polski rząd.

Tekst ukazał się 01.09.2016 w internetowym wydaniu „Jüdische Allgemeine”. Autorką tekstu jest p. Gabriele Lesser, przedstawiająca się jako niezależna dziennikarka z Warszawy.

http://www.juedische-allgemeine.de/article/view/id/26403

Polska na krawędzi „kłamstwa oświęcimskiego”

Rząd w Warszawie występuje jakoby przeciwko „kłamstwom historycznym”. Tymczasem szkody z tego tytułu są ogromne.

 

Czy komendant nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau był Polakiem? Albo czy Heinrich Himmler, Reichsführer SS, którego można uznać „ojcem” holokaustu, również był Polakiem? Pytania te brzmią co prawda absurdalnie, każdy w miarę wykształcony obywatel świata wie przecież, że to Niemcy zaatakowali Polskę 1 września 1939, a niedługo potem cały kraj pokryli siecią obozów koncentracyjnych i obozów zagłady.

Niemniej jednak rząd polski wystąpił  z projektem ustawy o „ochronie dobrego imienia Polski”, która dziennikarzom z całego świata grozić ma karą pozbawienia wolności do lat 3, o ile w którymś z ich artykułów pojawi się zbitka słowna „polski obóz koncentracyjny” lub „polski Auschwitz” czy też inne tego rodzaju „kłamstwo historyczne”.

Kampania

Warszawski rząd już od lat próbuje Polakom wmówić, że zagraniczni żurnaliści rozpętali gigantyczną kampanię mającą na celu oczyszczenie Niemców z ich historycznej winy za holokaust, a w zamian uczynić Polaków właściwymi sprawcami zagłady i ich napiętnować.

I chociaż z kontekstu owych nielicznych artykułów, gdzie pojawiła się tamta  nieszczęśliwa zbitka słowna wynika jasno, iż żaden z autorów nie ma zamiaru twierdzić, że Höß, Himmler czy Heydrich byli Polakami, wielu Polaków jest przekonanych, że taka właśnie była intencja.

Podobnie przekonywanie, że pisząc o warszawskim czy krakowskim getcie nikt nie wpadłby na pomysł, aby winą za ich założenie obarczać mieszkańców Warszawy czy Krakowa  – również nie bardzo już skutkuje. Wieloletnia propaganda przyniosła owoce. W 2007 udało się nawet przekonać UNESCO, aby Auschwitz-Birkenau przemianować na „Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady”.

Pogromy

Przy pomocy owego projektu ustawy o „ochronie dobrego imienia Polski”   mają być również zakazane inne rzekome „kłamstwa historyczne”, szkodzące obrazowi Polski w świecie. Chodzi na przykład o liczne pogromy, w których katoliccy Polacy dopuszczali się morderstw na swych żydowskich sąsiadach, czy też o antysemityzm w okresie przedwojennym, a także o społeczną i gospodarczą kolaborację z okupantem.

Wszystko to w przyszłości ma trafić pod indeks i być sądownie i cywilno-prawnie ścigane. W Yad Vashem, w Muzeum Pamięci o Holokauście w Jerozolimie, są tym przerażeni. Historyk Yehuda Bauer zarzuca temu projektowi wręcz „bliskość do negowania holokaustu”. I ma rację. Bo cóż innego oznacza zakaz mówienia i pisania o polskich pogromach.

Jüdische Allgemeine: „Polen am Rande der Schoa-Leugnung”

 

Marian Panic

 

 

Źródło: BlogPublica.com , 3 października 2016.

 

Na zdjęciu Gabriele Lesser, autorka „Polen am Rande der Schoa-Leugnung”. Fot. Adam Chełstowski/FORUM za: Judische Allgemeine, 01.09.2016  / Wybór zdjęć wg.pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-22016.10.03

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci