Pink Panther: Totalna opozycja, Polska, Sylvie Kauffmann, Stalin i Soros.


Oczywiście pani Sylvie Kauffmann nie była jedyną autorką tego albumu, tych autorów było siedmioro, w tym współautor książki „Czarna Księga Komunizmu” pan Nicolas Werth, specjalizujący się w terrorze stalinowskim. No ale jeśli ktoś daje swoje nazwisko na okładkę, to bierze odpowiedzialność za wymowę dzieła. A to „dzieło” NIE mówi, że Polacy w latach 1937-1938 wymordowani w ZSRR – niemal w całości a jako narodowość „dostarczyli” drugą co do wielkości liczbę ofiar.

No ale wracajmy do artykułu z 23 grudnia 2016 r. pod mocnym tytułem „Stalin’s Lengthening Shadow” ( Wydłużąjący się cień Stalina a może Rosnący cień Stalina) i jeszcze mocniejszym zdjęciem: pomnika Chaziajna na głównym placu w Gori w Gruzji.  Artykuł ma być o Polsce i reżymie PiS oraz dyktaturze Prezesa a tu leci cały akapit o tym, jak w 1987 r. szanowna autorka siedziała w Moskwie w kinie i w towarzystwie kilkuset osób oglądała ponury film w reżyserii Tengiza Abuładze pt. „Pokuta”. No i na sali po filmie nie widziała ani jednej osoby z suchymi oczyma.

No a potem  był czerwiec 1989 r. i wedle pani Kauffmann „komunizm upadł w Polsce”.  Ale niestety, kiedy minęło 25 lat i pani Kauffmann pojechała do Soczi na Klub Wałdajski, odbywało się tam  otwarcie  wystawy o Stalinie. No i  okazało się, że : “.. Rosyjscy oficjele pokazywali nie paradoilnego lidera Wielkiego Terroru, odpowiedzialnego za miliony zgonów, ale sławnego bohatera wojennego, którego domek letni w Soczi jest teraz otwarty dla grup turystów..”.

Co może powiedzieć na takie narzekanie moralnie wzmożonej Francuzki ciemny moher z Polski? Ano może zauważyć, że jak się wystuka w Google słowa „boulevard Stalingrad” to dzisiaj wyskakują następujące francuskie miasta: Lyon, Nicea i Nantes.  A w Paryżu jest słynne na cały świat Metro Stalingrad.  Ostatnio z tego,  że w październiku 2016 r. nie dość, że zamieszkały wokół niego  setki i tysiące „uchodźców”, to jeszcze rozpoczęły się tam regularne bitwy z policją a miejscowa ludność była regularnie napadana i rabowana.
Tymczasem miasto Stalingrad w Rosji już nie istnieje od jakichś 25 lat a w Polsce Stalinogród utrzymał się do 1956.  I  Polska, o ile wiem, była jedynym państwem demoludów, w którym nie został pobudowany  pomnik na cześć Stalina.

Wracając do „Długiego cienia Stalina”, to pani Sylvie Kauffmann zaznaczyła, iż nie wierzy aby „upadły ZSRR miał się odrodzić” ale stwierdziła, że od kilku lat zachodzi ewolucja, która obecnie znajduje kulminację w Europie i w USA w formie „ eksplozji insurekcji wyborczych ” czyli „rewolty mas”. Że niby nie dość, że formuła „demokracja cum-wolny rynek” nie tylko „straciła swoją magię” ale wręcz zaczęła być otwarcie kontestowana. I to miał powiedzieć sam Putin w październiku a pani Kauffmann największą „kontestację formuły” zobaczyła w Polsce.

Potem w artykule mamy „zestaw obowiązkowy”.  Że „Polacy nigdy nie zaakceptowali komunizmu po IIWW”, że „ w Polsce wybuchały ciągle bunty mniejsze lub większe”., że „w 1981 generał Wojciech Jaruzelski ogłosił stan wojenny i zamknął w więzieniach tysiące patriotów” i oczywiście, że „Solidarność odrodziła się w podziemiu, rzuciła – generała, jego rząd i Związek Radziecki – na kolana , formując pierwszy demokratyczny rząd w bloku wschodnim”.

A teraz, po latach, po mieście chodzą kontr-manifestacje, bowiem Prezes Jarosław Kaczyński , mający zresztą obsesję przeszłości, wygrał wybory  i  chce udowodnić, że „to wszystko w Smoleńsku to spisek Rosji”.

No i nie dość, że z Orbanem organizuje wspólne konferencje gospodarcze i zapowiada „Europę po Brexicie”, to jeszcze „zrobił zamach na Trybunał Konstytucyjny”.
Ale na szczęście „prywatne telewizje pokazują manifestacje”.  Ale  za to „.. Polska telewizja państwowa obecnie nadaje tak wiele propagandy, że ludzie, którzy pamiętają telewizję komunistyczną, po prostu wzdychają, kiedy kilka tygodni temu, projekcja Oskarowego filmu „Ida” – została zdjęta jako „nie-polska”. (Polish national television now broadcasts so much propaganda that people who remember Communist television just sighed when, a few weeks ago, a broadcast of the Oscar-winning movie “Ida” was canceled as “un-Polish.”). To jest bardzo ciekawa sprawa, bo jedyny incydent, jaki miał miejsce w związku z emisją “Idy”w TVP, to był gwałtowny protest przeciwko zorganizowaniu dyskusji o filmie PRZED jego wyświetleniem. Wśród protestujących też był „zestaw obowiązkowy” z okolic PISF.

No i przechodzimy do finału, cytuję w wielkim skrócie: „.. co prawda Jarosław Kaczyński jest z Rosją w konflikcie, ale jego styl polityczny przypomina ten Putina. Skłonności autorytarne, usprawiedliwiane nacjonalizmem, oskarżenia o „działania anty-państwowe” wobec opozycji, ciągłe nawiązywanie do wartości konserwatywnych – rzymsko-katolickich w Polsce, prawosławnych w Rosji i „werbowanie” liderów religijnych do wojny politycznej…”.

A „bohaterowie transformacji antykomunistycznej są obecnie ścigani za kolaborację z byłym  komunistycznym rządem , nawet narodowy bohater Lech Wałęsa nie został oszczędzony…”.

No ale właśnie została poinformowana przez słynnego Polaka Karola Modzelewskiego (  urodzonego w Moskwie obywatela ZSRR z matki Żydówki komunistki sowieckiej i ojca prawdopodobnie sołdata Armii Czerwonej) , że teraz, w tym mroźnym grudniu „Polacy znowu wyszli na ulicę”. A konkretnie „niektórzy z nich to ci, którzy byli aresztowani w stanie wojennym i wierzyli, że ich idee zwyciężyły for ever”.
Pani Sylvie Kauffmann nie wspomina o okupacji Sejmu RP, co jest dziwne, albowiem twarzą tej okupacji jest między innymi pan Rafał Trzaskowski, członek władz PO a ponadto członek pan-europejskiego thin-thanku o nazwie Europejska Komisja ds. Stosunków Międzynarodowych. A ona też jest członkiem tego think-thanku i to prominentnym.

Zasiada  przecież w board of trustees czyli radzie dyrektorów  tego think-thankuo nazwie European Council for Foreign Relations” , który został założony w 2007 r. przez takich dobrych ludzi i organizacje jak: Open Society Foundation pana  George’a  Sorosa, Communitas Foundation bogatego pana Svetoslava Bojilova , panią Sigrid Rausig z Londynu i rajów podatkowych oraz przez Unicredit.
W board of trustees zasiadają poza panią Sylvią Kauffmannm m.in.  pan Andrzej Olechowski, Polska, szczęśliwy założyciel m.in. Platformy Obywatelskiej, pan Timothy Garton Ash, Ivan Krastev z Bułgarii, , Norbert Röttgen z Bundestagu, Niemcy, Javier Solana – były sekretarz generalny NATO czy pani Helle Thorning –Schmidt była premier Danii

A wszystkim zarządza obecnie trio w składzie: pan Carl Bildt – były premier Szwecji, pani Emma Bonino – była minister Spraw zagranicznych Italy .

Trio zamyka  księżna Mabel van Oranje, wdowa po księciu Johanie  Friso van Oranje-Nassau van Amsberg,młodszym bracie Willema Alexandra, króla Holenrów. Książę Friso  wpadł pod lawinę śnieżną w 2013 i nie doszedł był do zdrowia a wcześniej zakochał się wyjątkowo  ekscentrycznie. Bowiem księżna Mabel van Oranje w panieństwie nazywała się Mabel Martine Wisse Smit i charakteryzowała się bardzo kiepską pamięcią. Otóż zapomniała narzeczonemu i premierowi Balkenende wspomnieć, że w swoim czasie spotykała się z panem Klaasem Bruisma, który w pewnych kręgach znany był jako „król narkotyków”. Nie dość, że się spotykała, to jeszcze źli ludzie donieśli, że odwiedzała go na jego jachcie i zostawała na noc a pan Klaas nie ukrywał specjalnie swoich źródeł dochodów. Kiedy zaś nie spotykał się z panną Mabel, to wpadał do luksusowego burdelu  Yab Yum w Amsterdamie, gdzie czasem próbowała go dopaść konkurencja i dochodziło do strzelaniny. W tych okolicznościach przyrody, rozgoryczony premier Balkenende zapowiedział, że książę Friso musi wybierać: albo Mabel, albo prawa do tronu. Książę wybrał Mabel no ale szczęście nie trwało długo i teraz księżna Mabel  ubogaca „pan-europejski think-thank” z panem Olechowskim na pokładzie.
A żeby tylko z panem Olechowskim.

Rada liczy sobie ponad 200 członków  a Polskę poza panem Rafałem Trzaskowskim reprezentują znani i kochani: Marek Belka, Jan Krzysztof Bielecki, Henryka Bochniarz, Mikołaj Dowgielewicz, Danuta Huebner, Aleksander Kwaśniewski, Katarzyna Pełczyńska – Nałęcz ze Stefan Batory Foundation, Adam D. Rotfeld, Piotr Serafin, Radosław Sikorski, Aleksander Smolar i pan Paweł Świeboda.
Jest też biuro w Warszawie, które ktoś musi opłacać a kieruje nim niejaki pan Piotr Buras. Biur jest 7, z tego w Berlinie aż 2 ale rządzi Londyn a konkretnie pan Mark Leonard, którego niektóre artykuły czasem pracowicie tłumaczy pan Sergiusz Kowalski i wrzuca do gazowni. Niestety, nakład nadal spada. Natomiast w biurze paneuropejskiego think-thanku na Sapieżyńskiej 10a można spotkać np. pana Konstantego Geberta.

Ciekawa jest w tej historii mało subtelna  czy wręcz natrętna próba francuskiej dziennikarki i żony ambasadora Francji w Polsce – przyrównania Prezesa Jarosława do Stalina w sytuacji, gdy w Polsce jest ona dobrze skumana z takimi ludźmi jak pan Gebert – syn agenta Stalina na USA czy pan Smolar, syn wysokiego funkcjonariusza partii komunistycznej za Stalina.
Ciekawe, czy totalna opozycja w walce o powrót do żłóbka zdaje sobie sprawę z tego, że realnie pracuje dla tych, dla których   sama myśl o tym, że państwa narodowe mogą zechcieć stanowić o sobie bez wysłuchiwania pouczeń ze strony kawiorowej lewicy i zwichrowanych mentalnie miliarderów – jest nie do zniesienia. I ci ludzie, zasilani kasą i mało dyskretnym poparciem z zewnątrz dążą do konfrontacji nawet za cenę krwi na ulicach. Cudzej krwi. Nie swojej. Wystarczy posłuchać Stefana od mirabelek.

 

 

Pink Panther
30 grudnia 2016

 

Źródło:  http://bobry7.salon24.pl/742450,totalna-opozycja-polska-sylvie-kauffmann-stalin-i-soros  , 30.12.2016

 

  • Na zdjęciu tytułowym: Tablica z nazwą ulicy Boulevard Stalingrad we francuskim Lyon. Fot. za Inter / wybór wg.pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.01.06

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci