Jak się niszczy etos lekarzy, czyli procedury i handelek


Z cyklu: „ P-288, państwo istnieje formalnie”
Motto: 
Pomimo 200 lat eksperymentów, dzisiaj szczepienia stały się może główną przyczyną    zgonów i niepełnosprawności wśród naszych dzieci. 
Dr Laurency Wilson w Liberty Beacon 08 maja 2013 roku.
W więzach organizacji prawdę diabli wezmą.
prof. T.Kotarbiński.
Pamiętaj:  Leczenie jest zawsze sprawą indywidualną chorego.
Ustawy medyczne służą handlarzom i spec  – służbom,
w celu lepszego zniewolenia człowieka[politycznego/     ekonomicznego].

 Szczepione są dzieci z rodzin  biednych, niewykształconych,  z dzielnic  lumpenproletariatu, kolorowi.

Nie szczepią się dzieci z rodzin bogatych, wykształconych, białych”.
Człowiek ma dwie natury: tę fizyczną, która wymaga pokarmu i wody oraz naturę duchową, która także wymaga pokarmu. Starsi i mądrzejsi wypracowali system, który minimalnym kosztem pozwala zaspokoić obie te natury. Praca po 12 – 16 godzin dziennie, powoduje takie zmęczenie, że większości odechciewa się robienia czegokolwiek innego. Teoretycznie mówi się, że obowiązuje 8 godzinny dzień pracy, ale dojazdy, nadgodziny, przedłużają  ten czas do 14 i więcej godzin dziennie. Dla tych nielicznych, których trzeba zatrudnić w celu pilnowania stada, czyli tych na dole drabiny społecznej, w tym samym celu – zagospodarowania ich wolnego czasu, organizuje się zawody sportowe, wszelkiego rodzaju mundiale, olimpiady i oczywiście masową rozrywkę poprzez telewizję i kino. W ten sposób łatwo ujarzmić społeczeństwo.
W przypadku „wypaczeń”, ma się przecież pod ręką wojsko. Widoczne jest to w historii Polski. Wszelkie zmiany tzw. oddolne po 1945 roku, były robione przez wojsko, czy to referendum i wybory w latach 40-tych, czy „przemiany” w latach 1956, czy 1970, czy 1980 itd. ubiegłego wieku.
Oczywiście, odpowiednio wyedukowani politrucy, zwani historykami, potrafili napisać dziesiątki prac na temat słusznego gniewu ludu pracującego.
Oczywistym jest także,  że mieli zawsze pod ręką odpowiednie dokumenty. Ciemny ludek czytający te prace potakiwał: no tak, są dokumenty potwierdzające  przytoczone ”fakty”. Zupełnie nie kojarzył faktu, kiedy te rzekome dokumenty powstawały.
Po słynnych przemianach lat 90-tych, wszyscy owi etatowi historycy, pozostali na swoich stanowiskach i nadal dezinformowali młodzież, taki np. prof. Roszkiewicz, piszący 3 tomową „Historię Polski Współczesnej”, nawet nie zająknął się o roli Informacji Wojskowej w powstawaniu tej przybudówki „komunistycznej”, jaką była od 1944 roku Polska. Nie wspomina się młodzieży, że zniewolenie przyszło do Polski na bagnetach tzw. Dywizji Kościuszkowskiej i I Armii, obsadzonej przez oficerów sowieckich.  Słynna Informacja Wojskowa, to nic innego, jak córka niemniej słynnej GRU. Co to jest GRU?  Musisz sięgnąć do książek Suworowa, Drogi Czytelniku.
Odpowiednio edukowany ludek zapominał, że wszelkiego rodzaju sprawozdania z konferencji czy narad, powstawały po fakcie i miały potwierdzić oficjalny bieg wydarzeń, a właściwie, stworzyć go dla potomnych. Podobnie tworzono opisy wydarzeń ulicznych. Taki „rasowy historyk”, opierając się na oficjalnych gazetach z lat np. 1981/83, nigdy nie potwierdził strajków, czy też walk ulicznych. Przecież prasa, ani telewizja, nie pokazywały tego.
Do początków XXI wieku, ŻADEN historyk nie pokusił się o opisanie faktów o przemianie niemieckich obozów koncentracyjnych po 1944 roku, na obozy dla Polaków prowadzone przez NKWD. Tak było np. ze słynnym Majdankiem do lat 50-tych, czy Zamkiem Lubelskim, aż do 1956 roku, które to miejsca po wojnie pełniły rolę więzień dla Polaków. I nawet „katolicki” Uniwersytet w Lublinie nie splamił się pisaniem prawdy o tych ośrodkach ludobójstwa dla Polaków.
A teraz pohukują o tzw. polskich obozach ???
Przez tyle lat milczeli, a obecnie wyrażają zdziwienie, a przecież do 1956 roku oficjalnie rządzili w Polsce namiestnicy sowieccy, podobnie jak do 1945 Niemcy. Innymi słowy, pomiędzy 1939r. , a praktycznie 1956/89 nazwa Polska była tylko pewnym symbolem zaspokajającym ambicje mniej wartościowego ludka tubylczego [St. Michalkiewicz]
Miałem pacjentów przetrzymywanych na Zamku. Pamiętam szczególnie jednego – żołnierza NSZ. Palce obu rąk miał zmiażdżone futryną tak, że miał je zawsze rozstawione.  Opuszki palców  zmieniły się w rodzaj płetw. Lewe udo złamane po tym, jak pijany oprawca skoczył na leżącego człowieka. Po wrzuceniu do kazamat, przeleżał ok. tygodnia. Po tygodniu, inny oprawca sprawdzający, czy jeszcze żyje, zaklął: ”o ku…a on żyje” . Przenieśli go do szpitala więziennego. Po pół roku złamanie się wygoiło. Na skutek gangreny stracił mięśnie uda. Pierwszy i jedyny raz w życiu widziałem kość udową obciągniętą skórą i kilka włókien mięśniowych pod skórą, które pozwoliły na poruszanie kończyny. Ok. 1953 roku w nagrodę, że wyzdrowiał, przeniesiono go do kopalni uranu w Kowarach. „Tam nie musisz chodzić, chodnik są niskie, będziesz się czołgał”.
I tak interesujące tematy, nie mogą znaleźć miejsca w podręcznikach szkolnych, czy naukowych opracowaniach.
Te podstawowe fakty, są nadal tabu jeszcze w XXI wieku, w masowych nakładach tzw. podręczników, przygotowywanych przez „żółtych” preparatorów historii.
[wyjaśniam: tzw. żółte papiery, przyznawane przez psychiatrów, oznaczały osoby niepełnosprawne intelektualnie]
Każdy, kto chociaż trochę pomyśli wie, że wydanie jakiejkolwiek książki, to dziesiątki tysięcy złotych, których autor zarabiający przysłowiowe 2000 zł. miesięcznie, nigdy nie jest w stanie uzbierać. Wniosek z tego, że ŻADEN autor nie może wydać swojej pracy. Zawsze musi się zgłosić do wydawnictwa. Wydawnictwo jest legalne i musi płacić podatki, a  więc nigdy w życiu nie zaryzykuje wydania czegoś, co urząd skarbowy, kontrolowany przez tajne służby, może zniszczyć w kilka miesięcy. Typowym przykładem jest sprawa p. Romana Kluski, zniszczonego przez Informację Wojskową, czy kontrwywiad.
Wiem coś niecoś z własnej praktyki wydania  kilkunastu książek. Żadna nie mogła trafić do  oficjalnego obiegu, ponieważ co jakiś czas zjawiali się smutni panowie i rekwirowali książki, nawet z bibliotek. Możesz to sam sprawdzić np. szukając „Raportu po Czarnobylu”. Otrzymały go wszystkie biblioteki wojewódzkie i uczelniane. BYŁA TO JEDYNA NAUKOWA PUBLIKACJA O TEJ KATASTROFIE, WYDANA W POLSCE.  Sprawdź Szanowny Czytelniku, w jakiej bibliotece jeszcze ją znajdziesz?
A przecież mamy tylu fizyków, tyle instytucji opłacanych z podatków, przymusowo zabieranych ludności, pod pretekstem nauki czy zdrowia, a żadna nie odważyła się opracować skutków oddziaływania Czarnobyla na Polskę.
Wszystko to potwierdza słowa p. premiera Morawieckiego, że Polska jest własnością kogoś z Zachodu.
Nie ma żadnych watpliwości, że tym kimś jest państwo, które dysponuje 97% światowego kapitału, czyli City of London Corporation. Najlepszym dowodem, jest ukrywanie  w podręcznikach polskojęzycznych w ogóle faktu istnienia tego państwa.  Nawet profesorowie  tzw. wyższych uczelni nie wiedzą nic o strukturach i składzie parlamentu City of London Corporation i powtarzają głupoty za Wikipedią, że to dzielnica Londynu i nic więcej.
Taki poziom postsowieckich elit mamy,  jaki nam starsi i mądrzejsi z City przygotować pozwolili.
celu dalszego tłamszenia społeczeństwa wprowadza się procedury i testy w nauce.     
Problem ten nie dotyczy tylko Polski, ale całego świata. Poniżej podam konkretny przykład z najważniejszego państwa na świecie, czyli naszego obecnego wielkiego brata.
Pojęcie lekarz, zawsze odnosiło się do człowieka udzielającego pomocy innemu,  potrzebującemu. Taki osobnk musiał posiadać odpowienią wiedzę i odpowiednie predyspozycje psychiczno – fizyczne. Niestety, dawało mu to niezależność, a to jest zawsze groźne dla systemu bankowego wyzysku. Ta sytuacja spowodowała założenie przez Rockefellera na przełomie wieku XIX/XX, pierwszych korporacji medycznych. Tak powstało Amerykańskie Towarzystwo Medyczne, pragnące do dnia dzisiejszego uchodzić za najbardziej prestiżową organizację medyczną na świecie. Czy tak jest, to zupełnie inna sprawa, ale na pewno jest to najbogatsza organizacja medyczna, dotowana systematycznie przez przemysł farmaceutyczny.
To, że procedury są tylko i wyłącznie dowodem na ogłupianie lekarzy, nie ma żadnych wątpliwości.
Przykładem może być chociażby śmierć pacjentki na podłodze Izby Przyjęć, w szpitalu na Śląsku i infantylne tłumaczenie się ordynatora, że procedury zostały zachowane.
Nad przestrzeganiem mniej lub bardziej idiotycznych procedur czuwają właśnie Izby Lekarskie i rozmaitej maści towarzystwa, z nazwy naukowe.
Jest pewnikiem dla każdego, jako tako kumatego człowieka, że właściciel danego zakładu, warsztatu czy fabryki, zatrudnia tylko tyle osób, ile jest mu potrzebnych do realizacji planu produkcji. Żaden fabrykant nie zatrudni większej ilości robotników, ponieważ to podraża koszty produkcji.
Jeżeli zrozumiemy wypowiedź pana Premiera Morawieckiego, to jest faktem obiektywnym, że liczba mieszkańców naszego Kraju, musi być odpowiednia do roli, jaką ma spełniać.
Już w 1970 roku tzw. Raport Klubu Rzymskiego, podawał, że ludność Polski ma liczyć tylko 15 300 000 osób. Plan ten jest realizowany z żelazną konsekwencją. Mieliśmy już 40 milionów w 1974 roku,  a obecnie jest tylko ok. 37 milionów, minus ok. 8 milionów [co podała prasa niemiecka znana z dokładności], tzw. emigrantów zarobkowych.
Sam musisz obliczyć sobie Dobry Człeku, ilu nas pozostało.
Zamiast tego usłużne trolle opowiadają dyrdymały o jakowejś wielkiej Sarmacji czy Lechii. Ciekawy jest fakt, że bełkot ten wydaje np. Bellona wykupiona na początku przemian przez spółeczkę z Izraela.
Wprowadzanie legalnej depopulacji przeprowadza się systemowo i systematycznie.
Odpowiedzialność za prowadzenie depopulacji przejęli na siebie aktorzy sceny politycznej tzw. rządu warszawskiego jak podaje p. G. Braun.
Przykładem jest permanentne z roku na rok zwiększanie liczby szczepionek podawanych dzieciom zaraz po urodzeniu. Pomimo, że immunolodzy twierdzą, że podawanie w pierwszym roku szczepionki niewiele ma wspólnego ze zdrowiem dziecka, ze względu na niedojrzałość systemu odpornościowego z jednej strony, jak i formy podawania, ponieważ 75% przeciwciał znajduje się w przewodzie pokarmowym, a nie we krwi, to szczepionki podaje się do krwi???
Brak jakichkolwiek badań potwierdzających słuszność takowego postępowania.
W szczepionkach oprócz neurotoksyn takich, jak rtęć, czy aluminium znajdują się substancje powodujące bezpłodność np. przeciwciała anty HCG, czy deformujace układ rozrodczy dziewczynek np. Polisorbat 80.
Dzięki wprowadzeniu pojęcia procedury i stada baranów posłusznie je wykonujących, efekt jest zapewniony. Współczynnik dzietności w Polsce spadł do 1.20 , a podobno już znacznie niżej. Wiadomo, że do zapewnienia prostej reprodukcji, czyli odnowy ludności współczynnik dzietności musi wynosić co najmniej 2.2.
W ten sposób zniszczono  etos lekarzy, zmieniając ich w wykonawców systemu depopulacyjnego, w myśl założeń „poprawnych politycznie elit” z City of London Corporation.
Jednocześnie przerobiono medyków w sprzedawców owch procedur, czyli po prostu w handlarzy.  Jak możemy zaobserwować nie spowodowało to specjalnych protestów pracowników medycznych. Przysłowiowa stówka więcej, zamknęła usta.
Drugim systemem depopulacji jest wprowadzanie eutanazji tzw. dobrowolnej. Początkowo wprowadzano to przez wymuszanie na chorym podpisywania zgody na zabiegi i dobrowolnego rezygnowania z reanimacji.
Ostatnio nasiliła się liczba publikacji nagłaśniających ten sposób uśmiercania ludzi, w polskojęzycznych mediach, niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem do 2099 roku.
Towarzystwa lekarskie i co bardziej przewidujący medycy, głośno protestowali przeciwko tzw. wspomaganemu samobójstwu, wykazując ewidentne wady takich procedur.
 Jak ktoś chce umierać  w majestacie prawa, to od tego jest sąd. Wystarczy przy  gabinecie prezesa danego sądu otworzyć  tzw. „Pokój Śmierci”. Po przeprowadzeniu rozprawy i zgodzie człowieka na samobójstwo, kat wykonywałby wyrok. Koszt kształcenia takiego kata to ok. dwa dni nauki, zamiast 6 – 10 lat kształcenia lekarza.
Po drugie, chorym przybycie do szpitala kojarzy się z leczeniem, a nie uśmiercaniem.
Po trzecie, każda walka o życie chorego wnosi nowe doświadczenie i wzbogaca wiedzę medyczną.
Tymczasem najstarsze amerykańskie stowarzyszenie Amerykańskie – TOWARZYSTWO LEKARSKIE  – AMA , założone przez Rockefellera, sięga do swoich mało chlubnych korzeni.
Pomimo, że Rada d/s Etyki i Spraw Sądowych AMA zaleciła Towarzystwu podtrzymanie sprzeciwu wobec eutanazji ludzi, Towarzystwo zaniechało sprzeciwu.
Okazało się, że AMA nie podtrzymała tego stanowiska i postąpiła wbrew Radzie. Czyli, wspomagane samobójstwo przez lekarzy nie jest już zabronione?
Matt Valliere, dyrektor wykonawczy Action Rights Actions powiedział, że są bardzo zaniepokojeni decyzją AMA. Taka polityka władz wykonawczych i publicznych naraża  zagrożonych pacjentów na wysokie ryzyko przymusu, błędów i nadużyć.
Biorąc pod uwagę aktualne zalecenia Ministerstwa,  nie wiadomo dlaczego zwanego zdrowia, w lansowaniu tzw. walki z jednym z objawów choroby jakim jest ból, a nie z chorobą, łatwo można sobie wyobrazić przekonywanie chorego do dobrowolnego samobójstwa:
Wystarczy odpowiednio zadać pytanie: Po co się ma Pan/Pani tak męczyć?
Rada do Spraw Etycznych i Sądowniczych podkreśla, że:
„Samobójstwo wspomagane przez lekarzy jest zasadniczo sprzeczne i niezgodne  z rolą lekarza jako uzdrowiciela, byłoby to trudne lub wręcz niemożliwe do kontrolowania, stanowiłoby to poważne zagrożenie dla społeczeństwa”.
Nie musimy szukać daleko w historii, jak to znoszono niektórych władców z tego ziemskiego padołu, przy pomocy lekarzy [na polecenie…] np. król Władysław IV – otruty rtęcią z powodu kamicy nerkowej, śmierć Stalina, Bieruta na grypę, w Moskwie itd.
American College of Physicians [ACP] potwierdziło swój sprzeciw wobec dobrowolnego samobójstwa.
„Rosnące zapotrzebowanie na eutanazję jest alarmujące. Zabicie chorego jest najlepszym sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy  w systemie ubezpieczeń.
A temu służą właśnie procedury.
Dr Bewrnat, z Dartmonth Medical School twierdzi wprost;  „ jeżeli samobójstwo za pomocą lekarza będzie legalne, to wkrótce nastąpi przymusowa eutanazja”. 
Chorzy, leczeni w takich demokratycznych krajach, jak Holandia, czy Belgia, już doświadczają  tego „ cudu” myśli prawniczej, czyli mordowania w majestacie prawa.
Ostatnio słynna stała się sprawa zamordowania 29 letniej chorej psychicznie kobiety w Holandii. Wiadomo, leczenie chorych psychicznych jest długotrwałe i czasochłonne, a eutanazja tania, co wykazano w obozach koncentracyjnych.
W Holandii niemowlęta niepełnosprawne i niezdolne do wyrażenia zgody na samobójstwo, regularnie są poddawane eutanazji z tzw. PROTOKOŁU GRONINGEN.  Co najmniej ok. 20 niemowląt, jest świadomie zabijanych przez lekarzy, każdego roku.
Badania belgijskie wykazują, że co najmniej 30% osób poddanych eutanazji, faktycznie ginie bez zgody. W Szwecji, już przed 30 laty odstępowano od leczenia chorego z zaawansowanym rozwojem np. nowotworowej choroby.
W ten sposób, wykorzystano etos lekarzy walczących o życie i zdrowie chorych, do większego okradania ludności pod pretekstem przymusowych podatków zdrowotnych. Dobrym przykładem takiego niszczenia etosu lekarzy, jest mord sądowy Alfiego Evansa z Anglii.
Jest to widoczny, materialny sposób  wypierania cywilizacji łacińskiej przez cywilizacje azjatyckie, w których liczy się tylko doraźny zysk.
Ciekawe, czy, gdzie i kiedy ludzie postawią granice i narysują cienką czerwoną linię.
Stop mordowaniu dla zysku!
  • Medicine.news.

 

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
Gdańsk, 7 lipca 2018 r.

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu   >    >    >  TUTAJ.

 

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

 

  • Zdjęcie tytułowe: Dr hab. n. med. Jerzy Jaśkowski. Spotkanie w księgarni Jana Pawła II. Fot. za: Sursum Corda.  / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2018.07.12.

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski