Uwaga! Armia Europejska nadchodzi!


Armia UE pod kontrolą Parlamentu Europejskiego przywróci Europie demokratyczne korzenie!

 

Na portalu EUROPE TODAY możemy przeczytać, że krok po kroku zmierzamy do zjednoczenia Europy. Wielka Brytania blokowała wiele korzystnych dla Europy rozwiązań. Ocenia się, że pomimo spowolnienia z powodu kampanii Brexit proces integracji będzie przebiegał znacznie łatwiej po odejściu wyspiarzy.

Wielka Brytania częstokroć sprzeciwiała się zapędom unijnej polityki obronnej bazującej na powstaniu połączonej armii europejskiej. Teraz jako państwo spoza Unii Europejskiej nie będzie miała już wpływu na podejmowane przez Parlament Europejski decyzje. Ułatwi to Niemcom forsowanie swoich planów odbudowy armii, która byłaby przeciwwagą dla NATO, o czym oczywiście kanclerz Merkel oficjalnie nie powie.

Niemiecki krajowy komisarz ds. Obronności, Hans Peter Bartels (Socjalistyczna Partia Niemiec) uważa, że ani Niemcy, ani Holandia, ani Czechy, ani też Włochy nie chcą już zbroić się indywidualnie. Z entuzjazmem sumuje, że w końcu powstanie armia europejska.

Prezydent Trump na ostatnim szczycie NATO wytknął europejskim liderom, że koniecznie muszą zwiększyć swój finansowy wysiłek w ponoszenie kosztów obrony. Zapewne nie miał na myśli europejskiej armii, ale siły NATO.

Francja i Niemcy są zdecydowane. Holandia i Niemcy połączyły już niektóre jednostki, a Republika Czeska i Rumunia wyraziły zainteresowanie powstaniem europejskich sił zbrojnych.

Autor tekstu – David „Draco” Zühlke – obawia się, że samo połączenie poszczególnych armii w jedną europejską siłę militarną nie wystarcza, dopóki nie znajdzie się ona pod kontrolą naszego demokratycznego Parlamentu Europejskiego.(!!!)

Dopiero z jedną zjednoczoną armią, jako suwerenny kraj Europa powróci do demokratycznych korzeni, z których jesteśmy dumni – ocenia David Zühlke.

Armia Europy może zostać również elementem światowej potęgi, tak jak już są gospodarka, polityka i finanse sugeruje autor.

Jak pisze dalej z samym powstaniem armii praca prawdziwych Europejczyków jeszcze się nie skończyła. Ważnym celem w nadchodzącym roku jest przekazanie armii europejskiej pod kontrolę naszej najwyższej instytucji demokratycznej. Dalej zwraca uwagę, na to że nasza praca i aktywność jako obywateli zjednoczonej Europy muszą skupiać się na sprawie konstytucji. Uważa, że jeżeli nawet będzie silna armia, solidna gospodarka, niezależni i szanowani przywódcy, to bez demokratycznej, postępowej i ponadczasowej konstytucji, naród przegra najważniejszą  bitwę na przyszłe dziesięciolecia – poucza David „Draco” Zühlke.

Podsumowując manipulacje autora nasuwa się porównanie do chęci zbudowania kolejnej silnej Rzeszy pod dyktando Niemiec. Przeleciały mnie ciarki kiedy uzmysłowiłem sobie co to będzie kiedy to opiewana przez niego europejska armia znajdzie się … pod kontrolą naszego demokratycznego Parlamentu Europejskiego. Kogo miał na myśli ten dobry Niemiec, wspaniały obywatel Europy, zatroskany przyszłością tego sztucznego tworu, pisząc NASZEGO…. Kto to są ci nasi…. A w Parlamencie Europejskim siedzenie nr 666 jakoby było ciągle wolne… A może to niewidzialny rząd światowy realizuje swoje plany? Póki co zobligowano nas do budowy Międzymorza…

Mając na uwadze niefrasobliwość, a pewnie bardziej gremialną usłużność  reprezentantów i rządzących Polakami w czasie podpisywania Traktatu Lizbońskiego i konfrontując to z dzisiejszą ekwilibrystyką w pojedynkach Bruksela – Warszawa trzeba mocno zastanowić się dlaczego jeszcze do tej pory obowiązuje słynne prawo 1066 o braterskiej militarnej pomocy. Wytykano je Bul-Komorowskiemu a ono ciągle obowiązuje mimo dobrej zmiany. Były prezydent prawa nie cofnie, to już nie w jego kompetencjach, ale co do Gęsiarki to jest szansa że do Belwederu powróci.

Może przewrażliwiony jestem niemieckimi zapędami na wschód, ale oni tak jak wtedy byli finansowo wspomagani, tak teraz po pokryciu długów co ważniejszym, mogą dostać nowe wsparcie.

Jutro  rocznica rozpoczęcia II wojny światowej, w wyniku której  kompletnie zdewastowano nasz kraj, odradzający się wielkim wysiłkiem Polaków po latach niewoli. Jako bonus alianci na których ciągle liczymy pozostawili nas Stalinowi pod opiekę, a ostatnie towarzystwo dorzuciło nam  jeszcze demolkę związana z transformacją ustrojową, jak to elegancko nazwali okradający Polskę najemnicy i ich sługusy. Kamienice odbudowane przez warszawiaków i przybyszy z miast i wsi przekazują lekką ręką – po remontach na koszt miasta – różnym flancowanym specjalistom od roszczeń.

A 1 września 1939 roku pierwsze strzały II wojny światowej padły niedaleko granicy polsko-niemieckiej w Krzepicach o godz. 4.40, potem w Szymankowie, w Wieluniu i na Westerplatte.

 

 

Waldemar Glodek
Polish Club Online
2017.08.31.

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2017.08.31.

 

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek