Bitwa o życie w Polsce i przyszłość Narodu trwa.


Katolicka racja stanu

Nasz_Dziennik-logo


Obywatelski projekt „Stop aborcji” i sposób postępowania jego autorów były takie, jak naucza Kościół katolicki

 

Choć obywatelski projekt był zgodny z nauczaniem Magisterium Kościoła, to od zapisu o karalności kobiet jego autorzy zdecydowali się ostatecznie odstąpić. Czy mogli to zrobić wcześniej? Jeśli chcieli pozostać w zgodzie z tym, czego nauczał św. Jan Paweł II w encyklice „Evangelium vitae”, to nie. Bo obowiązkiem każdego, kto kieruje się nauczaniem Kościoła katolickiego, jest w pierwszym rzędzie dążyć do możliwie najpełniejszej obrony każdego życia ludzkiego, z postawieniem na straży jego nienaruszalności sankcji prawnej.

Tak zresztą naucza Katechizm Kościoła Katolickiego: „Wyrazem szacunku i opieki należnej mającemu urodzić się dziecku, począwszy od chwili jego poczęcia, powinny być przewidziane przez prawodawstwo odpowiednie sankcje karne za każde dobrowolne pogwałcenie jego praw” (KKK 2273).

Dopiero gdy z jakichś przyczyn nie byłoby możliwe pełne zabezpieczenie życia dziecka poczętego bez żadnych wyjątków, wtedy można udzielić poparcia takim propozycjom, których celem jest „ograniczenie szkodliwości” funkcjonujących przepisów.

Projekt Ordo Iuris i sposób postępowania Fundacji PRO – Prawo do Życia były więc takie, jak naucza Kościół katolicki.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że na taką dokładnie metodologię działania zwracali uwagę polscy biskupi, gdy kilka lat temu powstawały różne „kompromisowe” projekty dotyczące procedury in vitro.

Podkreślane było wtedy, że dopiero gdy rozwiązanie prawne całkowicie zakazujące tej metody zostanie odrzucone, katoliccy posłowie mogą poprzeć takie, które maksymalnie ograniczy szkodliwe aspekty proponowanych ustaw.

Dlatego w czwartkowym głosowaniu katolicki poseł, osoba, której osobisty sprzeciw wobec przerywania ciąży byłby jasny, powinien poprzeć obywatelski projekt, bo zapewniał on pełną ochronę życia w Polsce.

Dążenie do pełnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci powinno być polską i katolicką racją stanu. Bo zabezpieczenie prawa do życia każdego obywatela to najbardziej podstawowa troska o dobro narodu i państwa. Prezydium Konferencji Episkopatu Polski przypomniało w dniu, w którym posłowie odrzucili obywatelski projekt ustawy Komitetu „Stop aborcji”, że nic nie zwalnia z obowiązku dążenia do pełnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. „Jest to zadanie zarówno parlamentarzystów, jak i wszystkich ludzi dobrej woli, bez względu na wyznawaną religię czy światopogląd”, napisali biskupi.

Czekamy na takich mężów stanu, którzy to odważnie podejmą. Obecny stan prawny, który dopuszcza w trzech przypadkach możliwość zabicia dziecka poczętego, jest nie do zaakceptowania. Oczywiście bardzo cieszy zapowiedź rządowa podjęcia ważnych projektów pomocowych mających na celu wsparcie osób w trudnej sytuacji życiowej. Nie może to jednak – jak przypomnieli biskupi – oznaczać zwolnienia z obowiązku dążenia do pełnej ochrony życia ludzkiego. Bitwa o życie w Polsce i przyszłość Narodu trwa. Nikt z wierzących, ani poseł, ani duchowny, ani żaden świecki, nie może tu zdezerterować.

Sławomir Jagodziński

Źródło: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/167923,katolicka-racja-stanu.html , 8 października 2016

 

    *     *     *

Oczekuję przeproszenia obrońców życia

 

List poseł Anny Sobeckiej do Antoniego Macierewicza, szefa MON, wystosowany w obronie osób popierających obywatelski projekt ustawy w pełni chroniący życie w Polsce.

 

Szanowny Pan

Antoni Macierewicz

Minister Obrony Narodowej

 

Szanowny Panie Ministrze!

6 października br. to dzień, który niechlubnie zapisze się na kartach historii Polski jako ten, w którym zaprzepaszczono szansę obrony najbardziej bezbronnych, polskich nienarodzonych dzieci.

Co więcej, w tym kompromitującym dla Pana Ministra i części moich kolegów dniu nie skorzystał Pan Minister z prawa do milczenia. Wręcz przeciwnie. W cotygodniowym felietonie dla Telewizji Trwam próbował Pan Minister wybielić się, a nawet obrócił to haniebne wydarzenie w sukces. Imputował Pan Minister, że popieranie projektu zakazującego aborcji jest opowiedzeniem się przeciwko ochronie życia poczętego.

Do tej pory starałam się nie zabierać głosu w tej sprawie i nie krytykować osób, którym zabrakło odwagi, aby poprzeć ten projekt ustawy i opowiedzieć się za życiem, ale słowa Pana Ministra przelały czarę goryczy.

Wypowiedź Pana Ministra jest nie tylko niegodziwa i kłamliwa, ale to także policzek w twarz wymierzony blisko pół miliona obywatelom, którzy podpisali się pod projektem ustawy. Swoją wypowiedzią zlekceważył Pan Minister ponad 200 tys. osób, które szły w Marszach dla Życia, oraz kilkudziesięciu parlamentarzystów, którzy bronili nienarodzonych dzieci.

Z niedowierzaniem obejrzałam felieton Pana Ministra i zastanawiam się, czy jest jeszcze sens naszej wspólnej pracy w jednym klubie poselskim. Mając na uwadze powyższe, w imieniu tych wszystkich osób, które zaangażowały się w ochronę życia poczętego, oczekuję publicznych przeprosin od Pana Ministra.

Z poważaniem

Anna Sobecka

Źródło: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/167903,oczekuje-przeproszenia-obroncow-zycia.html, 8 października 2016.

 

 *   *   *

 

PiS okazał się partią niezdolną do walki z lewicowym zagrożeniem naszego kraju

 

PiS odrzucając projekt ustawy o ochronie życia stracił rację swego istnienia. Stał się partią niepotrzebną.

Istotą prawicy jest bowiem obrona naturalnego prawa moralnego jako dobra wspólnego. Partia, która to odrzuca, przestaje być prawicowa, przechodząc na pozycje lewicowe. PiS nie tylko stracił moralną wiarygodność, ale okazał się partią tchórzliwą, przestraszoną ulicznymi manifestacjami aborcjonistów. Okazał się partią niezdolną do walki z lewicowym zagrożeniem naszego kraju. Stracił polityczną i moralną wiarygodność. A posłowie, którzy zagłosowali za partyjną dyrektywą, udowodnili, że najważniejszym celem ich obecności w parlamencie nie jest dobro wspólne naszego narodu, a obrona własnych możliwości wyborczych. To partia nie interesu narodowego, a interesu partyjnego, budowanego nawet za cenę życia dzieci nienarodzonych.

Jest rycerskim obowiązkiem bronić najsłabszych i bezbronnych. Dziś najbardziej bezbronną grupą są dzieci nienarodzone. I to ich zdradził PiS w imię utrzymania w przyszłości własnych mandatów poselskich. To obrzydliwe i tchórzliwe zachowanie jest niegodne przyzwoitych ludzi. Głosując za odrzuceniem projektu broniącego życia, stał się partią tchórzliwych i bezmyślnych obrońców systemu zezwalającego na mordowanie niewinnych dzieci. I dlatego PiS stracił rację swojego istnienia.

 

Marian Piłka

Źródło:  http://prawapolityka.pl/2016/10/pis-odrzucajac-projekt-ustawy-o-ochronie-zycia-stracil-racje-swego-istnienia/ , 5 października 2016

 

*      *     *

Cynicy

 

Partia „Prawo i Sprawiedliwość”, która ani z prawem, ani ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego, w akcie bezrozumnego oszołomienia, w chaotycznym pośpiechu odrzuciła obywatelski projekt ustawy poszerzający prawną ochronę życia w Polsce. Prawdopodobnie zresztą nigdy nie chciała jego przyjmować, a całe zamieszanie miało na celu przykrycie tematu CETA.

Cyniczna gra Jarosława Kaczyńskiego pokazuje, że z żadną dobrą zmianą nie mamy do czynienia. PiS nie dał rady. Z jednej strony partia rządząca godzi się na niekorzystną dla Polski umowę międzynarodową CETA, a z drugiej – tego samego dnia odrzuca projekt ustawy poszerzającej prawną ochronę życia. To gra na czas, jak w kadencji 2005-07.

Gdyby rzeczywiście PiS był za życiem, ale przeciw karaniu kobiet, to po prostu wniósłby odpowiednią poprawkę do projektu, albo pozwolił wnieść autopoprawkę autorom projektu. Autopoprawkę wykreślającą zapis o karalności kobiet zablokował Marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Duża część mediów i polityków – od prawa do lewa – przekonuje, że nie można wprowadzać szerszej prawnej ochrony życia, bo protestuje przeciwko temu garstka feministek. Można było nie przyznawać TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie, mimo wielkich protestów. Można przepychać kolanem TTIP i CETA, mimo protestów. Można podgrzewać konflikt o TK, mimo protestów. Tylko życia nie można należycie chronić, bo garstka feministek protestuje.

Zejdźcie ze sceny (politycznej) hipokryci, cynicy, bo nóż się w kieszeni otwiera, gdy się patrzy, jak bezczelnie oszukujecie ludzi. Zejdźcie ze sceny, póki jeszcze macie na to czas. Pan Bóg może nie rychliwy, ale sprawiedliwy…

 

Paweł Kubala

Źródło: http://prawapolityka.pl/2016/10/cynicy/ , 7 października 2016.

 

*     *     *

 

Od redakcji PCO:

Kolejne rządy krok po kroku wprowadzają Polskę na drogę do globalizacji. Po wyborczej porażce PO sprawę prowadzi PiS. Trzeba przyznać, że metoda znacznie odbiegają od tej jaką stosowało PO. Poprzedni wariant został tak głęboko znienawidzony przez społeczeństwo, że z nadzieją postawiono na partię Jarosława Kaczyńskiego.

PiS po raz drugi ma większość w parlamencie, wcześniej partia był w trudniejszej pozycji bo musiała wystąpić w koalicji. Ale wtedy liderzy mieli zobowiązania wobec Sorosa (obietnice składane w Fundacji Batorego), dlatego swoją działalność skoncentrowali na rozbiciu konkurencji, po czym rozpisali nowe wybory. Po roku działalności można napisać, że tym razem mają dwa istotne zadania: wprowadzić Polskę do CETA, parlamentarną ścieżkę już otwarto,  i zaakceptować TTIP. Oba traktaty stawiają Polskę pod ścianą. Dla zmyłki, na pierwszy plan wysunięto temat na którym PiS wjechał do Sejmu i Belwederu aby teraz, mając wystarczającą większość do realizacji obietnic skręcić w jedynie słusznym kierunku.

W bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej i politycznej w jakiej znalazła się Polska potrzeba nam ludzi odważnych i zainteresowanych Jej egzystencją i rozwojem. Czy jednak personalne obsady dokonane przez PiS to wykorzystanie nadarzającej się okazji? Dotychczasowe owoce działalności stawiają liderów na szalce globalizmu.

Wielu prawicowych analityków wyraża się z uznaniem do dokonanego rozmachu. Nie mniej ciągle pozostaje wiele pytań wymagających odpowiedzi.

Zacytuję jednego z blogerów: W katolickim kraju od 1989 nie możemy powołać do życia masowej, katolickiej partii żeby wdrażać program zgodny z KNS (Katolickie Nauczanie Społeczne). Wszelkie formy powstania takiego ruchu są sprowadzane do parteru a nawet rzucane na kolana. Podsycany antykatolicki zryw i aktywność przeciwników Kościoła wręcz od dawna niespotykana. Przy jednoczesnym głoszeniu przez kolejne rządy, że Polska jest krajem wolnym zakrawa na ironię.  Nie bez winy w tym są liczni kościelni profesjonaliści, bo chyba tak należy nazwać tych pasterzy co z premedytacją prowadzą owce pokrętnymi drogami, umizgując się do polityków wykorzystujących Kościół dla swoich potrzeb.

Wiele zrobiono w sprawie lustracji, przejrzano kilometry archiwów, napisano setki książek i tysiące artykułów, wyrosły  autorytety, doktorzy, profesorowie…. Jednych odseparowano, innych wrzucono do  jednego kotła, przemieszano aby później partyjne koterie mogły wyciągnąć swoje asy a deptać blotki.

Pewnie poczekamy jeszcze długo na pełną listę osób uczestniczących w magdalenkowych przygotowaniach do okrągłego stołu. Taką detaliczną, z komisjami, podkomisjami, tematyką. A może z czasem jakiś taki dokładniejszy dokument z wystąpieniami w dyskusji, nie interpretację publicystyczną co kto mówił. Jakoś dziwnie małe zainteresowanie śledczych, prawie nikt nie zabiega o tę tajemną wiedzę? Czy nie dziwne? Wszak w tej podwarszawskiej rezydencji dogadywano naszą codzienność na najbliższe dekady.

Waldemar Glodek, PCO
9 października 2016

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.10.09

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci