Prezent z USA: Mike Pompeo sławi ubeka w rocznicę powstania Armii Krajowej…


Jak mówi pan Mike Pompeo, sekretarz stanu w administracji prezydenta Trumpa, a wcześniej szef CIA to albo wie co mówi, albo wie po co to mówi.

Kiedy po wylądowaniu na naszej niezwykle gościnnej ziemi podzielił się swoją wiedzą o Franku Blajchamanie to interesującym się relacjami polsko-żydowskimi włosy dęba stanęły.

Dziennik Narodowy tak to odnotował:

– Życie Franka Blajchmana było świadectwem odporności polskiego narodu i amerykańskiego ideału, że każdy kto ma duże marzenia, może wznieść się na wyżyny – bez względu na to, od czego zaczynasz – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej sekretarz stanu USA, Mike Pompeo.

Jak podaje TVP Info, amerykański urzędnik określił go jako jednego z „dzielnych żydowskich partyzantów w Polsce, którzy ryzykowali życie, stawiając opór nazistowskiej machinie wojennej”.

– Po wojnie został obywatelem USA. Bardzo dobrze funkcjonował jako deweloper w Nowym Jorku (…) Był ucieleśnieniem tego, o czym mówił prezydent Trump podczas swojej wizyty w Polsce w 2017 r. Polska żyje, Polska się rozwija, Polska zwycięża – dodał Pompeo.

Problem w tym, że Franciszek Blajchman (Frank Bleichman) to zmarły w grudniu ub.r. oficer stalinowskiej bezpieki. Jeszcze podczas wojny stał na czele współpracującej z partyzantką komunistyczną bandy rabunkowej, złożonej – tak jak on sam sam – z Żydów. Jak sam przyznawał w wydanym w wiele lat po wojnie pamiętniku “Rather Die Fighting: A Memoir of World War II”, jego banda zamordowała m.in. dwóch młodych żołnierzy AK. W książce tej napisał też, że Armia Krajowa „była antysemicka, NSZ wykonywały rozkazy Niemców”.

Po wojnie rozpoczął pracę w Urzędzie Bezpieczeństwa, piastując w 1945 stanowisko p.o. kierownika Wydziału Więzień i Obozów kieleckiego WUBP. Po 1951 r. emigrował do USA.

[za: tv.info / dzienniknarodowy.pl, 13.02.2019]

Bardziej konkretnie o bohaterze lansowanym przez sekretarza stanu USA:

Fot. za: Salon24.pl
Za: Salon24.pl, 13.10.2012

Jutro, 14 lutego przypada rocznica powstania Armii Krajowej. Niezły prezent przedstawiciela sojuszniczego kraju na jubileusz dla naszych weteranów.

W książce Allana Zullo „We Fought Back: Teen Resisters of the Holocaust” – zalecanej jako doskonałą pomoc w każdej szkolnej klasie (historia i język angielski) [jewishpartisans.blogspot.com]– dla młodych odbiorców w USA – jedną z opowieści jest historia opowiedziana przez Franka Blaichman’a (wcześniej Franciszka Blajchmana), o którym można było usłyszeć w Polsce w 2010 roku po publikacji jego „wspomnień”, w których szkaluje żołnierzy Armii Krajowej, a siebie stawia w blasku bohatera. [Więcej: Salon24.pl, 13.10.2012]

Frank Blaichman, znany również jako Ephraim Blaichman, Frank Bleichman. Ur. 11 grudnia 1922 (93 lat). Za: Alcherto.com

Żeby było weselej, PAP zmanipulował zapis konferencji. A tak zrelacjonowała to BIBUŁA:

Pełną wersję zapisu konferencji Czaputowicza i Pompeo zamieścił, w wersji angielskiej, Departament Stanu USA. Wynika z niego, że PAP dokonał daleko idącego skrótu wypowiedzi amerykańskiego polityka. Wyraźnie mówił bowiem wzywaniu Polski do opracowania kompleksowej ustawy ws. restytucji mienia żydowskiego. W dokumencie na stronie Departamentu Stanu zacytowano następujące słowa sekretarza stanu USA:

„Doceniamy też znaczenie rozwiązywania niezałatwionych [oryg. outstanding – red.] kwestii z przeszłości i wzywam moich polskich kolegów, by poczynili postępy w zakresie kompleksowego ustawodawstwa o restytucji mienia prywatnego dla tych, którzy utracili swoją własność w czasach Holokaustu”.

Sprawę skomentował na Twitterze poseł Robert Winnicki, lider Ruchu Narodowego:

Ustawa 447 o #RoszczeniaMajątkowe ws. której jako jedyny polski parlamentarzysta zabierałem głos z mównicy (działania podejmował również @JacekWilkPL) niestety jest używana przeciwko Polsce.

Przypomnijmy, że rząd Morawieckiego schował głowę w piasek w tej sprawie. https://t.co/HIhwooB9S3

— Robert Winnicki (@RobertWinnicki) 13 lutego 2019

(…)

Przypomnijmy, że tydzień temu w siedzibie IPN w Warszawie odbyło się spotkanie kierownictwa Instytutu z delegacją amerykańską, na czele z ambasador Georgette Mosbacher. Dotyczyło ono przekazania Amerykanom dokumentów z archiwów IPN, na których im zależy. Strona amerykańska ma być zainteresowana archiwami dotyczącymi zagłady Żydów. Na spotkanie przybyła też m.in. dyrektorka Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie Sara Bloomfield. Według dziennikarza PR24 Rafała Dudkiewicza, podczas trudnych negocjacji IPN nie zgodził się na kontrowersyjny załącznik do umowy, w którym Muzeum Holocaustu domaga się od Instytutu pełnego dostępu do dokumentów, nie oferując nic w zamian.

W związku z wypowiedzią Pompeo część komentatorów przypomina o amerykańskiej ustawie JUST Act 447, która pozwala na wspieranie przez rząd Stanów Zjednoczonych roszczeń majątkowych organizacji żydowskich i otwiera drogę do przejęcia przez żydowskie organizacje tzw. mienia bezspadkowego. Mimo zwracania uwagi na jej potencjalnie olbrzymie zagrożenie dla Polski, polskie władze oficjalnie bagatelizowały tę sprawę.

Ponadto, Pompeo pochwalił wcześniej działania podejmowane w Polsce przez ambasador Georgette Mosbacher:

– Nasze relacje gospodarcze również się rozwijają. Amerykańskie firmy są wciąż bardzo zainteresowane Polską i mamy niestrudzonego rzecznika amerykańskiej inwestycji w naszej ambasador Georgette Mosbacher.

Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach zdecydowane występowanie Mosbacher w interesie amerykańskich firm oraz jej interwencje w tych sprawach u przedstawicieli polskiego rządu wzbudziły liczne kontrowersje.

Jesienią ubiegłego roku ujawniono, że Georgette Mosbacher wystosowała skandaliczny list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym w aroganckim tonie pouczała szefa polskiego rządu w jaki sposób wolno krytykować dziennikarzy TVN (stacja ta ma obecnie amerykańskich właścicieli). Pod drukowaną treścią listu, z rażącymi literówkami i błędami, znajdował się jeszcze odręczny dopisek Mosbacher: „musimy to rozwiązać, to staje na drodze naprawdę bardzo ważnym sprawom”. Przy innej okazji ostrzegała też polskich posłów przed próbą regulowania rynku medialnego w kontekście zapowiadanej przez PiS dekoncentracji i repolonizacji mediów. Na początku stycznia ujawniono, że dzięki jej naciskom na ministerstwo zdrowia, resort umieścił na liście leków refundowanych specyfik produkcji Genetech, czyli spółki – córki amerykańskiego koncernu Roche. Ostatnio, według ustaleń „Faktu”, Mosbacher naciskała na ministerstwo infrastruktury ws. zmiany przepisów, które były bardzo niekorzystne dla powstałej w USA firmy Uber.

W marcu 2018 r. informowaliśmy, że amerykańscy senatorowie napisali do premiera Mateusza Morawieckiego list z żądaniem, aby uwzględnił Żydów w reprywatyzacji.  Inicjatorami listu są Republikanin Marco RubioDemokratka Tammy Baldwin. Podpisało się pod nim 57 innych senatorów. W tym lider Demokratów w Senacie Chuck Schumer i czołowy neokonserwatysta, nieżyjący już John McCain. List jest powtórzeniem stanowiska wyrażonego przez Światową Żydowską Organizację Restytucji (World Jewish Restitution Organization – WJRO). Amerykańscy politycy krytykują w nim brak reprywatyzacji w Polsce. „Polska jest jedynym poważnym państwem Europy, które do tej pory nie przyjęło narodowej, kompleksowej ustawy przewidującej restytucję mienia bądź odszkodowania za własność prywatną” – pisali senatorowie, żywiąc „nadzieję, że wkrótce to nastąpi”.

W liście Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego z Nowego Jorku (WJRO – World Jewish Restitution Organisation) do polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości żydowscy obywatele USA obliczają swoje żądania na 300 miliardów dolarów.

W kwietniu ub. roku podczas wizyty w USA wicepremier Jarosław Gowin spotkał się m.in. z przywódcami B’nai B’rithAmerican Israel Public Affairs Committee (AIPAC), American Jewish Committee, National Coalition Supporting Eurasian Jewry, World Jewish Restitution Organization (Światowa Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego). Analogiczne spotkanie odbył były wiceszef MSZ Marek Magierowski podczas swojej wizyty w USA w końcu lutego br. Organizacje te wcześniej ostro krytykowały nowelizację ustawy o IPN. Wicepremier przyznał, że między stanowiskiem rządu polskiego, a reprezentowanym przez liderów organizacji żydowskich zachodzą istotne różnice.

Wypowiedzi Gowina wskazywały, że rozmawiano też dużo o kwestii roszczeń żydowskich i ustawie reprywatyzacyjnej. Pytany o szacunkową wielkość restytucja, jaka mogłaby wchodzić w grę, wiceminister powiedział, że przedstawiciele organizacji żydowskich nie określili tego zakresu. Według jego relacji twierdzili, że nie chodzi im „o kwoty znaczące z punktu widzenia możliwości finansowych polskiego państwa”.

Według niego, przedstawiciele organizacji żydowskich podkreślali, że nie chodzi im o zwrot mienia w całości, ale zależy im raczej na „symbolicznych gestach”. Jak wyjaśnił, chodzi o  przekazywanie pewnych sum pieniędzy na podtrzymywanie dziedzictwa żydowskiego w Polsce. Wicepremier zwracał im z kolei uwagę na to, że Polska czyni wiele dla ocalenia pamięci i materialnej spuścizny polskich Żydów. – Zgodziliśmy się, że potrzebne są na ten temat dalsze rozmowy, które określą dokładnie, co znaczą „gesty symboliczne – potwierdził wicepremier.

State.gov.pl / Kresy.pl

[Za: BIBUŁA portal niezależny, 13.02.2019.]

Opr. wg/pco

Polish-Club-Online-PCO-logo-2

2019.02.12.

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci