Jaka prawda historyczna?


Po otrzymaniu na adres internetowy wywiadu (z dn. 25.01.2005 r.) Redaktora Bogdana Wasztyla z JÓZEFEM STÓSEM, więźniem KL Auschwitz nr 752, wiceprezesem Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich https://dziennikpolski24.pl/nie-wolno-nie-wiedziec/ar/1446978, powrócił w moją świadomość tzw. „syndrom walki o niedocenianie pamięci” po byłych więźniach hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Powróciły bardzo przykre słowa prawdy „Wciąż tkwimy w grzechu zaniechania, niewiedzy, obojętności, braku szacunku dla prawdy. Gotowi jesteśmy kupczyć prawdą, by osiągnąć chwilowe korzyści”.

Oto więc moje refleksje – jakże aktualne na ten temat:

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny Królowej Korony Polskiej, kładąc rękę na ten święty krzyż, znak męki i zbawienia – przysięgam, że będę wiernie i nieugięcie stał na straży honoru Polski, a o wyzwolenie jej z niewoli walczyć będę ze wszystkich sił moich, aż do ofiary mego życia. Wszelkim rozkazom władz Związku będę bezwzględnie posłuszny a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać mogło”.

Powyższy tekst przysięgi, potraktowało w okresie okupacji hitlerowskiej (1940 – 1945) wielu patriotów z Rybnika, zrzeszonych w organizacji konspiracyjnej ZWZ/AK. Niezrozumiałe wobec powyższego są fakty, że w wyzwolonej Polsce, o którą owi patrioci walczyli i za którą oddali życie, zapomina się o Nich i o Ich zasługach!

Poruszałem ten temat już w wcześniej i przypominam obecnie, gdyż wydawało mi się, że opracowywane są odpowiednie materiały na ten temat, dokonane są pisemne rozprawy o charakterze historycznym, tymczasem – rybniczanie o których się upominam, „nie istnieli” dla kombatantów AK, czyli Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Wodzisławiu Śląskim czy Zarządu Okręgu w Katowicach!

O działalności osób zrzeszonych w ZWZ z Rybnika, są skromne informacje, w broszurze dr Alfonsa Mrowca pt. „Z dziejów okupacji hitlerowskiej w Rybnickiem”.

We wstępie do tego opracowania, autor zamieszcza takie oto zastrzeżenie: „Niniejsza rozprawka jest pierwszą próbą ujęcia popularno – naukowego okresu okupacji hitlerowskiej na Ziemi Rybnickiej, stanowiącej dzisiaj powiaty rybnicki i wodzisławski. Jej celem jest ogólne przedstawienie cierpień rybnickich Polaków, doznanych ze strony okupanta hitlerowskiego i miejscowych Volksdetschów – z jednej strony, a z drugiej wydobycie różnych momentów udziału Rybniczan w walce o wyzwolenie naszej Ojczyzny. Udział ten obejmuje zarówno Rybniczan, którzy na miejscu tworzyli tajne polskie organizacje i w nich pracowali przeciwko okupantowi, jak i tych Rybniczan, którzy bili się z Wehrmachtem na różnych frontach drugiej wojny światowej. Z góry zakreślone ramy szkicu nie pozwoliły autorowi na wyczerpujące przedstawienie poruszanego zagadnienia”.

Zaznaczam, – broszura ta wydana została w 1958 roku, a więc kiedy obowiązywała cenzura informacji o charakterze politycznym przez Urząd Bezpieczeństwa (UB)!

W treści broszury na stronie 24 można odczytać takie oto zdanie: „Po aresztowaniu głównych działaczy Polskiej Organizacji Powstańczej na terenie Rybnika działaly konspiracyjne drobne grupki. Stanisław Sobik (Ur. 21.9.1911), wychowanek rybnickiego gimnazjum, organizuje Związek Walki Zbrojnej (październik 1940), utrzymując ścisły kontakt z Katowicami i Warszawą prze kuriera Pawła Jaszka z Rybnika. Organizacja miała charakter wojskowy, dzieliła się na kompanie, plutony i drużyny.”. Podobną informację na ten temat znalazłem w książce: „Rybnik – Zarys dziejów miasta od czasów najdawniejszych do 1980 roku” na str. 243, a autorem tego opracowania jest dr Wacław Wieczorek, autor wielu artykułów o tematyce historycznej z regionu rybnicko – wodzisławskiego!

Odczuwając niedosyt wiadomości, jakie odnalazłem w w/w publikacjach, zabrałem się w 1999 r. za poszukiwanie i gromadzenie dokumentacji o wydarzeniach z okresu 1939 do 1943 r. Przeprowadziłem rozmowy z byłymi więźniami, należącymi do ZWZ/AK i będącymi uczestnikami tamtych okupacyjnych wydarzeń. Nagrałem te rozmowy na kasety magnetofonowe. Na podstawie takich materiałów, usystematyzowałem ciąg okupacyjnych wydarzeń. Były więzień – Rupert Urla, przekazał mi sporo szczegółów o zdrajcy Janie Zientku, oraz istotne dla mnie informacje o życiu Ojca przez 3,5 miesiąca w obozie – w KL Auschwitz, do dnia rozstrzelania czyli 25.06.1943 r. Jeżeli jednak znajdowałem wytłumaczenie, że Ojciec jako „szeregowy” członek mógł zostać „zagubiony” w ewidencji AK, to zupełnie niezrozumiałe było pominięcie tak wspaniałej postaci jak Stanisław Sobik, komendant rybnickiego ZWZ, o którym z wyjątkowo wielkim szacunkiem wypowiadało się tak wielu  moich rozmówców.

Byli więźniowie: Karol Miczajka, Józef Sobik, Rupert Urla, Alojzy Fros – świadkowie tamtych wydarzeń, przekazali mi informacje o przywódczej roli Stanisława w ZWZ/AK.

Od Józefa Sobika otrzymałem pamiętnik, napisany po powrocie z poniewierek w kilku obozach koncentracyjnych. Do pamiętnika załączone były wykazy byłych członków ZWZ/AK. Konspiracyjne zebrania organizacji, odbywały się między innymi w kuźni ojca Stanisława i Józefa Sobików. To właśnie Józef znał osobiście te osoby – gdyż wpuszczał je na zebrania członków organizacji.

Korzystając z wykazów Józefa Sobika, z książki dr Alfonsa Mrowca i opracowania dr Wacława Wieczorka, sporządziłem wykaz byłych członków ZWZ/AK z Rybnika. Jest tych nazwisk ponad 120, co oczywiście nie zamyka faktycznej ilości osób zrzeszonych w tej organizacji.

W książce dr Józefa Musioła pt.: „Ślązacy”, na stronie 273 jest długi opis poświęcony osobie Rafała Sitka z Jastrzębia Górnego, dzielącego los (w 1939 r.) z osobą Stanisława Sobika – wymienionego przez Sitka z imienia i nazwiska! (Fragmenty z tej książki przedstawiam w dalszej treści).

Poszukując stale informacji o ZWZ z Rybnika, natrafiłem na książkę M. Brzosta pod znamiennym tytułem: „Rybnicki Inspektorat Armii Krajowej”. Wczytując się strona za stroną w treść książki o tak jednoznacznym tytule, ogarniało mnie coraz większe zdziwienie, rozgoryczenie, a w końcu przerażenie! Zaznaczam, doceniam trud i zaangażowanie autora opisującego działalność AK poza Rybnikiem – w Jastrzębiu, Wodzisławiu Śl., Żorach, Pszczynie, Raciborzu, na Zaolziu itd., ale wyjątkowo skromnie odniósł się autor do informacji o organizacji i członkach ZWZ/AK z Rybnika!

Są w książce przekłamania (jak to wykażę poniżej), niemniej – M. Brzost za swoją działalność i chyba ową tak przekłamaną informację historyczną został wyróżniony tytułem „Honorowy Obywatel Miasta Rybnika”!

Według M. Brzosta, w dniach 11 do 13.02.1943 r., aresztowano w Rybniku zaledwie 6 osób, gdy faktycznie w tych właśnie dniach piwnice budynku gestapo zapełnione były około 60 aresztowanymi członkami ZWZ/AK! Czyż jest to tak nieznaczna różnica?

W dalszej treści owej rewelacyjnej książki, jest wręcz kpiną taka sugestia, że aktywnych działaczy ruchu oporu z organizacji ZWZ/AK w Rybniku (w okresie 1940 – 1943) było około 20 osób, gdyż mniej więcej tyle osób wymienia autor z imienia i nazwiska. Czyżby faktycznie tak mało patriotów było w Rybniku? Czyżby mieszkańcy tego miasta przyjmowali zniewolenie i terror okupanta w tak spolegliwy sposób? Jak można upokarzać tych bardzo patriotycznych synów ziemi Rybnickiej, którzy zrzeszeni w ZWZ/AK okazywali ogromne zaangażowanie w organizacjach ruchu oporu i podjęli walkę z tak bezwzględnym hitlerowskim wrogiem! Według wykazu sporządzonego w oparciu o materiały J. Sobika, dr A. Mrowca, dr W. Wieczorka, działaczy ZWZ z samego Rybnika było ponad 120! Skutkiem zaangażowania się w konspiracyjną działalność, wielu rybniczan zostało aresztowanych, osadzonych w obozach koncentracyjnych, tam ginęli natychmiast – przez wyroki skazujące na śmierć, lub umierali powoli, poddani sadystycznym cierpieniom przez oprawców z SS.

Zwróciłem się dnia 2.03.1999 r. z pytaniem do Zarządu Okręgu Ś.Z.Ż.A.K. w Katowicach, dlaczego dopuszczono do zniekształcenia wydarzeń o znaczeniu historycznym z okresu okupacji w Rybniku, sądząc, że to właśnie ta organizacja powinna być zainteresowana „uporządkowaniem” nieprawidłowości – dotyczącymi AK. Zarząd Okręgu nie wykazał zainteresowania sprawą – przesłał mój list z opisanymi zastrzeżeniami do M. Brzosta. Wymieniliśmy z M. Brzostem po dwa listy, lecz doszedłem do przykrego wniosku, że daremne jest przekonywanie autora książki o zebranych przeze mnie faktach, gdyż trwał On przy swojej wersji wydarzeń, ja zaś przy swoich faktach. Odniosłem wrażenie, że tak M. Brzost jak i Zarząd Okręgu są z nieznanych mi przyczyn, uczuleni na nazwisko Stanisława Sobika i wykluczają Go z uporem godnym podziwu z działalności w ZWZ/AK!

Otrzymałem takie oto dziwne propozycje M. Brzosta: „Zachęcam Sz. Pana do napisania monografii Polskiej Organizacji Powstańczej. Była to organizacja niezależna od ZWZ i aresztowania spowodowane przez zdrajcę Jana Zientka nie wpłynęły na działalność ZWZ w Rybnickiem, natomiast rozbiły POP. Dopiero z resztek POP Inspektorat podjął prace nad zorganizowaniem obwodu AK w Rybniku. Spowodowało to tak ścisłe zakonspirowanie, że do dziś nie można ustalić, kto był dowódcą obwodu”. Autor ma problemy z ustaleniem kto zorganizował ZWZ – z „resztek POP”, ale nie może być tą osoba Stanisław Sobik – dlaczego?

Wobec wyjątkowo dziwnego zachowywania się Zarządu Okręgu Ś.Z.Ż.A.K. w Katowicach, przedstawiam jak niżej, dowody świadczące o fizycznej i organizacyjnej przynależności Stanisława Sobika do ZWZ/AK:

  1. „Zaświadczenie – Niniejszym zaświadczamy, że Ob. Sobik Stanisław, urodz. dnia 21.9.1911 r. zam. ostatnio w Rybniku pracował w tajnej organizacji pod nazwą „Związek Walki Zbrojnej” na terenie powiatu rybnickiego i za działalność tą został aresztowany przez Gestapo i osadzony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, gdzie zmarł 25.6.1943 r. Oświadczenie to składamy w miejsce przysięgi. Rybnik, dnia 18 września 1948 r. Podpis Miczajka Henryk, Rybnik ul. Dr. Różańskiego 31a. Podpis Kuczaty Stefan, Rybnik ul. Hallera 28”

Pod podpisami: „Repertorium notarialne numer 2276/48, pieczęć notariusza i pieczęć STAROSTWO POWIATOWE RYBNICKIE”.

  • Fragmenty listu Pawła Musiolika z Norwegii, byłego członka ZWZ/AK – do Danuty Mikuszowej byłej więźniarki Birkenau i także członka ZWZ/AK, gdzie zapisane są zdania, – dotyczące Stanisława Sobika:

W Krakowie była silna grupa ludzi z Rybnika i okolicy, kolejarze, studenci i inni zagrożeni aresztowaniem na Śląsku. Tej grupie Rybniczan przewodził narzeczony mej siostry Fr. Pluta prezes korporacji Akademickiej „Odra” skupiająca i działająca w terenie. Śp. Franciszek Pluta pracował na stacji kolejowej w Krakowie. Tutaj też pracował konfident Jan Zientek, który należał do ZWZ w Rybniku.

Przed wojną do września 1939 r. pracował w Rybniku jako zawiadowca odcinka sygnałowego, oddział Rybnik w stopniu asesora. Po wojnie nadal pracował na kolei w okresie 1942 – 43 jako zawiadowca stacji kol. Rybnik i należał też do organizacji ZWZ w Rybniku.

W tym to okresie komendantem ZWZ w Rybniku i okolicy był śp. Stanisław Sobik także pracownik kolejowy na stacji Rybnik. Śp. St. Sobik także w ramach swoich możliwości wyjeżdżał w celach organizacyjnych i kontaktów do Katowic i Krakowa. W tych wyjazdach często towarzyszył renegat J. Zientek, który chyba jesienią 1942 byli razem na Kalwaryjskiej. Były to kontakty z grupą Rybniczan w Krakowie. Zientek jak z tego wynika odgrywał podwójną rolę Kraków – Rybnik, to też zakres jego działalności, tym bardziej że śp. Stanisław Sobik Bogu ducha winien, nie wiedząc że z renegatem zdrajcą Zientkiem odwiedza Rybniczan, co spowodowało później ogromne straty. Aresztowano bodajże równocześnie grupy w Rybniku i Krakowie gdzieś 10 – 11 lutego 1943 r. W Rybniku aresztowano około 120 osób i przywieziono na badania na oddział polityczny do Oświęcimia, gdzie poddano ich okrutnemu śledztwu. W połowie stycznia mieliśmy razem z Rawskim spotkania z Zientkiem chodziło o wyrobienie dowodów kolejowych, dla Rawskiego i dla mnie jako pracowników kolejowych daliśmy do tych przyszłych legitymacji swoje zdjęcia które później widzieliśmy w rękach gestapo, co utwierdzało mnie o roli Zientka jako agencie gestapo ”.

  • O przynależności i działalności w ZWZ/AK Stanisława Sobika wypowiadali się jednoznacznie: Karol Miczajka, Józef Sobik, Rupert Urla, Alojzy Fros, Franciszek Kożdoń. Niestety, M. Brzost nie był zainteresowany rozmową z tymi osobami, a mogli Mu przekazać szczegółowe informacje o tej organizacji i jej członkach (żyli w okresie zbierania przez Brzosta materiałów do książki).

      4    Co zaś do sugestii M. Brzosta dotyczącej POP – poprzekręcał (delikatnie mówiąc) pewne fakty. Organizacja ta powstała w listopadzie 1939 roku, a zdekonspirowana została w kwietniu 1940 roku, i nie przez Jana Zientka! Pisze o tym w broszurze dr A. Mrowiec, a z materiałów jego korzystał M. Brzost i nie wiadomo, dlaczego zapisu tego nie chciał zauważyć? Pisał o tym dr W. Wieczorek w książce „Rybnik – Zarys dziejów ….” (pełny tytuł podałem wcześniej).

Nie mógł Stanisław Sobik być aktywnym członkiem Polskiej Organizacji Powstańczej – POP, zdekonspirowanej w kwietniu 1940 roku, gdyż internowany na Węgry, wrócił do kraju w styczniu 1940 roku!

  • Kolejny dowód mieści się w książce dr J. Musioła „Ślązacy”. Jest w niej zamieszczony obszerny opis poświęcony osobie Rafała Sitka ps. „Michał”, a o Sitku – wliczając Go do członków AK, pisze M. Brzost w swojej książce na str.: 37, 84, 86, 117,118,120,123,165!

Oto więc fragmenty z książki dr J. Musioła: „Ale nie po to Sitek wrócił z Węgier, aby pracować dla Niemców. W dniu 3 maja 1940 roku zjawił się u swego przyjaciela Stanisława Sobika przy ulicy Smolnej w Rybniku, już wówczas zaangażowanego w ruchu podziemnym.”.

Dalej Sitek wspomina: „Kolega Sobik szczegółowo zaznajomił mnie z pracą armii podziemnej, po czym wyciąga różaniec. Na krzyżu różańca kładę dwa palce. Sobik odbiera ode mnie zaprzysiężenie następującej treści: W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny Królowej Korony Polskiej, kładąc rękę na ten święty krzyż, znak męki i zbawienia – przysięgam, że będę wiernie i nieugięcie stał na straży honoru Polski, a o wyzwolenie jej z niewoli walczyć będę ze wszystkich sił moich, aż do ofiary mego życia. Wszelkim rozkazom władz Związku będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać mogło”. Po złożeniu przysięgi Sobik w następujących słowach przyjął Sitka w szeregi ruchu podziemnego: „Przyjmuję cię w szeregi żołnierzy wolności. Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku o odrodzenie ojczyzny. Zwycięstwo będzie Twoją nagrodą. Zdrada honoru jest śmiercią”. Rafał Sitek przybrał pseudonim „Michał”.

Znamienne są następujące zdania: „Wkrótce po przysiędze Rafał Sitek spotkał się w Jastrzębiu ze swoimi kolegami – Józefem Obracajem, Karolem Krótkim i Leonem Woryną, którzy zapoznali go z już istniejącą w Jastrzębiu tajną organizacją pod nazwą Polska Armia Krajowa. Rozpoczęła się żmudna praca organizacyjna, tworząca bazę pod przyszłą siedzibę Inspektoratu Rybnickiego ZWZ, a potem Armii Krajowej. Z ogromną ostrożnością werbowano nowych członków do organizacji, której nazwa o dwa lata wyprzedziła oficjalną nazwę AK, a mianowicie do Polskiej Armii Krajowej.”

Jest wreszcie zdanie dla mnie najistotniejsze „w sprawie”: „Rafał Sitek doprowadził do ważnego spotkania w Jastrzębiu. Z Sobikiem z Rybnika przybyło też kilku innych organizatorów ruchu zbrojnego. Jak się okazało, jednym z tych nie znanych dotąd mężczyzn okazał się mgr Władysław Kuboszek, pseud. Kuba – pierwszy komendant Inspektoratu Rybnickiego AK.”

M. Brzost kategorycznie wyklucza znajomość Sobika z Kuboszkiem, żeby nie przyznać się do błędu, – że Sobik należał do ZWZ/AK!

6.   Kolejnym argumentem, jest na pozór drobna informacja z książki dr Juliusza Niekrasza – „Z dziejów AK na Śląsku”. Ze zrozumiałych względów, o wydarzeniach AK w Rybniku (w okresie okupacji), autor Ten napisał dosyć ogólnie, ale na stronie 292 znalazłem opis dotyczący członka ruchu oporu – Huberta Hatko:

„Hubert Hatko w nie znanych mi okolicznościach przestał działać w POP i przystąpił do organizowania w Brzozowicach-Kamieniu własnej organizacji pod nazwą Obóz Zjednoczenia Narodu Polskiego (OZNP). Będąc działaczem harcerskim i mając w harcerstwie szerokie kontakty, wciągnął do swojej organizacji wielu harcerzy (część z nich było już w ZWZ) oraz uczniów gimnazjalnych. Hatko miał najlepsze intencje, ale działalność jego była nieprzemyślana; rozciągnął ją także na Piekary Śląskie, Mikołów, Chorzów, Świętochłowice, Bielszowice i Rudę Śląską. W działalność Hatki wkroczył ZWZ. Po przeprowadzeniu rozmów z oficerem organizacyjnym Stanisławem Stobikiem Hatko podporządkował się ppor. Alojzemu Boguckiemu („Alek”), komendantowi Obwodu Tarnogórskiego; Hatce pozostawiono swobodę działania, co wszakże nie dało dobrych rezultatów, bo wydawał dalej gazetę konspiracyjną pod zmiennymi tytułami („Błyskawica”, „Społem”, „Orzeł Biały”), co przyczyniło się do dekonspiracji. W toku śledztwa gestapo ujawniło, że OZNP udzielił pomocy w ukrywaniu się zbiegłemu z niewoli jeńcowi angielskiemu o nazwisku Stanley Clifford Hirt, co rozszerzyło aresztowania także na osoby nie należące do organizacji. Poza publiczną egzekucją w Brzozowicach-Kamieniu gestapo przeprowadziło dalsze egzekucje w innych miejscowościach. Z osób wyżej wymienionych losy tylko niektórych są mi znane. Stanisław Stobik, będący stałym łącznikiem między Hubertem Hatko a komendą obwodu, zdołał ujść aresztowaniu i objął funkcję oficera organizacyjnego w Inspektoracie Rybnickim. W początku 1943 r. otrzymał rozkaz zorganizowania oddziału partyzanckiego. W toku tych czynności został aresztowany 11.II.1943 r. wraz z żoną i bratem. Pracę jego dokończył i oddział partyzancki zorganizował, zostając jego dowódcą, Antoni Steier („Lew”, „Feliks”). Stanisław Stobik został rozstrzelany w obozie oświęcimskim 23 czerwca 1943 r.”

W Rybniku aresztowano przez zdrajcę Jana Zientka – Stanisława Sobika, Jego żoną, brata, dwóch szwagrów i co najmniej 55 innych osób w dniach 11 – 13.02.1943 r. Czy zatem dr J. Nniekrasz pisze nieprawdę – zniekształcając nazwisko Sobik na Stobik?

Zarząd Okręgu Ś.Z.Ż.A.K. w Katowicach wobec takich argumentów powątpiewa i odpowiada: „Na str. 292 i 341 figuruje nazwisko STOBIK. Czy to przekręcenie nazwiska, czy zbieżność faktów nie wiadomo. Verba volant scripta manent.”!

Okoliczności aresztowania wyżej wymienionych osób, opisałem w opracowaniu przekazanym do Zarządu Okręgu Ś.Z.Ż.A.K. w Katowicach, zanim odnalazłem tą informację w książce dr Niekrasza. Opisałem także inne fakty o ZWZ/AK w Rybniku oraz jej członkach, lecz ta wersja wydarzeń oparta o takie dowody jest nie do zaakceptowania przez Zarząd Okręgu! Jak mogło dojść do podobnych nieścisłości, skoro M. Brzost powołuje się na rozmowy z gen. Zygmuntem Walterem-Janke, pułk. dr. Mieczysławem Starczewskim, dr. Józefem Musiołem (autorem kilku książek o ludziach zamieszkałych w okresie okupacji na ziemi rybnickiej), powołuje się także na korzystanie z broszury dr A. Mrowca!

Ale, – posiadam i taką informację, że koledzy autora z macierzystego Koła Ś.Z.Ż.A.K. w Wodzisławiu Śląskim mieli pretensje: „… będąc na miejscu, w Związku („pod ręką”) nie byli pytani, ani zaproszeni do konsultacji swoich własnych wydarzeń, ani nawet wypowiedzi. Większość czytelników wyraża po prostu żal, że jest w niej tyle błędów, bo jest potrzebna, a nie posiada większej wartości dokumentacyjnej.”.

      7.   W dniu 29.01.2001 zdobyłem kolejny dowód o roli Stanisława Sobika w ZWZ/AK, po przeczytaniu pamiętnika – „Wspomnienia Stefanii Łągowskiej” (dawniej Stefania Kaszuba).

Na str. 6 są zapisane zdania: „Prześladowania Polaków wzrastały i powstała myśl założenia komórki konspiracyjnej. U nas w domu w Rybniku przy ul. Sobieskiego 14, odbyło się zaprzysiężenie, przed krzyżem, po bokach świece w obecności Komendanta kol. Stanisława Sobika. Taką przysięgę składałam uroczyście o zachowaniu tajemnicy i wierności Ojczyźnie. I od tej chwili należeliśmy do Związku Walki Zbrojnej w skrócie ZWZ”.

Na stronie 16 i 17 jest znowu wymienione nazwisko Stanisława Sobika: „Pokrwawionych i skutych w kajdanki, zawieziono nas do Rybnika do siedziby gestapo (Obecna u. Findera 5). W tym domu była duża piwnica, a wchodząc zobaczyliśmy skutych leżących. Ja jedyna kobieta stałam koło komina. Wszyscy skuci leżeli na ziemi, a co dwie godziny przychodzili gestapowcy i odwracali leżących na drugą stronę, oraz wyprowadzali celem uskuteczniania potrzeb fizjologicznych. Wszyscy tam znajdujący się byli już po wstępnym śledztwie i strasznie pobici. W tej piwnicy było tak ciasno, że gestapowcy chodzili po ciałach leżących, a nawet po głowach. Rozpoznałem p. Sobika, naszego komendanta, p. Kuczatego Stefana oraz wiele naszych członków i znajomych. Gestapowiec stanął na plecach leżącego p. Sobika naszego komendanta, a drugą noga rozmiażdżał mu głowę butem. Po dwóch godzinach, jak odwrócili leżących, to twarz miał zakrwawioną i zabrudzoną ziemią (posadzka ziemia). P. Kuczatego to już nie poznałam, – był tak spuchnięty z bicia i maltretowania, a tylko jego blond włosy zdradzały tożsamość! Zapytałam się czy to pan Stefan, – skinął głową potwierdzając moje pytanie”.

      8.   W styczniu 2002 roku rozmawiałem z Pawłem Sosną z Rydułtów, świadkiem okupacyjnych wydarzeń w Rybniku, dowódcą oddziału partyzanckiego Rybnickiego Inspektoratu ZWZ. Znał Stanisława Sobika bardzo dobrze – komendanta ZWZ Obwodu Rybnik. Sobik odbierał przysięgę od ojca Pawła Sosny w obecności lekarza Eryka Winklera. Paweł Sosna często ubezpieczał Stanisława Sobika, gdy ten wybierał się na spotkania w terenie z kurierami z Krakowa czy Katowic.

9. W dniu 10.03.2004 r. znalazłem w Muzeum w Rybniku takie oto dowody przy informacji o Antonim Sztajerze z relacji Hm Zbigniewa Rusińskiego, Krypczyka, Bronisławy z d. Grodoń i Wincentego Grodonia:

[Antoni Sztajer] W latach 1937 – 1938 zostaje powołany do odbycia służby wojskowej w 4 pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie, i tam skierowany zostaje do szkoły podchorążych rezerwy, którą kończy w stopniu plutonowego podchorążego. Już w sierpniu zostaje powołany do służby wojskowej i jako dowódca plutonu bierze udział w wojnie obronnej 1939 r. i na terenie Węgier jest internowany. Z internowania ucieka i przedostaje się do Polski do okupowanego Rybnika. Tu nawiązuje kontakt z podharcmistrzem Stanisławom Wolnikiem i wstępuje do konspiracyjne organizacji pod nazwą „Polskiej Organizacji Powstańczej”, następnie do Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej w lutym 1942 r. do powstałego Inspektoratu AK Rybnik pseudonim „Klasztor”. Tu nawiązuje dalsze kontakty z Alojzym Frosem, a następnie z dowódcą I kompanii 75 PP AK w Rybniku Stanisławem Sobikiem.

Dlaczego więc Zarząd Okręgu Ś.Z.Ż.A.K. w Katowicach z takim uporem trwał przy swojej wersji zniekształceń historycznych o AK w Rybniku – odrzucając moje dowody? Dlaczego usuwał w niebyt tylu byłych członków AK z Rybnika? Czyż zbyt wygórowane są wymagania rodzin poległych ZWZ-owców z Rybnika, aby nazwiska tamtych patriotów, na trwale były zapisane w ewidencji i kronikach organizacji kombatanckiej z pod znaku „AK”?

W liście do mnie Zarząd Okręgu pisze: „Naszym celem jest w pierwszym rzędzie uratować co się jeszcze da, to znaczy dokonać ewidencji żyjących, pomoc w nabyciu należnych im praw oraz przelanie wartości patriotycznych na młode pokolenie”.

Pytam, co reprezentanci kombatantów – chcą uratować, skoro odrzucają dowody umożliwiające ustalenie czystości faktów historycznych? Jakież to wartości patriotyczne chcą przekazywać młodemu pokoleniu? O ileż łatwiej poświęcić kolejny bezimienny pomnik lub tablicę pamiątkową, niż czcić z honorami i szacunkiem pamięć pojedynczych osób – które miały imiona i nazwiska!

Jerzy Klistała

Informacja dotycząca stypendiów w dziedzinie kultury przyznanych w 2014 roku

Zgodnie z „Zasadami przyznawania stypendiów w dziedzinie kultury” (uchwała Sejmiku Województwa Śląskiego nr 1/49/13/2002 z dnia 15 kwietnia 2002 roku), Marszałek Województwa Śląskiego, w oparciu o propozycje Komisji powołanej przez Zarząd Województwa Śląskiego, przyznał stypendia w dziedzinie kultury.

Stypendia w dziedzinie kultury w 2014 roku otrzymali:

Bartłomiej Majzel na napisanie książki pt. „To nie wystarczy, aby nas połamać”.

Joanna Zdrada na realizację projektu pn. „Dzień bez drzwi”.

Edyta Antoniak-Kiedos na napisanie książki pod roboczym tytułem „Strzegąc śląskiego Parnasu. O poezji Tadeusza Kijonki”.

Nina Minor na realizację projektu pn. „Gościniec”.

Monika Wachowicz na realizację projektu teatralnego pt. „Kabaret”.

Krzysztof Gołuch na realizację i opracowanie materiału do wystawy fotografii pod roboczym tytułem „Mocni pomimo…”.

Jacek Lidwin na realizację projektu fotograficznego pn. „Oto człowiek”.

Agnieszka Jania  na przygotowanie spektaklu teatru tańca pt. „Understanding silence”.

Rafał Urbacki na realizację projektu pn. „Serce robotnika napędza praca”.

Wacław Golonka na zebranie, udokumentowanie, opracowanie oraz prezentację nieznanych
i zapomnianych pieśni religijnych Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego oraz Województwa Śląskiego.

Leszek Winder na nagranie płyty pt. „Ostatni Blues”.

Grzegorz Niemczuk na nagranie płyty CD z własnymi transkrypcjami fortepianowymi wybranych utworów Wojciecha Kilara.

Michał, Łukasz Bieg na realizację projektu pn. „Raspazjan – cities of silesia ((Street Logo Design)”.

Agnieszka Kosek na realizację projektu pt. „Spodek Smaków – Śląska kuchnia i kultura dla każdego”.

Marta Lisok na przygotowanie publikacji pt. „Dzikusy. Nowa sztuka ze Śląska”.

Katarzyna Pełka na stworzenie elementu kolekcji nowoczesnych śląskich mebli.

Jacek Kachel na realizację projektu pn. „Bitwa nad Białą – w cieniu wielkiej wojny”.

Marek Cieśliński na napisanie scenariusza pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Przywiezieni” o roli Kresowian jako współtwórców obecnej kultury Górnego Śląska.

Wojciech Królikowski na przygotowanie scenariusza i scenopisu filmu dokumentalnego „Axis Mundi Karola Schayera”.

Mateusz Gębala na wykonanie kamiennej figury przydrożnej św. Floriana.

Z wyrazami szacunku

                                                                                                Jerzy Klistała

Artykuł opublikowany za zgodą autora.

  • Tytuł zewnętrzny pochodzi od redakcji PCO.

Na zdjęciu tytułowym: Fragment wieńca składanego przez Polaków pod Ścianą Straceń w niemieckim obozie zagłady KL Auschwitz. Fot. za Interia.pl / wybór zdjęcia wg.pco

*

Przeczytaj więcej artykułów Jerzego Klistały na naszym portalu > > > TUTAJ.

*

Przeczytaj również inne artykuły związane tematycznie z KL Auschwitz na naszym portalu > > > TUTAJ.

*

*

2019.06.22.
Avatar

Autor: Jerzy Klistała