Prezes Izby Lekarskiej Izraela przeciwko szczepieniom.


Z cyklu, „P-322, państwo istnieje formalnie.” 

Motto:
 „Jeżeli wolność słowa cokolwiek oznacza, to oznacza ona prawo do mówienia tego, czego ludzie nie chcą słyszeć i co chcieliby ukryć”. – Jerzy Orwell
„Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie  oraz leczenie, to w krótkim czasie  ich zdrowie będzie w podobnie  opłakanym stanie  jak dusza niewolnika”. – Thomas Jefferson
Musimy przyznać, zgodnie z tym co powiedział pan premier Morawiecki, że jesteśmy własnością kogoś z Zachodu, czyli City of London Corporation. Co prawda, już wcześniej p. minister Sienkiewicz ostrzegał, że Polska jest tylko państwem pozornym, a więc mającym ograniczone możliwości działania.
O tym, czy państwo jest suwerenne czy też nie, świadczą podstawowe niżej wymienione zasady działania państwa.
Po pierwsze, od tysiącleci, państwo samodzielne ma prawo bicia monety, czyli pieniądza. Jak wiemy z historii, władcy Polski bardzo rzadko mieli możliwość bicia własnych monet, a nawet jak bili własny pieniądz, to bywał on fałszowany i to skutecznie, co najmniej od czasów Jagiellonów. Trzeba powiedzieć otwarcie, że żaden z naszych królów nie umiał zorganizować dobrej mennicy połączonej z dystrybucją pieniądza. A już na pewno nie, tzw. królowie elekcyjni, od Wazów poczynając, a więc lennicy Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, poprzez Sasów, także lenników Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, za bardzo nie dbali o karanie zarówno fałszerzy monet jak i dystrybutorów. Nie znalazłem żadnych wzmianek o zdecydowanej akcji państwa czy urzędów państwowych przeciwko fałszerzom. Historycy urzędowi rozpisują się o alkowych przygodach namiestników Polski, piszą obszerne publikacje o czarownicach, a o istotnych dla funkcjonowania państwa sprawach, takich jak np. obieg i ilość pieniądza na rynku, nie wspominają.
Jest to co najmniej zaskakujące i dziwne.
Musimy na to spojrzeć z innej strony, ponieważ ci co chcą, to wiedzą, że co najmniej od 1773 roku, czyli od stworzenia przez agenta City of London Corporation, niejakiego Duponta, tego tworu dezinformacji zwanego Komisją Edukacji Narodowej, a wprowadzającej na terenie Polski powszechną, państwową i rzekomo bezpłatną edukację, realizowano tylko wygodne dla City tematy.
Przypominam,
że od 1795 roku, czyli od chwili okupacji państwa Polskiego przez Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, cała edukacja była podporządkowana polityce Habsburgów. Pierwszym dowodem wprost, że tak było, jest wprowadzenie do polskiej historiografii pojęcia o trzech zaborcach, czyli trzech czarnych orłach. Każdy może sprawdzić, ze zarówno Królestwo Austro- Węgierskie jak i Królestwo Pruskie, stanowiły integralną część Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, a na tronie carstwa moskiewskiego zasiadała księżniczka owego cesarstwa ze Szczecina, znana pod imieniem Katarzyny.
Jawnym otumanianiem jest więc podawanie w podręcznikach szkolnych informacji o jakowejś działalności „polskich pisarzy” w owym okresie. To, że pisali po polsku nie jest argumentem, że pisali w imię interesu polskiego.
Prosty przykład z ostatnich lat. Jerzy Urban, jeden z lepszych pisarzy okresu stanu wojennego i masowo wydawany, także pisał po polsku. Trudno jednakże uznać, że jako rzecznik Hunty wojskowej okupującej w owym czasie Polskę, pisał w interesie naszego kraju. Podobnie, można wymienić całą masę innych tzw. twórców kultury, którzy w okresie zarówno okupacji sowieckiej czy w okresie stanu wojennego pisali i byli wydawani w dużych nakładach, aby ich dzieła były rozsadnikami polskich idei.
Proszę samemu sprawdzić Dobry Człeku, ale takie nazwiska jak Szczypiorski czy Kapuściński, byli tylko i wyłącznie agentami służb specjalnych i wykorzystywali swój talent w ogłupianiu mniej wartościowego społeczeństwa zamieszkującego jeszcze tereny pomiędzy Odrą, a Bugiem.
Temu ogłupianiu służą rozmaitego rodzaju posunięcia rządu warszawskiego od 100 lat, czyli od 1918 roku. Typowym przykładem jest budowa pomników w Polsce Józefowi  Piłsudskiemu [Ginet – Selman], który za 800 000 funtów, czyli ponad 5 milionów złotych dokonał puczu wojskowego w 1926 roku. Powołał Wojskowe Biuro Historyczne, istniejące do dnia dzisiejszego, w niezmienionej formie, specjalnie do fałszowania historii. Biuro to nie może do dnia dzisiejszego opracować i ujawnić nazwisk ludzi, którzy w 1926 roku podzielili się tymi pieniędzmi otrzymanymi od City. Pensja nauczyciela w owych czasach to było tylko ok. 120 złotych. Możliwość ustanawiania własnego prawa została Polsce zabrana i musimy wykonywać polecenia Brukseli, czyli Komisji Europejskiej nie mającej żadnego umocowania prawnego w demokratycznym świecie.
Proste pytanie, po ile dostali w łapę ówcześni generałowie za zdradę Ojczyzny?
Podobnie było w 1956 roku w czasie tzw. „Wydarzeń Poznańskich”, zamordowano co najmniej kilka – kilkanaście setek ludzi. I znowu Wojskowe Biuro Historyczne nie podaje nazwisk tych oficerów Informacji Wojskowej, którzy całą akcję przygotowali. Przecież takie akcje muszą mieć nazwiska zdrajców, którzy wystąpili przeciwko własnemu Narodowi. No, może niezupełnie własnemu narodowi i dlatego nie ujawnia się ich do dnia dzisiejszego.
O tym, że ciągłość władzy jest utrzymywana od co najmniej 1944 roku nie ma żadnej wątpliwości. Przecież nigdy, żaden z rządów warszawskich nie opracował tzw. Białej księgi, czyli nie dokonał remanentu po poprzednikach i nie ujawnił jaki jest stan kasy tego Tworu, będącego pozorem państwa, jakim jest obecnie nasz Kraj.
Najlepszym przykładem niemożności ustanawiania własnego prawa przez Polskę, jest sprawa nowelizacji Ustawy o IPN i sądownictwie, z których to aktów prawnych w przeciągu 24 godzin, musiał się rząd warszawski wycofać, na wniosek Brukseli.
A jaki to ma związek ze szczepieniami?
A no ma i to bezpośredni.
Otóż p. prof. dr Leonid Eidelman, prezes Izrael Medical Association oraz prezes Word Medical, wyrazili stanowczy sprzeciw wobec forsowanego przez koncerny farmaceutyczne obowiązku szczepień przeciwko grypie, lekarzy i personelu medycznego.
Koncerny farmaceutyczne forsują ustawę o konieczności szczepienia wszystkich obywateli w USA, czyli chcą sprzedać ok. 300 000 000 dawek tej trucizny. O tym, że jest to wiodąca szczepionka w całym zestawie przymusowych i zalecanych szczepień, która w znacznym stopniu szkodzi i zabija ludzi, świadczą kwartalne sprawozdania odszkodowań Departamentu Sprawiedliwości dotyczące uszkodzeń i zgonów spowodowanych przez tę szczepionkę .
Musimy pamiętać, że już w 1986 roku koncerny farmaceutyczne [czytaj City of London Corporation] zapewniły sobie nietykalność sądową. Jest to jedyny , na tak szeroką skalę, immunitet sądowy na całym Bożym Świecie. Nikt nie może w USA oskarżyć koncernu farmaceutycznego o odszkodowanie za szkody powstałe w wyniku szczepień.
Jak do tej pory, społeczeństwo w formie odszkodowań musiało zapłacić już ponad 4 miliardy dolarów, ściągnięte wcześniej w formie podatku.
Jak wiemy, w Polsce, tym kondominium City, również przygotowuje się ustawę, która spowoduje, że skutki powikłań poszczepiennych będą musieli płacić mieszkańcy Kraju.
W Polsce, rząd warszawski pod pretekstem walki ze smogiem okraść chce Naród na ok. 110 miliardów przeznaczonych na walkę z wyimaginowanym smogiem.
Przypomnę,
smog jest to zanieczyszczenie atmosfery, spowodowane przez elektrofiltry dużych zakładów przemysłowych, cząsteczkami o wymiarze poniżej 2,5 nm, obdarzonych ładunkiem elektrostatycznym. Smog usadawia się na wysokości powyżej 130 m nad ziemią. Jak powszechnie wiadomo, w okresie ostatnich 2 dekad cały polski przemysł został oddany w ręce koncernów zachodnich. Tak więc, jeżeli smog istnieje, to winne są zakłady zachodnich przemysłowców nie przestrzegające norm skażenia powietrza. Minister od Środowiska, który jeszcze do 1992 roku prowadził listę największych trucicieli, po przekazaniu przez ministra Lewandowskiego tych wielkich zakładów w obce ręce, błyskawicznie listę zlikwidował. Podobnież, Główny Inspektor Sanitarny zajmuje się bardziej handelkiem szczepionkami, aniżeli kontrolą tych „cudzoziemskich” zakładów.
Jak zwał tak zwał, ale na stronach internetowych tych instytucji brak wyników pomiarów cząstek o wymiarach poniżej 2.5 nm w funkcji odległości od zakładu.
Sam musisz się domyśleć Dobry Człeku dlaczego?
Dlaczego Najwyższa Izba Kontrolna nie kontroluje sytuacji?
A na marginesie.
Dlaczego społeczeństwo ma płacić za skutki powikłań poszczepiennych?
Koszty te powinny być rozłożone sprawiedliwie: 25% kosztów ponoszą urzędnicy, którzy dopuścili takową szczepionkę do obrotu w Polsce, kolejne 25% powinni płacić PT Posłowie, którzy takową ustawę zatwierdzili, a 50% koncern, który wypuścił wadliwy produkt.
Przecież to PT Posłowie, nie mający większego pojęcia o składzie chemicznym szczepionek, ani o toksykologii, wprowadzają przepis prawny o przymusie szczepień.
P. prof. dr Leonid Eidelman kwestionuje również twierdzenia, jakoby nieszczepieni stanowili zagrożenie dla szczepionych osób. Brak do chwili obecnej jakichkolwiek prac naukowych na potwierdzenie tej tezy. Czyli, jest to gołosłowne gdybanie karierowiczów i dealerów szczepionkowych.
P. prof. dr Leonid Eidelman obawia się, że jest to ewidentne naruszenie praw obywatelskich, nie mających żadnego naukowego, ani medycznego uzasadnienia oraz naruszenie ustawy HIPAA, w zakresie wymogu korzystania z usług medycznych. Jednoznacznie prowadziłoby to bowiem do segregacji społeczeństwa na szczepionych uprzywilejowanych i nieszczepionych, pozbawionych określonych przywilejów, co jest niezgodne z konstytucją, ponieważ podatki płacą wszyscy równe.
Pan Profesor, jest również przeciwny oznakowaniu lekarzy szczepionych i nieszczepionych, co chcą wprowadzić koncerny farmaceutyczne twierdząc, że niby owi szczepieni lekarze będą bezpieczniejsi dla chorych.
Prof. L.Eidelman powtarza w The Jeruzalem Post, że nie ma żadnych prac medycznych, ani epidemiologicznych wskazujących na to, że chorzy są zarażani od personelu medycznego.
Jeżeli więc prof. Eidelman nie zna żadnych takowych prac, jeżeli Minister Zdrowia rządu warszawskiego publicznie oświadcza, że nie posiada takowych prac, to na jakiej podstawie mass media polskojęzyczne niemieckich właścicieli twierdzą, że jest inaczej i trzeba stosować przymus w szczepieniach przeciw grypie?
W sponsorowanej przez CDC pracy [przypominam CDC, to prywatna instytucja uchodząca za państwową, dofinansowywana min. przez B.Gatesa] metaanalizie publikacji dotyczącej szczepionki przeciwko grypie u pracowników służby zdrowia, stwierdzono, że nie ma dowodów na to, że szczepionka przeciwko grypie podawana pracownikom służby zdrowia zapewnia jakakolwiek ochronę pacjentom.
Chodzi po prostu o przełamanie bariery psychologicznej.
Jeżeli lekarze się szczepią, to znaczy, że reszta społeczeństwa także może się zaszczepić. Szczepionka jest bezpieczna, przecież lekarze by wiedzieli, jeżeli coś byłoby nie tak.
Oczywiście, nie może to być taki cyrk jaki robił były, na szczęście już, minister p. Radziwiłł, czy były przewodniczący NIL, p. Hamankiewicz.
Najciekawsze z tego jest to, że żaden z wymienionych panów nie poplamił się chociaż jedną pracą naukową dotyczącą szczepionek czy toksykologii, ale „ONI” , zupełnie jak za czasów komuny, nie matura lecz chęć szczera czyni z ciebie……..
Dr Nick Kelly z Centrum Badania i Polityki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Minnesoty stwierdził jednoznacznie:
Po prostu nie mamy dowodów na to, że szczepienie personelu medycznego zapobiega przenoszeniu wirusa grypy na pacjentów.
Na czym więc polega problem?
Problem jest podstawowy.
CDC jest dystrybutorem szczepionki przeciwko grypie i posiada do rozprowadzenia 300 milionów dawek tej szczepionki, a szczepionki przeznaczone dla dzieci, to tylko nieco ponad 20 milionów dawek.
Proszę sobie pomnożyć te 300 milionów przez 40 – 60 złotych, bo za tyle sprzedaje się szczepionkę w Polsce, ile to można stracić, jak się głupiego ludka nie przymusi.
Powracamy do Polski.
Ostatnio rząd warszawski chwalił się, że osoby starsze będą miały szczepionki dofinansowywane w wysokości 50 %. Podobno tak lobbował Krajowy Ośrodek ds. Grypy, prowadzony przez znaną znachorkę warszawską, p. mgr prof. Lidię Brydak. Podobno tego samego zdania był przewodniczący Rady Naukowej Instytutu [ a jakże] Oświaty Zdrowotnej, prywatnej firemki p. Haliny Osińskiej. Co prawda, nie jest znana żadna praca naukowa tego ośrodka, dotycząca zarówno epidemiologii jak i medycyny środowiskowej, a nazwa INSTYTUT zobowiązuje, ale nie przeszkadza to przewodniczącemu Rady Naukowej [a jakże] p. prof. Adamowi Antczakowi, także lobbować za takowymi szczepieniami.
Sam musisz się domyśleć Szanowny Czytelniku, co się kryje za takimi stanowiskami tych instytucji.
Znachor – osoba bez wykształcenia medycznego, zajmująca się leczeniem ludzi. W swojej praktyce znachorzy często stosują zioła oraz odwołują się do zakorzenionych w różnych tradycjach wierzeń, zaklęć, czarów i zamawiania, postrzegania aury (ciała energetycznego), białej magii oraz radiestezji.
Na czym polega problem?
A no na tym, że w ubiegłym roku kiedy to szczepionka przeciwko grypie nie była dofinansowywana, to jej koszt wynosił 25 złotych. Obecnie, kiedy dogadali się z Ministerstwem, to cena wynosi 22.88, a drugie tyle musi płacić naiwny emeryt, który chce się zaszczepić. Czyli, jednym słowem, cena szczepionki wzrosła dzięki refundacji o 100%, ponieważ chory musi zapłacić również ok. 10 – 20 złotych za tzw. badanie wstępne.
Praktycznie, w zależności od przychodni cena szczepienia może wahać się od 60 do 100 złotych.
I o to chodzi w każdej kolonii.
Lokalny, mniej wartościowy ludek ma być tylko i wyłącznie podatnikiem. Skoro rząd i tak go okrada na ok. 80% jak twierdzą ekonomiści, w postaci oficjalnych mniej lub bardziej podatków, to jak jeszcze można go oskubać?
Zmusić do zakupu świadczeń zwanych zdrowotnymi.
Specjaliści rządowi doskonale opanowali sztukę posługiwania się lękiem. Jak wiadomo, odpowiednio podany lek przeciwko wyimaginowanej chorobie jest najlepszym sposobem okradania chorego. Przecież już przed wojną na Kercelaku śpiewano:
Najlepszy środek na mendy, szara maść, szara maść, 
Pozbędziesz się….. 
Oczywiście zdrowie chorego zupełnie się nie liczy. Przecież, jeżeli zachoruje, to będzie musiał nadal kupować nasze produkty, czyli więcej zarobimy.
I o to chodzi.
Przypomnę, szczepionka przeciwko grypie, co udowodniły badania kanadyjskie z 2010/11 roku, przyspiesza demencję u ludzi starszych, a u młodych może spowodować ciężkie uszkodzenie układu nerwowego, zwane narkolepsją.
Zawsze powtarzałem studentom, że największy kawał jaki nam zrobił dobry Bóg, to danie wolnej woli.
Wiesz co Tobie może zaszkodzić – sam musisz wybrać !
I dał nam rozum na swoje podobieństwo i nie zabronił jego używania.
dan w dniu św. Lucjana z Antiochii 07.01.2019 r.

Lucjan z Antiochii, cs. Prepodobnomuczenik Łukian, preswitier Antiochijskij[1] (ur. ok. 250 w Samosacie, zm. 7 stycznia 312 w Nikomedii)[2] teolog wczesnochrześcijański, zaliczany do ojców Kościoła, męczennik, święty Kościoła katolickiego i prawosławnego.
Żył w Antiochii Syryjskiej. W nauce o Logosie był przedstawicielem subordynacjonizmu. Jego poglądy miały duży wpływ na rozwój arianizmu. Przez długi czas był wykluczony ze swej macierzystej gminy. Został do niej ponownie przyjęty przed swym męczeństwem.
Dokonał recenzji tekstu Septuaginty oraz Nowego Testamentu o czym wspominał Hieronim ze Strydonu[3].
Tradycja przypisuje Lucjanowi założenie szkoły teologicznej i autorstwo wyznania, z tendencją proariańską, zaaprobowanego w Antiochii w 341[3].
Według Euzebiusza oraz Vita Luciani z IV w., Lucjan zginął jako męczennik w 312 roku bądź to zagłodzony lub ścięty. Jan Chryzostom poświęcił mu panegiryk[3].
Jego ciało pochowano w pobliżu Drepany (łac. Drepanum, późniejsze Helenopolis).

Dr Jerzy Jaśkowski
Gdańsk, 8.01.2019 r.
Kontakt: [email protected]

 

Więcej opracowań dr. Jerzego Jaśkowskiego na naszym portalu>    >    >  TUTAJ .

 

Dr Jerzy Jaśkowski na FB …

 

  • Ilustracja tytułowa: Dr hab. n. med. Jerzy Jaśkowski. Fot. TagenTV. / wybór zdjęcia wg.pco

  , 2019.01.08.

Dr Jerzy Jaśkowski

Autor: Dr Jerzy Jaśkowski