Waldemar Glodek: Czy rząd w Polsce wykorzysta okazję na reset relacji na linii Warszawa – Moskwa?


 

Znalazłem na FB ciekawe opinie i oceny sytuacji jaka zaistniała z chwilą wyboru Donalda Trampa na prezydenta USA. Przytoczę kilka z nich:

 

Na portalu NIEWYGODNE.INFO.pl napisano:

Linia działania naszego ministerstwa spraw zagranicznych powinna być bardziej pragmatyczna. Pod tym względem koniecznie trzeba odnotować słowa, jakie wypowiedział Władimir Putin:

„Wiemy, że stan stosunków rosyjsko-polskich trudno uznać dziś za zadowalający. Uważamy jednak, że przywrócenie dialogu politycznego jest możliwe na podstawie wzajemnego szacunku i pragmatyzmu. Ze swojej strony jesteśmy gotowi zrobić wszystko, by osiągnąć ten cel.”

Czy rząd PiS wykorzysta nadarzającą się okazję i przynajmniej spróbuje zrestartować relacje na linii Warszawa – Moskwa? Wszak trudno wyobrazić sobie dogodniejszą do tego sytuację. To Putin występuje z inicjatywą. Teraz wystarczy „pociągnąć” narrację i czekać co z tego wyniknie. Ryzyko, że coś stracimy jest niewielkie, a potencjalne zyski (w postaci normalizacji) wydają się być realne – no chyba, że słowa Putina to zwyczajny blef. Nie przekonamy się jednak o tym, póki nie spróbujemy.

Czy Jarosława Kaczyńskiego (bo wiadomo, że to on będzie podejmował ewentualne decyzje) stać na przełamanie niechęci i wewnętrznego oporu?

Piotr Zarzycki. Fot. FB
Piotr Zarzycki. Fot. FB.

Pan Piotr Zarzycki (Port morski Szczecin) napisał:

Prezydent Rosji W. Putin pragnie odbudować dialog z Polską.
Czy Rząd PiS jest gotowy do odnowienia relacji z Rosją?
Czy obecny Minister Spraw Zagranicznych podoła odbudowie dobrych relacji pomiędzy Polską, a Rosją?
Mam nadzieję, że Rząd PiS zrozumiał nową sytuację polityczną na świecie, kiedy wczoraj nowym Prezydentem USA został wybrany Donald Trump, związany z amerykańską PRAWICĄ.
NOWY PRAWICOWY PREZYDENT USA będzie dążył nie do wojny lecz do dobrych stosunków z Rosją.
Czy Rząd PiS już to zrozumiał?
Czy polski Prezydent Andrzej Duda oraz Pani Premier Beata Szydło zrozumieli zaistniałą sytuację na świecie?
Dwa mocarstwa tj. Rosja i USA mają prezydentów wspierających PRAWICĘ.
Czy Prezydent RP oraz Rząd PiS, który wywodzi się z dawnej partii Centrum, który nadal w swoich przekonaniach i poglądach jest pomiędzy LEWICĄ i PRAWICĄ będzie potrafił nawiązać dobre relacje z USA oraz Rosją? – tak zdefiniował swoje dylematy odnośnie oczekiwań nadwiślańskiego rządu pan Zarzycki.

 

Marian Piłka, Wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej. Fot. mp-fb
Marian Piłka, Wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej.
Fot. mp-fb

Pan Marian Piłka (historyk, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej) podzielił się na FB swoją opinią:

Być może słowa Putina o dialogu z Polską to tylko słowa za którymi stoi tylko akcja wizerunkowa, to mimo to warto z Rosją podjąć dialog. Polska ma w tej chwili zablokowaną komunikację z Moskwą. To niedobra sytuacja, bowiem graniczymy z tym państwem i to my sami, a nie za pośrednictwem innych państw powinniśmy rozmawiać. W przeciwnym razie, nasza pozycja będzie wykorzystywana, przez państwa, które mają możliwość dialogu z naszym wschodnim sąsiadem. Polska powinna prowadzić podmiotową politykę, a nie być tylko przedmiotem polityki innych.To wymaga samodzielnych działań i sprawdzenia, czy w obecnej sytuacji jest taki dialog możliwy. W naszej polityce wobec Rosji powinniśmy się wzorować na polityce wschodniej Niemieckiej Republiki Federalnej w latach 60-, 70- i 80-tych wobec Rosji. Wówczas Niemcy, podobnie jak Polska obecnie jest państwem granicznym i ewentualny konflikt rozegrałby się na naszym terytorium. Wówczas Niemcy prowadziły politykę dialogu i niezaostrzania wzajemnych relacji.Dlatego też, to nie Polska powinna być państwem, które prowadzi najostrzejszą politykę wobec Rosji.To USA są zainteresowane żeby w Euroazji nie powstał układ, który ich wypchnie z tego obszaru. Więc my nie musimy ich w tej polityce zastępować, a zwłaszcza nie musimy być prymusem tej polityki. Pytanie tylko , czy obecny rząd jest zdolny do nawiązania takiego dialogu? Bo wydaje się, że zupełnie nie jest nim zainteresowany. Taki brak gotowości, tylko osłabiałby naszą pozycję.Nawet jeżeli propozycja Putina jest tylko formułą retoryczną, to warto to sprawdzić.

 

W stosunku do Rosji zaprzepaszczone zostało wiele spraw przez kolejne nadwiślańskie rządy. Nie starać się o handel z tak poważnym odbiorcą wszystkiego co tylko można wychodować i wyprodukować w Polsce, każdą nadwyżkę od tego co musi zostać w dla ludności, to jest dywersja gospodarcza. Zasłanianie się, że gospodarka jest prywatna itp i itd jest jedynie wybiegiem dla szulerów.

Zgoda na wszelkie działania tzw. koalicjantów powodujące destabilizację kraju tylko w imię obrony interesów innych to delikatnie nazywając  dyskwalifikacja polityczna. Wcale nie jest tak jak usilnie wciska nam się, że innej opcji nie mieliśmy, nie dało się inaczej wynegocjować.

Wcale to tak nie wygląda w rzeczywistości. Inaczej nie mielibyśmy bogatych polityków. A są tacy w każdym kraju, a u nas po transformacji wyrosły całe stajnie rodzimych bogaczy, wcale nie tych co przed II wojną mieli już jakiś dorobek finansowy. Takich komuna wykończyła dokumentnie, a ostatnie lata przyklepały sprawę dla szlachty jerozolimskiej. Zawsze byli i są ci co kradną, biorą łapówki, bezkarnie postępują – nie bez racji wszak jest dane ludziom 10 Przykazań.

Nie można Polaków obciążać tym że mają takie rządy jakie sobie wybrali – w czym często szuka się usprawiedliwienia.  To jest kłamstwo, klasyczna obrona stosowana przez gospodarczych złodziei, wiedzących o swojej bezkarności i łatwym społecznym rozgrzeszeniu. Pamiętajmy o magdalence, okrągłym stole i reglamentowanych wyborach….

Przykład co dzieje się w Stanach po ostatnim wyborze prezydenta, który jak się okazało inaczej wygląda niż skorumpowana, handlująca Ameryka niewiasta jest wystarczająco dobrym przykładem tego, że jednak demokracja zadziałała. W oczach wystarczającej większości ludności wspaniały egzemplarz na pierwszą kobietę-prezydent nie znalazł uznania. Kolejny eksperyment finansjery światowej na demokracji Stanów Zjednoczonych na dzisiaj legł w gruzach. Chronologicznie zanim prezydentem zostanie jakiś transdżender zaplanowano po sukcesie w doborze wg koloru skóry rzucić masom alternatywę wg sexu. Płeć co do doboru właściwej osoby z grona politycznie poprawnych gwiazd polityki – przerwali zdesperowani zwykli ludzie, którzy patrząc na swoje kurczące się konta poparli faceta z kasą, dalekiego od politycznych zaszłości, biznesmena z sukcesem, któremu nic poważniejszego nie zarzucono w zajadłej rocznej akcji wyborczej. A miał przeciwko sobie wszystkie ważniejsze media, co nie omieszkał publicznie podkreślać, i o dziwo obie rządzące na zmianę polityczne partie. Czy to aby nie jest to na co zdegustowani okrągłym stołem Polacy oczekują?

Przypomnę Traktat Lizboński, który nad Wisłą zaaprobowały czołowe opcje polityczne, a dokument w imieniu RP podpisali jako premier Donald Tusk, a jako prezydent Lech Kaczyński. Dalsze efekty tego dokumentu znamy. Określenie i wszelkie komentarze odnośnie tego co dla Polaków zgotowali tym dokumentem wymienieni dwaj politycy pozostawiam Państwu.

Nie omieszkam jednak przypomnieć publicznej oceny jedynego z komentatorów politycznych, nazwiska nie pamiętam. Nie mniej co zapamiętałem napiszę własnymi słowy: …decyzje trzeba było podejmować szybko, nie było czasu na dokładniejszą analizę dokumentu, przetłumaczenia go i przekazania kompetentnym osobą do oceny, tym bardziej nie było czasu na referendum.…   Kompletny odlot. Dawna Trybuna Ludu, albo dzisiejsza Gazeta Wyborcza. Decyzję podjęto głosowaniem przedstawicieli ludu na Wiejskiej.

Dlaczego tak łatwo wykolegowano Polaków? Sprawa nie jest taka prosta. Pamiętajmy, że nie po raz pierwszy w naszej historii ograno nas do cna. Dzisiaj też Polska świeci pustą kasą, a z oczu rządzących można się domyśleć, że czuja na sobie wzrok międzynarodowego komornika.

Jesteśmy łatwowierni, taka ta nasza słowiańska dusza…

 

Waldemar Glodek
Modesto, CA

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2016.11.10.

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek