Jastrząb polityki zagranicznej USA. (Część I.)


Od red. PCO:
Jak podały media, dzisiaj – 26 maja w wieku 89 lat zmarł Zbigniew Brzeziński o którym jest poniższy artykuł napisany przez Stanisława Bulzę jeszcze przed śmiercią Z. Brzezińskiego. Wg/pco

 

Zbigniew Brzeziński (1928-2017). Fot. AP/FT

Zbigniew Brzeziński (ur. 28 marca 1928 w Warszawie) jest amerykańskim politologiem polskiego pochodzenia, sowietologiem, geostrategiem, globalistą, doradcą prezydentów Stanów Zjednoczonych, autorem licznych publikacji i książek. Jest nazywany jastrzębiem polityki zagranicznej USA.

Studiował historię, filozofię i nauki polityczne na Uniwersytecie McGill w Montrealu, gdzie otrzymał tytuł magistra w 1950 r. Napisał pracę magisterską pod tytułem „Russo-radziecki nacjonalizm”, w której utrzymywał, że Związek Radziecki nie był spójnym państwem, ponieważ była to „ogromna przestrzeń podbitych narodowości, brutalnie scentralizowane w ramach procesu wielowiekowej „rusyfikacji”. W istocie wierzył, że Związek Radziecki nie był niezwyciężony, gdyż może być narażony na antagonizowanie różnych narodowości, które stanowiły imperium. W 1958 r. otrzymał obywatelstwo amerykańskie.

Trzy lata później obronił doktorat z nauk politycznych na Uniwersytecie Harvarda, gdzie pracował do 1960 r. W latach 1960-1989 związany był z Uniwersytetem Columbia w Nowym Jorku, gdzie kierował Instytutem Badań nad Komunizmem. Był członkiem działu Planowania Politycznego Departamentu Stanu USA w latach 1966-1968. W latach 1977-1981 pełnił funkcję doradcy prezydenta USA Jimmy’ego Cartera do spraw bezpieczeństwa narodowego, i w tym czasie wywierał znaczący wpływ na amerykańską politykę zagraniczną. Podczas pracy w Białym Domu podkreślał rolę praw człowieka, jako środka ideologicznej ofensywy przeciwko ZSRR. W celu osłabienia ZSRR, zachęcał dysydentów w Europie Wschodniej, aby walczyli głównie o poszanowanie praw człowieka. Dawało to nadzieję na demokratyczne reformy w państwach bloku wschodniego.

W latach 60. XX wieku Brzeziński pracując w Departamencie Stanu ds. Planowania Politycznego opracował strategię pokojowego zaangażowania USA w celu osłabienia bloku sowieckiego. Departament Stanu USA był zaniepokojony udzieleniem przez Brzezińskiego poparcia dla dysydentów w Niemczech Wschodnich (NRD). Administracja amerykańska miała żywo w pamięci krwawo stłumione powstanie w NRD, które wybuchło 16 czerwca 1953 roku, po tym jak rząd ogłosił podniesienie norm wydajności dla pracowników o 10 proc. W przeszło 200 miastach wybuchły strajki, a na ulicach doszło do starć z policją. Władze NRD stłumiły powstanie przy pomocy jednostek Armii Czerwonej ściągniętych z baz radzieckich na terytorium NRD. Dążono więc do zjednoczenia Niemiec, ale bez angażowania opozycji w NRD.

Pod koniec lat 70. XX w. Z. Brzeziński postulował zaangażowanie USA w popieranie antysowieckiej partyzantki w Afganistanie i antykomunistycznego ruchu Solidarność w Polsce. Nie chciano narażać Niemców w NRD, grano więc na wywołanie powstania w Polsce.

W październiku 1966 roku wprowadził do amerykańskiej strategii politykę odprężenia przed zjednoczeniem Niemiec, które było celem polityki amerykańskiej. Przejawem polityki odprężenia w stosunkach Wschód-Zachód było spotkanie 35 państw europejskich, USA i Kanady w Helsinkach w dniach 30 lipca do 1 sierpnia 1975 roku. Był to rezultat osiągnięcia równowagi militarnej między USA a ZSRR. Oba te mocarstwa zrezygnowały z prób osiągnięcia dominującej pozycji na świecie. Obrady zostały uwieńczone podpisaniem Aktu Końcowego KBWE. Zawarto w tym dokumencie między innymi potwierdzenie nienaruszalności granic, oraz przepisy o poszanowaniu praw człowieka.

 

 

Komisja Trójstronna

 

David Rockefeller. Fot. pressmix.eu

Zbigniew Brzeziński od 1959 r. brał udział w spotkaniach grupy Bildenberg. W 1973 roku założył wraz z Davidem Rockefellerem tajną organizację, „bliźniaczą” grupie Bildenberg, Komisję Trójstronną (ang. Trilateral Commission). W posiadłości multimilionera Davida Rockefellera po raz pierwszy spotkała się 17-osobowa ,,grupa do spraw planowania’’, która ustanowiła Komisję Trójstronną, finansowaną z pieniędzy Rockefellera. Jest to prywatna, pozarządowa organizacja założona przez 325 prywatnych osób z Europy, Japonii i Ameryki Północnej w celu promowania bliższej współpracy między tymi rejonami. Obecnie rozszerza swoją działalność poza trzy pierwotnie zakreślone obszary. Organizacja była wielokrotnie krytykowana przez politycznych aktywistów i naukowców z dziedziny politologii. Komisji wielokrotnie przypisywano chęć zawładnięcia światem. Za tym faktem przemawia to, że większość prezydentów USA było członkami tej komisji oraz to, że jej zebrania są całkowicie tajne. Opinia publiczna nie może dowiedzieć się, co jest dokładnym celem jej działania.

Jej przewodniczącym został Zbigniew Brzeziński, wówczas profesor na Uniwersytecie Columbia. Brzeziński już kilka lat wcześniej miał wzywać do utworzenia ,,organizacji krajów rozwiniętych’’. Zadaniem jej krajów członkowskich – USA, krajów Europy Zachodniej i Japonii, ze względu na ,,przewagę naukową i technologiczną’’ nazwanych ,,najbardziej zaawansowanymi w świadomości planetarnej’’, miały być ogólnoświatowe rządy. W książce „Between Two Ages” (,,Na przełomie wieków’’) Brzeziński stwierdził, że ,,dominacja narodów nie jest już aktualną koncepcją’’. Teoretycy Nowego Porządku odczytują ten pogląd jako dowód na istnienie tajnego planu likwidacji narodowych granic i tożsamości.

Komisja Trójstronna przystąpiła do realizacji swego planu na początku lat siedemdziesiątych. Istnieją przypuszczenia, że prezydent USA Jimmy Carter został specjalnie dobrany i wyszkolony dla potrzeb wyborów w 1977 roku, ponieważ przychylnie odnosił się do ambicji Komisji. Carter zwyciężył częściowo dzięki talentowi oratorskiemu, lecz także dzięki pomocy Komisji Trójstronnej. Po wstąpieniu na urząd prezydenta, bezzwłocznie przystąpił do realizacji polityki przez nią zatwierdzonej. Wielu pracowników jego administracji zostało członkami Komisji, zaś sam Brzeziński w listopadzie 1977 roku otrzymał niezwykle wpływową posadę doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego (http://pressmix.eu/2015/06/09/zona-sikorskiego-na-spotkaniu-grupy-bilderberg-kim-oni-sa/).

Henryk Pająk w książce „Bestie końca czasu” o pomyłkowym ujawnienie planów Komisji Trójstronnej pisze:

„Zdemaskowali się sami spiskowcy w wydanej przez nich broszurce: „Kryzys demokracji”, przeznaczonej wyłącznie do użytku wewnętrznego. Jak pisze ks. J. Cartera, pomyłkowo rozesłali 400 jej egzemplarzy dla osób postronnych! Była to wpadka na miarę przechwycenia przez rząd bawarski tajnych dokumentów programowych Iluminatów Weishaupta, w rezultacie podobnie opatrznościowego splotu wydarzeń: kurier Weishaupta wiozący dokumenty został zabity od uderzenia pioruna, a tu zamiast pioruna, opatrzność zesłała na nich pomyłkę sekretariatu! Lektura broszury odbiera wszelkie złudzenia. Komisja Trójstronna jawi się tam jako światowa mafia spiskująca przeciwko temu rodzajowi wolności człowieka, temu synonimowi ich demokracji, jaką ich satanistyczni protoplaści sprzed 250 lat mieli, a oni sami wciąż mają wypisany na wszystkich swoich sztandarach: przeciwko wolności i jawności informacji, przeciwko demokratycznemu sprawowaniu rządów. Oto dwa cytaty, obydwa zrodzone w mózgu Z. Brzezińskiego:

– Trzeba doprowadzić do przekazania rządowi (światowemu) prawa i możliwości zatrzymania wszystkich informacji u swego źródła.

– Władza realna będzie ostatecznie należała do tych, którzy nie tylko mają dane, ale również kontrolują informację, mogąc wydedukować z niej wszystkie możliwe dedukcje,

Dalej:

Ci superkomisarze światowego neo-bolszewizmu, od 30 lat tkwią we wszystkich rządach ważniejszych państw, w organizacjach, korporacjach bankowo-przemysłowych, w mediach, informatyce, kulturze, oświacie. Prezydent J. Carter powołał do swojej administracji aż 30 „komisarzy ludowych”, szarych eminencji z Komisji Trójstronnej. Niemal wszyscy z nich to jednocześnie członkowie CFR, obie szajki są bowiem syjamskimi bękartami mnożonymi przez paczkowanie” (Henryk Pająk, „Bestie końca czasu”, Wydawnictwo Retro, Lublin 2001).

Brzeziński podczas odczytu w 2012 r. w Warszawie na temat kontroli informacji między innymi powiedział, że opór ludności przed zewnętrzną kontrolą podsycany przez populistyczny aktywizm jest zagrożeniem na drodze do Nowego Porządku Świata. Brzeziński stwierdził, że tego typu wywrotowe „polityczne globalne przebudzenia” grożą planom wprowadzenia światowego rządu.

 

 

CFR

 

Centrala CFR, zlokalizowana w byłym domu Harolda Pratta w Nowym Jorku. Foto: Wikipedia

Wspomniana przez H. Pająka CFR to Rada Stosunków Zagranicznych (The Council on Foreign Relations). W czasie paryskiej konferencji pokojowej i w niespełna sześć miesięcy po zakończeniu I wojny światowej przedstawiciele głównych międzynarodowych grup bankowych spotkali się 19 maja 1919 r. w hotelu Majestic w Paryżu we Francji. We wszystkich ważnych finansowo państwach utworzono banki centralne, a gdy zaprowadzono w Rosji totalitaryzm, podjęto decyzję w sprawie następnych ważnych kroków w kierunku realizacji Nowego Porządku Świata. Grupa zgodziła się na utworzenie tak zwanego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Zamaskowane w ten sposób towarzystwa tajne mogły pracować niepostrzeżenie. Na pokrewnej bazie działały Grupa Okrągłego Stołu i Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych. W 1921 roku pułkownik House wystawił patent dla amerykańskiej gałęzi Okrągłego Stołu, która miała być oficjalnie inkorporowana jako „Rada Stosunków Zagranicznych, w skrócie CFR. Poważnej pomocy finansowej udzielił Radzie David Rockefeller, który był jej przewodniczącym. Rada Stosunków Międzynarodowych jest filią Królewskiego Instytutu Spraw Zagranicznych. Główna siedziba Rady w USA znajduje się w Nowym Jorku, w budynku Rockefellerów. Członkami Rady są bankierzy z Wall Street, ekonomiści, politycy, dziennikarze oraz kolejni prezydenci USA i ich doradcy. Jej celem było utworzenie jednego światowego rządu przez likwidację państw narodowych. Światowy rząd istnieje pod nazwą „Komitet 300”. Członkowie tego komitetu nazywają siebie Olimpians (ci, którzy siedzą na Olimpie – bogowie).

 

 

Współpraca z paryską „Kulturą”

 

Na Węgrzech 23 października 1956 r. wybuchło powstanie, które trwało do 10 listopada 1956 r., kiedy to zostało ostatecznie stłumione przez zbrojną interwencję Armii Radzieckiej. W Polsce od 28 czerwca 1956 r. czyli od wydarzeń poznańskich utrzymywał się stan napięcia. 20 października 1956 r. VIII plenum KC PZPR wybrało Gomułkę na I sekretarza KC. Rozpoczął się proces odchodzenia od komunizmu. Zgodnie z obecną wykładnią tzw. polityki historycznej Polski Październik 1956 r. faktycznie nie istnieje – jest traktowany jako nic nie znaczący epizod, zręczny manewr władzy, po którym „nic się nie zmieniło”. A przecież przełomowe znaczenie tej daty w historii PRL było uznawane powszechnie.

Wielkanoc 1963 w Maisons-Laffitte. Od lewej Zbigniew Brzeziński, Jerzy Giedroyc, ks. Józef Sadzik. Foto Instytut Literacki. Za: polskieradio.pl

W tym samym roku doszło do nawiązania wieloletniej współpracy Jerzego Giedroycia ze Zbigniewem Brzezińskim, wówczas młodym dwudziestoośmioletnim profesorem Russian Research Center Harvard University. Propozycję opublikowania artykułu w „Kulturze” złożył Jerzy Giedroyc na początku października, zwróciwszy się listownie do Zbigniewa Brzezińskiego:

„Od prof. [Wiktora] Weintrauba dowiedziałem się, że powrócił Pan z wycieczki do Związku Sowieckiego. Wrażenia „naocznego świadka”, a przy tem znawcy i badacza mogą być dziś dla czytelnika polskiego, zarówno na emigracji, a może jeszcze bardziej w kraju, niezmiennie ważne i cenne. Pozwalam więc sobie zwrócić się do Pana z wielką prośbą o artykuł do „Kultury” o Pana wrażeniach”.

Zza oceanu nadeszła szybka odpowiedź:

„Z chęcią skorzystam z miłego zaproszenia na łamy „Kultury”.

W momencie debiutu na łamach „Kultury” Zbigniew Brzeziński jako politolog i sowietolog w 1956 roku wydał książkę o wielkich czystkach w ZSSR: The Permanent Purge: Politics in Soviet Totalitarianism, o której z uznaniem napisała Ewa Mieroszewska w pierwszym numerze „The Polish Review”. Rola czystki w państwie totalitarnym stanowiła przedmiot jego pracy doktorskiej, obronionej na Harvard University trzy lata wcześniej. W 1956 roku opublikował również, wraz ze swoim mistrzem profesorem Carlem J. Friedrichem, Totalitarian Dictatorship and Autocracy, książkę będącą pokłosiem seminarium na Harvard University. W roku następnym publikacja ukazała się w języku niemieckim w Stuttgarcie.

Wiosną 1961 roku doszło do pierwszego osobistego spotkania Zbigniewa Brzezińskiego z Jerzym Giedroyciem, podczas pobytu redaktora „Kultury” w Nowym Jorku. Po tej wizycie Profesor napisał w liście:

„Niezmiernie mi było miło poznać Pana osobiście. Ogólna reakcja na Pańskie obserwacje i sugestie jest b. pozytywna i mam nadzieję, że coś bardziej konkretnego z tego wyniknie, aczkolwiek biurokracja ma też swoje prawa!”

Jerzy Giedroyc odwzajemnił się uprzejmością, pisząc:

„Bardzo się cieszę, że Pan ma wrażenia pozytywne z mego pobytu w Stanach. Oby coś z tego wyszło. […] Bardzo się cieszę z poznania Pana osobiście i bardzo liczę na Pana dalszą życzliwość” (pomoc – http://www.kulturaparyska.com/uploadfiles/image/w_kregu_paryskiej_kultury/Brzezinski-Malgorzata_Ptasinska.pdf).

Jan Nowak-Jeziorański ze Zbigniewem Brzezińskim. Fot. za: jezioranski.org

Brzeziński od lat 50-tych XX w. pracował dla Radia Wolna Europa i przyjaźnił się również z Janem Nowakiem Jeziorańskim. Był to polityczny duet.

Wyjaśnień na temat konfliktu z Giedroyciem, o którym pisze Nowak, udzielił Marek Walicki, pracownik Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa i sekcji polskiej Głosu Ameryki. Od 1973 – po likwidacji nowojorskiego oddziału Rozgłośni Polskiej RWE – jedyny korespondent nowojorski:

„Prawda jest taka, że Komitet Wolnej Europy (KWE) był finansowany w znacznej mierze przez CIA, i Kultura czerpała fundusze z tego samego źródła co Radio Free Europe (a więc i ówczesny Głos Wolnej Polski). Nowak był nieformalnym opiniodawcą wniosków Giedroycia (sic!) o pomoc z Komitetu Wolnej Europy, i kopie tej tajnej korespondencji Giedroycia z Amerykanami Nowak zachował. Wiadomo na przykład, że Giedroyc osobiście otrzymywał od KWE 300 dol. miesięcznie, podczas gdy Nowak jako dyrektor otrzymywał (w pierwszym roku działalności radia) 310 dol. miesięcznie. Dotacja (KWE – a więc w drodze dedukcji: CIA) na działalność wydawniczą Kultury w latach 50. XX w. wynosiła rocznie 75 tys. dol., czyli niewiele mniej niż budżet ponad stuosobowego zespołu polskiego Wolnej Europy! Osobiście sądzę, że choć fundusze pochodziły z tego samego źródła, Giedroyc miał większą niezależność jako redaktor miesięcznika niż Nowak, który kierował radiem i nie krył, bo ukryć by się i tak nie dało, że radiostacja stworzona została i jest finansowana «przez Amerykanów»”.

Z rekomendacji Brzezińskiego w 2000 roku uhonorowano Jana Nowaka-Jeziorańskiego Prezydenckim Medalem Wolności, najwyższym odznaczeniem cywilnym Stanów Zjednoczonych Ameryki nadawanym przez prezydenta. Jak pisze Brzeziński, on sam został odznaczony tym medalem w roku 1981, i wcześniej żaden Amerykanin polskiego pochodzenia go nie otrzymał. Można powiedzieć, że Prezydencki Medal Wolności nadał specjalne znaczenie ich przyjaźni.

Warto dodać, że Dobrosława Platt, autorka interesującego wstępu do tej korespondencji, wcześniej opracowała Listy Jan Nowak, Jerzy Giedroyc 1952-1998 (Wrocław 2001) i dwujęzyczną monografię Jana Nowaka-Jeziorańskiego ze wstępem ambasadora Jerzego Koźmińskiego Polska droga do NATO. Listy, dokumentacje, publikacje (Wrocław 2006).

  • (Jan Nowak-Jeziorański i Zbigniew Brzeziński. Listy 1959-2003, PWN, Warszawa 2014 Wybór, wstęp, opracowanie Dobrosława Platt).

W 1964 roku Jan Nowak-Jeziorański, dyrektor RWE, zorganizował spotkanie Brzezińskiego z Adamem Michnikiem.

„Agonia komunizmu” to tytuł książki będącej zbiorem artykułów Zbigniewa Brzezińskiego, publikowanych w paryskiej „Kulturze” i w „Zeszytach Historycznych” w czasach zimnej wojny. Wyboru i opracowania dokonała dr Małgorzata Ptasińska.

Więcej o Jerzym Giedroycu poniżej w „Mit giedroyciowski”.

 

 

Normalizacja stosunków USA-ChRL

 

W 1978 roku Brzeziński wyjechał do Pekinu, by stworzyć podstawy normalizacji stosunków USA-ChRL. Już 15 grudnia 1978 roku USA i ChRL ogłosiły, że nawiążą stosunki dyplomatyczne. Według Brzezińskiego, który był doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego, głównym priorytetem USA było nawiązanie przyjaznych stosunków z komunistycznymi Chinami. Chiny nie były traktowane przez USA jako część wielkiego bloku sowiecko-chińskiego, lecz jako trzecia siła światowa. Brzeziński i jego klika nie byli więc antykomunistami w pełnym znaczeniu tego słowa, lecz antysowietami. Nie podobał im się komunizm radziecki, natomiast podobał im się komunizm w wydaniu chińskim, czy też komunizm Czerwonych Khmerów.

 

 

Wspieranie Czerwonych Khmerów

 

W Kambodży w 1976 roku przywódca Czerwonych Khmerów Pol Pot został premierem i postanowił „oczyścić” społeczeństwo, zsyłając miliony mieszkańców miast do pracy na roli. Dokonywano masowych mordów, stosowano tortury, setki tysięcy ludzi zginęło w wyniku chorób i głodu. W rezultacie polityka Czerwonych Khmerów doprowadziła do śmierci milionów ludzi. W 1975 roku Kissinger poprosił ministra sprawa zagranicznych Tajlandii, aby poinformował Czerwonych Khmerów, że Stany Zjednoczone są ich przyjaciółmi. W 1981 roku ujawniono, że Zbigniew Brzeziński zachęcał władze Chin do wspierania Pol Pota w Kambodży. Była to część szerszej polityki USA, której celem było wyprowadzenie wojsk wietnamskich z Kambodży, przez wspieranie antywietnamskich grup partyzanckich zorganizowanych przez USA. Brzeziński zachęcał Chiny, aby pomogły Czerwonym Khmerom w Kambodży, celem przeciwdziałania rosnącym wpływom Wietnamskim w Indochinach.

Wojska wietnamskie weszły do Kambodży 7 stycznia 1979 roku i obaliły rządy Czerwonych Khmerów i Pol Pota, który był premierem w latach 1976-1979. Jednak Khmerowie prowadzili wojnę partyzancką z wojskami wietnamskimi. W latach 1979-1981 w ramach Światowego Programu Żywnościowego, USA przekazały prawie 12 milionów dolarów pomocy żywnościowej do Tajlandii. Znaczna część tej pomocy trafiła do Czerwonych Khmerów. W styczniu 1980 roku Stany Zjednoczone rozpoczęły finansowanie Pol Pota, który przebywał na emigracji. W latach 1980-1986 zakres tego wsparcia wynosił 85 mln dolarów. Za prezydenta Geralda Forda, dzięki Brzezińskiemu, Stany Zjednoczone miały przyjazne stosunki z Czerwonymi Khmerami. Wojska wietnamskie wyszły z Kambodży w 1989 roku. Jednak w „New York Times’ w 1998 roku Brzeziński zaprzeczył, że administracja USA przez Chiny pomagała Pol Potowi.

26 grudnia 1979 roku w nocie do prezydenta Cartera, Brzeziński omawia skutki inwazji sowieckiej na Afganistan dla amerykańskiej polityki zagranicznej, szczególnie w odniesieniu do Iranu. Iran zajmuje strategiczne miejsce w polityce USA na Bliskim Wschodzie, i był wówczas traktowany jako ważny sojusznik zabezpieczający region przed wpływami sowieckimi. Strategiczne położenie kraju w bogatym w złoża ropy naftowej rejonie Zatoki Perskiej, jak również jego własne zasoby sprawiały, że w okresie zimnej wojny Iran był miejscem rywalizacji wielkich mocarstw o wpływy. Po zamachu stanu w 1953 roku szach Mohammad Reza Pahlavi doprowadził do zacieśnienia stosunków z USA i innymi państwami zachodnimi. Kiedy więc w 1979 roku wybuchała w Iranie rewolucja szach zwrócił się o pomoc do USA. Nawet w ostatnich dniach rewolucji, gdy szach w styczniu 1979 roku opuścił wraz z rodziną Iran, Brzeziński nadal opowiadał się za amerykańską inwazją na Iran.

 

 

Papież Jan Paweł II i Zbigniew Brzeziński

 

Toronto 1976. Od lewej: Rudolf Kogler, kard. K. Wojtyła, senator S. Haidasz, N.N. stoi, Irene Unger. Ze zbiorów S. Haidasza. Fot. za: abelikain.com

W 1976 r. kardynał Karol Wojtyła odwiedził Harvard, gdzie wygłosił odczyt. Po odczycie Z. Brzeziński podszedł do Karola Wojtyły, przedstawił się, a on zareagował bardzo ciepło i bezpośrednio, mówiąc „Dużo o panu słyszałem, chodźmy na herbatę”. Podczas tej rozmowy przy herbacie nawiązał się stosunek, który trwał przez 20 lat.

Senator Barbara Mikulski. Fot. za wikipedia.org

16 października 1978 r. kardynał Karol Wojtyła został wybrany na papieża i przybrał imię Jana Pawła II. Formalna inauguracja pontyfikatu miała miejsce w trakcie Mszy św. na placu św. Piotra 22 października 1978. Na Mszy św. obecni byli Amerykanie polskiego pochodzenia: Zbigniew Brzeziński, przyszły sekretarz stanu Edmund Muskie, Klemens Zabłocki (1912- 1983) i Barbara Mikulski, amerykańska działaczka polityczna, senator ze stanu Maryland. Jest członkinią amerykańskiej Partii Demokratycznej. Wybrana do Izby Reprezentantów w 1976, ponownie w 1978, 1980, 1982 i 1984. W 1986 została wybrana do Senatu (kolejne reelekcje 1992, 1998, 2004 i 2010). W chwili złożenia mandatu w 2017 najstarsza stażem kobieta-senator. Był amerykańskim przedstawicielem reprezentującym Milwaukee w stanie Wisconsin. Klemens Zabłocki był liberalnym demokratą, zbudował swoją reputację w polityce zagranicznej, zajmując silne pozycje antykomunistyczne i popierał wojnę wietnamską.

Z. Brzeziński o wyborze Papieża mówił:

„W czasie, kiedy byłem doradcą ds. Bezpieczeństwa narodowego Białego Domu, Wojtyła został wybrany na papieża. Pamiętam, że przerwałem sesję Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby zadzwonić do prezydenta Cartera w Camp David. Zapytał mnie o to, co wiedziałem o nowym papieżu i powiedziałem mu o tym, co wiedziałem o Wojtyle: teolog, człowiek o głębokiej wierze, bardzo silnym osobistym charakterze, postacią podziwianą przez młodych ludzi i postrzeganą z niechęcią przez władze komunistyczne. Człowiek, papież, z rozległą wizją polityczną” (http://vaticaninsider.lastampa.it/en/homepage/reviews/detail/articolo/wojtyla-giovanni-paolo-ii-199/).

Brzeziński umiejętnie wykorzystał polskie pochodzenie i wiarę katolicką Papieża Jana Pawła II do tego, aby stworzyć specjalny kanał ze Stolicą Apostolską, zapewniając sobie bezpośredni dostęp do Papieża Jana Pawła II.

Senator S. Haidasz w towarzystwie Zbigniewa Brzezińskiego po przyjęciu dyplomatycznym dla papieża Jana Pawła II (Watykan 1978). Fot. za: stopsyjonizmowi.com

James M. Rentschler, były wysłannik USA i członek sztabu administracji Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) za Cartera, ukazuje istotne okoliczności, jakie towarzyszyły temu wydarzeniu, w swoich wspomnieniach opublikowanych na łamach „International Herald Trybune” 30 października 1998 roku. Oto fragment:

„W głębokim sekrecie Z. Brzeziński zapoczątkował historyczny ruch prezydenta Jimmy Cartera w Zimnej Wojnie współpracując z kardynałem Agostinem Casaroli, sekretarzem stanu w Watykanie, człowiekiem, którego moc i wpływy w Stolicy Apostolskiej plasowały się zaraz po papieżu, twardym a zarazem subtelnym negocjatorem, prywatnie znanym wśród swoich z Kurii jako „Kissinger w sutannie”. On i Z. Brzeziński utworzyli prywatny kanał między Białym Domem a Stolicą Apostolską, z którego Rada Bezpieczeństwa Narodowego korzystała jako z możliwości dubbingującej watykański hot line. Była to linia, którą Jimmy Carter i Jan Paweł II wkrótce zaczęli używać do osobistej korespondencji w ponadprzeciętnym zakresie… bezprecedensowa wymiana poglądów między amerykańskim prezydentem-baptystą a głową rzymsko-katolickiego Kościoła rodem z Polski” (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6496).

Brzeziński później powiedział:

Jestem przekonany, że papież Jan Paweł II przede wszystkim wzmocni zaufanie narodu polskiego, przekonując, że ich odrzucenie komunizmu jest powszechnie akceptowane przez cały świat i Kościół katolicki w Polsce. Miało to niesamowity efekt transformacyjny. – to było imponujące katalizator energii”.

Korespondencja pomiędzy Brzezińskim i Papieżem Janem Pawłem II była prowadzona za pośrednictwem „Prywatnego kanału” i zawierała „nadzwyczajne spektrum wrażliwych kwestii”, takie jak kontrola zbrojeń, prawa człowieka, walka z głodem, niepokoje społeczne za żelazną kurtyną, sowieckie zbrodnie w Afganistanie, los misjonarzy katolickich w Chinach, kubańskie awanturnictwo w Afryce i na Bliskim Wschodzie, terroryzm. Odtajnionych zostało czterdzieści listów.

Z. Brzeziński wspomina, że Jan Paweł II na spotkaniu w Watykanie w latach osiemdziesiątych zażartował:

Od teraz każdy wie, że jesteś tym, który sprawił, że jestem papieżem, powinieneś odwiedzać mnie częściej!

Paul Henze w książce „Spisek na życie papieża” wyjaśnia, skąd się wziął ten żart:

„…Prawdopodobnie po raz pierwszy ukazał się ona na początku marca w madryckim tygodniku „El Tiempo”. Był to sfabrykowany dokument dotyczący rzekomego, „ściśle tajnego” memorandum, przesłanego jakoby w 1978 r. przez Zbigniewa Brzezińskiego do Cartera, z planem destabilizacji Polski. Co osobliwe 13 czerwca 1983 r. warszawska gazeta „Życie Warszawy” przedrukowała ten falsyfikat, sygnując go z Waszyngtonu. „Memorandum„ sugeruje, że wybór kardynała Wojtyły na papieża był istotna częścią destabilizacji”.

Dalej:

„Niewykluczone, że fałszerstwo to jest odbiciem autentycznej analizy, tyle że dokonanej jeszcze w kwietniu 1978 r. przez KGB, a przypisującej wybór papieża Polaka udanej konspiracji, którą wyreżyserował jakoby Brzeziński z pomocą kardynała Filadelfii, Króla i zachodnioniemieckich przywódców katolickich…”.

Zobacz: Andrea Tornielli, „Pakt między Watykanem a Białym Domem przeciwko Imperium Radzieckiemu, „Vaticanum Insider”, 20 czerwca 2011 rok (http://vaticaninsider.lastampa.it/en/homepage/reviews/detail/articolo/wojtyla-giovanni-paolo-ii-199/).

 

 

Wojna w Afganistanie a Polska

 

W 1979 r. Zbigniew Brzeziński zapoczątkował kampanię wspierania mudżahedinów w Pakistanie i Afganistanie. Kampania ta była prowadzona przez pakistańskie służby bezpieczeństwa, przy finansowym wsparciu CIA i M16 w Wielkiej Brytanii. Część programu CIA obejmowało uzbrojenie, szkolenie mudżahedinów w Afganistanie. Ta polityka miała wyraźnie na celu propagowanie radykalnych islamistów i antykomunistów do obalenia komunistycznego rządu w Afganistanie. W Azji i na Bliskim Wschodzie Zbigniew Brzeziński współpracował z fundamentalistami islamskimi w pokonaniu ZSRR. W Polsce do tej sprawy wykorzystał katolików. Siła katolicyzmu była głównym czynnikiem osłabienia sowieckiej dominacji w Europie Wschodniej.

Zbigniew Brzeziński na Przełęczy Kyber w Pakistanie, kilka kilometrów od granicy afgańskiej 3 lutego 1980 roku. To, co się stało, zostało zgłoszone przez The Washington Post, 4 lutego 1980 roku. Fot. za: globalresearch.ca

Kilka miesięcy przed oficjalnym podpisaniem przez prezydenta Cartera dyrektywy w sprawie ukrytej pomocy dla mudżahedinów w Afganistanie, w 1979 Z. Brzeziński zaczął otrzymywać dość wyraźne informacje z CIA o tym, że w Polsce sytuacja była na skraju eksplozji. Pod koniec lat 80. XX w. sytuacja gospodarcza Polski z roku na rok się pogarszała. Zadłużenie Polski w krajach kapitalistycznych doszło do takiego poziomu, że całość wpływów z eksportu wolnodewizowego nie wystarczała nawet na bieżącą obsługę długów, nie mówiąc już o utracie możliwości spłacenia zadłużenia w jakiejkolwiek perspektywie czasowej. Rosło niezadowolenie społeczne.

Informacje CIA spowodowały, że Brzeziński prowokował ZSRR do interwencji w Afganistanie, aby odwrócić uwagę ZSRR od sytuacji politycznej i gospodarczej Polski. Taką prowokacją miała być pomoc wojskowa dla mudżahedinów w Afganistanie. Z. Brzeziński zakładał, że Polska byłaby o wiele mniej narażona, gdyby armia sowiecka była wplątana w krwawy konflikt w Afganistanie. 3 lipca 1979 r. prezydent Carter faktycznie podpisał ukrytą pomoc dla mudżahedinów w Afganistanie. Było to sześć miesięcy przed inwazją ZSRR.

Opinia Z. Brzezińskiego:

„Rzeczywiście, 3 lipca 1979 r. prezydent Carter podpisał dyrektywę dotyczącą tajnej pomocy dla przeciwników reżymu radzieckiego w Kabulu. Tego samego dnia napisałem notatkę do prezydenta, w której wyjaśniłem mu, że ta pomoc przyczyniłaby się do radzieckiej interwencji wojskowej (http://www.globalresearch.ca/in-the-foreign-policy-shadow-of-dr-brzezinski-obama-islamic-fundamentalism-and-russia/5485727).

Strategia Brzezińskiego była następująca:

– sprowokować ZSRR do interwencji w Afganistanie;

– wplątać ZSRR w krwawy konflikt podobny do amerykańskich doświadczeń w Wietnamie. Celem tej strategii było odwrócenie uwagi ZSRR od wydarzeń w Polsce. Jesienią 1980 r. powstała „Solidarność”, która powstała z inspiracji Brzezińskiego;

-oderwanie Polski od ZSRR.

Na początku grudnia 1979 r. Brzeziński otrzymał memorandum od Paula Henze, który opisał spotkanie z Bohdanem Lewandowskym (1926-2013), polskim dyplomatą, który w latach 1960–1966 był stałym przedstawicielem PRL przy ONZ, oraz zastępcą Sekretarza Generalnego ONZ w latach 1972–1983. Spotkanie dotyczyło ewentualnej interwencji wojsk radzieckich w Polsce. O tej rozmowie Paul Henze napisał:

„On [Lewandowsky] skierował rozmowę na najbardziej interesującą część, w której przypomniał, że takie było jego przekonanie, że wynik wydarzeń na Węgrzech w roku 1956 (autor: 23 października 1956 r. na Węgrzech wybuchło powstanie, które trwało do 10 listopada 1956 r.) byłby bardzo różny (więcej jak Polska), gdyż Sowieci skorzystali z francusko-brytyjskiego ataku na Suez podczas tłumienie powstania na Węgrzech (autor: militarna agresja Wielkiej Brytanii, Francji i Izraela na Egipt rozpoczęła się 29 października 1956 r.). Obecnie rośnie w Polsce strach, powiedział, że Sowieci chcą wykorzystać kryzys USA z Iranem, jak i inne kryzysy na Bliskim Wschodzie, aby dokonać interwencji w Polsce. On i inni obawiali się, że Sowieci mogą nawet sprowokować jakąś dywersję [Przekierowania], jako usprawiedliwienie dla ich ruchu (Paul B. Henze do Zbigniewa Brzezińskiego, 4 grudnia, 1979, odtajnione dokumenty układu odniesienia. Za: John Bernell Biały, Jr., „Strategiczny umysł. Zbigniew Brzeziński”, Uniwersytet Mississippi, 1999-2012).

To właśnie dzięki CIA przekazano mudżahedinom nowoczesny sprzęt wojskowy. Fot. za: ripsonar.com

Radziecka interwencja w Afganistanie rozpoczęła się w nocy z 24 a 25 grudnia 1979 roku, kiedy to radzieckie wojska powietrznodesantowe opanowały strategiczne lotniska w Kabulu i Bagramie. 27 grudnia 1979 roku rozpoczęła się operacja „Sztorm 333”, mająca na celu zlikwidowanie Hafizullaha Amina, przywódcę Demokratycznej Republiki Afganistanu. Amin został zastrzelony, a jego następcą został Babrak Karmal z umiarkowanej, lecz proradzieckiej frakcji Parczam. Inwazja planowana jako wojna błyskawiczna, przeistoczyła się w długotrwały konflikt. Lata walk partyzanckich i tysiące ofiar zdemoralizowały Armię Czerwoną, wyczerpały zasoby i tak już przeciążonego ZSRR. W 1989 Armia Czerwona się wycofała.

W wywiadzie opublikowanym we francuskim magazynie „Le Nouvel Observateur” (15/01/1998) na pytanie dziennikarza:

„Żałujesz tego?”

Brzeziński odpowiedział:

„Ta tajna operacja była wspaniałym pomysłem. To miało wpływ na przyciągnięcie Rosjan do afgańskiej pułapki i chciałbyś, żebym żałował tego? W dniu, w którym sowieccy oficjalnie przekroczyli granicę, napisałem do prezydenta Cartera: „Teraz mamy okazję wciągnąć ZSRR w krwawy konflikt ZSRR podobny do amerykańskich ciężkich doświadczeń w Wietnamie”

(http://www.globalresearch.ca/in-the-foreign-policy-shadow-of-dr-brzezinski-obama-islamic-fundamentalism-and-russia/5485727).

 

 

Osama ben Laden agentem CIA

 

Osama bin Laden. Fot. za: ripsonar.com

W latach 1979-1989 CIA prowadziła operację „Cyclone”, która miała na celu wsparcie afgańskich mudżahedinów podczas radzieckiej interwencji w Afganistanie. Operacja „Cyclone” była jedną z najdłuższych i najdroższych tajnych operacji kiedykolwiek przeprowadzonych przez CIA. Z poziomu 20-30 mln dol. rocznie w 1980 roku, koszt operacji wzrósł do 630 milionów dolarów w 1987 roku.

Brzeziński spotykał się w latach 80. XX wieku z Osamą ben Ladenem, który stał się kluczowym organizatorem mudżahedenów w Afganistanie, biorąc pieniądze i broń amerykańską, głośno potępiając „dekadencję” społeczeństwa zachodniego i wzywając społeczeństwo do powrotu na drogę islamu salafistycznego.

Michael Springman, były pracownik konsulatu USA w Dżuddzie. Fot. za: ripsonar.com

Szokująca prawda, według złożonych pod przysięgą zeznań Michaela Springmana, który był w tym czasie pracownikiem konsulatu w Dżuddzie, jest taka, iż nie dość że CIA udzielała szkoleń Ben Ladenowi i jego żołnierzom, ale że Osama ben Laden sam był agentem CIA, a agencja hurtowo przyznawała jego ludziom wizy, aby mogli udać się na szkolenie do USA. Dowody wskazują na połączenie CIA z Osamą ben Ladenem przez handel bronią. Sugestia, że Osama ben Laden kupował broń od CIA powtarzali Der Spiegel, BBC oraz wiele innych mediów mainstreamowych. W opublikowanej w 1999 roku książce „Nowe Szakale” Simon Reeves cytuje źródło powiązane z CIA:

„Agenci CIA uzbrajali ludzi Osamy ben Ladena, sprzedając im podstawowe wyposażenie po najniższych możliwych cenach” (https://ripsonar.wordpress.com/2014/10/09/al-kaide-stworzyla-cia-narodziny/).

Były sekretarz spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Robin Cook (sekretarz spraw zagranicznych w latach 1997-2001) (który w tydzień po wygłoszeniu poniższej mowy zmarł nagle podczas wędrówki po szkockich górach) powiedział, że wszystkie duże organizacje terrorystyczne zostały stworzone przez CIA:

„Prawda jest taka, że nie istnieje żadna islamska armia ani grupa terrorystyczna pod nazwą Al Kaida. Istnieje za to kampania propagandowa, mająca przekonać opinię publiczną o obecności bytu będącego wcieleniem zła, po to tylko, aby telewidzowie zaakceptowali zjednoczone międzynarodowe przywództwo, które poprowadzi wojnę z terroryzmem. Kraj stojący za tą propagandą to USA” (https://ripsonar.wordpress.com/2014/10/09/al-kaide-stworzyla-cia-narodziny).

Robin Cook nie był jedynym, który głosił niepopularne informacje o CIA. Pod koniec lat 80. XX w. premier Pakistanu Benazir Bhutto (1953-2007), premier w latach 1988-1990 i 1993-1996, zaniepokojona rosnącą siłą grup islamskich, ostrzegła prezydenta George H. W. Busha w następujących słowach: „Tworzysz Frankensteina”. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Cyclone). Zapewne miała na myśli Al-Kaidę.

Po zamachu z 11 września 2001 roku Brzeziński był krytykowany za swoja rolę w tworzeniu sieci afgańskich mudżahedinów, z których później powstali talibowie i al-Kaida. W 1998 roku Brzeziński w udzielonym wywiadzie dla francuskiej gazety „Nouvel Observateur” na temat Afganistanu ujawnił, że CIA wspierało mudżahedinów jeszcze przed sowiecką inwazją na Afganistan. Celem tej polityki było wplątanie ZSRR w krwawy konflikt podobny do amerykańskich ciężkich doświadczeń w Wietnamie. Na zakończenie wywiadu z Brzezińskim w 2010 roku Paul Jay z „The Real News” podsumował treść, stwierdzając, że „strategia [wywoływania wojskowej interwencji w Afganistanie] osiągnęła swój cel, a Sowieci dostali Wietnam”.

 

Przeczytaj:   CZĘŚĆ II.

 

Stanisław Bulza

 

Zobacz również czteroczęściowy artykuł:

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.05.27.
Avatar

Autor: Stanisław Bulza