Tzw. Raport: „Zewnętrzne koszty zdrowotne emisji zanieczyszczeń powietrza z sektora bytowo – komunalnego”.


Czy p. Minister od Przedsiębiorczości i Technologii nie powinna wrócić do szkoły średniej?

Z cyklu: „ P 295. państwo istnieje formalnie”.

Motto:

 

Dziecinną naiwnością jest wiara w przypadki.
O wszystkim decydują służby.
„Żaden kraj nie może upaść bez pomocy wewnętrznych trolli”.
-jj
Trzeba przypominać stale słowa p. premiera Morawieckiego, że Polska jest własnością kogoś z Zachodu. P. Premier przez grzeczność nie wymienił tego państwa, które dysponuje 97-98% całego kapitału kuli ziemskiej, czyli City of London Coperation. Przecież wcześniej, właśnie u tego pracodawcy, był zatrdniony. Wie co mówi.
Ostatnio,  w polskojęzycznych mediach, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, wylęgła się wielka troska o zdrowie, mniej wartościowych mieszkańców tego terenu pomiędzy Odrą i obecnie Bugiem.
Przypomnę, że Niemcy, to konsorcjum przemysłowe, zarejestrowane w Izbie Handlowej w Frankfurcie w 1949 roku. Pani Merkel  jest tylko kimś, kto odpowiada pojęciu dyrektora wykonawczego. Wszelkie istotne posunięcia załatwia Rada Nadzorcza. Skład Rady Nadzorczej  nie jest znany.
Należałoby się zastanowić w pierwszym rzędzie, skąd ta nagła troska gazet polskojęzycznych, niemieckich właścicieli, O ZDROWIE MNIEJ WARTOŚCIOWEGO LUDKA, ZAMIESZKUJĄCEGO JESZCZE TERENY POMIĘDZY ODRĄ I BUGIEM?
Już 03 stycznia 2017 r.  podano zastraszające dane o zanieczyszczeniu powietrza w Krakowie. Okazuje się, że nawet wybrano doradcę prezydenta Krakowa d/s „jakości powietrza”, niejakiego p. Witolda Śmiałka. Oczywiście opłacanego z pieniędzy mieszkańców.
Pan Śmiałek, z góry zastrzegam, nie wiem jaki zawód posiada, od razu się pochwalił ile to pieniędzy podatnika wydano na monitoring jakości powietrza.
I dodał, że robione to jest we współpracy z wojewodą.
Popatrzmy na to praktycznie.
Każdy, jako tako zorientowany w temacie wie, że to można spokojnie obliczyć.
Jak podałem, pył zawieszony, to elektrofiltry w pierwszym rzędzie.
Po drugie, ewentualnie transport.
Łatwa do obliczenia jest wielkość zanieczyszczeń z tego powodu.
Łatwe jest także zapobieganie.
Transport; np. Monachium swego czasu, wydało zakaz wjazdu do miasta samochodów większych, aniżeli chyba 3,5 tonowe. Wszystkie tiry musiały na obrzeżach miasta dokonać przeładunku.
Oczywiście, można to udoskonalić,  małe dostawcze samochody będą posiadały napęd elektryczny. W razie potrzeby służę adresami takich zakładów, które tanio dokonują przeróbki.
No!  ale chodziło o oskubanie mieszkańców. Każda stacja, to 600 000 złotych wykradzionych z kieszeni mieszkańców.
W samym Krakowie podobno, aż 90 000 mieszkańców zostanie w ten sposób oskubanych. I to w dodatku przez własnych sąsiadów, wybranych na radnych.
Proszę zauważyć, Polakom wolno dyskutować o gender, o jakiejś tęczy, ale żadne dyskusje na tematy ekonomiczne nie są dopuszczalne.
Podobnie wygląda sprawa dyskusji i prawdy historycznej.
Stąd to milczenie owiec w katedrach i zakładach historii, opłacanych przez podatnika.
Stąd te coroczne podwyżki podatków.
Stąd to zniewolenie!
Moja rada, nie dać się podłączać do rury elektrociepłowni. Od razu taki osobnik staje się niewolnikiem. Czy korzysta, czy też nie, z ogrzewania, musi płacić zachodniemu monopoliście. Oczywiście, robi to poprzez użytecznych idiotów [Goldman ksywa Lenin], którzy za owe 100 srebrników sprzedają swoich rodaków , nakładając nowe podatki. Musimy pamiętać, że największym użytkownikiem węgla w Europie są Niemcy, a nie słyszałem o żadnej likwidacji piecy u naszych sąsiadów.
I od razu wiadomo, w czyim interesie jest tzw.walka ze „smogiem”.
Podobnie, dlatego nagle „smog” pojawił się w Warszawie.
Jak w 1990 – tych latach, nie można się było doprosić o dane pomiarowe z SAN -epidów, to obecnie się prześcigają w publikacjach.
Po drugie, ten naprawdę szkodliwy smog to cząstki poniżej 10 nm. Ale takie cząstki nie powstają przy spalaniu w piecach.
Takie cząstki powstają tylko i wyłącznie przy elektrofiltrach.
O Kurde! jeszcze nie widziałem chaty z piecem i kominem z elektrofiltrem.
No! a przecież ten zachodni kapitał, który przejął przemysł w Polsce, nie jest żadną przyczyną smogu, ani innych zanieczyszczeń. Co to to nie. Oni przynoszą nam właśnie czyste powietrze. Oni są tacy kulturalni!
Z drugiej strony, to w jakim celu oni się do nas pchali i u nas ten zanieczyszczający przemysł rozwijają?.
Jak twierdzi gawiedź uliczna,  robią to ze względów ekonomicznych.
Ale względy ekonomiczne to oszczędzanie.
A na czym mogą oszczędzać ?
No, i jesteśmy w domu. Oczywiście, mogą oszczędzać na środowisku. Przecież zaraz po „przekazaniu” przemysłu Minister Środowiska zlikwidował listę największych 80 trucicieli.  Po cichutku to zrobił.
A parę lat wcześniej tak się nią chwalił.
NO! ale kto tam wierzy w bajania gawiedzi.
No! ale z drugiej strony zapanowała jakaś wielka cisza wśród profesorków wyższych uczelni w tej materii.
Poniższy przykład potwierdza ten fakt, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością.
Obecna od ok. roku akcja walki ze smogiem jest dowodem wprost, że jesteśmy kondominium koncernów, czyli City of London.
1*Po pierwsze; wprowadzono zamianę pojęć smogu z pojęciem-niska emisja.
2*Po drugie; jednoczesne wprowadzanie przepisów zarówno przez rząd warszawski [G.Braun] jak i przez samorządy –  zbieżność czasowa?!
3*Po trzecie; nagłe dofinansowywanie tzw. wymiany palenisk.  Skąd pieniądze? Ubiegłoroczne budżety nie przewidywały tego?
4*Po czwarte; koordynacja akcji tj, zalew informacji o rzekomym smogu, we wszystkich polskojęzycznych gazetach niemieckich właścicieli, zwanych w okresie okupacji „gadzinówkami”.
5*Po piąte; mamy podobno ponad 470 wyższych szkół i brak jakiejkolwiek próby protestu przeciwko zakłamaniu merytorycznemu problemu.
Zmieniono definicję smogu. Smog to cząsteczki poniżej 2.5 mikrometra. Tylko takie dostają się bowiem do układu oddechowego pęcherzyków płucnych. Wiadomo z podstaw anatomii i fizjologii, że pęcherzyki płucne nie posiadają mechanizmu wyrzucania tego rodzaju zanieczyszczeń. Zanieczyszczenia większe zostają zatrzymane w górnych drogach oddechowych.
Przeprowadzaliśmy swego czasu doświadczenia,  które wykazały, że pył takowy, aby dostał się do pęcherzyków płucnych, musi mieć prędkość wlotową powyżej 80 km na godzinę, co jest niemożliwe do uzyskania przez przeponę. Pyły o mniejszej prędkości przylepiają się do śluzówek w nosie lub w gardle.
Dodatkowo pyły o większych parametrach ulegają zatrzymaniu także w górnych drogach oddechowych.
Polskojęzyczna prasa drukuje  ostatnio całe tomy rozmaitego rodzaju artykułów na temat smogu, jawnie przekręcając definicję pojęcie smogu z pojęciem niskiej zawiesiny. Do tego wrócę.
Smog powstaje tylko w czasie spalania przemysłowego. Tylko bowiem kominy „fabryczne” mają elektrofiltry. Elektrofiltry zatrzymują wszystkie większe cząsteczki, a przepuszczają te właśnie małe.
Tak więc wszelkie dywagacje o tym, że to niska emisja, czyli piece mieszkaniowe są przyczyną smogu, jest konfabulacją eunuchów intelektualnych lub wpływów płatnych agentów.
Niska emisja z pieców domowych, to zanieczyszczenia do ok. 40 metrów, czyli wysokości wieżowców.
Smog to zanieczyszczenia powyżej 100 metrów.
Szczególnie dużo występuje w mass mediach tych obcych osób związanych z medycyną, opowiadających bajki na ten temat np. w Medycynie Praktycznej, tej reklamówce koncernów farmaceutycznych.
Proszę zauważyć: mieliśmy problem ze smogiem w latach 70 i 80-tych ubiegłego wieku i żaden minister zdrowia nawet nie próbował zabrać wówczas głosu w w/w sprawie.
Dokonajmy spokojnie przetłumaczenia tego z „polskiego na nasze”.
Po pierwsze; Minister Środowiska po 1989 roku utworzył listę 80 najbardziej szkodliwych zakładów przemysłowych w POLSCE. Nagle po tym, jak p. Lewandowski alias  Aaron dokonał „prestidigitorki” i te najlepsze zakłady posprzedawał właścicielom z City of London, za co awansował do Brukseli, lista zniknęła.
Czyli, mamy taki stan faktyczny:
Jak zakłady były polskie i przynosiły zysk Polakom, to były szkodliwe i trzeba było obniżyć cenę sprzedaży, ale jak je wykupił kontrahent z City of London Corporation, to od razu przestały szkodzić otoczeniu.
Jeżeli weźmiemy dodatkowo pod uwagę fakt, że kontrahenci City of London Corporation, natychmiast po wyeksploatowaniu maszyn zamykali te zakłady jako za bardzo konkurencyjne dla swoich, to praktycznie co niby ma tworzyć w tym kraju pomiędzy jeszcze Odrą, a obecnie Bugiem, ten smog?.
Nie widziałem żadnej chałupy z kominem 100 metrowym z elektrofiltrem. Może ktoś z Czytelników przyśle zdjęcie takowego obiektu, jak je znajdzie?
Zdecydowana większość kopalń nie tylko została zamknięta, ale i zalana. Huty kupił jakiś tam Hindus, czy inny Azjata.
Czyli fakty są takie: nie mamy przemysłu, który powoduje smog, ale to my jesteśmy winni, a nie ten cudzoziemski przemysł znajdujący się w naszym Kraju!
Toż to jawna schizofrenia u rzekomo kompetentnych urzędników państwowych i samorządowych.
Inny przykład globalnego ogłupiania społeczeństwa w tym naszym biednym kraju:
Od kilku lat te same ośrodki rozbudowują system spalarni śmieci w miastach, nawet średniej wielkości. Spalarnie, są to fabryki posiadające wysokie kominy i elektrofiltry, czyli właśnie te, które tworzą smog. Spalarnie, są  to najczęściej stare demontowane fabryki przywożone z zachodnich krajów. Przykładowo w Gdańsku zainstalowano spalarnie z Berlina.
I ci sami radni, bezradni, jednogłośnie zgadzają się na instalowanie takiego truciciela w swoim mieście.
Kto im kazał?
Kto ich do tego zmusił?
Czy też pytanie powinno być postawione odwrotnie, jak mówi ulica; Ile dostali?
Nie chcę być gołosłowny.
W jednym dużym mieście, przy pomocy odpowiednich służb postawiono starą spalarnię śmieci, zdemontowaną w  Berlinie.
To, że to zrobiły służby,  nie ulega wątpliwości. Miałem w rękach tzw. dokumenty oddziaływania na środowisko i była to wielka lipa, a pomimo tego zarówno WIOŚ, jak i Urząd Wojewódzki i pomniejsze urzędniczyny, zatwierdziły projekt w 1997 roku.
Urzędy, to w ogóle figuranci.
Znam przykład, gdzie zakład  GZNF działał przez ponad 10 lat, bez decyzji wojewody i nikt nie poleciał ze stanowiska.  GZNF były na Liście 80 największych trucicieli Ministerstwa Środowiska. I sprawę zamieciono pod dywan. Jeszcze sobie nagrody przyznano z pieniędzy podatnika.
Balon pękł jak okazało się, że przywożą do spalarni w Gdańsku, dziwne odpady z Ukrainy. Kto je przepuścił przez granicę?
Oczywiście, jest to pytanie retoryczne.
Temperatura spalania, szczególnie odpadów medycznych i podobnych, powinna być powyżej 1100 stopni. W związku ze starociami z Berlina, temperatura nigdy nie przekroczyła 600 – 800 C. W wyższej temperaturze, spalarnia prawdopodobnie by się rozleciała.
Tak więc produkcja smogu, dioksyn, furanów, czy WWA jest systematyczna i stała.
Czy Minister Środowiska coś zrobił?
Zgadłeś.  Przez ostatnie 20 lat NIC!
Czy Główny Inspektor Sanitarny coś zrobił?
Zgadłeś. Przez ostatnie 20 lat NIC.!
Czy odpowiedzialne urzędy coś zrobiły?
Zgadłeś. Przez ostatnie 20 lat NIC.!
Czy PT Radni Sejmiku, czy miasta coś zrobili?
Zgadłeś. Przez ostatnie 20 lat NIC.!
Jest to także bezpośredni dowód wprost, że jesteśmy tylko kondominium korporacji przemysłowych.
I tutaj się zgadzam z p. ministrem Radziwiłłem. Smog w obecnej chwili to żaden problem w Polsce.
Może, jak za 50 lat powstanie jakiś przemysł, to się pojawi problem smogu.
Problemem w Polsce obecnie są trwałe smugi, czyli CHEMTRIALS. PROBLEMEM W POLSCE JEST MCS.
Smog, to typowa fałszywa flaga pod pretekstem której można okraść społeczeństwo.
Do tego straszenia smogiem, włączyła się ostatnio p. minster od Przedsiębiorczości i Technologii – Jadwiga EMILEWICZ.
Bardzo infantylne  są wypowiedzi z ust wiceszefowej resortu rozwoju p. Jadwigi Emilewicz, która stwierdziła, że po raz pierwszy od 1989 roku Rząd warszawski  [G.Braun] zmierzy się z problemem jakości powietrza w Polsce. Wyraźnie widać, że p. J. Emilewicz nie ma większego pojęcia o temacie. Już bowiem w 1990 roku Minister Środowiska sporządził listę 80 największych trucicieli w Polsce. Lista została zlikwidowana po cichu, po sprzedaży większości zakładów przemysłowych zachodniej konkurencji. Mam na myśli te wszelkiej maści elektrociepłownie, huty, cementownie.
Dodatkowo p. J.Emilewicz zajęła się medycyną i stwierdza ex-katedram, że na leczenie chorób spowodowanych smogiem wydajemy rocznie 60 milionów złotych. Ciekawe, skąd ona to wzięła, ponieważ żadnych prac na ten temat w dostępnym piśmiennictwie nie ma. Są tylko podobne wypowiedzi, nie poparte żadnymi badaniami. Wartość takich wypowiedzi jest co najmniej dyskusyjna. Rozumiemy, że te wypowiedzi mają  być podstawą nałożenia na obywateli dodatkowego podatku. Proszę zauważyć, smog był w latach 60 – 70, kiedy to nasze huty i fabryki dymiły. I żaden z ministrów, czy ekspertów nie zabierał głosu nawet po przemianach na temat kosztów leczenia.
Czyli mamy sytuację taką.
Jak fabryki były w polskich rękach to był smog, a jak przeszły w „rence” obce to smog zginął.
Ale przecież nie chodzi o „smog” tylko o nałożenie nowego podatku na obywateli.
W udzielonym  medexpress w dniu 27.08.2018 -13.15 wywiadzie, p. minister Emilewicz, rozwinęła znaną broń wszelkich konfabulantów od marketingu, czyli straszenie chorobami i zgonami.
Ba, nawet potrafiła to przeliczyć na euro. Jak wiadomo, to jest obecnie obowiązująca w rozliczeniach z UE waluta w Polsce. Oczywiście, te ogromne koszty leczenia tych chorych ponosi budżet państwa.
Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.
Po pierwsze, budżet państwa nic nie wytwarza, tylko okrada obywateli na najczęściej zupełnie chybione inwestycje, czy zakupy. Przykładem jest wyprowadzenie z budżetu ok. 280 milionów złotych na zakup szczepionki przeciwko dwoince zapalenia płuc, czyli chorobie XIX wieku, obecnie dla odmiany zwanej pneumokokiem.
Po drugie, nie widzimy żadnego wzrostu w wydatkach budżetu na leczenie, ponieważ jeszcze w stanie wojennym wydawano ok. 10.5% PKB na służbę zdrowia, a obecnie wydaje się ok.4%. Podobno mają podwyższyć do 6%, ale to dopiero w 2025 roku. Zupełnie nie wiadomo, co do tego czasu wymyślą właściciele z City of London Corporation.
Po trzecie, następuje znowu zmiana definicji ponieważ rzekomo już nie smog, ale niska emisja jest przyczyną zgonów w Polsce. Jak podaje ów raport, w 2016 roku niska emisja spowodowała zgony, aż 19 000 ludzi.
Jak to pokazałem powyżej, niska emisja jest bardzo mało szkodliwa ze względu na wielkość cząstek.
Jeszcze ciekawsze jest przeliczenie tych 19 000 zgonów na liczbę dni  i lat. Wg raportu podpisanego przez p. Jadwigę Emilewicz, straciliśmy na tych zgonach, aż 440 000 lat. To obliczenie wskazuje, że te 19 000 zmarłych, skróciło sobie życie o ponad 25 lat.
Jak natomist podaje GUS,  średnia życia w Polsce dla mężczyzn to 73.9 lat,  a dla kobiet to 81.9.  W porównaniu do 1990 roku, czas życia uległ wydłużeniu o 7.7 lat.
Co ciekawe, najdłużej żyją mieszkańcy województw łódzkiego i śląskiego, bo ponad 80 lat .
I mamy problem.
Rzekomo najbardziej są skażone tereny Śląska, a mieszkańcy żyją najdłużej? 
Generalnie, także od czasu tzw. przemian i zniszczenia polskiego przemysłu, czas życia uległ wydłużeniu o ponad 10 % !!!?
I to przed rozpętaną akcja walki ze smogiem!
Jest to dowód wprost, że odpowiednio dobrane trolle, spełniają tylko polecenia Suwerena.
Potwierdzają to wypowiedzi niektórych specjalistów, że najbardziej  ucierpią na tej walce ze smogiem grupy społeczne zarabiajace najmniej.
Już obecnie wiadomo, że rząd warszawski [G.Braun] przeznacza ponad 105 miliardów na walkę ze smogiem.
Pytanie proste; skąd rząd weźmie te pieniądze?
Oczywiście, nałoży nowe podatki.
Policzmy, owe 105 000 000 000 podzielone przez ok. 30 000 000 to wychodzi ponad 35000 na osobę. Podaję 30 milionów mieszkańców ponieważ, jak podała prasa niemiecka, ok. 8 milonów wyjechało z Polski za pracą.
Rodzina jest przeciętnie 3 osobowa, to znaczy, że to jest ponad  100 000 złotych na rodzinę. Przy średniej wg. GUS ok. 4500 miesięcznie, to znaczy, że  przez dwa lata z hakiem każda rodzina musi głodować i nic nie zakupywać, aby rząd warszawski mógł opłacić specjalistów od dezinformacji o smogu i zmodernizować, czyli bardziej zniewolić ludność.
Jeżeli natomiast weźmiemy pod uwagę medianę zarobków, która  wynosi tylko ok. 2500 złotych miesięcznie, to  czas okradania ludności pod pretekstem smogu, będzie wynosił ponad 4 lata.
Czy jeszcze trzeba tobie Dobry Człeku coś tłumaczyć?
Sprawę wyjaśniają PT Autorzy owego Raportu.

Jak Podaje Medexpres, współautorami owego kolaboratu są:

MPiT oraz :
Instytut Łączności?
Instytut Ochorny Środowiska.
Instytut Chemicznej Obróbki Węgla.
Polski Alarm Smogowy, o którego dziwnym jestestwie już pisałem.
Jak można zauważyć, nie ma wśród twórców owego „dokumentu” nikogo z medycyny, a jednocześnie straszą medycznymi problemami.
Już bowiem prawie sto lat temu, kuzyn Freuda zauważył, że nic tak nie ogłupia ludności jak strach przed chorobą i śmiercią.
Innymi słowy, cwaniacy chcą się nachapać.
Tak więc zatwierdzenie takowego pisma przez p. Minister Jadwigę Emilewicz wskazuje jednoznacznie, na podstawowe braki w edukacji. Być może w tym celu  została mianowana na ministra przedsiębiorczości i technologii. Nie znając tematu, realizuje polecenia.

Wnioski z historii cywilizacji bizantyjskiej:
Kiedy zatrudnienie na posadzie urzędniczej staje się celem,
Kraj staje na krawędzi upadku.

Rady Starego Dochtora.
W przypadku bólu gardła, szczególnie u dzieci,  bez temperatury  wystarczy spryskać gardło kwasem jabłkowym.
Kupujemy jabłka, kroimy na drobne kosteczki, wrzucamy do dużego słoja, zalewamy ciepłą wodą z cukrem i dodajemy łyżeczkę drożdży. Zakrywamy to gazą i czekamy kilka dni. Dokładny opis w każdej dobrej książce kucharskiej.
W tym czasie po drodze w mieście, kupujemy atomizer, czyli taki przyrząd,  w jakim są dezodoranty, czy perfumy. Możemy wykorzystać posiadany w domu stary po dezodorancie. Trzeba go tylko  dobrze przepłukać ciepłą wodą.
Nastepnie zlewamy roztwór do butelki.  W przypadku dolegliwości  wlewamy trochę tego kwasu do atomizera i spryskujemy gardło kilka razy dziennie. Skutek gwarantowany.
Podobnie używamy kwasu jabłkowego do spryskiwania jamy ustnej, u osób starszych w przypadku „nieświeżego” zapachu z ust. Wystarczy dobrze, szczególnie na noc, przez kilka dni pryskać sobie na zęby.
Najczęściej ten zapach powodują bakterie beztlenowe, rozkładające resztki pokarmowe,  pomiędzy zębami. Mgiełka kwasu dociera w te niedostępne miejsca i likwiduje rozwój bakterii.
Nic nie musisz  kupować w aptece, a problem znika.
Od 1772 roku w Polsce, system edukacji publicznej jest używany jako narzędzie indoktrynacji dzieci i młodzieży,do akceptowania aktualnie obowiązującego systemu przekonań i norm zachowania, uważanych za dopuszczalne przez starszych i mądrzejszych.  Tak wytresowanym społeczeństwem łatwo się rządzi. jj
Gdańsk, w dniu Mikołaja z Tolentino, 10.09.2018r.
Św. Mikołaj z Tolentino urodził się w Marca koło Ankony w 1245 roku.
Był augustianinem, opiekwał się ludźmi ubogimi i chorymi
Zmarł w 1305 roku. Został kanonizowany 1446 roku.
Jest uznawany za opiekuna uciśnionych, dzieciństwa i macierzyństwa.
Imię pochodzi z greki  i oznacza zwycięskiego wśród ludu.

 

Dr Jerzy Jaśkowski
Gdańsk, 10.09.18 r.
Kontakt: [email protected]

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu>    >    >  TUTAJ .

 

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr. hab. nauk med. Jerzy Jaśkowski. Fot. YT . / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2018.09.13.

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski