„Plemię żmijowe” / Część I.


Żydzi domagają się od Polski 65 miliardów dolarów za majątek pozostawiony przez zamordowanych przez Niemców Żydów polskich.

16 lipca 1960 roku, Polska pod rządami Władysława Gomułki podpisała ze Stanami Zjednoczonymi układ, na mocy którego wypłaciła amerykańskiemu rządowi 40 mln dolarów. W zamian za to, amerykański rząd zobowiązał się do rozdysponowania tych pieniędzy wśród swoich obywateli o pochodzeniu żydowskim, których majątek został pozostawiony lub znacjonalizowany w Polsce po II wojnie światowej. W ten sposób całkowicie uregulowano i zaspokojono roszczenia amerykańskich obywateli pochodzenia żydowskiego.

W układzie tym rząd USA zobowiązał się nie popierać roszczeń obywateli USA do rządu polskiego z powyższych tytułów, a gdyby takowe były wobec Polski składane, będą przekazane rządowi USA (Interpelacja prof. Macieja Giertycha, 17 stycznia 2002 r.).

Już w 2015 r. Departament Stanu USA oświadczył, że umowa indemnizacyjna zawarta w 1960 roku pomiędzy PRL i USA nie dotyczy żydowskich roszczeń wysuwanych obecnie wobec Polski.

W 1997 r. Sejm RP przyjął ustawę na mocy której Polska zwraca od lat mienie gmin żydowskich. Na tej drodze te organizacje odzyskały już wiele budynków publicznych. Uregulowanie spraw mienia gmin nie spowodowało, że nacisk na zwrot majątków osób fizycznych zelżał. Temat ciągle wraca. Światowy Kongres Żydów cyklicznie wzywa nasz kraj do pełnego załatwienia sprawy. Mimo wspomnianej umowy z USA kolejne rządy z reguły nie odpowiadają ostro na te żądania i prezentują postawę, która obu stronom daje nadzieje na jej ostateczne rozwiązanie.

(http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/amerykanscy-zydzi-chca-od-polski-zwrotu-230,198,0,1851078.html).

Kongres USA przyjął ustawę 447, która pozwala Departamentowi Stanu na wspieranie walki organizacji żydowskich o odzyskanie majątków zagrabionych w czasie Holokaustu. Ustawę przyjął najpierw Senat, a następnie Izba Reprezentantów. Po podpisaniu tej antypolskiej ustawy w dniu 10 maja 2018 r. przez prezydenta Donalda Trumpa, weszła ona w życie.

W 2019 roku podczas konferencji prasowej przed konferencją nt. Bliskiego Wschodu w Warszawie amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo podczas konferencji prasowej po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem nawiązał do sprawy restytucji mienia utraconego w czasie Holokaustu:

„Doceniamy również wagę rozwiązywania nierozstrzygniętych kwestii z przeszłości i wzywam/namawiam moich polskich kolegów, aby poczynili postępy w zakresie kompleksowego ustawodawstwa dotyczącego restytucji mienia prywatnego dla osób, które utraciły nieruchomości w dobie Holocaustu”.

W 1996 roku podczas Światowego Kongresu Żydów, Izrael Singer zapowiedział, że Polska będzie poniżana i opluwana na arenie międzynarodowej, jeśli nie spełni żydowskich żądań. I tak się dzieje.

Jedwabne

Lech Kaczyński 14 czerwca 2000 r. został powołany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na urząd ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka, jako następca Hanny Suchockiej. W 2001 roku, gdy rozpoczęto ekshumację w Jedwabnem, Lech Kaczyński był ministrem sprawiedliwości, a Ewa Juńczyk-Ziomecka (w latach 2006-2010 podsekretarz i sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego) była dyrektorem do spraw rozwoju Muzeum Historii Żydów Polskich. Po jej telefonie Lech Kaczyński przybył na wielogodzinne rozmowy do Muzeum, po których zdecydował o zablokowaniu ekshumacji w Jedwabnem.

Przeprowadzeniu rzetelnych prac sprzeciwili się bowiem rabini, argumentując, że wykopywanie zwłok jest sprzeczne z religię żydowską. Ich stanowisko zaakceptowali dyrektor Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu prof. Witold Kulesza i jego zwierzchnik, minister sprawiedliwości Lech Kaczyński. Na wniosek amerykańskiego rabina Michaela Schudricha minister sprawiedliwości RP wstrzymał ekshumację w stodole w Jedwabnem. Lech Kaczyński wstrzymał ekshumację w Jedwabnem, gdy okazało się, iż liczba ofiar będzie znacznie mniejsza, niż podawana przez Grossa, a w ziemi zaczęto znajdywać dowody świadczące o sprawstwie Niemców. Jan Tomasz Gross w 2000 r. na ten temat napisał antypolską książkę „Sąsiedzi: Historia zagłady żydowskiego miasteczka”. Książka ta w dużej mierze przyczyniła się do rozpętania nagonki na Polskę, gdyż ukazała Polaków jako wrednych antysemitów. Za wszelką cenę usiłuje się przerzucić winę za zbrodnie ludobójstwa w czasie II wojny światowej popełnione przez Niemców na Polaków. I biorą w tym udział Żydzi.

Rabin Michael Schudrich powiedział „Gazecie”, że przeprowadzenie ekshumacji szczątków Żydów zamordowanych w Jedwabnem jest niemożliwe z powodów religijnych. – „Dla nas od dotarcia do prawdy ważniejsza jest wierność tradycji, która zakazuje naruszania pochowanych kości”, ale w Wałbrzychu ekshumacja była możliwa.

26 czerwca 2007 r. prezydent Lech Kaczyński, minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski, i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podpisali Akt erekcyjny pod budowę Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Słowo Polin Muzeum dodało do swojej nazwy we wrześniu 2014 r.

Stefan Bratkowski w swej książce „Pod tym samym niebem” dowodzi, iż opis tragedii w Jedwabnem serwowany przez Grossa jest fałszywy. Tai rolę Niemców i finguje liczbę ofiar, pomija fakt, ze pogrom kielecki był prowokacją ubecką mającą na celu głównie szkalowanie Polski w oczach Zachodu.

Warszawski Korespondent „Süddeutsche Zeitung”, Thomas Urban opublikował równocześnie w swoim piśmie i w „Rzeczypospolitej” (1-2.IX.01) artykuł o Hermanie Schaperze, dowódcy jednostki SS, która dokonywała likwidacji Żydów na terenie łomżyńskiego, w tym w Jedwabnem 10.VII.1941 r. Według autora, teza Grossa jest nie do utrzymania.

Książka Jana Tomasza Grossa pt. „Sąsiedzi” (2000 r.) zarzuca Polakom zamordowanie 1600 Żydów w Jedwabnem 10 lipca 1941 r.

Pojawiły się książki w obronie dobrego imienia Polaków np. Lecha Z. Niekrasza „Operacja Jedwabne” (Nortom, Wrocław), Henryka Pająka „Jedwabne geszefty” (Retro, Lublin), Ks. Eugeniusza Marciniaka „Jedwabne w oczach świadków” (Wyd. Duszpasterstwa Rolników, Włocławek), Jerzego Roberta Nowaka „100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem” (Wyd. von borowiecky, Warszawa).

Wszelkie „autorytety moralne” z kręgu Unii Wolności, „Gazety Wyborczej”, „Tygodnika Powszechnego” i im podobnych, natychmiast po opublikowaniu książki Grossa orzekły, że wina Polaków została udowodniona. Najwytrwalszym był prof. Leon Kieres, szef Instytutu Pamięci Narodowej, prowadzącego dochodzenie w tej sprawie. Wbrew faktom upierał się przy polskiej winie. Wykorzystują to media zachodnie, powołując się na jego autorytet (np. „Newsweek” 5.III.2001).

Moralne poniżenia Polski

Usiłuje się za wszelką cenę zdjąć odpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej i przerzucić je na Polaków.

Celujące w tym światowe media są kontrolowane przez Niemców czy Żydów i wygląda na to, że jest między nimi współpraca w tej mierze. Przyczyną tej współpracy jest niewątpliwie pragnienie Niemców by podzielić się z Polską odpowiedzialnością za holocaust, a najchętniej całą ją zwalić na Polaków. Nie byłoby jednak tej współpracy bez własnej woli środowisk żydowskich. Te doskonale wiedzą kto im ludobójstwo zgotował, a jednak uczestniczą w tej zakłamanej propagandzie, mają więc ku temu powody (Maciej Giertych, „Polityka zagraniczna”, referat wygłoszony 16.III.1996 r. w gmachu Sejmu na posiedzeniu Bloku dla Polski).

Tragiczne wydarzenia z 4 lipca 1946 r. w Kielcach, oraz w Jedwabnem z 10 lipca 1941 r. zostały wykorzystane przez Żydów do rozpowszechnienia w świecie stereotypu Polaka-antysemity. Szybko to wykorzystali Niemcy.

Zrealizowany w 2012 r. przez drugi program niemieckiej telewizji publicznej, trzyczęściowy film „Nasze matki, nasi ojcowie” („Unsere Mütter, unsere Väter”) ukazuje Polaków, jako „krwiożerczych antysemitów”. Film ten jest wyświetlany w wielu państwach świata. To z Niemiec od dłuższego już czasu coraz częściej wychodzi w świat termin „polskie obozy koncentracyjne”. Termin ten pojawia się w bardzo często w prasie niemieckiej. Użyły go gazety takie jak „Der Spiegel”, „Bild”, „Der Tagesspiegel” „Ster”, „Focus”, „Die Welt”, „Westdeutsche”, Junge Welt”, Thurgauer Zeitung”, „Die Zeit”, „Sueddeutsche Zeitung”, niemiecka agencja prasowa „dpa”, niemiecki oddział Reuters, internetowy portal rozgłośni  Saarlaendischer Rundfunk”, oraz portal internetowy niemieckiej telewizji NTV. Używany jest również zwrot „polski obóz zagłady” (niem: polnisches Vernichtungslager).

Na ten temat prof. M. Giertych już w 2000 r. pisał: „Obrzydliwe filmy typu „Shtetl” Marzyńskiego, „Shoah” Lanzmana, czy obsypana oskarami „Lista Schindlera” Spielberga, wybielają Niemców, a podkreślają polski antysemityzm i sugerują nasz udział w zabijaniu Żydów. Np. w „Liście Schindlera” wszystkie dialogi są po angielsku, tylko komendy w Auschwitz po polsku z angielskim podpisem” (Maciej Giertych, Opoka w Kraju, nr 34 (55), czerwic 2000)

W 2012 r. doszło do skandalu podczas wręczenia przez prezydenta USA Obamę Medalu Wolności dla Jana Karskiego. Prezydent USA podkreślił, że Karski był przedstawicielem polskiego ruchu oporu. Później wypowiedział jednak niefortunne słowa: „Partyzanci poinformowali go, że Żydzi są mordowani na masową skalę i przeszmuglowali go do warszawskiego getta oraz polskiego obozu śmierci”. Czy była to gafa, czy też zamierzone działanie? Nasza obecna sytuacja jest podobna do sytuacji Palestyńczyków.

W dniach 21-22 lutego 2019 r. w Paryżu odbyła się antypolska konferencja pt. „Nowa polska szkoła historii i Holokaustu”. Na konferencji był Jan T. Gross, który oświadczył: „Polacy zabili na wsiach więcej Żydów niż Niemcy w obozach zagłady”.

Prof. Jan Grabowski przedstawiał sytuację z uśmiechem na twarzy. Poszedł jeszcze dalej niż Gross. Powiedział, że „Polacy nic nie robili, żeby bronić i ratować Żydów w czasie Holokaustu”. Według niego byli obojętnym społeczeństwem w stosunku do tego co się działo w Polsce.

Prof. Andrzej Żbikowski z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN, w lutym 2018 roku oświadczył podczas rozmowy z Jarosławem Gugałą na antenie Polsatu, że podczas wojny dla Żydów „najlepszą strategią uratowania się był obóz koncentracyjny, a nie zdanie się na pomoc Polaków”.

20 listopada 2017 r. wysokonakładowy nowojorski tabloid „New York Post” w artykule o strażniku w obozie pracy SS w Trawnikach Jakivie Paliju, w wydaniu drukowanym użył sformułowania „polski obóz koncentracyjny”.

Rząd Morawieckiego wycofał się z ustawy o IPN

26.01.2018 r. (piątek) Sejm RP przyjął nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która wprowadza karę grzywny lub karę do trzech lat więzienia za słowa „polskie obozy koncentracyjne”. Następnego dnia, 27.01.2018 r., przypadała 73 rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Na uroczystościach obecna była ambasador Izraela Anna Azari, która odniosła się do nowelizacji ustawy o IPN. Powiedziała, że rząd chce ustanowić „kary dla świadectw ocalałych z Zagłady”.

Następnego dnia rozpętała się istna burza. Beniamin Netanjahu, premier Izraela, powiedział, że zdecydowanie „sprzeciwia się ustawie”. Oświadczenie te spowodowało rekcję polskich polityków.

W związku z tym zachodzi pytanie: dlaczego Sejm RP wybrał właśnie tę datę na nowelizację ustawy o IPN, dzień przed uroczystościami 73 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, i kilka tygodni po uchwale Senatu USA w sprawie żydowskich roszczeń. Czy celowo chciano sprowokować Izrael. Sprawa ma wyraźnie ukryty sens, głębsze znaczenie.

21 stycznia 2014 r. żydowscy posłowie podczas obrad Knesetu, które miały miejsce w Krakowie, mieli przyjąć m.in. uchwałę potępiającą często stosowane przez zagraniczne media określenie „polskie obozy zagłady”. Uchwały tej jednak nie podjęto. Nie można więc wierzyć Żydom.

Pod koniec stycznia 2018 r. rzeczniczka Departamentu Stanu, Heather Nauert, opublikowała około 2 godz. w nocy polskiego czasu bezprecedensowe oświadczenie w reakcji na przyjęcie przez Sejm i Senat nowelizacji ustawy o IPN. Stało się to szybciej niż oczekiwali komentatorzy po wczorajszym liście ośmiorga kongresmenów.

Oświadczenie daje wyraz zrozumienia dla „bolesnego dla Polski” określenia „polskie obozy śmierci”, ale kategorycznie krytykuje nową ustawę za ograniczanie demokratycznej debaty i wolności badań. Zaskakująco mocne, bez dyplomatycznego zmiękczania, jest stwierdzenie, że przyjęcie ustawy – czyli prezydencki podpis – naruszy stosunki Polski z USA i Izraelem i zagrozi „strategicznym interesom Polski. Presja wywierana na Rząd Polski przez Izrael i USA zrobiła swoje.

Minęło pół roku i rząd Morawieckiego wycofał się z ustawy o IPN.

4 lipca 2018 r. Yaakov Nagel, jeden z dwóch zaufanych ludzi Netanjahu, którzy w tajemnicy ustalali treść nowelizacji ustawy o IPN i wspólnej deklaracji Netanjahu i Morawieckiego, powiedział w The Times of Israel, że Polska wycofała się z ustawy o IPN z podkulonym ogonem:

„Here is a country that prides itself with having passed a law that they say will restore national honor, and half a year later they cancel it with their tails between their legs”.

Oto kraj, który szczyci się tym, że uchwala prawo, które według nich przywróci narodowi honor, a pół roku później anulują je z podkulonymi ogonami między ich nogami” (https://www.salon24.pl/u/agdzielogika/879214,the-times-of-izrael-polska-wycofala-sie-z-ustawy-ipn-z-podkulonym-ogonem).

Polska się wycofała, ale pozostał niesmak, gdyż ustawa w świecie wzbudziła wiele emocji, dla wielu więc będzie to oznaczało, że jednak były „polskie obozy koncentracyjne”. Oto do czego doprowadziła polityka PiS.

By zrozumieć psychikę i mentalność Żydów trzeba się cofnąć o 3,5 tys. lat, to jest do czasów gdy byli nazywani habiru i shasu. Była to grupa społeczna, a nie etniczna.

Habiru i Shasu

Anson F. Rainey (1930-2011) napisał w 2008 r. tekst „Shasu czy Habiru, kim byli pierwsi Izraelici?” „Biblical Archaeology Review 34, 6 (listopad/grudzień 2008). Autor był emerytowanym profesorem starożytnych kultur bliskowschodnich i językoznawstwa semickiego na Uniwersytecie w Tel Awiwie. Znany jest w szczególności z wkładu w badaniach Listów z Amarny, odnotowanych listów z okresu panowania faraona Echnatona z XVIII dynastii. Jest autorem i redaktorem książek i artykułów dotyczących kultur, języków i geografii ziem biblijnych.

Autor uważa, że grupa społeczna znana jako shasu zapewnia dokładniejszy obraz wczesnego Izraela niż habiru. Shasu pojawiają się wielokrotnie w egipskich tekstach późnej epoki brązu i często pojawiają się w sztuce egipskiej jako więźniowie z nakryciem głowy w kształcie torebki, jak w tej kolorowej fajansowej kafelce znalezionej w świątyni Medinet Habu, w pobliżu Luksoru. Shasu rozlały się szeroko po Lewancie – czasami pracując jako najemnicy lub robotnicy dla królów Kanaanu – ale najczęściej są identyfikowani jako koczowniczy pasterze pochodzący ze stepu na wschód od Jordanu. Koczowniczy charakter i wschodnie pochodzenie shasu są uderzająco podobne do biblijnego opisu wczesnych wędrówek Izraela.

Nazwa wzięła się z transliteracji egipskiego słowa „š3sw”, oznaczającego „tych, którzy przemieszczają się pieszo”, określającego pogardzanych przez Egipcjan Beduinów. Thomas E. Levy, Russel B. Adams i Adolfo B. Muniz podają podobne możliwości: egipskie słowo, które oznacza „błąkać się”, i alternatywny semicki o znaczeniu „grabić”.

W trzydziestym dziewiątym roku panowania Totmesa III (1504-1450 p.n.e.) prowadzona była kampania wojskowa przeciwko szasu. Inskrypcja opisująca wynik kampanii podaje: „Oto jego wysokość była w kraju Retenu (Lutenu), na czternastej udanej ekspedycji, wtedy pokonał upadłych („fallen ones”) z szasu”. Nazwano ich upadłymi (Daniel Kalinowski, „Szasu, Seir, Choryci, a pochodzenie patriarchów”).

Pierwsze pojawienie się terminu „habiru” (również „apiru”) pojawiło się pod koniec XIV wieku w archiwum klinowym z Egiptu znanym jako Amarna Letters. Siedem listów w archiwum to listy Abdi-Heby, króla Kanaannu, do jego zwierzchnika, faraona Egiptu. Często listy zaczynają od słów: „Padam u nóg mego pana, króla, siedem razy i siedem razy”. Abbi-Heby skarży się, że „habiru splądrowali wszystkie ziemie króla”. I znowu: „habiru zajęło miasta króla”. Abdi-Heba skarży się, że faraon nie jest dla niego wystarczająco pomocny: „Jestem traktowany jak habiru”. Nie trwało długo, nim niektórzy uczeni zasugerowali związek pomiędzy „habiru” a podobnym brzmiącym „hebrajskim”.

Słowo Habiru występuje w setkach dokumentów z drugiego tysiąclecia, obejmujących okres 600 lat od XVIII do XII wieku p.n.e. i znalezione w miejscach takich jak Egipt, Kanaan i Syria, Nuzi (koło Kirkuku w północnym Iraku) i Anatolia (Turcja), często używane zamiennie z sumeryjskim (SA.GAZ), fonetycznym odpowiednikiem akadyjskiego (mezopotamskiego) słowa „saggasu” („morderca, niszczyciel”). Społeczny charakter tego terminu został potwierdzony przez B. Landsberger i J. Bottéro, którzy przetłumaczyli „habiru” jako „zbiegowie” lub „uchodźcy” i najczęściej jako sumeryjski SA.GAZ (SAG.GAZ, GAZ) prawdopodobnie odpowiednik Akk. šaggašu (m), „morderca” (lub, to jest po prostu przetłumaczone na Akk. jako habbatu (m), „bandyta”) (Brian R. Doak, „Some wirthless and reckless fellows”). Z tych odniesień jasno wynika jednak, że habiru nie jest etnicznym określeniem. Habiru są elementem społecznym. Podobnie jest z osobistymi imionami indywidualnych habiru, że nie pochodzą one z jednej grupy językowej.

Ta pierwsza znana charakterystyka hapiru odpowiada także wszystkim późniejszym opisom tej grupy pochodzącym z II tysiąclecia p.n.e. Prowadzili wędrowny tryb życia mieszkając w namiotach: „Stamtąd zaś przeniósł się na wzgórze na wschód od Betel i rozbił swój namiot pomiędzy Betel od zachodu i Aj od wschodu” (Rdz 12,8). Dalej: Zwinąwszy namioty, Abram wędrował z miejsca na miejsce w stronę Negebu” (Rdz 12, 9).

Abraham został nazwany „hebrajczykiem” dopiero jako wędrowny przybysz w Kanaanie: „Jeden ze zbiegów przybył, aby powiedzieć o tym Abramowi Hebrajczykowi…” (Rdz 14, 13). Podobnie też, termin ten został użyty kilkakrotnie przez Egipcjan w odniesieniu do Józefa jako niewolnika z okolic Palestyny na długo przed powstaniem narodu hebrajskiego: „… zawołała domowników i powiedziała im tak: <Patrzcie, sprowadzono do nas tego Hebrajczyka, a on chce tu swawolić!…>” (Rdz 39, 14-17, oraz „… A był tam z nami pewien młody Hebrajczyk, sługa przełożonego dworzan…” Rdz 41:12). Sam Józef nazywa Kanaan ziemią Hebrajczyków, chociaż jego rodzina liczyła wówczas mniej niż 70 osób: „… Bo przemocą zostałem uprowadzony z kraju Hebrajczyków …” (Rdz 40,15).

Wszystkie przypadki użycia nazwy Hebrajczyk w Księdze Rodzaju sugerują, iż termin ten był pierwotnie używany nie tylko w odniesieniu do Izraelitów, lecz oznaczał wszelkich bezpaństwowców przybyłych zza Eufratu, którzy wędrowali po Kanaanie. Do Hebrajczyków zalicza się również Amonitów, Edomitów, Moabitów, także Kanaanejczyków, dalej plemiona arabskie i aramejskie i innych. W Biblii nazwa zanika po wyjściu Izraelitów z Egiptu. Po podziale państwa północnego jego część nazwano państwem Izrael w przeciwieństwie do południowego zwanej Judeą. W czasach późniejszych Hebrajczycy przyjęli miano Izraelitów.

W 1 Księdze Samuela (działalność rozpoczął około 1050 p.n.e.) używa się nazwy zmiennie, raz Izraelczycy, a innym razem Hebrajczycy. Samuel był ostatnim sędzią Izraela. Tak było 3,5 tys. lat temu. Czy coś się zmieniło?

Żydzi pod rosyjskimi nazwiskami zrobili rewolucję.

Rosja miała być dla Żydów „nową ziemią obiecaną”. Podbili Rosję komunizmem. W Rosji rewolucja lutowa 1917 r. doprowadziła do upadku caratu i wprowadzenia liberalno-demokratycznej republiki. Po niej przyszła rewolucja październikowa 1917 r. dokonana przez bolszewików.

Aleksander Sołżenicyn w książce „Dwieście lat razem” o pochodzeniu etnicznym Lenina pisał: „(…) jeśli już mamy mówić o pochodzeniu etnicznym Lenina, to niczego nie zmienia to, że był on mieszańcem najróżniejszych krwi: jego dziadek ze strony ojca, Nikołaj Wasiljewicz był krwi kałmuckiej i czuwaskiej, babka – Anna Aleksiejewna Smirnowa – była Kałmuczką; drugi dziadek – Izrael (po ochrzczeniu – Aleksander) Dawidowicz Blank – Żydem, druga babka – Anna Johannowna (Iwanowna) Grosschopf – córką Niemca i Szwedki Anny Beaty Estedt”.

Włodzimierz Lenin w kwietniu 1917 r. powrócił do Rosji ze Szwajcarii, gdzie przebywał na wygnaniu. Władze niemieckie, rozgrywając własna kartę, pozwolili Leninowi i jego zwolennikom przejechać przez terytorium Niemiec w zapieczętowanym wagonie do Rosji przez Finlandię. Po przyjeździe do Rosji Lenin zaczął przekonywać innych bolszewików, że powinni przeprowadzić rewolucję. Inny krwawy rewolucjonista Trocki właśc. Lejba Dawidowicz Bronsztejn przybył z USA. W dniu 7 listopada 1917 r. (25 października według kalendarza rosyjskiego) rozpoczęła się krwawa rewolucja, która pochłonęła ogromną liczbę ofiar. Wśród ofiar rewolucji, podobnie jak we Francji, znalazła się carska rodzina, która była więziona przez bolszewików w Jekaterynburgu, gdzie została brutalnie zamordowana.

W 1918 r. partia bolszewicka przyjęła nazwę Rosyjska Partia Komunistyczna. Ogromne ofiary podczas rewolucji i niezadowolenie z polityki prowadzonej przez komunistów odebrały im masowe poparcie, lecz oni tym usilniej trwali przy represyjnym system rządów. Odebrano robotnikom prawo do strajku, aresztowano niezależnych działaczy robotniczych, strajki łamano siłą, przywódców strajkowych jako „kontrrewolucjonistów” aresztowała Czeka. Wprowadzono nakaz pracy i prace przymusową. W sierpniu 1918 r. wprowadzono masowy czerwony terror Czeka, odpowiedzialność zbiorową i masowe egzekucje. Według niektórych szacunków, w latach 1920-21 tylko na skutek głodu zmarło 5 milionów ludzi. Szacuje się, że w latach 1917-1922 zginęło około 17 mln ludzi.

Aleksander Sołżenicyn podaje liczbę ofiar w latach 1917-1953 na 60 mln. Sołżenicyn napisał książkę „Archipelag Gułag”, która jest świadectwem zbrodniczej działalności systemu komunistycznego w ZSRR. Autor, wykorzystując swoje doświadczenia, pokazał rozwój i rozprzestrzenianie się systemu więziennictwa radzieckiego, którego celem pierwotnym miała być „eliminacja wrogich klas społecznych”. W konsekwencji powstał cały „archipelag” obozów koncentracyjnych i obozów pracy, nazwany od instytucji zarządzającej (Gławnoje Uprawlenije Łagierej) Archipelagiem Gulag. Dzieło jest świadectwem stopniowego odzierania człowieka z jego godności i zmuszania do niewolniczej pracy pod wzniosłymi hasłami.

Aleksander Sołżenicyn w książce „Dwieście lat razem” o udziale Żydów w rewolucji bolszewickiej pisał: „(…)W roku 1919 А. В. Tyrkowa-Wiliams, w książce, wydanej wtedy w Anglii, pisała: „Pośród bolszewickich „naprawiaczy” było bardzo mało Rosjan, to znaczy było mało ludzi przepojonych przez ogólnorosyjską kulturę i ukierunkowanych na interesy narodu rosyjskiego… Łącznie z jawnymi cudzoziemcami bolszewizm przyciągnął wiele zwolenników z liczby emigrantów, którzy już przeżyli wiele lat za granicą. Niektórzy z nich  nigdy wcześniej nie przebywali w Rosji. Pośród nich było szczególnie wiele Żydów. Języka rosyjskiego prawie nie znali. Naród, nad którym zdobyli władzę, był im obcym, a oni czuli się jak zwycięzcy w podbitym kraju”. I jeżeli w carskiej Rosji „Żydów nie dopuszczali do żadnych stanowisk”; „szkoły i państwowa służba przez nimi zostały zamknięte”, to „w Sowieckiej Republice” wszystkie komitety i komendy zostały zapełnione Żydami”.

Dalej: „Często ci Żydzi zamieniali swoje żydowskie nazwiska i imiona na rosyjskie…”. Dla świata byli więc Rosjanami, i do dzisiaj świat myśli, że rewolucję w Rosji zrobili Rosjanie. Żmija zmienia skórę, a Żydzi tożsamość.

Podbili Rosję według scenariusza egipskiego. Hyksosi, niejednorodna etnicznie grupa ludów zachodnioazjatyckich (semickich i huryckich) przybyłych do delty Nilu ok. 1674–1540 p.n.e. w tak zwanym Drugim Okresie Przejściowym, podbijając Egipt. Hyksosi stosowali odmienną niż inni najeźdźcy politykę na opanowanych terenach. Nie zakładali własnej administracji, lecz adaptowali istniejący porządek rzeczy, wtapiając się w wielowiekową tradycję, obyczaje i religię Egipcjan. Przyjęli pismo hieroglificzne (dokonali transkrypcji swych imion), tytuły królewskie i urzędnicze. Wodzowie ich przybrali wszystkie zewnętrzne atrybuty faraonów. Przytaczanie w opowieści o Józefie imiona są również ściśle egipskie. Faraon ustanowił wtedy Józefa zarządcą całego Egiptu, nadając mu imię „Safnat Penaech” („Bóg mówi: niech żyje”). Józef ożenił się z córką egipskiego kapłana Potifary, Asenat lub Asenet, czyli „należąca do (bogini) Net” (bogini czczona w delcie Nilu) (z którą miał dwóch synów: Efraima i Manessesa). Potifar lub Potyfar albo Poti Fera to zniekształcone imię „Pa-di-pa-Re” oznaczające „(ten), którego dał (bóg) Ra”.

W dziedzinie kultury i religii postępowali podobnie jak w polityce, przyjmując Seta jako głównego boga z centrum jego kultu w Awaris. Natomiast w Rosji niszczono prawosławie.

Rewolucja obyczajowa została wprowadzona w 1917 r. przez Lenina, i była ona zbliżona do rewolucji proletariackiej.

W Rosji bolszewickiej kwitła przestępczość nieletnich, których rodzice zostali zamordowani. W 1936 r. Stalin zlikwidował rewolucję obyczajową dotycząca małżeństwa i relacji seksualnych, wprowadzono zakaz aborcji, utrudniając także procedurę rozwodową. Jednocześnie cała sfera seksualności człowieka podlegała ingerencji państwa (http://historia.org.pl/2015/07/08/bolszewicka-rewolucja-seksualna/). Tępienie przestępczości nieletnich, sztucznych poronień, utrudnienia przy rozwodach, nałożenie podatku na samotnych albo na rodziny z mniej niż z trojgiem dzieci wskazują, że społeczeństwo radzieckie powraca do norm tradycyjnych (Maurice Merleau-Ponty cytuje Arthura Koestlera, „Ciemność w południe”).

Nadzwyczajną rolę w rewolucji komunistycznej odegrali Żydzi. Lew Dawidowicz Trocki (właśc. Lejba Dawidowicz Bronsztejn), Grigorij Jewsiejewicz Zinowjew (właśc. Owsiej-Gerszen Aronowicz Radomyslski), Lew Borysowicz Kamieniew (właśc. Lew Rozenfeld), i inni przywódcy byli Żydami. Dora Kaplan właśc. Feiga Chaimowna Rojtblat-Kapłan, która strzelała do Lenina była również Żydówką.

Łazar Moisiejewicz Kaganowicz (1893-1991) pochodził z rodziny drobnego żydowskiego handlarza bydła. Podczas rewolucji bolszewickiej kierował powstaniem bolszewickim w Homlu. Od 1918 członek WCIK, później CIK ZSRR. Jeden z najbliższych współpracowników Stalina i członek najwyższych władz partyjnych w Rosji komunistycznej i ZSRR. Współodpowiedzialny za zbrodnię katyńską, podpisał decyzję o rozstrzelaniu łącznie 25 700 osób spośród grupy polskich wojskowych i cywilów znajdujących się w obiektach NKWD. Decyzję podjęli członkowie Biura: Beria. Stalin, Woroszyłow, Mołotow, Kalinin, Kaganowicz. Zgodnie z nią wiosną 1940 zamordowano 21 857 osób. Kaganowicz często odmawiał żydowską modlitwę „Słuchaj, Izraelu” (Szema Jisrael). Nie byli więc Żydzi ateistami.

Jakow Michajłowicz Swierdłow (1885-1919) pochodził z rodziny żydowskiego rzemieślnika, w latach 1917-1919 formalnie głowa państwa rosyjskiego, w porozumieniu z Leninem zorganizował mord rodziny carskiej Mikołaja II w Jekaterynburgu. Na polecenie Lenina przekazał lokalnym władzom bolszewickim na Uralu, że mają wolną rękę w postępowaniu wobec rodziny monarszej. Oznaczało to faktycznie przypieczętowanie wyroku śmierci. Wyrok na rodzinie carskiej wykonano 17 lipca 1918.

Władimir Putin 13 czerwca 2012 r. podczas wizyty w Moskiewskim Muzeum Żydów i Tolerancji stwierdził: „Pomyślałem teraz o jednej rzeczy: decyzja upaństwowienia tej biblioteki została podjęta przez pierwszy sowiecki rząd, składający się w 80-85% z Żydów”. Prezydent miał na myśli bibliotekę rabina Josefa Schneersona, zmarłego lidera ruchu Chabad Lubawicz (https://marucha.wordpress.com/2013/06/21/putin-pierwszy-sowiecki-rzad-skladal-sie-glownie-z-zydow).

Żydzi grabili wszystko i bez litości, a za złupione w Rosji i sprzedawane na Zachodzie złoto kupowali sprzęt wojenny. Tylko dzięki temu mogli stłumić bunty ludności chłopskiej i utrzymać się u władzy. Grabież tę opisuje historyk Sean McMeekin w książce „Największa grabież w historii”.

Sponsorzy rewolucji

W Departamencie Stanu USA znajduje się dokument opatrzony indeksem 861.00/5339, który zawiera raport datowany na dzień 13 listopada 1918 r. mówiący o udziale bankierów i firm żydowskich w finansowaniu rewolucji bolszewickiej w Rosji. Raport ten stwierdza miedzy innymi, ze rewolucja ta została zaplanowana w lutym 1916 r., a w jej przeprowadzeniu i sfinansowaniu byli zaangażowani: Jakun Schiff, Felix Warburg, Otto H. Kahn, Mortimer L. Schiff, Jerome J. Hanauer, Max Breitung, Isaac Seligman, Gugenheim oraz firma „Kuhn, Loeb & Co.”. Ponadto stwierdza on, ze w kwietniu 1917 r. Jakub Schiff złożył publiczne oświadczenie, ze rewolucja powiodła się dzięki jego finansowemu wsparciu oraz wskazuje na to, ze na wiosnę 1917 r., tenże Schiff zaczął finansować Trockiego. Raport zawiera także wiele różnorodnych informacji na temat: roli „syndykatu westfalsko-reńskiego” oraz Olafa Aschberga z  „Nya Banken” w Sztokholmie, finansowania Trockiego przez Maxa WArburga, jak również opisuje działania Paula Warburga, Judusa Magnesa, oraz firm: „Kuhn, Loeb & Co.” i „Speyer &Co.” (http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/05/prawda-o-wielkiej-zydowskiej-rewolucji-pazdziernikowej-w-rosji/).

W artykule w New York Times, odkrywca, dziennikarz i rosyjski ekspert, George Kennan, ujawnił, że na początku 1917 roku Jacob Schiff z Kuhn, Loeb Bank na Wall Street finansował rosyjskich rewolucjonistów poprzez organizację Towarzystwo Przyjaciół Rosyjskiej Wolności. Rzeczywiście, Schiff finansował rosyjskich rewolucjonistów od co najmniej 1905 roku.

Trocki przyznawał w swoich wspomnieniach, że tajemniczy brytyjski finansista dał mu w 1907 r. olbrzymią pożyczkę, która miała być spłacona po obaleniu cara. Arsene de Goulevitch, jeden ze świadków rewolucji, zidentyfikował tego finansistę jako lorda Milnera. Miał on przekazać Trockiemu 21 mln rubli. Lord Milner, czyli szef brytyjskiej misji przygotowującej rewolucję lutową, był członkiem Towarzystwa Fabiańskiego. Jednocześnie kierował on „Okrągłym Stołem” (Round Table Group”, elitarnym stowarzyszeniem założonym przez Cecila Rhodesa. W skład tej grupy wchodzili m.in. ludzie, którzy wprowadzili Wielką Brytanię do I wojny światowej: minister spraw zagranicznych sir Edward Grey, minister obrony Andrew Haldane, czy też jeden z twórców geopolityki Halford Mackinder. Oni niszczyli państwo z ogromnym potencjałem gospodarczym, groźnego konkurenta, kraj który rozwijał się w podobnym tempie jak obecnie postkomunistyczne Chiny, kraj którego giełdy łącznie konkurowały z londyńską pod względem kapitalizacji, państwo które zaczynało produkować więcej ropy naftowej niż USA. Jak pisał w 1913 r. francuski ekonomista Edmond Threy, dyrektor „L’Economiste europeeen”: „Jeśli sprawy potoczą się tak, jak toczyły się w od 1900 do 1912, Rosja zdominuję Europę w połowie obecnego wieku, tak z punktu widzenia politycznego, co gospodarczego i finansowego”. Myślący długofalowo ludzie z Londynu i Nowego Jorku postanowili więc to niebezpieczeństwo zażegnać (http://foxmulder3.blogspot.com/2015/01/najwieksze-sekrety-archanio-cz2-gwiazda.html).

Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (jej sekcjami była polska SDKPiL oraz żydowski Bund) powstała wprawdzie w 1898 r. w Mińsku, ale swe zjazdy organizowała na Zachodzie. W 1903 r. w Londynie rozpadła się na dwie frakcje. Przywódca jednej z nich – Lenin – przegrał co prawda programowe głosowanie 28:22, ale po proceduralnym matactwie (gdy wygrani opuścili salę) uznał swoich za większość – bolszewików. Żydzi odegrali znaczącą rolę w ruchu socjaldemokratycznym, dając mu wielu ważnych liderów (Akselroda Dejcza, Martowa, Trockiego, Zinowjewa i Kamieniewa W 1905 r. Socjaldemokratyczna Partia liczyła w Rosji 8 400 członków. Natomiast Bund, partia żydowskich robotników, miała 35 000 członków (Orlando Figes, „Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924” Wrocław 2009, Wydawnictwo Dolnośląskie).

„Termidor”

We Francji kalendarz gregoriański rewolucjoniści zastąpili rewolucyjnym, w którym rachuba czasu rozpoczynała się 22 września 1792 r. Rok podzielono na miesiące złożone z czterech dekad i noszące idylliczne nazwy: germinal – miesiąc zarodków, floreal – miesiąc kwitnienia, termidor – miesiąc upałów i fructidor – miesiąc owoców. Niedziele zostały zlikwidowane a ostatni dzień każdej dekady miał być dniem odpoczynku.

Od miesiąca termidor nazwę przyjęli termidorianie – uczestnicy przewrotu dokonanego w Konwencie paryskim 27 lipca 1794 r. (dokładnie 9 thermidora roku II – według kalendarza rewolucyjnego). Rząd termidorianów zdelegalizował klub jakobinów i zniósł Komitet Ocalenia Narodowego. Tarcia wewnętrzne w Komitecie Ocalenia Publicznego stały się jedną z ważniejszych przyczyn upadku jakobinów. Fanatyzm ideowy Robespierre’a przerażał większość członków KOP (poza Saint-Justem i Couthonem), którzy w obawie o własne życie zawiązali spisek i 9 thermidora roku II (27 lipca 1794) doprowadzili w Konwencie do aresztowania Robespierre’a i niemal siedemdziesięciu jego zwolenników, a następnie do ich egzekucji. W tym czasie odbywały się codziennie egzekucje. Rząd sam uległ likwidacji po przyjęciu przez Konwent nowej konstytucji 23 września 1795 r. We Francji termidor zlikwidował rewolucję, i również w ZSRR odbył się ten sam proces.

Trocki sam charakteryzuje radziecki „termidor” w ten sposób, iż ukazuje się on jako niejednoznaczna faza historii, a nie jako osiągnięty cel rewolucji. Mógłby on, na szczeblach historii powszechnej, reprezentować okres utajenia, podczas którego stabilizuje się pewna zdobycz.

Jest niezaprzeczalnym faktem, że procesy moskiewskie likwidują głównych reprezentantów generacji rewolucji Październikowej. Zinowjew, Kamieniew, Rykow, Bucharin, Trocki stanowili ze Stalinem Biuro Polityczne Lenina. Dwóch pierwszych zostało rozstrzelanych w następstwie procesu z 1936 roku, trzeci po procesie w 1937 roku, czwarty po procesie w 1938 roku. Rykow i Bucharin byli jeszcze członkami Komitetu Centralnego w 1936 roku. Piatakow i Radek, również członkowie Komitetu Centralnego, zostali straceni w 1937 roku (Maurice Merleau-Ponty, „Humanizm i terror”, Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej Uniwersytet Warszawskiego, Warszawa 2005).

Trocki w styczniu 1929 został deportowany z ZSRR na podstawie uchwały Biura Politycznego WKP(b), za „działalność kontrrewolucyjną”, a w 1932 pozbawiony obywatelstwa ZSRR. Przebywał na emigracji w Turcji, która jako jedyna zgodziła się go przyjąć, a następnie w Norwegii, Francji i Meksyku. 20 sierpnia 1940 został zamordowany na rozkaz Stalina w miejscu swego zamieszkania – w willi w Coyoacán (w mieście Meksyk) przez agenta NKWD Ramona Mercadera.

W czasie wielkiej czystki, do 11 września 1937 wszyscy członkowie Biura Politycznego KC Komunistycznej Partii Polski przebywający w ZSRR zostali aresztowani przez NKWD. Jesienią 1937 roku Komintern wstrzymał subsydiowanie KPP. 28 listopada 1937 r. Stalin podpisał wniosek o „oczyszczenie” Komunistycznej Partii Polski. Niemal wszystkich działaczy KPP uwięziono, zesłano do łagrów lub rozstrzelano z rozkazu Stalina. Przeżyli jedynie znajdujący się w polskich więzieniach. W ZSRR stracono 46 członków i 24 zastępców członków KC KPP.

Tytuł tekstu zapożyczony z Nowego Testamentu, „Ewangelia wg św. Mateusza”: „Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią (Mt 12, 34).

Przeczytaj: Część II.

Stanisław Bulza

  • Ilustracja tytułowa:  Warszawa. Ul Wiejska,  Gmach sejmu (parliament building), poręcz (handrail) Projekt Bohdan Pniewski 1949-52. Źródło: Zozu.side   / wybór zdjęcia wg.pco

Przeczytaj więcej artykułów tego autora >   >   > TUTAJ .

Stanisław Bulza na FB ….

*

Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach POLISH CLUB ONLINE są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję PCO.

*

, 2019.03.29.

Autor: Stanisław Bulza