Stanisław Bulza: Z realnego socjalizmu do komunizmu. (Część VII.)


Przeczytaj      Część I.      Część II.     Część III.     Część IV.     Część V.       Część VI.   

 

Demoralizować aby zapanować

 

Kryzys moralności

 

Jednocześnie z niszczeniem majątku narodowego i rolnictwa podjęto demoralizację społeczeństwa, od dzieci i młodzieży, aż po starców. Bo komunizm może zapanować tylko wtedy, gdy społeczeństwo będzie zdemoralizowane, ponieważ komunizm może być atrakcyjny tylko w społeczeństwie na bardzo niskim poziomie rozwoju. Na takim poziomie znajdowała się Polska w latach 90. XX w. Wówczas Polska zanotowała największy wzrost ubóstwa spośród wszystkich 175 państw sklasyfikowanych przez ONZ-towski program rozwoju UNDP. Kojarzyła się z biednymi krajami Afryki. Obecnie nie jest lepiej. Komunizm powołuje się na bezklasowe społeczeństwo pierwotne, czyli celem jest sprowadzenie ludzi na poziom rozwoju społeczeństw pierwotnych. Jest to cofanie państw i ludzi w rozwoju. Dlatego też zniszczono polski przemysł, i w konsekwencji nie ma polskiej myśli technicznej. Ponadto komunizm głosi zanik państwa, rodziny w tradycyjnym znaczeniu, Kościoła i religii. Jest to całkowite zniesienie rynku, własności prywatnej, pieniądza, to socjalizacja dzieci przez wychowanie seksualne w szkołach (demoralizacja), gender, aborcja, eugenika i eutanazja, to rewolucja seksualna lub kulturalna, homoseksualizm i wymieszanie narodów głównie islamem.

W czasie rewolucji 1905 r. Trocki sformułował teorię permanentnej rewolucji, która stanowi przedstawienie punktu jego widzenia na proces przemian społecznych. Trocki następnie rozwinął tę teorię w książce „Permanentna rewolucja”, która została wydana w 1930 r. Idea permanentnej rewolucji nawiązuje do Marksa. Użyte przez Marksa w 1850 r. w „Apelu Komitetu Centralnego do komunistów” wyrażenie „rewolucja permanentna” w gruncie rzeczy oznacza, że cel nigdy nie będzie osiągnięty. Nie ma również idei, do której należy dążyć. Jest tylko czysty sadyzm. Bowiem u Marksa idea i cel są pojmowane mglisto, natomiast jest mocno rozbudowana krytyka panującego porządku społecznego oraz religii chrześcijańskiej. Od 1989 r. żyjemy w permanentnej rewolucji, nazwanej transformacją ustrojową.

Według Jana Szczepańskiego, transformację ustrojową charakteryzuje endogenne źródło zmian. Transformacja nie jest synonimem zmiany społecznej. To ciąg zmian dokonujących się w różnych dziedzinach prowadzący do przemiany istotnych dla całego systemu społecznego. Takie definiowanie problemu oddaje ducha transformacji przebytej przez społeczeństwo polskie w 1989 r. (Jan Szczepański: „Reformy, rewolucje, transformacje”, Wyd. IFiS PAN Warszawa 1999). Przemiana całego systemu społecznego oznacza zmianę całokształtu wzorców, funkcji i społecznie akceptowanych sposobów zachowania obowiązujących w społeczeństwie

Marks i Engels uważali, że Bóg i religia są tworami ludzkimi, występowali więc przeciwko moralności chrześcijańskiej i religii i Bogu. W „Świętej rodzinie” Marks i Engels walczą przeciwko moralności abstrakcyjnej, wyalienowanej, usamodzielnionej, zwracającej się przeciwko ludziom, ich ludzkim potrzebom i pragnieniom. Przeciwko moralności, której przykładem w „Świętej rodzinie” jest przede wszystkim moralność chrześcijańska. Jednocześnie walczą oni o nową moralność, całkowicie podporządkowaną ludziom, wolności i szczęściu człowieczemu. O to, by ludzie nie byli dla moralności, lecz moralność dla ludzi, by nie była ona tylko czymś od święta, lecz czymś na co dzień. Komuniści kierując się tymi wskazaniami przystąpili do niszczenia moralności chrześcijańskiej.

Kontynuatorem filozofii Marksa i Engelsa był Fryderyk Nietzsche (1844 – 1900), który odegrał w historii ludzkości rolę niszczyciela, i chociaż wiedział, że zrywał tym samym mosty uczuć, które łączyły go z człowiekiem, to odwracał chrześcijańskie wartości, kruszył formy myśli ludzkiej, tablice i słupy graniczne.

Likwidacja polskiego przemysłu miała na celu nie tylko wywłaszczenie Polaków z majątku narodowego, ale przede wszystkim ich demoralizację.

Leszek Kołakowski (z lewej) i Zygmunt Bauman na Uniwersytecie Warszawskim, 1963 r. Fot. za Tygodnik Powszechny, 17.X.2010
Leszek Kołakowski (z lewej) i Zygmunt Bauman na Uniwersytecie Warszawskim, 1963 r. Fot. za Tygodnik Powszechny, 17.X.2010

Zygmunt Bauman, socjolog żydowskiego pochodzenia, komunista, zwolennik ponowoczesności w „Moralności bez etyki” pisał: „Dla każdego, kto przywykł myśleć o moralności jako o produkcie końcowym przemysłu etycznego (a więc dla nas wszystkich, nauczonych tak właśnie o moralności myśleć), zmierzch Wieku Etyki (a więc wieku ferowania praw dla moralności) zwiastuje zmierzch (kres?) moralności. Wraz z rozmontowaniem taśm produkcyjnych dostawa dóbr musi wszak ustać? Na miejsce świata trzymanego w ryzach przez przykazania Boże i świata administrowanego przez Rozum, nadciąga oto świat zaludniony przez mężczyzn i kobiety zdane na własny spryt i pomysłowość. Mężczyźni, kobiety puszczone luzem… Mężczyźni i kobiety luźnych obyczajów? Życie, jak w Hobbesowej prehistorii, na powrót nieznośne, brutalne i krótkie?”.

Wywłaszczenie Polaków z majątku narodowego (niszczenie i grabież przemysłu) stało się podstawą deprywacji ekonomicznej i w konsekwencji totalnej deprywacji społeczeństwa.

Po 1989 r. w Polsce nastał kryzys moralności. Stan ten spowodował zachwianie wartości i porządku moralnego, niezbędnego do równowagi psychicznej i samorealizacji osoby. Zatarcie bądź zniesienie granic między dobrem a złem w pewnych kręgach społecznych spowodowało dezorientację moralną i problemy na większości płaszczyzn życiowych. Przyjęto zasadę, że jednostka nakazom etyczno-moralnym nie musi się podporządkowywać.

 

 

Wybory

 

Adam Schaff, filozof. Od 1931 do 1989 roku członek najpierw Komunistycznej Partii Polski, później PZPR, w latach 1955-1968 członek Komitetu Centralnego. Fot. marxismocritico.com
Adam Schaff, filozof. Od 1931 do 1989 roku członek najpierw Komunistycznej Partii Polski, później PZPR, w latach 1955-1968 członek Komitetu Centralnego. Fot. marxismocritico.com

Adam Schaff (1913-2006), polski filozof pochodzenia żydowskiego, główny i oficjalny ideologa marksizmu, w książce „Marksizm a jednostka ludzka” o rozchwianiu wartości pisał: „Antropologia filozoficzna Marksa była konsekwencją wizji konfliktów jednostki w świecie rozchwianego systemu wartości w świecie wstrząsanym trudnościami przejścia od jednej formacji do drugiej”. Dla Schaffa stan ten posiada kapitalne znaczenie, ponieważ wolność człowieka realizuje się w konkretnych wyborach, a w rozchwianym systemie wartości, człowiek nie wie jak wybierać. Autor pisze: „Każdy świadomy wybór dokonuje się na gruncie określonego systemu wartości, który ustala skalę tego, co godne, dobre, szlachetne, słuszne, społecznie użyteczne itp., oraz skalę przeciwieństw tych określeń. Taki system wartości kształtuje się społecznie i jest wpajany jednostce przez różnokształtne wychowanie społeczne. W takiej analizie należy umiejętnie rozróżniać dwie różne sytuacje. Jedna polega na wyborze między różnymi systemami wartości”. Dalej: „Sytuacja taka zachodzi wówczas, gdy jednostka ma się decydować w swych działaniach społecznych np. na wybór programu konserwatywnego lub rewolucyjnego z wszystkimi stąd płynącymi konsekwencjami. Każda jednostka jest społecznie uwarunkowana, ale wybory jednostek w tym względzie są różne”.

(…) Sytuacja drugiego typu charakteryzuje się tym, że jednostka dokonująca wyboru na gruncie określonego systemu wartości popada w konflikt z tym systemem niezależnie od tego, jakiego dokona wyboru. Taka sytuacja występuje wówczas, gdy wybór oznacza w każdym wypadku konflikt z jakąś akceptowaną wartością”.

Dalej A. Schaff pyta: „Na czym polega problem sytuacji konfliktowych? Odpowiada: „Przede wszystkim na tym, że człowiek posiadając wolność wyboru, musi dokonać wyboru, ale nie może się zdecydować, co wybrać. W sytuacji konfliktowej bowiem trudność polega na tym, że przy dokładnej znajomości systemu wartości i związanych z nim nakazów i zakazów, każdy wybór prowadzi do przekroczenia jakiegoś zakazu, każda prób czynienia dobra wiąże się nieuchronnie z czynieniem zła. Jak wybierać? Które dobro jest wyższe, które zło jest gorsze”. (…) To są sytuacje, w których się powiada: „ja bym postąpił tak a tak, ale ty musisz decydować sam”.

Idąc za tym wskazaniem, przy kolejnych kampaniach wyborczych, w stacjach telewizyjnych pojawiają się „autorytety”, które w prowadzonych dyskusjach wyborczych, podpowiadają wyborcy, na kogo powinien głosować. W ogłupianiu ludzi prym wiodą jednak różne instytucje badania opinii publicznej, jak OBOP, CEBOS i inne, podające preferencje wyborcze Polaków. Zaraz po kolejnych wyborach ośrodki te z góry zakładają poparcie dla danych partii. Następnie przez cztery lata wmawiają te poparcie Polakom. Wynik wyborczy jest z góry przesądzony. W takiej sytuacji człowiek jest skazany na zły wybór.

Leszek Balcerowicz i Tadeusz Mazowiecki. fot. PNM
Leszek Balcerowicz i Tadeusz Mazowiecki.
fot. PNM

W Polsce po 1989 r. w ramach tzw. pluralizmu politycznego stworzono dwa kierunki polityczne: lewicę i prawicę. W zasadzie między tymi dwoma kierunkami nie ma żadnej różnicy programowej, a wywoływane konflikty są pozorne, ale w odbiorze społecznym ma to robić wrażenie, że te dwa kierunki są różne. Lewica i prawica, czyli dwa skrzydła jednego ptaka, lub dwa skrzydła drużyny piłkarskiej. Nikt nie może dokonać właściwego wyboru, ponieważ wszystkie kierunki są zablokowane. Dla przeciętnego wyborcy, każdy wybór oznacza błąd. Niech przykładem będzie to, że po 1989 r. w Polsce na przemian rządzi prawica i lewica, ale program jest taki sam. Żadna z partii nie przerwała procesu rozpoczętego przez Balcerowicza w 1990 r. Przepędza się ludzi z deszczu pod rynnę i z powrotem z rynny pod deszcz. Wprowadzony po 1989 r. system, niezależnie czy rządzi prawica czy lewica, wyrzuca na margines życia wielką liczbę Polaków. W stosunku do Ukrainy i Rosji wszystkie partie mówią jednym głosem.

 

 

Głównym celem loży Wysoka Wenta była demoralizacja

 

Kalman "Carl" Mayer von Rothschild - 1788-1855.
Kalman „Carl” Mayer von Rothschild – 1788-1855.

W demoralizowaniu społeczeństw przez komunistów uczestniczą również loże masońskie. Proces demoralizacji ludzi w Polsce jest podobny do demoralizacji we Włoszech przeprowadzonej w XIX w. Alta Vendita (Wysoka Wenta) kierowana przez Carla (Kalmanna) Rothshilda, syna Amschela, była tajnym stowarzyszeniem, które w pierwszej połowie XIX wieku zdawało się przejmować dziedzictwo Iluminatów w kierowaniu tajnymi związkami. W Zakonie Iluminatów Rothschildowie od początku powstania odgrywali wielką rolę. Po tym jak bawarscy Iluminaci zostali zdemaskowani, główny ośrodek okultyzmu i kontroli tajnych towarzystw w Europie przeniósł się do Włoch. Był on tam znany jako Alta Vendita (Wysoka Wenta) i był kierowany przez syna Amschela Rotschilda, Carla (Kalmanna). Wysoka wenta rzymska powstała w 1824 r. Cel do którego dążyła był podwójny. Jako najwyższa loża tajna we Włoszech, tworzyła i kierowała lożami karborarnych (węglarz, wyższy stopień wtajemniczenia), mających za zadanie przeprowadzenie rewolucji społecznej. Karbonariusze (wł. „Carbonari”, „Węglarze”) było tajnym związkiem o celach politycznych i religijnych. Celem głównym Wysokiej Wenty rzymskiej była demoralizacja społeczeństwa, uzyskanie wpływów na młode pokolenie, celem pozyskania zaufania w przyszłym duchowieństwie, aby móc działać skutecznie przy obieraniu papieży na konklawe. Wysoka Wenta rzymska została rozwiązana w 1845 r. Akta tego związku dostały się po śmierci naczelnika Wysokiej Wenty w ręce policji i spoczywają w archiwach watykańskich. Naczelnik Wysokiej Wenty, noszący masoński pseudonim „Nubius”, został otruty z rozkazu najwyższej władzy masońskiej. Poniżej dwa listy o demoralizacji napisane przez członka wysokiej wenty do naczelnika.

List członka wysokiej wenty z dnia 9 sierpnia 1843 r. pisany do naczelnika Nubiusa: „Morderstwa, wykonywane z rozkazu węglarza Mazziniego, są głupstwem i nie prowadzą do celu. My tylko możemy świat zmienić. Katolicyzm i monarchia nie boją się najostrzejszego sztyletu. Lecz te dwie podstawy porządku społecznego mogą się zapaść pod wpływem zepsucia. Bez znużenia więc demoralizujmy. Tertulian dowodził, że męczennicy tworzyli nowych chrześcijan. Ponieważ zadecydowanym jest, że chrześcijan więcej nie chcemy, nie róbmy męczenników, lecz szerzmy zepsucie w tłumach. Niechaj rzesze oddychają zepsuciem wszystkimi zmysłami, niech się nimi nasycą. Zaprowadźmy zepsucie serc, a nie będzie więcej katolików. Dużo to będzie skuteczniejszym i lepiej wypełnimy zadanie, nie używając najbardziej wyostrzonego sztyletu.

Przedsięwzięliśmy zepsucie na wysoką skalę, zepsucie tłumów przez duchowieństwo, zepsucie duchowieństwa przez nas, a to zepsucie ma nam posłużyć do złożenia kiedyś kościoła do grobu.

List pisany 23 stycznia 1844 r. przez członka wysokiej wenty do jej naczelnika: „W ciągu ostatnich lat posunęliśmy bardzo sprawę na przód. Dezorganizacja społeczna panuje wszędzie. Wszystko zeszło do poziomu, do którego chcieliśmy obniżyć rodzaj ludzki. Boję się dzisiaj, że poszliśmy za daleko, zanadto zdemoralizowaliśmy. Przyglądając się naszym agentom we Francji, obawiam się, że nie potrafimy utrzymać w łożysku potoku rozpętanego przez nas. Widzę żądze nienasycone, dzikie nienawiści, o których nie miałem pojęcia. Żądze nienawiści i niemożliwe żądania, mogą nas pewnego dnia pochłonąć. Było łatwo psuć i gangrenować, czy również łatwym będzie nałożenie kagańca zepsutym? Raz sygnał wydany do ogólnego przewrotu, dokąd zajdzie ta biedna Europa? Niepokoje się tym, starzeję się bowiem i nie życzyłbym sobie być świadkiem tylko zwycięstwa naszych zasad, oraz na ostatnie lata życia, stracić wszystko co posiadam, a może i głowę nawet.

 

 

Demoralizacja dzieci i młodzieży w szkołach

 

Marksowski humanizm opiera się na założeniu, że każdy człowiek ma prawo do miłości i szczęścia. Walka o wychowanie nowego człowieka przebiega na wielu płaszczyznach, ale przede wszystkim prowadzona jest w szkołach. Marksowski humanizm w praktyce wszedł do szkół w państwach Europy Zachodniej i w Polsce. Według marksistów, dzieci też mają prawo do miłości i szczęścia. Edukację seksualną w szkołach jako pierwsi wprowadzili Szwedzi. Przedmiot ten stał się obowiązkowy w 1955 roku. Z czasem za ich przykładem poszli również Niemcy – 1968 r. i Austriacy – 1970 r. W Holandii i Szwajcarii zajęcia z wychowania seksualnego wprowadzono w latach 70. XX w. Na przełomie XX i XXI wieku za przykładem sąsiadów poszła też Francja, Wielka Brytania, Portugalia, Hiszpania i Irlandia (tam – w szkołach podstawowych i średnich – w 2003 r. stała się ona przedmiotem obowiązkowym) (http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/912697,seksedukacja-w-europie-zobacz-jak-wyglada-to-u-naszych-zachodnich-sasiadow-kontrowersyjny-raport,id,t.html). W Wielkiej Brytanii (oprócz Irlandii Północnej), w Holandii i na Malcie, obowiązkiem szkolnym objęte są dzieci pięcioletnie. W przypadku tych dwóch ostatnich państw edukację przedszkolną zaczynają już dzieci znacznie młodsze (http://www.tvn24.pl).

W Polsce wprowadzono wychowanie seksualne już od piątej klasy szkoły podstawowej. Doprowadzono do sytuacji, w której dzieci już od najmłodszych lat są nakłaniane do inicjowania erotycznych zachowań. Obecnie udział w lekcjach wychowania seksualnego nie jest obowiązkowy. Zaczynają się one w piątej klasie szkoły podstawowej, prowadzone są też w gimnazjum i trzy lata w szkole średniej. To czternaście godzin w ciągu roku. To też wystarczy, aby zdemoralizować młodzież. W ten sposób zabrano dzieciom dzieciństwo, lecz to jeszcze nie koniec demoralizowania dzieci.

Demoralizacja dzieci i młodzieży jest zgodna z wykładem IX, punkt 11. „Protokołów Mędrców Syjonu” mówi o fałszywych teoriach: „Ogłupiliśmy, odurzyliśmy i zdemoralizowaliśmy młodzież gojów przy pomocy wychowania w zasadach, znanych nam, jako fałszywe lecz wpajanych przez nas” („Protokoły mędrców Syjonu”, na podstawie opracowania Bolesława Rudzkiego z 1937 r.). Niech ktoś powie, że „Protokoły…” to fałszywka.

Kadr z filmu edukacja seksualna po szwedzku. Fot. YT
Kadr z filmu edukacja seksualna po szwedzku. Fot. YT

22 kwietnia 2013 r. w siedzibie Polskiej Akademii Nauk pod patronatem MEN oraz resortu zdrowia odbyła się konferencja pod agendą ONZ ds. rozwoju oraz polskiego biura Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), podczas której przedstawiono rekomendacje WHO dotyczące edukacji seksualnej w Europie. „Standardy edukacji seksualnej w Europie”. Treścią propozycji są m.in. zalecenia, aby dzieciom w wieku czterech do sześciu przekazywać treści o „uczuciach seksualnych jako części ludzkich uczuć” oraz „stosownym języku seksualnym”, a także nakazy, by w ramach tematów obowiązkowych informować dzieci w wieku od pierwszego do czwartego o „różnych rodzajach związków”, czy „prawie do badania tożsamości płciowych”.

Na konferencji wystąpił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii. W swoim wystąpieniu między innymi powiedział, że między dziewiątym a dwunastym rokiem życia dziecko powinno nauczyć się „skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości”, a także „brać odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”. „Natomiast od dwunastego roku życia powinno uczyć się samodzielnie kupować środki antykoncepcyjne”. Jest to niesłychany skandal.

W polskim prawie, wbrew obietnicom, jak do tej pory nie wprowadzono zakazów prowadzenia seksedukacji w szkołach przez grupy aktywistów z organizacji promujących ideologię i styl życia LGBTI. W nauczaniu gender w szkole edukatorzy seksualni z „Pontonu” (grupy działającej przy Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny), łódzkiej fundacji „Jaskółka” oraz nieformalnej grupy „Nawigator” są wpuszczani do polskich szkół. Zwykle dopiero po szkodzie rodzice dowiadują się od dzieci, że zmuszane były np. do przebierania się za osobę przeciwnej płci, zakładania prezerwatywy na sztucznego penisa, słuchania o tym, że ich płeć nie jest na zawsze ustalona, że stosunki seksualne analne i inne, jeszcze bardziej „oryginalne” to rzecz całkowicie normalna, i że rodziny LGBTI też są możliwe. Grupy seksedukatorów są opłacane za pieniądze z grantów UE.

Gilberte Côté-Mercier na temat wychowania seksualnego w szkołach pisał: „W szkołach polskich seksuologia nie powinna być nigdy wykładana. Jest to niesłychana zbrodnia. Dzieci i nastolatki, które sprowokowano do inicjacji seksualnej, tracą równowagę psychiczną i zachowują się jak osoby obłąkane. Potrzeba wręcz cudownego uzdrowienia, aby mogły odzyskać zrównoważenie, gdy osiągną wiek dojrzały” (Gilberte Côté-Mercier, „Wychowanie seksualne w szkole deprawuje uczniów? Aplikowanie tego przedmiotu dzieciom jest sadyzmem” („Michael”, sierpień-wrzesień 2000). Do tego trzeba jeszcze dodać, że młodzież ma łatwy dostęp w internecie do stron pornograficznych. Inną, coraz powszechniejszą formą demoralizacji dzieci i młodzieży jest prostytucja oraz pedofilia.

Negatywne informacje o wychowaniu seksualnym napływają z Wielkiej Brytanii i Szwecji. W tych państwach przekazywanie w szkole wiedzy o życiu seksualnym jest w rzeczywistości promocją demoralizacji w sferze seksualnej, bowiem występuje tam największy odsetek nastolatków chorych wenerycznie, a także najwyższy w Europie odsetek nastolatek w ciąży i aborcji wśród nieletnich. Mimo wszystko, i przeciw wszystkim, MEN jakby był głuchy na te doniesienia.

Zgodnie z Art. 72. Konstytucji „Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją”. Z kolei art. 48 Konstytucji pozostawia wyłączne prawo do decydowania o wychowaniu moralnym i społecznym dziecka w rękach rodziców. W sposób oczywisty wynika stąd, że dzieci powinny być chronione przed prezentacją w szkołach homoseksualizmu i stylu życia według ideologii gender.

W polskich szkołach demoralizuje się dzieci, aby w przyszłości, już jako dorosłymi ludźmi, łatwiej było nimi rządzić.

 

 

Pornografia

 

Jednym z postulatów zakonu Iluminatów jest propagowanie seksu, nałogów i rozprężenia moralnego jako środków służących do ogłupiania i podporządkowania mas ludzkich. W Polsce środkiem masowego upodlenia ludzi jest pornografia. Po 1989 r. zaczęto mówić publicznie o sferze seksu. W PRL-u stanowiła ona tabu. W latach 70. XX w. ukazały się pierwsze publikacje w języku polskim, m.in. „Sztuka kochania” Michaliny Wisłockiej, ale ogół spraw dotyczących seksualności pozostawał w ukryciu. W1985 r. ukazał się traktat indyjski w sanskrycie na temat seksualności i zachowań seksualnych „Kamasutra, czyli traktat o miłowaniu” w przekładzie z sanskrytu Marii Krzysztofa Byrskiego. O intymności zaczęto otwarcie mówić po 1989 r. Obecność ta miała różne aspekty. Nastąpiło otwarcie pierwszych obiektów z imprezami i gadżetami erotycznymi, takich jak np. sex shopy. Pojawiły się filmy porno na video i płytach DVD.

Po 1989 r. pojawiła się legalna pornografia, rzekomo po to, by zwalczyć czarny rynek pornograficzny. W Polsce jest ona legalna od 1990 r., przestępstwem jest jednak publiczne prezentowanie treści pornograficznych w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy (art. 202 § 1 kk). Karze podlega też ten, kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi (art. 202 § 2 kk). Zakazane jest też: w celu rozpowszechniania produkowanie, utrwalanie lub sprowadzanie, przechowywanie lub posiadanie albo rozpowszechnianie lub publiczne prezentowanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego albo treści pornograficznych związanych z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem (art. 202 § 3 kk). Karane jest także utrwalanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej lat 18, sprowadzanie, przechowywanie, posiadanie takich treści (art. 202 § 4 i 4a kk) lub uzyskiwanie do nich dostępu. Karze podlega też ten, kto produkuje, rozpowszechnia, prezentuje, przechowuje lub posiada treści pornograficzne przedstawiające wytworzony albo przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej (art. 202 § 4b kk).

Z uwagi na szeroki dostęp do pornografii, dojrzewa w Polsce obecnie całe pokolenie chłopców, ale również dziewczynek, które uczy się seksualności z filmów pornograficznych. Badania dr Valerie Voon z Uniwersytetu w Cambrige wskazują, że u osób uzależnionych od pornografii pojawiają się neurologiczne zmiany w mózgu, porównywalne ze zmianami u osób uzależnionych od narkotyków czy alkoholu. Niestety, im wcześniej takie zmiany w mózgu zachodzą, tym trudniejsza jest potem praca, aby te zmiany odwrócić. Z tego powodu tak ważne jest objęcie szczególną ochroną właśnie dzieci i młodzież.

Można bez wątpienia powiedzieć, że w związku z ogólną dostępnością Internetu, od kilku lat rośnie w Polsce pokolenie dzieci, które swojego stosunku do kobiet uczy się od pornobiznesu. Z badań Komisji Europejskiej (Raport EU NET ADB, 2012) wynika, że aż 67,3 proc. ankietowanych polskich nastolatków zetknęło się w Internecie z pornografią. (http://www.twojasprawa.org.pl/slide-view/pornografia-przerazajace-dane/#.WAdTCPTHiz8).

W 2000 roku Sejm RP uchwalił nowelizację Kodeksu Karnego zaostrzającą kary dotyczące produkcji i rozpowszechniania pornografii. Niestety ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski w maju 2000 r. zawetował w/w nowelizację. Druga szansa pojawiła się 2007 r., gdy powstała inicjatywa poselska nowelizacji kodeksu karnego w kierunku znacznego ograniczenia rozpowszechniania pornografii. Projekt pilotował poseł Marian Piłka z PiS. Niestety nie doszło do złożenia projektu w Sejmie, bowiem w ostatniej chwili wycofali się posłowie z PiS popierający projekt. Po raz kolejny okazało się, że lobby przemysłu pornograficznego ma ogromne możliwości!

Stanisław Krajski w swojej książce „Masoneria polska 2009” w związku z Klubem Bilderberg pisze: „Realizując swoje trzecie zadanie Klub, jak twierdzi Marrs, zmierza do całkowitego zniszczenia chrześcijaństwa. Jedną z jego podstawowych metod, którą opisał już św. Maksymilian Maria Kolbe mówiąc, że masoneria przyjęła nową taktykę, jest metoda zniszczenia Kościoła przez „zepsucie obyczajów”. Jak twierdzi Marrs w ramach realizacji tego zadania Klub podejmuje działania zmierzające do zniszczenia rodziny, upowszechniające pornografię, bluźnierczą „sztukę”, aborcję i homoseksualizm.

Znana aktorka i modelka „Playboya” Pamela Anderson, postanowiła opowiedzieć o tym, jak szkodliwa jest pornografia i przemysł, który powstał wokół produkcji filmów „dla dorosłych”.

Pamela Anderson wystąpiła w popularnym w Wielkiej Brytanii talk-show „This Morning” oraz napisała artykuł dla Wall Street Journal, w którym nazwała pornografię „zagrożeniem dla społeczeństwa o wadze nie do przecenienia”.

Aktorka napisała: „Jest to eksperyment masowego upodlenia, który niszczy naszą kulturę”. Ostrzegła również przed „niszczącymi efektami pornografii na duszę mężczyzny, na jego zdolność do bycia mężem i co za tym idzie – ojcem” (http://www.deon.pl/po-godzinach/ludzie-i-inspiracje/art,538,pamela-anderson-ostro-o-tym-co-zrobila-jej-pornografia.html).

 

 

Homoseksualizm, aborcja i prostytucja wywodzą się od Malthusa, by sprowokować sprawiedliwość Bożą.

 

Thomas Robert Malthus. Portret wykonał J. Linnell. Źródło: Britannica.com
Thomas Robert Malthus. Portret wykonał J. Linnell. Źródło: Britannica.com

Thomas Robert Malthus (1766 – 1834), angielski ekonomista, profesor w college w Haileybury, w 1798 r. wydał anonimowo dzieło „Principles of Poulation” („Rozprawę o prawie ludności…”), w którym przedstawił teorię ludnościową, nazwaną od niego maltuzjańską. Według Malthusa zwiększenie liczby ludności uzależnione jest ściśle od ilości środków utrzymania, gdyż nieograniczony przyrost mieszkańców w danym państwie musi doprowadzić do zwichnięcia równowagi między liczbą mieszkańców a ilością środków utrzymania. Malthus twierdził, że prawdziwą przyczyną nędzy jest brak środków utrzymania dla rosnącej liczby ludności. Natomiast równowagę przywraca sama nędza, hamując rozrodczość.

Malthus zwalcza politykę państw, które sprzyjają wzrostowi ludności. Uznaje ją jako szkodliwą i niepotrzebną i proponuje ograniczanie przyrostu naturalnego ludności. Postuluje, by państwa przeciwdziałały naturalnemu przyrostowi ludności przez popieranie prostytucji, występków przeciw naturze, spędzanie płodu itp. Zdawał sobie sprawę, że w ten sposób sprowokuje sprawiedliwość Bożą, gdyż zakładał, że za popełnione grzechy musi spaść na ludzi kara Boża, która zmniejszy już istniejącą ludność, bo sprowadzi nędzę, wojny, choroby, jako karę za dzieciobójstwo. Jego zwolennikami byli: Richard Wagner, ekonomista niemiecki Gustav Friedrich von Schmoller, angielski filozof Rumelin, radykalny liberał John Stuart Mill. Zwolennicy teorii Malthusa, neomaltuzjanie, zawiązali Ligę, która ma swoich przedstawicieli w każdym niemal państwie. Proponują oni ograniczanie płodności małżeńskiej przez stosowanie środków antykoncepcyjnych, głównie feministki. Jednocześnie walczą oni o poprawę rasy, eugenika i głoszą hasło „quality not quality”. Teorie neomaltuzjańskie zawsze znajdowały zwolenników, szczególnie obecnie.

Wraz z transformacją ustrojową w latach 90. XX wieku nastąpił w Polsce rozwój branży szeroko rozumianego seksbiznesu. Powstawały sex-shopy, lokale ze striptizem lub peep-shows i tzw. agencje towarzyskie. W roku 1996 było w Polsce zarejestrowanych 300 agencji towarzyskich. W roku 2003 liczba zarejestrowanych agencji towarzyskich wynosiła ok. 750, a Businessman Magazine ocenił wówczas wartość polskiego rynku związanego z seksbiznesem na 5 do 10 miliardów złotych. Systematycznie wzrastał poziom tolerancji Polaków dla prostytucji. W badaniach OBOP wraz z upływem lat spadła liczba osób deklarujących potępienie dla prostytucji: w 1993 roku było to 76 proc. ankietowanych, w roku 1995 79 proc. a w 2001 roku już tylko 51 proc. W tym samym badaniu tolerancję deklarowało w 1993 roku: 17 proc. ankietowanych, w 1995 roku 16 proc. a w 2001 roku już 39 proc. Nie zmienił się szczególnie stosunek do legalizacji prostytucji: za legalizacją prostytucji w roku 1997 było 78 proc. mężczyzn i 50 proc. kobiet, a w roku 2001: 74 proc. mężczyzn i 51 proc. kobiet. W 2001 roku 38,5 proc. ankietowanych Polaków uważało, że domy publiczne powinny działać legalnie; 23,9 proc. raczej legalnie; 15,4 proc. uważało, że raczej powinny być zakazane; a 16,7 proc., że powinny być zakazane, 6,9 proc. stwierdziło, że agencje towarzyskie są zdecydowanie potrzebne, potrzebne 19,2 proc.; 30 proc. raczej potrzebne; 16,3 proc. raczej niepotrzebne; 13 proc. niepotrzebne; 9,9 proc. zdecydowanie niepotrzebne.

Szacuje się, że w Polsce szeroko rozumiane, płatne usługi seksualne świadczy od 18 do 20 tysięcy osób (inne źródła podają, że liczba ta wynosi nawet 150-160 tysięcy osób a liczba agencji towarzyskich około 15 tysięcy.

Jesteśmy już zdemoralizowani, gdyż za legalizacją prostytucji w 1997 r. było 78 proc. mężczyzn i 50 proc. kobiet, a w 2001 r.: 74 proc. mężczyzn i 51 proc. kobiet.

 

 

Rozwody

 

Jak informuje Główny Urząd Statystyczny na przełomie lat 80. i 90. XX w. zawierano około 250 tys. nowych związków małżeńskich rocznie. W kolejnych latach liczba małżeństw malała aż do 192 tys. w 2002 roku, by wzrosnąć do prawie 258 tys. w 2008 roku i ponownie zacząć maleć. W 2013 roku natomiast zawarto nieco ponad 180 tys. nowych związków małżeńskich, czyli o ponad 23 tys. mniej niż rok wcześniej.

Jak wynika z wyliczeń GUS w ostatnich latach rozpada się w Polsce ponad 200 tys. małżeństw rocznie, w tym około 30 proc. w wyniku rozwodu, a pozostałe prawie 70 proc. w wyniku śmierci współmałżonka. W latach 90. ubiegłego wieku oraz na początku bieżącego stulecia proporcje wynosiły niespełna 20 proc. do ponad 80 proc.

Od kilkunastu lat notuje się około 65 tys. rozwodów rocznie. W 2013 roku orzeczono ich około 66 tys. – o 24 tys. więcej niż w 1990 roku. W 2013 roku na każde 10 tys. małżeństw 73 rozwiązano orzeczeniem sądu, podczas gdy na początku lat 90. XX w. było ich niespełna 50. Z wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego wynika także, że od kilkunastu lat systematycznie zwiększa się liczba dzieci rodzących się w związkach pozamałżeńskich. O ile na początku lat 90. ubiegłego wieku w takich związkach rodziło się zaledwie około 6-7 proc. dzieci, w 2000 roku – około 12 proc., tak w roku 2013 było ich już ponad 23 proc.

Wielu młodych Polek i Polaków żyje w wolnych związkach (konkubinat), które są nierejestrowane, dlatego nie ma o nich danych.

 

 

Odchodzenie od Kościoła

 

Z roku na rok coraz mniej ludzi chodzi do kościoła. Według wyników liczenia wiernych, w 2010 r. do kościoła w niedzielę chodziło 41 proc. katolików. To niewiele mniej niż w roku poprzednim (41,5 proc). Ale chodzących do kościoła ubywa systematycznie, w ostatnich 20 latach o około 10 proc. – Niestety ta tendencja się utrzymała. Spadek jest widoczny – potwierdził ks. prof. Witold Zdaniewicz, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, od 30 lat prowadzącego badania.

 

 

Przystanek Woodstok

 

Jednym z przemian charakteryzujące rewolucję seksualną lub obyczajową w Europie Zachodniej było m.in organizowanie otwartych zlotów, festiwali muzycznych i happeningów pod gołym niebem. W USA na farmie M. Yasgura w Bethel koło Nowego Jorku odbył się The Woodstock Music and Art Fair nieformalnie Woodstock Festival lub Woodstock – festiwal muzyczny. Jego hasłem było: Peace, Love and Happiness (pokój, miłość i szczęście).

Najbardziej znaną instytucją wyrosłą z tego nurtu jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jerzy Owsiak przyznaje, że należał do grupy mazowieckich hippisów, zapatrzonych na „swoich” amerykańskich „braci”, a jego Przystanek Woodstock wyrósł z legendy Woodstock 1969, która w nim wzrastała.

 

"Przystanek Woodstock" organizowany przez Jerzego Owsiaka dla polskiej młodzieży pod patronatem władz państwowych. Fot. za kontrowersje.net
„Przystanek Woodstock” organizowany przez Jerzego Owsiaka dla polskiej młodzieży. Działalność doceniana przez władze. Fot. za kontrowersje.net

Pomysł na zorganizowanie festiwalu pojawił się w roku 1994, gdy w USA odbył się ponownie, po 25 latach, kolejny Woodstock. Od 2004 roku Przystanek Woodstock odbywa się w Kostrzynie nad Odrą w województwie lubuskim, poprzednie edycje miały miejsce w Czymanowie (1995), Szczecinie (1996), Żarach (1997–1999, 2001–2003) oraz Lęborku (2000, tzw. Dziki Przystanek Woodstock).

W Kostrzynie nad Odrą Jerzy Owsiak organizuje każdego roku imprezę muzyczną Przystanek Woodstock. Impreza ta przywędrowała do Polski z USA, na którą przyjeżdżała młodzież z całego świata. Tak jak i w USA, również w Polsce głównym elementem imprezy jest tarzanie się w błocie. Młodzi ludzie wprowadzają się muzyką, czy też narkotykami w trans, który pozwala przekroczyć im barierę psychologiczną, i niczym wieprze tarzają się w błocie. Jest to kompletna demoralizacja. W imprezie mimo, że organizowana jest pod hasłami „Stop narkotykom” i „Stop przemocy”, wielokrotnie dochodziło tam do pijackich awantur i pobić. Na ulicach miasta młodzież może się zaopatrzyć w narkotyki i piwo.

 

 

Wulgaryzacja języka ojczystego

 

Kolejną przemianą charakteryzującą rewolucję seksualną lub obyczajową w Europie Zachodniej była wulgaryzacja języka, popularyzacja slangu i chęć prowokowania obscenicznością w mowie, wyglądzie i w sztuce. Po 1989 r. wulgaryzacja języka przyszła do Polski.

Jest już regułą, że kiedy upada państwo i naród, upada również kultura i język. Najniżej upadł język polski już za Sasów w XVIII w., przystosowując się do ogólnego obniżania poziomu kultury. Upadała kultura i upadał język polski. Język pustoszał, druki coraz gorsze zrywały z tradycją i poprawnością, dziczały ogólnie przyjęte normy. Zmniejszała się liczba autorów i czytelników. Warstwy wykształcone mówiły, pisały a nawet myślały po francusku. Język polski stawał się językiem kuchennym. Okres ten skończył się rozbiorami.

Język ojczysty może być tylko jeden, ten sam od początku i bez przerwy uprawiany oraz ciągle udoskonalany. Dzisiaj nasz język ojczysty, nie dość, że jest zaśmiecany obcymi wyrazami, to jeszcze na dodatek jest zanieczyszczony ordynarnymi, prostackimi, nieprzyzwoitymi słowami, a powinien być pielęgnowany, by rozmawiając czy pisząc dobierać piękne słowa. W szczególności uczniowie szkół nie potrafią inaczej mówić jak w rozmowie nie użyją wulgarnych słów. W jednym zdaniu, i to na ulicy, można usłyszeć kilka wulgarnych słów. Również u małych dzieci bawiących się na piaskownicy, na podwórku można usłyszeć brzydkie słowa. Wulgarne wyrażenia, nieprzyzwoite dowcipy, piosenki a nawet tania wulgarna literatura są już dzisiaj zjawiskiem powszechnym. Wulgaryzm z łac. Vulgaris oznacza coś prostackiego, pospolitego. Czy to ze względu na brak umiejętności dobierania słów lub ubogie słownictwo? Czy też może są to brzydkie nawyki wyniesione z domu? Bo jak łatwo można zauważyć, to przecież już rodzice przy dzieciach używają brzydkich słów. Przeciętnie wykształcony Polak posługuje się w mowie od 100 do 300 wyrazami i jest to ubogie słownictwo. Więc ze względu na brak słów używa się nieprzyzwoitych wyrazów.

Nasz język ojczysty jest taki piękny i nie byłby tym, czym jest, gdyby nie został przekształcony przez Pismo Św. Starego i Nowego Testamentu. Najlepszym przykładem niech będzie doskonały przekład Biblii dokonany przez ks. Jakuba Wujka w latach 1593 – 1599 z Wulgaty. Jest to przekład napisany pięknym, do dziś żywym językiem polskim. Pismo Święte było tym, na którym pokolenia Polaków uczyły się czytać, a wielcy poeci tworzyli swoje dzieła będąc pod jego wpływem. Już w średniowieczu Kościół Katolicki inspirował twórców. Wniósł też umiejętność pisania i czytania. Wprowadził do narodu Pismo Święte i stworzył podwaliny literatury religijnej, która służyła kształtowaniu narodu, wprowadziła wartości chrześcijańskie oraz ustaliła hierarchię spraw i powinności człowieka. Dekalog należał do tekstów najczęściej tłumaczonych ze względu na swoją funkcję kształtowania podstawowych zasad moralności chrześcijańskiej. Ówczesna literatura udzielała wskazań higieniczno-zdrowotnych, uczyła ogłady towarzyskiej, obyczajności, moralności ale też udoskonalała język polski. Gdyby nie Pismo Święte nie byłoby całej naszej literatury. Co zostałoby z Jana Kochanowskiego, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Bohdana Zaleskiego, Zygmunta Krasińskiego, Cypriana Norwida i innych poetów i pisarzy? Tworzyli oni swoje wielkie dzieła pod wpływem Pisma Świętego, bez którego dzieła ich byłyby niezrozumiałe. To pod jego wpływem były pisane pięknym językiem polskim.

Język ojczysty nie poddał się rusyfikacji i germanizacji. Przymus szkoły niemieckiej, służby wojskowej, a w niektórych polskich miastach język niemiecki był urzędowy, spowodowały, że język polski został naszpikowany germanizmami, które zwalczono dopiero w okresie międzywojennym. Dzieci polskie były bite przez nauczycieli niemieckich, bo nie chciały mówić po niemiecku. Dzisiaj nie grozi nam już rusyfikacja czy też germanizacja, ale język ojczysty staje się wulgarny. Język ojczysty, tak jak i Ojczyzna są Darem danym od P. Boga.

Ustawa o języku polskim uchwalona przez Sejm RP z dnia 7 października 1999 r. regulująca kwestię prawną związaną z językiem polskim, o przyczynach jej wprowadzenia określono w preambule: język polski stanowi podstawowy element narodowej tożsamości i jest dobrem narodowej kultury; ze względu na doświadczenie historii, kiedy walka zaborców i okupantów z językiem polskim była narzędziem wynaradawiania; z powodu ochrony tożsamości narodowej w procesie globalizacji; uznanie, że polska kultura stanowi wkład w budowę wspólnej, różnorodnej kulturowo Europy, a zachowanie tej kultury i jej rozwój są możliwe tylko poprzez ochronę języka polskiego; uznanie tej ochrony za obowiązek wszystkich organów i instytucji publicznych Rzeczypospolitej Polskiej i powinność jej obywateli.

Niepokojącym zjawiskiem jest duża przestępczość wśród nieletnich. Roman Giertych w „Liście otwartym do prokuratora Seremety w sprawie przestępczości w szkołach w kontekście instrukcji o traktowaniu karpi” 10 grudnia 2011 r. napisał: „Statystyki policyjne informują, że w roku 2010 ogólna liczba podejrzanych nieletnich wyniosła ponad 51 tysięcy. Policja przypisała podejrzanym nieletnim 100 425 (ponad sto tysięcy!) przypadków naruszenia prawa, czyli aż o 15 405 więcej niż w roku poprzednim. Oznacza to wzrost na poziomie 18,1 %. To największa liczba czynów karalnych popełnionych przez nieletnich przez ostatnich 20 lat. Niemniej bulwersujące są dane na temat przestępczości na terenie szkół. W roku, w którym obejmowałem urząd ministra edukacji (maj 2006 r.) liczba przestępstw przekroczyła 19 tysięcy. W rok później, gdy opuszczałem urząd (lipiec 2007 r.) spadła do ok. 17 tysięcy, ale już w kolejnym roku – 2008, w wyniku zaniechania działań prewencyjnych (m.in. porzucenia programu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole”), powróciła do poziomu ponad 19 tysięcy, aby w 2009 przekroczyć 21 tysięcy przypadków, a w roku ubiegłym osiągnąć poziom 26 197. Łatwo wyliczyć, że w ciągu czterech lat poziom przestępstw na terenie szkół wzrósł o ponad 53%. Nie przypominam sobie, by Pan Prokurator wydawał specjalne instrukcje podległym sobie instytucjom, jak skuteczniej walczyć z tym problemem” (Roman Giertych, „List otwarty do p. Seremeta w sprawie przestępczości w szkołach w kontekście instrukcji o traktowaniu karpi”, 10 grudnia 2011 r.).

 

 

Długotrwały proces niszczenia Polski

 

Jeszcze kilka lat i Polska może stać się całkowicie skomunizowanym krajem już nie trzeciego, ale czwartego lub piątego świata, czego społeczeństwo po prostu nie zauważy i przeciw czemu nie będzie już protestować. O ile w latach 1944-1956 komuniści w sposób radykalny przystąpili do niszczenia stosunków własnościowych, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej, to po 1989 r. zmienili plany, i proces niszczenia Polski odbywa się stosunkowo powolnie i łagodnie, oczywiście w porównaniu do lat stalinowskich. Jest to proces długotrwały (trwa już 27 lat), rozłożony na wiele lat, mało widoczny, i dlatego niezauważalny. Komuniści nie występują już pod własnym szyldem, tak jak w latach 1944-1956, lecz skryli się pod szyld liberalizmu. Stalinowcy, trockiści, rewizjoniści, czyli wyznawcy młodego Marksa, stali się liberałami, co pozwala im skutecznie realizować swoje plany. Bo droga do komunizmu wiedzie właśnie z liberalizmu. Zwolennicy rewolucji permanentnej to trockiści. Francuski filozof Sartre był zwolennikiem młodego Marksa.

 

 

Jean-Paul Charles Aymard Sartre

 

Jean-Paul Charles Aymard Sartre (1905-1980) był francuskim powieściopisarzem, dramaturgiem, eseistą i filozofem, zwolennikiem pism młodego Marksa. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1964 (odmówił jej przyjęcia). Sartre był czołowym przedstawicielem egzystencjalizmu ateistycznego. Pod koniec życia odszedł od egzystencjalizmu i rozwinął własną wersję socjologii marksistowskiej. Związał się z lewicowymi ugrupowaniami, wierząc, że najlepszym wolnym wyborem, którego można dokonać, jest postulowanie wolności dla wszystkich. Był piewcą marksizmu. Jego ostatnim znaczącym dziełem filozoficznym jest napisana w 1960 roku „Critique de la raison dialectique”, w której starał się stworzyć syntezę egzystencjalizmu z marksizmem.

Jean-Paul Sartre z Simone de Beauvoir. Fot. Getty Images.
Jean-Paul Sartre z Simone de Beauvoir. Fot. Getty Images.

W 1960 r. Jean-Paul Sartre i Simone de Beauvoir, jego partnerka życiowa, spotkali się z Che Guevarą na Kubie. Po śmierci Guevary, Sartre ogłosił go za „nie tylko intelektualnym, ale również najbardziej kompetentnym człowiekiem naszych czasów” oraz „ery najbardziej doskonałego człowieka”. Sartre był przeciwnikiem prześladowania homoseksualistów na Kubie przez Castro, i porównując je do nazistowskiego prześladowania Żydów, powiedział: „Na Kubie nie ma Żydów, ale istnieją homoseksualiści”.

Swe credo w sprawach seksu Sartre określił następująco: podróż, poligamia, szczerość. O jego życiu seksualnym

Adam Michnik w latach 1976-77 na zaproszenie Jeana-Paula Sartre’a przebywał zagranicą. 24 stycznia 2014 r. w mediatece Instytutu Francuskiego w Polsce odbyła się debata nt. aktualności filozofii i myśli politycznej Sartre’a z udziałem Annie Cohen-Solal i Adama Michnika. Michnik o Sartrze: „Recepcja Sartre’a i oddziaływanie jego filozofii na rekonfiguracje zachodzące w świecie od lat 60. XX w. przez długi czas były we Francji nieznane. W książce Une renaissance sartrienne (Gallimard, 2013), Annie Cohen-Solal ukazuje, w jaki sposób jego dzieło nadal wpływa na podważanie porządku świata w różnych zakątkach globu. Publicysta Scott McLemee w The Chronicle of Higher Education, pisze o młodych naukowcach w Stanach Zjednoczonych: mają oni świadomość że „namiętności i problemy, które nadawały kierunek jego (Sartre’a) pracom wciąż nękają XXI wiek”. Ciągle aktualny przekaz filozofii Sartre’a przeczy formułowanym pod jego adresem zarzutom i obowiązującym schematom” (http://4free.blox.pl/2014/01/Michnik-o-Sartrze.html).

C.d.n.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Na zdjęciu głównym: Przystanek Woodstock, YouTube. Kontrowersje.net / Wybór zdjęć  wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.11.11

Avatar

Autor: Stanisław Bulza