Dr Konrad Ilski: „Żydzi w handlu, przemyśle i rzemiośle” / I. KONFERENCJA ŻYDOZNAWCZA (Warszawa, XII.1921)


Od Redakcji PCO:

Prezentujemy drugi dzień obrad i kolejny wykład I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ  jaka obyła się w grudniu 1921 roku w Warszawie. Tym razem cytujemy wystąpienie Dr. Konrada Ilskiego pt. „Żydzi w handlu, przemyśle i rzemiośle.” Poniższy tekst prezentujemy Państwu z zachowaniem pisowni oryginału. Obszerniejsze słowo wstępne od Redakcji PCO można przeczytać w części I.
Waldemar Glodek/PCO

 

*        *        *

 

PAMIĘTNIK I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ

 

odbytej w grudniu 1921 roku w Warszawie.

(Część VI pamiętnika, str. 50 – 55.)

 

Przeczytaj poprzednie wystąpienia:      Część I.      Część II.      Część III.       Część IV.     Część V.

 

2. „Żydzi w handlu, przemyśle i rzemiośle“ — dr Konrad Ilski

Pamietnik_I_Konferencji_Zydoznawczej_1921-okladka

Żydostwo traktuje handel, jako zwyczajną operację techniczną, opartą mniej na rachunkowości, a więcej na spekulacji. Innych pierwiastków tej czynności w handlu żydostwo nie widzi. Odpowiada to w zupełności charakterowi żydostwa, który jest czynnikiem destrukcyjno-rewolucyjnym.

W naszem pojęciu handel ze społeczno – narodowych czynności jest to wymiana dóbr społecznych, wymiana towarów, t. j. skrupulatna realizacja wyników pracy, korzystna dla placówek wytwórczych i przemysłowych. Wobec takiego postawienia sprawy handel nie jest czemś, co ma dawać li tylko zyski, lecz przedewszystkiem handel ma umożliwić i ułatwić jaknajlepsze wykorzystanie wszystkich sił twórczych narodu, nie wnosząc w życie gospodarcze zniszczenia. Wychodząc z założenia, że w pojęciu żydów handel jest czynnością techniczną, żyd stara się tak ukształtować całokształt obrotu towarowego, aby podporządkowywać jemu całokształt wytwórczości przemysłu i rzemiosł. Podporządkowanie przemysłu i rzemiosł obrotowi towarowemu i wysunięcie na pierwszy plan handlu, jako głównej osi życia gospodarczego, jest wielkiem niebezpieczeństwem dla gospodarki narodowej. Jeżeli mimo to spotykamy się ciągle ze zdaniem, jakobyśmy zawdzięczali temu ruchliwemu elementowi, jakim jest żydostwo, powstanie kapitalizmu, tej bardziej doskonałej formy życia ekonomicznego (wyrazicielem tej myśli przedewszystkiem jest Sombart), wynika to jedynie z nie znajomości rzeczy oraz zbyt powierzchownego rozpatrywania całej działalności żydów na terenie życia gospodarczego. Zresztą ten sam p. Sombart przeczy sam sobie, gdy sięga jednocześnie do twierdzenia, opartego na faktach historycznych (Hiszpanja, Grecja, Babilon), że z tym momentem, kiedy żyd opuszcza teren gospodarczy, przez niego eksploatowany, teren ten przedstawia zupełną ruinę, zamiera całkowicie. Jeżeli uprzytomnimy sobie, w jak znacznej mierze handel Europy opanowany jest przez żydów, a jednocześnie zważymy, że cały obrót handlu wewnętrznego na kuli ziemskiej, t j. wywóz i przywóz towarów z jednego kraju do drugiego, stanowi 183 741.900.000 franków złotych (są to cyfry przeciętne za okres 1909 – 1913 r.), przyczem uprzytomnimy sobie, że w tym obrocie towarowym Europa pracowała z bilansem ujemnym, dając 11 miljardów przeszło na rzecz innych krajów świata, to w wówczas siłą rzeczy nasuwa się przypuszczenie, iż wyniki takiej gospodarki naszego świata zawdzięczamy żydostwu

 

Żyd, który opiera swoją działalność handlową na terenie międzynarodowym, który w swej działalności handlowej jest oparty o sieć banków, posiadających filje, rozrzucone po całej kuli ziemskiej, realizując w jakimkolwiek kraju, w jakiejkolwiek części świata tranzakcje pomyślne dla siebie, tymi plusami, które osięga, operuje tak, aby z nich jaknajmniej poszło na potrzeby danego kraju, a jaknajwięcej pozostało na tworzenie kapitału narodowego międzynarodowego żydostwa. W tem uwydatni się jaknajwybitniej ta wielka postać międzynarodowego żyda, dla którego nie potrzeba ściślejszej ojczyzny, gdy w takich warunkach świat cały jest jego własnością. Praca w takich warunkach i przy dysponowaniu tak wielkim terenem, siłą rzeczy wydać musi jaknajlepsze rezultaty, bo jeżeli naprz. w jednem miejscu przyniesie ona choćby miljardowe straty, w drugiem miejscu może zamienić się na miljardowe korzyści. Szkoda, że statystyka nie wykazuje nam, jaka część z owych 183 miljardów między narodowego handlu przechodzi bezpośrednio przez ręce żydowskie, przypuścić jednak możemy, że conajmniej lwia część tej sumy jest udziałem żydostwa. W danym wy padku przychodzi nam z pomocą niemiecka statystyka. Berlin posiada 5% ludności żydowskiej, w stosunku do ogólnej ludności mieszkańców, jednak te 5% żydostwa berlińskiego jest bardzo bogata, bo płaci 30% całokształtu wszystkich podatków, uiszczanych przez mieszkańców Berlina. W ten sposób Niemcy mogli się dowiedzieć jaką potęgą finansową rozporządzają żydzi w ich stolicy. Frankfurt nad Menem posiada ludności żydowskiej 7%, lecz płaci ona 21% całego podatku dochodowego. Analogiczne cyfry charakteryzują równie cały szereg innych miast niemieckich.

 

Wysoce znamienne cyfry, charakteryzujące zażydzenie życia gospodarczego Niemiec, mających żydów zaledwie 1% ludności, przytacza Sombart: przed wojną, w 1913 r., we wszystkich przedsiębiorstwach akcyjnych, które posiadały kapitału więcej, niż 3 miljony marek, liczba żydów dyrektorów wynosiła prawie 14%, a w Radach Nadzorczych tych przedsiębiorstw akcyjnych liczba żydów wynosiła prawie 25%. A gdybyśmy od tego państwa, które pod względem kapitalistycznym na kontynencie Europy było bodaj że najlepiej zorganizowanem, sięgnęli teraz do naszych stosunków, gdybyśmy zażądali, żeby Rady Nadzorcze naszych akcyjnych Towarzystw zostały w ten sposób potraktowane, żeby nasze dyrekcje Towarzystw równie uległy podobnemu zbadaniu, tobyśmy się mogli przekonać, jak wygląda skład osobowy naszych akcyjnych Towarzystw, gdzie ukryte żywioły żydowskie, najczęściej dla formy, wysuwają różnych książąt lub hrabiów i t. p. figury. Dziś wprawdzie brak nam tych cyfr, ale zato niestety nie brak nam tego wymownego obrazu, jaki wzamian cyfr dają nasze miasta polskie, szczególnie w sobotę rano w swoich dzielnicach handlowych. Obraz ten starczy za cyfry do orjentacji, kto właściwie i w jakiej mierze handluje w Polsce.

 

Zdobywszy do swoich celów handel, żydostwo w następnym etapie po podbój świata dla siebie sięgnąć musi po zasadnicze podwaliny handlu: — przemysł i rzemiosła. I na tej drodze żydostwo, wiedząc już, w jakich warunkach kapitał żydowski może najpomyślniej pracować w poszczególnych krajach, sięga w pierwszej linji po przemysł, przeznaczony na eksport. Przyjrzyjmy się np. powstałym w Polsce wielkim zakładom przemysłowym w Łodzi, Dąbrowie Górniczej, Zawierciu, Białymstoku. Widzimy placówki te odrazu i bezpośrednio powoływana przez żydów i pozostające w ich ręku, albo zakładane przy pomocy kapitału zagranicznego, dla firmy pochodzenia francuskiego, belgijskiego lub niemieckiego, lecz, w rzeczywistości dostarczonego przez kapitalistów żydowskich. O ile wyjątkowo większość kapitału, użytego na założenie takiego przedsiębiorstwa, nie jest własnością żydostwa, wtedy najczęściej jakieś utajone sprężyny, a czasami nawet otwarcie grupa organizatorów żydowskich działa w kierunku spadku akcji, wytwarzając w ten sposób znaczną ich podaż. Na ten moment czekają żydzi, żeby akcje te wykupić, i kiedy staną się już posiadaczami większości, dawać należytą dywidendę. A cały zespół ludzi, pracujących w takiem przedsiębiorstwie, mając wprawdzie utrzymanie, przykłada się jednak do tego, i zysk realizowany z ich pracy nie zostaje użyty na potrzeby gospodarcze naszego kraju, lecz idzie na zasilenie kapitału międzynarodowego żydostwa i wzmocnienie ich sił w walce z całym chrześcijańskim światem. I znów dochodzimy do tego samego Wyniku, do jakiegośmy doszli, rozpatrując sprawę handlu; to nie jest praca na pogłębienie organizacji naszego kraju i wzmożenie naszego bogactwa narodowego, to jest eksploatacja naszego kraju na korzyść wojującego, międzynarodowego żydostwa, t. j. elementu, wyzbytego ze wszystkich pojęć o uczuciu narodowem.

 

Sięgnijmy teraz do trzeciej dziedziny życia gospodarczego, do rzemiosł. Co w tej dziedzinie robi żyd? Żyd wie doskonale, że przy tym małym warsztacie pracy, przy którym stoi bezpośrednio pracownik-organizator, twórca artyzmu narodowego, człowiek tak silnie spojony z warsztatem, jak chłop z ziemią, trzeba zawładnąć rzemiosłem i rozluźnić ten stosunek. Droga do tego celu prowadzi przez opanowanie rzemiosła pod względem handlowym. I otóż żyd występuje w charakterze dostawcy materjałów surowych, daje na kredyt, pożycza chętnie, ułatwia sprzedaż towaru i dąży wytrwale, żeby zaplątać i uzależnić od siebie tego właściciela warsztatu, a przedewszystkiem narzucić jemu sposób i rodzaj pracy, motywując to wymaganiami rynku. W taki tylko sposób udaje się zmusić rzemieślnika do wyrabiania tandety i przekształcenia tego warsztatu pracy, który dążył do doskonałości i usiłował dać swemu narodowi wytwór jaknajlepszy. A któż, jak nie rzemieślnicy średniowieczni pozostawili na kuli ziemskiej tak dużo pamiątek, świadczących o tem, jak bogatym i pełnym inicjatywy i artyzmu był ten rzemieślnik. Dzisiaj, dzięki wpływom żydowskim, rzemieślnik nie jest w możności wytwarzać podobnych arcydzieł sztuki, jakie spotykamy w miastach włoskich, niemieckich, holenderskich, a nawet i w naszych rodzinnych miastach i miasteczkach Zniszczywszy w ten sposób ducha twórczego rzemieślników, żyd nie boi się już ich więcej i rozpoczyna z nimi pomyślną konkurencję, konkurencję, której w dawnych warunkach, wobec swego duchowego ubóstwa i braku wszelkiego artyzmu, nigdyby nie wytrzymał.

Na zakończenie zwracam uwagę na to, że kiedy Polska, rozpoczynając samodzielne życie, występuje równie i na rynku wszechświatowym, interesy Polski na tym terenie bezwarunkowo reprezentować musi Polak kupiec. Biada nam, jeżeli interes gospodarczy Polski na rynku wszechświatowym dalej reprezentować będzie żyd.

Wprawdzie, przypuszczam jednak, że to tylko przez nieporozumienie, mamy polskich ekonomistów, finansistów, kupców, przemysłowców i rzemieślników, którzy twierdzą, i Polska nie może się obyć bez żyda. Nie może jednak tego potwierdzić naród cały, gdyż byłoby to stwierdzeniem, że naród nie może się obejść bez pasorzytów, t. j., że organizm jego uległ już opanowaniu przez pasorzyty. Naród, o ile chce niezależnie istnieć, nie ma prawa tego powiedzieć. A gdyby nawet zagrażało jemu wyżej za znaczone niebezpieczeństwo, musi zdobyć się na odpowiedni wysiłek, ażeby się wyzbyć tych, którzy zjadają jego organizm, inaczej naród taki musi zginąć. Stąd wniosek, i powinniśmy jaknajusilniej, jaknajwiększą intensywnością starać się o taki rozwój przemysłu, rzemiosł i handlu, jakiego wymaga interes i potrzeba naszego narodowego życia gospodarczego.

 

*     *     *

 

Przytoczony referat był ostatnim z wygłoszonych drugiego dnia I. KONFERENCJI ŻYDOZNAWCZEJ (Warszawa, XII.1921). Trzeci dzień obrad otworzył red. Mieczysław Czerwiński wystąpieniem pt. „Żydzi w literaturze, prasie i sztuce“, którego tekst opublikujemy za kilka dni. Red. PCO.

 

Na zdjęciu tytułowym:  Dobijanie targu? Fot. za: dzismis.com, 25/01/2015

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.11.22.

Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane