O Biblii krytycznie. Część I. Izrael dziś i dawniej


Aszkenazajczycy nie są Semitami

 

We wczesnym średniowieczu w Europie pojawili się rzekomi potomkowie pokolenia Dana nazwani Aszkenazajczycy. Według Starego Testamentu Aszkenaz był synem Gomera. Jego braćmi byli Ribat i Togarma (Rdz 10,3). Był to lud płn.-azjatycki, prawdopodobnie w Armenii. Prorok Jeremiasz wspomina królestwo Aszkenaz:

„Wznieście znaki w kraju!
Dmijcie w trąby wśród narodów!
Do świętej wojny z nim przygotujcie narody!
Zwołajcie przeciw niemu
Królestwo Ararat, Minni i Aszkenaz…” (Jr 5, 27).

Królestwo Ararat to Urartu nad jeziorem Van w Armenii, królestwa Minii i Aszkenaz obecnie są bliżej nieznane, choć były znane Jeremiaszowi, który żył w na przełomie VII-VI w. przed Chrystusem.

W czasach późniejszych Żydzi określali nazwą Aszkenazajczycy Niemców. Minhag Askenas był to rytuał przestrzegany podczas nabożeństw żydowskich głównie w gminach niemieckich, w przeciwieństwie do rytuału sefardyjskiego. Rytuał wywodzi się z Talmudu.

Prof. Jan Czekanowski (1882-1965), antropolog i etnolog , w książce „Człowiek w czasie i przestrzeni”, wydanej w 1934 roku w Warszawie, pisał, że „Jeden z pierwszych wyników bezpośredniej obserwacji antropologicznej stanowiło stwierdzenie dwu odrębnych gałęzi ludności żydowskiej:

Sefardim, wyprowadzonych od pokolenia Judy, oraz Aszkenazim, rzekomych potomków pokolenia Beniamina.

 

Sefardim mieszkają w krajach nadśródziemnomorskich. Dopiero po wypędzeniu z Hiszpanii, w roku 1492, wywędrowali do Anglii, Holandii i na Bałkan, gdzie dotychczas nazywani są Spaniolami. Aszkenazim, oznaczeni też mianem Żydów wschodnich, zamieszkują natomiast Europę środkową i wschodnią (…)

 

K. Vogi zidentyfikował gałąź sefardyjską z Semitami, a aszkenazyjską uważał za konsekwencję współżycia Żydów z ludami aryjskimi.

 

Do stanowiska tego przychyliła się francuska szkoła antropologiczna. Paul Broca przyjmuje krzyżowanie się Żydów wschodnich z Germanami, Słowianami, Finami i Tatarami. Pogląd ten przyjęli Blechmann, Stieda, Dybowski, Kollmann, Topinard, Herve, Talko Hryniewicz i Deniker.

 

Kładziono przy tym nacisk na ciemną pigmentację i wydłużone głowy u Sefardim, którym przeciwstawiono okrągłe głowy i częste występowanie jasnych oczu i włosów u Aszkenazim” (Jan Czekanowski, „Człowiek w czasie i przestrzeni”, Trzaska, Evert i Michalski S. A. Warszawa 1934).

W Anglii „Okrągłymi głowami” (ang. Roundheads) nazywano zwolenników partii parlamentarnej w rewolucji 1640-1660. Nazwa ta pochodziła od purytańskiego obyczaju krótkiego strzyżenia włosów, podczas gdy rojaliści nosili długie loki. Nazwa powstała pod koniec 1641 roku.

 

Prof. Czekanowski pisał, że Aszkenazyjczycy są rzekomymi potomkami pokolenia Beniamina, a więc nie prawdziwymi. Oni sami chcą, by goje w to wierzyli, że są potomkami Beniamina. Jak pisze prof. Czekanowski, to K. Vogi zidentyfikował gałąź sefardyjską z Semitami, a aszkenazyjską uważał za konsekwencję współżycia Żydów z ludami aryjskimi. Aszkenazajczyzy więc nie są Semitami i nie są Judejczykami. Polskie słowo „Żyd” oznacza dokładnie Judejczyka, jest tłumaczeniem łacińskiego „iudaeus”, i przyszło do Polski w XV w. Nie będąc Judejczykami i Semitami bezprawnie zajęli Palestynę.

 

Heather Pringle w książce „Plan rasy panów” pisze, że w latach 30. XX w. „W pewnych znanych badaniach przeprowadzonych w niemieckich szkołach wykazano, że 11,17 proc. dzieci żydowskich miało jasną skórę, jasne włosy i niebieskie oczy”.

_______________________________________

 

Powstanie państwa Izrael

 

Aszkenazyjczycy, żyjąc przez wieki w centrum wydarzeń europejskich, ,,nasiąkali” stopniowo prądami kulturowo-politycznymi, przelewającymi się przez kontynent, w tym m.in. ideą ruchów narodowych. To w łonie tej grupy zrodziła się koncepcja syjonistyczna, czyli próba odtworzenia państwa żydowskiego. To aszkenazyjczycy ponieśli ,,sztandar” syjonistyczny aż do Palestyny, by w maju 1948 roku proklamować tam wymarzone państwo.

Syjoniści przyjęli jako symbol Izraela niebieską sześcioramienną gwiazdę. Heksagram, zwany także „Pieczęcią Salomona”, był używany już w starożytnych religiach jako symbol bóstw: Molocha i Astoretha, jak również znak Saturna, planety ważnej w okultyzmie i Kabale. Bywa też on interpretowany jako symbol równowagi dobra i zła oraz równowagi między duchem a materią. W okultyzmie i czarnej magii symbolu heksagramu używano do wzywania i odpędzania demonów oraz do nakładania klątw i zaklęć na określone ofiary. Również w Kabale sześcioramienna gwiazda stała się jednym z najważniejszych magicznych symboli. Czerwony heksagram był także używany jako znak bankierskiej rodziny Rothschildów. Natomiast żółtą gwiazdą (łatą) Niemcy w czasie wojny oznaczali Judejczyków.

Z około czterdziestu osób, które podpisały Deklarację Niepodległości Izraela, tylko dwie osoby należały do grupy sefardyjskiej: Saadia Kobashi z Jemenu oraz Bekchor-Shalom Shitret urodzony w Tyberiadzie. Reszta pochodziła głównie z terenów (dawnego) Imperium Rosyjskiego. Wśród tzw. Ojców Założycieli Izraela, których portrety widnieją w licznych miejscach publicznych tudzież na banknotach izraelskich, odnajdujemy tylko aszkenazyjczyków, jak Teodora Herzla, Dawida Ben-Guriona czy Chaima Weizmanna.

Większość sefardyjczyków, żyjąca od stuleci na terenach arabskich, gdzie dominował patriarchalny model społeczny, doświadczało swoistego ,,szoku” w kontakcie z wartościami nowego państwa, demokratycznymi instytucjami oraz gospodarką wolnorynkową. Procesy demokratyczne i wymogi nowoczesnego państwa były dla nich obce, co utrudniało im integrację z szybko rozwijającą się gospodarką oraz społeczeństwem aszkenazyjskim. Ponadto, spora cześć tego segmentu składała się z ubogiej, niewykształconej masy Żydów, która podporządkowana była głównie religijnym nakazom judaistycznym. Ludność ta automatycznie stała się obywatelami drugiej kategorii, której elity aszkenazyjskie próbowały narzucić własne wzorce kulturowo-społeczne. Do lat 60. XX w. obie społeczności funkcjonowały w swoistej izolacji, pogłębianej dodatkowo faktem blokowaniem dostępu do procesu politycznego sefardyjczykom. W tych latach, Żydzi z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu swoją frustracje i alienację oraz niską akceptację instytucji państwowych wyrażali poprzez antyrządowe demonstracje oraz udzielanie poparcia wyborczego partiom opozycyjnym. Społeczność nieaszkenazyjska, długo nie miała własnej reprezentacji oraz cierpiała na brak politycznych osobowości. Liczba posłów pochodzenia afrykańskiego i azjatyckiego, była niewielka, choć z ośmiu w roku 1948, wzrosła do dziewiętnastu (na 120) w 1973 roku.

W wielkich miastach, sefardyjczycy znajdowali zatrudnienie głównie jedynie jako niewykwalifikowani robotnicy i to zwykle tymczasowo. Wśród tej grupy, wraz z nędzą zaczęła rozwijać się przestępczość. Obywatele pochodzenia europejskiego coraz bardziej pogardzali tym środowiskiem, określając ich jako ,,ludzi wykorzenionych”. Do Żydów marokańskich przylgnął pejoratywny stereotyp – „szchorim” (czarnuchy) oraz „morroco sakin” (dosł. marokańczyk-nożownik). Przybyłych w latach 80. i 90. XX w. etiopskich Żydów, nazwano z kolei „falaszami” (obcymi). Szczególnego znaczenie nabrały dramatyczne wydarzenia z końca lat 50. W 1959 roku, podczas bijatyki w przeludnionej i ubogiej dzielnicy Hajfy, izraelscy policjanci postrzelili pijanego człowieka, który okazał się żydowskim Marokańczykiem. Nazajutrz, w zamożnych dzielnicach Hajfy, tłumy Żydów sefardyjskich urządziły demonstrację, oskarżając aszkenazyjczyków o to, że wzbogacili się kosztem ludzi z Afryki Północnej. Doszło do zdewastowania symboli władzy, lokali Histadrutu i partii Mapai. Tak rozpoczęła się seria demonstracji niezadowolenia społecznego (w latach 1955-70 przez Izrael przetaczało się średnio 39 demonstracji rocznie, w latach 1971-79 aż 122) którego, ukoronowaniem był ruch Czarnych Panter, założony na przełomie 1970-71. Czarne Pantery, których przywódcami byli głównie Żydzi pochodzenia marokańskiego, usiłowały zwrócić uwagę opinii publicznej na etniczny problem segregacji oraz skłonić do działania klasę polityczną. Przez okrągły rok, Czarne Pantery demonstrowały przyciągając uwagę społeczeństwa izraelskiego. W wyborach do Knesetu w 1973 roku, wystawiły nawet swoją listę partyjną, jednak nie uzyskali wystarczającej liczby głosów by zdobyć miejsca w parlamencie. Tym niemniej, ruch ten uświadomił w jakimś stopniu elitom aszkenazyjskim, jak ogromna przepaść dzieli ich od ludności sefardyjskiej (Krzysztof Chaczko, „Konflikt społeczny a legitymizacja państwa – Aszkenazyjczycy vs. Sefardyjczycy”, http://www.psz.pl/tekst-9347/).

 

Judaizm talmudyczno-kabalistyczny

 

Obecnie Aszkenazajczycy przezwyciężyli mozaizm, i wprowadzili judaizm oparty na Talmudzie i kabale. Talmudziści mówią, że „Mojżesz to tylko jeden, jakkolwiek bardzo ważny z tych, przez których przemawia Pan”. Wydaje się, że tylko karaimi i falasze określają się jako mozaiści.

W swojej książce z 1957 o Ruchu Syjonistycznym, zatytułowanej „Transformacja”, Jerahmeel Israel Isaac Domb, opisuje „tragiczną sytuację współczesnego judaizmu, gdzie 95% Żydów zeszła z drogi Tory. Mamy do czynienia z propagowaniem herezji na niespotykaną skalę, chcącej uniknąć kwestionowania i zakłócania tego procesu który nazwać można tłumieniem wiary (…)”. Domb kontynuuje opis wymierania judaizmu Tory wśród światowej społeczności żydowskiej, procesu którego świadomi są nieliczni goje:

Niektórych kompletnie wykluczono, inni stoją na pograniczu – są też ci którzy motywowani nienawiścią lub złośliwością, szukają sposobu na zniszczenie wszystkiego co pielęgnowane było przez ich ojców. Nawet ta niewielka mniejszość która pozostaje lojalna Torze i przestrzega jej nauk w praktyce, jest zmącona w swoim sposobie myślenia, atakowana przez wypaczone idee, demoralizowana, dezorientowana przez błędy, kłamstwa i oszczerstwa.

Niewielka grupka tych którzy pozostali nietknięci przez wszystkie te [fałszywe] skłonności, jest nie tyle mała, co bezradna. Brakuje jej środków na dotarcie do szerszej publiki, wymaganych do obrony tradycyjnego punkt widzenia Tory (…). W rezultacie czytelnik żydowski nie ma możliwości dowiedzenia się tego że Tora domaga się od niego przestrzegania swoich zobowiązań i przyrzeczeń. Pozwala się by padł on ofiarą twierdzeń odwrotnych [Talmudu]. (…) Ich uszy nie są w stanie usłyszeć nawet najmniejszego protestu wykrzykiwanego od czasu do czasu, gdzieś tam, po drugiej stronie” („The Transformation”, przedmowa).

Tak jak dawniej, tak i obecnie odprawiają pogańskie obrzędy, okultyzm, wyznają kabałę, na której oparły się liczne żydowskie ruchy ostatnich stuleci, takie jak chasydyzm i syjonizm. Wyznawcy wierzą, że dzięki kabale poznają w jaki sposób został stworzony świat, jakie prawa nim rządzą, kim jest człowiek i w jaki sposób, powinien odmienić swoją naturę, aby stać się podobnym do Stwórcy i osiągnąć połączenie z Nim. Stan ten w kabale nazywa się „Końcowe naprawienie” „Gmar Tikui, i jego osiągnięcie jest celem studiów. Jest to rozwinięcie napisu w świątyni w Delfach. Brzmiał on następująco: „Poznaj siebie samego – a poznasz wszechświat i bogów”. W starożytności wyrocznia w Delfach dla Sparty była bardzo istotnym centrum religijnym.

Uznają Torę tylko dlatego, gdyż kabała otwiera ukryte jej przesłanie. Mówi ona, że Księga Tory zawiera wszystkie informacje o naszym świecie, niektórzy kabaliści szukają w niej „ukrytych kodów”, które mają im pomóc w odkryciu budowy świata. Twierdzą oni, że Mojżesz pisał Księgę Rodzaju egipskimi hieroglifami w trojakim znaczeniu. Klucze do jej zrozumienia oraz objaśnienia przekazał swoim następcom. Kiedy w epoce Salomona, przełożono Księgę Rodzaju na język fenicki, kiedy po niewoli babilońskiej Ezdreasz ułożył ją w języku aramejsko-chaldejskim, kapłani żydowscy nie dysponowali już tymi umiejętnościami w stopniu dostatecznym. Kiedy wreszcie przyszli greccy tłumacze Biblii, mieli oni już słabe pojęcie o znaczeniu ezoterycznym (Edward Schure, „Wielcy wtajemniczeni”). Kabaliści szukają więc klucza do odczytania tajemnej treści Tory.

Żydzi kabaliści wierzą w reinkarnację, której doktryna jest wyłożona w Gilgul a właściwie „gilgul neszamot”. Jest to żydowska doktryną metempsychozy, wywodząca się z misteriów eleuzyńskich i gnostyckich. Platon, filozof grecki, nauki o reinkarnacji głoszone przez kapłanów eleuzyńskich zmodyfikował i następnie je opisał w „Fajdrosie”. W tej formie występuje ona w kabale. W mistyce żydowskiej reinkarnacja jest obecna od XIII w, za sprawą „Sefer ha Bahir”. We wczesnej kabale uważano, że gilgul może trwać nawet tysiąc pokoleń, Zohar podaje natomiast, że jedynie trzy. Wedle doktryny giglul każda dusza z natury pragnie uzyskać doskonałość i złączyć się z Bogiem, jeśli jednak nie uda się jej to za życia, otrzymuje kolejną szansę w innym ciele. Grzesznicy, którzy za życia nie odpokutowali za swą niegodziwość w kolejnym ciele kontynuują swe oczyszczanie przez spadające na nich kary. Z kolei dusze ludzi sprawiedliwych mogą powracać celem niesienia pomocy. Kolejne wcielenie mogą służyć również wykonaniu szczególnych, rozciągniętych na wiele pokoleń zadań. Koncepcję rozwinął Chaim Vital w dziele „Sefer ha Gilgulim”. Dla niego wędrówka dusz była kosmicznym prawem. Widział w niej również metaforę żydowskiego losu – wygnania. Poszczególne dusze były dla niego tylko częściami pierwotnej duszy Adama. Wędrówkę dusz może zakończyć tylko duchowa naprawa, lub Mesjasz, sam człowiek jednak, w swej skłonności do grzechu wciąż pogarsza swój los. Według Powszechnej Encyklopedii Żydowskiej chasydzi również są wyznawcami reinkarnacji. W Biblii znajdują się ślady w wiarę w reinkarnację:

„Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 2, 23).

Dalej: „Byłem dzieckiem dorodnym i dusza przypadła mi dobra,

a raczej: wszedłem do ciała nieskalanego” (Mdr 8, 19).

Fragment ten wyraźnie mówi o reinkarnacji, ale w przypisach napisano: „Nie można się tu dopatrywać wpływów nauki pitagorejsko-platońskiej o preegzystencji dusz, bo ta nauka jest autorowi zupełnie obcą. Wiersz ten jest tylko sprostowaniem poprzedniego, w którym autor zdawał się przyznawać ciału pierwszeństwo godności przed duszą”.

 

Zawładnięcie światem

 

Edmund Stein (1893–1943), historyk filozofii, filolog klasyczny, historyk starożytności, z powodu książki Tadeusza Zielińskiego (1859-1944, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, „Hellenizm czy Judaizm z 1927 r., opublikował książkę „Judaizm a Hellenizm” w 1929 r., w której między innymi napisał: „Największym może paradoksem jest twierdzenie Autora, że Judejczycy dążyli do – zawładnięcia światem. Otóż naród gnębiony i uciskany, ni stąd ni zowąd marzy o potędze wszechświatowej! Jest w tem jednak dużo prawdy, tylko, że Autor zamienił supremację duchową z polityczną. Mesjanizm Izajasza bezsprzecznie dąży do moralnego podboju świata, aby była „ziemia pełna wiedzy Bożej, jako wody morze pokrywające” (Iz. 11, 9). Polityczny podbój świata to odkrycie Autora. Doszedł do tego na podstawie stale powtarzanego i, jak zwykle, źle zrozumianego cytatu z jednego z najpóźniejszych apokryfów. Wiecznie te apokryfy. I można byłoby spokojnie przejść nad tym niefortunnym pomysłem, gdyby nie gorzka ironia, łącząca się z tem dziwnem odkryciem”.

Autor się myli, bo tego cytatu nie ma w Księdze Izajasza, natomiast jest w Księdze Habakuka. W Biblii Wujka cytat brzmi następująco: „Bo się napełni ziemia, aby poznali chwałę Pańską, jak wody okrywające morze” (Habakuka 2, 14).

W Biblii Tysiąclecia ten sam cytat brzmi inaczej: „Albowiem kraj się napełni znajomością chwały Pana, jak wody napełniające morze” (Ha 2, 14).

Komunizm był pozbawiony duchowości, jego panowanie było polityczne. Wyznawcy marksizmu wierzyli w materializm dialektyczny i mimo prowadzonej szeroko zakrojonej indoktrynacji komunizm starego Marksa upadł. Obecnie światu zagraża humanizm marksowski, czyli komunizm młodego Marksa.

Obecnie Żydzi dążą do zawładnięcia światem, przez supremację duchową, czyli religijną, która oparcie ma w Starym Testamencie i w Talmudzie. Połączenie supremacji duchowej z polityczną będzie całkowitą niewolą. Architekci nowego porządku świata zachęcają: „O człowieku. Zwróć się ku Absolutowi, gdyż on jest twoim przeznaczeniem” (Amedeus Voldben, „Wielkie przepowiednie losów ludzkości”, Wydawnictwo Wojciech Pogonowski, 1994). Według chińskiego taoizmu, człowiek ma wyrzec się wszystkich atrakcji świata, wszystkich rzeczy zewnętrznych, siebie samego i oddać się Absolutowi, czyli pod całkowitą niewolę. Dzisiaj w Polsce jest sojusz PiS z Kościołem. Nawet nazwa PiS została wzięta z Biblii: „On miłuje prawo i sprawiedliwość: ziemia jest pełna łaskawości Pańskiej” (Ps, 33 (32), 5).

 

W dniach 7-14 marca 2013 r. przebywała w Izraelu delegacja Episkopatu Polski. Na czele 15-osobowej delegacji biskupów i duchownych stanął abp Stanisław Gądecki, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Delegacja przebywała w Izraelu z oficjalną wizytą jako goście Państwa Izrael” (Za: Publikacja na stronie Ambasady Izraela w Warszawie pod datą 15.03.2013 „Wizyta polskich biskupów w Izraelu”). 11 marca 2013 r. delegacja – pielgrzymka – Episkopatu Polski została powitana w Knesecie i tam „biskupi usłyszeli ważne słowa o roli Kościoła w Polsce dla dokonującego się w ostatnich latach pojednania polsko-żydowskiego” (Za: KAI). 14 marca 2013 r. pielgrzymka polskich biskupów (delegacja w liczbie 15 osób) została przyjęta przez prezydenta Izraela Szymona Peresa (https://jozefbizon.wordpress.com/2017/02/21/ad-limina-israelum-2013-historyczny-pielgrzymkowy-poczet-biskupow-do-izraela/). Obecnie Polska jest zawłaszczana przez Żydów, i zapewne delegacja Episkopatu pojechała do Izraela po instrukcje.

 

Kościół katolicki w Polsce na przestrzeni wieków zawsze bronił Polaków, między innymi, przed zaborcami, przed germanizacją i rusyfikacją, komunizmem, a po 1989 r., kiedy niszczono zakłady produkcyjne i wyrzucono Polaków z pracy, i z mieszkań na bruk, biskupi nabrali wody w usta i udawali, że nie ma problemu. W Magdalence w 1988 r. Kościół katolicki w Polsce poszedł na układy z komunistami. Przedstawicielami Kościoła katolickiego w Magdalence byli: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski i ks. bp Tadeusz Gocłowski.

Lech Kaczyński wstrzymał ekshumację w Jedwabnem, gdy okazało się, iż liczba ofiar będzie znacznie mniejsza, niż podawana przez Grossa, a w ziemi zaczęto znajdywać dowody świadczące o sprawstwie Niemców.

Choć przerwano ekshumację, to w lipcu 2017 roku, biskup Rafał Markowski, sufragan archidiecezji warszawskiej, przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem, przepraszał Żydów za zbrodnie w Jedwabnem: „Kościół z ogromnym bólem ogarnia tych synów narodu polskiego, szczególnie tych katolików, którzy brali udział w tej kaźni. (…) To jest wielki ból i wyrzut sumienia, za który to ból wszystkich braci i siostry narodu żydowskiego przepraszamy”.

 

Biblia nie tylko jest księgą religijną, ale również polityczną. Znajdują się w niej wojny i ludobójstwa, walki o władzę, mordy rytualne, nacjonalizm i szowinizm, zakłamania, powtórzenia, twierdzenia i przeczenia, przekleństwa i złorzeczenia Pana, Boga twego. Oto kilka przykładów:

 

Będziecie jedli ciało synów i córek waszych”, irzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę się brzydzić wami”(Kpł 26,27) lub „nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły” (1 Sm, 15, 1), i „Będziesz zjadał owoc swego łona: ciała synów i córek, danych ci przez Pana, Boga twego – wskutek oblężenia i nędzy, jakimi twój wróg cię uciśnie” (Pwt 28,15-58) itp. I tego uczy się dzieci na lekcjach religii. Horror!

 

Przez wiele wieków Biblię uważano za najstarszą księgę świata, za źródło nie tylko prawd religijnych, ale wszelkiej wiedzy (Witold Tyloch, „Dzieje ksiąg Starego Testamentu”). Od kilku wieków jest już wiadomo, że Biblia jest tylko jedną z wielu ksiąg różnych religii. Stworzenie nieba, ziemi, człowieka, zwierząt, zesłanie potopu, występowało i występuje w wielu przekazach religijnych, wcześniejszych od Biblii. Stąd w niej wiele zapożyczeń, a między innymi stworzenie człowieka i potop, który już wcześniej był opisany na tabliczkach sumeryjskich („Gilgamesz”, opowieść powstała pod koniec II tysiąclecia).

Natomiast w Biblii, w odróżnieniu od innych ksiąg religijnych, wszystko swój początek bierze od Izraelitów. W historii świata nie brak szaleńców, którzy próbowali historię jakiegoś narodu pisać od siebie. Tak też było w Chinach.

W latach 221-202 przed ur. Chrystusa w Chinach panował Szi Huang Ti, co znaczy „pierwszy żółty władca”. Zjednoczył Chiny, zlikwidował feudalizm i wprowadził tyranię. W swej nie znającej granic zarozumiałości pragnął on, by naród zapomniał o przeszłości, a historia Chin miała zacząć się od niego. Cesarz wydał więc dekret, aby każdy z jego poddanych dostarczył do najbliższego urzędu wszystkie posiadane przez siebie dzieła literackie. Ogromne stosy w ten sposób zebranych książek bambusowych zostały spalone.

Przekaz biblijny jest jasny: Izraelici, dążą do tego, by narody zapomniały o swojej przeszłości, a historia świata zaczęła się od nich.

Wpływ Biblii na świat był wielki, by wspomnieć tylko kolonizację Ameryki Północnej, która przebiegała podobnie jak podbijanie Kanaanu przez Izraelitów. Tam dokonano ludobójstwa Kananejczyków, a w Ameryce Indian.

Wspomniany wyżej prof. Tadeusz Zieliński w książce „Hellenizm czy Judaizm” na ten temat pisał: „ Dowodem tego są okrucieństwa „nowego Izraela”, zwolenników Cromwella, przeciwko ich wrogom, których oni właśnie dlatego nazwali „Amalekitami, Chananejczykami i.t.d”; dowodem długie cierpienia Irlandii; dowodem ohyda amerykańskiego niewolnictwa, którego podstawą religijną był wiersz Gen. IX 25: „przeklęty Chanaan, niewolnik niewolników będzie braci swej”.

Przy zdobywaniu miast kananejskiej zabijano między innymi dzieci: Komentator katolicki: „Śmierć dla tych dziatek była z jednej strony karą za grzech, w którym się poczęły, z drugiej zaś dobrodziejstwem. Dorósłszy bowiem, wstępowałyby w ślady rodziców i zgotowałaby sobie nieszczęśliwą wieczność; umierając zaś wcześnie, uchroniły się od potępienia” (Tadeusz Zieliński, „Hellenizm czy Judaizm). Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla mordów (poniżej „Stela z Meszy”).

Inaczej to widzi historyk i były ambasador Izraela w Ameryce, Michael Oren, który napisał w swojej książce z 2007 r. „Moc, wiara i fantazja” (Power, Faith i Fantasy), że silne amerykańskie poparcie dla Izraela pochodzi z purytańsko-republikańskich korzeni samych Stanów Zjednoczonych.

„Moc, wiara i fantazja”: Ameryka na Bliskim Wschodzie: od 1776 do współczesności”, historia amerykańskiego zaangażowania na Bliskim Wschodzie autorstwa Michaela Orena, została opublikowana przez W.W. Norton & Co. w 2007 roku i szybko stał się bestsellerem New York Times.

Tytuł „Moc w tytule” odnosi się do siły militarnej, dyplomatycznej i finansowej Stanów Zjednoczonych, aby realizować swoje interesy na Bliskim Wschodzie. Wiara w słowach Orena odnosi się do „wpływu religii na kształtowanie amerykańskich postaw i polityki wobec Bliskiego Wschodu”. A fantasy odnosi się do wizerunku, jaki sami Amerykanie ukształtowali z Bliskiego Wschodu. Oren twierdzi, że w odniesieniu do konfliktu arabsko-izraelskiego, amerykańska skłonność do idealizmu została wzmocniona przez uczucia chrześcijańskie dotyczące miejsc, w których wydarzyły się wszystkie najważniejsze wydarzenia Biblii hebrajskiej i chrześcijańskiej. Oren podkreśla, że współczucie dla judaizmu odczuwane przez wielu amerykańskich chrześcijan jest historycznie wyjątkowe i nawiązuje do filo-semityzmu purytanów, którzy sami byli pod wpływem XVII-wiecznego angielskiego purytanizmu, który silnie utożsamiał się z biblijnymi Izraelitami.

Choć Żydzi odchodzą już od Tory, to chrześcijaństwo, które jest religią najbardziej rozpowszechnioną, nadal uznaje Stary Testament za św. Księgę. Chrześcijaństwo liczy ponad 2 mld wyznawców (ok. 1/3 ludzkości): katolicy, protestanci, prawosławni, anglikanie, członkowie Kościołów orientalnych, związki wyznaniowe i sekty chrześcijańskie.

 

Ogłupianie

 

Dibon (obecnie Ziban) – miejscowość w Jordanii, położona ok. 70 km na południe od Ammanu i ok. 20 km na wschód od Morza Martwego. Według informacji Księgi Liczb 21, 25-30, Dibon to miejsce obozowania Izraelitów w czasie wędrówki z Egiptu do Ziemi Obiecanej pod dowództwem Mojżesza. Najpierw odebrane Moabitom przez Sichona Amorytę, a następnie zdobyte przez Izraelitów.

W sierpniu 1868 roku niemiecki misjonarz F.A. Klein odkrył w Zibanie Stelę Meszy o wysokości 124 cm. Zrobiono odbitkę zapisanej powierzchni, ale samą płytę porozbijali na kawałki Beduini, zanim zdołano ją zabrać. Większość fragmentów udało się jednak odzyskać i obecnie stela jest przechowywana w paryskim Luwrze (AO 5066), zaś w Muzeum Brytyjskim w Londynie w znajduje się jej kopia. Stela została sporządzona w IX wieku p.n.e. w Dibonie (wówczas na terenie królestwa Moabu) i opisuje dzieje buntu króla Meszy przeciw Izraelowi opisane przez niego samego.

Ks. Józef Kudasiewicz w książce „Biblia-historia-nauka”, Wydawnictwo Znak, Kraków 1986, o tej steli pisze: „Na kamieniu z Meszy pochodzącym z IX w. p.n.e., król moabicki chwali się, że dokonał masakry całej izraelskiej ludności miasta Ataroth <czyniąc radość żądzy krwi> Kemosza i Moabu. W tej samej inskrypcji powiada” <Zdobyłem (Nebo) i zabiłem wszystkich, siedem tysięcy mężów, chłopców, kobiet, dziewcząt i służebnic, ponieważ poświęciłem ich (bogu) Asztor – Kemosz> (W. F. Albright). W takim okrutnym środowisku żyli Izraelici, takich krwiożerczych mieli sąsiadów”.

Ks. Kudasiewicz nie interesuje się faktami historycznymi, ale tylko ich znaczeniem religijnym. Chodzi mu o usprawiedliwienie ludu izraelskiego, który dokonywał ludobójstwa w zdobytych miastach kananejskich. Król Moabu był wasalem Izraela. W tym wypadku Izrael był agresorem, ale o tym już ksiądz nie pisze. Wspomniany William F. Albright (1891-1971) był amerykańskim archeologiem biblijnym.

Wówczas królem w Izraelu był Omri (884-873), który panował 12 lat. Ze steli Meszy, króla Moabu, wynika, że to Omri podbił kraj, który dopiero „po czterdziestu latach zbuntował się przeciw Izraelowi”. Cytat: „Następnie – po śmierci Achaba – zbuntował się Moab przeciw Izraelowi” (2 Krl, 1, 1). „Mesza, król Moabu, był hodowcą trzód i dostarczał królowi izraelskiemu sto tysięcy owiec i wełnę ze stu tysięcy baranów. Lecz po śmierci Achaba (873-853) król Moabitu zbuntował się przeciwko królowi izraelskiemu” (2 Krl 2, 4).

Fragment inskrypcji ze steli brzmi: „Ja jestem Mesza, syn Kemosz-bone, król Moabu, Dibonita. (…) Omri był królem Izraela i przez długi czas gnębił Moab, ponieważ Kamosz był rozgniewany na swój kraj. Następcą po nim został jego syn. On również powiedział: Idź, zabierz Nebo od Izraela! Poszedłem więc nocą i walczyłem przeciw nim od świtu aż do południa, zdobyłem miasto i wybiłem do nogi. (…) I wziąłem stamtąd sprzęty Jahwe, wlokąc je przed Kemosza” (http://na-brzozowej-korze.blogspot.com/2015/02/kamien-moabitow-czyli-stela-krola-meszy.html). Izraelici przegrali, ale Biblia już o tym nie pisze.

 

Hebrajczycy

 

Hebrajczycy („ludzie z tamtej strony” tzn. zza Eufratu), wchodzili prawdopodobnie w skład grupy Habiru (także Habiri, Khabiri, Hapiru, Apiru, Eberu), którą w II tysiącleciu p.n.e. tworzyły ludy przybyłe do Syropalestyny z obszarów właśnie zza Eufratu, i prowadzili głównie koczowniczy tryb życia, przez co można ich porównać do wędrownych Cyganów. Do grupy tej należeli głównie Huryci i Semici, którzy w starożytnych inskrypcjach występują jako włóczędzy i rabusie, zaciężni wojownicy, słudzy i niewolnicy oraz kupcy i handlarze.

Uważa się, iż termin Hebrajczycy pochodzi właśnie od nazwy Habiru. Można się jedynie domyślać, że narody zamieszkujące Kanaan używały terminu „ibri” (pochodzący spoza, emigrant, przybysz) w odniesieniu do różnych grup napływających do Palestyny z obszarów z za Eufratu. Według Biblii, Hebrajczycy pochodzą od Sema. Eber był synem Szelacha, syna Arpachszada, który był synem Sema (Rdz 10,21). Jego imię uważano później za jedną z podstaw terminu „Hebrajczyk”. W powyższym kontekście bardzo ciekawe użycie imienia Eber znajduje się w Księdze Liczb:

„Przybędą bowiem okręty Kittim,
Pognębią Aszszur, pognębią też Eber,
Ale i oni przepadną na zawsze” (Lb 24,24).

Pierwsza znana charakterystyka hapiru odpowiada także wszystkim późniejszym opisom tej grupy pochodzącym z II tysiąclecia p.n.e. Wspomina o nich co najmniej 235 tekstów klinowych z tego okresu. W pewnym dokumencie z czasów Szulgi, który panował w latach 2096-2048 p.n.e. (chronologia średnia), opisano ich jako rabusiów mieszkających ze swymi rodzinami w namiotach na pustkowiu. Co do ich mężczyzn i ich kobiet, ich mężczyźni chodzą tam gdzie im się podoba, ich kobiety noszą wrzeciono i misę przędzalniczą. Ich obozowiska są gdziekolwiek je rozbiją. Dekretów Szulgi, mojego króla, oni nie przestrzegają (Wikipedia).

Słowo Habiru występuje w setkach dokumentów z drugiego tysiąclecia, obejmujących okres 600 lat od XVIII do XII wieku p.n.e. i znalezione w miejscach takich jak Egipt, Kanaan i Syria, Nuzi (koło Kirkuku w północnym Iraku) i Anatolia (Turcja), często używane zamiennie z sumeryjskim (SA.GAZ), fonetycznym odpowiednikiem akadyjskiego (mezopotamskiego) słowa „saggasu” („morderca, niszczyciel”). W tablicach z Amarny z XIV wieku p.n.e. królowie Kanaanu opisują ich czasem jako wyjętych spod prawa, czasami jako najemników, czasami jako robotników wynajmujących się na dzień i służących (https://en.wikipedia.org/wiki/Habiru).

Ta pierwsza znana charakterystyka hapiru odpowiada także wszystkim późniejszym opisom tej grupy pochodzącym z II tysiąclecia p.n.e. Prowadzili wędrowny tryb życia mieszkając w namiotach: „Stamtąd zaś przeniósł się na wzgórze na wschód od Betel i rozbił swój namiot pomiędzy Betel od zachodu i Aj od wschodu” (Rdz 12,8). Dalej: Zwinąwszy namioty, Abram wędrował z miejsca na miejsce w stronę Negebu” (Rdz 12, 9).

Abraham został nazwany „hebrajczykiem” dopiero jako wędrowny przybysz w Kanaanie: „Jeden ze zbiegów przybył, aby powiedzieć o tym Abramowi Hebrajczykowi…” (Rdz 14, 13). Podobnie też, termin ten został użyty kilkakrotnie przez Egipcjan w odniesieniu do Józefa jako niewolnika z okolic Palestyny na długo przed powstaniem narodu hebrajskiego: „… zawołała domowników i powiedziała im tak: <Patrzcie, sprowadzono do nas tego Hebrajczyka, a on chce tu swawolić!…>” (Rdz 39, 14-17, oraz „… A był tam z nami pewien młody Hebrajczyk, sługa przełożonego dworzan…” Rdz 41:12). Sam Józef nazywa Kanaan ziemią Hebrajczyków, chociaż jego rodzina liczyła wówczas mniej niż 70 osób: „… Bo przemocą zostałem uprowadzony z kraju Hebrajczyków …” (Rdz 40,15).

 

Egipcjanie nie  jadali razem z Hebrajczykami: „Podano więc jemu osobno, jego braciom osobno i Egipcjanom – którzy z nim jadali – również osobno. Egipcjanie bowiem nie mogli jeść razem z Hebrajczykami, gdyż byłoby to dla nich Egipcjan rzeczą wstrętną” (Rdz 43,32). Hebrajczycy byli okupantami, dlatego Egipcjanie nie mogli razem z nimi jeść (poniżej).

 

Mojżesz Hebrajczykiem. „A córka faraona zeszła ku rzece, aby się wykąpać, a jej służące przechadzały się nad brzegiem rzeki. Gdy spostrzegła skrzynkę pośród sitowia, posłała służącą, aby ją przyniosła. A otworzywszy ją, zobaczyła dziecko: był to płaczący chłopczyk. Ulitowała się nad nim mówiąc: <Jest on spośród dzieci Hebrajczyków>. Jego siostra rzekła wtedy do córki faraona: <Chcesz, a pójdę zawołać ci karmicielkę spośród kobiet Hebrajczyków, która by wykarmiła ci to dziecko?>. <Idź> – powiedziała jej córka faraona. Poszła wówczas dziewczyna zawołać matkę dziecka. Córka faraona tak jej powiedziała: <Weź to dziecko i wykarm je dla mnie, a ja dam ci za to zapłatę>. Wówczas kobieta zabrała dziecko i wykarmiła je. Gdy chłopiec podrósł, zaprowadziła go do córki faraona, i był dla niej jak syn. Dała mu imię Mojżesz mówiąc: <Bo wydobyłam go z wody>”.

Dalej: „W tym czasie Mojżesz dorósł, poszedł odwiedzić swych rodaków i zobaczył jak ciężko pracują. Ujrzał też Egipcjanina bijącego pewnego Hebrajczyka, jego rodaka. Rozejrzał się więc na wszystkie strony, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i ukrył go w piasku. Wyszedł znowu nazajutrz, a oto dwaj Hebrajczycy kłócili się ze sobą. I rzekł do winowajcy: <Czemu bijesz twego rodaka?>. A ten mu odpowiedział: <Któż cię ustanowił naszym przełożonym i rozjemcą? Czy chcesz mię zabić, jak zabiłeś Egipcjanina?>. Przeląkł się Mojżesz i pomyślał: <Z całą pewnością sprawa się ujawniła>. Także faraon usłyszał o tej sprawie i usiłował stracić Mojżesza. Uciekł więc Mojżesz przed faraonem i udał się do kraju Madian, i zatrzymał się tam przy studni”.

Wszystkie przypadki użycia nazwy Hebrajczyk w Księdze Rodzaju sugerują, iż termin ten był pierwotnie używany nie tylko w odniesieniu do Izraelitów, lecz oznaczał wszelkich bezpaństwowców przybyłych zza Eufratu, którzy wędrowali po Kanaanie. Do Hebrajczyków zalicza się również Amonitów, Edomitów, Moabitów, także Kanaanejczyków, dalej plemiona arabskie i aramejskie i innych.

W Biblii nazwa zanika po wyjściu Izraelitów z Egiptu. Po podziale państwa północnego jego część nazwano państwem Izrael w przeciwieństwie do południowego zwanej Judeą. W czasach późniejszych Hebrajczycy przyjęli miano Izraelitów.

W 1 Księdze Samuela (działalność rozpoczął około 1050 p.n.e.) używa się nazwy zmiennie, raz Izraelczycy, a innym razem Hebrajczycy. Samuel był ostatnim sędzią Izraela. Oto kilka cytatów:

O Izraelitach: „Od chwili przybycia arki do Kiriat-Jearim upłynął długi okres lat dwudziestu. Cały dom Izraela zatęsknił za Panem. Wtedy Samuel tak powiedział do całego domu Izraela: <Jeśli chcecie się nawrócić do Pana z całego serca, usuńcie spośród siebie wszystkich bogów obcych i Asztarty, a skierujcie wasze serca ku Panu, służcie więc tylko Jemu, a wybawi was z rąk Filistynów>. Synowie Izraela usunęli Baalów i Asztarty i służyli tylko samemu Panu. Wtedy zarządził Samuel: <Zgromadźcie wszystkich Izraelitów w Mispa: będę się modlił za wami do Pana>. Zgromadzili się w Mispa i czerpali wodę, którą rozlewali przed Panem. Pościli również w tym dniu, tam też wołali: <Zgrzeszyliśmy przeciw Panu>. Samuel sprawował sądy nad Izraelitami w Mispa (1 Sm 7, 2).

O Hebrajczykach: „Saul miał… lat, gdy został królem, a dwa lata panował nad Izraelem. Saul wybrał sobie trzy tysiące ludzi z Izraelitów. Dwa tysiące pozostało przy Saulu w Mikmas i na wzgórzu Betel, tysiąc zaś przy Jonatanie w Gibea Beniamina, a resztę wojska rozpuścił do domów. Jonatan pobił załogę filistyńską, która była w Geba. Usłyszeli to Filistyni. Saul oznajmił o tym głosem trąby w całym kraju, mówiąc: <Niech usłyszą o tym Hebrajczycy>. Wszyscy Izraelici usłyszeli to, co mówiono: Saul pobił załogę filistyńską, a Izrael z tego powodu znienawidzony został przez Filistynów. Zwołano lud, aby wyruszył za Saulem do Gilgal” (Sm 13, 1).

Dalej: „Hebrajczycy tymczasem przeprawili się przez Jordan do ziemi Gada i Gileadu. Ponieważ Saul był w Gilgal, odchodził od niego cały naród strwożony (Sm 13 ,4).

Wszystkie cytaty z Biblii Tysiąclecia: „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu”, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań – Warszawa 1988.

Przeczytaj:   Część II.

 

Stanisław Bulza

 

  • Ilustracja tytułowa za: wolna-polska.pl, 4/06/2018  / wybor zdjęcia wg.pco

 

 

Przeczytaj więcej artykułów tego autora >   >   > TUTAJ .

 

Stanisław Bulza na FB ….

 

   , 2018.11.17.

Autor: Stanisław Bulza