Jak oszukiwani są Polacy – szczepionki – grypa.


Z cyklu: „P- 287, państwo istnieje formalnie”

Celare Fraudem fraus est
– co się przekłada: ukrywanie oszustwa oszustwem jest!
[rzymska maksyma prawna]
Jednak ludność zamieszkująca jeszcze tereny pomiędzy Odrą i Bugiem, z natury jest mało wierząca i bardzo trudno przyswaja sobie wiedzę, nie tylko naukową.
Przykłady?
Proszę bardzo.
Każda starsza osoba wiedziała, co znaczy pojęcie – sterylizacja chemiczna w praktyce. Od 30 ponad lat i rozprzestrzenienia się reklam telewizyjnych nie tylko zapomniano o tym podstawowym środku dezynfekcji, ale wręcz ignoruje się walkę z mikrobami.  Przyczynia się do tego w pierwszym rzędzie działalność organizacji, z nazwy jeszcze zwanymi państwowymi, w rodzaju Głównego Inspektora Sanitarnego i podległych mu placówek.
Moim zdaniem sprawę wyjaśniają dwie informacje:
Pierwsza:
to wypowiedź ministra Spraw Wewnętrznych, że Polska jest państwem, pozornym i potwierdzenie tego przez p. Premiera Morawieckiego, że Polska jest własnością kogoś z Zachodu. Oczywiście,  p. Premier nie wymienił swego poprzedniego pracodawcy, czyli City of London Corporation, ale nie ulega wątpliwości, że tylko państwo, które posiada 97% całego kapitału światowego, może być właścicielem takiego kraju jak Polska. Potwierdzeniem dodatkowym jest fakt, że instytucja kontrolna jaką jest San-epid, jest zarejestrowana w niemieckiej Izbie Handlowej, oddzielnie każda stacja wojewódzka.
 Czyli, nie istnieje jedna państwowa  organizacja, tylko oddzielne wojewódzkie, o niewiadomych do końca  powiązaniach. Dowodem wprost jest liczba karanych, za nie szczepienie rodzin. Tam, gdzie funkcje kierownicze pełnią byli oficerowie wojskowi [wysługa lat], tam kary są zdecydowanie częstsze. Wiadomo, że cała sprawa przejęcia władzy po 1989 roku, to była ustawka Wojskowych Służb Informacyjnych z p. gen. Kiszczakiem na czele.
A mieszkańcy tego biednego kraju, pomiędzy jeszcze Odrą i Bugiem, zupełnie nie przyjmują tego do wiadomości.
Po drugie :
od 1990 lat, po zmianie nazwy z Państwowy Zakład Higieny [PZH], na Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, jedynym widocznym aspektem działania tej instytucji, jest handel szczepionkami. O tym, że jest to typowy handelek, świadczą bezsprzecznie tzw. żółte tygodnie, kiedy to sprzedają szczepionki o 30% taniej.
Czyli, przez 50 tygodni wszystkie szczepionki są o 30% droższe, a tylko przez jeden czy dwa tygodnie mają cenę detaliczną, ponieważ na pewno nikt z pracowników San-epidów nie dokłada do ich zakupów.
 Innymi słowy, te 30% to zysk danej stacji?  Stąd między innymi, taka zajadłość w ściganiu osób nieszczepiących się.
Stąd także, prawdopodobnie, rejestracja w niemieckiej Izbie Handlowej.
Jaki jest regulamin wykorzystania tych pieniędzy, nie podano do publicznej wiadomości.  O występowaniu wątpliwości, co do wykorzystania tych pieniędzy, świadczy bezsprzecznie „kariera” szefa GIS [Główny Inspektor Sanitarny],  p. Posobkiewicza, który w przyspieszonym tempie opuścił Szczecin, po zarzutach prokuratury o jakieś tam finansowe przekręty robione w San-epidzie, czyli podwójne płacenia, starym komunistycznym sposobem „kopa” w górę. I nie przeszkadzało to PiS – owi, że na stanowisko szefa posadziła go Platforma.
O tym,  że jesteśmy własnością kogoś z Zachodu, czyli mówiąc normalnym językiem KOLONIĄ, świadczy ostatnia zmiana prawa o IPN- ie w Polsce, przeprowadzona w ciagu kilku godzin, na zlecenie dwóch krajów zachodnich. Takie niezmiernie ważne ustawy leżą nieraz w zamrażarce marszałka sejmu przez lata  całe, a tutaj kilka godzin, i po sprawie. Przyszło polecenie i aktorzy sceny politycznej spięli się i bez żadnej dyskusji zrobili co trzeba.
Za to im przecież płacą.
Zdziwienie budzi więc tylko fakt ględzenia i ciągłego poddawania w wątpliwość przez rozmaitego rodzaju komentatorów politycznych, dla kogo, czy kogo reprezentują owi aktorzy. Jeżeli sami przyznają w publicznych wystąpieniach, że jesteśmy kolonią, to chyba wszystko jasne.
Brak polskiej prasy powoduje, że pewne informacje wyjątkowo szybko znikają z obiegu. Polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 [dr Brzeski], szybciutko przecież wymazała z obiegu wypowiedź p. Premiera, o tym, że jesteśmy KOLONIĄ.  Nie bez powodu nasi Ojcowie nazywali to to „Gadzinówkami”. A pomimo tej wiedzy, nadal się to to sprzedaje i wciąż są chętni do płacenia za ogłupianie.
To ciągłe poddawanie tego faktu w wątpliwość, jest możliwe tylko u, albo intelektualnych eunuchów, albo u zwykłych trolli, czyli jurgelników. 
Tak więc od razu można rozpoznać, kto jest kim. Jak wyraża zdziwienie co do statusu prawnego Polski, to niestety, jest po drugiej stronie barykady, czyli tej samej ,co owi jurgielnicy, a z Polską niewiele ma wspólnego, z wyjątkiem języka, którym się aktualnie posługuje.
Wracając do prania.
Otóż, reklamy namawiają do kupna takiego czy innego proszku i bielizna jest rzekomo biała.
To prawda.
Ale pranie to nie tylko biel pościeli, ale także zniszczenie bakterii, wirusów i grzybów.
Pranie w temp. 30 – 60 C na pewno tego nie zrobi. Dlatego już ponad 150 lat temu, wymyślono tzw. sterylizację chemiczną, czyli po prostu zamaczanie bielizny z proszkiem czy mydłem w wodzie, na mniej więcej dobę. Powodowało to, poprzez różnicę stężeń, zabijanie mikrobów, dopiero potem się jeszcze gotowało bieliznę i dopiero prało.
A która gospodyni dzisiaj moczy majtki, skarpetki, ręczniki czy opościel?
A potem się dziwi, że dzieci chorują, że są jakieś roztocza itd.
Podobnie dowodem wprost, że jesteśmy KOLONIĄ jest fakt, pozornie nie związany z polityką, jakim jest reklama dezodorantów.
Dezodoranty zapobiegają poceniu się.
A dlaczego się pocimy?
Otóż w szkołach medycznych, nawet średniego stopnia [a byłem nauczycielem i wiem co wykładałem] uczą, że człowiek posiada dwa narządy wydalnicze: nerki i skórę. Przez te narządy wyrzucamy z organizmu wszelkie śmieci. Te narządy, mogą także stać się początkiem ciężkich chorób, które nierzadko doprowadzają do śmierci.
O tym, że nerki są narządem wydalniczym, na ogół każdy wie. O tym, że skóra jest takim narządem, nawet te 23 000 profesurów nie pamięta. Przecież gdyby pamiętali, to by zabronili reklam dezodorantów, tj. substancji, które likwidują usuwanie „śmieci” poprzez skórę, czyli reklam,  które ogłupiają społeczeństwo.
Jeżeli chcemy oczyścić organizm przez nerki, to musimy więcej pić tak, aby mocz był wodojasny. Natomiast, jeżeli chcemy oczyścić skórę, to MUSIMY się pocić. Ludzie wiedzą to od tysięcy lat np. poprzez wymyślenie sauny, czyli miejsca, w którym można się solidnie wypocić.
Mało tego, w dezodorantach znajdują się związki toksyczne np. neurotoksyna, jaką jest aluminium, które przenikają przez skórę i np. jest jednym z czynników powodujących raka piersi u kobiet.
I mamy typową schizofrenię. 90% personelu medycznego to kobitki, ale w żadnym piśmie kobiecym nie ma ostrzeżeń przed negatywnymi skutkami stosowania dezodorantów.
Jest wręcz odwrotnie.
I jest to zrozumiałe w Kolonii.
Koloniści będą częściej chorować, a my [czyli koncerny City] więcj na nich zarobimy.
Ta sama schozofrenia myślowa opanowała zarówno Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, jak i Naczelną Izbę Lekarską. Nie wspominam w tym miejscu o tym, że Instytucje te zezwalają na takowe reklamy.
Proszę zauważyć, osobnik na stanowisku administracyjnym, nagle czuje się upoważniony do cenzurowania tego co jest nauką, a co nie jest.
Bardzo łatwo wykazać ich totalną niewiedzę w tej materii.
Proszę zauważyć bardzo proste porównanie.
Zarówno były minister zdrowia p. Radziwiłł, jak i były przewodniczący Izby Lekarskiej p. Hamankiewicz, przez długi okres czasu zwalczali jedną ze specjalizacji medycznych, jaką jest homeopatia. Nie zwalczali jej argumentami naukowymi, tylko wykorzystując aparat przymusu państwowego. W związku z faktem, że wymiar sprawiedliwości jest  poprzez BAR podporządkowany CIT, nie jest to specjalnie trudne.
Zaznaczam – nie wypowiadam się o tej metodzie, w sensie jej skuteczności. Nie posiadam odpowiedniego doświadczenia, a i mnie to nie interesowało, podobnie jak nie interesuje mnie kobieca czy męska moda, ani to komu p. Kopacz ………… [ St.Michalkiewicz].
Gdyby  „urzędnicy” nie wykonywali poleceń doradców amerykańskich, przedstawicieli medycyny rockefellerowskiej, to by powołali komisję naukowców z jednej strony i drugiej i przeprowadzili odpowiednie badania. Zarówno Ministerstwo, jak i Izby posiadają odpowiednie do tego środki na przeprowadzenie takich badań. Było to o tyle dziwne, że P.T. Lekarze homeopaci kończyli normalne, państwowe uczelnie.
Zamiast tego, wybrali metodę sowiecką, polegającą na ściganiu przeciwników poprzez nacisk administracyjny.
Sytuacja była jednoznaczna, co najmniej w dwóch Akademiach Medycznych;  w Gdańsku i we Wrocławiu. Naukowcy z tytułami naukowymi wykładali homeopatię jeszcze w latach 90 – tych ubiegłego wieku. A tutaj, dwóch aparatczyków, bez dorobku naukowego, w sposób administracyjny, likwiduje przedmiot.
Komu to przeszkadzało?
Sam musisz się domyśleć Dobry Człeku.
Z historii medycyny natomiast wiemy, że w czasie epidemii np. cholery w USA w 1871 roku, homeopaci mieli śmiertelność na poziomie 3 %, a medycy innych specjalizacji na poziomie 47%.
No tak, ale po co uczyć się historii?
Natomiast obaj panowie; Hamankiewicz i Radziwiłł, znowu w ten sam sposób – administracyjny, czyli podpowiedziany przez doradców amerykańskich, wprowadzają przymus szczepień, zamiast przeprowadzenia odpowiednich prac naukowych, mogących potwierdzić dodatnie lub negatywne objawy dotyczące  szczepień.
Wracając do teorii.
Wiedza obu panów jest tak minimalna, że  mówią to co im każą,  bez zastanowienia się,  jakie głupoty głoszą.
Proszę zauważyć.
Homeopatia, to specjalizacja mówiąca w teorii, że minimalna dawka jakieś substancji lub czynnika, powoduje reakcje organizmu i jego zdrowienia, z choroby wywołanej przez ten czynnik.
Wakcynologia, to  specjalizacja, której podstawą jest filozofią, że minimalna dawka wirusa czy bakterii powoduje powstanie odporności oraganizmu, umożliwiającej zwalczanie choroby wywołanej przez tego wirusa czy tą bakterię.
W związku z faktem, że np. samych wirusów grypy jest coś około 200 gatunków, to trzeba będzie podać ludkowi mniej wartościowemu, ze 200 szczepionek lub jedną skojarzoną.
Pamiętaj:  Leczenie jest zawsze sprawą indywidualną chorego.
Ustawy medyczne służą handlarzom i spec  – służbom,
w celu lepszego zniewolenia człowieka                                        [politycznego/ ekonomicznego].
 I znowu –  kto zarabia na szczepieniach?
Koncerny zgromadzone w City of London Corporation.
A co to ma wspólnego ze szczepieniami obecnie?
Ma i to dużo!
Podczas obrad Okrągłego Stołu, tej ustawki WSI, padały postulaty, aby za przykładem Szwajcarii, zlikwidować instytucję Ministerstwa Zdrowia, ale kto by nas wówczas, biednych ludzi pilnował i okradał?
Otóż Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, wymyśliło nowy sposób okradania społeczeństwa, oczywiście pod fałszywą flagą ratowania naszego zdrowia.
Jak ogłosiły www.Termedia.pl  z 19 czerwca 2018 roku, Ministerstwo postanowiło refundować szczepionki przeciwko grypie dla starszych ludzi. Jak twierdzi Ministerstwo, dzięki dopłatom zapłacą staruszkowie o połowę mniej od normalnej ceny.
Efektem takiego działania, reklam i nacisków administracyjnych, będzie przyspieszenie zgonów ludzi starszych.
Proszę powiązać dwa fakty.
Po pierwsze:
– wszyscy musimy płacić przymusowe podatki na tzw. renty i emerytury. Statystycznie, podatki te są ściągane przez ok. 40 lat pracy każdego obywatela. Innymi słowy, zamiast otrzymywać emeryturę przez te co najmniej kilkanaście lat, umieramy po szczepieniach znacznie szybciej.
Kto przejmuje ściągane przymusowo od nas podatki zdrowotne?
To zostaje już tajemnicą służbową, ale żadnych rozliczeń, ilu to ludzi umarło przed osiagnięciem wieku emerytalnego rocznie, i co zrobiono z tymi gromadzonymi środkami, nigdy ZUS nie podał do publicznej wiadomości.
Proste pytanie : DLACZEGO?
Nie twierdzę, że w „komunie” było inaczej, ale od ok. 30 lat, mamy podobno państwo praworządne i takich numerów nie powinno być.
Wyjaśnia natomiast całkowicie ten problem oświadczenie p. Premiera, że jesteśmy KOLONIĄ.
Wiadomo, że te kwoty są dochodem suwerena, czyli właściciela tego Wesołego Baraku nad Wisłą, jak twierdzi p. Jan Pietrzak.
Po drugie:
 Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, chce dofinansowywać szczepienia przeciwko grypie dla starszych osób, czyli już niepracujących, a więc nie obciążających budżetu zwolnieniami chorobowymi.  Ministerstwo  Zdrowia chce to robić w sytuacji wykazania całkowitej nieprzydatności szczepionek przeciwko grypie. Jedynym powodem, jest właśnie spadek sprzedaży w krajach ościennych, z powodu licznych powikłań. Koncerny chcą to sobie odbić na polskim, mniej wartościowym ludku.
Jeszcze większą niewiedzą wykazuje się posłanka PiS, p. Anna Kwiecień, twierdzeniem, że po osobach najstarszych, refundacja szczepionki  powinna objąć dzieci i osoby pracujące w dużych skupiskach np. nauczycieli i lekarzy.
I już wiemy, jaki poziom merytoryczny reprezentuje p. poseł PiS, Anna Kwiecień.
Przecież najbardziej narażeni na zakażenie i choroby wynikające z tego powodu, są posłowie i senatorowie, zmuszeni z racji pracy, do stykania się nie tylko z dużymi skupiskami ludzi, ale również z ludźmi  o różnym stopniu higieny, podobnie jak pracownicy San-epidów i inni urzędnicy państwowi.
Proste pytanie.
Po pierwsze:
Dlaczego do tej pory nie wprowadzono obowiązku szczepień systematycznych, czyli corocznych, wszystkich  urzędników państwowych?
Jest to w Polsce największa grupa osób, praktycznie nie posiadająca żadnej odporności. Nie przechorowali choroby, ani nie zostali w młodości zaszczepieni. Jeżeli średni czas odporności po szczepieniu wynosi ok 3-5 lat, to należy koniecznie zabezpieczyć tych „fachowców”  poprzez szczepienia.
Po drugie: 
Z jakiego to źródła chce Pani Posłanka wyskrobać niezbędne fundusze, dla koncernów zachodnich?
Jest oczywistym dla każdego, jako tako „kumatego” osobnika, tego mniej wartościowego narodu [St. Michalkiewicz], że rząd warszawski [G.Braun] nic nie wytwarza i nic nie produkuje, a więc musi najpierw okraść miejscową ludność.
Innymi słowy, zamiast poprawy sytacji zdrowotnej społeczeństwa, będzie ona nadal się pogarszała. Jak wiadomo, z pustego nawet Salomon nie naleje.  Pieniądze z podatków, zamiast na zniesienie kolejek do lekarzy, zostaną przelane do kieszeni koncernów City.
Reasumując.
Cały system ma załatwić co najmniej dwie sprawy.
Po pierwsze:
nastąpi wzrost wydatków, rzekomo na Służbę Zdrowia, a w rzeczywistości będzie to dodatkowy podatek przekazywany do City, czyli suzerena, albo inaczej, właściciela.
Po drugie:
podobnie jest z reklamami dezodorantów, ponieważ koszty leczenia, szczególnie kobiet z rakiem, są zyskiem dla koncernów City.
Po trzecie;
 Wiadomym jest z prac kanadyjskich z lat 2010 – 2012, że szczepienie przeciwko grypie osób starszych, przyczynia się do szybkiej demencji i w konsekwencji, depopulacji.
Już obecnie umiera w Polsce ponad 408 000, a rodzi się tylko nieco ponad 300 000, tak więc dzięki rządom warszawskim, jest realizowany plan Klubu Rzymskiego [realizującego wytyczne CITY], czyli doprowadzenie do zmniejszenia liczebności Polaków do 15 300 000.
Szczepienie dzieci  szczepionkami zawierającymi rtęć, czyli neurotoksynę, ma swoją jednoznaczną wymowę. Wszystkie szczepionki przeciwko grypie nadal zawierają rtęć.
Dodatkowo związki zawarte w szczepionkach np. Polsorbat 80 – powodujące wcześniejszą menopauzę nawet u 16 letnich dziewczynek i deformację jajników, jak to donoszą publikacje z Izraela i  są dodatkowym dowodem, że celem  takiego działania rządu warszawskiego jest depopulacja, a przy okazji okradanie ludności.
Tak więc deklaracja i rozporządzenie rządu warszawskiego, ma jednoznaczną wymowę i potwierdza fakt, że jesteśmy KOLONIĄ.
I dziwnym losu zrządzeniem, społeczeństwo ma olbrzymie trudności, aby oswoić się z tą sytuacją. Tak doskonale działa system państwowej, powszechnej przymusowej edukacji w Polsce, wprowadzonej w 1773 roku, przez agenta City, p. DuPointa.
Jak wiadomo, o tym w szkołach nie uczą.

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 2 lipca 2018 r.

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

 

  • Zdjęcie tytułowe: Dr hab. n. med. Jerzy Jaśkowski. Fot. TagenTV. / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2018.07.06.

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski