Sprawdź, czy jesteś antysemitą wg definicji Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście


Jako naród i jako jednostki jesteśmy notorycznie oskarżani o antysemityzm. Słuchamy tego ze zdumieniem i zastanawiamy się, na podstawie jakiej definicji jesteśmy stygmatyzowani jako antysemici. Dlaczego wypowiedź premiera Morawieckiego o żydowskich kolaborantach, którzy uczestniczyli w Holokauście, została uznana za antysemicką? Dlaczego o antysemityzm oskarża się dr Ewę Kurek, prof. Jerzego Roberta Nowaka, Grzegorza Brauna, Stanisława Michalkiewicza, Rafała Ziemkiewicza, Jacka Międlara i wielu innych? Czy są jakieś międzynarodowe wytyczne, których stosowanie zaleca się przy tropieniu antysemitów?

Takie wytyczne istnieją i są zawarte w definicji przyjętej przez Międzynarodowy Sojusz na rzecz Pamięci o Holokauście (International Holocaust Remembrance Alliance- IHRA). Jest to organizacja międzyrządowa utworzona w 1998 roku, której celem jest mobilizowanie i koordynowanie wsparcia ze strony liderów politycznych i społecznych dla edukacji, podtrzymywania pamięci oraz prowadzenia badań naukowych o Holokauście na szczeblach krajowym i międzynarodowym. IHRA skupia 31 państw członkowskich oraz jedenaście państw-obserwatorów. Polska jest członkiem IHRA od 1999 roku.

Definicja przyjęta przez IHRA szczegółowo wylicza, jakie tezy lub wypowiedzi należy uznać za antysemickie. Wiecie, co mnie najbardziej ubawiło, gdy zapoznałam się z listą antysemickich twierdzeń na temat Holokaustu? Ubawiło mnie to, że używanie określenia „polskie obozy koncentracyjne” lub „polskie obozy śmierci” jest antysemityzmem, ponieważ stanowi formę „zniekształcania prawdy historycznej o Holokauście” (Holocaust distortion). Ciekawe, czy izraelska dziennikarka, która kilkanaście razy napisała na Twitterze „Polish death camps”, wie o tym, że wg definicji IHRA jest antysemitką?

Przejdźmy teraz do szczegółów. Biorąc pod uwagę podejście do Holokaustu IHRA dzieli antysemitów na negacjonistów Holokaustu i osoby zniekształcające prawdę historyczną o Holokauście.

Spójrzmy najpierw, czym jest owo zniekształcanie? To m.in.:

  1. zamierzone działania podejmowane w celu usprawiedliwienia Holokaustu lub minimalizowania jego znaczenia lub istotnych jego elementów, w tym roli kolaborantów i sojuszników nazistowskich Niemiec;
  2. rażące zaniżania liczby ofiar Holokaustu wbrew temu, co podają wiarygodne źródła;
  3. próby obwiniania Żydów o spowodowanie ludobójstwa swojego narodu;
  4. twierdzenia, które przedstawiają Holokaust jako pozytywne wydarzenie historyczne. Twierdzenia te nie są przykładem negacjonizmu, lecz są z nim ściśle związane jako radykalna forma antysemityzmu. Mogą one sugerować, że Holokaust nie okazał się wystarczająco skuteczny w realizacji swego celu, jakim było „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”;
  5. próby rozmycia odpowiedzialności za utworzenie obozów koncentracyjnych i obozów zagłady zakładanych i prowadzonych przez nazistowskie Niemcy poprzez obarczanie za to winą innych narodów lub grup etnicznych.

Tak, tak, moi drodzy czytelnicy. Punkt 5 jest jasny i jednoznaczny. Jeśli ktoś bredzi o „polskich obozach koncentracyjnych” i „polskich obozach zagłady” ten próbuje rozmyć odpowiedzialności za utworzenie obozów koncentracyjnych i obozów śmierci, zakładanych i prowadzonych przez nazistowskie Niemcy. Mamy zatem na widelcu całą plejadę antysemitów z byłym prezydentem Obamą na czele. Warto zacząć używać tego argumentu w dyskursie publicznym. I niech jakiś cwaniaczek spróbuje powiedzieć, że eksperci Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście nie mają racji. Takiego cwaniaczka należy tak przeczołgać, żeby mu kapcie spadły.

Teraz zobaczmy, jak IHRA definiuje negowanie Holokaustu.

„Negacjonizm to propagandowy dyskurs, który neguje rzeczywistość historyczną oraz zakres Holokaustu (Szoa), czyli eksterminacji Żydów przez nazistów i ich współpracowników podczas II wojny światowej. Negacjonizm odnosi się w szczególności do wszelkich prób twierdzenia, że Holokaust (Szoa) w ogóle się nie wydarzył. Negacjonizm może obejmować publiczne negowanie lub poddawanie w wątpliwość stosowania podstawowych metod zagłady (np. komór gazowych, masowych rozstrzeliwań, głodzenia i torturowania) lub zamiaru dokonania ludobójstwa na narodzie żydowskim. Negacjonizm w swych różnych formach jest przejawem antysemityzmu. Usiłowanie zaprzeczania ludobójstwu Żydów jest próbą oczyszczenia narodowego socjalizmu i antysemityzmu z winy i odpowiedzialności za ludobójstwo na narodzie żydowskim. Formy negacjonizmu mogą również obejmować obwinianie Żydów za wyolbrzymianie lub wymyślenie Zagłady dla celów politycznych lub finansowych, jak gdyby była ona wynikiem żydowskiego spisku. W tym przypadku celem negacjonizmu jest przerzucenie odpowiedzialności na Żydów i ponowna legitymizacja antysemityzmu. Celem negacjonizmu często bywa rehabilitacja otwartego antysemityzmu oraz promowanie ideologii politycznych i tworzenie warunków, które sprzyjają zaistnieniu takiego samego zdarzenia, jakiemu negacjonizm zaprzecza”.

Wychodzi na to, że negacjonistą Holokaustu jest premier Benjamin Netanjahu, który w 2015 roku oświadczył podczas 37. Światowego Kongresu Syjonistycznego, że Hitler nie chciał eksterminacji Żydów, ale chciał ich jedynie wydalić z Niemiec. Czyż nie jest to „publiczne negowanie lub poddawanie w wątpliwość zamiaru dokonania ludobójstwa na narodzie żydowskim”?

Warto zastanowić się, czy definicja IHRA nie jest przypadkiem sprzeczna wewnętrznie. Spójrzcie na punkty 1 i 3 dotyczące sposobów zniekształcania prawdy historycznej o Holokauście. Według punktu 1 antysemitą jest ten, kto minimalizuje rolę kolaborantów nazistowskich Niemiec w dziele Holokaustu. Według punktu 3 antysemita to osoba, która próbuje „obwiniać Żydów za spowodowanie ludobójstwa swojego narodu”. Jak to się ma do kwestii np. policji żydowskiej? Z jednej strony – jest oczywistym, że nie można minimalizować roli żydowskich policjantów, którzy byli niemieckimi kolaborantami biorącymi udział w eksterminacji własnego narodu. Z drugiej strony – wydaje się, że nie można nawet słówkiem pisnąć na temat żydowskich policjantów, o których naoczny świadek tamtych dni, Icchak Kacenelson, pisał tak: „ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby – rękoma Żydów zadano śmierć Żydom”.

Pytanie brzmi: czy naprawdę nie można ujawniać łajdactw Żydów, którzy byli współsprawcami Holokaustu? Czy to naprawdę wynika z definicji IHRA? Moim zdaniem nie wynika. Określenie „spowodować ludobójstwo własnego narodu” nie jest tożsame z określeniem „uczestniczyć w ludobójstwie własnego narodu”. Dlatego ci, którzy minimalizują lub wręcz zaprzeczają roli żydowskich kolaborantów w dziele Holokaustu są antysemitami, a ci, którzy o tej roli mówią, antysemitami nie są. Tak wynika z definicji przyjętej przez Międzynarodowy Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście i powinniśmy o tym wiedzieć oraz używać tej wiedzy w sporach z oszołomami tropiącymi polski antysemityzm pod każdym kamieniem i za każdym rogiem.

Reasumując, według powyższej definicji IHRA antysemitami nie są ci, którzy mówią i piszą o udziale żydowskich kolaborantów w niemieckim dziele Zagłady, ale wszyscy ci, którzy próbują takie osoby zdyskredytować za to, że o tym mówią i piszą. To oznacza, że np. wypowiedź premiera Morawieckiego o żydowskich kolaborantach biorących udział w zorganizowanym przez Niemców Holokauście nie może być w żaden sposób uznana za antysemicką. Antysemitami są natomiast wszyscy ci, którzy dostali amoku po tych słowach. Ponieważ to oni minimalizują rolę żydowskich kolaborantów nazistowskich Niemiec, a więc są osobami zniekształcającymi prawdę historyczną o Holokauście.

Wiecie co? Zgodnie z definicją IHRA jednym z największych antysemitów w Polsce jest Rafał Pankowski, czyli koordynator Centrum Monitorowania Rasizmu w Europie Wschodniej i redaktor naczelny magazynu „Nigdy Więcej”, który sporządził listę rzekomych polskich antysemitów dla uniwersytetu w Tel Awiwie. Pankowski wpisał na tę listę całą grupę osób, które walczą przeciwko minimalizowaniu roli żydowskich kolaborantów Hitlera. A zatem Rafał Pankowski to antysemita zniekształcający prawdę o Holokauście! Definicja IHRA nie pozostawia w tym względzie żadnych wątpliwości.

Warto też rzucić okiem na to, jak IHRA definiuje antysemityzm w szerszym spektrum. Antysemitą jest ten, kto:

  1. nawołuje, pomaga i usprawiedliwia zabijanie lub krzywdzenie Żydów w imię radykalnej ideologii lub ekstremistycznego postrzegania religii;
  2. wysuwa kłamliwe, dehumanizujące, demonizujące lub naznaczone stereotypami zarzuty pod adresem poszczególnych Żydów lub o żydowskiej dominacji – takie jak (w szczególności, ale nie wyłącznie) mit o światowym spisku żydowskim lub żydowskiej kontroli nad mediami, gospodarką, rządem i innymi instytucjami publicznymi;
  3. oskarża Żydów jako zbiorowość o rzeczywiste lub wyimaginowane przestępstwa popełnione przez pojedynczych Żydów lub grupę Żydów, a także popełnione przez nie-Żydów;
  4. neguje fakt, zakres i metody (np. komory gazowe) lub intencjonalność ludobójstwa popełnionego na Żydach przez nazistowskie Niemcy oraz ich zwolenników i współsprawców podczas II wojny światowej (Holokaust);
  5. oskarża Żydów jako naród lub Izrael jako państwo o wymyślenie lub wyolbrzymianie Holokaustu;
  6. oskarża obywateli pochodzenia żydowskiego o większą lojalność wobec Izraela lub rzekomych interesów diaspory niż wobec interesów własnego kraju;
  7. odmawia Żydom prawa do samostanowienia, np. poprzez twierdzenie, że państwo Izrael jest przedsięwzięciem rasistowskim;
  8. stosuje podwójne standardy oczekując od Izraela postępowania, którego nie oczekuje się, ani nie wymaga od innego państwa demokratycznego;
  9. używa symboli i wizerunków kojarzonych z klasycznym antysemityzmem (np. Żydzi zabijający Jezusa lub dokonujący mordu rytualnego) do charakteryzowania Izraela lub Izraelczyków;
  10. porównuje politykę współczesnego Izraela do polityki nazistowskiej;
  11. obwinia Żydów jako zbiorowość za działania państwa Izrael.

Pozwolę sobie skomentować dwa punkty z tej listy. Ponieważ antysemityzmem jest oskarżanie państwa Izrael o rasizm, to jak należy skomentować projekt izraelskiego prawa wprowadzającego segregację rasową? Można go skrytykować, czy nie można?

A teraz spójrzmy na punkt 3, czyli antysemityzm przejawiający się oskarżaniem Żydów jako zbiorowości o rzeczywiste lub wyimaginowane przestępstwa popełnione przez pojedynczych Żydów lub grupę Żydów, a także popełnione przez nie-Żydów. A co robią Żydzi w stosunku do Polaków, czego świadkami byliśmy podczas antypolskiej nagonki po nowelizacji ustawy o IPN? Oskarżają Polaków jako zbiorowość o rzeczywiste lub wyimaginowane przestępstwa popełnione przez pojedynczych Polaków lub grupę Polaków, a także popełnione przez nie-Polaków. I to jest w porządku. Tak trzeba, a jeśli ktoś nie chce przyjąć tego do wiadomości, to z pewnością zostanie nazwany antysemitą.

Wiecie, co wynika z tych wszystkich wytycznych i definicji przyjętych przez organizację, której Polska jest członkiem? Wynika z niej, że antysemitami są w zasadzie wszyscy. Włącznie z Żydami i łowcami antysemitów. To jest dopiero numer stulecia!

Katarzyna TS

Źródło: http://wprawo.pl/2018/07/18/katarzyna-ts-sprawdz-czy-jestes-antysemita-wg-definicji-miedzynarodowego-sojuszu-na-rzecz-pamieci-o-holokauscie/ , 18 lipca 2018.

Za: PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI , 31 lipca 2018.

 

  • Ilustracja tytułowa:  Żydzi przy ścianie płaczu, Jerozolima. Fot. Inter – You Tube / wybór wg.pco

 

   , 2018.08.02.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci