Tworzenie Judeopolonii: rola Mossad-u w NZZ Solidarność


Jak zdobyli ponownie władzę żydzi w Polsce używając ciemniaka politycznego Wałęsę i tłum robotników w Polsce? Czy to ktoś już wziął pod lupę, aby się temu żydowskiemu „mechanizmowi” w Polsce przyjrzeć z bliska ?

I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność. Gdańsk, 1981-09-10. fot.: PAP/CAF/Janusz Uklejewski / polskieradio.pl

Żydzi przez Gomułkę zostali odsunięci od koryta władzy w PRL-u w porozumieniu z Chruszczowem, gdyż żydowska frakcja w PZPR otwarcie popierała Izrael za napaść na Arabów w 1967 w tzw. wojnie czerwcowej w 1967 roku. Wtedy ZSRR zbroiło Arabów i pilnowało też swoich wpływów tam gdzie jest najwięcej ropy naftowej na świecie. Popieranie „imperializmu amerykańskich” sojuszników jak Izraela w latach 1960-ch było sabotażem polityki Kremla, więc Chruszczow kazał wyrzucić obywateli polskich żydowskiego pochodzenia z PZPR-u i centralnych stanowisk władzy w Polsce. Chruszczow to samo w tedy zrobił w ZSRR.W 1981 roku cała granda „komandosów” tzn. synusiów „puławian” („puławianie” – to była frakcja obywateli polskich, ale żydowskiej narodowości w komunistycznym PZPR-e z lat 1944-1968) typu Michnik, Geremek, Mazowiecki itp. finansowani przez żydów amerykańskich, przygotowywali się latami i wyczekiwali na kolejny bunt sfrustrowanych polskich robotników przeciw kremlowskiemu reżimowi PRL-u, aby wykorzystać odpowiedni moment i zająć dogodne pozycje polityczne do kolejnego przejęcia władzy w Polsce. Pomagał im w tym Mossad.

06.09.1981 Gdansk Oliwa Pierwszy Krajowy Zjazd Delegatow NSZZ ” Solidarnosc ” n/z Jacek Kuron dzialacz opozycji demokratycznej , czlonek KSS KOR i Karol Modzelewski historyk , mediewista , dzialacz opozycji demokratycznej fot. Anna Beata Bohdziewicz/FOTONOVA

Po roku 1968, żydzi latami w Polsce knuli intrygi i szykowali się zawzięcie do ponownego przejęcia władzy w Polsce. Sami żydzi w Polsce nie mogli by od razu samodzielnie stanąć na czele buntu robotników w Polsce, gdyż byli skompromitowani politycznie w oczach Polaków.

Sala BHP Stoczni Gdanskiej, 08.07.1990; n/z Lech Wałęsa, Lech Kaczyński i Jarosław Kaczyński. Fot. Tomasz Wierzejski / Fotonova; za: nowahistoria.interia.pl

Zdawali sobie z tego doskonale sprawę i zaplanowali na początku buntu robotniczego wcisnąć się w rządku za plecami jakiegoś przywódcy robotniczego, którym akurat był bez wykształcenia, ciemniak historyczny, zwykły robotnik Wałęsa, [którego w drugim dniu strajku w Stoczni, podrzucono motorówką pod stocznię a Michnik i Kuroń wwieźli go na taczce na halę, gdzie odbywał się strajk – admin]. „Komandosi” żydowscy byli już doświadczonymi graczami polityczni z lat 1960-tych i 1970-tych, a zawzięty robotnik Wałęsa, w 1981 roku był jeszcze manipulowanym ciemniakiem politycznym i potrzebował wsparcia jakiś „doradców”, gdyż sam nic by nie zdziałał. [Natomiast trzeba przypomnieć, że już w latach 1970-tych podpisał współpracę z SB, przyjmując pseudonim „Bolek” – https://www.youtube.com/watch?v=irdy7rs2ZAE – admin].

Tych tzw. „dysydentów demokratycznych” czyli Żydów w Polsce wspierał Mossad. Jest na to już wiele publikacji, że agenci Mossadu przygotowywali plany i koordynowali odpowiednie intrygi polityczne oraz kierowali żydowskimi „dysydentami” jakie mają wykonywać działania, aby obalić PRL i przejąć ponownie władzę w Polsce.

15 stycznia 1981 roku papież Jan Paweł II przyjął na audiencji przewodniczącego Solidarności Lecha Wałęsę. Fot. za: se.pl

Za plecami Wałęsy ustawiły dwa zastępy „doradców”:

1. O narodowych polskich i patriotycznych opcjach politycznych.

2. Tzw. „komandosów-dysydentów po-gomułkowskich” z żydowską tożsamością liberalno-talmudyczną walczących o władze, oraz przywileje, ale dla samych siebie jak za czasów żydokomuny Bieruta lub początku władzy Gomułki.

Ci „komandosi-dysydenci” mieli bardzo poważne wsparcie mediów zachodu, Ameryki, które są przecież w rękach żydowskich, oraz rzecz jasna, że popychają w wielką politykę „swoich” tępiąc jakiś tam polskie narodowe interesy itp.

W Polsce było w tym czasie ok. 1500 agentów Mosadu, i byli oni rekrutowani wśród obywateli polskich, ale żydowskiej narodowości, którzy mieszkali na stałe w Polsce. Ambasada Amerykańska w Polsce i jej wszyscy pracownicy byli pod ciągłym nadzorem SB. Ówczesny szef CIA, William Casey, zwrócił się do Icchaka Hoffi, szefa Mossadu o pomoc. Mossad miał wielki dług wdzięczności wobec CIA za pomoc w zbombardowaniu przez lotnictwo Izraela w dniu 7 czerwca 1981 roku Reaktora Atomowego Osirak w Iraku:

Za plecami Wałęsy, odbywała się zawzięta walka między Polakami i Żydami w obozach „doradców” , ale wygrali tę walkę ci, co mieli wsparcie Mossadu i żydowskiej międzynarodówki medialnej oraz tej politycznej mafii żydowskiej, która osaczyła Biały Dom i sprawuje w nim władze do dzisiaj.

I zjazd „Solidarności”, 1980 r. Tadeusz Mazowiecki i Jerzy Turowicz. Fot. T. Zagoździński / Forum

Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku i wyłapaniu oraz internowaniu wszystkich aktywistów buntu przeciwko „władzy ludowej” PRL-u, „komandosi-żydzi” postanowili się POZBYĆ konkurentów NSZZ Solidarność z orientacją „narodowo-patriotyczną”, aby w przyszłości nie przeszkadzali im w ostatecznej rozgrywce walki o władze w Polsce, która była nieunikniona.

„Komandosi” wsparci działaniami Mosadu, kolaborowali z komuchami insynuowali reżimowi Jaruzelskiego, aby tych „narodowo-patriotycznych” działaczy z NSZZ Solidarności wygonić z Polski i skazać na banicję.

Tablice z postulatami Solidarności nad bramą główną Stoczni Gdańskiej im. Lenina, 1980.

Wobec tych okoliczności najbardziej wykształconych, naukowców, działaczy o orientacji narodowo-patriotycznej „zachęcano” do wyjazdu z Polski w świat szeroki na emigrację, maltretowaniem, groźbami śmierci itp. oraz jednocześnie wciskano paszporty do rąk i bez wypełniania podania o ten paszport , tak aby w przyszłości nie wracali do Polski i nie przeszkadzali „żydo-dysydentom” w późniejszej walce o władzę.

„Dysydenci żydowscy” już wtedy obiecywali, że nie będą domagali się ukarania komunistycznych zbrodniarzy żydo-stalinowców, oraz ukarania złodziei PRL-u, którzy rozkradali finanse Polski na dwa pokolenia do przodu.

31.08.1980, Stocznia Gdańska, Porozumienia Sierpniowe n/z Anna Walentynowicz z doradcami strajku w Stoczni Gdańskiej, od lewej: Bronisław Geremek, Tadeusz Kowalik, Jerzy Stembrowicz, Andrzej Wielowieyski, Jan Strzelecki, Bohdan Cywiński, Tadeusz Mazowiecki. Fot. Fotonowa / Arch. A. Friszke

8 tysięcy najbardziej wykształconych działaczy NSZZ Solidarność, których więziono w więzieniach [nie, nie w pensjonatach wypoczynkowych z kolorowymi telewizorami jak żyda Michnika, Geremka czy Mazowieckiego!] straszonych śmiercią wręczano „wolność” paszportem, ale ze stemplem – jednokrotnym prawem przekroczenia granicy Polski i bez prawa powrotu.

Tak oto właśnie bandyta Jaruzelski, „doradcy – dysydenci demokratyczni” za cichą zgodą Wałęsy wyrzucili z Polski swoją konkurencję, a był to kwiat polskiej inteligencji. Ta banicja mści się do dzisiaj na Polsce, gdyż żydokomuna dokonała kolejnego drenażu mózgów polskiego narodu i teraz poniewiera Polską i Polakami [nie wymordowali i załatwili polską inteligencję nieco bardziej „humanitarnie” niż to zrobiono po 17 września 1939 roku – po napadzie Stalina na Polskę w myśl umowy Ribbentrop –Mołotow].

Należy zawsze o tym pamiętać, że to właśnie ci działacze solidarności o orientacji „narodowo-patriotycznej” wynieśli na szczyt i zrobili Wałęsę swoim liderem i przedstawicielem do negocjacji z komunistycznymi władzami PRL-u w sierpniu 1981 roku, ale w trakcie tych „rokowań” z PZPR-em żydzi zagrali pierwsze skrzypce i pomagał im w tym Mossad, a Wałęsa był tylko postacią fasadową, że niby reprezentuje głos robotniczy.

Fot. wzzw.wordpress.com

Mossad zorganizował cały system przepływu informacji do korzystnego podejmowania decyzji, środki łączności, logistyki i szybkiego przemieszczania się żydowskich działaczy z Solidarności oraz system przesyłania informacji do przywódców polityki zachodu oraz mediów zagranicznych, które to media wywierały poważną presję na komunistyczny rząd w Polsce i na Kreml w ZSRR.

Fot. Freeimages

Ci tzw. „dysydenci demokratyczni” czyli żydzi w Polsce bez wsparcia tysięcy agentów Mosadu w Polsce nie byli by w stanie odegrać takiej roli w NSZZ Solidarność i dorwać się ponownie do władzy w Polsce jak jest to dzisiaj.

Zob. też:

==================

Romank

9 sierpnia 2014 at 23:59

Drobna korekta, to nie ci działacze zrobili Wałęse, bo dni Wałęsy były policzone. Na Zjeździe w Oliwii jedynym Zjeździe Polskiej Solidarności, o mały włos Wałęsa poszedłby w odstawkę tak, jak poszedł caly KOR.

Wtedy wybuchła panika … straszono rozbiciem w Solidarności … więc ludzie zgodzili się na Wałęse dając mu na zastępcę Mirosława Krupińskiego, mądrego wykształconego działacza z Olsztyna. Tylko i wyłącznie aby utrzymać tak potrzebną jedność.

Oznaczało to odcięcie Wałęsy od wszechobecnych doradców z likwidacją instytucji doradców w ogóle.

Do tego gotowy Plan Polski Samorządnej, Struktur poziomych i Samorządu pracowniczego … całkowicie przejmował kierownice.

To wtedy Geremek zwrócił się o wprowadzenie Stanu Wojennego. Po to, żeby zlikwidować narodową polską konkurencję … parchatej sarmacji.

Ludzi tych zlikwidowano, usuwając bądź mordując, bądź zamykając w szpitalach psychiatrycznych na oczach wszystkich Polaków, i przy ich całkowitej bierności. Nikt nigdzie się o nich nie upomniał, a wspomnienie powyższe jest rzadkością i wyjątkiem.

Dlatego będzie ciążył na polskiej jaźni jako wyrzut sumienia.

Za: http://www.monitor-polski.pl/tworzenie-judeopolonii-rola-zydowskiego-mossad-u-w-nzz-solidarnosc/  /  http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=10740&Itemid=56  ,

Ilustracja tytułowa: Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarnosc – Gdańsk’81, fot. Leszek Biernacki

Opr. i wybor zdjeć wg/PCO

, 2014,08.30 / 2017.08.30
Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci