Stanisław Bulza: Z deszczu pod rynnę, i z powrotem. (Część II.)


 

Przeczytaj     Część I.

 

Służba cywilna

 

14 lutego 2005 r. gościem Fundacji im Stefana Batorego był Jarosław Kaczyński, który wygłosił tam wykład „O naprawie Rzeczypospolitej”. Oto fragment wystąpienia dotyczący służby cywilnej: „Wspominałem o potrzebie „utwardzenia” państwa. Co rozumiem pod tym pojęciem? Przede wszystkim chodzi o nowy kształt służby cywilnej, o wprowadzenie ustawy o kontroli wewnętrznej w administracji, powołanie głównego rzecznika dyscyplinarnego, całego pionu dyscyplinarnego w administracji oraz stworzenie pewnych reguł odpowiedzialności – tych wszystkich narzędzi, którymi obecnie nie dysponujemy. Krótko mówiąc chodzi o stworzenie mechanizmów, które dadzą możliwość sterowania aparatem państwowym i jego dyscyplinowania oraz stworzą pewien nowy klimat”.

Według Konstytucji RP służba cywilna działa w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa w urzędach administracji rządowej. Zwierzchnikiem korpusu służby cywilnej jest Prezes Rady Ministrów (art. 153 Konstytucji). Podstawą prawną działania służby cywilnej jest ustawa o służbie cywilnej.

W skład korpusu służby cywilnej wchodzą urzędnicy szczebla centralnego (Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ministerstwa, urzędy centralne), jak również przedstawiciele rządowej administracji terenowej – niezespolonej i zespolonej. W skład służby cywilnej nie wchodzą pracownicy samorządu terytorialnego.

Korpus służby cywilnej dzieli się na pracowników służby cywilnej i mianowanych przez Szefa Służby Cywilnej urzędników służby cywilnej. Pojęcie członka korpusu służby cywilnej oznacza zarówno pracowników, jak i urzędników służby cywilnej.

23. stycznia 2016 r. weszła w życie nowela ustawy o służbie cywilnej. Wyższe stanowiska w Służbie Cywilnej będą teraz obsadzane w drodze powołania, a nie konkursu. Stosunki pracy z osobami zajmującymi obecnie takie stanowiska wygasną po 30 dniach, chyba że zostaną im zaproponowane nowe warunki. Jest to osłabienie autorytetu państwa.

Wyższe stanowiska w służbie cywilnej to: dyrektor generalny urzędu; dyrektor i zastępca dyrektora departamentu lub komórki równorzędnej w KPRM, ministerstwie i urzędzie centralnym; dyrektor i zastępca dyrektora wydziału lub komórki równorzędnej w urzędzie wojewódzkim; wojewódzki lekarz weterynarii i jego zastępca; kierujący komórką organizacyjną i jego zastępca w Biurze Nasiennictwa Leśnego.

Według podawanych ostatnio danych, stanowisk takich jest ok. 1600. Nowela wprowadza także powołania, a nie konkursy na kierownicze stanowiska w służbie zagranicznej.

 

 

Używanie pasz genetycznie modyfikowanych przedłużone do 2021 r.

 

GMO (ang. Genetically Modified Organisms) są to organizmy, których genom został zmieniony metodami inżynierii genetycznej w celu uzyskania nowych cech fizjologicznych. Geny, czyli fragmenty łańcucha DNA, wprowadzone do organizmu roślinnego lub zwierzęcego modyfikują cechy gatunkowe. Pierwsza roślina, która została zmodyfikowana to tytoń – w 1986r. dokonano pierwszych prób modyfikacji genetycznej. Pierwsze GMO powstało jednak 13 lat wcześniej. USA jest krajem pionierskim w dziedzinie sprzedaży zmodyfikowanych organizmów – komercyjna sprzedaż dotyczyła pomidorów FlavrSavr, gdzie zmniejszono aktywność genu odpowiadającego za proces mięknięcia pomidora i jego dojrzewania

W Polsce zakaz stosowania pasz GMO został wprowadzony ustawą w 2006 r. i miał wejść w życie po upływie 2 lat od dnia jej ogłoszenia, tj. od dnia 12 sierpnia 2008 r. Termin wejścia w życie ww. zakazu został jednak ponownie przesunięty na dzień 1 stycznia 2013 r. W sierpniu 2012 r. prezydent Komorowski podpisał nowelizację ustawy o paszach, która miała „opóźniać” do 1 stycznia 2017 r. wejście w życie zakazu wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych. Ustawa ta była wówczas mocno krytykowana przez posłów PiS. W czasie konferencji prasowej w 2012 r. zarówno obecny Minister Środowiska, prof. Jan Szyszko, jak i Wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa, Krzysztof Ardanowski, publicznie wypowiadali się za wprowadzeniem całkowitego zakazu GMO.

Zgodnie z wypowiedzią Pani wiceminister rolnictwa Ewy Lech termin wejścia w życie zakazu używania pasz genetycznie modyfikowanych będzie przesunięty o kolejne cztery lata (czyli do stycznia 2021 roku) w stosunku do pierwotnego terminu – do końca 2016 roku.

Importowana do Polski śruta soi GMO skutecznie wypiera polskich rolników z krajowego rynku pasz. W Polsce używana jako pasza dla świń i drobiu soja GMO jest sprowadzana z Argentyny i Brazylii. Połacie dziewiczej Puszczy Amazońskiej wypala się i karczuje, by zrobić miejsce pod uprawianą na eksport soję. Globalne koncerny, takie jak Cargill, ADM i Bunge kontrolują dwie trzecie produkcji soi w Brazylii. To właśnie od nich pochodzą modyfikowane genetycznie nasiona, nawozy i silnie toksyczne dla środowiska środki ochrony roślin. Dziś Polska sprowadza rocznie już prawie 2 mln ton takiej śruty, czyli ten import podwoił się w ciągu dekady. Używanie soi GMO pociąga za sobą także likwidację tradycyjnej hodowli zwierząt w Polsce. W tradycyjnym żywieniu świń stosuje się zboża i ziemniaki, wtedy na cały cykl do osiągnięcia wagi ubojowej potrzeba 6 miesięcy. Fermy przemysłowe, ograniczając możliwość ruchu zwierząt i stosując pasze ze śrutą sojową i innymi „promotorami wzrostu”, osiągają taką wagę zwierząt nawet w ciągu 3 miesięcy. Jak pisze F. Lawrence z Guardiana: „Drób jest szczególnie spektakularnym przykładem: potrzeba tylko 3 kg białka sojowego, by wyprodukować pół kilo białka drobiowego.

Używanie pasz genetycznie zmodyfikowanych dla zwierząt oznacza, że prawie wszystkie wyroby mięsne oraz nabiał skażone są genetycznie i chemicznie.

Państwa UE, które wprowadziły zakaz upraw GMO, stworzyły zbiór dokumentów pod nazwą „Biała księga”. Zawiera ona 42 teksty prac naukowych zgromadzonych w ciągu ostatnich 11 lat. To swoisty dokument poważnie podważający bezpieczeństwo upraw modyfikowanych genetycznie dla ludzi i organizmów żywych, a co za tym idzie ukazuje ryzyko związane z wprowadzaniem genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810 do środowiska. W ,,Białej księdze” znajduje się między innymi niezwykle istotne spostrzeżenie kanadyjskiej badaczki E. A. Clark: (…) wprowadzenie nowych genów do organizmów rośliny powoduje zmianę jej procesów metabolicznych w sposób nieprzewidywalny, co objawia się produkcją nowych związków chemicznych w jej organizmie, których nie przewidywali genetycy. Może to prowadzić do niespodziewanych efektów ubocznych podczas jej hodowli i spożycia. Zawiera ona min. informację o upośledzeniu zdolności orientacji i uczenia się u pszczół miodnych Apis Melifera spożywających nektar zmodyfikowanej kukurydzy MON 610. Inny zespół naukowców stwierdził wyższą śmiertelność myszy spożywających karmę na bazie zmodyfikowanej kukurydzy Bt, wskutek obecności toksycznego białka lub śladów pestycydu Roundup. W świetle prawa rząd polski ma obowiązek nie dopuścić do wysiewu i sprzedaży na terenie państwa produktu zagrażającemu naszemu zdrowiu i życiu. Te argumenty przekonały już inne kraje. Zakazy GMO wprowadziły już: Austria, Francja, Grecja, Luksemburg, Niemcy, Węgry. Belgia jest w trakcie przygotowań zakazu.

 

 

Ku przestrodze:

 

– import genetycznie modyfikowanej soi sprzyja wypieraniu przez należące do zagranicznego kapitału wielkie fermy z rynku polskich rolników, którzy są w tych warunkach zmuszeni nie tylko do likwidacji tradycyjnych hodowli świń, ale także do zaprzestania produkcji pasz

– importowana do Polski śruta soi GMO skutecznie wypiera polskich rolników z krajowego rynku pasz.

– używanie soi GMO pociąga za sobą także likwidację tradycyjnej hodowli zwierząt w Polsce.

 

Polska importując ogromne ilości śruty soi GMO przyczynia się do niszczenia Puszczy Amazońskiej, do wyrzucania ze ziemi Indian, autochtonicznej ludność, oraz do wykorzystania tej ludności do pracy niewolniczej.

 

 

Równouprawnienie osób LGBT

 

7 czerwca 2016 r. rząd podpisał wraz ze wszystkimi państwami Unii Europejskiej umowę, którą Kampania Przeciw Homofobii okrzyknęła wydarzeniem historycznym: „To historyczny moment! Nigdy wcześniej kraje UE nie wypowiedziały się jednym głosem w kwestii równouprawnienia osób LGBT”.

W rzeczywistości umowa nie dotyczy wyłącznie osób homoseksualnych, ale wszelkich tożsamości płciowych LGBTI została zawarta w ramach konsensusu w sprawie praw kobiet, równości płci i ochrony dla osób LGBTQ podczas posiedzenia Rady Unii Europejskiej i wzywa poszczególne rządy w UE, aby „rozważyć współpracę z Komisją Europejską w odniesieniu do opublikowanej pod koniec 2015 roku listy działań (Lista działań Komisji na rzecz przyśpieszenia równości LGBTI List of actions by the Commission to advance LGBTI equality), aby doprowadzić do równości LGBTI” i „do podjęcia działań w celu zwalczania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową”.

Pełnomocnik do Spraw Równego Traktowania Wojciech Kaczmarczyk, wypełniając instrukcje polskiego rządu, zgodził się na realizację wytycznych zawartych w dokumencie „Lista działań na rzecz osób LGBTI”. Organizacje prorodzinne nie kryją oburzenia bezkrytycznym wejściem Polski w narrację Komisji Europejskiej, która przecież nie ma żadnych uprawnień, by wypowiadać się na temat polityki prorodzinnej. Podpisanie Konkluzji Rady Europy EPSCO dotyczących działań na rzecz LGBTI organizacje te oceniają w kategoriach wojny z rodzinami i rodzicami.

 

 

Sejm przyjął polsko-ukraińską deklarację pamięci i solidarności

 

22 lipca 2016 r. Sejm RP uchwalił Ustawę o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na obywatelach polskich Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej, ale już 20. października 2016 r. (czwartek) posłowie przyjęli wspólną „Deklarację pamięci i solidarności Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Rady Najwyższej Ukrainy”. Za przyjęciem deklaracji głosowało 367 posłów, przeciw było 44, 14 wstrzymało się od głosu. Oto treść:

„Kierując się duchem solidarności pomiędzy narodami Polski i Ukrainy, działając zgodnie z duchem strategicznego partnerstwa pomiędzy Rzecząpospolitą Polską i Ukrainą, podkreślając nasze niezachwiane zaangażowanie we wspólną obronę podstawowych zasad prawa międzynarodowego, suwerenności narodowej oraz integralności terytorialnej każdego z naszych państw, przywołując wielkie historyczne ofiary naszych narodów w obronie wolności i niepodległości, dążąc do szczęśliwego życia naszych narodów w zjednoczonej Europie, my, przedstawiciele Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Verkhovnej Rady Ukrainy:

Wspólnie i jednocześnie przyjmujemy niniejszą „Deklarację Pamięci i Solidarności”, aby oddać hołd milionom ofiar poniesionych przez nasze narody w czasie II wojny światowej oraz potępić zewnętrznych agresorów, którzy próbowali zniszczyć naszą niepodległość.

Zwracamy uwagę na fakt, że pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku zawarty pomiędzy dwoma totalitarnymi reżimami – komunistycznym Związkiem Sowieckim i nazistowskimi Niemcami doprowadził do wybuchu II wojny światowej, spowodowanego agresją Niemiec, do których 17 września dołączył Związek Sowiecki. Konsekwencją tych wydarzeń była okupacja Polski przez Niemcy i Związek Sowiecki, skutkujące masowymi represjami wobec naszych narodów. Wydarzenia te, których konsekwencją był także traktat zawarty w Jałcie w 1945 roku, rozpoczęły trwający pół wieku nowy etap zniewolenia całej Europy Wschodniej i Środkowej.

Pamiętamy, że słabość reakcji międzynarodowej wobec eskalacji postaw totalitarnych i szowinistycznych przed II wojną światową, pozwalanie agresorom na nieprzestrzeganie zasad prawa międzynarodowego, jak również polityka ustępstw zachęciły reżimy komunistyczny i nazistowski do agresji i w konsekwencji, podziału Europy.

Składamy hołd milionom ofiar agresji i okupacji naszych krajów przez komunistyczny ZSRR i nazistowskie Niemcy.

Pamiętamy walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw.

Wierzymy w potrzebę intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, podjęcia szczerej i przyjacielskiej współpracy badaczy, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach.

Zwracamy uwagę, że prowadzenie agresywnej polityki zagranicznej przez Federację Rosyjską, okupacja Krymu przez Rosję, wspieranie i prowadzenie interwencji zbrojnej we wschodniej Ukrainie przez Kreml, łamanie podstawowych norm prawa międzynarodowego oraz układów zawartych z Ukrainą, niestosowanie się Rosji do postanowień oraz prowadzenie hybrydowej wojny informacyjnej stanowią zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa całej Europy.

Wyrażamy naszą solidarność ze wszystkimi obywatelami Ukrainy, w tym z Tatarami Krymskimi, w czasach tej wielkiej próby.

Podkreślamy nasze zaangażowanie w działania na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu we wschodniej Ukrainie oraz przywrócenia jej integralności terytorialnej.

Wyrażamy potrzebę jedności działania w ramach Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego wobec nowych zagrożeń i rozszerzenia wsparcia dla współpracy Sojuszu z Ukrainą i jej strategicznego celu – członkostwa w NATO.

Wzywamy wszystkich europejskich partnerów by zademonstrowali jedność i międzynarodową solidarność oraz chronili zjednoczoną Europę przed zewnętrzną agresją.

Wzywamy narody całej Europy, aby pamiętały o przyczynach i skutkach II wojny światowej oraz by podjęły wspólny wysiłek w celu ochrony bezpieczeństwa i wolności”.

 

 

Sejm odrzucił obywatelski projekt zaostrzający prawo aborcyjne

 

21 września 2016 r. Sejm RP rozpoczął trzydniowe posiedzenie, i zajął się m.in. obywatelskimi projektami dotyczącymi aborcji, a w szczególności obywatelskie projekt o zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Odrzucenie projektu zarekomendowała w środę sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka na wniosek posłów PiS i PO.

„Dyscyplina moralna” – takiego określenia miał użyć Jarosław Kaczyński w czasie posiedzenia klubu PiS przed głosowaniem nad ustawą o zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Miał również zapowiedzieć, że „teraz trzeba zrobić krok do tyłu, aby później zrobić dwa kroki naprzód” – dowiedział się portal 300polityka.pl. Prezes Prawa i Sprawiedliwości apelował też do posłów, którzy dwa tygodnie temu podzielili się w sprawie aborcji, że klub ma być jedną grupą i nie może dać się wewnętrznie podzielić w czasie głosowania.

Sejm odrzucił obywatelski projekt zaostrzający prawo aborcyjne. Za odrzuceniem projektu głosowało 352 posłów, 58 było przeciw, 18 wstrzymało się od głosu. Za odrzuceniem projektu zagłosowało 186 posłów PiS; 32 było przeciwnych (9 wstrzymało się od głosu; nie głosowało – 7). Odrzucenie obywatelskiego projektu poparli m.in. premier Beata Szydło, prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, szefowa kancelarii premiera Beata Kempa, wicemarszałkowie Sejmu: Ryszard Terlecki i Joachim Brudziński.

 

 

Polska w ONZ wsparła interesy „tęczowej” międzynarodówki.

 

W poniedziałek 21 listopada w Trzecim Komitecie Zgromadzenia Ogólnego ONZ (ZO), państwom wspierającym światowe homo-lobby udało się skutecznie zaatakować rezolucję Grupy Afrykańskiej, zmierzającą do hamowania wpływów LGBT w Radzie Praw Człowieka. Polska niestety wsparła interesy „tęczowej” międzynarodówki.

21 listopada w Trzecim Komitecie Zgromadzenia Ogólnego ONZ (ZO) odbyło się głosowanie nad rezolucją Grupy Afrykańskiej w sprawie przyjęcia corocznego raportu Rady Praw Człowieka (RPCz). Instytut Ordo Iuris informował już, że w związku z ogromnymi kontrowersjami wokół ustanowienia mandatu „Niezależnego Eksperta” odpowiedzialnego za ochronę przed przemocą i dyskryminacją ze względu na tzw. „orientację seksualną” i tzw. „tożsamość genderową” (SOGI), w głosowanym dokumencie proponowano odroczenie w czasie wejście w życie rezolucji SOGI. Propozycja ta miała na celu pogłębioną dyskusję celem osiągnięcia porozumienia w sprawie podstaw prawnych dla ustanowienia mechanizmu promującego perspektywę subkultur LGBT. Obecnie brak bowiem wystarczających podstaw prawnych dla ustanowienia „Niezależnego Eksperta” zajmującego się subkulturami czerpiącymi własną autoidentyfikację z pojęć „tożsamości genderowej” lub „orientacji płciowej”.

Jednocześnie jednak część państw promujących ideologię LGBT na forum ONZ zgłosiło poprawkę do procedowanego dokumentu, wykreślającą wezwanie do podjęcia dyskusji nad podstawami prawnymi dla ustanowienia ww. mandatu i do dalszych konsultacji w tym zakresie. Poprawka została przyjęta większością 84 głosów, przy sprzeciwie 77 państw i wstrzymaniu się od głosu przez 17.

Niestety wśród państw wspierających instytucjonalizację wpływów LGBT w Radzie Praw Człowieka i w całej ONZ znalazła się Polska, która oficjalnie ją sponsoruje i zagłosowała za jej przyjęciem. Jest to wsparcie dla bezprecedensowej promocji interesów lobby LGBT na świecie

 

 

Fundacja Autonomia dofinansowana w kwocie 200 tys. zł.

 

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej dofinansowało w kwocie 200 tys. złotych program Fundacji Autonomia, który wchodzi właśnie do polskich szkół, w którym to programie mamy takie pojęcia z zakresu marksizmu kulturowego, jak walka z homofobią, jak walka o równouprawnienie różnych tzw. orientacji homoseksualnych. Mamy do czynienia z feministyczną, homoseksualną propagandą w polskich szkołach za pieniądze Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Co więcej jest to continuum polityki, która została wyrażona przez rząd w czerwcu tego roku, kiedy to poparliśmy na forum UE kolejne przepisy tego typu. Co więcej, 21 listopada na Forum Organizacji Narodów Zjednoczonych rząd, razem z innymi liberalnymi krajami, przeciwstawił się rezolucji Grupy Afrykańskiej, która nie chce, żeby marksizm kulturowy i homopropaganda funkcjonowały w ONZ.

 

 

GMO

 

Dnia 25. listopada 2016 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw. Organem odpowiedzialnym za opracowanie projektu jest Ministerstwo Środowiska.

W projekcie ustawy wspomnianej wyżej są m. in. zapisy:

Art. 49a. 1. Ustanawia się terytorium Rzeczypospolitej Polskiej strefą wolną od GMO, z zastrzeżeniem ust. 2.

  1. Uprawę GMO prowadzi się (!) wyłącznie w strefie wskazanej do jej prowadzenia na określonym obszarze położonym na terenie gminy, zwanej dalej „strefą wskazaną do prowadzenia upraw GMO”…

Podkreślić trzeba, że tym razem już nie mówi się zupełnie o uprawach eksperymentalnych, nie ma takiego pojęcia – są uprawy, a więc wszystkie uprawy łącznie, na czele z uprawami komercyjnymi!

 

Polska na forum ONZ wspiera LGBT

 

21 listopada w Trzecim Komitecie Zgromadzenia Ogólnego ONZ (ZO) odbyło się głosowanie nad rezolucją Grupy Afrykańskiej w sprawie przyjęcia corocznego raportu Rady Praw Człowieka (RPCz). Instytut Ordo Iuris informował już, że w związku z ogromnymi kontrowersjami wokół ustanowienia mandatu „Niezależnego Eksperta” odpowiedzialnego za ochronę przed przemocą i dyskryminacją ze względu na tzw. „orientację seksualną” i tzw. „tożsamość genderową” (SOGI), w głosowanym dokumencie proponowano odroczenie w czasie wejście w życie rezolucji SOGI. Propozycja ta miała na celu pogłębioną dyskusję celem osiągnięcia porozumienia w sprawie podstaw prawnych dla ustanowienia mechanizmu promującego perspektywę subkultur LGBT. Obecnie brak bowiem wystarczających podstaw prawnych dla ustanowienia „Niezależnego Eksperta” zajmującego się subkulturami czerpiącymi własną autoidentyfikację z pojęć „tożsamości genderowej” lub „orientacji płciowej”.

Jednocześnie jednak część państw promujących ideologię LGBT na forum ONZ zgłosiło poprawkę do procedowanego dokumentu, wykreślającą wezwanie do podjęcia dyskusji nad podstawami prawnymi dla ustanowienia ww. mandatu i do dalszych konsultacji w tym zakresie. Poprawka została przyjęta większością 84 głosów, przy sprzeciwie 77 państw i wstrzymaniu się od głosu przez 17.

Niestety wśród państw wspierających instytucjonalizację wpływów LGBT w Radzie Praw Człowieka i w całej ONZ znalazła się Polska, która oficjalnie ją sponsoruje i zagłosowała za jej przyjęciem. Jest to wsparcie dla bezprecedensowej promocji interesów lobby LGBT na świecie

 

 

„16 dni przeciw przemocy ze względu na płeć”

 

2 grudnia 2016 r. w polskich szkołach ruszyła kampania „16 dni przeciw przemocy ze względu na płeć”, która w niektórych swych elementach promuje subkulturę LGBT i homoseksualny styl życia. Koordynatorem projektu jest fundacja „Autonomia”, skupiająca się m.in. na powstrzymywaniu nietolerancji ze względu na płeć oraz orientację seksualną, a także upowszechnianiu idei feminizmu oraz równości płci. Patronat oraz dofinansowanie akcji zapewniło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Kampania „16 dni przeciw przemocy ze względy na płeć” to międzynarodowa inicjatywa organizowana przez Center for Women’s Global Leadership. W Polsce jest koordynowana przez fundację „Autonomia”, która zajmuje się m.in. powstrzymywaniem nietolerancji ze względu na płeć oraz orientację seksualną. Innym z celów organizacji jest upowszechnianie idei feminizmu oraz równości płci. Fundacja na swojej stronie internetowej informuje, że prowadzi szkolenia m.in. z zakresu przeciwdziałania dyskryminacji i przestępstwom motywowanym uprzedzeniami oraz z zakresu historii ruchu LGBT. Co ciekawe prezes fundacji „Autonomia” Agata Teutsch przez kilka lat była współorganizatorem tzw. Marszu Równości i Tolerancji, a także feministycznych pikiet. Portal ngo.pl nazywa Teutsch „trenerką antydyskryminacyjną i działaczką lesbijską”.

Podczas szesnastu dni akcji uczestnicy kampanii będą korzystać z wielu uprzednio przygotowanych „zasobów edukacyjnych”. Wśród nich możemy znaleźć m.in. sugestie, aby „zwracać uwagę na homofobiczne zachowania lub komentarze”, a także „zauważać swoje seksistowskie lub przemocowe wypowiedzi”. Pomysłodawcy i twórcy kampanii namawiają także uczestników do rozmowy z chłopcami oraz mężczyznami na temat płci. „Podważaj oczekiwania co do tego, co to znaczy „być mężczyzną”, i kwestionuj taki wizerunek „kobiecości”, który dewaluuje kobiety.” – czytamy na stronie inicjatorów http://kampania16dni.pl/

Mocnych słów wobec kampanii „szesnastu dni” użyli przedstawiciele Stowarzyszenia „Stop seksualizacji dzieci”. „Aktualnie wydaje się, że polityka otwartości wobec LGBTQI będzie charakteryzowała cały okres rządów Prawa i Sprawiedliwości. Po podpisaniu deklaracji przyśpieszonego działania na rzecz praw osób homoseksualnych, transseksualnych i wszelkich tożsamości płciowych na forum Rady Europejskiej, rząd po raz kolejny zaskoczył środowiska konserwatywne.” – czytamy na stronie internetowej stowarzyszenia.

 

 

Kult Piłsudskiego

 

Stefan Żeromski, który bardzo dobrze znał Józefa Piłsudskiego, odwiedził go w Zakopanem, latem 1909 r. O Piłsudskim napisał:

Była to nędzna drewniana chałupa na Kasprusiach. Proletariacka mizeria… Zastałem go przy stole, stawiającego pasjansa. Siedział w kalesonach, bo jedyną parę spodni, jaką posiadał, oddał właśnie krawcowi do zacerowania dziur. Mówił, że jeśli mu ten pasjans wyjdzie, zostanie dyktatorem Polski. Sen o tej dyktaturze, w tej ruderze i w tej sytuacji bez portek wstrząsnął mną wówczas”.

Waldemar Łysiak w książce „Lider” o tej wizycie napisał:

„Przeraził się pan Żeromski, bo zobaczył co zobaczył. Zobaczył chorego, brudnego, trzęsącego się łajzę, nie mającego spodni, tylko śmierdzące kalesony. Jedyne spodnie oddane zostały do cerowania jakiejś babie i nie zdążyły wrócić, więc ten obdartus nie mógł wyjść na zewnątrz. Siedział głodny przy stole i kładł sobie pasjansa, twierdzą, ze musi sobie kartami wywróżyć przyszłość własną i przyszłość kraju. Razem, chopie: „obraz nędzy i rozpaczy” plus groteska. Żeromski nazwał to „proletariacką mizerią” i później napisał, że cały ten widok, ta rudera, ta nędza, ten komiczny brak gaci i ten pasjans bez sensu, wstrząsnęły nim. Zgadnij kim został kilka lat później ów komiczny łachmaniarz.

– Nie mówisz chyba o…

– Właśnie mówię o! O „”Komendancie”, stary. O marszałku Piłsudskim. O wodzu, guru, idolu, bożyszczu całego narodu prócz endecji, o żywym pomniku, tytanicznym rodaku, pupilu Historii przez duże H. Bo widzisz, ta pani Historia to rozumna bestia. K… i święta. Ma zdrowy rozsadek, oraz poczucie humoru, oraz głupie kaprysy, oraz jadowitą złośliwość, oraz tajemna perspektywę, dzięki czemu nie każdy kapitan z Köpenick musi być kukiełka szybko zdemaskowaną. Wielu Dyzmów przechodzi do Historii w glorii lokatorów panteonu…” (Waldemar Łysiak, „Lider”, Wydawnictwo Nobilis, Warszawa 2008).

Piłsudski (geniusz) błędnie przewidywał przebieg zbliżającej się totalnej wojny w Europie. Był zwolennikiem walki po stronie Austrii i Niemiec a przeciwko Rosji, następnie po jej pokonaniu zwrócenia się przeciwko dotychczasowym sojusznikom. Wychodził z założenia, że najpierw Niemcy i Austria pobiją Rosję, a następnie same zostaną pobite przez Francuzów i Amerykanów.

To Roman Dmowski wychodząc z założenia, że głównym wrogiem Polski są Niemcy i że tylko klęska państw centralnych umożliwi powstanie zjednoczonej i niepodległej Polski, opowiedział się bez zastrzeżeń po stronie koalicji antyniemieckiej, mimo udziału w niej Rosji.

Koncepcja R. Dmowskiego wygrała. Gdyby Polska przyjęła koncepcję Piłsudskiego, to po zakończeniu wojny stałaby po stronie państw przegranych. Wybicie się Polski na niepodległość byłoby sprawą wątpliwą, lub wręcz niemożliwą.

Oto bohater narodowy: W przededniu Bitwy Warszawskiej (12 sierpnia) Józef Piłsudski spotkał się z premierem Wincentym Witosem i wręczył mu swoją dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. Wyjechał do rodziny pod Nowy Sącz. Premier, bojąc się upadku morale wojska, nie ogłosił dymisji publicznie, a podczas następnego spotkania 18 sierpnia, a więc już po wygranej bitwie, zwrócił list Piłsudskiemu. Koordynatorem wszystkich działań wojennych po stronie polskiej został Rozwadowski. Co więcej jako szef Sztabu Generalnego po dymisji marszałka automatycznie stał się Naczelnym Wodzem. Piłsudski po powrocie wyruszył w dniu 16 sierpnia szukać wroga, którego dogonił dopiero w nocy z 17 na 18 sierpnia. Sam o tym pisze („Pisma Zbiorowe” tom VII s. 126-128). W bitwie nie brał udziału, ale skoro został przez swój obóz okrzyknięty zwycięzcą wycofał swoją rezygnację, a rolę gen. Rozwadowskiego pomniejszał.

Po zamachu majowy w 1926 i wprowadzeniu rządów autorytarnych kult Piłsudskiego stał się oficjalną ideologią państwową, której rozpowszechnianie nasiliło się jeszcze po jego śmierci w 1935. Polegał on na przypisywaniu Piłsudskiemu cech genialnego dowódcy, wybitnego stratega i polityka oraz wizjonera. 1938 Sejm uchwalił specjalną ustawę, która pod karą więzienia zakazywała szkalowania imienia Józefa Piłsudskiego. Po 1989 r. powrócił kult Piłsudskiego, który jest uznawany za jedną z najwybitniejszych postaci w historii kraju. Jest patronem wielu ulic, placów i szkół. Bo jak pisał w liście do masonerii francuskiej Tadeusz Gałecki, to Piłsudski „Dla nas nie jest on jednym z polityków. To jedyny polityk, który jest w stanie swoim autorytetem i swoimi wielkimi umiejętnościami obronić sprawę polską”. Piłsudski dla masonów „nie jest jednym z polityków. To jedyny polityk…”.

W 1920 r. pisarz Tadeusz Gałecki (1871-1937), bardziej znany pod pseudonimem Andrzej Strug, założył Wielką Lożę Narodową. Był on od najmłodszych lat związany z ruchem socjalistycznym, brał udział w rewolucji 1905-07. Był związany z obozem Piłsudskiego. W Polsce niepodległej należał do czołowych działaczy PPS. W latach 1922-25 był wielkim mistrzem, a w latach 1920-1929 wielkim komandorem Rady Najwyższej Wielkiej Loży Narodowej. Powyższa opinia Tadeusza Gałeckiego o Piłsudskim jest opinią masonów, a nie narodu polskiego.

Tak jak treścią pieśni „My, Pierwsza Brygada”, jest znieważanie polskiego narodu, tak szerzenie kultu Piłsudskiego jest fałszem, bo podtrzymuje naród w kłamstwie. PiS jest partią piłsudczykowską, a nurt ten nierozerwalnie jest związany z ideą powstańczą. Hołdowanie pamięci klęskowych powstań to według PiS podstawowy jej element.

Od wieków pokolenia Polaków są kształcone w oparciu o wielką epopeję walk o wolność i niepodległość: Insurekcja, Powstanie Listopadowe, Wiosna Ludów, Powstanie Styczniowe i Powstanie Warszawskie. A przecież wszystkie te zrywy i powstania były nie tylko wielką tragedią narodową, ale przede wszystkim zbrodnią na Narodzie Polskim. Dzisiaj przez te wszystkie zrywy, powstania zostaliśmy w brutalny sposób pozbawieni własnych elit. Obecnie szerzy się pogląd, że pomimo klęsk militarnych, każde kolejne powstanie umocniło polską świadomość narodową, i miało wpływ na dążenia niepodległościowe następnych pokoleń. Jest to fałszywy pogląd, ponieważ to właśnie powstania deformowały świadomość narodową, a w sferze moralnej przynosiły one narodowi spustoszenia i zniszczenia. Następował dalszy moralny upadek narodu. Zrywy zostały nazwane powstaniami, ale w gruncie rzeczy były one rewolucjami. Zwolennikom powstań trzeba jasno powiedzieć, że nikomu nie wolno decydować o życiu innych ludzi nawołując ich do z góry przegranej walki.

Historia narodów wykazuje, że naród nie może utrzymać swej tożsamości, jeśli zostaje zniszczona jego warstwa przewodnia, czyli inteligencja, która w każdym narodzie zajmuje miejsce szczególne. Za udział w powstaniach wysoką cenę zapłaciła szlachta polska. Jej rolę i wzmożone poczucie obowiązków patriotycznych i służbę wobec narodu przejęła inteligencja polska. Druga Wojna Światowa i lata komunizmu zagroziły bytowi państwa i narodu, gdyż została brutalnie wymordowana polska inteligencja, by wspomnieć Katyń i mordy dokonywane na polskiej inteligencji przez Niemców.

Główną cechą jest radykalna antyrosyjskość PiS, i zdecydowana polityka pro-ukraińska. 1 grudnia 2013 r. prezes PiS wystąpił w Kijowie na Majdanie obok Oleha Tiahnyboka, ukraińskiego nacjonalisty, i pozdrawiał demonstrantów okrzykiem „Sława Ukrajini! Herojam Sława!” („Chwała Ukrainie! Chwała bohaterom!”). Szef PiS zapewnił na demonstracji w, że Polska zawsze będzie wspierać sprawę integracji europejskiej Ukrainy.

Ważną przesłanką piłsudczykowskiego modelu politycznego, jak twierdzili jego przeciwnicy, była także kultura turańska, która wywarła znaczny wpływ na Józefa Piłsudskiego, a w późniejszym okresie na jego zwolenników. Ten model cywilizacyjny wywodzi się od plemion mongolskich, a jego cechą charakterystyczną jest „wojskowa organizacja” społeczeństwa, podporządkowanie jego funkcji i zadań realizacji wyższych celów określanych przez władcę. W przypadku Piłsudskiego, do kontaktu i nasiąknięcia niektórymi turańskimi wzorcami, doszło już we wczesnych latach jego działalności politycznej, głównie podczas syberyjskiej zsyłki. Sam fakt wychowywania się marszałka na Litwie, pozostającej do pewnego okresu pod zaborem rosyjskim, mógł mieć swoje konsekwencje (Łukasz Reszczyński, „Piłsudczyzna a Prawo i Sprawiedliwość. W poszukiwaniu podstaw do analogii”, Historia i Polityka, Nr 5 (12)/2011). Do tego modelu cywilizacyjnego dąży właśnie PiS.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

  • Zdjęcie tytułowe za Inter. / Wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, Akt. 2016.12.09

Avatar

Autor: Stanisław Bulza