Jeden z najwybitniejszych umysłów epoki


Rozmawiamy tu czasem o propagandzie niemieckiej i o tym szczególnym profilu, jaki polskiej historii nadali Niemcy. Jasne jest, że oni tego nie zrobili sami, ale swoimi ideami zainfekowali tak zwane ośrodki myśli, szczególnie zaś Uniwersytet Jagielloński Takie rzeczy nie dokonują się wbrew i bez zgody zainteresowanych, czyli Polaków, ale przy ich entuzjastycznym aplauzie i przyzwoleniu. Dawno, dawno temu pisaliśmy tu o skomplikowanych relacjach pomiędzy władzami UJ, konkretnie zaś rektorem Estreicherem, a antykwariuszem Fabianem Himmelblauem. Był to jak pamiętamy tekst wstrząsający.

Pamiętamy też postać Henryka Zeissberga, badacza kultury renesansu we Włoszech, wychowawcy następcy tronu Austro-Węgier, człowieka, który przybył po śmierci tegoż następcy do Krakowa i tu zajął się badaniem dziejów Polski za Zygmunta I i jego syna. Tak dokładnie badał te dzieje, że Acta Tomiciana do dziś nie są przetłumaczone na polski w całości, nie są też opracowane i nie zanosi się na to, że kiedykolwiek będą. Właścicielem praw do tych dokumentów jest biblioteka kórnicka, która najwyraźniej nie ma zamiaru podejmować takiego trudu. No, ale nie o tym dziś chciałem pisać. Piszę konspekt dla Tomka, na podstawie, którego powstanie komiks o Sacco di Roma i tak, jak zwykle dla sprawdzenia wpisałem w wyszukiwarkę allegro kilka haseł. Zacząłem od Juliusza II. I wiecie co mi wyskoczyło? Gruba księga napisana dawno temu przez Juliana Klaczko, zatytułowana Juliusz II i zawierająca różne szkice dotyczące renesansu we Włoszech. Nie powiem, zdziwiłem się, albowiem nie miałem jeszcze pojęcia kim był Julian Klaczko. Jestem bowiem, jak to słusznie nazywają moi wrogowie, niedouczony. Otóż Julian Klaczko, to jeden z najwybitniejszych umysłów epoki. Urodził się w Wilnie, jako Jehuda Lejb. Jego ojciec Hersz był kupcem, ale Jehuda postanowił zostać kimś innym. Studiował w Królewcu, w Heidelbergu, gdzie zaangażował się w nierozpoznane ruchy liberalne, które dotyczyły jakiejś rewolucji jak mniemam. Nie będę uszczegóławiał jakiej, bo jeszcze palnę jakąś głupotę. Dla nas najważniejsze jest to, że Jehuda Lejb wprost z Niemiec wyruszył do Wielkopolski i tam objął stanowisko kuriera Komitetu Narodowego, czyli rządu, jaki wyłonił się w wyniku tak zwanego Powstania Wielkopolskiego. Krótkotrwałej ruchawki sprowokowanej przez Francuzów na tyłach pruskich. Kurier to ktoś taki, kto przywozi i wywozi informacje, a jeśli jest zdolny, to może te informacje nawet tworzyć i w ten sposób mieć wpływ na przebieg wydarzeń politycznych. Ja o nic nie oskarżam Jehudy Lejba, ale wydaje mi się dziwne, że akurat on został kurierem rządu powstańczego i jeździł na zachód.

Po upadku powstania Jehuda rozczarował się Mierosławskim i liberalizmem w ogóle. No i został, nigdy nie zgadniecie kim, doradcą stareńkiego księcia Adama Czartoryskiego, tego od hotelu Lambert, a potem jego syna Władysława, w czasie kiedy ten był koordynatorem Agencji Głównej w Paryżu, czyli takiego jakby powstańczego rządu. Ja może nie do końca wszystko zrozumiałem, ale najwybitniejszy umysł epoki, kontrował wystąpienia Mierosławskiego i narzucał mu program pracy organicznej, potem zaś, krytykował powieść Józefa Korzeniowskiego zatytułowaną „Krewni”, która jest ponoć arcydziełem XIX wiecznego realizmu i biblią organiczników. Nie wiem czy nim jest bo jej nie czytałem. Wydaje mi się jednak dziwne, że Jehuda Lejb, od roku 1856 Julian Klaczko, rzymski katolik, prezentował tak szerokie spektrum poglądów, zależnych od tego do kogo akurat przemawiał. Nie chcę być zbyt surowy w ocenach, ale kiedy przeczytałem, że Klaczko był prywatnym nauczycielem synów Zygmunta Krasińskiego, trochę się zdziwiłem. Zygmunt Krasiński to ten wiecie, autor „Nie-boskiej komedii”, w której najbardziej okropnymi typami są przechrzty, co zmieniły wiarę.

Ja bym się nie czepiał Juliana Klaczko, ale zacząłem swoją z nim przygodę od tomu esejów dotyczących renesansu, on sam zaś opisany jest w wiki, jako historyk sztuki. A na renesans oraz historię sztuki, to ja jestem mocno wyczulony. Po powstaniu styczniowym Julian Klaczko działał w Galicji na rzecz pojednania z rządem austriackim. No, żesz…Na rzecz pojednania z rządem austriackim? I pisał eseje o renesansie, o papieżu Juliuszu II? Już nie mogę się doczekać, kiedy ta książka do mnie przyjdzie. Tuż przed wybuchem wojny francusko pruskiej Klaczko został mianowany radcą dworu przy ministerstwie spraw zagranicznych w Wiedniu. W wiki piszą, że do klęski Francji w roku 1871 miał bezpośredni wpływ na politykę europejską. Ciekawe co to mogło znaczyć? Pewnie dysponował informacjami, którymi nikt inny nie mógł się pochwalić, na pewno lepszymi niż biedny generał Bourbaki, kapitulujący na granicy ze Szwajcarią.

Na wszelki wypadek zamówiłem sobie także inne książki Klaczki dostępne na allegro. Nie napisali tego w wiki wprost, ale ja rozumiem, że były doradca Czartoryskiego, były agent Komitetu Narodowego i były powstańczy dyplomata, stał się po roku 1864 najbardziej ugodowym z ugodowych publicystów, jacy w ogóle chadzali po mieście Krakowie. I pewnie jeszcze tłumaczył wszystkim, że tak trzeba, a być może nawet opowiadał ludziom o wadach narodowych, które doprowadziły Polaków do upadku. Nie jestem tego pewien, więc tylko rzucam taką myśl do dyskusji. Jeśli idzie o to doradztwo przy Czartoryskim, to Jehuda Lejb nie był tam osamotniony, towarzyszył mu ksiądz Walerian Kalinka, również publicysta historyczny, wielce zasłużony, który jest autorem obłąkanej tezy o tym, jakoby Polska pogrążona w anarchii nie mogła trwać dłużej bez reformy. Tę w końcu przeprowadzono, ale sąsiedzi nie dali Polsce istnieć…. ech, gdybyż tylko pozwolili ci sąsiedzi, dopiero byśmy pokazali Moskalom… Ja tutaj szydzę celowo z księdza Kalinki, bo samemu w głowie pomieścić mi się nie może, że doradcą stareńkiego księcia Adama był z jednej strony on, a z drugiej Jehuda Lejb. Potem zaś, obydwaj zostali luminarzami, na Uniwersytecie Jagiellońskim, w królewskim mieście Krakowie i tworzyli naszą historię na wyprzódki z Henrykiem Zeissbergiem. Ho, ho, tak, tak… my zaś dziś czytamy o nich to właśnie – najwybitniejsze umysły epoki….

Nie będzie mnie dziś cały dzień, co ma znaczenie i tak teoretyczne, bo nie komentuję pogrążony w pracy….

Przypominam, że na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl trwa promocja książek i czasopism. Baśń czeska i amerykańska po 10 zł, Baśń III po 15, tak samo Łowcy księży oraz Straż przednia. Nawigatory także po 10, ale ubywa ich w zastraszającym tempie, więc trzeba się spieszyć.

Gabriel Maciejewski

Źródło: Baśń jak niedźwiedź – BLOG LITERACKI, 17 stycznia 2018.

 

  • Ilustracja tytułowa: Uniwersytet Jagielloński w Krakowie. Fot. za: stare-fotografie.pl – grajnisko.pl  / Wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2 , 2018.01.20.
Avatar

Autor: Gabriel Maciejewski