„Na koniec pozostanie: nie Kościół politycznego kultu, … ale Kościół wiary.”


„Nie mam wątpliwości, że dla Kościoła nadchodzą bardzo ciężkie czasy. Prawdziwy kryzys dla Kościoła jeszcze się właściwie nie zaczął. Trzeba się liczyć z poważnymi wstrząsami” – powiedział kilkadziesiąt lat temu ks. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI. Niemiecki duchowny rzymskokatolicki w 1969 r. wygłosił serię wykładów zabranych później w publikacji „Wiara i przyszłość”. Na końcu książki odpowiada na pytanie: „Jak będzie wyglądał Kościół w roku 2000?”. W wywiadzie dla niemieckiej rozgłośni radiowej autor zaznaczył pokornie, by nie traktować jego słów jako przepowiedni przyszłości, gdyż niczego nie możemy wiedzieć na pewno.

Zainteresowanych zachęcam do poszperania w internecie, gdzie można znaleźć tłumaczenia tych niezwykle cennych przemyśleń. Z wizji Ratzingera dowiadujemy się, że po bardzo trudnych czasach i wielu wstrząsach „Kościół będzie wspólnotą bardziej uduchowioną, nie wykorzystującą mandatu politycznego, nie flirtującą ani z lewicą, ani z prawicą.” To oznacza, że w Kościele nie będzie już miejsca dla interesownych i wyrachowanych graczy, jak to się dzieje obecnie – także (a może nawet i szczególnie) w Polsce…?

„Z obecnego kryzysu wyłoni się Kościół jutra – Kościół, który stracił wiele. Będzie niewielki i będzie musiał zacząć od nowa, mniej więcej od początku. Nie będzie już w stanie zajmować wielu budowli, które wzniósł w czasach pomyślności. Ponieważ liczba jego zwolenników maleje, więc straci wiele ze swoich przywilejów społecznych. W przeciwieństwie do wcześniejszych czasów będzie postrzegany dużo bardziej jako dobrowolne stowarzyszenie, do którego przystępuje się tylko na podstawie samodzielnej decyzji. Jako mała wspólnota, będzie kładł dużo większy nacisk na inicjatywę swoich poszczególnych członków. Niewątpliwie odkryje nowe formy posługi kapłańskiej i będzie wyświęcał do kapłaństwa wypróbowanych chrześcijan, którzy wykonują już jakiś zawód.”

Ks. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI.

(…) „Przyszłość Kościoła może wyrosnąć – i wyrośnie – z tych, których korzenie sięgają głęboko i którzy żyją czystą pełnią wiary. Nie wyrośnie ona z tych, którzy zaledwie przystosowują się do mijającej chwili ani z tych, którzy zaledwie krytykują innych, a siebie samych mają za niezawodną miarę/przyrząd mierniczy; nie wyrośnie też z tych, którzy podejmują drogę łatwiejszą, którzy schodzą z drogi przed cierpieniem wiary, uważając za fałszywe i anachroniczne, bezwzględne i legalistyczne, wszystko, co stawia przed ludźmi wymagania, co ich boli i przymusza do poświęcenia. Mówiąc dosadniej, przyszłości Kościoła, jak zawsze bywało, nowy kształt nadadzą święci, to jest ludzie, których umysły sięgają głębiej niż hasła dnia, którzy widzą więcej niż inni, bo ich życie obejmuje szerszą rzeczywistość.”

Od siebie dodam, że przez kilka lat nagrywałam homilie i przemówienia Benedykta XVI (przygotowywałam z tego depesze radiowe do serwisu informacyjnego). Nigdy wcześniej i nigdy później nie spotkałam tak uporządkowanych, głębokich, a zarazem prostych przemyśleń i obserwacji. W 2010 roku słynny włoski filozof Giovanni Reale w wywiadzie dla „Corriere della Sera” wyraził przekonanie, że Benedykt XVI przejdzie do historii jako papież, który walczył z relatywizmem, u podstaw którego – zdaniem Ratzingera – stoi zamaskowany nihilizm.

Pełna optymizmu przypomnę zatem raz jeszcze. Ratzinger powiedział, że na koniec pozostanie: nie Kościół politycznego kultu, który już jest martwy, ale Kościół wiary.

 

Agnieszka Piwar

Za: Agnieszka Piwar – FB, 6 listopada 2018.

 

Agnieszka Piwar:

 

Przeczytaj więcej artykułów Agnieszki Piwar na naszym portalu   >  >  >  TUTAJ.

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-2, 2018.11.06.
Agnieszka Piwar

Autor: Agnieszka Piwar