Kooperacja: Monsanto + Ministerstwo Rolnictwa i Zdrowia + GIS = rak.


Z cyklu: „P-293; państwo istnieje formalnie”

Motto:
„Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie  oraz leczenie, to w krótkim czasie  ich zdrowie będzie w podobnie  opłakanym stanie,  jak dusza niewolnika”.
Thomas Jefferson
Informacja o tym, że Polska jest własnością kogoś z Zachodu [czytaj City of London Cooperation], dotarła już chyba do każdego mieszkańca terenów, jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem. W związku z faktem, że tylko ok. jednego promila ludności rozumie mowę pisaną, nie wiem, czy wszyscy uzmysławiają sobie konsekwencje takiego stanu rzeczy.
Postaram się więc przybliżyć skutki takiego stanu rzeczy, na poniższym przykładzie.
Jak powszechnie wiadomo, prawa w Polsce ustala Sejm, a rząd tylko je wykonuje. W celu prawidłowego przestrzegania prawa, stworzono wyspecjalizowane urzędy, zwane państwowymi, czyli opłacanymi przez społeczeństwo, z przymusowo zabieranych pieniędzy zwanych podatkami. Urzędy te, rzekomo czuwają w interesie obywateli nad dokładnym wypełnianiem ustaw.
W celu utrzymania tych urzędów, nakłada się na mieszkańców podatki. Wszystko jest w porządku, jeżeli urzędy wypełniają swoje statutowe zadania i  utrzymywanie ich, nie jest tylko pretekstem do okradania ludności.
Niestety, historia ostatnich prawie 30 lat po tzw. przemianach 1989 roku, czyli tej ustawce Informacji Wojskowej zwanej Okrągłym Stołem, pokazuje, że takie rozumowanie nie ma żadnego sensu.
Prosty przykład.
Wmawiono ludności, że w XIX wieku powołano zwiazki zawodowe, tylko i wyłącznie w celu obrony robotników przed zachłannymi kapitalistami.  Stworzono po 1970 roku całe uczelnie tzw. Wieczorowe Uniwersytety MARKSIZMU I LENINIZMU, W CELU OSZUKIWANIA  LUDNOŚCI. Ukończenie takiej „szkoły” było podstawą do awansu zawodowego. W celu lepszej kontroli ludu pracującego miast i wsi [Gomułka, agent Kominternu od 1932 r.], stworzono praktyczny przymus przynależności do związków zawodowych twierdzeniami hasełkami w rodzaju :
W jedności siła,  musimy się połączyć, aby wygrać”.
 Trudno o większą głupotę. Związki zawodowe stworzyło konsorcjum Rothschilda w XIX wieku, w celu lepszego kontrolowania pracowników. Pierwsze tzw. zjazdy  i konferencje robotnicze finansowało właśnie to konsorcjum. W połowie XIX wieku na specjalnej konferencji  „robotniczej” w Nowym Jorku, stworzono nawet specjalne pojęcie  – KOMUNIZM – że to niby my, wszyscy robotnicy w komunie, czyli razem walczymy o poprawę losów braci robotniczej. Tak twierdzono w owych „uczelniach” tresury społeczeństwa.
To proszę mi wyjaśnić, dlaczego w państwach robotniczych powstawały związki robotnicze?
Przecież, jeżeli państwo było robotnczo – chłopskie, to znaczy, że  sami robotnicy, poprzez swoich przedstawicieli, rządzili, a więc w jaki celu tworzono ten wzrost  administracji i kosztów na jej utrzymanie?
Innymi słowy, zmieniano cywilizację łacinską na bizantyjską w wydaniu pruskim, z elementami turańszczyzny.
Kto piastował stanowiska przewodniczących Związków Zawodowych np: w Polsce ?
Po 1945 roku  zaczęto  w naszym kraju organizować Związki Zawodowe. Pierwszymi przewodniczącymi byli:
Kazimierz Witaszewski 1945 – 1948 , generał dywizji, Informacja Wojskowa,
Edward Ochab 1948 – 1949, generał brygady, Informacja Wojskowa, Członek Komisji Wojskowej nadzorującej Wojsko Polskie KC PZPR.
Aleksander Zawadzki 1949 – 1950, generał dywizji, Informacja Wojskowa, Zastępca d/s polityczno – wychowawczych Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego.
Wiktor Kłosowicz 1950 – 1956, agent wojskowego wywiadu sowieckiego,  czyli GRU, o pseudonimie Grigorii 84, pracujący początkowo w wydziale Informacji Wojskowej GW, zastępca członka KC PZPR.
Itd.
Związki Zawodowe, to po prostu jeszcze jedna organizacja do kontroli społeczeństwa na podbitym obszarze.
Po 1989 roku liczba tzw. administracji w lawinowym tempie wzrastała. Obecnie, tylko ok. 6 milionów ludności w Polsce wytwarza PKB, czyli naprawdę pracuje na ok. 18 milionow zatrudnionych.
I pomimo tych szumnie reklamowanych zmian, wszystko pozostaje po staremu.
Najlepszym dowodem, że nic się nie zmieniło jest fakt, że żadna ekipa rządu warszawskiego, jak twierdzi G. Braun, nigdy nie opublikowała bilansu otwarcia swoich rządów. Podstawowym obowiązkiem kasjerki w supermarkecie jest sprawdzenie kasy, a tutaj rzekomo wykształceni ludzie o tym nie wiedzą?
Podobnie, żaden Sejm, po zmianie rządu, nie dokonał analizy finansów, łącznie z tzw. pożyczkami zagranicznymi.
Czyli, z dobrodziejstwem inwentarza przejmują zobowiązania poprzedników i nawet nie wiedzą, na co owe pożyczki zostały użyte, oraz, czy w ogóle przyszły do Polski? Ewidentny brak jakichkolwiek inwestycji po 1989 roku, jest pośrednim dowodem braku wpłwu do Skarbu Państwa owych kwot.
Prawdą jest fakt, jak uczy doświadczenie, że specjalna instytucja powołana do kontroli wykonywania ustaw sejmowych, jaką jest Najwyższa Izba Kontroli, wcale nie dokonuje systematycznej kontroli, tylko bardzo wybiórczo.
Przykładowo.
W 1964 roku, Sejm podjął ustawę o obowiązku zgłaszania powikłań po- szczepiennych. Baza danych miała się znajdować w PZH. Pomimo, że minęło  ponad 70 lat od owej Ustawy, żaden z prezesów NIK, nie podjął nawet próby dokonania kontroli wykonania tej Ustawy. Zamiast tego, po przemianach, czyli wejściu w okowy medycyny rockefellerowskiej, NIK po kontroli stwierdził, że san-epidy za mało naciskają na obowiązek szczepień.
Widocznie koncerny City od London Corporation poskarżyły się na zbyt małe dochody z łupienia Polaków. Większość producentów szczepionek należy do City.
Państwo, w celu lepszej ochrony ludności, podzieliło zadania pomiędzy odpowiednie instytucje, zwane ministerstwami. W ten sposób dbanie o ilość i jakość żywności spadło na Ministerstwo Rolnictwa. Dbaniem o zdrowie powinno zajmować się Ministerstwo Zdrowia, a kontrolą sanitarną, Główny Inspektor Sanitarny. Innymi słowy, te trzy instytucje są odpowiedzialne za dopuszczenie na rynek polski pestycydów, herbicydów rozmaitych firm i kontrolowanie skutków oddziaływania tych dopuszczonych związków, na zdrowie i życie ludzi.
Tak się jednak nie dzieje.
Każde z osobna i wszystkie wymienione powyżej  instytucje razem pilnują interesów właściciela tego Landu, zwanego jeszcze Polską.
Proszę, bardzo prosty przykład.
Ministerstwo Rolnictwa dopuściło do sprzedaży w Polsce środek chemiczny, zwany Randapem. Randap, jest preparatem zawierającym glifosat. Producentem Randapu, jest firma o złowrogiej już nazwie MONSANTO. Monsanto, jest to jednostka firmy Bayer AG, tej samej od gazów bojowych, stosowanych w okresie Wojny Światowej. Bayer AG posiada aktywa rzędu 62.5 miliarda dolarów.
Otóż, pomimo posiadanej wiedzy np. Raportów z Argentyny, mówiącej o dwukrotnym wzroście zgonów na nowotwory w rejonach, w których stosowano żywność genetycznie modyfikowaną, spryskiwaną olbrzymimi ilościami Randapu, nadal zezwala się na stosowanie tego paskudztwa w Polsce.
Jak twierdzi dr Fernando Mans z National Universitety of Rio Cuarto ;
„ Istnieją dowody na wysoki poziom genetycznych uszkodzeń u ludzi , które mogą wynikać z kontaktu z pestycydami”.
Już od dekad wiadomo, że stosowanie Randapu przyczynia się do niewydolności nerek.Raporty ze Sri Lanki,  czyli Cejlonu, wskazują, że epidema przwlekłej niewydolności nerek, występująca w biednych regionach rolniczych, jest spowodowana glifosatem. Raport ukazał się w International Journal of Envaronmental Research and Public Health.
 Prezydent Mahinda Rajapaksa, powołał specjalny zespół, który w trakcie dochodzenia  ujawnił, że choroba nerek spowodowana została głównie przez glifosat. P.Prezydent wydał nakaz natychmiastowego usuwania glifosatu z lokalnego rynku.
Kropkę nad „i” postawiła w temacie trucia ludzi przez glifosat, sprawa Dewayne Johnsona, która była pierwszym procesem  sądowym, w trakcie którego udowodniono związek pomiędzy rakiem, a stosowaniem Randapu. Sąd przyznał poszkodowanemu 39 milionów dolarów odszkodowania wyrównawczego i 250 milionów dolarów odszkodowania za straty moralne.
Tak więc, liczne prace naukowe z całego świata wskazujące jasno, że Raundap jest odpowiedzialny za raka i inne choroby śmiertelne, wszędzie, gdzie tylko jest stosowany, w żaden sposób nie wpłynęły na działania urzędników wymienionych Ministerstw.
Proszę sprawdzić samemu.
Na żadnej stronie internetowej wymienionych instytucji, nie ma wyników pomiarów stężenia glifosatu w produktach spożywczych. Żadna z tych instytucji, żyjących z podatków zabieranych przymusowo ludności, nie ostrzega przez truciem Randapem w Polsce, sprzedawanym przez SYGENTĘ.
Rolnicy spryskują pola Randapem nie raz, nie dwa, ale nawet 18 razy i to zarówno pszenicę, jak i żyto, jęczmień, czy rzepak. Glifosat powoduje wysychanie ziarna, czyli rolnik spryskujący pole na kilka dni przez zbiorami, nie musi potem takowego ziarna suszyć. Praktycznie zlikwidowano dodatkowe suszenie ziarna. W ten sposób trucie ludzi wzrasta.
Udowodniono bezspornie, że to co fałszywie przekupni lekarze nazywają uczuleniem na gluten, jest po prostu przewlekłym zatruciem  RANDAPEM. U dzieci występuje to najbardziej jaskrawo, podobnie jak wypicie alkoholu, czy innej trucizny.
Zbudowano na tym fałszywym haśle cały przemysł tzw. żywności bezglutenowej, znacznie droższej, aniżeli normalna.
Specjalny Raport tzw. POISON PAPERS, ujawnia korupcję amerykańskiej organizacji d/s żywności i leków FDA. Próba zatuszowania skandalu i ukrycia fałszerstw nie powiodła się, kiedy to sąd federalny, kazał ujawnić dokumenty dotyczące bezpieczeństwa i praktyk badawczych, stosowanych w firmie. Dokumenty zawierały wewnętrzne  e-maile i ujawniły skalę korupcji firmy. Monsanto rekrutowała naukowców do współpracy z zewnątrz.
Publikacja w Biomedical Research International pokazuje, że RANDAP jest 125 razy bardziej toksyczny, od samego glifosatu.
W USA czeka na rozpatrzenie kolejne 5000 pozwów Monsanto.
A w Polsce:
  „Choćby dookoła wojna,
 Byle polska wieś spokojna”.
Przecież leki niezbędne obecnie do leczenia zarówno raka, jak i niewydolności nerek i wielu innych chorób produkuje ta sama firma Bayer AG.
Interes się kręci.
Po to utrzymywany jest rząd warszawski i jego instytucje, których działanie legalizuje trucie ludności, czyli depopulację, a jednocześnie pozwala zarabiać na ich chorobach.
Proszę zapoznać się z biuletynami Izb Lekarskich. W żadnym  spośród nich, nie znajdujemy informacji na temat trucia ludności, za pomocą RANDAPU.
W żadnym spośród nich, nie znajdujemy prac wykazujących związek pomiędzy glifosatem, a chorobami nerek, czy uczuleniem na gluten.
Nadal natomiast są  liczne bajki na temat nietolerancji glutenu.
Ot, taki jest  poziom nauki, czyli tresowania mniej wartościowego ludka w kraju, pomiędzy jeszcze Odrą i Bugiem.
Wszystko jest kontynuacją słynnej instrukcji NKWD dla krajów demoludu, wprowadzonej po 1945 roku.
Na wszelki przypadek przypomnę niektóre punkty owej instrucji:
32. Doprowadzić do maksymalnej rozbudowy administracji biurowej wszelkiego szczebli. Dopuszczalna jest krytyka administracji, ale nie wolno pozwolić na jej zmniejszenie, ani sprawną pracę.
  1. W szkolnictwie podstawowym, zawodowym,  a w szczególności w szkołach średnich i wyższych, doprowadzić do usunięcia nauczycieli cieszących się powszechnym autorytetm i uznaniem. Na ich miejsce wprowadzić ludzi mianowanych. Doprowadzić do rozerwania korelacji pomiędzy przedmiotami, do ograniczenia wydawania materiałów źródłowych, do usunięcia ze szkół średnich łaciny, greki, filozofii ogólnej, logiki, genetyki.
  2. Inspirować organizowanie imprez państwowych, związanych z walką krajowców z zborcami [z wyjatkiem zaboru rosyjskiego], szczególnie z Niemcami i walki o socjalizm.
Te kilka punktów chyba wystarczy, aby pokazać, że cały czas jest ta filozofia wprowadzana w życie. Po zmianach 1989 nastpiła także zmiana w inspirowaniu imprez państwowych. Obecnie nagłaśnia się te, przeciwko Moskalowi, a wymazuje z pamięci te, przeciwko Germańcowi. Z obiegu potocznego zniknęło już pojęcie faszyści, hitlerowcy, a usłużne trolle posługują sie pojęciem naziści. Od razu można poznać na czyjej liście płac, jest dany mówca.
Dla przypomnienia, państwo sowieckie powstało po przewrocie dokonanym przez agenta Cesarstwa Pruskiego, niejakiego Goldmana – Lenina, we współpracy z innym agentem finansownym przez FED, czyli Brensteinem – Trockim.
Pieniądze na przewrót wyłożyli dwaj bracia Warburg; Max, był bowiem ministrem skarbu oraz szefem jawnej i tajnej policji pruskiej, a jego brat Otto,  założycielem FED-u.  Całość podlegała pod City of London Corporation.
I to by było na tyle w tej materii.
Musisz sam wyciągnąć wnioski, Drogi Czytelniku, z obiegu pieniądza!
„Dziel i rządź„ – mówiła stara zasada rzymska.

Dr Jerzy Jaśkowski
Gdański, 20.08.18 r.
Kontakt: [email protected]

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu>    >    >  TUTAJ .

 

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr. hab. nauk med. Jerzy Jaśkowski. Fot. YT . / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2018.09.06.

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski