O Biblii krytycznie. Część XIII. Biblijna idea wielkiego Izraela, i próba jej urzeczywistnienia z obcęgami w tle


Przeczytaj:   Część I.    Część II.   Część III.    Część IV.   Część V.   Część VI.   Część VII.   Część VIII.   Część IX.   Część X.   Część XI.   Część XII.

 

 

Agresja na Irak

 

W 1981 r. samoloty izraelskie zbombardowały obiekty na terytorium Iraku, w celu uniemożliwienia temu państwu wyprodukowania broni jądrowej.

Szerzone kłamstwo o irackiej broni atomowej i bakteriologicznej stało się przyczyna agresji na Irak. 20 marca 2003 r. siły międzynarodowe, głównie USA i Wielka Brytania, Australii, Danii i Polski dokonały agresji na Irak. Pretekstem miało być rzekome posiadanie przez Irak broni atomowej i bakteriologicznej, której w ogóle tam nie znaleziono. Nie udało się też udowodnić wspierania przez Saddama Husajna terrorystów, czy w szczególności zamachów z 11 września 2001. Irak został najechany, gdyż Saddam Husajn nie akceptował polityki Izraela dążącej do kontroli krajów Bliskiego Wschodu z Irakiem włącznie. Operacji nadano kryptonim „Iracka Wolność” Agresję na Irak rozpoczął syn poprzedniego prezydenta, prezydent USA George’a W. Busha. Ojciec i syn są aktywni w Bohemian Grove. Aż od czterech ostatnich pokoleń Bushowie biorą udział również w okultystycznym stowarzyszenia Czaszka i Piszczele. 21 marca 2006 roku prestiżowy brytyjski magazyn medyczny „Lancet” opublikował szacunkową liczbę ofiar po stronie irackiej, od marca 2003 do czerwca 2006 ma ona wynosić ok. 655 tys. osób, w większości cywilów.

Rola CIA w agresji na Iraku nie jest jeszcze dobrze znana. Po ogłoszeniu zakończenia działań wojennych w Iraku rodzą się pytania co do istnienia irackiej broni masowej zagłady, co było przyczyną inwazji na Irak, a której w ogóle nie odnaleziono. Zapowiadała się nowa afera, której pierwszą ofiarą padł ówczesny dyrektor CIA, George J. Tenet. Zrezygnował on ze swego stanowiska 3 czerwca 2004 roku, lecz sprawował je jeszcze do 11 lipca 2004 roku oświadczając, że powodem jego rezygnacji są problemy personalne. Rezygnacja Teneta i jego zastępcy ds. operacyjnych, Jamesa Pavitta, była wynikiem krytyki amerykańskich polityków i społeczności co do braku jakichkolwiek rzetelnych informacji wywiadowczych dotyczących zamiarów siatek terrorystycznych i ataków terrorystycznych z 11 września 2001 roku na World Trade Center i Pentagon. Dochodzą do tego spekulacje niedokładnego rozeznania co do irackiej broni masowej zagłady, która wydawała się tak groźna dla całego świata. Na podstawie informacji dostarczonych przez amerykański wywiad CIA, administracja Busha usprawiedliwiła inwazję na Irak. Jak już dziś wiadomo, informacje CIA były fałszywe.

Podczas agresji na Irak Amerykanie 14 grudnia 2003 r. pojmali ukrywającego się Saddama Husajna. 5 listopada 2006 Saddam Husajn, któremu postawiono zarzut spowodowania masakry 148 szyitów z Dudżailu koło Bagdadu, został skazany przez iracki Trybunał Narodowy wyrokiem na karę śmierci przez powieszenie.

1 września 2010 przemianowano kryptonim operacji nadany podczas inwazji w 2003 – „Iracka Wolność”, na „Nowa Jutrzenka”, który chyba można odczytać jako „Islamska Jutrzenka.

Amerykańska okupacja Iraku stworzyła podstawę do wielu trwających obecnie ostrych konfliktów w regionie bliskowschodnim, niosących ze sobą niestabilność, wzrost zagrożenia terrorystycznego, zniszczenia i chaos

 

 

Krwawe konflikty między sunnitami i szyitami

 

15 grudnia 2011 odbyła się oficjalna ceremonia zakończenia misji amerykańskiej w Iraku, a ostatni żołnierz opuścił ten kraj 18 grudnia 2011. Jednak w okresie wycofywania amerykańskiego kontyngentu z Iraku, sytuacja w kraju nie była do końca ustabilizowana. Chaos, wysokie bezrobocie i bieda, w wielu miejscowościach występuje brak wody i prądu, a spory na tle religijnym rozpoczynały się na najwyższych szczeblach władz. Przekładało się to na nastroje społeczeństwa. Ponadto nadal aktywne były sunnickie bojówki powiązane z Al-Kaidą, przeprowadzające ataki na szyitów.

Saddam Husajn (1937-2006) wyznawał islam sunnicki, modlił się pięć razy dziennie, spełniał wszystkie przykazania, a w piątki chodził do meczetu. W sierpniu 1980 roku w towarzystwie ważnych członków kierownictwa kraju wybrał się na pielgrzymkę do Mekki. Nie patrząc jednak na swoją sunnicką przynależność, przyjmował duchowych przywódców szyitów, odwiedzał szyickie meczety, wyróżniał ze swoich środków osobistych duże sumy na rekonstrukcję licznych świętych miejsc szyitów. Sunnici rządzili Irakiem za czasów Saddama Husajna, a po obaleniu dyktatora byli prześladowani przez rządzących szyitów.

Dlatego sunnitów, których po wkroczeniu Amerykanów do Iraku, wykluczono z życia politycznego, dyskryminowano, osadzano w więzieniach za rządów Nuri al-Malikiego, zabijano, z którymi się bardzo źle obchodzono. Wszyscy stracili pracę

23 maja 2003, Levis Paul Bremwer III, administrator cywilny Iraku, mianowany przez Amerykanów, rozwiązał irackie siły zbrojne i służby bezpieczeństwa, formalnie zwalniając ze służby przeszło 400 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy, w których służyło wielu sunnitów. Był to błąd, gdyż decyzja ta przyczyniła się do powstania oddziałów partyzanckich.

Choć terminy „sunna” (zwyczaje, postępowanie) i „szia” (partia) wskazują na pewne różnice dogmatyczne, to jednak rozszczepienie, jakie się dokonało w zaraniu istnienia islamu, było wynikiem sporów osobistych i walk o władzę. Od tego czasu istniała nieprzerwanie schizma szyicka. Istnieje też nienawiść między sunnitami i szyitami tam, gdzie żyją obok siebie.

Współcześnie taka nienawiść szerzy się w Iraku, gdzie wyraźnie wzrosło natężenie aktów przemocy, będących przejawem konfliktu między rządzącą szyicką większością i skarżącą się na dyskryminację sunnicką mniejszością. W Libii również rośnie napięcie między społecznościami sunnicką i szyicką w następstwie trwającej już ponad cztery lata krwawej rewolty antyrządowej w Syrii. Wielu szyitów popiera prezydenta Baszara el-Asada, walczący ze zdominowaną przez sunnitów rebelią. W Jemenie również trwały walki między szyitami a sunnitam. Obecnie szyiccy rebelianci nazywani Huti formalnie przejęli władzę w północnym i środkowym Jemenie. Natomiast południe opanowane jest przez plemiona sunnicke.

 

 

Państwo Islamskie

 

W Syrii czynnie działała iracka Al-Kaida, która przeprowadziła kilka zamachów terrorystycznych na cele wojska syryjskiego. Pion Al-Kaidy w Syrii, który uformował się w grudniu 2011 i występował pod nazwą Front Obrony Ludności Lewantu (Dżabhat al-Nusra) i zrzeszał 29 ugrupowań. Z Frontem Obrony współpracowała salaficka grupa Ahrar asz-Szam oraz dżihadyści z Fatah al-Islam, a także pakistański Tehrik i Kaliban.

10 kwietnia 2013 głównodowodzący Frontu Obrony, Abu Muhammad al-Dżulani, przyrzekł lojalność Ajmanowi az-Zawahiriemu, liderowi Al-Kaidy. Al-Dżulani przyznał się do przeprowadzenia wielu zamachów na Asada. Dzień wcześniej bojownicy Frontu oficjalnie ogłosili, iż są odgałęzieniem Islamskiego Państwa w Iraku, czyli tamtejszej filii Al-Kaidy. Liczbę dżihadystów oceniano wówczas na 5 tys. Po deklaracji al-Dżulaniegoo, lider Islamskiego Państwa w Iraku Abu Bakr al-Baghdadi ogłosił fuzję z Dżabhat al-Nusra, proklamując powstanie Islamskiego Państwa w Iraku i Lewancie. Nie spotkało się to z akceptacją al-Dżulaniego (głównodowodzący Frontu Obrony), ani Ajmana az-Zawahiriego. Lider Al-Kaidy w liście otwartym z 9 czerwca 2013 nazwał decyzję al-Bagdadiego błędem i ją anulował. Al-Bagdadi nie podporządkował się decyzji az-Zawahiriego i 15 czerwca 2013 ogłosił, iż oba podmioty będą działać jako jedna organizacja pod nazwą Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie (ISIS). Na początku listopada 2013 lider Al-Kaidy Ajman az-Zawahiri po raz kolejny nakazał rozwiązanie ISIS i powrót bojowników dawnego ISI do Iraku, z kolei filią światowej Al-Kaidy w Syrii obwołał ugrupowanie Dżabhat al-Nusra. Zmarginalizowany ISIS porzucił sojusz z Dżabhat al-Nusra, wdając się w nimi w bratobójcza walkę

Mordując, krzyżując i ścinając głowy podbijali kolejne obszary Syrii, po czym na przełomie 2013 i 2014 wkroczyli do Iraku. Wykorzystali słabość irackiego rządu i zajęli obszary na północy i zachodzie – m.in. miasta Falludża, Ramadi, Tikrit i Mosul. Ustanowili kalifat ze stolicą w syryjskim mieście Rakka

Jak donoszą media, Islamskie Państwo jest tak radykalnym ugrupowaniem, że nawet Al-Kaida zaczęła je krytykować. Sunnicka organizacja traktuje ludzi o innym wyznaniu z niezwykłą brutalnością, prowadzi masowe mordy na irackich żołnierzach, szyitach, Kurdach i chrześcijanach. Opublikowany w październiku 2014 r. raport ONZ stwierdza, że zbrojne ugrupowania dżihadystów przeprowadzają masowe egzekucje, porywają kobiety i dziewczynki jako niewolnice seksualne, przemocą wcielają dzieci w swoje szeregi.

Według agencji Associated Press, bojownicy z organizacji Państwo Islamskie i Al-Kaidy zebrali się w listopadzie 2014 r. w wiejskim domu w północnej Syrii i ustalili, że przestaną zwalczać się nawzajem i połączą siły w walce z przeciwnikami. Agencja powołuje się na wysokiego przedstawiciela syryjskiej opozycji i bliżej nieokreślonego dowódcę rebeliantów.

 

 

Rewolucje spod znaku zaciśniętej pięści

 

Wszystkie rewolucje, które przetoczyły się przez Afrykę północną, były przeprowadzane zgodnie ze scenariuszem wielkiego Izraela. Prowokatorzy wszystkich tych rewolucji brali udział w tych samych kursach terrorystycznych, które były organizowane przez serbski „Otpor” przy pomocy CIA.

Rewolucja w Tunezji w 2010/2011 (zwana też „Jaśminową rewolucją”) rozpoczęła się od protestów mieszkańców Tunezji o charakterze społeczno-politycznym przeciwko złej sytuacji materialnej, bezrobociu, brakowi swobód obywatelskich i długoletniej władzy prezydenta Zina Al-Abidina Ben Alego. W ich rezultacie 14 stycznia 2011 prezydent zrzekł się władzy i opuścił kraj, udając się do Arabii Saudyjskiej. Po Tunezji rewolucje objęły Egipt i 13 lutego 2011r. Jemen. Komentatorzy i ekonomiści uważali, że kryzys wywołany rekordowymi cenami żywności na świecie może wywoływać niepokoje społeczne w kolejnych krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Po udanej rewolucji w Egipcie gdzie obalony został prezydent Hosni Mubarak, fala protestów rozlewała się na kolejne kraje Arabskie. Od początku lutego 2011 r. dochodziło do starć w Bahrajnie, Libii, Syrii, Libanie czy Iranie.

W Libii protesty zapoczątkowane 15 lutego 2011 r. pod wpływem udanych rewolucji w Tunezji i Egipcie przerodziły się w wojnę domową. Gdy terroryści przegrywali, to 20 marca 2011 r. nastąpiła agresja państw zachodnich na Libię. W skład koalicji wchodziły Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania, Kanada i Włochy. Operacji nadano kryptonim „Świt Odysei”. Od tego czasu trwało bombardowanie Libii. Konflikt zakończył się w październiku wraz ze schwytaniem Kaddafiego oraz jego śmiercią, do której doszło w niejasnych okolicznościach. Kryptonim nadany operacji „Świt Odysei” zapewne nawiązuje do wędrówek Odyseusza po wojnie trojańskiej, i do „wieków ciemnych”, które po niej nastąpiły.

Srdia Popović, serbski rewolucjonista, ma na koncie przeprowadzanie szkoleń opozycjonistów w 37 różnych krajach, poczynając od Białorusi i Iranu, a na Korei Północnej i Zimbabwe kończąc. Mógł się przyczynić także do wywołania rewolucji w Egipcie oraz Tunezji. Przed niespełna kilku laty Popović szkolił aktywistów egipskich. Uczył ich, jak organizować kampanie, zdobywać poparcie młodzieży oraz podłączyć się do społecznych mediów. Później stworzyli oni tzw. „Młodzieżowy ruch 6 Kwietnia”, który przyczynił się do wywołania rewolucji w Egipcie. Młodzi Serbowie ze stowarzyszenia CANVAS współpracowali z tzw. obrońcami demokracji w 50 krajach. Doradzali jak pokojowo mierzyć się z reżimami i zwyciężać – w Gruzji, na Ukrainie, w okupowanym przez Syrię Libanie, na Malediwach, Egipcie

Jeden z liderów egipskiego „Młodzieżowego Ruchu 6 kwietnia”, Mohamed Adel ujawnił, że odbył swoje szkolenie w podobnych organizacjach młodzieżowych w Belgradzie.

Egipski „Młodzieżowy Ruch 6 Kwietnia”, który brał udział w rewolucji, posiada dokładnie ten sam symbol „zaciśniętej pięści”, co serbski „Otpor”. W Bahrainie organizacja „Młodzież dla Wolności” również posługiwała się symbolem „zaciśniętej pięści”. Symbol ten był obecny również podczas protestów w Gruzji, Wenezueli. Oznacza to, że prowokatorzy wszystkich rewolucji brali udział w tych samych kursach terrorystycznych, które były organizowane przez CIA. Cechą charakterystyczną wszystkich rewolucji jest to, że „manifestanci” zbierają się zawsze w stolicy danego państwa na centralnym placu, gdzie zakładają namiotowe miasteczko.

30 stycznia 2011 r. rozpoczęły się protesty w Sudanie. Jednym z celów USA jest Sudan, gdyż posiada duże złoża naftowe. Pod koniec lat 90. XX w. Chiny rozpoczęły w Sudanie eksploatację złóż ropy naftowej. Amerykanie desperacko szukają pretekstu do wkroczenia do Sudanu, by obalić Omara al-Baszira, i tym samym odciąć Chiny od tego źródła ropy.

Celem nowego porządku świata jest regionalizacja. Irak więc rozpadnie się na trzy części: szyicką, sunnicką i kurdyjską.

 

 

Amerykańska pomoc finansowa dla „sprawdzonej opozycji” w Syrii

 

Prezydent USA Barack Obama w czerwcu 2014 r,. wystąpił do Kongresu o zatwierdzenie pół miliarda dolarów na działania USA w Syrii, które mają być przeznaczone na „szkolenia i sprzęt dla sprawdzonych członków uzbrojonej syryjskich opozycji”, którzy walczą z reżimem prezydenta Baszara el-Asada.

Kongres USA we wrześniu zatwierdził środki, o które wystąpił prezydent Obama. Pieniądze te umożliwią zintensyfikowanie wojskowych szkoleń rebeliantów, jakie dotychczas w ramach tajnego programu już prowadzi CIA, głównie na terenie Jordanii.

Problem w tym, że dziś Ameryka zamierza na saudyjskiej ziemi szkolić „umiarkowaną syryjską opozycję”, a także dostarczać jej broń. Na ten cel przeznaczono pół miliarda dolarów, które właśnie zatwierdził Kongres. Pytania o związki Chorasan z Al-Nusrą i Al-Nusry z Wolną Armią Syryjską – którą można uważać za „umiarkowaną opozycję” – wydają się więc dziś bardzo na miejscu. Al-Nusra i będąca jej przybocznym Chorasan są dziś głównymi ekspozyturami Al-Kaidy w Syrii (http://zagner.blog.polityka.pl/2014/09/25/w-syryjskim-labiryncie/). Wymieniona al-Nusra to Front Obrony Ludności Lewantu (Dżabhat al-Nusra).

 

 

Syria

 

Celem amerykańskiej polityki było obalenie prezydenta Syrii Baszara al-Assada, i to za wszelką cenę. Nazwano go dyktatorem. Stosunki między USA a Syrią były napięte już od 2003 r., kiedy to Syria ostro sprzeciwiła się amerykańskiej inwazji na Irak. W maju 2007 r., podczas szczytu w egipskim Sharm el-Sheikh, doszło do rozmów między amerykańską sekretarz stanu Condoleezzą Rice, a syryjskim ministrem spraw zagranicznych, Walidem Moallimem, które dotyczyły kwestii irackiej. Nie stworzono jednak od tamtej pory żadnych ram dwustronnej współpracy.

Ponad 70 proc. syryjskiej populacji stanowią muzułmanie sunnici, podczas gdy kraj rządzony jest przez alawicką mniejszość (stanowiąca 12 proc. ludności). W Syrii właściwie nie ma szyitów, ale, podobnie jak Irak posiada ona mniejszość kurdyjską. Syria wspierała również cele libańskiego, szyickiego, Hezbollahu zarówno w Libanie, jak i w Iraku.

W Syrii w Tartus na Morzu Śródziemnym znajduje się bardzo istotna baza rosyjskiej marynarki wojennej. Celem polityki amerykańskiej jest więc wyparcie Rosjan z Tartus.

15 marca 2011 r. w Syrii wybuchła rewolta przeciwko prezydentowi Baszar al-Assadowi, kiedy odbyły się wielotysięczne demonstracje w różnych syryjskich miastach. Rewolta nadal trwa i zginęło w niej już tysiące ludzi. Broń rebeliantom dostarcza Zachód.

W kwietniu 2012 za pośrednictwem portalu WikiLeaks wyciekła informacja, że amerykańska prywatna firma wojskowa SCG International, pomagała rebeliantom w dokonaniu zamachu na prezydenta Baszara al-Assada. Najemnicy zorganizowali dla rebeliantów bazę rozpoznawczą w Turcji. To kolejne doniesienia o korzystaniu z usług zagranicznych firm wojskowych. W czasie bitwy o Baba Amr rebeliantów instruowali według doniesień mediów, brytyjscy i katarscy komandosi.

W wyniku wojny domowej, do której w dużym stopniu przyczyniły się Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska i inne sprzymierzone z nimi mocarstwa, zginęło według ostatnich szacunków 200 tys. Syryjczyków, 3,7 mln uciekło z kraju, a 7,6 mln zostało uchodźcami wewnętrznymi! Od 2011 roku CIA i sojusznicy Ameryki usiłując doprowadzić do obalenia prezydenta Baszara al-Asada, przesyłają tam broń i pieniądze, a także szkolą ludzi.

Prezydent Baszar Al-Assad w niedawnym wywiadzie udzielonym magazynowi „The Foreign Affairs” wspominał, że amerykańskie lotnictwo atakuje w Syrii nie cele islamistów, jak wcześniej deklarowano, lecz pozycje armii rządowej. Amerykanie, według syryjskiego przywódcy, bombardują pozycje wojsk syryjskich za każdym razem, gdy czynią one postęp i wypierają bojowników Islamskiego Państwa

Prezydenta Baszara al-Assada, by go skompromitować w oczach światowej opinii publicznej, wielokrotnie oskarżano o użycie broni chemicznej. Według dziennikarskiego śledztwa BBC, od 2013 r. w Syrii doszło do co najmniej 106 przypadków zastosowania broni chemicznej. Śledztwo obejmuje okres od 2013 r. Taka sama sytuacja była w Iraku, gdzie szerzone kłamstwo o irackiej broni atomowej i bakteriologicznej stało się przyczyną agresji na Irak.

19 grudnia 2018 r. prezydent Donald Trump nieoczekiwanie ogłosił na Twiterze, nie konsultując tego z Kongresem, krajami sojuszniczymi czy własnymi doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego, natychmiastowe wycofanie sił amerykańskich w liczbie około 2 tys. i amerykańskiego personelu z północno-wschodniej Syrii, gdzie uczestniczyły w walce z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie. Trump argumentował, że ISIS w Syrii zostało już „zupełnie pokonane”

 

 

„Świt Odysei”, czyli początek wielkiej wędrówki ludów

 

W latach 30. XX wieku liczba wyznawców islamu w świecie wynosiła około 200 mln (Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powszechna, Wydawnictwo „Gutenberg”, Kraków), a obecnie na świecie liczbę muzułmanów szacuje się na 0,9–1 mld. Nie ma dokładnych danych, gdyż w wielu z państw muzułmańskich nie przeprowadza się spisów ludności.

Jest to liczba zawyżona, gdyż według francuskich danych, w 1965 r. liczba muzułmanów na świecie wynosiła ok. 305 mln (Hamilton A. R. Gibb, „Mahometanizm”, PWN, Warszawa 1965).

Jeżeli przez 30 lat (1935-1965) liczba muzułmanów zwiększyła się o 105 mln, to w latach 1965-2014 r. nie mogła się zwiększyć o 700 mln, ale o około 150 mln muzułmanów. Zawyża się liczbę muzułmanów w świecie, a obniża się ją w państwach. Oficjalne dane dotyczące ilości muzułmanów w niektórych państwach są o wiele niższe od danych nieoficjalnych.

O ile w średniowieczu islam usiłował podbić Europę militarnie, to obecnie politycy europejscy prowadząc politykę multikulturowości, aby łatwiej rządzić, oraz dla ułatwienia kontroli społeczeństwa, usiłują wymieszać narody europejskie właśnie islamem. Wzorem dla nich są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, które są państwem wielokulturowym, wielo-religijnym i wielo-etnicznym.

Ciekawostką jest to, że sprawą sprowadzania do Europy imigrantów najbardziej zainteresowani byli głównie ludzie pochodzenia żydowskiego. Bo celem polityki izraelskiej w tym rejonie jest radykalna redukcja ludności arabskiej. Wojna, bezrobocie, głód i nędza, mają spowodować wielką imigrację do Europy, ponieważ mniejszą ilością ludzi, która tam pozostanie, łatwiej będzie im rządzić.

Zygmunt Bauman (1925-2017), socjolog żydowskiego pochodzenia, powiedział 18 września 2011 r. w Pordenone na północy Włoch, że jeśli Europa w ciągu następnych 30 lat nie przyjmie co najmniej 30 milionów imigrantów, „stanie w obliczu upadku demograficznego, który spowoduje upadek cywilizacji europejskiej” (http://fakty.interia.pl/swiat/news/znany-socjolog-cywilizacja-europejska-upadnie-jesli-nie,1696484). Wypowiedź ta miała miejsce zaraz po rewolucjach w Afryce północnej.

Idąc za głosem Baumana, Aleksander Kwaśniewski przedstawiał 14 grudnia 2012 r. w Akademii Obrony Narodowej, swoje pomysły dla Polski. Jego głównym programem jest sprowadzenie do Polski islamskich imigrantów, i otwarcie naszego kraju na multikulturowość. Fragment wystąpienia: „Europa nie przetrwa, jeśli nie postawi na politykę multikulturowości. W debacie publicznej musimy być coraz bardziej otwarci, musimy się zastanowić, jak stworzyć warunki dla setek tysięcy ludzi, głównie ze Wschodu, gotowych osiedlić się w Polsce i stać się obywatelami Rzeczypospolitej”

Kwaśniewski zapomniał już, że kolejno zmieniające się rządy doprowadziły do tragicznej sytuacji, gdyż ze względu na utrzymujące się wysokie bezrobocie, z Polski wyjechało za chlebem już 2 mln 700 tys. młodych Polaków.

Tutaj trzeba przypomnieć że w 2008 r. A. Kwaśniewski i Moshe Kantor, szef Europejskiego Kongresu Żydów, założyli organizację pozarządową pod nazwą Europejska Rada ds. Tolerancji i Pojednania (ECTR), która przygotowała projekt Europejskie Ramy Wspierania Tolerancji.

Projekt przewiduje nałożenie na rządy wszystkich państw członkowskich UE obowiązku ustanowienia „specjalnych jednostek administracyjnych”, mających monitorować każdą osobę lub organizację podejrzaną o nietolerancję. Władze mogłyby więc podsłuchiwać, śledzić i karać wszystkich tych, którzy krytykują model wielokulturowości, homoseksualizm i inne dewiacyjne zachowania, albo są nieprzychylni islamowi

http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=9610

Europejski Kongres Żydów jest jedną z najbardziej wpływowych międzynarodowych organizacji społecznych i największą świecką organizacją reprezentującą ponad 2,5 mln Żydów w całej Europie, którzy są członkami 42 krajowych organizacji żydowskich na tym kontynencie.

 

 

Międzymorze

 

Prezydent Lech Kaczyński, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, i prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. Wizyta w Gruzji. Tibilisi, 12 sierpnia 2008 roku. Fot. za: prezydent.pl

12 sierpnia 2008 r. prezydent Lech Kaczyński w Tbilisi przed gmachem parlamentu oświadczył: „Jesteśmy tutaj po to, żeby wyrazić całkowitą solidarność. Jesteśmy tutaj przywódcy pięciu państw. Jesteśmy tutaj po to, żeby podjąć walkę”. Prezydent Polski wezwał Gruzinów i wszystkie narody cywilizowanego świata, aby wspólnie powiedziały „dość” rosyjskiemu imperializmowi”.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński rekomendując w listopadzie 2014 roku w Krakowie Andrzeja Dudę na stanowisko prezydenta RP powiedział: „Polsce potrzebny jest nowy pierwszy obywatel Rzeczypospolitej. Potrzebny jest człowiek, który będzie miał odwagę i determinację Józefa Piłsudskiego. Tę, którą przejął Lech Kaczyński. Który będzie potrafił wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności za zmianę, której potrzebujemy. Człowiek, który połączy siłę młodości z doświadczeniem starszych pokoleń”.

Prezydent Andrzej Duda od początku swojej kadencji mówił, że będzie dążył do utworzenia partnerskiego bloku państw od Bałtyku po Morze Czarne i Adriatyk. Pragnąc wspólnie realizować interesy państw Europy Środkowo-Wschodniej w Unii Europejskiej z przywódcami państw Grupy Wyszehradzkiej poszerzonymi o Bułgarię, Rumunię, Kraje Bałtyckie, Chorwację, Polska powinna się zabezpieczyć przed nadmierną dominacją krajów starej UE. Skutki takiej dominacji każdy może dostrzec, Polityka gospodarcza UE podporządkowana jest interesom najsilniejszego państwa, jakim są Niemcy. Rezygnacja z wydobycia gazu łupkowego, forsowanie polityki klimatycznej mającej na celu rezygnację z wydobycia węgla, budowa gazociągu Nord Stream 2, wszystkie te działania mają cel, aby mniejsze kraje Europy Środkowo-Wschodniej zepchnąć na margines.

W budowanie sojuszy państw międzymorza zainteresowanych jest coraz więcej państw. Gorącą propagatorką tej idei jest prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović. Podczas ubiegłorocznego Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku zainicjowała mini szczyt grupy, noszącej nazwę „Adriatyk-Bałtyk-Morze Czarne (ABC). Na jej zaproszenie zebrało się czterech prezydentów, jeden premier i ministrowie spraw zagranicznych dwunastu państw. Inicjatywa ABC obejmuje dwanaście państw: Austrię, Bułgarię, Chorwację, Czechy, Estonię, Węgry, Łotwę, Litwę, Polskę, Rumunię, Słowację i Słowenię. Państwa te geograficznie zamykają od północy granicę na Bałtyku, a od południa – na Adriatyku. Łączy je od wieków jedna wspólnota kulturowa. I trudna droga polityczna. Jest to duży region. Stanowi 28 proc. całego terytorium Unii Europejskiej i reprezentuje ponad jedną piątą ludności UE

 

 

Żydowskie obcęgi

 

Protokoły Mędrców Syjonu, wykład III. pkt 1. „Żmija symboliczna i jej znaczenie”: „Dziś mogę wam zakomunikować, że cel nasz jest już o kilka kroków od nas. Pozostaje niewielka przestrzeń, by cała droga, którą odbyliśmy, zwarła się w krąg Żmii symbolicznej, wyobrażającej naród nasz. Kiedy ów krąg się zamknie, wszystkie państwa europejskie będą ujęte, jak gdyby w potężne obcęgi”. Zapraszam do przeczytania:

Obcęgi są narzędziem ręcznym z częścią roboczą w postaci dwóch przeciwstawnie ustawionych, łukowatych szczęk zakończonych ostrzami. Prusacy użyli tego narzędzia do rozerwania Polski. Metodę ulepszyli Żydzi.

Przykład użycia obcęgów przez Prusy na Polsce: „Rozwój państwa pruskiego ma szczególne znaczenie w dziejach Bałtyku. Tak jak handlowe wpływy Hanzy w średniowieczu znajdowały oparcie w Zakonie Krzyżackim, tak niemiecki element w krajach nadbałtyckich w XVII i XIX w. zaczął znajdować oparcie w Prusach, którym w zamian udzielał pomocy. Na gruzach państw narodowych, pod protekcją carów, których otaczali Niemcy, lub którzy, jak Piotr III i Katarzyna II, sami byli Niemcami, zaczęła się z wolna odbudowywać potęga niemczyzny, złamana w XVI w. Były jednak okresy, kiedy Rosja występowała przeciw Prusom i gotowa była zagarnąć Prusy Wschodnie dla siebie lud oddać je Polsce w zamian za część Litwy i Rusi. Gdy Fryderyk w roku 1740 uderzył na Śląsk, należący do Austrii, Rosja pozostała bierna, zaś próby wciągnięcia Polski do walki z Prusami udaremnił Hohenzollern pieniędzmi i intrygą. W rezultacie po 7 latach wojny koalicji prusko-francuskiej z udziałem władców niemieckich przeciw Austrii, Fryderyk utrzymał Śląsk. W ten sposób powstały obcęgi, obejmujące Polskę. Sytuacja rozbiorowa była więc gotowa. Dalsze konsekwencje zaboru Śląska leżały jak na dłoni. Prusy rozpościerały się na obszarze starego dziedzictwa piastowskiego; przez zajęcie Śląska w roku 1740 weszły na pełny szlak tego dziedzictwa; nie tylko bowiem objęły całą linię Odry, ale równocześnie przez posiadanie Prus Książęcych wzięły w obcęgi i resztę rdzennych ziem polskich” (K. Górski, „Polska w zlewisku Bałtyku”, Instytut Bałtycki, Gdańsk-Bydgoszcz-Szczecin, 1947 r. Za: http://www.kpbc.ukw.edu.pl/dlibra/plain-content?id=49668)

Polska przyjęła politykę straszenia Polaków i cały świat Rosją. Według tej polityki, ze wschodu większości państw Europy Środkowo-Wschodniej zagraża imperializm rosyjski, którego rzekomo doświadczają Ukraińcy. Tutaj nasuwa się pytanie: Czy to jest polska polityka, czy żydowska?

Afryka Północna i Bliski Wschód już są ujęte w szczękę obcęgów, druga szczęka to Międzymorze. W ten sposób wszystkie państwa europejskie, Afryki północnej i Bliskiego Wschodu, będą ujęte, jak gdyby w potężne obcęgi.

Nie dajmy się ogłupić! Nie popierajmy idei Międzymorza, bo to jest żydowska prowokacja. Wygląda na to, że Żydzi chcą zawłaszczyć całą Europę i zbudować żydowskie superpaństwo euro-azjatycko-północno afrykańskie. Mało im Bliskiego Wschodu i Afryki północnej, oni chcą zagarnąć wszystko.

Początkiem Międzymorza będzie budowa państwa polsko-ukraińskiego. A. Michnik w wywiadzie dla „Kuriera Galicyjskiego” (18-28 września 2009, nr 17) powiedział: „Marzę byśmy razem potrafili zbudować coś wspólnego Jeżeli zrobilibyśmy wspólny twór państwowy, coś na kształt Beneluksu – na przykład POLUKR – to będziemy państwem, z którym będzie się musiał liczyć każdy i na Wschodzie i na Zachodzie. – To jest olbrzymia szansa – mówi dodając, że razem będzie nas wtedy około 100 milionów. Nie jest to wizja na „jutro”, ale to całkiem realne zadanie dla przyszłego pokolenia”(Z A. Michnikiem w Stanisławowie rozmawiał Marcin Romer). W 1990 r. Reformowana Synagoga w Nowym Jorku przyznało mu tytuł Żyda roku 1990. Za co dostał tytuł Żyda roku 1990? Za oszukanie Polaków!

16.06.1993 Warszawa, Ambasada Francji – wręczenie Legii Honorowej Jackowi Kuroniowi. Stoją od lewej: Jacek Kuroń, Bronisław Geremek i Adam Michnik. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta.

Ostatecznie przy patronacie Sorosa, i za pieniądze jego fundacji, Jeffrey Sachs rozpoczął opracowywanie ostatecznej wersji planu. W swej książce „Koniec walki z nędzą. Zadania dla naszego pokolenia” pisze: „W maju 1989 roku ponownie pojechałem z Sorosem do Polski. Spotkaliśmy się z przedstawicielami rządu i ponownie z ekonomistami z Solidarności” (Jeffrey Sachs, „Koniec walki z nędzą. Zadania dla naszego pokolenia”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006). W czerwcu już po wyborach kontraktowych, wraz z przedstawicielem Międzynarodowego Funduszu Walutowego Davidem Liptonem, w redakcji informacyjnej „Gazety Wyborczej”, Sachs opracował ostatecznie plan szokowej transformacji. J. Sachs pisze „Pracowaliśmy całą noc do świtu, a w końcu wydrukowaliśmy piętnastostronicowy tekst, w którym przedstawiliśmy zasadnicze koncepcję i planowany chronologiczny porządek reform”. Tekst ten przedstawił następnego dnia Jackowi Kuroniowi. „Dobre, to jest dobre – powiedział Kuroń – chodźmy do Michnika”. Oprócz kluczowej akceptacji przez „triumwirat „Solidarności”, jak Sachs nazywa Michnika, Kuronia i Geremka, koncepcję przedstawiono Wałęsie. Kluczowy dla przyszłości Polski projekt szokowej transformacji gospodarki, zastał zaakceptowany przez samozwańczą trójkę doradców „Solidarności”, będących ignorantami ekonomicznymi, zarówno z wykształcenia, jak i doświadczenia zawodowego, a następnie uzgodniony z nic z tego nie rozumiejącym elektrykiem z zawodu i przywódcą związkowym z wyboru.

ONZ, New York – 3.X.2011 – George Soros i Jeffrey Sachs. Fot. MG

Program Sorosa, który wdrażał Balcerowicz, polegał głównie na podporządkowywaniu polskiej gospodarki zaleceniom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i radom harwardzkiego profesora Jeffrey’a Sachsa. „Terapia szokowa” zastosowana przez Sorosa, Sachsa i Balcerowicza była oszustwem, bo pozostawała w bezpośrednim konflikcie z pragnieniami przeważającej większości wyborców, którzy oddali 4 czerwca 1989 r. swoje głosy na „Solidarność”. Naród polski został oszukany.

 

 

Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych

 

Trzy potężne odgałęzienia „Okrągłego Stołu” to: Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych (RIIA), zorganizowany w 1919 r.; i zorganizowana w tym samym czasie Rada Stosunków Miedzynarodowych (CFR), z siedzibą w Nowym Jorku; oraz Instytut Stosunków Pacyficznych (IPR), zorganizowany w 1925 r. O „Okrągłym Stole”: https://www.polishclub.org/2018/04/27/brytyjska-dominacja-nad-swiatem-czesc-i/

Po śmierci lorda Alfreda Milnera w 1925 r., współzałożyciela „Okrągłego Stołu” przywódcą tego stowarzyszenia został Lionel George Curtis (1872-1955), brytyjski urzędnik i pisarz. Urząd ten sprawował do swojej śmierci, czyli do 1955 r. Opowiadał się za federalizmem imperium brytyjskiego, a pod koniec życia za angielskim rządem światowym. Jego pisma wpływały na ewolucję Wspólnoty Narodów. Curtis urodził się w Coddington, Herefordshire w 1872 roku, najmłodszy z czwórki dzieci anglikańskiego rektora. Uczył się w Haileybury College, a następnie w New College w Oksfordzie, gdzie studiował prawo. Walczył w Drugiej Wojnie Burskiej, i służył jako sekretarz Lorda Milnera (stanowisko, które zajmował także powieściopisarz przygodowy John Buchan), gdzie poświęcił się pracy na rzecz zjednoczenia Południowej Afryki. Jego doświadczenia doprowadziły go do konceptualizacji jego wersji federalnego rządu światowego, która stała się jego życiową pracą. W dążeniu do tego celu założył w1910 r. kwartalnik „Okrągły Stół”. W 1912 r. został powołany na wykładowcę historii kolonialnej na Uniwersytecie w Oksfordzie i Fellow of All Souls College. W 1919 r. Curtis przewodził delegacji brytyjskich i amerykańskich ekspertów do zorganizowania Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podczas Konferencji Pokojowej w Paryżu. W 1947 r. Curtis został nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla; w 1949 r. został mianowany Towarzyszem Honorowym w trzydziestą rocznicę założenia Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (Chatham House).

W czasie paryskiej konferencji pokojowej i w niespełna sześć miesięcy po zakończeniu I wojny światowej przedstawiciele głównych międzynarodowych grup bankowych spotkali się 19 maja 1919 r. w hotelu Majestic w Paryżu we Francji. We wszystkich ważnych finansowo państwach utworzono banki centralne, a gdy zaprowadzono w Rosji totalitaryzm, podjęto decyzję w sprawie następnych ważnych kroków w kierunku realizacji Nowego Porządku Świata. Grupa zgodziła się na utworzenie Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oraz Rady Stosunków Międzynarodowych. Zamaskowane w ten sposób towarzystwa tajne mogły pracować niepostrzeżenie. Udział w założeniu tych dwóch tworów miał Edward Mandell House, agent Rothschilda.

Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych został założony na spotkaniu zwołanym przez Lionela Curtisa. Wzięli w nim udział amerykańscy i brytyjscy delegaci na Konferencję Pokojową w Paryżu w dniu 19 maja 1919 r. Curtis był od dawna zwolennikiem badań naukowych nad sprawami międzynarodowymi i po konferencji pokojowej argumentował, że metoda analizy eksperckiej i debaty powinna być kontynuowana. Lionel Curtis walnie przyczynił się do powstania Chatham House.

Ostatecznie brytyjscy i amerykańscy delegaci utworzyli dwa odrębne instytuty: Brytyjczycy Chatham House z siedzibą w Londynie, a Amerykanie Radę Stosunków Międzynarodowych z siedzibą w Nowym Jorku.

Brytyjski Instytut Spraw Międzynarodowych odbył swoje inauguracyjne spotkanie pod przewodnictwem lorda Roberta Cecila 5 lipca 1920 r. W tym czasie były minister spraw zagranicznych Viscount Edward Grey opracował deklarację założycielską instytutu.

Ci dwaj, wraz z Arthurem J. Balfour i Johnem R. Clynesem, zostali pierwszymi prezesami Instytutu, a Curtis i G. M. Gathorne-Hardy mianowali Sekretarzami Honorowymi. W 1922 r., gdy liczba członków Instytutu wzrosła, potrzebna była większa i bardziej praktyczna przestrzeń, a Instytut uzyskał dzięki darowi kanadyjskiego pułkownika RW Leonarda budynek na Placu św. Jakuba numer 10, w którym mieści się Instytut.

W 1926 r. 14 członków Chatham House reprezentowało Wielką Brytanię na pierwszej konferencji Institute of Pacific, która była poświęcona problemom i relacjom między państwami Pacyfiku. Institute of Pacific służył jako platforma dla Instytutu do rozwijania zaawansowanej świadomości politycznej i handlowej regionu, ze szczególnym naciskiem położonym na rozwój gospodarczy Chin i stosunki międzynarodowe. W tym samym roku Instytut otrzymał swoją Królewską Kartę, i od pory jest znany jako Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych. Karta określa cele i zadania Instytutu, potwierdzając chęć promowania badań i dochodzeń w sprawach międzynarodowych za pomocą wykładów i dyskusji, promowanie wymiany informacji, wiedzy i myśli w sprawach międzynarodowych.

 

 

Rada Stosunków Międzynarodowych

 

Celem „Okrągłego Stołu” nakreślonym przez Cecil Rhodesa było ostateczne odzyskanie Stanów Zjednoczonych Ameryki jako integralnej części Imperium Brytyjskiego. Obecnie idea ta jest faktem. Brytyjczycy przejęli kontrolę polityczną nad rządem Stanów Zjednoczone Ameryki Północnej za pomocą Żydów.

 

W 1921 roku pułkownik Edward Mandell House (1858-1938), wystawił patent dla amerykańskiej gałęzi Okrągłego Stołu, który miał być oficjalnie inkorporowany jako „Rada Stosunków Międzynarodowych, w skrócie CFR (The Council on Foreign Relations). W 1911 roku, to znaczy do wyboru Woodrowa Wilsona na prezydenta USA, agent Rothschilda, później bliski doradca prezydenta Wilsona, Edward Mendell House napisał książkę pt. „Philip Dru: Administrator, a Story of Tomorrow 1920-1935” („Historia jutra 1920-1935”).

Forma literacka dzieła wskazywała, że jest to powieść, a faktycznie był to szczegółowy plan dla przyszłego rządu USA, który winien wprowadzić socjalizm w takiej postaci, o jakiej marzył Karol Marks. Schiffowie, Warburgowie, Kahnowie, Rockefellerowie i Morganowie uczynili Edwarda House swoją zaufaną osobą (http://docplayer.pl/11610762-Swieta-rus-przeciwko-chazarii-cz-1.html#show_full_text).

Miał bardzo duży wpływ na prezydenta, zwłaszcza w sprawach dotyczących polityki zagranicznej. W 1918 r. House był odpowiedzialny za opracowanie paktu Ligi Narodów. Brał udział w pracach nad terytoriami mandatowymi. Poważnej pomocy finansowej udzielił Radzie Stosunków Międzynarodowych David Rockefeller, który był jej przewodniczącym. Rada Stosunków Międzynarodowych jest filią Królewskiego Instytutu Spraw Zagranicznych. Główna siedziba Rady w USA znajduje się w Nowym Jorku, w budynku Rockefellerów. Członkami Rady są bankierzy z Wall Street, ekonomiści, politycy, dziennikarze oraz kolejni prezydenci USA i ich doradcy. Jej celem było utworzenie jednego światowego rządu przez likwidację państw narodowych.

Jednym z założycieli i pierwszym przewodniczącym organizacji był Paul Warburg, szef amerykańskiego oddziału koncernu I.G. Farben.

CFR nie starała się zbytnio taić swojego zamiaru koncentracji władzy, zarówno w kraju, jak i w skali międzynarodowej. W drugim numerze swojego prestiżowego kwartalnika „Foreign Affairs”, opublikowanego we wrześniu 1922 r. Rada stwierdzała:

„W oczywisty sposób nie będzie pokoju ani pomyślności dla ludzkości jak długo (Ameryka) pozostanie podzielona na pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt niezależnych stanów… W równie oczywisty sposób nie będzie stałego postępu cywilizacji…, dopóki nie powstanie jakiś system międzynarodowy, kładący kres walkom dyplomatycznym związanym z dążeniem każdego narodu do zapewnienia sobie bezpieczeństwa… Prawdziwym problemem jest dziś problem rządu światowego”.

Jednym z sympatyków „Foreign Affairs” był Lenin. CFR jest obecnie w posiadaniu należącego do Lenina egzemplarza ich kwartalnika z podkreślonymi fragmentami, którymi był on szczególnie zainteresowany. W 1959 r. CFR przygotowała deklarację zatytułowaną „Studium nr 7. Podstawowe cele polityki zagranicznej USA” (Study No. 7 Basie Aims of U.S. Foreign Policy), w którym przynaglano Stany Zjednoczone do „budowy nowego porządku międzynarodowego” oraz „utrzymania i stopniowego powiększania autorytetu ONZ”. 23 grudnia 1961 r. publicystyka Edith Kermit Roosevelt, wnuczka prezydenta Teodora Roosevelta, tak pisała w „Indianapolis News” o punkcie widzenia CFR:

„Najlepszym sposobem zwalczania komunizmu jest jedno Światowe Państwo Socjalistyczne rządzone przez „ekspertów” im podobnych. Efektem tego była polityka sprzyjająca… stopniowemu oddawaniu suwerenności Stanów Zjednoczonych na rzecz narodów Zjednoczonych”.

Admirał Chester Ward, były Sędzia Adwokat Generalny Marynarki Wojennej USA i były członek CFR pisał w 1975 roku, że celem CFR jest „zniweczenie suwerenności USA i niepodległości narodowej na korzyść wszechpotężnego rządu światowego”. Wyjaśniał on także, jak działa ta organizacja:

„Gdy członkowie kierujący CFR uznają raz, że rząd USA powinien przyjąć konkretną politykę, najważniejszym komórkom badawczym CFR każe się pracować nad rozwinięciem intelektualnej i emocjonalnej argumentacji dla poparcia nowej polityki oraz dla intelektualnego i politycznego storpedowania i dyskredytacji wszelkiej opozycji”.

CFR kontroluje amerykański rząd, i jest wciąż czołową organizacją od spraw zagranicznych w Stanach Zjednoczonych. Lista jej członków to prawdziwe „Who’s Who” amerykańskiego życia politycznego. W 1987 r., zgodnie z jej własnymi szacunkami, 318 spośród 2440 członków CFR było aktualnie urzędnikami rządu USA. W 1988 r. badacz James Perloff pisał w swojej książce „Cienie władzy”, że od założenia CFR w 1921 r. co najmniej czternastu sekretarzy skarbu i jedenastu sekretarzy obrony było członkami CFR. Członkostwo tej półtajnej grupy stanowi arcyważną, jeżeli nie wręcz wiążącą rekomendację do sukcesu w polityce państwowej, podobnie jak było to w poprzednich stuleciach z jej przodkiem – masonerią. W okresie po zakończeniu I wojny światowej potęga masonerii znajdowała się w zenicie. W 1923 r. było masonami sześćdziesiąt dziewięć procent Izby Reprezentantów USA i sześćdziesiąt trzy procent Senatu USA. Do roku 1948 liczba masonów w Kongresie spadła odpowiednio do pięćdziesięciu czterech i pięćdziesięciu trzech procent. Obecnie kongresmani i senatorzy stają się coraz ostrożniejsi wobec powiązań masońskich. Do roku 1984 powyższe procenty spadły odpowiednio do dwudziestu i czterdziestu, lecz nie można już wierzyć tym liczbom. Jeden z kongresmanów uzyskał we wrześniu 1987 r. w Bostonie trzydziesty trzeci stopień masoński, choć o powiązaniach masońskich nie wspomną ani jego oficjalny szkic biograficzny w „Słowniku kongresowym”, ani rutynowe curriculum vitae wręczane w jego biurze. (Za: William T. Stiil: „Nowy porządek świata”, Wydawnictwo Wers 1995).

Rada Stosunków Międzynarodowych jest filią Królewskiego Instytutu Spraw Zagranicznych. Główna siedziba Rady w USA znajduje się w Nowym Jorku, w budynku Rockefellerów. Członkami Rady są bankierzy z Wall Street, ekonomiści, politycy, dziennikarze oraz kolejni prezydenci USA i ich doradcy. Jej celem było utworzenie jednego światowego rządu przez likwidację państw narodowych.

Jacques Attali, francuski ekonomista. Fot. za en.wikipedia.org

Jacques Attali, urodzony w 1943 r. w rodzinie Żydów sefardyjskich, francuski ekonomista, jest członkiem trzech najważniejszych organizacji masońskich Klubu Bilderberg, Komisji Trójstronnej i Rady Stosunków Międzynarodowych. 19 kwietnia 2007 r. „Herald Tribune” publikuje jeden z jego artykułów programowych, w którym jest mowa o konieczności rozszerzenia globalizacji w gospodarce na politykę przy pomocy koncepcji ustanowienia demokracji (przy okazji należy podkreślić, że USA skutecznie to realizowały w Iraku). Dalej Attali pisze: „Musimy reorganizować i reanimować instytucje globalnego rządu światowego”. Jest to struktura, która bezpośrednio jest powołana do ustanowienia światowej tyranii w formie ogólnej niewoli fizycznej i duchowej. Sarkozy zainicjował utworzenie Unii na rzecz Regionu Morza Śródziemnego (URMŚ), analoga Unii Europejskiej, zgodnie z ideą globalizacja przez regionalizację. Dokument założycielski został podpisany w lipcu 2008 roku. Do Unii weszły państwa Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, wyłączając Libię

 

 

Światem rządzi tajna kabała

 

Świat się zmienia na złe, ponieważ niewielka grupa ludzie kieruje biegiem wydarzeń na świecie. David Rothkopf jest członkiem Rady Stosunków Zagranicznych, w skrócie CFR (The Council on Foreign Relations). Był dyrektorem zarządzającym Kissinger Associates, międzynarodowej firmy doradczej założonej i pod przewodnictwem byłego sekretarza stanu USA Henry’ego Kissingera.Bezpośrednio przed dołączeniem do Kissinger Associates, Rothkopf pełnił funkcję amerykańskiego podsekretarza ds. Handlu w zakresie polityki i rozwoju handlu międzynarodowego. Poznał wielu wpływowych polityków. Napisał:

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat pojawiła się globalna elita, która ma znacznie więcej mocy niż jakakolwiek inna grupa na świecie … To, że taka grupa istnieje, jest bezdyskusyjne: szefowie państw, prezesi największych światowych firm, medialni baronowie, miliarderzy, którzy są aktywnie zaangażowani w swoje inwestycje, przedsiębiorcy technologiczni, potentaci naftowi, zarządzający funduszami hedgingowymi, inwestorzy private equity, czołowi dowódcy wojskowi, wybrani przywódcy religijni, garstka znanych pisarzy, naukowców i artystów, a nawet przywódcy terrorystów i mistrzowi kryminaliści, spotykają się powyższe kryteria członkostwa … Zidentyfikowałem tylko ponad 6000 osób, którzy są członkami globalnej elity (David Rothkopf, „Superklasa. Kto rządzi światem?”: The Global Power Elite i The World They’re Making, Farrar, Straus i Giroux, New York, 2008, przedmowa, XIII-XIV). Za: Tajne stowarzyszenia, organizacje globalistyczne i rząd światowy – autor: Stanley Monteith, 2010-04, źródło: Radio Liberty).

John Swinton (1829–1901) był redaktorem strony redakcyjnej „New York Timesa” w latach 1860-1870.Kiedy zwrócił się do grupy dziennikarzy w Twilight Club w Nowym Jorku 12 kwietnia 1883 roku, stwierdził:

„Niezależna prasa w Ameryce nie istnieje. I wy o tym wiecie. Nie ma nikogo wśród was, który ośmieliłby się pisać własne opinie i już wiecie, że jeśli to uczynicie, to nie byłyby nigdy opublikowane. Mi płacą tygodniówkę po to, bym trzymał swoje uczciwe opinie daleko poza gazetą. Wielu z was otrzymuje podobną pensję za podobne rzeczy i każdy wie, ze gdyby chciał być takim wariatem by pisać uczciwie, szybko znalazłby się na ulicy w poszukiwaniu innej pracy. Jeśli ja ośmieliłbym się napisać to, co myślę naprawdę, znalazłbym się bez pracy w ciągu 24 godzin. Dziennikarski interes polega na niszczeniu prawdy, na świadomym okłamywaniu, znieważaniu, warowaniu u nóg bogactwa oraz na sprzedawaniu własnego kraju i swojej rasy za kawałek chleba powszedniego. Czym jest to szaleństwo, by wznosić toasty za niezależna prasę? Jesteśmy tylko wasalami bogaczy za kulisami, oni pociągają za sznurki, a my tańczymy. Nasze talenty, nasze możliwości i nasze losy są własnością innych. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami” (Stanley Monteith, „Konspiracja Rezerwy Federalnej”, wrzesień 2004).

Od tego czasu niewiele się zmieniło, z wyjątkiem faktu, że członkowie tajnej kabały kontrolują więcej mediów i opracowali bardzo wyrafinowane metody kontrolowania rzeczywistości amerykańskiego narodu.

W rzadkich przypadkach odważny członek mediów próbował wyeksponować wpływ tajnej kabały. Richard Harwood pracował dla „The Washington Post” przez 22 lata iw tym czasie napisał to, co kazano mu pisać, ale po odejściu napisał artykuł zatytułowany „Rządzący dziennikarze klasy”, który ujawnił totalitarny wpływ Rady na sprawy zagraniczne. Dlaczego to jest ważne? Jest to ważne, ponieważ CFR jest jedną z głównych „front organizacji” dla tajnej kabały, która kontroluje USA (Tajne stowarzyszenia, organizacje globalistyczne i rząd światowy – autor: Stanley Monteith, 2010-04, źródło: Radio Liberty).

Czy sekretna kabała istnieje dzisiaj? Tak! David Rockefeller, Honorowy Przewodniczący CFR oraz Założyciel i Honorowy Przewodniczący Kapituły Amerykańskiej Komisji Trójstronnej, w swej książce „Memoirs”oświadczył:

„Niektórzy nawet wierzą, że jesteśmy częścią „tajnego” porozumienia działającego przeciwko najlepszym interesom Stanów Zjednoczonych, charakteryzującym moją rodzinę i mnie jako „internacjonalistów” i spiskujących z innymi na całym świecie w celu zbudowania bardziej zintegrowanej globalnej struktury politycznej i gospodarczej – jeden świat, jeśli chcesz, jeśli to jest zarzut, to jestem winny i jestem z tego dumny” (David Rockefeller, „Memoirs”, Random House, New York, 2002, s. 405.)

 

Cytaty z Biblii Tysiąclecia: „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu”, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań – Warszawa 1988, oraz „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu” w przekładzie polskim W. O. Jakuba Wujka S. J., Kraków, Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy 1962.

 

Stanisław Bulza

 

  • Ilustracja tytułowa: Pustynia. Fot. za: pixbay.com/ wybór zdjęć wg.pco

 

Przeczytaj więcej artykułów tego autora >   >   > TUTAJ .

Stanisław Bulza na FB ….

 

, 2019.01.11.

Avatar

Autor: Stanisław Bulza