Stanisław Bulza: Nowa polityka historyczna Polski. (Część I.)


Nie dajmy się ogłupić

 

Fryderyk Nietzsche (1844-1900) był pierwszym filozofem, który postawił pytanie: Dlaczego koniecznie prawda? Dlaczego nie ułuda, czynnik będący dotąd potężną dźwignią w życiu człowieka, ułuda zakrywająca człowiekowi nagie otchłanie bytu, dająca mu ponętny pozór prawdy, kołysząca go w sen nad lęku pełną przepaścią nicości.

Zgodnie z obecną wykładnią tzw. polityki historycznej Polski Październik 1956 r. faktycznie nie istnieje – jest traktowany jako nic nie znaczący epizod, zręczny manewr władzy, po którym „nic się nie zmieniło”. A przecież przełomowe znaczenie tej daty w historii PRL było uznawane powszechnie.

jarosław-kaczynski-fot-wiadomoscionetpl
Prezes Jarosław Kaczyński, PiS. fot. wiadomości.onet.pl

Fragment przemówienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – Apel Pamięci 13 grudnia 2016: „Tamte dni to moment, w którym komunizm już całkowicie skompromitowany i konający, wrócił do swoich korzeni. Zaczął w 1944 i 1945 roku od rządów w istocie bezpośrednio okupacyjnych, a stan wojenny to był, w innych okolicznościach, znacznie łagodniejszych, powrót do okupacji. Do czegoś, co można nazwać wewnętrzną okupacją. Pamięć o tym wydarzeniu musi trwać w narodzie, bo musi także trwać pamięć o tym, co działo się w Polsce między 1944 a 1989 rokiem. Musimy to pamiętać – to straszne doświadczenie i ciągle przekonywać tych, a wciąż jest ich dużo, którzy nie do końca nie uświadamiają sobie, z czym mieliśmy do czynienia. Czym był komunizm, czym była kolonialna zależność od ZSRR, czym był ustrój, który gwałcił wszelkie prawa”.

Autorzy opracowania „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, o suwerenności lub nie suwerenności PRL piszą: „Co się natomiast tyczy wyobrażenia sobie relacji między kierownictwem radzieckim a kolejnymi ekipami rządzącymi w PRL jako stosunków między rozkazodawcą a całkowicie dyspozycyjnym wykonawcą posłusznie i bezzwłocznie realizującym otrzymywane polecenia, to trudno określić ten pogląd inaczej, niż jako prymitywny i naiwny.”

Dalej: „Po śmierci Bieruta, generalny kierunek rozwoju w Polsce nie był zgodny z życzeniami władców Kremla, a każda kolejna polska ekipa była – z radzieckiego punktu widzenia – gorsza od poprzedniej. Powstanie „Solidarności”, wieńczące pasmo radzieckich niepowodzeń w Polsce, było dla Rosjan katastrofą i nigdy nie mieli oni co do tego wątpliwości. Nie poczynili jednak w odpowiednim momencie wystarczających kroków dla ratowania polskiej gospodarki, nie podtrzymali upadającej ekipy Gierka, pozwolili nawet na rejestrację Solidarności”.

 

——————————————————————————

 

„Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce” wykorzystano, bez zgody i wiedzy Autorów, materiały publikowane zarówno w obiegu oficjalnym, jak i w obiegu poza zasięgiem cenzury. Zeszyt został wydany w 1984 r. przez Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej (ZEN) „CONSYLIUM PRO PATRIA”. Teksty nie są podpisane. Jednym z autorów był ponoć Bronisław Geremek. Od Redakcji ZEN w Posłowiu jest podpisany N. N. Dawarowicz. Zeszyty Edukacji Narodowej przeznaczone były dla uczniowskich, studenckich i robotniczych Kół Oświaty Niezależnej.

 

 

 

Polski październik 1956.

 

W Polsce w latach 1944-1956 komuniści w sposób radykalny przystąpili do niszczenia stosunków własnościowych, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej. W ramach reformy rolnej wywłaszczono ziemian, właścicieli fabryk i zakładów produkcyjnych, sklepikarzy, kupców. Polacy stali się społeczeństwem bezklasowym, zostali wywłaszczeni i zmuszeni do zatrudnienia się u jednego i tego samego, kolektywnego pracodawcy.

Roman Zambrowski. Fot. za kulturaliberalna.pl
Roman Zambrowski. Fot. za kulturaliberalna.pl

Od 28 czerwca 1956 r. czyli od wydarzeń poznańskich utrzymywał się w Polsce stan napięcia. Władze partyjne, zdając sobie sprawę z napięć, do których doprowadził stalinizm, kolektywizacja, oraz gospodarka planowa, gorączkowo szukały wyjścia z pogarszającej się sytuacji. Kandydatem możliwym do zaakceptowania przez dwie zwalczające się frakcje partyjne (natolińczyków i puławian) był Władysław Gomułka, który w 1948 r. został oskarżony przez Romana Zambrowskiego za odchylenia prawicowo-nacjonalistyczne. Przyłączył się do zmasowanego ataku na Władysława Gomułkę. Na posiedzeniu Biura Politycznego 19 sierpnia 1948 r. i w przemówieniu na plenum KC PPR 2 września 1948 r., zarzucił mu popełnienie szeregu błędów i brak „otwartej samokrytyki”. Podkreślał nieufność Gomułki wobec ZSRR, niedocenianie roli partii i aparatu partyjnego, lansowanie „fałszywej” koncepcji polskiej drogi do socjalizmu, „schodzenie na pozycje socjaldemokratyczne” i „ugodę z kułactwem”.

Władysław Gomułka po objęciu władzy przemawiający podczas wiecu na Placu Defilad. Warszawa, 24.10.1956. Fot. PAP/CAF/Wdowiński/ za dzieje.pl
Władysław Gomułka po objęciu władzy przemawiający podczas wiecu na Placu Defilad. Warszawa, 24.10.1956. Fot. PAP/CAF/Wdowiński/ za dzieje.pl

15 października 1956 r. Biuro Polityczne obradujące z Gomułką zdecydowało o rozpoczęciu 19 października VIII Plenum mającego wybrać nowe Biuro Polityczne bez Konstantego Rokossowskiego marszałka Polski i ZSRR.

Roman Zambrowski, mimo że był sprawcą osadzenia Gomułki, skłaniał się stopniowo do podnoszonego przez innych działaczy partyjnych postulatu powrotu Władysława Gomułki do Biura Politycznego. Początkowo utrzymywał z nim kontakty za pośrednictwem innych „Puławian”. W okresie VII plenum KC, w lipcu 1956 r., miał jeszcze pewne wątpliwości, obawiając się „dyktatorskiego usposobienia” i autokratyzmu Gomułki. We wrześniu spotkał się z nim osobiście i upewnił w przekonaniu, że najlepszym wyjściem jest powrót Gomułki na stanowisko I sekretarza partii. 20 października 1956 r. VIII plenum KC PZPR wybrało Gomułkę na I sekretarza KC. Zambrowski wszedł do nowego Biura Politycznego i powrócił na stanowisko sekretarza KC. Aktywna rola Zambrowskiego w utorowaniu drogi Gomułce do władzy oraz realizacji „przemian październikowych”, pozwoliła mu na odzyskanie dawnej, silnej pozycji w elicie partyjnej i pewną poprawę wizerunku w aktywie PZPR.

W nocy z 18 na 19 października oddziały Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej, które opuściły swoje garnizony na Dolnym Śląsku i Pomorzu, rozpoczęły marsz w kierunku Warszawy. Kolumny piechoty zmotoryzowanej i czołgów Ludowego Wojska Polskiego z jednostek w Legionowie, Kazuniu i Modlinie, dowodzone przez oficerów radzieckich, rozwijające się w kierunku na Warszawę, wykonywały ściśle polecenia Rokossowskiego, który zamierzał wesprzeć oddziały Północnej Grupy Wojsk oddziałami polskimi. Ostatecznie jednostki polskie przerwały marsz po kilkunastu kilometrach. W tej sytuacji niedawny więzień polityczny, a teraz dowódca wojsk obrony wewnętrznej gen. Wacław Komar oraz gen. Włodzimierz Muś, dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, postawili jednostki KBW w stan pogotowia, zarządzili obsadzenie strategicznych obiektów i patrolowanie ulic.

Jerzy Holzer w książce „Solidarność 1980-1981. Geneza i historia” o tych wydarzeniach pisał:

Nikita Chruszczow i Władysław Gomułka. Fot. PAP/CAF/historia.wp.pl
Nikita Chruszczow i Władysław Gomułka. Fot. PAP/CAF/historia.wp.pl

„Po raz drugi kompromis zdawał się nie wystarczać w ciągu kilku dni październikowego napięcia 1956 r., podczas obrad KC PZPR. Wprawdzie przebieg VIII Plenum, projektowane zmiany personalne, powrót Gomułki na stanowisko szefa partii, zapowiedzi reform, były realizacją marzeń rewizjonistów, to jednak radziecki sprzeciw, manifestujący się marszem wojsk radzieckich i części jednostek polskich na Warszawę oraz w przylocie do Warszawy delegacji z Chruszczowem na czele, postawił na porządku dnia sprawę ewentualnej obrony kraju z bronią w ręku, otwartego sprzeciwu wobec roszczeń Moskwy do decydowania o losach Polski. Narastający niepodległościowy i antysowiecki ruch społeczeństwa polskiego, nie utrzymałby w wypadku zbrojnego starcia rewizjonistycznego charakteru. Trudno powiedzieć, czy nowa ekipa kierownicza pod wodzą Gomułki zdecydowałaby się rzeczywiście na kierowanie czynnym oporem wobec Moskwy. Okazując stanowczość wobec żądań radzieckich rozegrała ona jednak wszystkie swe atuty dla zdobycia poparcia społeczeństwa polskiego. Ostateczna aprobata Moskwy pozwoliła Gomułce osiągnąć maksymalne korzyści” (Jerzy Holzer, „Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984).

W dniu planowanego rozpoczęcia plenum (19 października) rano przyleciała bez zaproszenia radziecka delegacja z Chruszczowem na czele. Prowadzili oni przez cały dzień rozmowy z polskim Biurem Politycznym i Gomułką. Gomułka wspomina: „Mają do nas pretensje, że komisja Biura Politycznego zaproponowała skład Biura Politycznego bez kilku towarzyszy, którzy są wyrazem sojuszu polsko-radzieckiego, a mianowicie tow. Rokossowskiego, Nowaka, Mazura, Jóźwiaka. Tow. Chruszczow powiedział: „Ten numer wam się nie uda, jesteśmy gotowi do aktywnej interwencji”. Chruszczow skarżył się, że o sytuacji w Polsce dowiaduje się z Głosu Ameryki.

Bezpośrednio po tych wydarzeniach z Polski wyjechał marszałek Konstanty Rokossowski oraz wielu innych oficerów radzieckich, służących w LWP.

W dniach 16–18 listopada 1956 odbyły się w Moskwie rozmowy polsko-radzieckie. Na czele polskiej delegacji stał Władysław Gomułka. Umorzono zadłużenie Polski według stanu z 1 listopada, postanowiono o repatriacji 30 tysięcy Polaków z ZSRR oraz uzgodniono status wojsk radzieckich w Polsce. Podpisany został polsko-radziecki układ o normalizacji stosunków na zasadzie wzajemnego poszanowania suwerenności i nieinterwencji. 17.12.1956 r. podpisano polsko-radziecki układ dotyczący prawnego statusu wojsk radzieckich na ziemiach polskich. Dowództwo radzieckie zobowiązało się nie ingerować w wewnętrzne sprawy PRL, ruchy wojsk radzieckich i ich liczebność na ziemiach polskich miały być uzgadniane z rządem polskim.

Po dojściu Gomułki do władzy zakończył się w Polsce ponury okres stalinizmu. Były to lata bandyckiego terroru połączone z ludobójstwem. W 1956 r. przyszła październikowa odwilż. Okres ten został nazwany „przełomem październikowym”.

Józef Różański vel. Józef Goldberg – agent i oficer NKWD i MBP, poseł na Sejm Ustawodawczy. fot. Wikipedia.pl
Józef Różański vel. Józef Goldberg – agent i oficer NKWD i MBP, poseł na Sejm Ustawodawczy. fot. Wikipedia.pl

Po 1956, podczas procesu destalinizacji za rządów Władysława Gomułki, niektórzy żydowskiego pochodzenia funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, m.in. Roman Romkowski (właśc. Natan Grunspau-Kikiel), Józef Różański (właśc. Józef Goldberg) czy Anatol Fejgin, zostali osądzeni pod zarzutami „nadużywania siły” i torturowania polskich antykomunistów (m.in. Witolda Pileckiego). Kilku z nich trafiło do więzień. Zdecydowana większość pozostała bezkarna, zwłaszcza poza granicami Polski, m.in. Stefan Michnik, Helena Wolińska, Salomon Morel. Funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa, Józef Światło (właśc. Izaak Fleischfarb), po ucieczce na Zachód w 1953, za pośrednictwem Radia Wolna Europa, ujawnił metody stosowane przez UB, co doprowadziło do jego rozwiązania w 1954 r. Na Zachodzie zbrodniarz stał się bohaterem.

 

Kardynał Stefan Wyszyński podczas internowania, lata 50. XX wieku.
Kardynał Stefan Wyszyński podczas internowania, lata 50. XX wieku.

26 października 1956 r. wypuszczono z więzienia Prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego, który został aresztowany 25 września 1953 w ramach represji komunistów wobec Kościoła katolickiego, i uregulowano stosunki z Kościołem. Przed wyborami do Sejmu w 1957 episkopat pod kierownictwem kard. Stefana Wyszyńskiego poparł politycznie Władysława Gomułkę, wzywając Polaków do wzięcia udziału w głosowaniu. Zbudowano w Warszawie w 1957 r. pierwszy i do 1989 roku jedyny w Polsce pomnik ku czci bohaterskiej Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego oraz Ludowego Wojska Polskiego zwany pomnikiem Powstańców Czerniakowa i Żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego; odbyły się procesy niektórych zbrodniarzy z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (m.in. A. Fejgina, J. Różańskiego, R. Romkowskiego); odrzucono radzieckie wzorce w Związku Harcerstwa Polskiego; wypuszczono na wolność ok. 35 tysięcy niesłusznie osądzonych osób (w tym wielu weteranów AK).

Po 1956 r. zakres swobód osobistych był stosunkowo szeroki, władze rzadko sięgały do represji policyjnych. Twórcom literatury, filmu, teatru, a nawet publicystom wolno było powiedzieć znacznie więcej niż gdziekolwiek w strefie wpływów ZSRR. Stosunki miedzy państwem komunistycznym a Kościołem układały się poprawnie. Społeczeństwo odczuwało pewien wzrost zamożności po nędzy lat wojennych, powojennych i „stalinowskich” (Jerzy Holzer, ”Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydawnictwo Krąg, Warszawa 1984).

 

 

Polska w latach 1956-1989 nie była państwem komunistycznym, i nie była nawet państwem socjalistycznym

 

Na postawione w 1984 r. pytanie: „Czy Polska jest państwem socjalistycznym”, autorzy opracowania „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, odpowiadają, iż „kwalifikowanie naszego kraju do kategorii „państw socjalistycznych” jest rzeczą co najmniej dyskusyjną. Nie chodzi przy tym oczywiście o kwestię naszej przynależności do „obozu socjalistycznego” w znaczeniu satelickiego charakteru Polski: ten fakt bowiem i wynikające z niego konsekwencje nie budzą na ogół większych wątpliwości”. (…) „Jeśli jednak chodzi o realne istniejące w PRL stosunki polityczne i gospodarcze, to często zwraca się uwagę na fakt, iż zdają się one znacznie odbiegać nie tylko od wzorca określonego modelowymi zasadami komunizmu, ale również od stosunków charakteryzujących ustroje państw sąsiednich. Istnieją rzeczywiście dziesiątki przykładów, które łatwo przytoczyć dla uzasadnienia owej tezy o polskiej odmienności i które stwarzają pozory, że problem jest prosty do rozstrzygnięci.

Potężny sektor prywatny w rolnictwie, prywatna drobna wytwórczość, usługi i handel, względny liberalizm kulturalny i w ogóle stosunkowo mniej represyjny, niż w innych krajach bloku radzieckiego charakter systemu (w szczególności tolerowanie przez długi czas tzw. demokratycznej opozycji), łatwe i powszechne kontakty z Zachodem, wreszcie silna pozycja Kościoła Katolickiego – oto bodaj najczęściej podawane przykłady mające świadczy o tym, iż teza o „socjalistycznym” charakterze ustroju PRL nie jest bynajmniej oczywista”. Według autorów, po 1956 r. była to polska droga do socjalizmu.

Adam Schaff (1913-2006). fot. fundacionsistema.com
Adam Schaff (1913-2006).
fot. fundacionsistema.com

Najważniejszą sprawą jednak było to, że system wychowania w szkołach był konserwatywny, i nie był oparty na wzorach radzieckich. Adam Schaff, polski filozof żydowskiego pochodzenia, ideolog marksistowski, w wydanej w 1964 r. książce „Marksizm a jednostka ludzka” występuje przeciwko systemowi wychowania, który obowiązywał w PRL. Postuluje jego zmianę, gdyż według niego, „jest on fantastycznie konserwatywny, a zmiany wprowadzone w tym względzie w systemie socjalistycznym w porównaniu z kapitalistycznym są minimalne”. Twierdzi, że „szkoła dzisiejsza (1964 r.) – pod względem czasowym – trwa tak samo długo i jest tak samo skonstruowana, jak szkoła z początków XIX w”. Dopiero po 1989 r. zmieniono wychowanie w szkołach, i to na gorsze.

Nie udała się też komunistom ateizacja Polaków. Na jej temat Marks w „Rękopisach” pisał: „(…) ateizm jako zniesienie boga jest stawaniem się humanizmu teoretycznego, a komunizm jako zniesienie własności prywatnej jest windykacją prawdziwie ludzkiego życia jako własności człowieka, jest stawianiem się humanizmu praktycznego; albo innymi słowy, ateizm jest humanizmem zapośredniczonym z sobą samym przez zniesienie religii, komunizm zaś humanizmem zapośredniczonym z sobą samym przez zniesienie własności prywatnej” (cytat za A, Schaffem, „Marksizm a jednostka ludzka”).

Nie udała się też kontrola świadomości Polaków, która była dla komunistów sprawą podstawową zarówno ze względów doktrynalnych, jak i politycznych. Przeobrażenie narodu miało przynieść przekształcenie świadomości narodu polskiego, a mianowicie ich światopoglądu, zasad moralnych, nawyków estetycznych itp. I na tym polu komuniści ponieśli totalną klęskę.

Ks. Stefan kardynał Wyszynski, Prymas Polski. Fot. Inter.
Ks. Stefan kardynał Wyszynski, Prymas Polski. Fot. Inter.

W latach stalinowskich to Kościół Katolicki dawał Polakom, w skali masowej, alternatywę światopoglądową oraz w pewnej mierze oparcie instytucjonalne. Dlatego też ideologia komunistyczna nie miała jakichkolwiek szans na zdominowanie świadomości narodu polskiego.

Nie zdążono rozprawić się z Kościołem Katolickim, tracąc w ten sposób szansę, która być może już nigdy komunistom się nie nadarzy. Okazało się wreszcie, że ani policyjny terror stalinowskiego okresu, ani wysiłki propagandy mające na celu wychowanie nowego społeczeństwa w pełni akceptującego komunistyczną ideologię nie były skuteczne: szybkość i łatwość, z jaką społeczeństwo polskie odzyskało w roku 1956 swą świadomościową podmiotowość, dowodzą, że w tej dziedzinie fiasko komunistów, w porównaniu z nakładem i typem zastosowanych środków, było niemal zupełne. Czynnik czasu zadziałał jednak bardzo skutecznie: komunizm mógł być w Polsce wprowadzony jedynie przed rokiem 1956. Ponieważ tego nie zrobiono, polski „socjalizm realny” od początku odbiegał od oficjalnie obowiązujących kanonów, a bezzwłocznie podjęte po Październiku przez komunistów i później uporczywie aż do dnia dzisiejszego ponawiane próby zlikwidowania tych odstępstw, choć częściowo skuteczne, w wielu kwestiach prowadziły do skutków niezgodnych z oczekiwaniami”.

 

 

Kolektywizacja

 

Autorzy wspomnianego wyżej opracowania pt. „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, żałują, że: „Nie zdążono więc np. zlikwidować prywatnego rolnictwa, choć „technicznie” było to przecież możliwe. Okazało się wreszcie, że ani policyjny terror stalinowskiego okresu, ani wysiłki propagandy mające na celu wychowanie nowego społeczeństwa w pełni akceptującego komunistyczną ideologię nie były skuteczne: szybkość i łatwość, z jaką społeczeństwo polskie odzyskało w roku 1956 swą świadomościową podmiotowość, dowodzą, że w tej dziedzinie fiasko komunistów, w porównaniu z nakładem i typem zastosowanych środków, było niemal zupełne.

Kolektywizacja rolnictwa. Fot. Wikipedkia.pl
Kolektywizacja rolnictwa. Fot. Wikipedia.pl

W latach 1944-1956 w Polsce były podejmowane przez władze komunistyczne różnorodne antypolskie przedsięwzięcia o charakterze sowietyzacyjnym. Jednym z nich była kolektywizacja rolnictwa, która została rozpoczęta w drugiej połowie 1948 r., Roman Zambrowski, polityk żydowskiego pochodzenia, w latach 1949–1952, nadzorował politykę forsownej kolektywizacji. Opornych represjonowano, kierując ich do obozów pracy i więzień, a synów chłopskich – do specjalnych jednostek wojskowych. Polski rolnik po raz kolejny dowiódł swojego patriotyzmu i umiłowania do ziemi ojczystej oraz poszanowania odwiecznych tradycji narodu polskiego. Wieloletni i zarazem stanowczy opór chłopów wobec kolektywizacji, który zakończył się „zdobyczą w postaci rozbicia. Zdecydowana postawa antykolektywizacyjna polskich rolników okazała się dla komunistów zaporą nie do pokonania

Apogeum przymusowej kolektywizacji rolnictwa miało miejsce w 1953 r.

Władysława Gomułki, zaraz po objęciu władzy w 1956 r. zapoczątkował proces zahamowania brutalnej kołchozacji.

 

 

Żydzi w Wojsku Polskim.

 

Oto fragment na ten temat z portalu fronda.pl „(…) Podczas, gdy liczni wyżsi oficerowie sowieccy przybywali do Polski na prośbę Bieruta, do wojska Polskiego napłynęła też z ZSRR duża grupa średniej kadry oficerskiej pochodzenia żydowskiego. Bezpośrednim celem tej grupy było przede wszystkim wyjechać z ZSRR, bądź pod pretekstem polskości bądź pod pretekstem chęci służby w polskim wojsku. Rzeczywistym zamiarem tej grupy nie był zamiar obrony polskich interesów, lecz jak się później okazało służba obcym interesom. Perfidia tych zamiarów widoczna stała się już w roku 1948, kiedy duża ilość Żydów oficjalnie, ale potajemnie zmieniła nazwiska na polskie. Umożliwiał to im dekret z dnia 10 listopada 1945 roku, o zmianie i ustalaniu imion i nazwisk. Artykuł 18 tego dekretu ma następujące brzmienie: „Dla osób, które przybrały inne imię lub nazwisko w czasie pełnienia służby w Wojsku Polskim w okresie od dnia 1 września 1939 r. do dnia 9 maja 1945 r., do uznania zmiany imienia lub nazwiska za prawnie wystarczające jest zaświadczenie o zmianie wydane przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

http://www.fronda.pl/blogi/ciekawostki-o-zydach/zmiany-nazwisk,23100.html.

 

 

Czy gen. Wojciech Jaruzelski był zdrajcą?

 

Szef MON Macierewicz, wykład w WSKSiM w Toruniu. 22.10.2016. Fot. za YT-TV Trwam.
Szef MON Antoni Macierewicz, wykład w WSKSiM w Toruniu. 22.10.2016. Fot. za YT-TV Trwam.

22 października 2016 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu rozpoczęła się uroczysta inauguracja roku akademickiego 2016/2017. W wydarzeniu wzięli udział m.in. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz szef gabinetu prezydenta RP Adam Kwiatkowski. Uroczystość rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru uczelni oraz odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego. Przybyłych gości powitał o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, rektor-założyciel WSKSIM. Następnie rektor toruńskiej uczelni o. dr Zdzisław Klafka złożył sprawozdanie z działalności Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Okolicznościowe listy do uczestników wydarzenia skierowali prezydent Andrzej Duda oraz premier Beata Szydło. Odczytali je: minister Adam Kwiatkowski oraz prof. inż Janusz Kawecki.

Kolejnym punktem uroczystości był wykład inauguracyjny, który wygłosił minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. „Polska w systemie bezpieczeństwa światowego”. W swoim wykładzie nawiązał m. in. do Ludowego Wojska Polskiego. Powiedział: „LWP nie było ani ludowe, ani wojsko, ani polskie”.

13 grudnia 2016 r. szef MON, Antoni Macierewicz, poinformował, że „Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak stracą stopnie generalskie. Jaruzelski i Kiszczak byli architektami wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Chcę poinformować Polaków, że po raz ostatni w dniu dzisiejszym ze strony jakiegokolwiek urzędnika Ministerstwa Obrony Narodowej padło słowo „generał” przy nazwisku pana Jaruzelskiego. Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu, jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe”.

Wicemarszałek Sejmu RP Ryszard Terlecki, PiS. Fot. YT
Wicemarszałek Sejmu RP Ryszard Terlecki, PiS. Fot. YT

Szef klubu parlamentarnego PiS, Ryszard Terlecki, powiedział: Nie ma decyzji czy projekt noweli ustawy o powszechnym obowiązku służby wojskowej będzie zgłoszony przez klub PiS, czy przez rząd; nie jest on jeszcze gotowy. Zmiany pozwolą na odebranie Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi stopni generalskich.

Już w 1991 r. Sejm RP rozpoczął debatę nad wnioskiem o postawienie przed Trybunałem Stanu osób winnych wprowadzenia stanu wojennego, w tym gen. Jaruzelskiego i gen. Kiszczaka. Nad żadną sprawą Sejm nie pracował tak długo. Wniosek, podpisany przez 51 posłów KPN, wpłynął do komisji odpowiedzialności konstytucyjnej 5 grudnia 1991 r. Sejmowa komisja odpowiedzialności konstytucyjnej odbyła 20 posiedzeń (pierwsze sześć udokumentowano w książce „Sąd nad autorami stanu wojennego”,

Ryszard Reiff, VM, prezes PAX, Sybirak. Fot. za zwiazeksybirakow.pl
Ryszard Reiff, VM, prezes PAX, Sybirak. Fot. za zwiazeksybirakow.pl

BGW 1993). Przesłuchała 30 świadków. Zgromadziła archiwum, w którym obok polskich znalazły się dokumenty z Rosji, Niemiec i Czech. Otrzymała 22 ekspertyzy prawników i historyków. Ostatecznie komisja umorzyła postępowanie wobec wszystkich osób objętych zarzutami („stan zagrożenia bezpieczeństwa państwa uzasadniał wprowadzenie stanu wojennego (…), osoby wymienione we wniosku działały w stanie wyższej konieczności). Ostateczne głosowanie miało miejsce 13 lutego 1996. Posłowie umorzyli zarzuty wobec czterech członków WRON, którzy nie pełnili wysokich funkcji państwowych, więc nie mogą odpowiadać przed Trybunałem Stanu, czterech zmarłych członków Rady Państwa i trzech członków Rady Państwa: Ryszarda Reiffa (głosował przeciw wprowadzeniu stanu wojennego), Jana Szczepańskiego (wstrzymał się od głosu) i Stanisława Wrońskiego (nie brał udziału w głosowaniu). Wobec pozostałych osób głosy członków komisji dzieliły się z reguły następująco: 12 posłów za umorzeniem postępowania, pięciu za postawieniem przed Trybunałem Stanu, jeden wstrzymujący.

 

Nowe regulaminy wewnętrzne

 

Wojciech Jaruzelski i Czeslaw Kiszczak. Fot. Inter.
Wojciech Jaruzelski i Czeslaw Kiszczak. Fot. Inter.

W 1970 r. gen. Wojciech Jaruzelski, będąc szefem MON, zmienił regulaminy wojskowe. Najbardziej istotną zmianą było zniesienie dyscypliny pruskiej. W nowych regulaminach wprowadzono dyscyplinę świadomą. Z dnia na dzień zmieniało się Wojsko Polskie. 14 lutego 1970 gen. Jaruzelski zatwierdził i z dniem 1 października 1970 wprowadził do użytku w wojsku:

  • „Regulamin służby wewnętrznej Sił Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”, sygn. Szt. Gen. 500/70;
  • „Regulamin dyscyplinarny Sił Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”, sygn. Szt. Gen. 501/70;
  • „Regulamin służby garnizonowej i wartowniczej Sił Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”, sygn. Szt. Gen. 502/70;
  • „Regulamin musztry Sił Zbrojnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”, sygn. Szkol. 400/70.

Wprowadzono polowe mundury moro i rogatywki. Zmieniano stołówki. Zamiast wysokich stołów, przy których żołnierze spożywali posiłki na stojąco, wprowadzono stoliki z krzesełkami. Zamiast stać w kolejce, aby pobrać posiłek, żołnierze siedzieli przy stolikach, i obsługiwała ich drużyna na kuchni. Zastąpiono też aluminiowe miski porcelanowymi talerzami. Z mundurami moro wprowadzono też zielone dresy i tenisówki. Żołnierze na zaprawie porannej nie biegali już w buciorach tylko w tenisówkach. W lecie w spodenkach i podkoszulku, w zimie w dresach.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

  • Wybór zdjęć wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2016.12.16

 

Avatar

Autor: Stanisław Bulza