Por. Konstanty Kempa – więzień policyjny z bloku nr 11 (cz. 2)


Przeczytaj Część 1.

Zgodnie z zapowiedzią, przedstawiam drugą część opracowania o Konstantym Kempie, z bardzo obszernego artykułu jego wnuka Wojciecha Kempy pt: „To mój dziadek był autorem raportów dotyczących zbrodni dokonywanych w KL Auschwitz”

Oryginalny wygląd flagi obozowej (za księdzem). Fot. za Interia.pl

Nie kto inny, ale właśnie mój dziadek, por. Konstanty Kempa, był autorem meldunków informujących świat o tym, co działo się w KL Auschwitz. Zacznijmy od ustaleń poczynionych przez Adama Cyrę (Pozostał po nich ślad), który całe swe życie poświęcił badaniu zbrodni nazistowskich w KL Auschwitz:

„Konstanty Kempa oficjalnie zatrudniony był na terenie Oświęcimia w firmie zajmującej się wydobyciem żwiru i piasku z koryta rzeki Soły. Ze względu na charakter wykonywanej pracy mógł poruszać się po terenie przyobozowym. Nawiązał kontakty z pracującymi tutaj więźniami, co umożliwiło zorganizowanie bezpośrednich kontaktów informacyjnych. Pomagali w tym inni mieszkańcy Oświęcimia, razem z nim pracujący w niemieckiej firmie i równocześnie od dawna działający w konspiracji ZWZ/AK, np. były oświęcimski urzędnik kolejowy Władysław Saternus. Do współpracy pozyskano jednego z esesmanów, którego prawdziwe nazwisko do dzisiaj nie jest znane. W ten sposób szły w świat przez Sekcję Zachodnią Delegatury wiadomości o okrutnej rzeczywistości KL Auschwitz, które były przekazywane za pośrednictwem „Tadeusza”.

Wiadomości przekazywane przez Kempę dotyczyły: działalności władz obozowych, przeczytanej korespondencji, podsłuchanych rozmów, transportów przybyłych do obozu, nazwiska wybitniejszych działaczy i z jakimi zarzutami, nagonek i akcji SS, różnych wydarzeń w obozie, odnośnie osób rozstrzelanych i za co, pracy naszego ruchu oporu i samoobrony, gazowania, naszych potrzeb z wolności itp.”

Oto przykłady i fragmenty niektórych raportów:

– „…W Szopienicach powieszono na przełomie listopada i grudnia 1942 kilku Polaków…”

– „…W dniach od 9 do 12 lutego 1943 przeszła przez Śląsk jeszcze jedna wielka fala aresztowań. Szczególnie silnie dotknęła świat pracy. Aresztowano około trzy tysiące osób, wśród których znajdowali się także księża. W samym tylko Rybniku aresztowano 150 osób, co charakterystyczne, posiadaczy 3 kategorii Niemieckiej Listy Narodowej; w powiecie żywieckim aresztowano w tym samym czasie 300 Polaków. Aresztowania objęły również Śląsk Opolski. Większość aresztowanych przewieziono od razu do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Prócz tego przywieziono w lutym bieżącego roku do tego obozu około 300 polskich oficerów rezerwy wraz z żonami, transport przybył z tzw. GG…”

– „…Za udzielenie noclegu zbiegłemu jeńcowi wojennemu skazany został 80-letni staruszek wraz ze swoją żoną w Budłowicach koło Cieszyna…”

– „…18. II. (1943 r. – w.k.) przez Oświęcim przejeżdżały 2 transporty kolejowe zbuntowanych żołnierzy włoskich ze wschodu. Transporty były pod silną eskortą SS, jako też dworzec był przez SS otoczony. Nie śmiano o tym pod karą śmierci mówić….”

– „…Skazano na karę śmierci Henryka Skrzypka „za rozgłaszanie wiadomości z radia zagranicznego i za stosunki z jeńcami” – według „Oberschlesiche Zeitung” z dnia 5 marca 1943, nr 64…”

– „…Mój informator siedział w jednej celi z gimnazjalistami z Nowej Wsi, których zabrano pod koniec 1939 r. Po 18 miesiącach kaźni w więzieniu mysłowickim przekazano ich do Oświęcimia, wyglądali jak szkielety. Wpadli za to, że po wrześniu 39 r. nie chcąc tracić czasu postanowili sami uczyć się i schodzili się w tym celu. Gdy zabrakło im książek uradzili wpłacać do kasy wspólnej miesięcznie pewną określoną sumę na zakup potrzebnych im podręczników. Jeden z nich był skarbnikiem i prowadził niestety dokładną ewidencję. Pewnego razu przypadkowo legitymowano ludzi w jakimś sklepie. Zwrócono uwagę na listę z nazwiskami…”

– „…W dniach od 24 do 27 czerwca 1943 przeprowadzono likwidację getta w Będzinie…”

Szczególnie przerażające w swej wymowie były doniesienia dotyczące tego, co dzieje się w KL Auschwitz. Oto w raporcie okresowym za luty 1943 r. Konstanty Kempa pisał między innymi:

– „…Od 7. do 14. II było dziesiątkowanie mężczyzn – chorych brano do tzw. odwszenia (do zagazowania), w jeden dzień 6 aut ciężarowych do zagazowania przywieziono. Codziennie stale nowe transporty z całej Europy. – Czasem przywożą już tylko trupy lub półtrupy, które natychmiast się gazuje i spala. Obecnie przywożą transporty przeważnie z Jugosławii. W tygodniu od 7 do 14. II. przeciętna dzienna śmiertelność wynosiła 500 – 600 osób. Transporty przywozi się przeważnie w nocy, by ludność nie wiedziała, ile ich przybywa – stan liczbowy wynosi obecnie ponad 120 tys. Od samego początku numerowanych, jak również nienumerowanych zginęło ok. 500 tys. – przeważnie Żydów i to starców – kobiety – dzieci i niemowlęta…”

W raporcie okresowym za kwiecień 1943 r. czytamy:

– „…14. IV. aresztowano w Chełmku, Libiążu i w bezpośrednich okolicach Oświęcimia ok. 80 osób – przywieziono ich od razu w samochodach ciężarowych do obozu. Od razu samochody wjechały do krematorium, gdzie zostali natychmiast spaleni. W obozie oświęcimskim brak gazu dla trucia więźniów, ze względów oszczędnościowych osoby zostają pół zatrute, które następnie się spala. W krematorium ściany pokrwawione – gdyż człowiek pod wpływem oszołomienia gazowego odzyskuje w piecu przytomność – drapie palcami beton broniąc się przed śmiercią. To samo dzieje się w spalarniach otwartych, gdzie zatruci w dołach spaleniowych po pewnym czasie przytomnieją. O tych dołach spaleniowych krążą legendy – znane są one pod nazwą „Wieczne ognie”, gdyż płoną dniem i nocą…”

– „…W obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu sprzedają ubrania po wymordowanych Żydach. Uzyskać je mogą firmy pracujące dla celów obozu. W obozie oświęcimskim został uruchomiony dział fabryki Kruppa – wyrabiane są biedki amunicyjne pod ckm i jeszcze pierwsze wyroby zostały w ostatnim tygodniu okresu sprawozdawczego załadowane i wysłane do miejsca przeznaczenia. W tygodniu przedświątecznym (Wielkanoc) wyszedł poufny okólnik w I. G. Farbenindustrie do m. Dwory pod Oświęcimiem – nakazujący do dnia 1. VI. wykończyć pewne oddziały, by te z tym dniem wszczęły produkcję. – chodzi o działy te, które ostatnimi nalotami na Ludwikshafen, Hannower i inne miejscowości w Niemczech Zach. zostały zniszczone…”

Bezcennym źródłem informacji na temat warunków panujących w obozie był wspomniany uprzednio, pozyskany do współpracy SS-man, funkcjonariusz kancelarii obozu oświęcimskiego. Warto przytoczyć fragmenty niektórych z jego raportów (przekazując sporządzanie przez niego raporty zwierzchnikom, wyraźnie zaznaczono: „przy publikowaniu zaokrąglić cyfry, nie podawać źródła”). Oto na przykład fragment raportu z 10 lipca 1943 roku:

– „…Do IX. 42 zagazowano w Oświęcimiu 468.000 nie rejestrowanych Żydów. Od IX. 42 do VI. 43 przybyło ok. 60.000 Żydów z Grecji (Saloniki, Ateny); ze Słowacji i Protektoratu Czech i Moraw – 50.000, z Holandii, Belgii i Francji – ok. 60.000, z Chrzanowa – 6.000, z Kęt, Żywca, Suchej i Ślemień z okolic – 5.000. Z ludzi tych żyje dziś 2%. Z tych 98% wysłano do gazu przeważnie zupełnie zdrowych, młodych ludzi i palono ich napół żywcem. Każdy transport przychodzący do Oświęcimia zostaje wyładowany, oddziela się mężczyzn i kobiety i następnie bez wyboru (masowo) ładuje się 98% (głównie kobiety i dzieci) na samochody i odwozi się do komory gazowej w Brzezince; po straszliwych mękach (duszenie się), trwających 10 – 15 minut, wyrzuca się zwłoki przez otwór i pali na stosie. Należy zaznaczyć, że przed wejściem do komory gazowej obowiązuje skazańców kąpiel.

Banery zastępujące prycze w bloku 11. Fot. za Interia.pl

Na skutek braku gazów trujących palono również półżywych jeszcze. Obecnie zbudowano w Brzezince trzy duże krematoria na 10.000 ludzi dziennie, które nieustannie palą zwłoki i przez ludność miejscową nazywane są „wiecznym ogniem”. Pozostałe 2% transportu dzieli się między obóz kobiecy w Brzezince i obóz męski w Oświęcimiu i Brzezince. Obóz kobiecy w -Brzezince jest najstraszliwszym miejscem jakie w ogóle ludzkość może sobie wyobrazić. Nie ma tam ani wody ani najpotrzebniejszej higieny, jaka jest niezbędna dla najbardziej prymitywnej wegetacji. Robotnik zewnętrzny, tj. robotnik polny nie może w ogóle osiągnąć jakiejkolwiek czystości i w krótkim czasie ginie, ponieważ nie ma możności wyleczenia się z najbłahszych chorób. Poza tym w obozie męskim koło Rajska znajduje się jeszcze jedno krematorium, gdzie pali się zwłoki straconych z więzień w Katowicach i in. przeciętnie 30 ludzi co 14 dni. Poza tym specjalnie silne dziewczęta (Żydówki) używane są w obozach męskich do doświadczeń, w których przeprowadza się sztuczne zapładnianie i sterylizację. Ludzie ci z czasem oczywiście też giną.

– „… Do straży nad więźniami wzięto bardzo wielu Ukraińców oraz niedawno również paruset żołnierzy słowackich zameldowało się ochotniczo jako SS-mani do Oświęcimia.

– „… Zimą więźniowie musieli pracować bez bielizny zimowej i w drewnianych butach na powietrzu na mrozie do 25 stopni, tak że codziennie przywlekano z placówek pracy bardzo wiele zmarzniętych zwłok.

– „… W raporcie z 10 lipca 1943 r. „nasz” SS-man donosił: „Od 20.VI. przybywają do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu (Brzezinka) masowe transporty a mianowicie: 1 transport 870 ludzi z Nicei (południowa Francja), 1 transport ponad 500 ludzi z Berlina, 900 ludzi z Salonik, 2 transporty z Bendesburga – 1.600 ludzi, 1 transport z Sosnowca, 1 z Lublina – 391 ludzi. W transportach tych jest 80% Żydów i 20% Cyganów z Grecji i południowej Francji. Z tych ludzi pozostało w obozie może 10% żywych, pozostałe 90% od razu po przybyciu zaprowadzono do komory gazowej i zagazowano. Zwłaszcza dzieci, kobiety w ogóle nie dostają się do obozu.

– „… W nocy 3/4. VII. 43 uciekło z bronią i dużą ilością amunicji 16 Ukraińców, którzy zostali tu wyszkoleni na wartowników przez SS-Untersturmführera Langego. W następstwie tego aresztowano wszystkich ukraińskich wartowników. Tamci uciekli w kierunku Gross-Chelm i chcieli przedostać się przez rzekę Przemszę do okolicznych lasów Jaworzna. Żandarmeria z pobliskiej miejscowości udała się na poszukiwanie i doszło do regularnej bitwy między zbiegłymi Ukraińcami a żandarmerią, która w końcu sama nie wiedziała, kto należy do uciekinierów i ostrzeliwała się wzajemnie. Dopiero gdy nadeszły posiłki z Katowic i Mysłowic, a poza tym wkroczyli SS-mani z paroma samochodami pancernymi uzbrojeni w pistolety automatyczne, doszło do regularnego starcia, w którym dwóch SS-manów zostało zabitych, 4 ciężko rannych i 8 – lżej rannych. Z Ukraińców padło 11, 4–5 zostało złapanych i po straszliwych męczarniach zatorturowanych na śmierć. Po paru dniach uwięziono również Untersturmführera Langego.

– … Brzezinka święciła swój rekord zagazowania w ciągu 1 dnia 30.000 ludzi.”

Dzięki współpracującemu z Konstantym Kempą SS-manowi, świat mógł poznać nazwiska oprawców odpowiedzialnych za zbrodnie, jakich wcześniej świat nie widział.

Oto w dniu 12 sierpnia 1943 roku napisał on w swym raporcie: „Nazwiska zbrodniarzy obozu koncentracyjnego Oświęcim:

– Obersturmbannführer – Höss – komendant obozu,

– Hauptsturmführer Schwarz – odznaczył się nieprzeciętnie przy wysiedlaniu Polaków ze wsi z okolic Oświęcimia. Poza tym bezlitośnie występuje on przeciw Polakom i jemu należy zawdzięczać największe masowe egzekucje Polaków. Jeden z największych wrogów Polaków.

– Hauptsturmführer Aumeier – kierownik egzekucji wieszania i rozstrzeliwania,

– Untersturmführer Sell – człowiek którego boi się cały obóz; gdzie może wyrządzić więźniowi coś złego lub nałożyć karę, robi to bezlitośnie i bardzo często zupełnie bezpodstawnie specjalnie w obozie kobiecym.

W segregowaniu i zagazowywaniu Żydów mają największy udział:

– Oberscharführer Schoppe

– Oberscharführer Stibitz

– Hauptsturmführer Müller.

– Dozorczyni Drebel. Ta zwłaszcza kobieta wyrządziła dużo złego w obozie kobiecym w Brzezince. Przy najgorszej pogodzie zarządzała chodzenie do pracy boso, bez nakrycia głowy podczas deszczów i największych upałów itd.

– Przy przyjmowaniu polskich i czeskich transportów byli obecni Oberscharführer Schoppe i Stibitz i przyjmowali ludzi zaraz przy wyładowywaniu z wagonów gdy byli jeszcze skuci, kopnięciami w brzuch, uderzeniami i biciem. To tylko dlatego, że nie dość szybko zdejmowali swe czapki, nie ustawiali się zaraz w szeregach i nie wiedzieli, jak się zachować, gdyż zarządzenia i rozkazy były im jeszcze zupełnie obce. Także i wobec kobiet występowali bez litości w ten sam sposób. Im słabsza i bardziej chora była jakaś kobieta, z tym większą rozkoszą te katowskie pachołki biły ją i skopywały na śmierć.

– Jednym z największym diabłów obozu kobiecego w Brzezince jest starsza dozorczyni Mandl. Ta kobieta jest czymś najbardziej sadystycznym, co sobie może człowiek wyobrazić. Już w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück była ona dozorczynią tzw. bloku karnego i doprowadziła wiele kobiet i dziewcząt do głodowej śmierci. Kobieta ta wymyślała najsurowsze kary i mogła z zupełnie spokojnym sumieniem przyglądać się, jak kobiety padały od jej uderzeń i tortur i często pozostawały na ziemi. Wymierzała ona stale karę 25 ciosów pałki. W obozie w Brzezince została ona mianowana starszą dozorczynią i może ona swobodnie popuścić tutaj swych cugli. Z rozkoszą wyszukiwała ludzi do zagazowywania i kar. Te kary były przeważnie bezpodstawne, tylko dlatego, że się przy niej nie dość szybko pracowało i wiele innych podobnych błahostek.

Por. Konstanty Kempa
(1916-1945)

Specjalny rozdział należy się w obozie Oświęcim wydziałowi politycznemu Oświęcim. Kierownikiem tego wydziału jest Untersturmführer Grabner, od niego zależą wszystkie kary i wszystkie wyroki śmierci. Ale ten człowiek podpisuje tylko to, co mu się przedkłada. O wiele złośliwsi są drobni urzędnicy. Ci załatwiają swoje sprawy za to tym bardziej dokładnie.

Raport z 18 października 1943 roku:

– „… Wykańczanie Polaków odbywa się w obozie bezustannie w dalszym ciągu. I tak powybierano w połowie września 70-ciu Polaków z najniższymi numerami i rozstrzelano ich. Wśród nich znajdował się znany na całą okolicę inż. Kazimierz Jarzembowski, nr 115, który przed trzema miesiącami razem z dwoma innymi inżynierami uciekł z obozu. W związku z przesiedleniem przytrzymano go w Tarnowie koło Wadowic i doprowadzono z powrotem do obozu. Po 12-tu dniach, w czasie których odbywało się przesłuchiwanie, rozstrzelano go w piątek, dnia 18.9.

– „… Przed kilku tygodniami przybyło z ghetta w Theresienstadt z Czechosłowacji około 2.000 osób. Byli to Żydzi, mężczyźni, kobiety i dzieci. Ku wielkiemu zdumieniu nie wytruto ich gazem, jak ich poprzedników, ale dowieziono ich wszystkich chorych, młodych, mężczyzn i kobiet wspólnie ku obozowi kobiet w Birkenau, gdzie znajdują się w blokach do dziś dnia. Kobietom pozostawiono nawet włosy i pracują one tylko wewnątrz obozu. Nie wiadomo jeszcze dla jakich celów propagandowych pozostawiono tych ludzi na jakiś czas przy życiu.”

Równie, a może nawet o wiele bardziej wstrząsające opisy pochodziły z relacji samych więźniów. Wszystko to na bieżąco za pośrednictwem Konstantego Kempy trafiało do władz Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie, a stąd – do Londynu. Kempa przekazywał szczegółowe dane na temat liczby więzionych oraz pomordowanych. Oto na przykład w raporcie z 18 października 1943 roku przedstawił on zestawienie transportów przybyłych do KL Auschwitz w sierpniu 1943 roku:

3.8.43 – 200 Żydów z Berlina

5.8.43 – 100 Żydów z Berlina

5.8.43 – 125 Żydów z Drezna (więźniów)

6.8.43 – 139 więźniów kryminalnych z Wrocławia

6.8.43 – 250 więźniów ze Szczecina – wszyscy chorzy na gruźlicę – z zakładów przemysłowych Furstenberg Mule

12.8.43 – 100 więźniów z Poznania (tzw. Gefangene)

13.8.43 – 100 więźniów z Łodzi (tzw. Strafgefangene)

13.8.43 – 100 więźniów z Wrocławia

22.8.43 – 800 wysiedlonych z Nebwieditz (Czechy)

23.8.43 – 100 Żydów z Berlina

24.8.43 – 100 chorych Żydów z obozu pracy Markstett koło Wrocławia

25.8.43 – 600 więźniów politycznych z Warszawy Zachodniej

26.8.43 – 1.026 Żydów z Wolsztyna (Wohlstein)

27.8.43 – 205 Żydów z Eberswald „Markische Stahlform-Werke)

28.8.43 – 800 więźniów politycznych z Kistrzynia

28.8.43 – 1.600 wysiedlonych Żydów z Rawicza

Widać z powyższych fragmentów wybranych raportów, jak wiele informacji zostało przekazanych przez Kempę i Jego współpracowników na „Zachód” – z jakim skutkiem?

Na podstawie artykułu Wojciecha Kempy – wnuka Konstantego, udostępnił

Jerzy Klistała

Opublikowane za zgodą autora

Ilustracja tytułowa: Obraz W. Siwka zlikwidowany wraz z pryczami z sal po więźniach policyjnych. Fot. za: Interia.pl

*

Przeczytaj:


Więcej artykułów Jerzego Klistały na naszym portalu
 > > > TUTAJ
.

*

Przeczytaj również inne artykuły związane tematycznie z KL Auschwitz na naszym portalu > > > TUTAJ.

*

*

2019.06.12.
Avatar

Autor: Jerzy Klistała