Stanisław Bulza: Z realnego socjalizmu do komunizmu. (Część III.)


Przeczytaj      Część I.     Część II.

Polskie media w obcych rękach

Zasięg działania Verlagsgruppe Passau na terenie Polski jako Polska Press Group. Fot. za vgp.de
Zasięg działania Verlagsgruppe Passau na terenie Polski jako Polska Press Group. Fot. za vgp.de

Nie mamy więc własnego przemysłu i nie mamy też własnej prasy. Niemiecki koncern medialny Verlagsgruppe Passau działający w Polsce pod nazwą Polskapresse stał się właścicielem 90 procent gazet i portali regionalnych. W Polsce doszło do sytuacji niespotykanej w żadnym kraju europejskim. Monopol informacyjny w regionach, a także bardzo duży w mainstreamie, np. poprzez portal Onet.pl, przeszedł na niemiecką własność. W kraju działają cztery potężne koncerny niemieckie. Bardzo wielu Polaków zaglądając do czasopism nie wie już, czy ma do czynienia z punktem widzenia Berlina, czy Warszawy. Zbigniew Oniszczuk, socjolog i prasoznawca z Uniwersytetu Wrocławskiego dla tygodnika „Wprost” powiedział: „Ekspansja niemieckiego kapitału na naszym rynku mediów może doprowadzić nie tylko do narzucenia obcych kulturowo treści i wzorców komunikowania, ale także do ograniczenia pluralizmu poglądów, opinii czy wartości” (http://wpolityce.pl/artykuly/65551-niemiecki-koncern-medialny-verlagsgruppe-passau-dzialajacy-w-polsce-pod-nazwa-polskapresse-za-zgoda-uokik-stal-sie-wlascicielem-90-procent-gazet-i-portali-regionalnych).

Do grona największych wydawców prasy w Polsce należy Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o. – spółka prawa handlowego, wydawca prasy. Istnieje od 1994 r. (do 2010 r. jako Axel Springer Polska Sp. z o.o.). Na polskim rynku wydawniczym działa również polska filia międzynarodowego szwajcarskiego wydawnictwa Groupe Edipresse pod nazwą Edipresse Polska. Trzeba też wymienić Wydawnictwo Bauer – wydawca prasowy działający w Polsce od listopada 1991 r. specjalizujące się w prasie rozrywkowej, poradnikach oraz magazynach telewizyjnych. Wydawnictwo wchodzi w skład Bauer Media Group, do której należy także Grupa RMF oraz interia.pl.

Telewizja TVP1, TVP2, TVP INFO, TV4 Cyfrowy Polsat i Telewizja Puls są w rękach polskich, natomiast tvn, TVN24, TVN7 oraz TTV 111 642 są w rękach amerykańskich.

Portale: Grupa Wirtualna Polska, Grupa Gazeta.pl, Grupa ZPR Media są w polskich rękach, w niemieckich Interia oraz Grupa Polska Press, a w amerykańskich Grupa TVN i Grupa Microsoft, Onet w rękach niemiecko szwajcarskich Ringer Axel.

W Niemczech prawo zabrania, aby obcy kapitał był właścicielem niemieckich mediów. W Polsce wszystko jest dozwolone. Nikt za antypolskie działania nie odpowiada.

Kiedy w 2005 roku zagraniczny kapitał przejmował dziennik „Berliner Zeitung”, w Niemczech wybuchła histeria. Protestowali dosłownie wszyscy – dziennikarze, politycy, elity intelektualne, ludzie kultury i sztuki. Wszyscy twierdzili, że nie jest dopuszczalne, aby ktoś zza granicy wpływał na poglądy niemieckiej opinii publicznej. Zagraniczny inwestor w końcu odpuścił i odsprzedał swoje udziały spółce z Kolonii (http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,692551).

Do kogo należą media w poszczególnych kategoriach. Fot. za money.pl, 03.01.2016
Wykres prezentuje do kogo należą media w Polsce w poszczególnych kategoriach. Fot. za money.pl, 03.01.2016

„Animex” własnością WH Group

Złodziejską prywatyzację przedsiębiorstw Polacy odczuli na własnych plecach. Niech przykładem będzie między innymi prywatyzacja polskiego rynku mięsnego. Najpierw zniszczono zakłady mięsne w Rawie. Następnie zakłady te zostały w 1998 roku „odkupione” od Narodowych Funduszów Inwestycyjnych przez firmę „Animex”. Później „Animex” został celowo zadłużony i sprzedany amerykańskiemu, międzynarodowemu gigantowi na rynku przetwórstwa mięsnego, jakim jest od dziesięcioleci Smith-fieid Food’s Incorporation. Wkrótce „Animex” stał się w 75 procentach kapitału, własnością tej firmy. Jej właścicielami jest dynastia żydowskiej rodziny Luterów. Obecnie kieruje nią Joseph W. Luter III – prezes Smithfieid Food’s Inc.

Metodologia niszczenia polskiego konkurencyjnego rynku mięsa i przetwórstwa mięsnego, eliminacji eksportu przetworów o poszukiwanej marce, zaowocowała ostatecznie decyzją o szybkiej, nagłej likwidacji rawskich zakładów (http://www.scritube.com/limba/poloneza/Kupili-i-zamknli-Animex6458122.php). 26 września 2013 roku Smithfield Foods połączyła się z Sun Merger Sub, chińską spółką zależną grupy WH Group. W wyniku połączenia, kontrolę nad firmą przejęła WH Group z siedzibą na Kajmanach. Akcje WH Group notowane są na giełdzie w Hongkongu. Animex, warszawskie przedsiębiorstwo, jest producentem mięs i wędlin, oraz właściciele, marek Krakus, Morliny i innych.

Firma Animex, która oferuje swoje produkty pod takimi markami jak m.in. Krakus, Morliny, Berlinki, wycofuje z rynku nawet kilkanaście produktów i kilkadziesiąt partii kiełbas, kaszanek, kabanosów czy szynek.

25 września 2016 r. portal Money.pl doniósł, że w wędlinach Animex przekroczone zostały normy antybiotyku o nazwie doksycyklina. Produkty trafiły do największych sieci sklepów w Polsce. Animex swoje produkty dostarcza do: Lidla, Tesco, Auchan i wielu innych. Animex, znany producent wędlin wycofuje ze sklepów niektóre partie swoich produktów.

Internacjonalizm

Według A. Schaffa (1913-2006), w książce „Marksizm a jednostka ludzka”, komunista jest przede wszystkim internacjonalistą: „ideał człowieka komunizmu jest związany z normą, że człowiek jest dla człowieka dobrem najwyższym, „summum bonum”. Tylko w takiej sytuacji bowiem nabierają sensu i blasku hasła wolności, równości, sprawiedliwości społecznej, a w szczególności braterstwa. Postulat internacjonalizmu jest też w ramach marksizmu nie tylko postulatem bojowym wypływającym z potrzeb zjednoczenia sił jednej klasy przeciw drugiej w skali ponadnarodowej, lecz jest również postulatem równościowym, który konkretyzuje hasło braterstwa między ludźmi”. Dalej Schaff pisze, że „poza wszelką wątpliwością i dyskusją pozostaje teza, że postawę internacjonalistyczną należy w ludziach świadomie kształtować, że nie jest ona dana w sposób żywiołowy, zwłaszcza w okresie nabrzmiewających nacjonalizmów, lecz może być ukształtowana jedynie w walce z nacjonalizmem i rasizmem wszelkich odmian i odcieni” (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”, PWN, 1965 r.). Jak z powyższego widać, to dla komunistów najważniejszy jest internacjonalizm.

W PRL internacjonalizm był podstawą socjalistycznej świadomości. Interesy państwa splatały się nierozerwalnie z interesami bratnich krajów socjalistycznych, a w szczególności ze ZSRR, ale raczej było to tylko hasło. W praktyce nie było internacjonalizmu, bo granice państw socjalistycznych były szczelnie pozamykane przed „bratnimi” krajami. Przemysł był narodowy.

Dopiero po 1989 r. Polska w sferze gospodarczej stała się internacjonalistyczna. Zniszczenie polskiego przemysłu było zbrodnią, bo dokonało się w imię ideologii internacjonalistycznej w ramach komunizmu. Międzynarodowy kapitał w Polsce to jest właśnie internacjonalizm.

Internacjonalizm jako doktryna ma w założeniu wzmacniać warstwę proletariatu, która występuje w każdym państwie. Ma też pomagać w integracji ruchów robotniczych. Komuniści zakładają, że narody w znaczeniu burżuazyjnym będą obumierały stopniowo i zostaną wymieszane, wtedy zanikną też wojny i antagonizmy narodowe, a klasa proletariatu uzyska międzynarodową supremację. Ideę internacjonalizmu proletariackiego proklamowali po raz pierwszy Marks i Engels w „Manifeście komunistycznym”.

Od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej liczba firm z obcym kapitałem, nie licząc m.in. banków i firm ubezpieczeniowych, zwiększyła się w naszym kraju o ponad 67 proc. Według stanu na dzień 30 czerwca 2016 r. w Polsce zarejestrowanych jest 49 598 aktywnych spółek z udziałem kapitału zagranicznego. W 2015 r. powstało takich spółek 6706 a w pierwszej połowie 2016 r. 3588.

Rosnąca liczba obcych firm prowadzących działalność na terenie naszego kraju jest wynikiem taniej siły roboczej, postępującego internacjonalizmu, i wtłoczenia Polski w struktury świata zachodniego. W rękach państwowych pozostają: PKP, część akcji KGHM, PKN Orlen, PGNiG, PKO BP i wiele mniejszych przedsiębiorstw. Sektor państwowy wytwarza obecnie około 25% PKB.

Kapitał polski dominuje w szeroko rozumianej branży rolnictwa, także w górnictwie, wydobyciu, produkcji odzieży, w tym też wyrobów ze skór oraz produkcji z drewna, czyli w branży meblarskiej, ale także w branży handlu pojazdami, co jest o tyle ciekawe, że zagraniczni udziałowcy dominują w produkcji tych pojazdów, a my w produkcji różnych akcesoriów związanych z transportem. Również w produkcji leków jesteśmy na pozycji dominującej (http://www.polskieradio.pl/42/1699/Artykul/1574199,Duzy-udzial-zagranicznego-kapitalu-w-polskich-firmach). W pierwszej setce największych przedsiębiorstw tylko 17 należy do kapitału polskiego, a w pierwszej pięćsetce największych przedsiębiorstw około 270 jest w rękach polskich.

Współczesne państwo, żeby liczyło się w świecie, musi posiadać dobrze rozwinięty własny nowoczesny przemysł, w tym zbrojeniowy, tak jak np. Niemcy, Francja, czy Włochy. Polskie uczelnie kształcą co prawda inżynierów, konstruktorów, informatyków, ale nie mamy polskiego przemysłu. Nie ma więc polskiej myśli technicznej. Polskie uczelnie utrzymywane przez podatnika polskiego, kształcą specjalistów nie dla Polski, lecz dla zagranicznych firm.

Zapraszam na stronę o współczesnym komunizmie:

Podatki i zyski

Według raportu Global Financial Integrity, Polska jest w dwudziestce krajów najbardziej poszkodowanych przez zagraniczne korporacje. Znalazła się tam jako jedyne państwo Unii Europejskiej, a szacowane z tego tytułu straty sięgają stu miliardów złotych rocznie. Raport GFI potwierdza opinie na temat polskiego systemu podatkowego, opracowane wcześniej np. przez Komisję Europejską. Według ekspertyz zleconych przez tę instytucję, na skutek oszustw związanych z niepłaceniem podatków VAT, CIT oraz ceł, polski budżet traci rocznie nawet 100 mld zł.

Wizyta wicepremiera Mateusza Morawieckieg w Waszyngtonie. Fot. Michał Kobasko / TT za wPolityce.pl
Wicepremier Mateusz Morawiecki w Waszyngtonie. Fot. Michał Kobasko / TT za wPolityce.pl

Wicepremier Morawiecki spotkał się 14 października 2016 r. z przedstawicielami kierownictwa MFW i Banku Światowego oraz wziął udział w sympozjum Amerykańskiej Izby Handlowej. Powiedział, że jednym z najważniejszych wątków rozmów w stolicy USA była kwestia unikania płacenia podatków przez zagraniczne korporacje działające w Polsce: „Polska jest tutaj krajem poszkodowanym, gdyż wielkie międzynarodowe firmy prowadzące biznes w Polsce bardzo często płacą podatki gdzieś za granicą. Zaznaczamy, że chcielibyśmy, żeby płaciły w Polsce. Rozmawialiśmy o rajach podatkowych i rewelacjach z tzw. Panama Papers i myślę, że Polska będzie beneficjentem tej dyskusji”.

Nie tylko raje podatkowe, ale również zyski są z Polski wyprowadzane. Firmy zamiast inwestować, to wyprowadzają pieniądze do swoich macierzystych krajów. Z danych GUS wynika, że z 8465 firm z kapitałem zagranicznym 2827 notorycznie wykazuje straty. I to nawet firmy od 15 lat będące na polskim rynku. Jedna trzecia ma same straty. W przypadku polskich firm (44 358) zaledwie jedna szósta stale wykazuje straty. Aż 36 proc. zagranicznych firm handlowych deklaruje straty.

Na ten temat „Rzeczpospolita” pisała: Ponad 11 mld euro w 2010 r. zarobili zagraniczni właściciele na swoich firmach, działających w Polsce. To zyski przetransferowane z polskich filii do swoich macierzystych krajów. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce przyniosły w 2010 r. stopę zwrotu rzędu 7,5 proc. Spośród 1004 spółek, w których udział inwestorów zagranicznych przekracza milion dolarów, tylko 488 wykazuje jakiekolwiek zyski.

5 listopada 2013 r. John Kerry, sekretarz stanu USA, przebywając z krótką wizytą w Polsce, spotkał się z biznesmenami i naukowcami w Warszawie. Amerykański sekretarz stanu rozmawiał zarówno z młodymi wynalazcami jak i z polskimi i działającymi w Polsce amerykańskimi przedsiębiorcami. John Kerry zaznaczył, że Polska jest jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do inwestycji w Europie. Powiedział (cytuję z pamięci): W Polsce jest tania siła robocza, inwestujcie, a zyski wyprowadzajcie do USA. Polityk zachęcał również przedsiębiorców do propagowania idei TTIP w Europie wskazując na nowy globalny nurt w polityce zagranicznej – kierunek ekonomiczny. John Kerry uważany jest za przyjaciela Polski.

Tania siła robocza

Jak podają najnowsze wyniki Eurostatu, koszty pracy w Unii Europejskiej zaczynają się na poziomie 3,8 euro za godzinę, a sięgają nawet 40 euro za godzinę. Polska w dalszym ciągu znajduje się w czołówce państw z najniższą stawką godzinową.

W Polsce za godzinę pracy średnio wypłacane jest około 35 zł, czyli około 8,4 euro. Nie pomógł fakt, że w ostatnim czasie firmy podwyższyły średnią stawkę o 3,5 proc. W dalszym ciągu zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w zestawieniu ze wszystkimi krajami członkowskimi. Ponadto dane Eurostatu porównały pozapłacowe koszty pracy, ponieważ to właśnie na nie większość pracodawców zrzucała niski poziom wynagrodzeń. Te w Polsce należą do jednych z najniższych w całej Unii Europejskiej. Pozapłacowe koszty pracy nad Wisłą oszacowano na 18,7 proc. Natomiast średnia wśród krajów członkowskich wynosi 24,4 proc. Najwięcej wynoszą one we Francji, bo aż 33 proc, równie wysokie koszty generuje Szwecja, gdzie oscylują one na poziomie 31,6 proc. Mniej niż Polacy zarabiają Bułgarzy. Mieszkańcy tego kraju za godzinę pracy, inkasują średnio 3,8 euro (http://www.polskatimes.pl/artykul/3818449,polska-wciaz-kusi-tania-sila-robocza-eurostat-o-stawkach-godzinowych-w-ue,id,t.html).

Podatek katastralny

Czy po kłamstwach prywatyzacyjnych, czyli niszczeniu i grabieży majątku narodowego, sprzedaży polskich mediów obcym, można dalej ufać politykom? Zostaliśmy perfidnie oszukani i ograbieni. Był to pierwszy etap likwidacji państwa polskiego. Drugi etap będzie polegał na odebraniu własności prywatnej Polaków, domów, mieszkań i ziemi. Jeżeli zniszczyli nasz majątek narodowy, nie licząc się z nikim i z niczym, to zniszczą również majątek prywatny. Polski naród stanie się masą upadłościową, bo podatek katastralny wszystkich wykończy.

Prof. dr hab. Robert Gwiazdowski. Fot. CiAS
Prof. dr hab. Robert Gwiazdowski. Fot. CiAS

O nim mówi się już od dawna. Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha komentuje możliwość wprowadzenia w Polsce podatku katastralnego: W tej chwili Unia Europejska może regulować tylko podatki pośrednie, czyli VAT i akcyzę, na podatki majątkowe nie ma jeszcze wpływu. Ale jej apetyt jest o wiele większy. R. Gwiazdowski ostrzega: Podatek katastralny może zrujnować wielu niezmożonych ludzi. W szczególności jeśli jego stawka liczona będzie w procentach, a nie promilach wartości nieruchomości. W tej chwili podatek katastralny funkcjonuje m.in. w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech, Szwecji.

Prof. Bogumił Brzeziński, szef Rady Konsultacyjnej Prawa Podatkowego przy ministrze finansów z PO, oraz członek rady naukowej Krajowej Izby Doradców Podatkowych, w 2015 r. powiedział, że w Polsce należy wprowadzić podatek katastralny: „W Polsce bardzo sensownym rozwiązaniem byłoby opodatkowanie nieruchomości w oparciu o ich wartość katastralną. W państwach, w których taki podatek obowiązuje, nikt nie ma zamiaru się z niego wycofywać. U nas jednak sama wzmianka o podatku katastralnym wywołuje reakcje alergiczne i politycy boją się nawet wprowadzić ten temat do debaty publicznej” (http://www.pb.pl/4329451,95778,brzezinski-w-polsce-nalezy-wprowadzic-podatek-katastralny). PO szybko się z tego wycofała. Tak jak nie było debaty na temat „terapii szokowej” zastosowanej przez Sorosa, tak nie będzie debaty na temat podatku katastralnego.

Dwa różne marksizmy

Adam Schaff, filozof. Od 1931 do 1989 roku członek najpierw Komunistycznej Partii Polski, później PZPR, w latach 1955-1968 członek Komitetu Centralnego. Fot. marxismocritico.com
Adam Schaff, filozof. Od 1931 do 1989 roku członek najpierw Komunistycznej Partii Polski, później PZPR, w latach 1955-1968 członek Komitetu Centralnego. Fot. marxismocritico.com

Adam Schaff (1913-2006), polski filozof pochodzenia żydowskiego, był uważany za głównego i oficjalnego ideologa marksizmu. W 1965 r. Państwowe Wydawnictwo Naukowe w serii „Omega” wydało jego skróconą wersję książki „Marksizm a jednostka ludzka”. Wydawać by się mogło, że opinie autora zawarte w tej książce dotyczą okresu minionego i obecnie są już nieaktualne. Po co czytać jakieś bzdury. Przecież komunizm upadł i już nie powróci. Nic bardziej mylnego, bowiem książka jest scenariuszem wydarzeń, które nastąpiły w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej po 1989 r. Postulaty zawarte w książce A. Schaffa mogą być zrealizowane tylko w systemie liberalnym, nie mogły więc być zrealizowane w PRL.

Adam Schaff odczytuje Marksa po nowemu, i wysuwa na pierwszy plan elementy systemu, które były nieznane, i z tego powodu nie mogły być wprowadzone w życie. Twierdzi, że odkrycie młodego Marksa, tzn. publikacja nowych, nie znanych dotąd tekstów marksowskich, przed wszystkim zaś jego „Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne” z 1844 r., które zostały dopiero opublikowane w 1932 r. wnoszą nowe treści w marksizm. Pisze, że wystarczy powołać się na fakt, że zarówno „Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne” jak „Niemiecka ideologia” zostały po raz pierwszy opublikowane w całości w języku oryginału w 1932 r., a „Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa” w 1927 r., by zrozumieć, jak wielka był luka w wiedzy o Marksie, a więc i w rozumieniu marksizmu poprzednich pokoleń. Stwierdza: „Nie znając tych, a także szeregu mniejszych tekstów marksowskich, zarówno Kautski, jak Róża Luksemburg, Plechanow, Gramsci i Lenin dysponowali tylko niepełną wiedzą o marksizmie, której nie mógł uzupełnić największy geniusz. Tym bardziej, że szło tutaj o genezę myśli marksowskiej, genezę, która rzuca nowe światło na cały dalszy rozwój tej myśli”.

Autor wymienia cztery powody, dlaczego opublikowane w latach trzydziestych teksty Marksa nie wywarły do wybuchu drugiej wojny światowej większego wrażenia. Według autora, jednym z powodów był okres stalinowski, w którym nie było miejsca dla problematyki jednostki ludzkiej, filozofii człowieka i humanizmu. Pisze: „Tradycyjny, surowy i nieraz do granic mechanizmu posunięty stereotyp marksizmu został w tej atmosferze, w kontekście określonych potrzeb bieżącej polityki, nie tylko usankcjonowany, ale jeszcze bardziej usztywniony”.

(…) „Dopiero po drugiej wojnie światowej publikacja nie znanych dotąd prac młodego Marksa była prawdziwym odkryciem. Na Zachodzie pisma te przyciągały do marksizmu szerokie rzesze inteligencji, zwłaszcza młodzieży oraz myślicieli jak Sartre, Merleau-Ponty, czy nawet Heidegger. Dla autora najważniejszą jednak rzeczą było to, że przyciągały samych marksistów, że pisma młodego Marksa zmieniły ich wizję marksizmu, a na tle doświadczeń tzw. okresu kultu jednostki wpłynęły nie tylko na wizję teoretyczną, lecz i na praktyce. Humanizm marksistowski staje się coraz większą potęgą ideologiczną – na zewnątrz i wewnątrz ruchu robotniczego, tzn. jako element propagandy socjalizmu i jako element socjalistycznego wychowania”. Autor porównuje pisma młodego Marksa z dojrzałym i dochodzi do wniosku, że „ma się niewątpliwie do czynienia z twórczością różną – z punktu widzenia zarówno treści, jak i stylu intelektualnego tych prac”.

Dalej autor zapytuje: „Dwóch różnych Marksów, czy też jeden? Dwa różne marksizmy, czy też jeden? Te pytania zawierają poważną i ciekawą treść metodologiczną, której zasięg wykracza daleko poza sprawę Marksa i marksizmu. Ale zawierają one również doniosły sens praktyczny, idzie w nich bowiem o nowe spojrzenie na marksizm, o nowe rozumienie treści marksizmu, co posiada implikacje zarówno teoretyczne, jak i praktyczne, wchodzące w sferę działania. Tezy o istnieniu dwóch marksizmów i o przeciwstawności Marksa młodego dojrzałemu bronią nie tylko ci, którzy z pozycji rewizjonizmu, negując naukowy charakter marksizmu, pragną Marksa młodego pasować na jedynie „prawdziwego”, lecz i ci, którzy przeciwstawiają – pozornie z pozycji ortodoksji – Marksa dojrzałego młodemu”. Schaff odpowiada: „Do problemu jedności względnie braku jedności należy podchodzić historycznie, to znaczy coś znacznie szerszego, a mianowicie „rozwojowo”, „w dynamice”. A rozwój, dynamikę bada się i i ten postulat wchodzi wyraźnie w zasób metodologicznych wskazań historyzmu marksowskiego – również z punktu widzenia skutków danych zjawisk w procesie historycznym”.

(…) „Przy takim szerokim rozumieniu słowa „historycznie” sprawa losów myśli Marksa przedstawia się stosunkowo prosto. Oto myśliciel, który jest czynny na niwie twórczości duchowej ponad czterdzieści lat. W tym czasie przechodzi ewolucję, która prowadzi go w filozofii od idealizmu do materializmu, a w polityce od burżuazyjnego demokratyzmu i liberalizmu do komunizmu”.

Postulaty młodego Marksa mogą być zrealizowane tylko w systemie liberalnym, nie mogły więc być zrealizowane w PRL. Dlatego rewizjoniści, czyli wyznawcy młodego Marksa, walczyli po 1956 r. o liberalizację systemu. Jednak dopiero po 1989 r. zaistniały warunki do wprowadzenia liberalizmu.

Okres przejściowy

Tak jak w latach 1944-1956 w Polsce przeprowadzano eksperymenty komunistyczne, tak i po 1989 r. Polacy ponownie padli ofiarą zbrodniczych eksperymentów, prowadzonych skrycie i metodami b. subtelnymi, przy propagandzie rzekomego dobrobytu i sukcesu gospodarczego. W Polsce w latach 1944-1956 komuniści w sposób radykalny przystąpili do niszczenia stosunków własnościowych, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej. W ramach reformy rolnej wywłaszczono ziemian, właścicieli fabryk i zakładów produkcyjnych, sklepikarzy, kupców. Polacy stali się społeczeństwem bezklasowym, zostali wywłaszczeni i zmuszeni do zatrudnienia się u jednego i tego samego, kolektywnego pracodawcy.

4 czerwca 1989 r. zostaliśmy perfidnie oszukani. „Władza komunistyczna niejako z definicji jest władzą charyzmatyczną i jako taka się narodziła. Wyklucza to z góry nie tylko rezygnację z władzy, czy choćby podzielenie się nią z kimkolwiek, ale nawet możliwość nałożenia jakichkolwiek zewnętrznych ograniczeń na sposób jej sprawowania. W imię idei i misji, której partia komunistyczna jest jedynym strażnikiem, może ona domagać się od społeczeństwa wszelkich wyrzeczeń i stosować dowolne metody”(„Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce” Niezależny Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej,1984).

Po upadku realnego socjalizmu nastał liberalizm, ale według A. Schaffa jest on okresem przejściowym. Filozof w swej książce stwierdza: „W rozwoju społeczeństw socjalistycznych musi istnieć długi okres przejściowy, w którym z najrozmaitszych powodów trwać będą wyraźnie zaznaczające się różnice w sytuacji ludzi; nie tylko majątkowe, ale i te, które są związane z różnicą między miastem a wsią, między pracą fizyczną a umysłową, z pozycją w aparacie władzy itd.” Dalej: „Komunizm zachowuje więc własność indywidualną, zachowuje różnice między ludźmi i w tej dziedzinie. Zwalcza jedynie to, by podobne różnice wpływały na sytuację społeczną człowieka, a w konsekwencji dąży do odpowiedniej zmiany postawy ludzi oraz ich wzoru osobowego”. Zniszczono więc polski przemył, by stworzyć nową klasę kapitalistów, w większości obcych, i klasę robotników, by następnie te dwa przeciwstawne obozy poddać konfliktowi. Kapitaliści i robotnicy, bogaci i biedni, czyli walka klas!

Społeczne skutki okrągłego stołu i w związku z nim wprowadzonej transformacji ustrojowej okazały się dla bytu państwa i narodu tragiczne. Ich efektem jest wysokie bezrobocie, głębokie rozwarstwienie społeczeństwa, zwiększanie się podziałów i niesprawiedliwości, zubożenie i degradacja licznych grup ludności, permanentne obniżanie się ogólnej jakości życia, brak perspektyw dla młodych ludzi, często dobrze wykształconych, brak mieszkań.

Budowa socjalizmu jest możliwa tylko na gruncie walki klas w skali krajowej i międzynarodowej. W warunkach decydującego panowania ustroju kapitalistycznego w skali światowej walka ta musi niechybnie powodować wybuchy wojen wewnętrznych, to znaczy domowych, i zewnętrznych, to znaczy rewolucyjnych. Na tym polega permanentny charakter rewolucji socjalistycznej jako takiej, niezależnie od tego, czy chodzi o kraj zacofany, w którym dopiero wczoraj dokonały się przeobrażenia demokratyczne, czy o stary kraj kapitalistyczny, który przeszedł przez długą epokę demokracji i parlamentaryzmu (https://www.marxists.org/polski/trocki/1930/rp/10.htm).

Marks w „Krytyce programu gotajskiego” pisze: „Między społeczeństwem kapitalistycznym a komunistycznym leży okres rewolucyjnego przeobrażenia pierwszego w drugie. Temu okresowi odpowiada też polityczny okres przejściowy…” (http://komsomol.pl/lektury/KryPro.pdf).

Główna myśl, która stała się podstawą porządku wprowadzonego po 1989 r., jest ta, że każdy człowiek ma prawo do własnych doświadczeń, poszukiwań własnej drogi. Jednak nie może być to inna droga niż ta, która wiedzie na wspólny szczyt.

Przeczytaj   Część IV.

Stanisław Bulza

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

Na zdjęciu głównym protesty przeciwko umowie CETA i TTIP w wielu miastach w Polsce. Fot. Jacek Turczyk, PAP za: tvp.info, 15.10.2016 / Wybór zdjęć  wg.pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.10.22

Avatar

Autor: Stanisław Bulza