Józef Nasi naszym przyjacielem jest


Kiedy zaczynaliśmy z Hubertem prace nad komiksem zatytułowanym „Noc świętego Bartłomieja” nie przypuszczałem wcale, że jego głównym bohaterem będzie Józef Nasi. No, ale wtedy w Polsce nie uaktywnił się jeszcze sierżant Daniels, a Szewach Weiss nie opowiadał w radio, że rząd na uchodźstwie mordował Żydów i nie poprawiał tego potem na żandarmerię AK. Wszystko było inne, a ja nie wyczuwałem takich koniunktur jak teraz. Ponieważ jednak wielcy przyjaciele Polski pracują codziennie na to, by rynki narracji dostępne Polakom otwierały się w takich a nie innych miejscach, musiałem podjąć kilka decyzji, które zaowocują w tym i przyszłym miesiącu. Jeden z tych owoców zobaczycie już dziś, a drugi trochę później. Przez sierżanta Danielsa, rotmeister zaplanował i zmontował kolejny numer specjalny nawigatora, poświęcony relacjom polsko-żydowskim. Właśnie zaczęliśmy składanie tego numeru. Będzie to numer specjalny, grubszy niż dotychczasowe i także droższy. Znajdują się w nim, między innymi archiwalne teksty dotyczące relacji Józefa Nasi z Polską, a także jego list do króla Zygmunta Augusta. Rotmeister złożył ten kwartalnik jeszcze w kwietniu, kiedy komiks był na ukończeniu. No i pomyśleliśmy z Hubertem, że nie ma się co spieszyć, trzeba powiększyć tę historię o kilka plansz i zmienić całkowicie narrację. I tak się stało. Mamy więc wreszcie ten komiks, a w nim sprawę Nocy św. Bartłomieja naświetloną tak, jak to się jeszcze wcześniej nigdy nie zdarzyło. Nie będę zdradzał szczegółów tego komiksu, z przyczyn oczywistych, niebawem zresztą pojawi się tutaj trailer i każdy będzie mógł mniej więcej zobaczyć o czym to jest i jak wyglądają ilustracje. Dziś zaczynamy sprzedaż. Tak się niestety nieszczęśliwie składa, że wszyscy, łącznie z działem wysyłek idziemy na urlop. Nie będzie nas dwa tygodnie, a więc wysyłka się opóźni. Jeszcze w tym tygodniu wszystko będzie szło normalnym trybem, ale w przyszłym się zatrzyma. Tak więc proszę wszystkich, którzy zamówili książki o cierpliwość. Paczki przyjdą później. Jest lato i sezon urlopowy, pewnych spraw nie przeskoczymy. Prosiłbym też o to, by nikt mi tu nie wysyłał listów z wykładami o profesjonalizmie i standardach pracy w poważnych firmach. Jeśli ma to robić, niech lepiej nie zamawia książek. Uniknie niepotrzebnego stresu. Nie ma tu żadnego przymusu, nikt nie każe nikomu niczego kupować. Jest pełna wolność.

Wracajmy teraz do naszych spraw. Jest koniunktura, a my ją wykorzystujemy. Pod koniec lipca ukaże się wreszcie książeczka, którą zawsze chciałem wznowić – Jawein mecula czyli Bagno głębokie Natana Hannowera, relacja z ucieczki Żydów przed Chmielnickim, pod ochroną wojska Jeremiego Wiśniowieckiego. Nakład nie będzie duży, więc podobnie jak w przypadku książeczki „Żydzi i imperia” raczej trzeba się będzie pospieszyć. No, ale to dopiero pod koniec miesiąca.

Plany na dalsze komiksy rysowane przez Huberta są następujące – musi powstać cała seria albumów opowiadających o wypadkach z końca XVI i początku XVII wieku. Mamy więc Noc św. Bartłomieja, a potem planujemy komiks o porwaniu Jana Kazimierza przez Francuzów. Trochę na bazie tych gawęd, które snuliśmy z Rafałem w oparciu o książkę „Okraina królestwa Polskiego”. Prace nad tym albumem zaczniemy na jesieni. Mieliśmy zrobić co innego, to znaczy komiks o wyprawie Czechów na Islandię po siarkę i o wypadkach które doprowadziły do wybuchu wojny trzydziestoletniej, ale zmieniłem zdanie. Ponieważ Jan Kazimierz był filarem polityki hiszpańskiej w Polsce, postanowiłem postawić na niego i spróbować wydać ten komiks także po hiszpańsku. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, bo nie mam póki co dystrybutora w Hiszpanii, ale próbować trzeba. Kto nie ryzykuje ten w kozie nie siedzi.

Dlaczego komiksy są ważne? Byliśmy wczoraj wieczorem u znajomych i tam, po raz kolejny wysłuchałem pochwał na temat naszych komiksów. To jest istotny element strategii ponieważ wykłada kawę na ławę i każdy widzi dokładnie o co nam chodzi, to raz. Dwa kultura popularna jest kulturą obrazkową i nie ma mowy, byśmy zrezygnowali z wydawnictw ilustrowanych. Wiem, że komiks nie jest produktem dla dzieci, a jego rola jest powoli wygaszana, ale dzieje się tak właśnie z tego powodu, że nikt nie wie za bardzo o czym miałby być współczesne komiksy. Wielkie domy wydawnicze produkują więc komiksową pornografię w różnych dekoracjach i wydają jakieś dęte historie bez pointy. Z nami jest inaczej. Komiks wprost służy nam do tego, by podkreślić znaczenie naszej wizji historii i unaocznić ją ludziom. Co innego przeczytać list Józefa Nasi do króla Zygmunta Augusta, a co innego zobaczyć Józefa Nasi jak pożycza pieniądze wielkim tego świata.

Komiks rządzi się swoimi prawami nie będę więc słuchał uwag w rodzaju – a czy nie ma pan wahań proponując taką narrację, która idzie w poprzek wszystkim innym? Nie, nie mam wahań, bo ja prawie nigdy nie mam wahań. Nie będę też słuchał uwag dotyczących tego, jak ktoś inny narysowałby ten album. To jest póki co wolny kraj i każdy może próbować swoich sił na różnych polach. Ja mogę dziś jedynie otrąbić sukces. Oto udała nam się rzecz niezwykła, w postaci historii obrazkowej przedstawiliśmy swoją, autorską wizję wypadków wokół Nocy św. Bartłomieja. Nie dysponujemy, jak pisałem wielokrotnie, budżetami na film, ale mamy inne sposoby. Uczeni radzieccy już dawno wymyślili komiks i my z tego cudownego narzędzia korzystamy. Oczywiście, można tę naszą historię zlekceważyć, albo obejść ją z daleka. No, ale ona jest i jeśli nie dziś to w przyszłości ktoś będzie musiał zwrócić na nią uwagę. I na tym właśnie rzecz polega – żeby kwestionować w wyraźny i jasny sposób obowiązujące narracje, szczególnie te dobrze uklepane i nie podlegające ponoć weryfikacji. My je będziemy weryfikować. Oto pierwsza próba. Sami ocenicie czy udana. Komiks ma swoje ograniczenia i jasne jest, że albumy te nie będą powstawały szybko. Moim zdaniem jednak warto na nie czekać i warto je czytać, bo stanowią żywy dowód na to, że można nie korzystać z tej medialnej paszy, którą sypią w żłoby wszystkim. Można wybrać się na inną łąkę, gdzie rośnie kolorowa koniczyna. Do czego Was wszystkich z tego miejsca zachęcam.

Zapraszam też na portal www.prawygornyrog.pl gdzie pojawi się dziś pogadanka na temat książki Dzieje górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku do roku 1806.

Gabriel Maciejewski 

Źródło: Baśń jak niedźwiedź , 10 lipca 2018.

 

  • Ilustracja tytułowa: Ujęcie z komiksu „Noc świętego Bartłomieja” – trailer, Hubert Czajkowski na Vimeo. Za: prawygornyrog.pl  / wg.pco

 

, 2018.07.14.

Autor: Gabriel Maciejewski