Henryk Holland


Gdy Armia Czerwona przetaczała się przez Polskę w 1944. i 1945. roku to wokół niej poruszały się oddziału SMIERSZ i NKWD.
Ich celem była całkowita likwidacja wszelkich przejawów polskiej niezależności.
Ocenia się, że wymordowali od 40-200 tysięcy Polaków, a setki tysięcy wywieźli na Sybir.
Gdy Rosyjscy kaci wycofali się z Polski – w latach następnych, ich miejsce zajęli kaci z UB.

Samym terrorem nie da się utrzymać Państwa. Komuniści wyciągnęli wnioski z represji po 1917 roku i realizowali taktykę antagonizowania chłopstwa i robotników – przeciwko polskiej inteligencji.
Ta „zdrowa tkanka – przyszłość Narodu”, była przeciwstawiana „zaplutym karłom reakcji”.
I by zbrodnia ta się udała – zamykano usta polskiej inteligencji, czy to przez szantaż, więzienia, czy też potajemne mordy.

Priorytetowym celem komunistów było przejęcie pełnej kontroli nad szkolnictwem, a w szczególności szkolnictwem wyższym.
Na uczelnie delegowani byli aktywiści partyjni, by robić na nich rozróby dokładnie tak samo – jak to dziś robi KOD.
Nie mogli to być byle jacy komuniści, ale wyselekcjonowani – z jedynie słusznego „narodu wybranego”.

Jednym z prowokatorów był niedawny syjonista Henryk Holland.
Zaczynał jako działacz Ha-Szomer Ha-Cair, by w po wejściu w 1939 roku Rosjan przejść do związku Młodzieży Stalinowskiej.
Później kręcił się wokół Wandy Wasilewskiej i wraz z Warszawską Dywizją Piechoty powrócił do Polski.
„W kwietniu 1945 (jeszcze trwała wojna), został redaktorem naczelnym tygodnika „Walka Młodych” i kierował nim do września 1947.
Działał w Związku Walki Młodych. W 1948 został członkiem zarządu głównego Związku Młodzieży Polskiej oraz redaktorem „Trybuny Wolności”.
Był autorem wielu napastliwych artykułów prasowych pod adresem AK oraz podziemia antykomunistycznego.
W 1946 podjął studia filozoficzne na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył w 1950 (pracę magisterską obronił w 1952).
Od 1948 był członkiem PZPR. W czasie studiów był sekretarzem oddziałowej organizacji partyjnej na Wydziale Humanistycznym UW, a także członkiem Komitetu Uczelnianego PZPR.

W marcu 1950 znalazł się w gronie ośmiu studentów, członków PZPR, którzy wystąpili z listem otwartym atakującym prof. Władysława Tatarkiewicza, protestując przeciwko dopuszczaniu na prowadzonym przez niego seminarium do czysto politycznych wystąpień o charakterze wyraźnie wrogim budującej socjalizm Polsce. List przyczynił się do odsunięcia Tatarkiewicza od prowadzenia zajęć na uczelni.

W październiku 1950 rozpoczął studia doktoranckie w Katedrze Filozofii Instytutu Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR. Uczestniczył w polemice ideologicznej z przedstawicielami Lwowsko-Warszawskiej Szkoły Filozoficznej, m.in. opublikował brutalny atak przeciwko poglądom Kazimierza Twardowskiego (opublikowany pt. Legenda o Kazimierzu Twardowskim w „Myśli Filozoficznej” nr 2 z 1952 i jako odrębna broszura w 1953), w którym nazwał jego filozofię „skrajnie obskurancką, fideistyczną, klechowską”. W latach 1952-1955 pracował równocześnie jako adiunkt w Katedrze Historii Filozofii Wydziału Humanistycznego UW. Studia doktoranckie ukończył w grudniu 1953, ale nie napisał pracy doktorskiej na temat Ludwika Krzywickiego. Był jednym z redaktorów dzieł Lenina i Stalina wydawanych przez wydawnictwo „Książka i Wiedza”.
Od 1953 pracował również w dziale ideologicznym „Trybuny Ludu”.

Henryk Holland to jeden z tych Żydów, którzy niszczyli polską inteligencję, by zająć jej miejsce.
A potem wmówić Polakom, że w tym Kraju tylko Żydzi są „inteligencją”, a reszta to „chamy”.

Tak szczelnie obsadzili WSZYSTKIE ważniejsze stanowiska na polskich uczelniach, że po marcu 1968 roku zabrakło wykładowców – gdy Żydzi opuścili Polskę.
I z tego powodu nastąpiły polityczne mianowania na stanowiska „profesorów-magistrów”.
Ci mianowani mieli uzupełnić swoje wykształcenie. Ponieważ był to jednak beton partyjny – to w rzeczywistości na polskich uczelniach – Żydów zastąpiły prymitywne chamy, o czym kilkakrotnie wspominałem.
Polska inteligencja dalej była szykanowana – choć pewne ślady odwilży miały miejsce – choćby wobec osoby Tatarkiewicza.

W 1961 roku do Hollanda przyszło SB.
Witold Jedlicki, w artykule „Chamy i Żydy” tak to opisuje:

Holland był tym, który ze szczególną furią atakował Gomułkę w prasie w okresie „odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego” i skądinąd wiadomo, że Gomułka go nie znosił„.

Wcale nie wykluczam ewentualności morderstwa. Cała rzecz miała wyraźnie cechy dintojry i trudno wykluczyć, że mord był jej aktem ostatnim. Osobiście skłaniam się jednak raczej do hipotezy samobójstwa. Sytuacja życiowa Hollanda, zarówno osobista jak i zawodowa była pod każdym względem fatalna. Jest prawdopodobnie, że o samobójstwie myślał już wcześniej. Ale wybór sposobu, miejsca i czasu zdaje się świadczyć o tym, że Holland chciał nadać temu aktowi charakter protestu.

Niezależnie od tego – czy to było morderstwo – czy też samobójstwo, Henryk Holland zmarł w wyniku porachunków partyjnych wewnątrz PZPR.
Tymczasem Agnieszka Holland twierdzi, że jej stalinowskiego ojca „zamordowali Polacy”.
A cóż to za Polacy na służbie obcego państwa?

Co to za Polacy, którzy występują dzisiaj przeciwko Polsce – w interesie europejskiej plutokracji?

Rozprawa natolińczyków wobec Hollanda, nie przeszkodziła Agnieszce Holland w zrobieniu wielkiej kariery filmowej.
I do dzisiaj jest szczodrze finansowana przez pisowskie Ministerstwo Kultury, oraz podległe mu jednostki.
W tym czasie na prawdziwą – polską polską kulturę nie ma pieniędzy.
Wynika tego, że pod rządami PiS w dalszym ciągu trwa rozgrywka pomiędzy „żydami, a chamami”, a Polacy się nie liczą.

Foto: córka stalinowskiego bandyty, w otoczeniu innych stalinowców – walczy z „polskimi chamami” na manifestacji KOD.

 

  • Foto: córka stalinowskiego bandyty, w otoczeniu innych stalinowców – walczy z „polskimi chamami” na manifestacji KOD. 

 

Artur Łoboda

Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

 

Źródło:  ZAPRASZA.net , 28 kwietnia 2017.

 

 

Przeczytaj więcej tekstów Artura Łobody na naszym portalu   >    >    >    TUTAJ .

 

, 2017.04.29.Polish-Club-Online-PCO-logo-2
Artur Łoboda

Autor: Artur Łoboda