Gabriel Maciejewski: Ilu uchodźców jest w Europie?



W Hiszpanii trwają właśnie protesty przeciwko prawicy, która blokuje przyjmowanie uchodźców. Ponoć przyjechało ich tam oficjalnie w zeszłym roku jakieś 5 tysięcy i to jest stanowczo za mało, a wobec tego lewica wyszła na ulicę i wznosi okrzyki. Manipulacja polegająca na podawaniu oficjalnych danych i jednoczesnym udawaniu, że inne dane nie istnieją jest chwytem starym jak świat i zdaje się, że o to tu chodzi. Chodzi o to, że uchodźca to taki ktoś, komu urzędy nadały status uchodźcy, wręczyły plik papierów i wysłały gdzieś dalej, w drogę, do siedziby organizacji, która za opiekę nad uchodźcą, dostanie jakieś wynagrodzenie. Takich uchodźców jest zapewne z pięć tysięcy, ale jak wiemy nie na tym polega problem. Można się oczywiście upierać, że premier Szydło kłamie mówiąc, że w Polsce są miliony uchodźców z Ukrainy, ale będzie to tylko spór o nazwę. Chodzi o to, mniemam, że dla ludzi zarzucających pani premier kłamstwo, uchodźca to ten kto przeszedł przez ich ręce i jest od ich organizacji w jakiś sposób zależny. Każdy inny przybysz, czy to przywieziony przez pracodawcę, czy przez firmę pośredniczącą w organizacji pracowników nie jest wtedy uchodźcą, co nie zmienia faktu, że jest pracuje i zawyża statystyki. Można się oczywiście spierać o słowo uchodźca. Jeśli uchodźcy to znaczy, że uciekają z terenów objętych wojną. Jeśli zaś przyjeżdża tu ktoś z miasta, gdzie wojny nie ma, a jedynie głód, nędza i beznadzieja, uchodźcą nie jest i to także jest powód, by zarzucić polskiemu rządowi kłamstwo. Czy ludzie, którzy przyjeżdżają tu ze wschodu do pracy, chcą być uchodźcami, albo chcą mieć cokolwiek wspólnego z organizacjami zajmującymi się organizowaniem pomocy dla uchodźców? Mam wrażenie, że nie. Oni przyjeżdżają do pracy i jedynym ich marzeniem jest urządzić się jak najszybciej, zarobić trochę pieniędzy i – jeśli Polska im się znudzi – prysnąć gdzieś dalej. Ostatnią rzeczą o jakieś ci ludzie myślą, jest stykanie się z organizacjami pomocowymi. Tego członkowie tych organizacji znieść nie potrafią, albowiem odbiera im ta tendencja rację bytu i uniemożliwia wygodne życie za nie swoje pieniądze. Iluż w końcu jest tych, którym można pomóc? Jak się trafi ktoś naprawdę niezaradny gazownia pisze o nim przynajmniej raz na tydzień, na fejsie tworzą się spontaniczne grupy pomocowe, które – w przeciwieństwie do budżetowych i fundacyjnych pasożytów – działają naprawdę i naprawdę pomagają. I tak się to kręci. Patrzę więc na te widoczne gdzieniegdzie plakaty, informujące nas, że zarówno premier Szydło jak i minister Morawiecki kłamią w sprawie uchodźców z Ukrainy, bo ich tu wcale nie ma, ledwie kilka tysięcy przyjechało i porównuję to z tymi demonstracjami w Hiszpanii. Jasne jest, że oni mają gorzej. Tamci bowiem przyjeżdżają legalnie i nielegalnie, nie po to, by zakładać firmę budowlaną, albo siąść za kierownicą autobusu, jak to ma miejsce u nas w Grodzisku, gdzie odkąd mama Mirona poszła na macierzyński, nie ma ani jednego polskiego kierowcy. Oni tam przyjeżdżają, żeby rozwalić tę biedną Hiszpanię od środka. Demonstranci zaś, czyli ludzie wynajęci i przygotowani logistycznie i organizacyjnie przez międzynarodowe gangi, wrzeszczą, że w Hiszpanii rozlewa się prawicowy populizm. Prawicowy populizm się nie rozlewa, bo nie taka jest jego przyrodzona natura. Wiedział to nawet towarzysz Lenin. Rozlewa się wyłącznie populizm lewicowy i to właśnie obserwujemy zarówno w Hiszpanii, jak i u nas. Powtórzę to jeszcze raz – rząd PiS jest najbardziej proukraińskim rządem jaki kiedykolwiek był w Polsce. Nie znajduje on jednak zrozumienia u czynnych w kraju organizacji ukraińskich, które zarzucają mu kłamstwo w sprawie uchodźców. Ja tylko przypomnę, że nie tak dawno, premier Kopacz mówiła o tym, że mamy półtora miliona ukraińskich pracowników i jakoś nikt tego „kłamstwa” nie prostował. Może chodziło o to, że ona nie użyła słowa uchodźcy? Premier Szydło zaś była tak nieostrożna, że się tym słowem powtórzyła i dlatego mówią, że ona kłamie. Ja tutaj trochę szydzę, bo przypominają mi się początki blogosfery, kiedy ludziom systemu zdawało się jeszcze, że łżąc w żywe oczy uzyskają nie tylko pożądany efekt, ale jeszcze zdobędą popularność. Pamiętam zaciekłe dyskusje na temat Pileckiego i jego raportu z Oświęcimia. Próbowano je zepchnąć w rejony czystego obłędu, czyli ustalić czy to co Pilecki napisał po ucieczce z Oświęcimia było raportem czy też nim nie było. Nie pamiętam nicków, a szkoda, bo ludzie ci z niezwykłą zaciekłością i wielką dozą szyderstwa upierali się, że relacja Pileckiego jest nieważna, albowiem nie spełnia formalnych wymogów. Nie jest raportem po prostu, a jedynie zbiorem spostrzeżeń. Dziś mamy to samo i nie mówcie mi, że kaliber sprawy jest mniejszy. Jest co najmniej zbliżony jeśli nie identyczny. Całe szczęście sprawa z Pileckim jest już rozwiązana, to znaczy Capital Book wydał już ten raport i każdy może go sobie przeczytać. Dziwne jest tylko to, że przez tyle czasu nie zrobiła tego żadna państwowa instytucja. Czy spór o uchodźców z Ukrainy i rzekome kłamstwo premier Szydło zakończy się podobnie? Nie sądzę. Chodzi bowiem o coś jeszcze pani premier powiedziała, że Polska udzieliła tych uchodźcom pomocy. A nie udzieliła przecież, bo te dwa miliony radzą sobie świetnie bez pomocy, a co za tym idzie bez pomocy muszą sobie również radzić ci, którzy się uchodźcami opiekują, albowiem to oni, a nie sami uchodźcy są clou tej sprawy. I tu dochodzimy do sedna – w Hiszpanii i Polsce problem imigrantów ma różne oblicza i nie można go w żaden sposób porównywać. Identyczne za to oblicza, mają ci, którzy zgłaszają chęć pomocy uchodźcom. To są ludzie finansowani z tych samych źródeł i mający te same cele. To znaczy doprowadzić do pojawienia się w jednym i drugim kraju jak największej ilości bezradnych, niczego nie rozumiejących istot, które będą od nich zależne. To się być może uda w Hiszpanii, gdzie przyjmują Somalijczyków, którzy pierwszy raz w życiu widzą, że woda z kranu leci. W Polsce ten numer nie przejdzie, bo jak tu przyjeżdża ekspedientka z miasta Sarny, to idzie ona o własnych siłach do prywatnego sklepu, gdzie na szyldzie widnieje napis – Sklep polski trzynastka – i tam pyta szefową o możliwość zatrudnienia. No i ta szefowa ją przyjmuje, bo w zasadzie czemu nie. Dziewczyna pracuje, nie marudzi, wynajęła sobie mieszkanie i jest okay. Jest, dopóki nie zwrócą się do niej organizacje pomocowe, które będą ją przekonywać, że źle zrobiła, że tak nie wolno. Trzeba bowiem iść do ośrodka dla uchodźców, tam położyć się na tapczanie i gapiąc się w sufit czekać, aż ktoś przyniesie jakieś papiery do wypełnienia i parę złotych na fajki. Podsumujmy więc – nie chodzi o to, by pomagać, ale by budować grupę docelową, grupę roszczeniową, która będzie w przyszłości przydatna do wywierania nacisków na legalnie wybrany rząd, albo po prostu do terroryzowania społeczeństwa, któremu się wmówi, że jest ksenofobiczne, homofobiczne czy jakieś tam jeszcze….Jeszcze raz więc powtórzę, to o czym tu już pisałem kilkakrotnie – zarzucanie przez organizacje ukraińskie kłamstwa premier Szydło nie jest próbą podjęcia dialogu, ale próbą wymuszenia. Przy odrobinie dobrej woli, każdy doskonale zorientował co pani premier chciała powiedzieć. Jeśli zaś tej dobrej woli nie ma, trudno cokolwiek wytłumaczyć.

A tutaj proszę – zajawka nowej edycji Bytomskich Targów Książki „Rozetta”.
https://www.youtube.com/watch?v=W-ijzjo1XjE
Przypominam także, że w sprzedaży mamy już II tom wspomnień Hipolita Korwin Milewskiego.

Teraz ogłoszenia

Nasze książki, prócz Tarabuka, księgarni Przy Agorze i sklepu FOTO MAG dostępne będą w księgarni przy ul. Wiejskiej 14 w Warszawie, a także w antykwariacie Tradovium w Krakowie przy ul. Nuszkiewicza 3 lok.3/III oraz w księgarni Odkrywcy w Łodzi przy ul. Narutowicza 46. Komiksy zaś są cały czas do kupienia w sklepie przy ul przy ul. Przybyszewskiego 71 , także w Krakowie. Zostawiam Wam także link do elektronicznego indeksu naszych publikacji, który stworzył dla nas Pan Marek Natusiewicz. Prace są już ukończone i w indeksie są wszystkie nazwiska z naszych publikacji. Oto link:

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie naszego projektu komiksowego, który mam nadzieję, zostanie wydany już jesienią tego roku. Będzie to wielki album poświęcony spaleniu Rzymu w roku 1527. Do tej pory udało się nam zebrać ponad połowę środków potrzebnych na produkcję. Dziękuję wszystkim jeszcze raz za poświęcenie i wsparcie naszej sprawy.

Mam nadzieję, że do marca uda nam się zebrać całość. Oto numer konta

41 1140 2004 0000 3202 7656 6218

i adres pay pala [email protected]

Wszystkich tradycyjnie zapraszam na stronę www.coryllus.pl.

 

Gabriel Maciejewski

Źródło: Baśń jak niedźwiedź – BLOG LITERACKI, 20 stycznia 2017

 

Zdjęcie główne za: Dziennik Wschodni, 15 września 2015. / Wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2017.02.22

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci