Jastrząb polityki zagranicznej USA. (Część IV.)


Od red. PCO:
26 maja w wieku 89 lat zmarł Zbigniew Brzeziński o którym jest poniższy artykuł napisany przez Stanisława Bulzę jeszcze przed śmiercią Z. Brzezińskiego. Wg/pco

Przeczytaj:      Część I.     Część II.     Część III

 

Euroazja

 

W 1997 r. Z. Brzeziński napisał książkę „Wielka szachownica” (ang. „The Grand Chessboard: American Primacy and Its Geostrategic Imperatives”), w której wyłożył swoją koncepcję geopolityczną. Według niego, centralnym punktem globu, na którym rozegra się surowcowa i polityczna bitwa jest obszar Eurazji, gdzie wytwarza się 60 proc. światowego PKB, i obszar ten posiada trzy czwarte światowych zasobów surowców energetycznych. Eurazja stanowi wrota do Afryki i Australii. Rozciąga się od Lizbony do Władywostoku.

Europa Zachodnia i Środkowa jest w praktyce uzależniona od dostaw błękitnego paliwa z Rosji. Poniższa mapa pokazuje również dość wyraźnie, gdzie przebiega ostateczna rubież ochronna interesów Rosji. Foto: rafalbauer.plhttp://rafalbauer.pl/wielka-szachownica/

Rosja pod względem bogactw w zasoby naturalne znajduje się w czołówce najbogatszych państw na świata. W całej Federacji na Rosję przypada ok. 70% zasobów energetycznych i 60% różnego rodzaju rud kopalnianych. Obliczono, że zasoby ropy naftowej sięgają do 48,6 mld m3, natomiast złoża gazu ziemnego 48 bilionów m3. Bez wątpienia są to olbrzymie pokłady surowców strategicznych, które dają niemałe przychody. W ogromnych i dzikich połaciach terenu, znajdują się praktycznie wszystkie pierwiastki jakie możemy znaleźć na tablicy Mendelejewa. Począwszy od niezliczonych zasobów rud żelaza, diamentów, niklu, tytanu, miedzi, cynku, cyny, niobu, srebra, złota, platyny czy kwarcu na węglu kończąc. Obecnie w Rosji wydobywa się masowo ponad 100 różnych minerałów.

Tobolsk – jedno z najstarszych rosyjskich miast na Syberii (zdjęcie z początku XX w.). Foto: Wikipedia.org

Rząd światowy „Komitet 300” chce przejąć te olbrzymie zasoby surowców naturalnych. Światowy rząd istnieje pod nazwą „Komitet 300”. Członkowie tego komitetu nazywają siebie Olimpians (ci, którzy siedzą na Olimpie – bogowie).

John Coleman (ur. 1935) jest autorem i analitykiem spraw świata. Jest byłym brytyjskim oficerem MI6. Napisał kilka książek i liczne prace w tym analizę struktury władzy na świecie. Pisarz twierdzi, iż mając dostęp do poufnych danych odkrył istnienie siatki, pod której kontrolą znajduje się cały świat. Ludzie ci, dysponujący ogromnymi majątkami, wpływają na historię i życie codzienne. Jeden z ich planów zakłada redukcję liczby ludności i utworzenie jednego ogólnoświatowego państwa. Twierdzi on, że stosunkowo niewielka grupa ludzi działa w komitecie, który nazywa się „Komitet 300” i stanowi światowy rząd. Napisał i wydał książkę „Hierarcha konspiratorów: Komitet Trzystu”. Według autora: „Tylko członkowie Komitetu 300 będą mieć prawo użytkowania surowcami naturalnymi. Pod podobną kontrolą komitetu znajdować się będzie rolnictwo, a także przetwórstwo żywności”.

W połowie lat 90. XX w. Rosji zaproponowano wzięcie udziału w budowie jednego ogólnoświatowego państwa. Borys Jelcyn przystał na decyzje „Komitetu 300” w sprawie eksperymentu mającego na celu podporządkowanie Rosji elicie rządzącej. Po dojściu Putina do władzy (premier Rosji od 8 sierpnia 1999 do 7 maja 2000, pełniący obowiązki prezydenta Rosji 6 marca 2000 wybrany na prezydenta Rosji, 14 marca 2004 ponownie wybrany na to stanowisko. Urząd prezydenta pełnił do 7 maja 2008, bowiem 8 maja 2008 roku objął urząd premiera. 4 marca 2012 roku został ponownie wybrany na prezydenta Federacji Rosyjskiej) stosunki Rosji z USA się pogorszyły. USA i NATO będą więc próbować siłą wymusić na Rosji podporządkowanie się „Komitetowi 300”. Celem tej polityki będzie przejęcie zasobów naturalnych Rosji. To o nich pisze Z. Brzeziński. Taki rabunek odbywa się już w Afryce.

Tajga w okolicach Kołymy. Foto: Wikipedia.org

 

 

Neokolonializm w Afryce

 

Wyzwoleni spod zależności kolonialnej mieszkańcy Afryki z radością witali niepodległość. Niestety, zamiast spodziewanego postępu i wzrostu stopy życiowej, dokonywane wojskowe zamachy stanu, wojny, głód i choroby przyniosły zacofanie gospodarcze i chaos polityczny. W 1957 roku Ghana, jako pierwsza spośród kolonii Czarnej Afryki, uzyskała niepodległość, a od 1960 roku fala przemian ogarnęła niemal cały kontynent. Do 1968 roku większa część Afryki znalazła się pod kontrolą rdzennych mieszkańców i około 40 nowych państw przystąpiło do ONZ. Wiele współczesnych problemów Afryki wywodzi się z okresu kolonialnego. Granice państw afrykańskich tworzyli Europejczycy, nie biorąc pod uwagę warunków geograficznych i etnicznych na danym terytorium. Później w wielu wypadkach prowadziło to do rozbicia jednorodnych pod względem etnicznym plemion lub też zgrupowania wrogich sobie ludów w ramach jednego organizmu politycznego. Wytyczone granice były po prostu liniami podziału pomiędzy rywalizującymi potęgami kolonialnymi. Później sprzyjało to mocarstwom światowym do buntowania jednych na drugich, co w konsekwencji doprowadzało do straszliwych rzezi, jak chociażby w niewielkim Burundii, gdzie w 1972 roku dominujący Tutsi zabili 150 tys. Hutu. W 1994 roku konflikt Hutu-Tutsi w Rwandzie spowodował śmierć wielu setek tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci.

Choroby i głód. Foto za: Afryka, moja milosc

Dysproporcja rozwoju gospodarczego były jedną z przyczyn pierwszego kryzysu epoki pokolonialnej, a mianowicie próby wystąpienia bogatej w zasoby mineralne prowincji Katanga z Konga Belgijskiego (dawny Zair, a obecnie Demokratyczna Republika Konga) w 1960 roku. Następstwem tych wydarzeń była długa i barbarzyńska wojna, która pomimo pokojowych wysiłków ONZ trwała do 1965 roku, kiedy to Mobutu Sese Seko obalił prezydenta i ustanowił dyktaturę wojskową. Wkrótce wojna domowa wstrząsnęła również utworzoną przez Brytyjczyków Nigerią, która była federacją trzech plemion: Hausa, Yoruba i Ibo. Intrygi i wojskowe zamachy stanu tworzyły atmosferę niechęci wobec plemion Ibo. W 1967 roku po serii krwawych walk, region zamieszkały przez Ibo ogłosił niezależność, przyjmując nazwę Biafra. Pod wodzą pułkownika Odumegwu Ojukwu, Biafra prowadziła nierówną walkę aż do kapitulacji w 1970 roku. W wojnie tej zginęło 600 tys. ludzi. W Sudanie, po uzyskaniu niepodległości w 1956 roku, na południu kraju wybuchło zbrojne powstanie przeciw dominacji muzułmańskiej północy. Wojna trwała do lat 90. XX wieku. To samo dotyczy Czadu, gdzie muzułmańska północ dążyła do oderwania się od pozostałej części. Sytuację w tym regionie dodatkowo skomplikowała interwencja libijskich sił zbrojnych na północy, na którą z kolei odpowiedziała Francja, która wysłała swoje wojska dla powstrzymania zakusów libijskich. Ludowy Front Wyzwolenia Erytreii (EPLF), był najsilniejszym ruchem opozycyjnym wobec marksistowskiego reżimu pułkownika Mengistu w Etiopii. Po morderczej walce EPLF obalił rząd Mengistu w Etiopii.

W 1960 roku kolonia Złotego Wybrzeża, jako jedna z pierwszych spośród krajów Czarnej Afryki uzyskała niepodległość, przyjmując nazwę Ghana. Prezydentem został Kwame Nikrumah (1909-1972), który wcześniej był premierem kolonii i głównie jego wysiłkom kolonia uzyskała niepodległość. Był on powszechnie szanowanym w Afryce politykiem. Kraj jednak borykał się z wieloma problemami, a plantacje kakao, główne źródło dochodów Ghany, nie były w stanie dostarczyć wystarczających środków finansowych. Ekonomiczny upadek podsycał niechęć wobec jego rządów. W 1966 roku, gdy przebywał za granicą, został obalony przez wojskowy zamach stanu. Wyjechał do Gwinei, gdzie zmarł.

Zbigniew Brzeziński i Henry Kissinger. Foto: wiadomosci.onet.pl

Henry Kissinger będąc doradcą Biura Bezpieczeństwa Narodowego w kwietniu 1974 roku sporządził dokument o nazwie „Memorandum 200”. Dokument, początkowo jako tajny, został ujawniony w 1990 roku zgodnie z Ustawą o Swobodnym Dostępie do Informacji (Freedom of Information Act) i złożony w archiwum narodowym. W niezwykle cynicznym raporcie Kissinger między innymi napisał, że „depopulacja powinna stanowić sprawę najwyższego rzędu w naszej polityce zagranicznej”. W dalszej części dokumentu napisał, że „zmniejszenie tempa przyrostu naturalnego w krajach Trzeciego Świata jest kwestia zasadniczą dla bezpieczeństwa USA”. Dlaczego? Ponieważ „gospodarka Stanów Zjednoczonych będzie wymagała coraz większych ilości surowców naturalnych z zagranicy, zwłaszcza z krajów słabo rozwiniętych”. Tym samym, zdziesiątkowanie populacji Trzeciego Świata jest, „nadrzędną kwestią amerykańskiej gospodarki” (Faktor X).

 

Na skutki nie trzeba było długo czekać. Wojny, głód i choroby zaczęły nękać ludność Afryki. Na tym kontynencie odnotowuje się zachorowania na takie choroby jak: dżuma, cholera, malaria, gruźlica, tyfus plamisty. Tu odnotowuje się także najwyższy stopień zakażeń ludności tzw. „dżumą XX wieku”, czyli wirusem HIV powodującym AIDS.

Badacze twierdzą, że dokument Kissingera przyspieszył zastosowanie AIDS jako tajnej broni o szerokim rażeniu. Wielu uznanych specjalistów twierdzi, że AIDS rzeczywiście jest owocem długoterminowego programu badawczego, a niektórzy z nich utrzymują, że posiadają dowody potwierdzające tę tezę. Przoduje w nich Jakob Segel, urodzony w Rosji profesor biologii z Uniwersytetu Humboldta w byłej NRD. Wierzy on, że AIDS jest wynikiem eksperymentów prowadzonych w laboratorium w Fort Detrick w stanie Maryland, centrum amerykańskich badań nad bronią biologiczną i chemiczną. Również dr Robert Strecker uważa, że wirus HIV powstał w laboratorium w trakcie badań nad organizmami zakaźnymi, i odrzuca teorię odzwierzęcego pochodzenia choroby. Zdaniem Streckera, nagłe pojawienie się wirusa pod koniec lat 70. XX wieku zaprzecza znanym medycynie teoriom, według których organizmy ewoluują w czasie. Strecker twierdzi, że „Badając strukturę wirusa HIV można odkryć ciekawą rzecz. Geny tego wirusa nie występują u żadnego z naczelnych, w tym również u ludzi. Używając materiału genetycznego naczelnych po prostu nie można stworzyć AIDS. Przeprowadzona przez niego analiza budowy wirusa wyklucza jego samoistne, naturalne powstanie.

Chociaż naukowcy odkryli wirusa HIV w 1983 roku, to w latach 70. XX wieku choroba była już dobrze znana w wielu krajach Afryki, np. Ugandyjczycy nazywali ją slim (ang. „szczupły”), bo chorzy raptownie chudli. Od tej pory choroba zaczęła się rozprzestrzeniać. Epidemia HIV najmocniej uderza kraje najbiedniejsze. Z ponad 30 mln zakażonych aż 70 proc. żyje w Afryce na południe od Sahary.

W Somalii zginęło lub zmarło z głodu około 300 tys. ludzi. W 1992 roku sytuacja w Somalii wymagała interwencji wojsk ONZ. Na początku lat 90. XX w. również ludność Angoli i Mozambiku w rezultacie wojny domowej i anarchii cierpiała głód.

Największą rolę w globalnym biznesie odgrywają następujące koncerny: Cargill Inc, Archer Daniels Midland (ADM/Topfer), Continental, Luis Dreyfus, Bunge, Con Agra, Pills-bury (własność Grand Metropolitan). Kompanie te skupiają i kontrolują 90% całego światowego handlu oraz produkcji zbóż i mięsa. Uzupełniają je kompanie Unilewer i Nestles kontrolowane oczywiście przez Grand Metropolitan, a same kontrolujące z kolei produkty mleczne i mleko, walcząc zaciekle z indywidualnymi hodowcami i ich spółdzielczością. Globalne koncerny działają w zasadzie na wzór sowieckich sowchozów, z tą jedną różnicą, że sowchozy były państwowe, a wielkie koncerny są prywatne, ale głównie amerykańskie.  Ich działalność polega głównie na tym, że wywłaszczają, zawłaszczają lub kradną (grabież) rolnikom ziemię. Niszczą rolnictwo indywidualne. A to jest właśnie komunizm. Sowchozy również były tworzone z ziemi zarekwirowanej od dawnych wielkich właścicieli ziemskich w ramach reformy rolnej. Cały majątek sowchozów należał zatem od początku tylko do państwa, zaś status zatrudnionych w nich ludzi miał charakter pracowników najemnych.

Ich los to bieda i głód. Foto: AFP, Stephane de Sakutin. Za: wiadomosci.wp.pl

W ostatnich latach doszło do przejęcia kontroli nad olbrzymimi połaciami ziemi, głównie w Afryce, Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej, poprzez zakup gotówkowy albo długoterminowe umowy najmu/dzierżawy i usuwanie rolników z ich ziemi. Ponadto w kilku krajach, takich jak Kolumbia czy Brazylia, lokalny kapitał jest w dużej mierze inwestowany w zakup ziemi i rozwój wielkich przedsiębiorstw rolnych. Najbardziej wyczerpujące dane dostępne są w Land Matrix, organizacji monitorującej światowy rynek handlu ziemią i dysponującej informacjami z poszczególnych krajów o gruntach wykupionych przez zagraniczne podmioty, wpływie tych przejęć na lokalną społeczność, plonach oraz kraju pochodzenia „grabieżców”.

 

Według tych danych, prawie wszystkie państwa w największym stopniu padające ofiarą grabieży mierzonej w milionach hektarów znajdują się w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej.

 

Z kolei w pierwszej dziesiątce krajów, które inwestują w ziemię, znajdziemy – poza zwyczajowymi podejrzanymi – Malezję i Południowy Sudan, będące same celami grabieży gruntów. Ale kapitał z Północy zwykle asystuje – lub dominuje – w tego typu operacjach. Na przykład w przedsięwzięcie malezyjskiego Sime Darby, mające na celu produkcję oleju palmowego na bazie plonów z plantacji w Liberii, zaangażowany jest kapitał z Wielkiej Brytanii, Finlandii i Holandii

(http://nowyobywatel.pl/2014/07/31/grabiez-ziemi-w-xxi-wieku-akumulacja-poprzez-wywlaszczenia/).

 

Tak jak w ZSRR w okresie kolektywizacji, tak i współcześnie w Afryce następują ogromne przesiedlenia ludności.

 

W ZSRR decyzja o rozpoczęciu tzw. zsyłki kułackiej, tj. masowych wysiedleń chłopstwa została podjęta przez Biuro Polityczne KC WKP(b) 30 stycznia 1930 r. w formie uchwały „O przedsięwzięciach mających na celu likwidację gospodarstw kułackich w rejonach powszechnej kolektywizacji”.

 

Kryzys żywnościowy z 2008 r., który w krajach rozwijających się przyniósł gwałtowne zamieszki rozniecane głodem, zapoczątkował erę kupowania ziem uprawnych: potęgi agrobiznesu i finansowi giganci odebrali 60-80 mln najżyźniejszych hektarów rolnikom mającym niewielkie gospodarstwa. Przykładem niech będzie Etiopia. Kraj, który obfituje w grunty rolne, przymiera głodem. Zgodnie z dokładnym badaniem zrealizowanym w 2011 r. przez The Oakland Institute co najmniej 3,6 mln hektarów ziemi zostało przekazanych inwestorom. Liczba, którą potwierdza organizacja Human Rights Watch (HRW), dodając, że dodatkowe 2,1 mln hektarów ziemi oddano za pośrednictwem Etiopskiego Banku Inwestycji Rolnych na niezwykle korzystnych warunkach: śmieszną cenę dzierżawy za tereny z łatwym dostępem do wód.

 

Dynamika przejmowania ziemi niesie za sobą istotne programy przesiedleń autochtonów:

dotyczą 1,5 mln osób, z czego 500 tys. w regionie Afar, 500 tys. w Somalii, 225 tys. w Benszangul-Gumuz i 225 tys. w Regionie Ludów Gambeli. W tym ostatnim regionie, gdzie skonfiskowano 42 proc. ziemi, mieszkańcy zostali zmuszeni wypasać swoje bydło gdzie indziej. Pierwsza fala przymusowego tworzenia wiosek („villagisation”) rozłożona w czasie na trzy lata ruszyła w 2010 r. Jej celem było przesiedlenie 45 tys. rodzin anuaków i nuerów. Operacja polegała na przeniesieniu całych społeczności do nowocześniejszych wiosek o lepszej infrastrukturze (szkoły, ośrodki zdrowia, drogi, sklepy) i przyznaniu każdemu domostwu 3 lub 4 hektarów ziem dających się zirygować. To, co na papierze wyglądało obiecująco, przyniosło katastrofalne skutki. Projekt nie brał pod uwagę najbardziej elementarnych potrzeb ludności: na przykład picia. Ponadto administracja nie powzięła żadnych kroków, by dopasować moment porzucenia pól, które przynosiły jeszcze plony, z chwilą, kiedy nowe użytki mające dostarczać żywności, wykarczowane, zasiane, nawodnione i uprawione, wydadzą owoce. W 2011 r. HRW donosiła, że mieszkańców, którzy przeciwstawili się planowi zagospodarowania przedstawionemu przez rząd regionu, zmuszono do opuszczenia swoich domostw przy pomocy policji i wojska. W wyniku represji śmierć poniosło 300 osób; wielu chłopów zostało uwięzionych, a wiele kobiet zgwałcono (http://igo.org.pl/wp-content/uploads/2014/08/lmd_MGO_31.pdf).

 

 

Europa koncentrycznych kręgów i Euroazja

 

W 1987 r. socjalista Jacques Delors (ur.1925 r.), który w latach 1985-95 był przewodniczącym Komisji Europejskiej opracował tzw. pakiet Delorsa, ukazujący perspektywy zjednoczenia Europy. Dwa lata później Delors przedstawił drugą wersję projektu, a w niej koncepcję stworzenia Unii Gospodarczej i Walutowej.

Jego wizja integracji kontynentu oparta była na tzw. modelu Europy koncentrycznych kręgów, jako sposób zorganizowania integracji paneuropejskiej (włączając również państwa Europy Środkowej i Wschodniej oraz Rosję).

Według tego modelu poszczególne kraje powinny dokonywać integracji w stopniu najbardziej dla nich odpowiednim nie czekając na inne. Jacgues Delors dążył do nadania Wspólnocie wymiaru politycznego i socjalnego.

Model Europy koncentrycznych kręgów Delorsa jest wzorowany na tarczy Achillesa z „Iliady” Homera, który w „Iliadzie” (ks. XVIII) przedstawia scenę, w której Hefajstos wykuwa tarczę zbrojną dla Achillesa. Metropolia Atlantydy, którą stworzył Platon również składa się z kręgów utworzonych przez pięć koncentrycznie ułożonych na sobie pasów o coraz mniejszej średnicy. Model Delorsa wzorowany na tarczy Achillesa stał się kształtem integracji europejskiej.

Rys. Stanisław Bulza.

Model ten składa się z pięciu koncentrycznie ułożonych na siebie kół o coraz mniejszej średnicy. Jego charakterystyczną cechą jest nasilający się stopień integracji zmierzający od kręgu zewnętrznego do środka, tzw. zaciskający się pierścień. Krąg środkowy stanowi Unia Europejska po powstaniu rynku wewnętrznego i stworzeniu Unii Politycznej, a także Unii Gospodarczej i Walutowej jako najwyższej formy integracji, w której rola państw narodowych ma mieć podrzędny charakter. Krąg najbliższy środkowemu tworzą kraje EFTA, czyli Europejskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu, ESWH (ang. European Free Trade Association, EFTA), ściśle współpracujące pod względem prawnym i politycznym z Unią Europejską. Państwa te nie musiały podejmować wszystkich kroków związanych z integracją i restrukturyzacją. Trzeci krąg składa się ze stowarzyszonych z UE państw wschodnio-europejskich, które rozwiązują swoje problemy ekonomiczne i polityczne, głównie przystosowując prawo, ustawodawstwo, rolnictwo do wymogów UE, zbliżając się stopniowo ku jądru Europy, gdzie podejmowane są decyzje polityczne i gospodarcze. Na czwartym kręgu znajduje się KBWE (Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie), która 1 stycznia 1995 r. przekształciła się w OBWE (Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie). Na piątym kręgu znajdują się instytucje UE. Jest to zaciskający się pierścień, który spycha państwa wschodnio-europejskie ku jądru Europy. Zbrojnym ramieniem UE jest NATO.

Na początku lat 90. XX w. plansza telewizyjna TVP 1 i TVP 2 przedstawiała model Europy koncentrycznych kręgów.

Jednym z symboli masońskich jest cyrkiel. Wtajemniczeni przy powitaniu się zakreślają dłonią koło na sercu.

Czyżby Unia Europejska budowana była w oparciu o okultyzm? W buddyzmie tybetańskim koncentrycznie ułożone na sobie koła o coraz mniejszej średnicy nazywają się mandale i wyrażają one bóstwo w relacji do świata. W ten sposób uobecniają je w jego konkretnych przejawach lub oddziaływaniach. Mandale są magiczne.

Tarcza Achillesa. Rys.: Stanisław Bulza

Jacques Delors tworząc model Europy koncentrycznych kręgów, jako sposób zorganizowania integracji paneuropejskiej, włączył również do modelu państwa Europy Środkowej i Wschodniej oraz Rosję. Rosja nie chce się podporządkować UE, dlatego globalny hegemon, czyli USA i NATO, chcą te podporządkowanie wymusić. Oczywiście gra się Polską! To na jej terytorium będzie się toczyć wojna NATO-Rosja. Perspektywa raczej tragiczna. Po 1945 r. podział Europy był następujący: kapitalizm na Zachodzie, socjalizm na Wschodzie. Po 1989 r. nastąpił nowy podział Europy: bogaty Zachód, biedny Wschód. Natomiast w Ameryce Północnej: bogata północ, biedne południe.

Granica Europa-Azja w Rosji. Foto: Wikipedia.org

Geograficznie Europa kończy się na Uralu (na wschodzie wzdłuż grzbietu Uralu (działem wód), a nie wschodnim podnóżem tych gór, i na północy bezpośrednio do Morza Kaspijskiego). Również wschodnią granicą UE będzie Ural. Natomiast część azjatycka Rosji, ma dostać się pod wpływy wielkich zachodnich i amerykańskich koncernów, które będą zaopatrywać UE i USA we wszystkie niezbędne surowce. Będzie to obszar przemysłowy. Robotnikami będą zesłańcy. Na tym właśnie ma polegać strategia amerykańska przedstawiona przez Z. Brzezińskiego w książce „Wielka szachownica”. Euroazja od Lizbony do Władywostoku.

 

 

Brzeziński na spotkaniu z gen. W. Jaruzelskim w Nowym Jorku

 

Zapis niniejszy odtworzony jest z niekompletnych notatek po dłuższym czasie. Nie jest autoryzowany i może zawierać luki w mniej istotnych sprawach. Podaję za: https://www.tygodnikprzeglad.pl/obiad-na-manhattanie/.

Spotkanie premiera W. Jaruzelskiego z Davidem Rockefellerem odbyło się na propozycję tego ostatniego w dniu 11 września 1985 r. Premier przebywał w Nowym Jorku w związku ze swym uczestnictwem w XL Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

D. Rockefeller zjechał osobiście na parter budynku głównego Rockefeller Center przy Piątej Alei i powitał premiera na chodniku przed wejściem od 52 ulicy zachodniej. Poinformowano, że był to gest niezwykły pod względem kurtuazji. O godz. 12.00 D. Rockefeller i W. Jaruzelski odbyli prywatną rozmowę w gabinecie Rockefellera. Obecny był tylko tłumacz, wicedyrektor DMO MSZ, Jerzy Sokalski, oraz szefowa sekretariatu Domu Rockefellerów, pani Patrycja Smolley. Nie istnieje polski zapis tej rozmowy. Należy przypuszczać, że strona amerykańska zapis ten posiada.

Rozmowa w cztery oczy przedłużyła się z planowanych 60 do 105 minut. Podczas jej trwania D. Rockefeller oprowadził W. Jaruzelskiego po swej prywatnej kolekcji wielkich dzieł malarstwa.

O godzinie 13.40 w sali recepcyjnej na 72. piętrze rozpoczął się posiłek południowy. Uczestniczyli w nim ze strony amerykańskiej: D. Rockefeller, laureat Nagrody Nobla, Norman Borlaugh, zastępca sekretarza stanu, Lawrence Eagleburger, prof. Zbigniew Brzeziński oraz wiceprezes Chase Manhattan Bank, którego nazwisko nie zachowało się w notatkach. Ze strony polskiej udział wzięli: premier W. Jaruzelski, minister spraw zagranicznych, Stefan Olszowski, sekretarz KC PZPR, Józef Czyrek, doradca premiera, mjr Wiesław Górnicki, oraz chargé d’affaires PRL w Waszyngtonie, Zdzisław Ludwiczak.

Rockefeller raz jeszcze bardzo serdecznie powitał premiera PRL, przedstawił gości i poprosił o informację na temat sytuacji w Polsce.

Jaruzelski przemawiał bez przygotowanych tez w ciągu 38 minut. Nakreślił złożoność polskich uwarunkowań historycznych, dwukrotną utratę niepodległości, brak doświadczeń demokratycznych, waleczność narodu polskiego i jego determinację w walce o niepodległość. Przypomniał w emocjonalnej formie straty i cierpienia Polaków podczas wojny oraz wkład żołnierzy polskich na wszystkich frontach walki z hitleryzmem.

Omawiając wydarzenia z lat 1980-1985, stwierdził, że początkowo nie chciał przyjąć proponowanego mu urzędu premiera, lecz narastające zagrożenia wewnętrzne i zewnętrzne uświadomiły mu, że jest to jego żołnierski i patriotyczny obowiązek. Od pierwszej chwili dążył do głębokich reform społeczno-politycznych i gospodarczych, nie szczędząc żadnych wysiłków. Przypomniał o paraliżującej fali strajków oraz o pograniczu wojny domowej, do którego Polska zbliżała się na przełomie listopada i grudnia 1981 r. Przytoczył fragmenty swej ostatniej rozmowy z kard. Wyszyńskim.

Następnie w niezwykle sugestywny sposób przedstawił swą wizję stopniowego, konsekwentnego i ewolucyjnego budowania demokratycznej struktury społecznej i państwowej w Polsce. Stwierdził, że „można sobie wyobrazić rozwiązania, które dziś są jeszcze trudne do wyobrażenia”. Wyraził żal, że reformatorska linia spotkała się z tak nieprzyjazną reakcją Stanów Zjednoczonych, czego przejawem są m.in. restrykcje gospodarcze. Podkreślając naturalne związki między obydwoma narodami, stwierdził, że właśnie USA powinny i mogą stać się główną siłą wspomagającą reformy w Polsce, gdyż tendencje demokratyczne kiełkują we wszystkich właściwie krajach socjalistycznych.

Osobny problem stanowi dalszy bieg sprawy niemieckiej. Już obecnie można obserwować niepokojące przejawy osmotycznego zrastania się obu państw niemieckich. NRD mimo odmienności ustrojowej korzysta z preferencji na rynkach EWG. Możliwość powstania konfederacji niemieckiej zmieniłaby na niekorzyść obecny układ sił w Europie i zachwiała istniejącą równowagę militarną.

Premier zakończył swą wypowiedź deklaracją uczynienia wszystkiego, co w jego mocy, dla dobra państwa i narodu polskiego. Pośrednio, bez wymieniania nazwiska, odniósł się pogardliwie do określenia Caspara Weinbergera („Sowiecki generał w polskim mundurze”). Nie wymienił w żadnym kontekście nazwiska prezydenta Reagana.

Wskazując na widoczną z okna rozległą perspektywę południowego Manhattanu (dzień był wyjątkowo pogodny, a widoczność nadzwyczajna), premier powiedział: „Jesteście szczęśliwym narodem. Na to wspaniałe miasto nigdy nie spadła ani jedna bomba. Praca wielu pokoleń pomnażała wasz majątek.

Chciałbym, aby za kilkadziesiąt lat można było z najwyższego budynku Warszawy zobaczyć choć w części podobny obraz”.

Wystąpienie W. Jaruzelskiego, utrzymane w niezwykle sugestywnej i osobistej tonacji, wywarło wrażenie na amerykańskich uczestnikach spotkania. Zapanowała najpierw chwila ciszy, potem D. Rockefeller powiedział: „Dość często spotykam się przy tym stole z szefami rządów lub głowami państw, ale przyznaję, że dawno już nie słyszałem równie żarliwej i sugestywnej eksplikacji na rzecz własnego narodu (fervent plea)”.

Lawrence Sidney Eagleburger, który brał udział w rozmowach z gen. W. Jaruzelskim.
Foto: Wikipedia.org

Jako pierwszy zabrał głos Lawrence Eagleburger. Przysunął się do premiera, protekcjonalnie poklepał go po udzie i powiedział m.in.: „Na mnie również sprawiło wrażenie pańskie wystąpienie. Lecz my, Amerykanie, jesteśmy ludźmi pragmatycznymi i przywiązanymi do naszych ideałów. Powiem otwarcie, panie generale, że nie zostałem przekonany do pańskiej koncepcji ewolucyjnego rozwoju w Polsce. Jest tu zresztą nasz najlepszy specjalista, pan Brzeziński, i pewno dowiedzie, że pan się myli. Doceniamy oczywiście zniesienie stanu wojennego, ale polskie więzienia są nadal pełne więźniów politycznych, zmiany w gospodarce mają charakter kosmetyczny, a wasza zależność od Rosji nie zmniejszyła się w zauważalny sposób”.

Eagleburger sformułował również pogląd, że łagodzenie restrykcji amerykańskich będzie następować proporcjonalnie do łagodzenia rygorów w Polsce. Przywrócenie legalnego działania związku zawodowego „Solidarność” jest warunkiem niezmiennym, dopiero od tego momentu będzie można mówić o prawdziwej poprawie stosunków polsko-amerykańskich.

Z. Brzeziński wyraźnie nie miał ochoty zabierać głosu, co mogło być związane z jego osobistym zaskoczeniem. Witając się z Brzezińskim przed rozpoczęciem posiłku, premier powiedział: „Rad jestem pana poznać, wiele o panu słyszałem i czytałem. Przewidując możliwość spotkania, przywiozłem panu prezent, który powinien pana profesora ucieszyć”. Brzeziński dosłownie skamieniał, wietrząc w tym jakiś podstęp. Kiedy premier wyjaśnił, że chodzi o kserokopie przedwojennych dokumentów rodzinnych, Brzeziński zaczął się rozglądać po obecnych na sali Polakach w oczekiwaniu, że kopie te zostaną mu wręczone.

(Po zakończeniu posiłku Brzeziński wręcz zapytał, gdzie są te dokumenty, na co premier odpowiedział, że przekaże je ambasada PRL w Waszyngtonie).

Sprowokowany przez Eagleburgera Brzeziński wygłosił bardzo krótkie i bardzo niejasne przemówienie. Z jednej strony, wyjaśniał, że reformowalność komunizmu jest teoretycznie możliwa, o czym wielokrotnie pisał w swych książkach, z drugiej zaś, wskazywał na elementy regresu, np. w ZSRR po objęciu rządów przez Breżniewa. Pochwalił mocniej niż Eagleburger odchodzenie od rygorów stanu wojennego, jednakże stwierdził, że bez współpracy z opozycją ewolucyjna wizja p. Jaruzelskiego ma małe szanse realizacji. D. Rockefeller powiedział, że rozmowa była niezwykle pożyteczna, gdyż pozwoliła z pierwszej ręki poznać intencje rządu polskiego. Sądzi on, że nadeszła pora do nawiązania trwałych form współpracy gospodarczej z Polską. Na jego polecenie wiceprezes Chase Manhattan Bank zreferował propozycję utworzenia fundacji rolnej, która miałaby zwiększyć możliwości eksportowe rolnictwa polskiego i zarazem podaż mięsa.

JPMorgan Chase Bank budynek na Lower Manhattan w Nowym Jorku. Foto: AP/Kathy Willes.

Prof. Norman Borlaugh bardzo wysoko ocenił współpracę z uczonymi polskimi w dziedzinie genetyki roślin. Stwierdził, że wymiana genów ziemniaczanych między Polską i USA jest jednym z najznakomitszych pomysłów naukowych, który uratował tę roślinę przed nieuniknioną degeneracją. Zaproponował, aby fundacja na rzecz rolnictwa polskiego objęła również badania nad genetyką roślin uprawnych.

Ponownie zabrał głos Eagleburger. Stwierdził, że niezwłocznie poinformuje o obecnej rozmowie prezydenta Reagana. Premier Jaruzelski powinien wywieźć z USA przeświadczenie, że jego wysiłki są z uwagą śledzone w Waszyngtonie, ale Polacy nie powinni mieć złudzeń, że okres napięć we wzajemnych stosunkach jest już bezpowrotnie zamknięty.

Brzeziński dorzucił, że rozpatrywanie kwestii niemieckiej „w starych kategoriach przedwojennych” jest nieuzasadnione i wynika ze zrozumiałych, lecz anachronicznych fobii polskich.

(…)W. Jaruzelski podziękował za gościnność i okazję do rozmowy z tak interesującym gronem. Prosił, aby owo „uważne śledzenie” spraw polskich w Waszyngtonie było obiektywne i rzetelne, aby zapowiedzi były porównywane z faktami. Wyraził pełne poparcie dla powołania fundacji rolnej.

Posiłek trwał do godz. 15.55, czyli o pełne dwie godziny dłużej, niż jest przyjęte w amerykańskim obyczaju. Po zakończeniu spotkania D. Rockefeller odwiózł premiera do wyjścia i odprowadził go aż do samochodu.

Zapis niniejszy został sporządzony 26 maja 1990 r. przez Doradcę Politycznego Prezydenta RP, ppłk. Wiesława Górnickiego na podstawie własnych notatek (https://www.tygodnikprzeglad.pl/obiad-na-manhattanie/).

 

 

Globalna przemiana według Davida Rockefellera

 

David Rockefeller (1915-2017) miliarder i filantrop amerykański, jeden z najbogatszych ludzi świata i były ordynat fortuny Rockefellerów, w 1973 roku założył wraz ze Zbigniewem Brzezińskim tajną organizację, „bliźniaczą” grupie Bildenberg, Komisję Trójstronną (ang. Trilateral Commission). Jest współtwórcą rządu światowego „Komitet 300”, w 1991 r. na spotkaniu Bildenberg powiedział: „Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek”.

Na zdjęciu m.in. Henry Kissinger, David Rockefeller, John Whitehead (drugi od prawej) oraz Daisy Soros (pierwsza z lewej), szwagierka George Sorosa

Następnie: „Jesteśmy wdzięczni wydawcom „Washington Post”, „New York Times”, „Time Magazine” i innym wielkim publikacjom, których menadżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy. Dziś jednak świat jest już dużo bardziej wyrafinowany i przygotowany do organizacji rządu światowego. Idea ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów jest z całą pewnością korzystniejsza od narodowego samostanowienia, praktykowanego w minionych stuleciach” (KWM, „Mistrz ceremonii: David Rockefeller” „Nasz Dziennik”, 19-20 listopada 2005, Nr 269)

 

 

Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności i ISS

 

Lane Kirkland (1922-1999), w latach 1979-1995 przewodniczący centrali „American Federation of Labor – Congress of Industrial Organizations” (AFL-CIO). Zdjęcie za: en.wikipedia.org.

Z inicjatywy Z. Brzezińskiego powołano w 2000 roku Polsko-Amerykańską Fundację Wolności, która rzekomo działa na rzecz umacniania społeczeństwa obywatelskiego, demokracji i gospodarki rynkowej w Polsce. Wspierał wraz z Lane Kirklandem starania na rzecz zwiększenia dla tej fundacji funduszy z proponowanych 112 mln dolarów na ponad 200 mln dolarów. Lane Kirklandem (1922-1999),amerykański działacz związkowy, w latach 1979-1995 przewodniczący centrali „American Federation of Labor – Congress of Industrial Organizations” (AFL-CIO). We współpracy z administracją Reagana Kirkland zaangażował centralę w pomoc polskiemu ruchowi Solidarności, łącznie przekazując ponad 6 milionów dolarów amerykańskich w gotówce i wyposażeniu. Obecnie fundacją kieruje prezes Jerzy Koźmiński, a przewodniczącym Rady Dyrektorów jest Andrew Nagorski. W Radzie Dyrektorów zasiadają ze strony polskiej m.in. Marek Belka i Michał Boni, Anna Fornalczyk, Aleksander Koj, oraz Krzysztof Pawłowski. Dyrektorami programowymi są: Renata Koźlicka-Glińska, Radosław Jasiński, Katarzyna Maniszewska i Joanna Lempart-Winnicka.

Brzeziński patronuje działalności krakowskiego Instytutu Studiów Strategicznych (ISS), który został założony w 1993 roku w Krakowie. Jego prezesem był członek władz krajowych i regionalnych Platformy Obywatelskiej Bogdan Klich. Od 2008 roku prezesem Zarządu ISS jest Anna Szymańska-Klich, która zastąpiła na tym stanowisku Bogdana Klicha, po objęciu przez niego stanowiska Ministra Obrony. Instytut Studiów Strategicznych jest sponsorowany przede wszystkim przez założoną przez George’a Sorosa Fundację im. Stefana Batorego, amerykańską fundację German Marshall Fund of the United States, oraz trzy fundacje niemieckie: Fundację im. F. Naumanna, Fundację Konrada Adenauera oraz Fundację im. F. Eberta. W 2006 roku ISS przyznał nagrodę „Semper in altum” Leszkowi Balcerowiczowi. W Radzie Honorowej Instytutu zasiadają m.in. Andrzej Olechowski, Zbigniew Brzeziński i Valery Giscard d’Estaing.

 

 

Odznaczenia i wyróżnienia

 

Jego postawa miała rzekomo decydujący wpływ na rozwiązanie kryzysu polskiego na początku grudnia 1980 (udaremniono wówczas inwazję sił sowieckich i Układu Warszawskiego na Polskę). Zbigniew Brzeziński za zasługi dla zapobieżenia interwencji rosyjskiej w latach 1980-1981 został uhonorowany doktorem honoris causa Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie, Uniwersytetu Wileńskiego, a także Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego, Akademii Obrony Narodowej oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W 1981 roku został odznaczony amerykańskim Medalem Wolności, w 1995 roku Orderem Orła Białego, w 1996 roku Orderem za Zasługi dla Ukrainy I klasy i w 1998 roku czeskim Orderem Masaryka I klasy. Niepowodzeniem zakończyła się natomiast jego polityka wobec Iranu, w tym próba odbicia zakładników przetrzymywanych przez tamtejszych rewolucjonistów w ambasadzie USA w Teheranie. Był wybitnie krytyczny wobec administracji Clintona za wahania wobec interwencji przeciwko Serbii w jugosłowiańskiej wojnie domowej. Był też przeciwny wobec pierwszej wojny rosyjsko-czeczeńskiej. Stworzył nawet Amerykański Komitet na rzecz pokoju w Czeczenii.

W roku 2006 roku „Gazeta Wyborcza” wyróżniła profesora Brzezińskiego tytułem „Człowieka Roku”. Laudację na cześć laureata wygłosił były minister spraw zagranicznych Stefan Meller.

 

 

Stanisław Bulza

 

Zobacz również czteroczęściowy artykuł:

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu  >   >   > TUTAJ .

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.06.02.
Avatar

Autor: Stanisław Bulza