„Medycyna sądownie udowodniona”.


Medycyna oparta na dowodach, czy też na przymusie prawnym ?

 

Z cyklu: „P – 297, państwo istnieje formalnie”

Motto;
Pamiętaj:  Leczenie jest zawsze sprawą indywidualną chorego.
Ustawy medyczne służą handlarzom i spec  – służbom,
w celu lepszego zniewolenia człowieka [politycznego/ekonomicznego]. – jj

 

Na początku lat 80 – ubiegłego wieku, przemysł farmaceutyczny wymyślił hasełko o medycynie opartej na dowodach. Rzekomo ta medycyna, oparta na dowodach naukowych, miała być lepsza od doświadczenia setek, czy tysięcy lat praktyki.
W pierwszym rzędzie powstał problem – co nazywamy dowodem naukowym?
Przykładowo:
od pokoleń wiemy, że węgiel medyczny można brać bez problemów w przypadku biegunki, podobnie jak małemu dziecku z biegunką,można bez żadnych dowodów naukowych podać ryż, czy marchwiankę.
Tak więc wiemy, że w/w sposoby eliminują biegunki, ale brak prac naukowych, przeprowadzonych z obecnie panującą modą, potwierdzających te doświadczalnie zdobyte informacje.
Starsi i mądrzejsi wymyślili więc i ustalili, że dowodem naukowym jest tylko to, co oni opublikują w swoich wydawnictwach.
I mamy pierwszy problem.
Okazuje się bowiem, że np. ponad 2450 tytułów naukowych, należy do jednego wydawnictwa –  Elsever, założonego  w 1954 roku w Holandii, w ramach programu MK – ultra.
O tym programie już pisałem i np: Nesweek, był pierwszym tytułem tego programu.
Wydawnictwo założył mąż królowej Holandii, wcześniej jeden z dyrektorów CIA, a przedtem członek elitarnej konnej gwardii SS. W późniejszym okresie, znany z łapówkarstwa przy zakupie samolotów Lockheda.
Tak więc, jest to pan z bogatym życiorysem.
Ważnym jest zrozumienie, że konieczność wywiadu naukowego, zmuszała do utrzymywania znaczącej liczby tłumaczy, śledzących wydawnictwa z poza żelaznej kurtyny. Obecnie, po zastosowaniu systemu punktacyjnego czasopism, np. tzw. listy filadelfijskiej, niepotrzebne są takie wydatki, ponieważ każdy naukowiec stara się publikować w tych lepiej notowanych czasopismach.
Oczywiście, zupełnym przypadkiem owe czasopisma są anglojęzyczne, a więc odpada konieczność trzymania tłumaczy. Każdy naukowiec, chcący być lepiej notowanym, musi przysyłać do wydawnictwa pracę, już w języku angielskim.
I o to chodziło.
Reszta była już prosta.
Posiadając monopol na wydawnia, skonstruowano zasadę, że naukowymi nazywamy tylko te prace, publikowane w „naszych” czasopismach.
W „naszych” czasopismach obowiązuje zasada, że nie wolno publikować niczego, niezgodnego z umowami działu reklamy.
Redaktor naczelny BMJ, już 30 lat temu publicznie stwierdziła, że  połowa lub nawet więcej prac naukowych, publikowanych w tych renomowanych czasopismach, jest fałszywa.
Koncerny farmakologiczne stwarzają nawet całkowicie fałszywe czasopisma, publikujące prace z sufitu, a reklamujące jakiś lek. Tak było np. z lekiem VIOXX. Dopiero opublikowanie statystyk, stwierdzających, że ponad 100 000 osób przyjmujących ten lek, zmarło, spowodowało wycofanie  go z rynku.
Podobnie było z innym lekiem – Talidomidem, rzekomo bardzo bezpiecznym dla kobiet w ciąży, który powodował zatrzymanie rozwoju kończyn u płodów. Pomimo wczesnych sygnałów o tym powikłaniu, przez kilka lat, lek znajdował się w sprzedaży.
To samo powtórzono ze szczepionką podawaną kobietom w Brazylii, co potem opisano jako wirusa Zika. Szczepionka była przeznaczona dla dzieci, powyżej 4 roku życia. Ministerstwo Brazylii zdecydowało się na eksperyment podawania tego preparatu kobietom w ciąży. Dzieci rodziły się z małogłowiem.
Oczywiście winnych nie było, a na wirusie można doskonale zarabiać.
Podobnie wyglądała sprawa czasopisma Lancet, posiadającego jak twierdzą, własnych niezależnych recenzentów. Po wydrukowaniu pracy dr Wakefielda, o występowaniu powikłań tj. stanu zapalnego jelit u dzieci po szczepionce  MMR i zakwalifikowaniu jej do druku, po 10 latach podano, że wycofano tę pracę.
O głupocie takiego postępowania świadczą poniższe punkty.
  1. Jeżeli praca była oceniana przez niezależnych recenzentów i dopuszczona do druku, to znaczy, że Lancet zatrudnia nie recenzentów, a kolesiów na stanowiskach recenzentów?
  2. Jeżeli praca przez 10 lat znajdowała się w obiegu, to na jakiej podstawie po 10 latach uznano ją za błędną?
  3. Jeżeli kilkanaście instytutów badawczych i klinik potwierdziło wnioski dr Wakefielda, łącznie z Klinką Pediatrii w Białymstoku, to na jakiej podstawie, mass media głównego nurtu dezinforamcji twierdzą  co innego?
  4. Jeżeli po kolejnych 10 latach, sądy przywróciły dobre imię autorom tej pracy, to na jakiej podstawie, media w Polsce nadal twierdzą, że praca była oszustwem?

 

I mamy pierwszy punkt, potwierdzający, że to nie medycyna oparta na dowodach, tylko  medycyna sądownie udowodniona, jest ważna.
Kolejnym takim dowodem wprost, że koncerny farmaceutyczne nie mogąc udowodnić swoich racji, opierają się na oszustwach prawniczych, jest sprawa sądowego likwidowania homeopatii w Polsce.
Przypomnę, homeopatia była tematem nauczania w Akademii Medycznej w Gdańsku, w latach 90-tych ubiegłego wieku oraz w Akademii Medycznej we Wrocławiu.
Homeopatia opiera się na filozofii, że mała dawka jakiegoś preparatu, pozwala zwalczać chorobę wywołaną przez większą ilość tego środka, czyli: „Leczenie podobnego, podobnym”.
Nie „podobała” się ta zasada np. panom: Radziwiłłowi, pełniącemu funkcję Ministra, nie wiadomo dlaczego zwanego Zdrowia, oraz szefowi Naczelnej Izby Lekarskiej, p. Hamankiewiczowi.
Jeden i drugi dysponowali zarówno finansami jak i kadrami, które pozwoliłyby na przeprowadzenie badań, czy homeopatia ma wpływ na ludzki organizm w chorobie, czy też nie. Niestety, intelekt obu panów nie pozwolił im na przeprowadzenie odpowiednich prac badawczych.
Co robią owi Panowie?
Zgadłeś Szanowny Czytelniku, oddają sprawę do „niezależnego” sądu i oczywiście wygrywają. Homeopatia zostaje decyzją sądową, zakazana w Polsce.
A co to jest BAR?
Najważniejsza organizacja prawnicza na świecie, podlegająca bezpośrenio City of London Corporation.
A gdzie znajdują się siedziby koncernów farmaceutycznych?
Oczywiście, zgadłeś Dobry Człeku.Wszystkie koncerny mają swoje powiązania  z City of London Corporation.
A czy „nasi” Panowie tj. Radziwiłł i Hamankiewicz oraz inni z tego cyrku administracyjnego, opublikowali deklarację jawności, że nie brali wziątek od koncernów?
No, i znowu zgadłeś Szanowny Czytelniku, nigdy żaden z nich nie podał do publicznej wiadomości swoich związków z koncernami farmaceutycznymi.
A z drugiej strony, wprowadzili ustawowy przymus szczepień.
CO TO SĄ SZCZEPIONKI?
Są to preparaty, wg. filozofii wakcynologów, zawierające małe dawki wirusów, czy bakterii, które to, te małe dawki mają wytworzyć system odporności przeciwko dużym dawkom tychże wirusów, czy bakterii.
Czyli, filozofia działania jest dokładnie taka sama, jak  przy homeopatii. Jedna metoda tj. homeopatia, sądownie zostaje zakazana, a druga metoda tj. szczepienia, sądownie wprowadzana z całym systemem kar.
Powtarzam:
Żadna ze stron nie przedstawiła prac naukowych, będących dowodami na  skuteczność, czy to homeopatii, czy wakcynologi.
Jedno jest natomiast  w 100% pewne. Homeopatia nie powoduje powikłań.
Przykładowo, masowe szczepienia przeciwko Odrze, tylko w jednym okręgu spowodowały śmierć 108 dzieci. Odra w tym samym czasie nie spowodowała żadnego zgonu.
Podobnie wygląda sprawa odry jako choroby. Sąd Najwyższy Niemiec, a wiec państwa unijnego,  stwierdził, że wakcynolodzy nie udowodnili istnienia wirusa odry.
Proste pytanie: to co znajduje się w szczepionkach MMR?
I dlaczego sądy karzą rodziców za to, że nie szczepią dzieci?
Podobnie o problemach z rozumieniem tekstu pisanego, szczególnie naukowego, przez sędziów,  jest nagłaśnianie i operowanie pojęciem „Odporność stada”.
Ostatnio takie głupoty przytrafiły się p. Ulanie Suprun, ministrowi Zdrowia Ukrainy.
Otóż, ta Pani twierdzi, że trzeba koniecznie zaszczepić co najmniej 95% danej populacji i dopiero wówczas możemy mówić o zbiorowej odporności. W związku z faktem zaszczepienia dopiero 93%, p. Ulana Suprun wyprowadziła z kasy tego bankruta ekonomicznego, jakim jest Rząd Ukrainy, kilkadziesiąt milionów dolarów, na zakup 800 000 szczepionek MMR.
Jak to już podawałem, MMR jest szczepionką powodującą najwięcej powikłań i zawierającą coś, co nazywają wirusem odry, a jak twierdzi Sąd Najwyższy Niemiec, to coś wcale nie zostało udowodnione.
Naiwnym tłumaczeniem p. Minister, zresztą podobnie jak i polskich ministrów, jest konieczność doszczepienia tych 2 % dzieci.
Na czym polega problem?
Problem jest bardzo zasadniczy.
Nie tak dawno, bowiem w 2006 roku, wyszczepialność  przeciwko odrze na Ukrainie wynosiła, aż 98%.
W tymże roku 2006, Ukraina zanotowała największą epdemię odry, notując 42 742 przypadki tej choroby.
Jest to oczywisty dowód, że epidemia została spowodowana przez szczepienia.
Nie przeszkadza to sekcie wkacynologów uporczywie powtarzać, że tylko szczepienia zapobiegają chorobie.
I dlatego, coraz częściej  sądy mieszają się do nauki i wprowadzają ustawowe przymusy szczepień.
Również sądownie  usiłuje się odebrać prawo głosu tym wszystkim, którzy są przeciwni przymusowi np: szczepień.
W mojej sprawie, zawieszenia uprawnień przez Izbę Lekarską, Sąd np.: nie pochyla się na problemem, czy Izby Lekarskie mają prawo kontrolować wypowiedzi lekarzy, ale zastanawia się, czy data stempla pocztowego jest właściwa, czy też nie.
Czy przedstawiona dokumentacja medyczna jest właściwa, czy też nie?
No! i mamy problem – BAR
No! przecież City musi na czymś zarabiać.
A najlepiej zarabia się okradając narody kolonialne.
Przecież p. Premier Morawiecki publicznie stwierdził, że Polska jest własnością kogoś z Zachodu. Jako były pracownik tego kogoś, nie może przecież podać City of London Corporation.
Tak więc, powinno obowiązywać twierdzenie :
Medycyna prawnie, sądownie udowodniona”, zamiast obecnego – „ medycyna oparta na dowodach”.
Jak widzimy na przykładzie nieudowodnionego wirusa odry, hasło to będzie działało, oczywiście tylko w jedną stronę. Należy je więc odczytywać:
„Jak okradać chorego, pod pretekstem naukowej wiedzy, wzmocnionej sądowymi wyrokami”.
I to by było na tyle.
Napisano w dniu Błogosławionego Ludwika IV –  11.09.2018 r.
Ludwig IV urodził się w 1200 roku. Ożenił się z Elżbietą węgierską. Maił troje dzieci. Zmarł w 1227 roku z powodu malarii w Otrianto, przed wyruszeniem na 5 krucjatę.
Ludwig – imię starogermańskie, oznacza człowieka wybitnego. [ pl.wikipedia.org ]

 

Dr Jerzy Jaśkowski
Gdańsk, 11.09.18 r.
Kontakt: [email protected]

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu>    >    >  TUTAJ .

 

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr hab. m. med. Jerzy Jaśkowski. Fot. YouTube – Szymon Radoń, 23.09.2017. / wybór zdjęcia wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

, 2018.09.18.

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski