Chiliazm


Pierwsza loża masońska w Polsce

 

Pierwsze loże masońskie w Polsce zostały założone w 1739 r. w Dukli koło Krosna i w 1743 r. w Wiśniowcu przez Mniszchów. Jerzy August Wandalin Mniszech w 1750 r. zawarł związek małżeński z Marią Amalią Brühlową, córką Henryka Brühla. Król August III przebywał stale w Dreźnie, więc Polską rządził Brühl. System jego rządów, który polegał na kupowaniu sobie ludzi stanowiskami i pieniędzmi, przyczynił się w dużej mierze do demoralizacji i upadku życia publicznego w Polsce. Jego córka Maria była żoną Mniszcha. Była ona podejrzana o udział w zorganizowaniu porwania, a następnie zabójstwa Gertrudy Komorowskiej, która była żoną magnata Stanisława Szczęsnego Potockiego. Kozacy, którzy dokonali tej zbrodni, byli rzekomo na służbie Marii Mniszech. Proces o to morderstwo trwał długo, gdyż podejrzanym był również ojciec Stanisława Szczęsnego. Albowiem był on zdecydowanym przeciwnikiem tego związku małżeńskiego. Natomiast Maria Mniszech pragnęła swoją jedyną córkę Józefinę wydać za Szczęsnego, gdyż jego ród magnacki zaliczany był do jednych z najmożniejszych i najpotężniejszych w Polsce. W dwa lata po śmierci Marii Mniszech w 1774 r. w Dukli odbył się ślub jej córki Józefiny ze Szczęsnym Potockim. Kiedy wybuchła Konfederacja Barska, Kazimierz Pułaski, najsłynniejszy dowódca konfederacki, nakłaniał w Dukli Mniszcha, by ten oddał pod komendę konfederacką, swoją doborową dragonię, lecz Mniszech odmówił.

W tamtym czasie Dukla, a nie Warszawa, była głównym ośrodkiem życia kulturalnego i politycznego w Polsce. W pałacu zbiegały się nici działań i intryg politycznych. Od początku powstania loże masońskie były antyklerykalne i radykalne. W latach 1738 i 1751 kolejni Papieże potępiali masonerię. Jerzy Mniszech był mocno scudzoziemczały, odznaczał się sprytem, krętactwem, chciwością i działał bez skrupułów. Po śmierci króla Augusta III w 1763 r. Mniszchowie na Sejmie Konwokacyjnym popierali stronnictwo saskie. Głównym ideologiem loży dukielskiej był Andrzej Mokronowski, wojewoda mazowiecki. Jej członkami było wielu arystokratów i należał do niej również Brühl. Szczęsny Potocki po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja wraz z Rzewuskim i Branickim udał się do Petersburga, gdzie razem z carycą Katarzyną ułożyli plan konfederacji targowickiej.

W Dukli w odbudowanym po wojnie pałacu Mniszchów, w którym powstała w 1739 r. pierwsza w Polsce loża masońska, mieści się Muzeum Braterstwa Broni, które jest poświęcone operacji karpacko-dukielskiej. Była to największa bitwa górska na froncie wschodnim, która rozpoczęła się 8 września 1944 r. pod Krosnem i trwała do 6 października tj. do dnia zdobycia przez armię sowiecką Przełęczy Dukielskiej. Niemcy, by zamknąć wojskom sowieckim wejście na Słowację, utworzyli tu linie obrony tzw. Karpathenfestung, czyli karpacką twierdzę. W bitwie tej swój chrzest bojowy przeszedł I Korpus Czechosłowacki gen. Svobody. W operacji tej zginęło ponad 80 tys. żołnierzy sowieckich i 6,5 tys. z Korpusu Czechosłowackiego. Tylko w okolicach Dukli zginęło 18 tys. żołnierzy sowieckich. Natomiast Czechów zginęło 2 tys. W latach osiemdziesiątych pałac został poddany gruntownemu remontowi. Pokrycie dachowe zostało wykonane z blachy miedzianej. Od 1989 r. w pałacu mieści się muzeum historyczne. Wystawiane są tam też pamiątki związane z legionami i Piłsudskim. Nazwa Muzeum Braterstwa Broni jakby wzięta żywcem od templariuszy.

 

Wielka Loża Narodowa Polski a Wielka Loża Włoch

 

W 1919 roku w Warszawie zaczęły się odbywać rozmowy rokowania pomiędzy poszczególnymi lożami w sprawie zgłoszenia akcesu do Wielkiej Loży Włoch, która była obrządku szkockiego. Otwierało to dostęp polskim masonom, przez stopnie wyższe, do lóż obrządku szkockiego na całym świecie, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. 24 kwietnia 1920 roku loża „Kopernik” otrzymała od Wielkiej Loży Włoch dokument założycielski. W ten sposób loża „Kopernik” zastała lożą-matką później powstałych organizacji masońskich. Włosi udzielili niektórym z polskich masonów również wyższych stopni szkockich, po 33, włącznie. Do sierpnia 1920 roku co najmniej dziewięciu masonów uzyskało ten najwyższy stopień, co umożliwiło przewodniczącemu Rady Najwyższej Włoch utworzyć w Warszawie Radę Najwyższą Polski. Jej przewodniczącym został Andrzej Strug, gdyż był najstarszym stażem masonem 33. stopnia. 11 września 1920 roku powołano do życia Wielką Lożę Narodową „Polacy Zjednoczeni”. 15 listopada 1920 roku wielki mistrz Wielkiej Loży Włoch, Raoul Palerni szybko wysłał pismo gratulacyjne, i mianował G. Stabile swoim przy niej zastępcą i delegatem Rady Najwyższej 33. stopnia Włoch (Ludwik Hass, „Ambicje, rachuby, rzeczywistość. Wolnomularstwo w Europie Środkowo-Wschodniej 1905-1928, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1984). Choć 9 stycznia 1921 roku Wielka Loża Włoch przysłała dokument, w którym stwierdzała, że Wielka Loża Polski jest prawidłowo ukonstytuowana i zostaje uznana jako suwerenna, wolna i niezależna, to jednak nadal podlegała Wielkiej Loży Włoch.

WLNP powstała w 1920 r. w odrodzonej Polsce. Nie funkcjonowała ona w sposób formalnie zarejestrowany (nie wystąpiła o to), lecz była znana władzom państwowym i działała faktycznie „półjawnie”. Przedwojenni Wielcy Mistrzowie: Stanisław Stempowski, Jan Mazurkiewicz, Mieczysław Wolfke, Witold Łuniewski, Marian Ponikiewski. W 1938 r. masoneria polska została zdelegalizowana i spenalizowana.

(http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=10&id=21&Itemid=39).

Po dwudziestu kilku latach od formalnego „uśpienia” polskiej masonerii w roku 1938, reaktywowała się polska loża „Kopernik” – jako pierwsza w powojennej historii Polski. Miało to miejsce 12.2.1961 r. W ceremonii tej wziął udział Mieczysław Bartoszkiewicz, przed wojną sekretarz Rady Najwyższej Polski, 33 st. rytu szkockiego. Po tygodniu inicjowano trzech nowych członków, m.in. Jana Józefa Lipskiego, byłego prezesa Klubu Krzywego Koła, dziennikarza „Po Prostu”, czołowego opozycjonistę. Loża ta przez cały okres PRL działała w ścisłej konspiracji przed władzami (nie ujawniała się także w międzynarodowym środowisku masońskim, ze względu na swój opozycyjny względem władz charakter) i była nieliczna, po prostu podtrzymywano w ten sposób światło masońskie, aby nie została (przez wymarcie) zupełnie zerwana łączność z masonerią przedwojenną. Loża skupiała głównie osoby związane z Klubem Krzywego Koła (zamkniętym przez władze w 1962 r.) i opozycją demokratyczną (m.in. Jana Olszewskiego). Gdy powstał KOR (1976 r.), wielu jego współpracowników z kręgu znajomych Jana Józefa Lipskiego, Edwarda Lipińskiego i Jana Kielanowskiego należało do wolnomularstwa (http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=10&id=21&Itemid=39).

Do normalnego życia masońskiego Kopernik i loże odeń zależne, począł się budzić po roku 1989. 27 grudnia 1991 r. została obudzona Wielka Loża Narodowa Polski. Istniały wówczas trzy loże: „Kopernik”, „Walerian Łukasiński” oraz „Przesąd Zwyciężony”. O tym akcie erygacyjnym powiadomiono 70 obediencji wolnomularskich tzw. regularnych, w wyniku czego otrzymano szereg listów gratulacyjnych.

Podobnie jak po 1918 roku, także po 1989 roku w odbudowie polskiej masonerii pomogła Wielka Loża Włoch. Choć dopiero 27 grudnia 1991 roku przy pomocy Wielkiej Loży Włoch została obudzona Wielka Loża Narodowa Polski, to jednak już wcześniej z polskimi masonami miał kontakt Giulio Andreotti. W tym samym roku podjęto prace mające na celu reaktywowanie struktur wyższych stopni. 20. października 1991 r. trzem mistrzom nadano w trybie przyspieszonym stopnie od 4. do 32. (wszystkie, prócz najwyższego). Miało to miejsce w północnoamerykańskiej placówce stopni wyższych przy jednostkach wojskowych NATO, w Plankstadt koło Mannheim w Niemczech. 8. maja 1993 roku na wyższe stopnie szkockie podniesiono kolejnych dziewięciu adeptów wolnomularskich. Tym razem w Bukareszcie, pod przewodem wielkiego komandora Rady Najwyższej Jurysdykcji Południowej USA. Najwyższy, 33. stopień, jedenastu polskich masonów otrzymało 18 października 1993 r. w Waszyngtonie (http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=10&id=21&Itemid=39).

Tego samego dnia powstała Polska Rada Najwyższa – jednostka organizacyjna, odrębna od Wielkiej Loży, zarządzająca wyższymi stopniami, na czele której stanął Tadeusz Gliwic. Jej oficjalna instalacja w Polsce miała miejsce 1 października 1994 r. W latach 2003-2006 na jej czele stał wielki komandor, Jean Wojciech Siciński, inżynier zamieszkały w Paryżu, a od 2006 r. Marek Złotek-Złotkiewicz.

W dniu 18 grudnia 2009 roku podpisany został w Rzymie Traktat Przyjaźni między Wielkim Wschodem Polski a Wielką Lożą Włoch (www.granloggia.it). Traktat spisany został w języku polskim i włoskim. W imieniu strony włoskiej podpis na Traktacie złożył Suwerenny Wielki Komandor Wielki Mistrz Luigi Pruneti.

Po złożeniu podpisów, doszło do wymiany symbolicznych prezentów; następnie wszyscy uczestnicy uroczystości udali się do głównej Świątyni Wielkiej Loży Włoch, by wziąć udział w pracach związanych z Zimowym Przesileniem.

Wielka Loża Włoch Dawnych i Uznanych Wolnych Mularzy, Uniwersalnej Masonerii Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego, Obediencja Piazza Gesu, Palazzo Vitelleschi zrzesza ok. 7500 Braci i Sióstr, posiada ponad 400 Lóż i ok. 140 własnych ośrodków i świątyń.

Wielka Loża Narodowa Polski swój patent (wolnomularską licencję tzw. regularności) opiera na Wielkiej Loży Anglii.

Prof. Ludwik Hass, znawca polskiej masonerii pisał w 1997 r. w „Polityce”, w artykule „Adepci sztuki królewskiej”, że w lożach masońskich „można spotkać ludzi z niemal całej centrolewicowej części polskiego wachlarza politycznego – zarówno byłych aktywistów PZPR, jak i tych, którzy przed 1989 r. mniej czy bardziej otarli się o opozycję solidarnościową”.

 

Wielki Wschód Polski

 

Wielki Wschód Polski powstał z inspiracji Wielkiego Wschodu Francji. Loża ta jest bardzo niebezpieczna i jest najbardziej antyklerykalna. Członkowie odrzucają nawet masońskie pojęcie Wielkiego Budowniczego Wszechświata. Przyjmują oni zasadę, że „Bóg nie jest dawcą życia, lecz jest ono materiałem, którym się gospodaruje”. J.R. Ragache, były wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji, szukał wszelkich sposobów, aby wykończyć Polaków za to, że według niego, są oni „podlegli szatańskiej mocy katolicyzmu”. Są zaniepokojeni tym, że „Kościół katolicki podejmuje próby reewangelizacji społeczeństw w celu zastąpienia jednego totalitaryzmu innym, zwłaszcza w dziedzinie obyczajów” (P. Kasznia, „Rzeczpospolita” 1997 r., „Wolnomularze w cieniu władzy”).

 

Loża B’nai B’rith

 

W 1843 r. w Nowym Jorku powstała żydowska loża B’nai B’rith (Synowie Przymierza). Została ona założona z inicjatywy niemieckiego Żyda Henry’ego Jonesa i 11 jego współpracowników. Była jedną z wielu żydowskich organizacji, które powstały w tym okresie w Stanach Zjednoczonych. Około 1882 r. działalność organizacji rozprzestrzeniła się na cały świat – najpierw do Niemiec, a następnie do tureckiej Palestyny, Rosji, Francji, Polsce i Wielkiej Brytanii.

Działalność lóż masońskich, w tym B’nai B’rith, w Polsce zostały zakazane dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Mościckiego z 22 listopada 1938 roku. Dekret ten rozwiązywał antypolskie organizacje masońskie w Polsce. Po 1989 r. loże masońskie pojawiły się ponownie w Polsce.

W 2007 roku odrodziła się w Polsce jedna z najbardziej znaczących organizacji Żydowskich –B’nai B’rith – Loża Polin. Instalacja loży miała miejsce w dniu 9 września 2007 roku. Brał w niej udział Prezydent RP Lech Kaczyński.

Loża B’nai B’rith istniała w Polsce w okresie międzywojennym, kiedy nie było państwa Izrael. Obecnie, kiedy istnieje państwo Izrael, loża może pełnić rolę agenturalną na rzecz Izraela. Istnienie w Polsce loży obcego państwa jest niedopuszczalne.

 

Gwiazdki pięcioramienne i liczba „1000”

 

2 stycznia 2000 r., a więc zaraz po Sylwestrze byłem w Dukli k. Krosna. Zima była w pełni, powietrze mroźne. Okoliczne wzgórza pokryte zostały grubym puchem śniegu. Do odjazdu autobusu do Krosna miałem trochę czasu, chyba około dwóch godzin. Postanowiłem więc udać się do Domu Turysty na kawę, który położony jest w Rynku. Byłem już tam kiedyś, i wiedziałem, że jest tam przytulna i ciepła restauracja, której wystrój jest w boazerii, czyli na ścianach jest położona drewniana okładzina z elementami dekoracyjnymi.

Po wejściu do środka, wnętrze od razu zrobiło na mnie niemiłe wrażenie. Było mroczne i ponure. Bowiem na ścianach i suficie była rozwieszona czarna tkanina, która dokładnie przykrywała boazerię. Na niej były rozwieszone dość gęsto srebrne gwiazdki pięcioramienne, a pod każdą znajdowała się liczba „1000”. Po chwili podeszła do mnie kelnerka, by odebrać zamówienie. Spytałem się jej: proszę pani, dlaczego tutaj jest tak mroczno i dlaczego na ścianach jest rozwieszona czarna tkanina? – Proszę pana, nie wiem! Na Sylwestra przyjechała tu grupa ludzi z Warszawy, z własną obsługą, i urządzili tutaj sobie bal sylwestrowy. Więc nie wiem, kto to był, bo nam dano wolne -.

Wiedziałem o tym, że w Dukli powstała pierwsza w Polsce loża masońska, więc zaraz sobie skojarzyłem, dlaczego właśnie tutaj masoneria urządziła sobie bal sylwestrowy. Zapewne święcili kolejną rocznicę powstania pierwszej loży w Polsce. Pamiętają, gdzie jest ich źródło, pomyślałem. Gwiazda pięcioramienna jest ich symbolem, a liczba „1000” oznacza ich tysiącletnie panowanie.

 

Panowanie komunizmu

 

Komunizm swoje panowanie opiera na chiliazmie, czyli na wierze w tysiącletnie panowanie. Słownik Języka Polskiego, wydany w 1979 r. przez PWN podaje definicję chiliazmu: „Wiara w powtórne przyjście i tysiącletnie panowanie Chrystusa na ziemi przed końcem świata, w duchu równości i sprawiedliwości…”. O milenaryzmie: „Odmiana chiliazmu, wiara w powtórne przyjście Chrystusa i tysiącletnie panowanie „królestwa bożego” na ziemi…”.

Autorzy w wydanym w 1984 r. przez Niezależny Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej opracowaniu pt. „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, piszą: „Faktem jest jednak, że atrakcyjność swą komunizm zawdzięczał przede wszystkim zakorzenieniu w chiliazmie. Nie chodzi tu o naprawę świata istniejącego, lecz w jego zasadniczą przemianę”: świat dotąd zły z istoty miał się przekształcić w raj na ziemi. Ruch komunistyczny dążył więc do obalenia istniejącego świata nierówności i niesprawiedliwości, ucisku i wyzysku, by zbudować nowy porządek społeczny – świat pełnej realizacji człowieczeństwa…”.

Marks nie daje obrazu społeczeństwa komunistycznego, lecz przedstawia radykalną krytykę obecnego porządku świata. W „Ideologii niemieckiej” stwierdził, że „Komunizm, jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałby się kierować rzeczywistość. My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi stan obecny” (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka”). Adam Schaff wstępował do ruchu komunistycznego a nie partii komunistycznej. Na ten temat mówił: „Gdy się szło do ruchu komunistycznego, można było stracić życie…” (Bohdan Chwedeńczuk, „Dialogi z Adamem Schaffem”, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2005 r.). Adam Schaff (1913-2006), polski filozof pochodzenia żydowskiego, był uważany za głównego i oficjalnego ideologa marksizmu. W 1965 r. Państwowe Wydawnictwo Naukowe w serii „Omega” wydało jego skróconą wersję książki „Marksizm a jednostka ludzka”.

Ruch komunistyczny, obecnie w podziemiu, prowadzi walkę przeciwko Bogu, Kościołowi, religii, porządkowi społecznemu, rodzinie, patriotyzmowi, państwu, chrześcijańskiemu systemowi wartości. Walka ta nie jest już prowadzono środkami z lat stalinowskich, lecz marksowskim humanizmem. Schaff stwierdza: „Wychowanie nowego człowieka polega na wpajaniu ludziom poglądów i postaw, które cechuje negacja zjawisk w życiu społecznym, a następnie walka o aprobatę sytuacji, w której te zjawiska zostają przezwyciężone”. Jest to typowa metoda manipulacji społecznej.

 

Teoria poznania

 

Podstawą filozofii Platona było przyjęcie, że prawdziwy wieczny byt to idee, a rzeczywistość materialna jest jedynie odbiciem wiecznotrwałych, niezmiennych idei. Według niego, ludzi od reszty świata materialnego odróżnia to, że mają duszę, która pochodzi wprost ze świata idei, która kiedyś tam mieszkała, i która za jakiś przewiny została strącona na ziemię i wtłoczona została w ciało człowieka lub jakiegoś zwierza.

Według Platona, świat który dostrzegamy zmysłami, jest niestały i zmienny, dlatego pojęcia nie mogą pochodzić z niego, lecz muszą być odbiciem jakichś przedmiotów, równie jak pojęcia, wiecznych, stałych i niezmiennych. Te przedmioty razem tworzą świat „idei”, który Platon umieszcza ponad najwyższą sferą niebieską. Świat „idei” jest wzorem, według którego demiurg uformował z bezkształtnej masy nasz świat zmysłowy. Wiedzę pojęciową, która jest odbiciem świata „idei”, posiadamy dzięki temu, że dusza ludzka żyła dawniej w świecie „idei”, skąd za jakieś popełnione tam winy została strącona i wtłoczona w ciało. Więc poznanie pojęciowe nie jest wynikiem jakiegoś procesu twórczego, lecz odtwórczego tzn. polega ono na przypominaniu sobie tego, co dusza kiedyś w świecie „idei” widziała (Platon, „Państwo”). Masoni więc przypominają sobie to, co ich dusza widziała kiedyś w piekle, i wdrażają to następnie w życie. Teoria reinkarnacji przyjmuje istnienie piekła.

Tysiącletnie panowanie III Rzeszy było też składnikiem ideologii nazistowskiej.

 

1000 lat według Platona

 

Platon w „Fajdrosie” przedstawił teorię reinkarnacji. Oto ona: „W tych wszystkich oto wcieleniach ci, którzy by się dobrze prowadzili, otrzymują lepszy los, ci natomiast, którzy byli niegodziwie, gorszy. Do tego samego stanu żadna dusza nie wróci przed upływem dziesięciu tysięcy lat, gdyż w ciągu tego czasu dusza nie zostanie uskrzydlona, chyba, że ktoś bez obłudy oddawał się szukaniu mądrości. Te dusze po trzecim okresie tysiąclecia, gdy przybrały takie życie jedno po drugim trzy razy, tak właśnie uskrzydlone w roku trzechtysięcznym odchodzą. Inne zaś, gdy ukończą bieg pierwszego żywota, stają przed sądem, i jedne osądzone odchodzą do podziemnego miejsca kary, aby zadośćuczynić sprawiedliwości, inne zaś uniesione po wyroku do pewnego miejsca w niebie, żyją zgodnie z tym, jak przeżyli życie w postaci człowieczej. Po tysiącu lat jedne i drugie przychodząc – po wylosowaniu czy też po wyborze – do powtórnego wcielenia, wybierają, każda to, jakie chce. Wtedy dusza człowiecza wchodzi nawet w życie zwierzęce, a ze zwierzęcego, które kiedyś było człowiekiem, znów wraca w człowieka”.

 

1000 lat według Wergiliusza

 

Tysiącletni okres przebywania dusz w świecie podziemnym, o którym pisze Platon, ukazał Wergiliusz w „Eneidzie”. Poeta opisał wędrówkę Eneasza po świecie podziemnym. Przewodnikiem jego była Sybilla i Anchiz, ojciec Eneasza. Wergiliusz ustami Anchiza opowiada następującą historię: „Każdy z nas musi ponieść kary jego manom przeznaczone, potem nas wiodą w bezkresne Elizjum, gdzie na radosnych błoniach nieliczni tylko mieszkają wybrańcy, reszta zaś czeka, aż po długich lat obiegu czas się dopełni i zmaże z nich plamy win, aż się ostanie czysta myśl, duch niebiański, ogień elementarny. A kiedy tysiąc lat się przetoczy na kole czasu, wezwie bóg wielką rzeszę nad brzeg rzeki Lety, aby przyszłości niepomne, znów mogły oglądać niebieskie sklepienie i z tęsknotą na ziemię powrócić w nowe obleczone ciało”. Wergiliusz był pitagorejczykiem.

 

Św. Jan o upadku szatana

 

Pismo Święte Nowego Testamentu w sposób jednoznaczny wyjaśnia owe „powroty” i tysiącletnie przebywanie dusz w podziemnym świecie. Święty Jan w Apokalipsie przedstawia sąd nad szatanem: „Ujrzałem anioła zstępującego z nieba. W ręku trzymał klucze do przepaści i łańcuch wielki. Pochwycił smoka, węża starego, którym jest szatan i diabeł, związał go na tysiąc lat i wrzucił go do przepaści. Potem zamknął ją i położył pieczęć na niej. Nie miał on więcej zwodzić narodów, dopóki nie upłynie owych tysiąc lat. A potem ma być spuszczony z łańcucha na krótki czas”. O upadku szatana Święty Jan pisze: „A kiedy upłynie owych tysiąc lat, szatan zostanie zwolniony ze swego więzienia. Wówczas wyruszy, by zwodzić narody na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga, i aby zebrać je do walki. A liczba ich jak piasek morski. Idą poprzez świat szeroki i okrążają obóz świętych i miasto umiłowane. Lecz ogień spada z nieba i pochłania ich. A diabeł, który ich zwodził, zostanie strącony do jeziora ognia i siarki, gdzie znajduje się także bestia i fałszywy prorok; a męki ich trwać będą dzień i noc, przez całą wieczność”.

 

Prezydenci USA o reinkarnacji i upadłych aniołach

 

W czasach nowożytnych pojawili się myśliciele, którzy wierzyli w nieśmiertelność świadomości i wędrówkę dusz. Teorią reinkarnacji było zafascynowanych wielu prezydentów USA. Beniamin Franklin, wyrażając swoją zdecydowaną wiarę napisał: „Widząc siebie istniejącego w tym świecie, wierzę, że w takiej czy innej postaci będę istniał zawsze” (list do George’a Whatlya, 23 maj 1785 „Dzieła zebrane Benjamina Franklina”. Za: Coming Back, Tajemnice reinkarnacji, The Bhaktivedanta Book Trust 1990).

Inny prezydent USA, John Adams, w 1914 r. napisał list do innego byłego prezydenta, „mędrca z Monticello”, Thomasa Jeffersona, w którym wyłożył w sposób bardzo prosty platońską doktrynę reinkarnacji:

„W efekcie buntu przeciw Najwyższej istocie, niektóre dusze zostały strącone w dół do regionów całkowitej ciemności. Następnie po zwolnieniu z tego więzienia, otrzymały one pozwolenie na zstąpienie na ziemię i migrację w ciała różnych zwierząt, gadów, ptaków, bydląt, ludzi, zgodnie z ich zaszeregowaniem i charakterem. Jeśli przeszły ją bez zastrzeżeń, otrzymały pozwolenie na wcielenie się w krowy i ludzi” (list do Thomasa Jeffersona, marzec 1814. „Korespondencja Johna Adamsa”. Za: Coming Back, Tajemnice reinkarnacji, The Bhaktivedanta Book Trust 1990).

 

„Stary Testament” o upadku szatana

 

W Księdze Izajasza jest taki fragment, w którym znajduje się przepowiednia upadku Babilonu, a o samym mieście i jego despotycznym królu prorok powiada: „Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?” (Iz 14,12). „Jutrzenka” – Gwiazda Poranna (planeta Wenus), do niej tutaj jest porównywany tyran. Ojcowie Kościoła widzieli tu typ i obraz upadku z nieba wodza zbuntowanych aniołów (Biblia Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań – Warszawa 1988). Lucyfer, łac. Lucifer, nosiciel światła, który nazywany jest gwiazdą zaranną, planetą Wenus, nazywaną też „Jutrzenką”. Św. Łukasz o szatanie mówi: „Wtedy Chrystus rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika” (Ew. wg. Łuk. 10,18). Później spadająca dzienna gwiazda (Wenus) otrzymała przydomek „zwiastunki światła”, a po przetłumaczeniu na łacinę i nadaniu jej rodzaju męskiego stała się Lucyferem. Tak więc u świętego Hieronima Lucyfer pojawia się jako Jaśniejący syn Wenus, podobnie jak 1400 lat później w „Raju utraconym” Johna Miltona:

(…) siedziby dumnej Lucyfera
Tak nazwanego, aby go przyrównać
Do owej gwiazdy promienistej, którą
Miał przypominać Szatana (…)

Żeńska Wenus ma dwa imiona męskie: Fosforos i Hesperos. Fosforos z gr. „phosphoros” „noszący światło” odnosi się do Lucyfera. Fosforos Wenus jako gwiazda zaranna, a Hesperos jako gwiazda wieczorna widoczna nad horyzontem po zachodzie słońca.

 

Odnowienie wtajemniczeń eleuzyńskich

 

1 maja 1776 r. powstała najwyższa loża o nazwie Zakon Iluminatów (Order of Illuminist). Założyciel A. Weishaupt, który przybrał pseudonim Spartakus, dla miasta Inglstadt, które było stolicą tej loży, nadał nazwę Eleusis, również dla miast niemieckich nadawał nazwy greckie. Działalność tej loży rozciągała się na całą Europę, i należeli do niej ludzie polityki, nauki, kultury. Jeżeli Weishaupt nadawał miastom niemieckim nazwy greckie, to i wtajemniczenia iluminatów musiały być eleuzyńskie.

W „Popiołach” w rozdziale „Gnosis” Stefan Żeromski opisuje pobyt Rafała Olbromskiego u księcia Gintułta. Obecny jest tam też major wojsk pruskich. Oficer ten zrobił Rafałowi wykład o Eleusis, Demeter, Persefonie i Dionizosie.

Oto fragment: „Demeter szuka swej córki po całej ziemi przez dni dziewięć, a dziesiątego przybywa do Eleusis… – mówił major, coraz bardziej zwrócony do księcia i zapominając zupełnie o obecności Rafała. – Niesie w ręku swych dwie pochodnie, znak widomy oczyszczającej siły ognia. Spoczywa w Eleusis i łamie długotrwały post przez popijanie napoju z wody i miodu, zwanego kykeon. To wszystko działo się przed nocą tajemnic. Ci, którzy są mystaj, bez różnicy płci pozostają sami, oddzieleni od profanów. Z pochodniami w ręku zwiedzają miejsca boleści Demeter, więc zdrój Antion i Smutny Kamień. Tajemniczą część uroczystości zwiastował głos hierokeryksa, nakazujący tym, którzy są mystaj, zupełne milczenie… Milczenie, milczenie…”. Później Rafał został wtajemniczony.

Eleusis było symbolem pogańskich wierzeń. Zakazanie wtajemniczeń i spalenie świątyni było kresem pogaństwa. Jednak nie oznaczało to całkowitego zniesienia pogaństwa, a jedynie jego przysłonięcie.

Według L. Chajna „Wolnomularstwo w II Rzeczypospolitej” Stefan Żeromski był masonem.

 

Niebyt

 

Po tzw. upadku komunizmu Polska nadal jest w kleszczach masonerii. Okres od zawiązania pierwszej loży masońskiej dla narodu polskiego jest niebytem. Jak długo będziemy lekceważyć masonerię, tak długo będzie trwał niebyt. Przed masonerią przestrzegali Polaków: św. Maksymilian Maria Kolbe, św. Józef Sebastian Pelczar i wielu innych. Prymas Polski Sługa Boży Kardynał August Hlond 6 listopada 1926 r., tuż po zamachu majowym, powiedział:

„Wyprzeć się ma Polak na wszystkich szczeblach hierarchii państwowej, każdego bezprawia, każdej anarchii, każdego rozkładu. A przede wszystkim zerwać powinna Polska z masonerią, której ostatecznym celem jest usuwanie systematycznie ducha Chrystusowego z życia Narodu. Tym więc bardziej zerwać z nią musi Polska, że masoneria to konspiracja zagraniczna, której nie tylko na Polsce nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce. Zerwać z laicyzmem znaczy to w pierwszym rzędzie zrzucić masońskie jarzmo”.

 

Stanisław Bulza

 

Przeczytaj więcej artykułów Stanisława Bulzy na naszym portalu > > > TUTAJ .

 

  • Ilustracja tytułowa: Pałac w Dukli. Fot. pl.wikipedia.org. / Wybór wg.pco

 

 

, 2014.09.17 / 2017.09.24

Avatar

Autor: Stanisław Bulza