„Fake newsy” – czyli hipokryzja Dyrektora Muzeum KL Auschwitz


Kolejne oszukiwanie nie wtajemniczonych: „Fake newsy pojawiają się także w obszarze Pamięci” z dnia 10.06.2019 r.

KL Auschwitz, 14 czerwca 1947 roku – byli więźniowie i liczni uczestnicy przechodzą przez bramę główną obozu udając się na uroczystość otwarcia Państwowego Muzeum KL Auschwitz.

Niestety, nie można przejść obojętnie wobec problemu, gdy kolejny raz Muzeum KL Auschwitz, na swojej stronie internetowej „MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM AUSCHWITZ-BIRKENAU BYŁY NIEMIECKI NAZISTOWSKI OBÓZ KONCENTRACYJNY I ZAGŁADY” zawiadamia: „Fake newsach” znowu niestety powtarza się ta sama narracja: „W ostatnich miesiącach w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele fake newsów, nieprawdziwych lub zmanipulowanych informacji, a także wiele kłamstw. Ponieważ jednak są one rozpowszechnianie (głównie w Internecie) nie tylko przez anonimowe konta, ale także przez dziennikarzy i osoby publiczne, poniżej przedstawiamy obszerne wyjaśnienia. Dezinformacja i podsycanie emocji nie ma nic wspólnego z godnym upamiętnieniem jakie jest naszym zobowiązaniem wobec wszystkich ofiar Auschwitz”.

Wyjątkowa hipokryzja, gdy słyszę jak godnie dr Piotr M.A. Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz jest zobowiązany do zachowania pamięci o wszystkich ofiarach KL Auschwitz!

W tych pokrętnych wyjaśnieniach, stale o tej samej mentalności piszącego te same brednie, czytamy:

– Nieprawdą jest, jakoby Muzeum usunęło z flagi upamiętniającej więźniów obozu literę „P”. W Miejscu Pamięci Auschwitz na masztach reprezentacyjnych używana jest flaga w biało-niebieskie pasy upamiętniająca wszystkich więźniów niemieckiego obozu Auschwitz. Wiele lat temu używana była flaga z czerwonym trójkątem (oznaczenie więźniów politycznych). Ze względu jednak na to, że w Auschwitz ginęli więźniowie różnych kategorii, postanowiono używać flagi bez symbolu jednej kategorii więźniarskiej, po to, aby oddać hołd wszystkim ofiarom.

Odpowiedź: W KL Auschwitz były więzione osoby różnych narodowości a nie różnych kategorii – proszę to zapamiętać i używać właściwych określeń! Spektakularnie każe dyrektor przepraszać za informacje o zlikwidowaniu litery P z flagi oświęcimskiej, a używa tak lekceważącego nazewnictwa wobec ofiar KL Auschwitz – kategoria (piórkowa, lekka, średnia, półciężka, ciężka itp. – używana w boksie). Ja o takim określeniu narodowości nie słyszałem!

– Nieprawdą jest, że na teren Muzeum nie wolno wnosić polskich flag. Na teren Muzeum wolno wnosić polskie, a także inne flagi państwowe. Regulamin zwiedzania (par. 3 pkt 6) mówi wyłącznie o zakazie wnoszenia flag na drzewcach – jest to podyktowane względami bezpieczeństwa.

Odpowiedź: Kto wymyślił tak bezsensowny przepis – jaki geniusz pozwala sobie na stosowanie nowego pojęcia „flaga”. Według definicji z Google-Wikipedia, flaga to: „Flaga Polski (Flaga Państwowa Rzeczypospolitej Polskiej) – jeden z symboli państwowych Rzeczypospolitej Polskiej. Według ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych jest nią prostokątny płat tkaniny o barwach Rzeczypospolitej Polskiej i proporcji 5:8, umieszczony na maszcie (lub drzewcu). Zgodnie z art. 6 ust. 2 ustawy, za flagę Polski uważany jest także wariant z godłem Polski, umieszczonym pośrodku białego pasa”. Nadto: Informacja z posiedzenia Komisji Heraldycznej w dniu 8 listopada 2013 r. Komisja uprzejmie informuje, że w załączniku nr 7 mowa jest o „Zasadach dobrej praktyki używania symboli przez administrację publiczną oraz placówki oświatowe” zawarte zostały (w pkt. 4.3) zasady eksponowania flagi RP z innymi flagami, np. organizacji krajowych, innych krajów lub organizacji międzynarodowych. Przewodniczący Komisji Heraldycznej Paweł Dudziński Nr ewid. DWJST-WSUST-78-32-18/13/GL, Warszawa 29 listopad 2013 r.

Także Tadeusz Jeziorowski: Informacja o wynikach kontroli używania symboli państwowych przez organy administracji publicznej. Nr ewid. 76/2005/D/04/505/WSK Departament Strategii Kontrolnej Warszawa kwiecień 2005r.

Wg. Słownika Języka Polskiego (PWN): flaga to „przymocowany do drzewca kawałek tkaniny określonej formy i barwy”. Czy to jest zrozumiałe dla dyrektora Piotra M.A. Cywińskiego?

Piotr M.A. Cywiński, dyrektor Muzeum KL Auschwitz. Fot. Kazerne Dossin -VIMEO

– Nieprawdą jest, że na teren Muzeum wolno wnosić tylko flagi izraelskie. Na teren Muzeum wolno wnosić wszystkie flagi państwowe. Regulamin zwiedzania (par. 3 pkt 6) mówi wyłącznie o zakazie wnoszenia flag na drzewcach – jest to podyktowane względami bezpieczeństwa.

Odpowiedź: kolejna bzdurna informacja. Proszę o udowodnienie poprzez statystykę czy wykaz, ile było na terenie Muzeum Auschwitz bójek przy użyciu drzewców od flag. Ile poniesiono strat w blokach spowodowanych drzewcami flag. Konkretnie – dowody, a nie konfabulacje, jak z ekspertyzą o słabym stropie nad parterem w bloku nr 11.

Według mojej wiedzy, był najprawdopodobniej jeden przypadek, gdy na terenie Muzeum KL Auschwitz pobiło się drzewcami flag izraelskich – dwóch Żydów, i o ironio, Żydzi mogą wchodzić na teren Muzeum z flagami na drzewcach a Polacy nie!

Czy tak trudno zrozumieć, że chodzi o uczestnictwo byłych więźniów i rodzin po byłych więźniach w uroczystościach 27 stycznia i 14 czerwca – z rozwiniętymi flagami na drzewcach w marszu głównymi drogami wewnątrz obozowymi na dziedziniec bloku 11 i pod „Ścianę Straceń”, a nie wchodzenie z flagami do bloków. Pełna zgoda, by straż muzealna nie zezwoliła na takie wchodzenie z flagami na drzewcach do bloków!

Aż prosi się przekazanie podpowiedzi, by zatrudnić w Muzeum Auschwitz kogoś zdrowo-myślącego – przede wszystkim na stanowisku zarządzającego Muzeum!

Gdy w Internecie prezentowane są zdjęcia z Marszu Żywych, które mają być dowodem na to, że zakaz flag na drzewcach nie obowiązuje lub nie dotyczy on grup wnoszących flagi izraelskie – to jest to prawda. Marsz Żywych w Polsce nie ma dla Polaków tak bardzo ważnego znaczenia jak dla Żydów! Nie może być tak dalece obowiązującej segregacji, by Żydzi manifestacyjnie w Polsce mogli chodzić po Muzeum Auschwitz z dziesiątkami rozwiniętych flag, a Polacy nie!

– Nieprawdą jest, że podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz odebrano komuś polską flagę.

Odpowiedź: Wielokrotnie powtarzane okoliczności wydarzenia, które były wyjaśnione także u ministra Piotra Glińskiego, na które dyrektor Cywiński się nie zjawił!

– Nieprawdą jest, że na terenie Muzeum nie wolno śpiewać polskiego hymnu. Nie ma zakazu śpiewania polskiego hymnu na terenie Muzeum. Podczas obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz nie są wykonywane hymny państwowe. Zarzut ten pojawia się także w kontekście rocznicy przywiezienia przez Niemców pierwszego transportu Polaków do Auschwitz 14 czerwca 1940 r. Muzeum tego i każdego innego dnia prosi jedynie o zachowanie ciszy na dziedzińcu bloku 11, miejscu egzekucji.

Odpowiedź: Hymn śpiewany jest lub grany w uroczystości państwowe, a 14 czerwca został uznany przez dyrektora Cywińskiego nie jako święto państwowe? Jakiś lokalny urzędniczenia ma prawo decydować o tym, co można uznawać za święto państwowe a co nie?

Gdzie dla usatysfakcjonowania tego zarządzenia można wykonywać ten hymn ? – pod Ścianą Śmierci bowiem nie wolno

Warto przypomnieć, że pod Ścianą Straceń – zaznaczam pod Ścianą Straceń – hymn był intonowany przez skazańców prowadzonych na śmierć – wbrew zakazowi władz obozowych.

– Nie ma mowy o dewastacji śladów polskich więźniów skazanych na śmierć! Nie jest to prawda. Blok 11 w byłym niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz I jest jedną z ikon polskiej pamięci o tym miejscu. Ze względu na to, iż w podziemiach budynku znajduje się cela, w której zamordowany został św. o. Maksymilian Kolbe, jest to także dla niektórych odwiedzających miejsce kultu religijnego. Dziedziniec bloku 11 ze Ścianą Śmierci to miejsce egzekucji ponad 5,5 tysiąca ludzi – przede wszystkim Polaków, a podziemia bloku 11 są także miejscem, gdzie miało swój początek mordowanie ludzi Cyklonem B w Auschwitz. Dlatego też fundamentalne jest to aby blok 11 był odwiedzany przez wszystkich, którzy przyjeżdżają do Miejsca Pamięci Auschwitz by poznać historię niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady oraz upamiętnić jego ofiary.

Odpowiedź: Niestety, marginalizowana jest pamięć o owych 5,5 tysiąca ofiarach. Czy w podziemiach bloku nr 11 powinien być eksponowany tylko św. o. Maksymilian Kolbe? A inni katowani w podziemiach tego bloku nie są godni szacunku i upamiętnienia. Czasy segregacji obozowej się skończyły i pozostali więźniowie też mieli imiona i nazwiska, mimo że w KL Auschwitz byli numerami. Czy dla szacunku i dla pamięci tych 5,5 tysiąca zakatowanych ofiar, jest zakaz wchodzenia na piętro bloku nr 11, gdzie w korytarzu jest galeria zdjęć tych ofiar (ok. 300 zdjęć), a czego zwiedzający obecnie nie mogą oglądać. Co zatem z tymi fotografiami ofiar, czy piętro bloku nr 11 ma być na stałe zamknięte na polecenie dyrektora Cywińskiego dla zwiedzających?

Utworzone według pomysłu dyrektora Cywińskiego banery na parterze bloku nr 11, skąd wyrzucono prycze obozowe i wystawę o zamordowanych więźniach policyjnych – jak są aktualnie eksponowane? Ledwo widoczne fragmenty ekspozycyjne o tzw. ruchu oporu, okrojone z informacji historycznych do wyjątkowego minimum, komu mają służyć. „Geniusz” od modernizacji, jakim jest dyrektor Cywiński, nie jest w stanie zrozumieć (i nie tylko to nie jest w stanie zrozumieć), że wprowadzane tam grupy odwiedzających nie są w stanie w wielu wypadkach odczytać napisy na owych banerach ze względu na małe litery. Dla kogo więc są zapisane tam informacje, ilustrowane fotografiami niewielkich rozmiarów.

Gdy czytam: „W Muzeum od dawna trwały prace nad stworzeniem nowej ekspozycji poświęconej tematyce ruchu oporu w KL Auschwitz, w tym postaci rtm. Witolda Pileckiego. Udostępniono ją na parterze bloku 11 w szczególnym dniu – 14 czerwca, w rocznicę deportacji do Auschwitz pierwszego transportu Polaków, w Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady”. Toż to jawna bezczelność i kpienie ze zwiedzających. Z praktyki wiemy, jak ta rocznica pierwszego transportu z Tarnowa do KL Auschwitz wygląda – organizowana przez Muzeum Auschwitz!

KL Auschwitz, 14 czerwca 1947 roku – byli więźniowie i liczni uczestnicy w czasie nabożeństwa w intencji zamordowanych w pobliży Ściany Śmierci, Blok 11. Otwarcia Państwowego Muzeum KL Auschwitz.

Dalej wypisywane są również niedorzeczności: „Wiele lat temu w dwóch salach na parterze bloku 11 znajdowała się niewielka prezentacja złożona z kilku paneli dotycząca egzekucji oraz historii więźniów policyjnych i wychowawczych. Jednak wykonane dekady temu tablice były w takim stanie, iż zdecydowano się na zamknięcie tej części wystawy”. Polecam więc piszącemu takie bzdury, by podpowiedział dyrektorowi Cywińskiemu zatrudnienie większej ilości konserwatorów w miejsce zatrudnionych prawników – wymyślających coraz głupsze prawo – co jeszcze zakazać!

Jeszcze jedno stwierdzenie napisane na polecenie „geniusza” od modernizacji: „W salach tych kiedyś znajdowały się poobozowe prycze. Nie stanowiły one jednak oryginalnego wyposażenia sal w czasie istnienia obozu. Nie były to zatem te same prycze, na których „spali przed śmiercią więźniowie”. Żałosna stara narracja. Nie było prycz, więc chyba więźniowie spali na banerach!

„Oryginalne napisy znajdujące się w całym bloku 11, także w salach na parterze, są pod stałą opieką konserwatorów. Napisy znajdujące się w sali, gdzie znalazła się nowa wystawa o ruchu oporu są odpowiednio zabezpieczone, a w treści nowej ekspozycji naturalnie znalazła się informacja o tych wyjątkowych śladach. Zatem nie tylko znacznie większa liczba odwiedzających zapozna się z historią ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz, ale także będzie mogła dokładniej poznać losy ludzi, którzy pozostawili napisy”.

Losy więźniów, którzy pozostawili przed śmiercią te napisy, zupełnie nie są wyeksponowane na tej wystawie, chociaż Muzeum Auschwitz wydało wiele lat temu publikację „Pozostał po nich ślad”, której autorem jest dr Adam Cyra i na podstawie tej publikacji można to było zrobić.

– Nieprawdą jest, że na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau jest zakaz wykonywania polskiego hymnu i odprawiania mszy świętych. Na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau nie ma zakazu wykonywania polskiego hymnu (ani jakiegokolwiek innego) czy też odprawiania mszy świętych. Wszystkie zgromadzenia organizowane na terenie Miejsca Pamięci mogą się odbywać pod warunkiem, iż realizowane są na podstawie wcześniejszych uzgodnień, w odpowiednich/wyznaczonych miejscach, a także nie naruszają pamięci i dobrego imienia tych, którzy cierpieli i ginęli w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau.

Odpowiedź: Trochę wrażliwości dla pamięci zamordowanych w KL Auschwitz! Jeszcze raz pytam, gdzie ten hymn można wykonywać w ubikacjach wewnątrz obozowych i kiedy – lub po zamknięciu Muzeum? Hymn i Msza św. winny być wykonywane na dziedzińcu bloku nr 11 lub w jego pobliżu – bo tam dokonywano przede wszystkim mordu na więźniach, a nie w miejscu bliżej nieokreślonym. Muzeum w swoim tekście także informuje: „Zwyczajowym miejscem na terenie Auschwitz I, gdzie odbywają się msze święte jest przestrzeń obok Bloku 11 – bezpośrednio przy wejściu na dziedziniec”. Dlaczego więc w takim razie Mszę św. przeniesiono do klasztoru w Harmężach?

– Nieprawdą jest, że na obchodach 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz nie było polskich więźniów, a byli więźniowie nie mogli brać udziału w tym wydarzeniu

Odpowiedź: To samo od ponad roku – szkoda słów komentarza. Było wyjaśniane na spotkaniu u Ministra Glińskiego na które dyrektor Cywiński się nie raczył zjawić!

– Nieprawdą jest, że Muzeum marginalizuje pamięć rtm. Witolda Pileckiego

Odpowiedź: Dopiero gdy dyrektor Cywiński niedawno otrzymał „nakaz z góry” to zaczął zajmować się upamiętnieniem Pileckiego. Od 2006 do 2017 r. ignorował postać Pileckiego – taka jest prawda.

– Nieprawdą jest, że na terenie Muzeum nie ma wystawy polskiej. W bloku 15 na terenie byłego obozu Auschwitz I znajduje się wystawa „Walka i martyrologia narodu polskiego w latach 1939-1945.” Na wystawie regularnie odbywają się zajęcia edukacyjne dla polskiej młodzieży. Ekspozycja prezentowana na dwóch piętrach budynku zaczyna się od wybuchu II wojny światowej. Pokazane zostały wydarzenia związane z kampanią wrześniową, okrucieństwo najeźdźców, a także podział Polski pomiędzy Niemcy i Rosję, w wyniku paktu Ribbentrop-Mołotow. Itd. Itd.

Odpowiedź: To dlaczego tak mało zwiedzających jest wprowadzanych do tego bloku 15-go, natomiast do bloku nr 27 (żydowskiego) zwiedzający są wprowadzani obowiązkowo?

KL Auschwitz, 14 czerwca 1947 roku – byli więźniowie i liczni uczestnicy w czasie uroczystość otwarcia Państwowego Muzeum KL Auschwitz.

– Nieprawdą jest twierdzenie, że wystawa o ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz została zamknięta by zmarginalizować ten obszar Pamięci. Piętro bloku 11, na którym znajdowała się ekspozycja dotycząca ruchu oporu, ucieczek z KL Auschwitz oraz kar obozowych, jest niedostępne dla grup zwiedzających ze względów bezpieczeństwa. Stan stropów w budynku nie pozwala na przebywanie tam dużej liczby osób. Osoby indywidualne mogą zwiedzić wystawę po wcześniejszym uzgodnieniu z Obsługą Odwiedzających. Nowa wystawa poświęcona tematyce ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz jest prezentowana w dwóch salach na parterze bloku 11.

Odpowiedź: Fałsz stale powtarzany – kto widział tę ekspertyzę?

– Nieprawdą jest, że w Muzeum nie są prezentowane losy Polaków – więźniów obozu.

Odpowiedź: Przekłamywany stan faktyczny. Jest narracja o Holokauście, a umniejszana rola męczeństwa i śmierci Polaków! Faktów nie da się zakrzyczeć ani zagadać!

– Nieprawdą jest twierdzenie, że po terenie Muzeum oprowadzają przypadkowi zagraniczni przewodnicy. Po terenie Muzeum oprowadzają licencjonowani przewodnicy-edukatorzy Muzeum.

Odpowiedź: Nie ubliżając oprowadzającym – nakaz jest nakazem, ważniejszy jest Holokaust od martyrologii Polaków.

– Nieprawdą jest, jakoby pracownicy Muzeum uniemożliwiali dziennikarzom rozmowy z byłymi więźniami Auschwitz.

Odpowiedź: Wzruszająca troska i czułość: „Sygnał telewizyjny z oficjalnej części obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz był produkowany i przekazywany światu przez TVP S.A. 27 stycznia 2018 r. po zakończeniu oficjalnej części obchodów, w godzinach późnowieczornych, po godzinie 21.00, byli więźniowie zostali przewiezieni do Centrum Dialogu i Modlitwy, gdzie mieli odpocząć po wielu godzinach wysiłku i emocji. Tam przygotowany został dla nich ciepły posiłek i nocleg. W czasie przejazdu byłych więźniów z terenu byłego obozu Birkenau do Centrum Dialogu i Modlitwy nastąpił incydent – jeden z dziennikarzy wtargnął do autobusu, którym jechali byli więźniowie na odpoczynek i domagał się zatrzymania autobusu aby przeprowadzić wywiady. Został on jednak poproszony o wyjście z pojazdu. Ekipy dziennikarzy pojawiły się ok. godziny 22.00 w Centrum Dialogu i Modlitwy. Dziennikarze zostali poproszeni o to, aby ze względu na późną godzinę dać byłym więźniom, ludziom 80-90-letnim możliwość odpoczynku”.

– Nieprawdą jest, że na tablicach informacyjnych na terenie Muzeum nie są wymienieni Polacy i używa się tylko formy „nie-Żydzi”. Sformułowanie „Żydzi i nie-Żydzi” znajduje się na 8 z kilkudziesięciu tablic, m.in. przy ruinach czterech krematoriów i komór gazowych na terenie Birkenau.

Odpowiedź: Więc są takie napisy czy ich nie ma? Wystarczyło napisać „więźniowie innych narodowości”!

Jakże to mądra sentencja (z nieco zmienionymi słowami) i aktualna do sytuacji w Muzeum KL Auschwitz „Głuchy to naród, gdy krzyki pomordowanych, uciszane są srebrnikami, rzucanymi sprzedawczykom Ojczyzny”.

I jeszcze słowa wypowiedziane w Polsce w 1991 r. przez Jana Pawła II, które chyba najmocniej utrwaliły się w naszej świadomości:

(…) to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć!

Już zupełnie na zakończenie, dołączam trzy zdjęcia z roku 1947 r. jak spontanicznie i masowo byli więźniowie i ich rodziny brały udział w uroczystościach rocznicowych w KL Auschwitz, a obecnie „geniusz od nowoczesności” zabrania czczenia w godny sposób pamięci po pomordowanych Polakach w KL Auschwitz – wymyślając durne zarządzenia. Była więźniarka wypowiada się w ten sposób: Jako były więzień KLAB jestem przerażona tym wszystkim, procesy, prywata załatwiana za pieniądze podatnika. Miejsce gdzie powinien panować POKOJ i myśl o ludobójstwie, którego tu dokonano robi się areną sadową. Wstyd dla tych co burzą spokój tego miejsca!

Jerzy Klistała

Artykuł opublikowany za zgodą autora.

*

Przeczytaj więcej artykułów Jerzego Klistały na naszym portalu > > > TUTAJ.

*

Przeczytaj również inne artykuły związane tematycznie z KL Auschwitz na naszym portalu > > > TUTAJ.

*

Dodatek od redakcji PCO.
Wywiad Autora artykułu dla telewizji internetowej wRealu24:

Źródło: YouTube, 16 lipca 2019.

*

*

2019.07.16.
Avatar

Autor: Jerzy Klistała